Menu

  • Kategorie

  • 165,000 subskrypcji

  • Ponad 72,000 polubień

  • Instagram

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

“Bo ludziom się wszędzie śpieszy…”

https://www.youtube.com/watch?v=dSEvUU5Dgh8
https://www.youtube.com/watch?v=dSEvUU5Dgh8

34 komentarze do "“Bo ludziom się wszędzie śpieszy…”"

  • Krzysiek napisał(a):
    7
    65

    Dała ciała… choć ten co nagrywał mógł się bezpośrednio przyczynić do tragedii? Dlaczego debil stał?

    • jam napisał(a):
      30
      3

      moze to bus i tam miał przystanek? tak przypuszczam

      Nawet jesli nie – to umiejscowienie przystankow po wsiach wola o pomste do nieba (pal licha jak sa zatoczki). Czesto stoi slupek na glownej (jedynej) krzyzowce tak ze nie ma jak wyprzedzic stojacego rzecha bez lamania przepisow (tutaj tez z prawej jest droga, rownie dobrze mogl ktos stamtad wyjezdzac i skrecac w lewo – prosto pod ciezarowke…

      • maskalaska napisał(a):
        2
        0

        Może i mógłby ale są linie przerywane a to nie jest skrzyżowanie tylko droga dojazdowa, a co za tym idzie wyprzedzić można.

        • maskalaska napisał(a):
          0
          0

          o omijaniu już nie wspomnę bo to tym bardziej jest dozwolone, więc łamania przepisów tutaj nie widzę.

    • Mudvayne napisał(a):
      11
      0

      Kobitka prawdopodobnie wysiadła z busa nagrywającego, słychać nawet zamykanie drzwi w pewnym momencie.

    • asdf napisał(a):
      7
      0

      Pojazd, w którym była kamera to autobus/bus i zatrzymał się na przystanku.

      • jam napisał(a):
        2
        9

        nawet gdyby tu były pasy to hmm – taki uklad w tym miejscu bylby dosc kontrowersyny
        Tutaj mandat dla pani (za wyjscie zza pojadu) i pana z ciezarowki, za wyprzedzanie na skrzyzowaniu – i to chyba wiekszy
        Przechodzenie jako takie nie jest tu zabronione

        • Temp napisał(a):
          3
          0

          Sprawdź sobie definicję wyprzedzania w kodeksie, przy okazji dowiedz się czym jest omijanie 😉

        • tomek napisał(a):
          3
          0

          Wyprzedzanie ?

          Polecam poczytać Kodeks Ruchu Drogowego (dokładniej co to jest WYPRZEDZANIE a co to OMIJANIE).

          Ja tu wyprzedzania nie widzę …

        • jam napisał(a):
          1
          0

          racja – szybko pisałem – nie zmienia to w zaden sposob istoty tej sytuacji
          jak zwykle -wszystkie odpowiedzi lapiace za slowka, zadna merytoryczna
          omijac w takiej sytuacji tez nie wolno

          • jam napisał(a):
            0
            0

            nic nie zmienia w sytuacji patologii tego rozwiazania z filmu – oczywiscie bez mandatu dla kierowcy ciezarowki (ale juz 3 auto wyprzedza, bo bus ruszyl z miejsca)
            trzeba byc kompletnym idiota, zeby tak postawic przystanek

  • Przemek napisał(a):
    16
    10

    Akurat w naszym kraju to, czy pasy są, czy ich nie ma, nie ma znaczenia – kierowcy rozjeżdżają pieszych nawet na pasach.

    • ed napisał(a):
      9
      9

      no, jeżeli ci piesi wchodzą na jezdnię tak jak ta tutaj, to wcale się nie dziwię

      • Jareq napisał(a):
        1
        0

        Normą jest wyprzedzanie przed i na przejściu dla pieszych, więc w takich sytuacjach czyja jest wina ? ED wiesz może czy takiej wiedzy nie przyswoiłeś ?

  • PD napisał(a):
    8
    19

    Oczywiście wszyscy jadą przynajmniej 70 kmh i żaden nie pomyśli że ktoś może wyjść zza pojazdu no co za idioci…

    • Krystian napisał(a):
      8
      8

      Od dłuższego czasu komentujesz bezsensownie każdy post.
      Domagamy się zablokowania Ciebie na jakiś czas.

      • xyz napisał(a):
        4
        1

        akurat tu ma racje na pewno słyszeliście na kursach aby zwolnic mijając autobus na przystanku i ze może ktoś wyskoczyć z pasażerów -a jak nie na kursach to wasza własna inteligencja powinna wam to podpowiedziec

      • PD napisał(a):
        3
        2

        Bezsensowny to jest akurat twój komentarz. Mnie uczono że jeżeli stoi na pasie zatrzymany pojazd (w szczególności bus/autobus) to należy przy jego omijaniu zachować szczególną ostrożność, ponieważ ktoś być może wyjdzie zza niego. Tu dodatkowo nie widać co jest za samochodem. Więc kierowcy powinni zwolnić, a nie zwyczajnie omijać pojazd nie zachowując szczególnej ostrożności.

        • Krystian napisał(a):
          3
          3

          Bezsensowny to jest akurat Twój tok myślenia. Nie masz żadnych pasów więc pieszy gdy wpakuje się pod pojazd, to jest definitywnie jego wina.

          • PD napisał(a):
            3
            0

            Czyli idąc twoim “sensownym” tokiem myślenia, jeżeli zabiłbyś dziecko, kobietę, mężczyznę który wychodzi zza pojazdu nie na pasach, to “trudno, nic się przecież nie stało, nie czuję się z tym źle bo przecież tam nie było pasów”? Powtarzam – uczono mnie, że należy zachować szczególną ostrożność jeżeli pojazd tak stoi i nie widać co jest za nim, bo może ktoś zza tego pojazdu wyjść. Po prostu. Czy pasy są, czy nie. Jak jakiś pojazd się zepsuje, kierowca otworzy maskę, to też ma potem iść do pasów żeby nie wyjść zza pojazdu?
            Widzę więc zatrzymany na drodze samochód, autobus, nie widzę co jest za nim, zwalniam i zachowuję szczególną ostrożność, mimo że gdyby ktoś wyszedł to by nie była moja wina “bo nie po pasach”.

            • Nace napisał(a):
              7
              1

              PD nie zapominaj, że spora część kierowców na polskich drogach to umysłowy beton, który zdał prawo jazdy na pamięć. Bo widzisz – w tym kraju nie jest jedynie problemem znajomość przepisów samych w sobie, bo te poszczególni kierowcy może i znają. Większym wg mnie problemem jest ich bezmyślne stosowanie. Porozmawiaj z kilkoma osobami na temat przepisów i zauważ pewną prawidłowość – u nas jeśli już przestrzega się przepisów to nie po to, by było bezpieczniej, ale po to, by nie dostać mandatu. Powstaje swoiste kuriozium, bo przestrzegamy przepisów nie rozumiejąc ich, a w efekcie często stwarzając większe zagrożenie, niżeli byśmy nieświadomie je łamali. Dlaczego? Skupiamy swoją uwagę na tym, by nie dostać mandatu.
              Dobrym przykładem jest to ostatnimi czasy “popularne” wyprzedzanie na przejściu dla pieszych. Ludzie nawet, jeśli zaprzestają wyprzedzania to nadal nie obserwują przejścia dla pieszych i jeśli dochodzi do sytuacji, że pojazd na jednym z pasów się zatrzyma celem ustąpienia pieszemu, to tamten i tak mimowolnie przejedzie, bo nie zdąży się zatrzymać. Dlaczego? Bo nie skupia się na samej istocie przejścia dla pieszych, nie rozumie dlaczego musi zaprzestać wyprzedzania, zaprzestał, bo musi, ale nie wciąż nie wie dlaczego, a co niektórzy wręcz czynią z tego przykry obowiązek. Nie obserwują pojazdu, którego wyprzedzania zaprzestali, lecz skupiają się na swoim prędkościomierzu i o tym, by za przejściem od razu zwiększyć prędkość.
              Podobnie jest z każdym innym przepisem drogowym. Jak sam zauważyłeś, sposób rozumowania Krystiana pokazuje jaki beton umysłowy porusza się po drogach. Poczytał coś przepisów i może nawet zna je na blachę, ale na tym jego umiejętności na drodze się kończą. To jak znać regułki matematyczne, a nie umieć ich zastosować w poszczególnych działaniach.
              Dla niego i podobnych ważne jest kto ma pierwszeństwo i tyle. Zwróć uwagę na argumentację “nie moja wina”. To o czym mówiłem wyżej, jeździmy tak by nie była nasza wina, by nie dostać mandatu, by w razie draki mieć czyste sumienie. Nie jeździmy by bezpiecznie dojechać do celu, tylko by nie być winnym. Stosowanie przepisów bez ich rozumienia.
              Co z tego, że winna będzie piesza wychodząca zza autobusu. Trochę zdrowego rozsądku i nikomu nic się nie stanie. Ale po co… przecież w tym narodzie się wszystkim kurwa śpieszy, każdy zapierdala, bo przecież zwolni o 10kmh to umrze.
              A koniec końców brakuje na naszych drogach kultury i zrozumienia, że pomimo tego, że jesteśmy licencjonowanymi kierowcami (posiadamy uprawnienia zdobyte na drodze egzaminu), mimo, że istnieje kodeks drogowy to wielu ludzi wsiadając za kółko zapomina… że jesteśmy tylko… ludźmi. Popełniamy błędy i nie jesteśmy robotami. Prawo jazdy nie czyni z nas robocopa odpornego na zmęczenie, stres, zamyślenie, roztargnienie. Wciąż najsłabszym ogniwem transportu drogowego jest sam człowiek, więc wyjeżdżając, czy wychodząc jako pieszy na drogę trzeba to brać pod uwagę, że nie każdy “idiota” na drodze to faktycznie idiota. Jeździmy jak jeździmy, bo brakuje nam kultury, zrozumienia, życiowego podejścia, uprzejmości i wielu innych pokrewnych cech. Pieszy z kolei to tylko pieszy, na to nie trzeba uprawnień. Pieszym może być każdy i od nas, kierowców z uprawnieniami wymaga się, byśmy za pieszych myśleli, dlatego w razie draki to na nas patrzą jak na winnych, bo w istocie jesteśmy winni – brakowi przewidywania. Pieszym może być dziecko, może być pijany, chory, roztargniony, zestresowany, czy zdołowany. A dojść gdzieś trzeba, może tylko do sklepu po chleb, no ale trzeba przejść przez jezdnię, a my jesteśmy po 12-godzinnej zmianie w pracy i mamy dość. Wychodzimy, chcemy przejść, coś tam kontaktujemy, ale pewne rzeczy umykają i tu jest kierowca, który przynajmniej odpowiedzialny – powinien przewidzieć, obserwować to co się dookoła niego dzieje, reagować, przynajmniej starać się – wiadomo, że nie zawsze się da.
              Puenta tego wywodu jest taka – myślcie na drodze i nie sztuką jest wyryć na blachę przepisy, jeśli nie umiemy ich stosować ze zrozumieniem.

              • Adaśo napisał(a):
                1
                0

                Najlepszy komentarz jaki kiedykolwiek czytałem na tej stronie. Pozdrawiam 😉

              • ciekawy napisał(a):
                1
                0

                Brawo. Ująłęś sedno sprawy! 🙂
                Dodam tylko: droga to nie tor wyścigowy. Nie liczy się, kto będzie pierwszy pod najbliższym sygnalizatorem na czerwonym świetle.

  • Łukasz napisał(a):
    2
    9

    Ale tępa dzida

  • Mariusz napisał(a):
    12
    0

    Tylko niestety często na przejściach jest tak samo jak w tej sytuacji

  • Marek napisał(a):
    6
    2

    Ale pieszy może przechodzić przez jezdnię, jeśli do przejścia jest więcej niż 100m, więc czemu miałaby nie przechodzić tutaj przez ulicę?

    • paweł napisał(a):
      1
      2

      Może, ale nie ma w takiej sytuacji pierwszeństwa. Nie widzimy sytuacji za pojazdem i jedynie możemy domniemywać, że tam także nie ma znaku P-10. Dodatkowo warto zauważyć, iż nie powinien przechodzić tak blisko skrzyżowania.

  • Michał napisał(a):
    1
    2

    Kiedyś to uczono, że nie wyprzedza się przed skrzyżowaniem. Teraz widać jest tak dużo materiału, że o tym się zapomina.

    • Polska prawda napisał(a):
      1
      1

      A kto tu wyprzedza?
      Ludzie, nauczycie się w końcu co to omijanie a co to wyprzedzanie?
      Naprawdę, na wasze niedouczenie już szkoda sobie mordy strzępić.

      • Nace napisał(a):
        2
        0

        Na tym akurat nagraniu nie ma kompletnie znaczenia, czy to jest wyprzedzanie, omijanie, wymijanie, czy przefrunięcie nad pojazdem. Istotą jest tu bezmyślny przejazd obok pojazdu zatrzymanego, jak mniemam autobusu, znowu domniemam, że jest tam znak wyznaczający przystanek autobusowy. Przepis przepisami, ale rozsądny kierowca nie robi czegoś takiego, że przejeżdża obok zatrzymanego pojazdu niczym Messersmith mając wszystko w dupie. Ale akurat w Polsce to norma. Zatrzymasz się na drodze to zaraz widać w lusterku tabuny zniecierpliwionych drajerwów kombinujących jak tu Cię ominąć, albo przefrunąć, a najlepiej to jakbyś w ogóle się zdematerializował, bo tamujesz ruch wg panów szos.
        Jest też ogólny przepis, który trąci o zachowaniu szczególnej ostrożności w różnych sytuacjach, które tej wzmożonej czujności wymagają. Każde omijanie stojącego pojazdu jest sytuacją wymagającą wzmożonej ostrożności, a wyprzedzanie autobusu w szczególności.
        Odkąd P.Dworach w swoim programie zaczął kłaść nacisk na definicję wyprzedzania to widzę, że pojawiło się mnóstwo nauczycieli lubujących się w poprawianiu innych. W ruchu drogowym wyprzedzanie i omijanie występuje równie często i naprzemiennie. Bez większego znaczenia jest, co w danym momencie następuje, bo oba te manewry wymagają podobnej i szczególnej ostrożności. Błędna interpretacja powoduje, że podczas wyprzedzania uważamy, a podczas omijania czujemy się zwolnieni z obowiązku zachowania ostrożności. Trzeba sobie wbić do głowy, że zdecydowana większość manewrów na drodze wymaga mniejszej lub większej ostrożności. Omijanie i wyprzedzanie pod względem ostrożności jest na równi. Oba manewry wykonywane są często błędnie i są przyczyną tragicznych wypadków.

  • tataKazika napisał(a):
    0
    0

    Strzeliła focha 😛

  • Karabaian napisał(a):
    0
    0

    Kolejna nawiedzona. Ale są na nich sposoby 🙂 Wystarczy przegazować na jałowym auto i sami uciekają 🙂 Ostatnio w Toruniu miałem taki przypadeczek. Pasy minięte a babsko z chłopem włazi na jezdnie byle do przystanku dojsć no to luz i do odcinki. Zaraz ruszyli się jak kuny po mokrej trawie. Druga sytuacja też student turla się jak ślimak za pasami a akurat ja wjeżdzałem w drogę którą przemierzał. Był ze 100 metrów dobre od pasów no to pedał w podłogę i poszedł szybciej niż Bolt na 100m. Sam ryk starczy na palantów. Gorzej z takimi sytuacjami nagłymi. Wlezie Ci a Ty nie masz gdzie wiać albo nie daj Boże nieplanowany poślizg a taka sierota pójdzie sobie jak gdyby nic sie nie stało…
    Nie toleruję takiego idiotyzmu.

  • Szefu napisał(a):
    0
    0

    Było kiedyś, ciut dłuższe i ludzie nie pisali tylu bzdetnych komentarzy 😀

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Paź 20 2017
    Komplikacje na rondzie
  • Paź 20 2017
    WYPADEK VOLVO S40
  • Paź 20 2017
    Cała zawartość bagażnika (włącznie z psem) na drodze
  • Paź 20 2017
    Hyundai vs BMW – zderzenie na rondzie
  • Paź 19 2017
    Bez odstępu – bez wyobraźni
  • Archiwa

  • PARTNERZY

  • POSTY GOŚCI