Menu

Kategorie

  • Ponad 60,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • POSTY GOŚCI

  • 135,000 subskrypcji

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Centymetry od kolizji

https://youtu.be/tULOULjrnuI
https://www.youtube.com/watch?v=tULOULjrnuI

84 komentarze do "Centymetry od kolizji"

  • PD napisał(a):
    11
    8

    -Japier…
    -Co?

    • Derek napisał(a):
      9
      4

      Ślepia w telefonie i jak ma baba cokolwiek zobaczyć, co się na świecie dzieje?

      • Gosc napisał(a):
        1
        3

        W internetach se zobaczy, przecież słitaśna fotka u Joli na twiterze się właśnie pojawiła.

      • zdumZmuranowa napisał(a):
        2
        0

        Byłeś świadkiem zdarzenia, że widziałeś co robiła? Wniosek z tego, że jesteś tępakiem z PGR. Pryskaj do obory tam gdzie jest twoje miejsce, a tak nawiasem, to szanuj kobiety szowinistyczna świnio!

  • Rafał napisał(a):
    43
    11

    KRD
    Art. 26

    pkt. 5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony.

    • XaRaDaS napisał(a):
      11
      50

      KRD
      Art. 22

      pkt.4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.

      Taka jest w tej sytuacji interpretacja przepisów i tak stosuje policja.

      • lq napisał(a):
        19
        3

        Co było pierwsze: kura czy jajko?

        Poza tym GKA nie zmieniał pasa ruchu tylko kierunek jazdy 😉

      • helpdżek napisał(a):
        20
        0

        XaRaDaS “Zmieniając zajmowany pas ruchu” – to nie ta sytuacja. Tutaj mamy zmianę kierunku ruchu.

      • hahaha napisał(a):
        14
        8

        Skręcający w lewo ustąpił wszystkim poruszającym się po LEWYM pasie ruchu, ponieważ z naprzeciwka nic nie jechało, a w Polsce mamy ruch PRAWOSTRONNY.

        • kriss_u napisał(a):
          8
          7

          Niestety ale czy skręcamy w boczną drogę, czy włączamy się do ruchu, czy zmieniamy pas, zawsze kiedy przecinmy jakiś pas ruchu musimy ustąpić pierwszeństwa ty co dany pas już zajmują. I choć za taki manewr kierowcę hondy bym ostrzenia to niestety zgodnie z naszym prawem winnym uznany by został kierowca opla. A art. 26 nie ma tu zastosowania bo kierowca hondy wyprzedzał tego z kamerą i nie widział że tamten będzie skręcał.
          To że na 99% jechał za szybko to inna sprawa. Takie mamy prawo i jego interpretacje niestety.

          • Franq napisał(a):
            3
            3

            Nie ma szans aby policja uznała za winnego tego z opla, 8 razy kierunkowskaz mignął zanim kierowca opla zaczął skręcać, on w niczym nie zawinił, a gościu w hondzie na hama dalej się pchał, o wiele wcześniej mógł się z wyprzedzania wycofać, bądź skończyć przed za oplem, a gościu reaguje dopiero jak widzi że tamten zjeżdża. Miał szczęście że kierowca opla w miarę się zorientował i wycował się w ostatniej chwili

            • kriss_u napisał(a):
              0
              2

              Niestety ale tak by było. Temu z hondy zapewnie dowalili by mandat za nie prawidłowe wyprzedzanie ale wina spadła by na kierowcę Opla.
              Mi też się to nie podoba. Ale przepisy mówią jasno że jak zmieniasz pas czy go przecinasz skręcając musisz ustąpić pierwszeństwa wszystkie znajdującym się na tym pasie to podobna sytuacja jak byś ty wyprzedzał a ktoś przed tobą terz chce wyprzedzać i zajedzie ci drogę, jego wina.
              Większość zapomina o patrzenia w lusterka przy skręcaniu i wyprzedzaniu a trzeba. Baa mało tego. Większość kierowców wyjeżdżając z np. parkingu w prawo wogule nie patrzą w prawo a powinno się ba można zjechać drogę komuś kto prawidłowo wyprzedza.

      • Bojesie napisał(a):
        4
        1

        Prawdę mówi…. wystarczy pooglądać program STOP DROGÓWKA. Z ty ze jeśli sygnalizowanie skrętu jest wcześniej niż rozpoczęcie manewru wyrzezania to wina jest tego co wyprzedza. Dwa tygodnie temu koleś skręcał w lewo a drugi wyprzedzał na podwójnej ciągłej, uznali winę skręcającego a na wyprzedzającego nałożyli mandat za wyprzedzanie na ciągłej…

        • Rafał napisał(a):
          14
          0

          To jest idiotyzm polskich przepisów. Powinno być tak, że jeśli kogoś w określonej sytuacji nie powinno być w danym miejscu i dojdzie do kolizji, to jest automatycznie uznany winnym.

          • kolo napisał(a):
            1
            0

            to jest idiotyzm ale niestety takie prawo,brat skrecal ma skrzyżowaniu w lewo i tez go ktos wyprzedzal nie spodziewal sie wiec nie patrzyl w tyl, byl winny

            • xyzzzo napisał(a):
              8
              3

              No i nie przyjmujesz mandatu i sprawa do sądu. Skręcając w lewo (zmiana kierunku ruchu) masz ustąpić tym z przeciwka i (jeśli z prawej jest droga i jest to skrzyżowanie równorzędne) tym z prawej.
              Czyli:
              – nie ma w przepisach nic o tym, że jeśli skręcasz, a ktoś Cię wyprzedza, to trzeba mu ustąpić
              – jest w przepisach zakaz wyprzedania na skrzyżowaniu
              – jest w przepisach obowiązek wyprzedzania pojazdu sygnalizującego manewr skrętu w lewo tylko z prawej strony
              I dziękuję – ja nie mam obowiązku ustępować temu, co jedzie za mną, a on ma obowiązek mnie wyprzedzać z prawej strony, skoro sygnalizowałem.
              Policja ma jakieś dziwne interpretacje tutaj, ale w sądzie już raczej by ich racje nie przeszły, jeśli na Tobie przy skręcaniu nie ma obowiązku upewnienia się czy nie jesteś wyprzedzany (taki obowiązek jest tylko jak chcesz rozpocząć manewr wyprzedzania). Masz zachować szczególną ostrożność. Nie zachowałeś, ok, naruszyłeś jeden przepis. Ale przepis nijak nieprecyzyjny. A tamten naruszył dwa bardzo jasno sformułowane – zakaz wyprzedzania na skrzyżowaniu i zakaz wyprzedzania z lewej strony pojazdu sygnalizującego skręt w lewo.

        • Matt napisał(a):
          0
          1

          Tylko, że tu jest linia przerywana, a to dużo zmienia…

        • juuulek napisał(a):
          0
          1

          tylko, że on tu nie skręca na skrzyżowaniu, tylko opuszcza drogę (bo skręca w strefę zamieszkania = to nie skrzyżowanie = to tak, jakby na posesję czy parking zjeżdżał)
          prawda jest taka, że oboje dostaliby mandat (co do tego chyba nikt nie ma tu wątpliwości), ale winnym byłby… uwaga… wyprzedzany :/ też mi się nie podoba ten wydźwięk przepisów, ale takie są

      • XaRaDaS napisał(a):
        2
        4

        @lq, @helpdżek, @hahaha, otóż w tej sytuacji skoro nie mamy ciągłej linii to jest tylko zmiana kierunku jazdy, nie ważne w tym przypadku czy to będzie skręt na posesję, czy próba wyprzedzania innego pojazdu. Kierowca ma się upewnić czy już z tyłu ktoś nie wykonuje manewru wyprzedzania, a jak jest to musi ustąpić mu pierwszeństwa.

        • MadMan napisał(a):
          4
          0

          A jakaś podstawa prawna? Przy zmianie kierunku ruchu nie ma takiego obowiązku.

          • Av3nida napisał(a):
            2
            1

            bo w tym programiku policjanci zawszę ZMIANE KIERUNKU JAZDY licza jako ZMIANA PASA RUCHU(szczegónie ze w tym programie rzeczy dzieją sie w miescie) – oni tego nie rozróżniają?czy jak? a że polaczki nie znają przepisów to przyjmują mandaty. Byłem 3 razy świadkiem takiej sytuacji i zawsze policja winą obarczała kierowcę, który wyprzedza. A ci co pisza, że masz obowiązek się spojrzeć w lusterko – również mylą ZMIANA KIERUNKU RUCHU i ZMIANA PASA RUCHU. Gdy ja zamierzam SKRĘCIĆ W LEWO to ty masz zasrany obowiązek warować za mną póki nie skończę manewru a jeśli masz taką możliwość wyprzedzasz mnie prawą stroną.

    • Kamil napisał(a):
      3
      5

      A teraz wszyscy plusujący oddać prawo jazdy.

      Wina skręcającego, przed skrętem trzeba się upewnić, czy nie jest się wyprzedzanym. Podobnie jak przy zmianie pasa, kierunkowskaz do niczego nie upoważnia

      • pawel napisał(a):
        6
        3

        W tym przypadku jednak upowaznia, gdyz w takiej syt zabrania wyprzedzajacemu wyprzedzac.
        Skrecajac w lewo masz puscic tych z naprzeciwka, nie z tylu.
        Inna sprawa, ze dobrar manierą jest spojrzec w listerko i tutaj chyba m.in. dzieki temu iniknieto kolizji.

      • Av3nida napisał(a):
        2
        0

        przy zmianie kierunku ruchu kierunkowskaz jak najbardziej upoważnia do skręcenia. To d3bil z tyłu ma zakaz wyprzedzania z lewej strony tego, który ma ZAMIAR ZMIENIC KIERUNEK JAZDY, jedyna możliwość wyprzedzenie z prawej.
        I co najważniejsze w polskim prawie nie ma obowiązku patrzenia w lusterko przy ZMIANIE KIERUNKU JAZDY.

  • wojtas napisał(a):
    4
    1

    I co teraz…?

  • m napisał(a):
    21
    34

    W miejscu gdzie chciał skrecic w lewo jest linia przerywana. Wyprzedzany był zobowiązany spojrzeć w lusterko boczne. W przypadku kolizji wina była by pojazdu wyprzedzanego. Jeśli była by linia ciągła winą obarczony byłby wyprzedzający. tak w praktyce interpretuja to policjanci.

    • lq napisał(a):
      2
      2

      Interpretacja policjantów nie powinna być tu kwestią odniesienia sama w sobie.

    • syk napisał(a):
      9
      1

      No niestety takie przepisy idiotyczne, bo wyobraźmy sobie sytuacje że ktoś chce skręcić w lewo i patrzy w lusterko, a daleko za nim ktoś pędzi 120km/h i go wyprzedza i ten skręcający w chwili patrzenia w lusterko może go nie widzieć a po chwili dostaje strzała i wina skecającego a to że tamten jechał 120km/h to już nie ważne ;/

      • Dari napisał(a):
        5
        8

        Nie wierzę w to co czytam. Mam nadzieję że nie macie jeszcze prawa jazdy. Jak jest przerywana to można wyprzedzać? Chyba niezawsze. A na pewno nie na skrzyżowaniu.

        • Dami napisał(a):
          4
          2

          A gdzie tu widzisz skrzyżowanie? To jest wjazd na posesję, jest linia przerywana, więc można wyprzedzać …

        • Bojesie napisał(a):
          1
          1

          Dari ale się spultałeś cepie jeden chciałeś zabłysnąć a nie odróżniasz skrzyżowania od zjazdu z drogi publicznej hahahahahaha

          • Dari napisał(a):
            1
            2

            cepie??????? a widzisz znak na wjeździe do “posesji” buahahah cepa poszukaj w domu, najlepiej przed lustrem

            • Matt napisał(a):
              2
              0

              To, że tam jest znak strefa ruchu nie oznacza automatycznie, że na drodze głównej jest skrzyżowanie.

            • Bojesie napisał(a):
              2
              2

              człowieku daruj już sobie bo się coraz bardziej pogrążasz nie wiedziałem ze znak Strefa Zamieszkania oznacza skrzyżowanie hahahahah . Tak dla ciebie SIANOŁYKU Skrzyżowanie – przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy przecięcia, połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową, z drogą stanowiącą dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze lub z drogą wewnętrzną[1]. Przecięcie się dróg gruntowych mających jezdnię jest traktowane jako skrzyżowanie

        • Matt napisał(a):
          1
          0

          Gdzie tu widzisz skrzyżowanie? Pokaż mi znak.

      • helpdżek napisał(a):
        2
        1

        syk, to samo jest w kazdej innej sytuacji – jak wyjeżdżasz z podporządkowanej to też może ktoś główną cisnąć 200km/h(motocykl), więc przepis jest ok, ale nie da się uregulować prawnie wszystkich sytuacji. W razie czego nie przyjmujesz mandatu i swoje racje możesz wypowiedzieć w sądzie.

        • x napisał(a):
          6
          3

          Jak ktoś pędzi 200 tam, gdzie jest ograniczenie do 50, to jest jedynym winowajcą. Nikt nie ma powodu zakładać, że ktoś bedzie jechał z taką prędkością, nawet z zasadą ograniczonego zaufania (bo wtedy byłaby to zasada nieograniczonej nieufności), tym bardziej, że takiego “szybkiego i bezpiecznego” zazwyczaj nawet nie widać.

    • MadMan napisał(a):
      0
      0

      Trochę bez sensu, jeśli byłaby linia ciągła to byłaby tym bardziej wina skręcającego gdyż nie może tej linii przekroczyć. A kierujący nie był zobowiązany spojrzeć w lusterko.

  • Gregory_32 napisał(a):
    24
    5

    Pewnie zaraz rozgrzeje dyskusja,ma lusterka mógł patrzeć ( co też uczynił ) prawidłowo sygnalizowane skręt . Temu co tak ciągnął z lewej zabrać prawo jazdy za zagrożenie w ruchu lądowym i to na długo … to moje zdanie ,na pewno z 50 nie jechał

    • olo napisał(a):
      12
      3

      kolego, niestety ale w przepisach obowiązuję przepis iż jeśli pojazd wyprzedzany jest na drodze oznaczonej linią przerywaną ma prawo dokonać manewru wyprzedzania i pojazd który jest wyprzedzany i chce skręcić musi zachować ostrożność(chore wiem). W tej sytuacji jeśli doszłoby do zdarzenia winny jest Opel. Niestety takie przepisy. Kolega wyżej to wyraźnie zaznaczył. Nawet jeśli czarne “cuś” jechało 150km/h , Policji to nie obchodzi bo raz,że nie mają tego udokumentowanego , a dwa wchodzi w gre interpretacja przepisów jak wyżej napisałem. Podchodząc indywidualnie do przepisu Policjant oczywiście z radością by głąba ukarał za zasuwanie i wyprzedzanie wszędzie gdzie się tylko da…

      • Rafał napisał(a):
        4
        2

        olo wyjaśnij mi w jakiej sytuacji obowiązuje przepis z art 24 pkt. 5 kodeksu ruchu drogowego
        “Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony.”

        • yosujiro napisał(a):
          4
          3

          Proponuję poogladać STOP Drogówkę kolego Rafale. Tam w 100% w takiej sytuacji jak na filmie policjanci za winnego uznają skręcającego na posesję, bo ma się upewnić czy pas przez który przejeżdża jest pusty. Na skrzyżowaniach za to sprawa już ma się zupełnie inaczej. Jest to chore, ale obecnie tak jest to interpretowane…

          • pawel napisał(a):
            4
            1

            W zyciu nie dalbym sobie wmowic winy za to na miejscu opla. Najwyzej skonczyloby sie sprawa w sadzie.

          • Lena napisał(a):
            1
            0

            W takich wypadkach należy liczyć na innych wideorejestratory, albo mieć kamerkę z tyłu. Teściu miał podobną sytuację. Bezsprzecznie przyznali jemu rację jako skręcającemu, ponieważ kierowca tira, który zarejestrował zdarzenie, pokazał na filmie, że wpierw skręcający włączył kierunkowskaz, a później samochód za nim rozpoczął wyprzedzanie – wina wyprzedzającego.

        • XaRaDaS napisał(a):
          1
          4

          KRD
          Art.22

          pkt. 4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.

          I tak to by interpretowała drogówka.

        • Barts napisał(a):
          10
          2

          Rafale już wyjaśniam. Przepis na który się powołujesz obowiązuje w momencie kiedy np. jedziesz za pojazdem pojazd ten włącza lewy kierunkowskaz i zwalnia, a Ty postanawiasz go w takim razie wyprzedzić. Nie możesz w tym momencie zmienić pasa na lewy i podjąć wyprzedzania z lewej strony, bo pojazd przed Tobą zasygnalizował zamiar skrętu w lewo. Jednak w sytuacji gdy masz długą prostą, brak skrzyżowań, a jedynie po lewej nie tworzący skrzyżowania wjazd na posesję, przed Tobą jadą 3 samochody i widzisz że wszystkie 3 zdążysz wyprzedzić na tej prostej bez żadnego problemu, więc zmieniasz pas na lewy rozpoczynasz wyprzedzanie i gdy jesteś już w trakcie tego wyprzedzania pierwszy z tych 3 pojazdów włącza kierunkowskaz i skręca na posesję prosto przed Twoją maskę to jest to jego wina, bo Ty nie jesteś jasnowidzem i rozpoczynając manewr wyprzedzania nie musiałeś przewidzieć, że będzie skręcał, gdyż wtedy tego nie sygnalizował. Przed wykonaniem manewru powinien był upewnić się czy już nie jest wyprzedzany. I właśnie z taką sytuacją mamy tu do czynienia dlatego bezsprzeczna wina kierowcy Opla.

          • pawel napisał(a):
            1
            1

            Na filmiku nie widac co bylo w: rozpoczecie wyprzedzania czy wlaczenie kierunku przez opla. To jest kluczow. Wydaje si, ze jednak kierunek opla, a w takim razie to wyprzedzajacego wina.

          • Ja78 napisał(a):
            5
            1

            Powiedz mi jak można zacząć wyprzedzanie klumny (np tych 3 samochodów) jak nie widzisz co chce zrobić ten pierwszy z kolumny ??
            Jeżeli pierwszy chce skręcić na posesję, to zwalnie praktycnzie do 10-20 km/h, i tak samo robi cała kolumna. Nagle zbliża się do nich debil 90 km/h i co robi, wali na lewy żeby wyprzedzać. Praktycznie wjeżdża równocześnie na lewy pas z tym skręcającym, a po chciwli wali go w bok. Według ciebie wina skręcającego, który nie upewnił się jaka jest sytuacja na drodze przed nim.

            Ludzie jak barany myślą, że jak ktoś jedzie wolniej, to dlatego bo ma takie widzimisie, a prawda jest taka, że taki wyprzedzający nie ma wyobraźni co może się dziać na kilka aut przed w takiej kolumnie. I taki debil podejmuje decyzję o wyprzedzaniu. To ta sama kategoria debili, którzy wyprzedzają samochody stojące przed pasami dla pieszych. Brak myślenia i tyle.

      • Sławek napisał(a):
        2
        3

        To by oznaczało, że na skrzyżowaniach (gdzie jest linia przerywana) każdy by musiał puszczać tych co lewą stroną cisną na wprost…

        Poważnie mamy aż tak poronione przepisy?

        • Teoriespiskowe napisał(a):
          2
          0

          Nie. Na skrzyżowaniach wyprzedzanie jest zabronione.

          • helpdżek napisał(a):
            5
            1

            Również zabronione jest wyprzedzanie pojazdu sygnalizującego zmianę kierunku ruchu, więc to nie do końca tak wygląda.

        • Dami napisał(a):
          2
          2

          Najpierw zrozum definicję skrzyżowania, a potem przeczytaj jeszcze raz co napisałeś… Na jakim ty skrzyżowaniu widziałeś linie przerywane ?! To jest zjazd na POSESJĘ!!! Ni jak się to ma do skrzyżowania.

        • Matt napisał(a):
          0
          1

          Sławek, to nie jest skrzyżowanie!

      • Kris napisał(a):
        4
        2

        Kierowca sygnalizował manewr skrętu zanim samochód za nim zaczął swój manewr wyprzedzania. Polecam zapoznać się z Art. 26 pt 5 ustawy prawo o ruchu drogowym. Oczywiście trzeba mieć świadków lub nagranie z wideo rejestratora bowiem inaczej jest to słowo przeciwko słowu. Nieznajomość prawa szkodzi… Czytajmy przepisy by móc się bronić!

        • XaRaDaS napisał(a):
          3
          3

          A skąd masz pewność, że ten w aucie co wyprzedzał to całej kolumny nie brał na raz ? Nie ma filmiku z tyłu nagrywającego, więc nie wiadomo kiedy rozpoczął manewr wyprzedzania. I tak:

          Art. 24.
          1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
          1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
          2) kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;
          3) kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

          I oczywiście Art. 22 pkt.4 Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.

          • ciekawy napisał(a):
            2
            0

            Od kiedy to skręt w lewo jest zmianą pasa ruchu?

            • XaRaDaS napisał(a):
              0
              3

              Akurat to jest wjazd na posesję więc musi się upewnić czy właśnie nie jest wyprzedzany. Nie ma ciągłej linii i jako tako przed wykonaniem manewru ma obowiązek upewnić się czy ten manewr może wykonać. Inna sytuacja by była, gdyby tam była linia ciągła 😉 Niestety przepisy nie interpretują takiej sytuacji dosłownie, bo to nie jest skrzyżowanie, a kierujący który chciał skręcić wykonuje manewr, nie ważne czy to będzie skręt czy próba wyprzedzania, w tej sytuacji jest wyprzedzany przez pojazd wcześniejszy i to na nim spoczywa obowiązek upewnienia się co do wykonywanego manewru czy może czy musi poczekać.

              • Tomasz napisał(a):
                2
                0

                Co to znaczy:.wyprzedzany przez pojazd wcześniejszy? Który wcześniej zaczął manewr? Ale…No właśnie.

          • aaa napisał(a):
            1
            1

            Przed wyprzedzaniem jak najbardziej, natomiast przed skrętem w prawo na skręcającym nie ma obowiązku upewnienia się czy wysłany przez niego sygnał zmiany kierunku jazdy dotarł do wiadomości innych uczestników ruchu, wyroki sądu się kłaniają

          • Ja78 napisał(a):
            3
            0

            Właśnie sam podałeś paragrafy, które łamie w takim wypadku wyprzedzający. Art 24.1 1) i 3) Wyprzedzający obowiązany jest upewnić się … bez utrudnienia komukolwiek ruchu … kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.
            W tym przypadku mamy zmianę kierunku jazdy i sygnalizowanie tego. Czy wyprzedzający się upewnił ?? Jak wyprzedza kolumnę aut to nie ma mozliwości aby był pewny, że auto na samym początku sygnalizuje zamiar, czyli ?? Nie powienien wyprzedzać, bo nie ma pewności.

  • gor napisał(a):
    12
    3

    Dlaczego nam się tak śpieszy ?!
    Jeśli ktoś jedzie wolno lub zwalnia to może ma jakiś powód, a nie jest “zawalidrogą”. Oczywiście kierowcy Hondy(?) to nawet przez myśl nie przeszło i dawaj wyprzedzać.

  • MAX napisał(a):
    6
    1

    Widze ze wielu tu jest teoretykow i malo praktykow. Moj znajomy mial identyczna sytuacje. Skrecał w lewo do zakładu i mimo, ze mial wlaczony kierunek to ten co go wyprzedal uznany zostal przez gliniarza jako poszkodowany. Byla identyczna gadka o tym ze wlaczenie kierunku nie zwalnia ze spojrzenia w lusterko. bylby uratowany gdyby go wyprzedal na skrzyzowaniu i bylaby podwojna ciagla, a tak niestety zostal winnym. Takze to co sie wydaje nie zawsze ma odzwierciedlenie w praktyce. Teoria jedno, praktyka inna.

    • Sławek napisał(a):
      4
      3

      Wierzyć mi się nie chce że mamy tak bzdurne przepisy…

    • kissmygrass napisał(a):
      4
      1

      Oczywiście, że włączenie kierunkowskazu nie zwalnia ze spojrzenia w lusterko. Praktyka jest jednak taka, że często nawet spojrzenie w lusterko nie pomoże, bo nie jesteś w stanie zareagować na idiotę wyskakującego na lewy pas zza kilku samochodów. I w takich sytuacjach interpretacja policji upada w sądzie.

    • Ja78 napisał(a):
      2
      0

      A mój znajomy w sądzie wygrał, podważając takie ustalenia policji. Co najlepsze przy pomocy innego znajomego policjanta, który podsunął przepisy do obrony. Wyprzedzający musi się upewnić, że nikt przed nim nie sygnalizuje zmiany kierunku jazdy, i jeżeli tak było, to nie może wyprzedzać, a wyprzedzając kolumnę wyprzedzający nie ma nigdy pewności czy auto na samym początku sygnalizuje czy nie. Wniosek z tego taki, że nie może wykonać manewru wyprzedzania, bo nie może się upewnić według Art 24.1.

      Ustalenia policji to nie wyrok, można się zawsze nie zgodzić i udać do sądu, a tam już bywa różnie.

  • Szowinistyczny_fiut napisał(a):
    4
    6

    – Ja pier…
    – Co?
    – Nie widziałaś jak by przyjebał?
    – Noo, widziałam.

    To po co się pyta “Co?” skoro widział?
    Jeśli kobieta wchodzi do auta to należy wyłączać rejestrator dźwięku w kamerze…

    • KK napisał(a):
      0
      0

      A skąd miała wiedzieć, że “Ja pier…” odnosi się do zaistniałej sytuacji.
      Po prostu koleś się podekscytował a kobieta na luzie.

    • EdekSierota napisał(a):
      2
      0

      To był debil co wrzucił, a debilami do entej potęgi są ci co komentują głos nieznanej im kobiety.

  • To prawidziwy Ja napisał(a):
    1
    2

    Wina skrecjącego
    To, że wyprzedający jest ,,dzwinny,, to już inna kwestia

  • To prawidziwy Ja napisał(a):
    1
    1

    Wina skrecjącego
    To, że wyprzedający jest ,,dzwinny,, to już inna kwestia

  • aaa napisał(a):
    3
    2

    art. 24 ust. 1 pkt 3 ustawy prawo o ruchu drogowym. Przepis ten mówi wprost, że kierujący może wykonać manewr wyprzedzania, jeżeli pojazd jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu. W tym przypadku manewr był zasygnalizowany, a że Honda szybsza niż wygląda nie widziała to już jej problem.

    • MAX napisał(a):
      2
      1

      Obejrzyj stop drogowka. Gliniarze interpretuja to inaczej i to honda była by poszkodowana.

      • aaa napisał(a):
        3
        0

        Kierowca nie ma obowiązku upewnienia się czy wysłany przez niego sygnał zmiany kierunku jazdy dotarł do wiadomości innych uczestników ruchu. Powyższe potwierdza Sąd Najwyższy, który jednoznacznie stwierdził, że kierowca zmieniający kierunek jazdy w lewo, nie ma obowiązku upewnienia się czy nie zajeżdża on drogi nieprawidłowo wyprzedzającemu pojazdowi.
        Odpowiedzialność za spowodowanie wypadku drogowego może rozłożyć się co najwyżej na kierowcę, który zamierzał skręcić w lewo, ponieważ nie ustąpił pierwszeństwa oraz na kierowcę pojazdu wyprzedzającego, ponieważ wyprzedzał w niedozwolony sposób (współwinni)
        Gdyby pożal się Boże policjancina orzekł inaczej, nie pozostaje nic innego niż brać papugę i iść do Sądu…

      • kissmygrass napisał(a):
        3
        0

        Policjanci sobie mogą interpretować, w sądzie ta interpretacja upadnie. To, że przepisy się w tym miejscu zbiegają nie upoważnia do idiotycznych interpretacji. Jeśli skręcający nie miał szansy zareagować (a wnosząc z prędkości przelotu wyprzedzającego niespecjalnie miałby), to czemu ma być winny? Ja wiem, że policja przez lata interpretowała jak im było wygodniej, ale to nie oznacza, że mieli rację.

        • aaa napisał(a):
          5
          0

          Dokładnie, jest bardzo dużo wyroków sądu (wystarczy wpisać w google “wyrok o skręcie w lewo sąd najwyższy”) w których początkowo winą został obarczony skręcający w lewo. Jednak przy odwołaniu to Sądu wyższej instancji i powołaniu się na brak obowiązku upewnienia się czy wysłany przez niego sygnał zmiany kierunku jazdy dotarł do wiadomości innych uczestników ruchu, w najgorszym wypadku orzekana była współwina, a w zależności od materiału dowodowego (a to nagranie mogłoby pomóc – widać wcześniejsze sygnalizowanie i prędkość Hondy) czasami nawet wina wyprzedzającego… Błędem wielu jest zakładanie że to co powie Pan z drogówki jest święte…

  • Kris napisał(a):
    0
    2

    A co gdyby opel rozpoczął manewr wyprzedzania lub omijania przeszkody, a nie skrętu w lewo? Interpretacja przez policję byłaby taka sama. Wymuszenie na pojeździe wyprzedzającym. A czy Wy wtedy też bylibyście tak samo surowi dla Hondy?

    • aaa napisał(a):
      1
      0

      Liczy się nie tylko to co masz przed maską swojego samochodu. Jeżeli samochody zwalniają to jest być może ku temu powód i należy zachować ostrożność, a nie redukcja i wyprzedzamy bo przecież na pewno nikt nie skręca.

  • Genowef napisał(a):
    2
    2

    A to nie przypadkiem wina nagrywajacego????

  • asdf napisał(a):
    1
    0

    raczej centymetry od wypadku, a nie kolizji

  • Kuba napisał(a):
    3
    3

    Typowy debil w starej hondzie. Musi udowodnić, że jest najszybszy. Posrałby się w swój dziurawy fotel nad dziurawą podłogą gdyby miał się bezpiecznie poruszać z normalną prędkością. Wszystkich tych hondziarzy trzeba wyeliminować z dróg. Kiedy poruszam się na motocyklu, widząc w lusterku takiego paździerza z bezmózgą amebą ledwie wystającą z zza kierownicy zjeżdzam do prawej i macham żeby mnie wyprzedził i trzymał się z dala, żeby taki debil krzywdy na drodze mi nie zrobił

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Lut 25 2017
    Potrącenie podczas cofania
  • Lut 25 2017
    “Opona mu je*bła”
  • Lut 25 2017
    Pokaz jazdy figurowej na lodzie
  • Lut 24 2017
    Rowerem w tramwaj
  • Lut 24 2017
    Wyprzedzacz doprowadza do kolizji
  • Archiwa

  • OFICJALNI PARTNERZY