Menu

  • Kategorie

  • Wszystkie odcinki PD

  • 175,000 subskrypcji

  • 75,000 obserwujących

  • Instagram

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

“Brak widoczności pieszego, potrącenie. Teren zabudowany”

https://www.youtube.com/watch?v=-BjuuVVZzIM
https://www.youtube.com/watch?v=-BjuuVVZzIM

71 komentarzy do "“Brak widoczności pieszego, potrącenie. Teren zabudowany”"

  • Mateusz napisał(a):
    149
    4

    Najgorsze co może być. Ciemno deszcz mijanka z innym autem i pieszy na czarno na drodze. Nie do zauważenia

    • TomaszTomasz napisał(a):
      18
      120

      Nie tłumaczę pieszego, ale wina ewidentna kierowcy, na dwie sekundy przed mijanką z autem widać, że coś się porusza przy jezdni. Gdyby miał mniejszą prędkość, to spokojnie by miał więcej czasu na reakcję, no ale cóż. Ledwo kawałek jezdni wolny, dwa pojazdy mają się minąć, a ten w najlepsze sobie jedzie, bo przecież co może być na krawędzi jezdni, oprócz śliskiego asfaltu.

      • Chriss napisał(a):
        60
        1

        te 2 sekundy możesz analizować na filmie, ja gdybym nie przeczytał o tych 2 sekundach to nawet bym nie sprawdził czy masz rację

      • Chriss napisał(a):
        48
        4

        już nie mówiąc że pieszy widząc zagrożenie mógł odskoczyć

      • cezar napisał(a):
        6
        1

        W teorii jesteś dobry 🙁

      • Doc napisał(a):
        14
        3

        a w praktyce jestes pizda

      • Tony napisał(a):
        22
        0

        Tylko, że Ty wiesz, że ktoś się porusza po jezdni i cały filmik go szukasz bo wiesz, że go potrąci. Kierowcy nikt tego nie powiedział. Poza tym ktoś kiedyś wymyślił, że pieszy idzie inną stroną ulicy niż kierowca. Raczej nie powstało to w wyniku rzutu monetą.

      • Lewy napisał(a):
        1
        7

        Wina kierowcy? A po której stronie pieszy powinien się poruszać?

        • CABAL napisał(a):
          0
          2

          Pieszy akurat poruszał się po DOBREJ stronie. Nawet w zabudowanym należy nosić odblaski. To naprawdę ratuje życie! Splot nieszczęśliwych wypadków. Oślepiony kierowca, ciemno ubrany pieszy i idealnie w momencie mijania. Jackpot normalnie…. :/

      • slawek napisał(a):
        1
        0

        … a gdyby siedział w domu nie byłoby sprawy. Boże a ty to widzisz i nie grzmisz? Skąd się tacu durnie biorą jak TT. najwidoczniej jedyny jego kontakt z pojazdem to siedzenie obok kierowcy w autobusie

      • Max napisał(a):
        0
        0

        Pieszy powinien iść LEWĄ stroną drogi. Teraz może zapamięta.

    • Miłek napisał(a):
      19
      27

      Masz rację, ale koleś nic nie widzi a jedzie na pałe. Ja bym tam wolniej jechał i zapewne byłbym wyprzedzany.

    • Polak napisał(a):
      13
      20

      Szybciej, szybciej, szybciej

    • Łukasz napisał(a):
      13
      5

      Wina pieszego. Pieszy idąc jezdnią ma obowiązek ustąpić pierszeństwa pojazdom. Dziękuję

  • Nazhir napisał(a):
    15
    106

    Katastrofalna decyzja kierowcy o kontynuowaniu jazdy w trudnych warunkach atmosferycznych, z dodatkowo ograniczoną widzialnością przez nadjeżdżający z przeciwka samochód!

    Nie widzę – nie jadę!

  • jinx napisał(a):
    2
    1

    Co tam było? Człowiek!!! Jak z Czarnych Słońc.

  • Carlos Mendoza napisał(a):
    2
    1

    I ta nagła zmiana muzyki xD

  • Tom napisał(a):
    7
    4

    Inna sprawa że ta kobieta mogła iść poboczem a nie ulicą. Czy aby on nie jechał za szybko?

  • Erza napisał(a):
    11
    2

    Wczoraj jadąc do Częstochowy miałam IDENTYCZNĄ sytuację…Pan przechodził w ciemnym miejscu na drugą stronę..nie było w pobliżu pasów. Nie pamiętam co było po tym jak wdepnęłam całą siłą w hamulec….pamiętam tylko, że włączyłam awaryjne i wyszłam z auta. Na szczęście Panu nic się nie stało, dostał tylko opiernicz od kierowcy, który jechał za mną i ode mnie. Nie wiem czy by przeżył gdybym jechała chociaż o 5 km więcej…

  • Kazik napisał(a):
    6
    45

    Ewidentna wina kierowcy, których jechał z naprzeciwka, który widząc światła i pieszego który porusza się zgodnie z kierunkiem w którym jedzie powinien przewidzieć że tamten nic nie zobaczy i powinien zjechać na pobocze, wtedy nie było by tej sytuacji. Ale po co myśleć w takich warunkach. Kto im dał prawo jazdy to nie wiem.

    • Jaco napisał(a):
      35
      4

      Dałbym Ci 5 minusów, ale się nie da :/

    • TomaszTomasz napisał(a):
      5
      14

      Ja Ci dam plusa, bo się zgadzam z komentarzem. Dla mnie to logiczne jest, że jak pieszy idzie jezdnią, a mam się minąć z innym pojazdem, to zwolnię i dobije do krawędzi, bo pierwszeństwo pierwszeństwem, ale sumienie uwalone do końca życia.

      • Jaco napisał(a):
        13
        2

        “Ewidentna wina kierowcy, których jechał z naprzeciwka” – wina kierowcy, który jechał prawidłowo – fuck logic.
        Poza tym skąd wiadomo, że kierowca z naprzeciwka widział pieszego? W dodatku miał wejść w umysł autora nagrania i zatrzymać się na poboczu 😀 A to wszystko w ciągu dwóch, może trzech sekund.
        Nadal dajesz mu plusa?

      • Konoe napisał(a):
        4
        6

        Panowie i panie, teraz wiemy kim są ci hujowi kierowcy, którzy na widok zakrętu zwalniają do 10 km/h a zimą wychodzą pchać swój samochód ze strachu przed poślizgiem – to Kazio i jego przydupas Tomaszek. Dobrały się chłopaki jak w korcu maku, obydwaj hujowi kierowcy, eksperci od jazdy dopiero po obejrzeniu filmiku (na żywo zesraliby się ze strachu jakby jeden z drugim miał się wyminąć z samochodem).

    • dw3 napisał(a):
      9
      0

      wina tuska

      • riesling napisał(a):
        7
        0

        Raczej wina piwa i wódki. Problem alkoholowy przytępia umysł, który w takich sytuacjach nie jest w stanie przewidywać, żei teren zabudowany + brak chodników = ktoś może iść jezdnią (tym bardziej że wcześniej minął pieszego),.Słaba widoczność + ktoś może być na jezdni (pieszy, rower) =woniej jechać i doświetlać sobie okresowo drogowymi.

  • Piotr napisał(a):
    5
    9

    Wina kierowcy ale ludzie na litość Boską myślcie – co z tego, że winę ponosi kierowca jak to pieszy wyląduje na wózku inwalidzkim. Najgorszy scenariusz ciemno, pada deszcz, światło auta z naprzeciwka rozmywa się na szybie i nie widać nic.
    Wieczorami wychodzę pobiegać, o tej porze roku szybko robi się ciemno więc zdarza się że biegam z podobnymi warunkami ale w takich sytuacjach zawsze odskakuje na bok, bo wiem że kierowca z naprzeciwka mnie nie widzi mimo, że mam opaskę odblaskową na ramieniu.

    • Jacek napisał(a):
      9
      9

      to może do k*wy nędzy jak jest ciemno i nic nie widać, to kierowca jechałby 50 lub wolniej – zależnie od warunków, a nie ponad 80? Bo momentai to tak wygląda, zapierdala jak kubica i się dziwi, że pieszego widzi na 2 sekundy przed zderzeniem, a nie na 5…

      • Tony napisał(a):
        3
        2

        Uważasz, że jadąc ponad 80 km/h po słabej nawierzchni i opadach na jakim dystansie by się zatrzymał? 20 metrów bo chyba nie sądzisz, że od potrącenia do zatrzymania przejechał między 60 a 100 metrów?

  • Szymon napisał(a):
    25
    3

    Pierd..le, zamawiam na allegro najtańsze odblaski i będę nimi rzucał w takich gamoni przebranych nocą za asfalt. Teraz jest taka pora roku że naprawdę codziennie mam podobne sytuacje. A dodam że jeżdżę w Gdańsku, w terenie zabudowanym ale jest pełno miejsce nie oswietlonych lub słabo oswietlonych gdzie nie ma chodników. Piesi włączyć myślenie!

  • krzychu napisał(a):
    8
    15

    Czy potrącenie miało by miejsce gdyby było jasno ? Nie. Dlaczego ? Bo kierowca dostrzegł by pieszą znacznie wcześniej niż 5 metrów przed samochodem. Jaki z tego wniosek ? Kierowca nie dostosował prędkości do warunków i jechał na ślepo.

    • Łukasz napisał(a):
      10
      3

      Twoja wypowiedź nasuwa samoistnie zupełnie inny wniosek – pieszy powinien mieć na sobie odblaski.

      • Anonim napisał(a):
        8
        5

        albo stroboskop na czole i plecach… w sumie mógł iść inną drogą… albo w ogóle w tym dniu z domu nie wychodzić… a najlepiej było by jak by się nie urodził… wtedy nie było by tego potrącenia

        • CABAL napisał(a):
          3
          0

          Akurat migające światełko to jest świetna sprawa. Nawet telefon w łapie i włączyć “latarkę” i już kierowca ma szanse zauważyć nas.

  • Jarek napisał(a):
    7
    3

    Winni zostali juz ukarani.:

    – Kierowca za zbyt szybka jazde, bo mowcie co chcecie ale on jechal zdecydowanie wiecej niz 50km/h. A skad wiem ze nie 50 , z doswwiadczenia, to widac doskonale.. Jechal ok 60-70km/h. I ojciec rodziny (domniwmywam ze to jego dziecko bylo w aucie) wlasnie narobil sobie sporych klopotow, takze finansowych.

    a takze

    – Pieszy, za to ze zostawil instynkt samozachowawczy w domu. Mogl odskoczyc w ost chwili lub zejsc wczesniej na pobocze. O odblaskach juz nawet nie wspominam.

  • Kacper napisał(a):
    7
    2

    Pieszy szedł w nieprawidłowy sposob(nie zszedł z jezdni a ma taki obowiązek i z tego co widać idzie nieprawidłowa strona), kierowca powinien zachować dużo większa ostrożność w takich warunkach w obszarze zabudowanym i wzmożyć czujność.

  • Anonim napisał(a):
    6
    1

    Ja nie wiem ale czytam komentarze już pod kolejnym filmikiem na tej stronie i zauważyłem, że jest tutaj pełno “ekspertów”, którzy mówią co kierowca, czy pieszy, czy ktokolwiek inny mógł wtedy zrobić żeby uniknąć tego nieszczęścia ale założę się o milion $$$ że każdy z tych “ekspertów” albo każdy z nas kierowców w takiej sytuacji porostu, za przeproszeniem, zrsrał by się w gacie i nie wiedział co zrobić. No sorry ale taka jest prawda.

  • Greg92PL napisał(a):
    8
    0

    O ironio….. Gdy kierowca jedzie bez świateł to mandat, nawet w dzień. Gdy pieszy ubrany ma praktycznie kamuflaż i nie jest widoczny to wina kierującego,że go nie widać…..

    Już dawno powinni dać obowiązek odblasku dla pieszego…

  • miki napisał(a):
    3
    2

    i gamoń nie może zrobić kroku w bok na chwilę?

    • "...KTOŚ..." napisał(a):
      1
      2

      Nie mógł gdyż nie widział samochodu (dodatkowo powinien iść lewą stroną 😛 )

  • Maniek napisał(a):
    4
    2

    Suma błędów = tragedia
    1. Nadmierna prędkość w trudnych warunkach jak widać na filmie
    2. Oszczędzanie wycieraczek przez co krople na szybie w świetle ograniczają widoczność
    3. Kamuflaż pieszego….w takich warunkach co najmniej kamizelka lub latarka – tak LATARKA kochani piesi bo inaczej życie może się skomplikować i to bardzo….

  • Azi napisał(a):
    1
    2

    Uwielbiam te rozkminy o winie tego czy tamtego.
    Jak powszechnie wiadomo przepisy zawsze mają rację i pierwszeństwo. I znając je na pamięć i stosując od A do Ź zawsze jest super. Nawet myśleć nie trzeba…

    A dla mnie ludzie mogliby jeździć na czerwonym świetle, przekraczać prędkość i nie zatrzymywać się przed strzałką czy STOPem. Ale pod jednym prostym warunkiem – jeżeli upewnią się, że swoim zachowaniem nie stworzą absolutnie żadnego zagrożenia, nie wjadą w pieszego/rowerzystę czy nie zmuszą kogoś do gwałtownego hamowania.
    Prosty przykład: często zdarza mi się jeździć w godzinach 23 i później. I irytują mnie włączona sygnalizacja świetlna. Czekanie (czasem po 2-3 minuty) gdy na tych ulicach nie ma ABSOLUTNIE nikogo nie ma najmniejszego sensu. Gdyby ludzie myśleli zamiast stosować się na ślepo do przepisów jeździłoby się dużo lepiej, szybciej, wygodniej i bezpieczniej. Ale ludzie pozostają ludzi – a myślenie to czynność dla niektórych obca. Dlatego postoimy na tych światłach a w nocy na pozornie dobrze oświetlonej ulicy będziemy nawet przy niewielkiej prędkości potrącać ludzi na pasach – bo po co się mają rozglądać skro są na przejściu? Kierowca “niby” czuwa.

  • rafiki napisał(a):
    0
    1

    Pieszy idzie w kierunku jazdy samochodem.czyli dostał strzał w tyl

  • Nestor napisał(a):
    3
    0

    Prawda jest taka, że pieszy totalnie niewidoczny. Zero odblasków, czy jakiegokolwiek źródła światła.
    Ale powiedzmy sobie szczerze, że prędkość samochodu raczej nie dostosowana nie tylko do obszaru zabudowanego ale też do pory dnia i deszczu.

  • wtf napisał(a):
    1
    0

    mógł szybciej jechać…

  • MR napisał(a):
    2
    0

    Przepis żeby chodzić po lewej stronie drogi jest po to, żeby pieszy mógł zejść z drogi/uskoczyć jeżeli kierowca go nie zauważy. To jest dla jego bezpieczeństwa, ale jak widać niektórzy myślą o niebieskich migdałach. On widzi światła z 2km a kierowca w najlepszym razie z 30 metrów.

    • Łukasz napisał(a):
      3
      1

      Pieszy ma obowiązek zejść z drogi w celu ustąpienia pierszeństwa a nie tylko możliwość

  • "...KTOŚ..." napisał(a):
    3
    1

    Ja to widzę tak:
    – pieszy idzie po złej stronie!
    – kierowca powinien dostosować prędkość do warunków panujących na drodze!

  • Stary Szofer napisał(a):
    1
    2

    Zawinili OBAJ, ale dużo bardziej pieszy. Pieszy: szedł po złej stronie i nie ustąpił pierwszeństwa, jeśli to teren zabudowany, to nie miał obowiązku noszenia odblasków. Kierowca – jeśli faktycznie w TZ jechał ponad 50km/h to cała jego wina. Zgodnie z orzecznictwem SN kierowca nie ma obowiązku liczyć się ze spotkaniem nieoświetlonych przeszkód na drodze! Przy prędkości z jaką się poruszał panował nad pojazdem. Jeśli nawet jechał 60km/h w TZ to naprawdę niewiele zmienia w stosunku do 50km/h (poza kwestią obrażeń pieszego), bo nawet przy 40km/h nie było szans na uniknięcie potrącenia. W swojej krajerze kierowcy wielokrotnie spotykałem takich samobójców – no póki co mam wzrok bardzo wyczulony i udaje mi się ich wypatrzeć, ale nie każdy kierowca trenował nocne marsze i wypatrywanie cieni – piesi gdy nie ma chodnika, powinni obowiązkowo nosić nie odblaski, tylko latarki! – zawsze gdy po zmroku idę skrajem szosy i widzę światła samochodu, włączam latarkę i schodzę z jezdni. Ale ostatnio tyle się gada o prawach pieszych, że (zwłaszcza młodzi) zaczęli chodzić jak święte krowy!

  • dayman napisał(a):
    0
    1

    Przeciez pieszy nawet zla strona ulicy idzie… Kto chodzi prawa strona ulicy????????????????

    • Luk napisał(a):
      1
      0

      Piesza idzie lewą stroną, widać twarz, aczkolwiek powinna zejść na pobocze dla własnego bezpieczeństwa, o odblaskach, lub jakimkolwiek “powiadomieniu” kierowcom “ja idę” nie wspomnę.

  • Artlu napisał(a):
    2
    1

    A gdyby ten pieszy np. stał w tym miejscu (nie poruszał się), bo akurat spadł mu telefon na ziemię, albo gdyby się przewrócił bo była dziura w drodze to czy w takiej sytuacji kierowca również ma prawo go potrącić ??? Włączcie myślenie – jak nie widzę całej drogi to nie jadę – przecież ten pieszy nie wbiegł bezpośrednio przed pojazd

    • Stary Szofer napisał(a):
      1
      1

      “jak nie widzę całej drogi to nie jadę” – rozumiem, że w widocznych warunkach Ty zjeżdżasz na pobocze i czekasz do rana? Co do pieszego który “się przewrócił” – to znowu mamy alternatywę albo jechać i ryzykować iż takiego leżącego pieszego się zabije, albo czekać do świtu, bo może ktoś się przewrócił i leży! W orzecznictwie SN takie poglądy, jak twoje zostały kiedyś nazwane “zasadą braku zaufania” i jako sprzeczne z wymaganą przepisami zasadą ograniczonego zaufania odrzucone.

  • MateUSZek / Warszawa napisał(a):
    2
    1

    Teraz nawet małe dzieci chodzą z odblaskami / latarkami. Czy to takie trudne ? Mieszkam na zadupiu bez oświetlenia bo wójt woli jeździć nowym BMW zamiast zainwestować w latarnie … Zwróćcie uwagę na pieszego 00:07 . Idzie ewidentnie poboczem i jest bardzo dużo miejsca na jego ominięcie. Kolejny (potrącony pieszy) lezie sobie drogą i zadowolony . Odblask kosztuje koło 2 złotych a chińską latareczkę można kupić za 6 zł. I w cenie małego kebaba mamy bezpieczeństwo 🙂
    Sam za młodu mieszkałem w obszarze zabudowanym , 1,5 km od przystanku i szedłem tą trasę na piechotę. Bez odblasków / latarki tragedia samochody mijały mnie na milimetry. Wydałem 20 zł na 3 odblaski i latarkę. To samochody nad pokuszały się o włączenie kierunkowskazu podczas gdy mnie mijały. 🙂 Polecam odblaski i latareczkę . A do tych którzy gadają “nie widzę , nie jadę” polecam przesiąść się na autobus i sprzedaż swoich limuzyn o wartości 3000zł Pozdrawiam

  • Abc napisał(a):
    3
    0

    Po zmroku pieszy idący bez odblasków jest jak samochód jadący bez świateł.

  • stasiek0000 napisał(a):
    0
    1

    Pieszy idzie po niewłaściwej stronie drogi, ubrany na ciemno i bez odblasków. Brak wyobraźni czy zupełna niewiedza bądź ignorancja? Kierowca też jakoś tak beztrosko sobie zasuwa chociaż jest ciemno, mokro i ślisko i krople deszczu na szybie nie poprawiają widoczności. Ja mam taką zasadę, że im gorszą mam widoczność tym jadę wolniej i bardziej wytężam wzrok, a zdarzało mi się jeździć w dużo gorszych warunkach niż te na filmie.

  • anonim napisał(a):
    1
    0

    Krytykującym kierowcę samochodu polecam lekturę kodeksu drogowego, a konkretniej przepisów dotyczących pieszych. Pieszy złamał szereg przepisów – przede wszystkim złamał obowiązek ustąpienia miejsca pojazdowi oraz obowiązek noszenia odblasków.

    Obarczanie winą kierowcy to szczyt ignorancji i oznaka że ma się blade pojęcie o realiach drogowych. Najlepiej całkowicie zakazać ruchu pojadów po zmroku, albo ograniczyć ich prędkość do 20km/h, bo przecież gdzieś na drodze mogą spotkać pieszego wyznającego dogmat świętej krowy.

    Gdyby sprawa trafiła to Sądu to całkiem prawdopodobne że werdykt byłby zupełnie inny niż ten policjantów, a już prawie z całą pewnością kierowca nie zostałby uznany WYŁĄCZNIE winnym.

  • Krzychu napisał(a):
    0
    0

    Kurde. Ja nie noszę odblasków ale jestem tego świadomy i wiem, że kierowca mnie nie widzi po zmroku. Chowam honor do kieszeni i usuwam się z drogi samochodu. Może tylko dlatego jeszcze nie jeżdżę na wózku inwalidzkim zamiast samochodem. Piesi nie mający prawa jazdy nie są w stanie zrozumieć tego jak są widziani w taką pogodę (w dodatku w sytuacji mijania się z samochodem z naprzeciwka).

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj