Menu

  • Kategorie

  • 148,000 subskrypcji

  • Ponad 64,000 polubień

  • Instagram

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Czasem trudne partnerstwo na drodze

https://www.youtube.com/watch?v=X8vM4FXdUQo
https://www.youtube.com/watch?v=X8vM4FXdUQo
https://www.youtube.com/watch?v=G_OOeN6Ttzo
https://www.youtube.com/watch?v=G_OOeN6Ttzo

16 komentarzy do "Czasem trudne partnerstwo na drodze"

  • DW napisał(a):
    13
    1

    najwyzszy czas wlasnie zeby ktos zaczal mowic o tych przyglupach na rowerach bo obrywaja przez nich normalni rowerzysci. We Wroclawiu nasili sie glupota na dwoch kolach jak studenci z wiosek sie znowu zjada i po centrum beda jezdzic jak do swojego “gs-u”

  • Lewy napisał(a):
    10
    1

    Akurat z tym odcinkami się zgadzam. Ogólnie potem pretensje rowerzystów jak im się uwagę zwróci. Więcej edukacji dla rowerzystów!

    • rfg napisał(a):
      7
      1

      Nie chodzi o edukacje tylko o egzekwowanie posiadania podstawowej wiedzy o ruchu drogowym, znana wszystkim KARTA ROWEROWA i byłoby po problemie, a tak każdy może sobie śmigać po drogach, ulicach i mieć takie same prawa jak ten co uzyskał uprawnienia/wiedzę, jest to dla mnie niezrozumiałe.

  • nieanonimow napisał(a):
    9
    0

    Niestety, bolesna, ale wciąż prawda.

    Kierowcy potrafią traktować rowerzystów źle, ale i ze wzajemnością. I nie będzie dobrze, dopóki nie nauczymy się współpracować. Rowerzysta powinien jechać możliwie prawej krawędzi, ale taka jazda powinna mu gwarantować bezpieczeństwo w razie np. omijania studzienki (bo trzeba czasem), czyli kierowca nie powinien siedzieć temu rowerzyście prawie na tylnym kole, a i przy wyprzedzaniu zostawić wspomniany bezpieczny odstęp.

    Nie bójmy się być dla siebie kulturalni, to się obu stronom opłaci.

    Inna sprawa (jak dla mnie, również z perspektywy kierowcy choć rowerem też jeżdżę) jest taka, że problemem wśród rowerzystów jest brak znajomości przepisów ruchu drogowego. Jest gro normalnych, ale są też tacy, co rower mają od święta, bez prawa jazdy, wsiadają tacy na rower i jedyne co wiedzą, to że są światła i się po prawej jedzie. I NIC więcej. To też jest niebezpieczne – nie policzę, ile razy rowerzysta skręcając w lewo ze skrzyżowania zrobił mi nagle przed maską “przecinkę” od prawej krawędzi pasa ruchu. Cholera trafia, a zimny pot oblewa.

    • rfg napisał(a):
      5
      1

      Również dużo jeżdżę rowerem po ulicach i z chamstwem kierowców nie spotkałem się tak często jak z kompletnym brakiem wiedzy o ruchu drogowym u rowerzystów, ajk pisałem poniżej dziwi mnie fakt nie egzekwowania kart rowerowych czy też uprawnień do poruszania się po drodze przez Policję.

  • rfg napisał(a):
    5
    2

    Dlaczego w ogóle rowerzyści mają takie same prawa na drodze??? Tym bardziej że nie wymaga się od nich posiadania elementarnych zasad ruchu drogowego, ktoś powie karta rowerowa ale nie spotkałem się aby Policja egzekwowała ją od rowerzystów, a powinna sprawdzać czy tacy których widzimy na załączonym materiale posiadają uprawnienia nie wspominając już o ubezpieczeniu. Sam jestem kierowcą roweru jak i samochodu i mam obraz z dwóch stron ale to co wyprawiają rowerzyści przechodzi ludzkie pojęcie.

  • lot napisał(a):
    4
    0

    generalnie cały odcinek (nie tylko ten) można podsumować krótko: “jeżdżąc/chodząc myślmy też o innych jeżdżących/chodzących – jak jechać/iść, żeby wszyscy (a nie tylko JA) dotarli możliwie szybko i bezpiecznie” – dotyczy to wszystkich: kierowców samochodów, rowerzystów, rolkarzy, deskorolkarzy, pieszych, biegaczy, itd.

  • Michael Senna napisał(a):
    3
    8

    spychac do rowy i kwasem zalewac. mysla ze to bogowie na drodze i to droga tylko dla nich, ale zaden nie ma pojecia o bezpieczenstwie drogowym a kodeks drogowy to enigma

    • Wojtek napisał(a):
      1
      1

      Wiesz co, w pewien sposób się z Tobą zgodzę. Co prawda sam jeżdżę sporo na rowerze w mieście oraz poza i szczerze Ci powiem, że nikt mnie tak nie denerwuje jak rowerzyści którzy kompletnie nie umieją jeździć i robią co chcą. Nieraz jadąc na rowerze o mało bym nie miał wypadku z takimi “rowerzystami”, bo znaków nie znają, o sygnalizacji skrętu to chyba nawet nie słyszeli, w nocy bez oświetlenia żadnego. Nawet kierowcy samochodów mnie tak nie denerwują.

    • Michael Senna napisał(a):
      0
      0

      widac po lapkach w dol ze to milosnicy pedalow. banda nieudacznikow drogowych

  • hiena napisał(a):
    2
    0

    piękny asfalcik jest w krakowie :O

  • Anonim napisał(a):
    2
    1

    Ja jeżdże na rowerze codziennie i staram się nie utrudniać życia kierowcy, ale jednego przepisu cały czas nie rozumiem, że na skrzyżowaniach gdzie jest przejazd dla rowerów MOŻNA przejechać a tam gdzie nie ma to już NIE. Na pierwszym filmiku o tym drugim starali się coś pokazać ale się nie do końca z nimi zgodzę. Ja na obu przejazdach zawsze tak samo się zachowuje, czyli zwalniam patrze czy nic nie jadzie, jak jedzie to patrzę się na kierowce czy mnie widzi i czy wykazuje wolę zatrzymania, jak się zatrzyma to przejeżdżam. No fakt że na tym propagandowym filmiku pokazali że jacyś znajdują się rowerzyści którzy wparowują bez patrzenia na przejście, ale to chyba raczej wyjątki tylko. Ale zchodzenie z roweru na każdym przejściu to już trochę przesada. Ja przez te kilkanaście lat tylko raz sytuacje miałem na skrzyzowaniu i to z przejazdem dla rowerów, bo Pan i władca w samochodzie zjeżdżał sobie w prawo bo miał zieloną strzałkę, gapił się na mnie kilka sekund jak jadę i wogóle nawet nie przyszło mu do głowy żeby się zatrzymać

    • rfg napisał(a):
      2
      1

      Jak masz (jako kierowca np osobówki) przejście dla pieszych to nie musisz spodziewać się że wjedzie ktoś na rowerze i zrobi to niespodziewanie bo rower porusza sie nieco szybciej (to chyba dość jasne), a dobrze to było widać w materiale i widuje się to bardzo często na drodze. Jeżdżąc rowerem też zwracam uwagę na wszystkich innych ale zdecydowana większość rowerzystów tego nie robi bo trzeba jasno powiedzieć że nie posiadają dostatecznej wiedzy jak się poruszać, widać to nawet na ścieżkach rowerowych gdzie prawostronny ruch jakby nie istniał i w ogóle inni uczestnicy tej ścieżki nie istnieli, nie wspomnę o nie posiadaniu jakiegokolwiek oświetlenia w porze nocnej.

      • Wojtek napisał(a):
        1
        0

        Dokładnie, zgadzam się z Tobą. Najgorsze, że przez takich ludzi, obrywają wszyscy rowerzyści.

    • Vytra napisał(a):
      0
      0

      Jak masz przejście dla pieszych, a chcesz przejechać na drugą stronę bez schodzenia z roweru, to masz dwie opcje.
      Albo po jezdni, chyba najbardziej oczywista opcja. Jak nie ma infry to ciśniesz między samochodami.
      Albo przejeżdżasz obok przejścia dla pieszych na zasadzie włączania się do ruchu. Tylko nawet jeśli masz zielone na przejściu to musisz ustąpić wszystkim, nawet samochodem skręcającym na strzałce. SM nie może się wtedy przyczepić jeżeli na nikim nie wymusiłeś pierwszeństwa.

  • Ezo napisał(a):
    1
    0

    A ja mam zasadnicze pytanie i jest to pytanie do zarządców dróg i twórców naszej pięknej infrastruktury miejskiej. Dlaczego do cholery wpychacie rowerzystów na chodniki?
    Potem są tylko problemy: piesi muszą uważać na chodniku już nie tylko na parkujące samochody (czy wylatujące tam po wypadkach czy innych szarżach), ale jeszcze na rowerzystów. I nie ma znaczenia czy legalnie, bo ktoś nawet wyasfaltował pół chodnika i stworzył ścieżkę, czy nielegalnie (zwłaszcza że te ścieżki w chodniku uczą rowerzystów że chodnik jest dla nich). Tak czy inaczej jest to dyskomfort, a czasem i zagrożenie (fakt, nie takie jak od samochodu, ale jednak) dla pieszych.
    Czy jest to dobre dla rowerzystów? Też nie. Jest niewygodne, muszą jechać wolniej, uważać na pieszych, mają kłopot przy skrętach w lewo bo muszą przekraczać jezdnię skoro po niej nie jadą. A przejazdy są bardziej niebezpieczne niż gdy rowerzysta jedzie w jezdni i jest lepiej widoczny.
    Czy jest to dobre dla kierowców? Też nie! Muszą uważać na rowerzystów na przejściach dla pieszych (czy też przejazdach). A na ulicach bez obecności rowerzysty zapieprzają jeszcze bardziej i powodują więcej wypadków.

    Nie mam dużych pretensji do rowerzystów, czy do kierowców, czy do pieszych. To polskie prawo, praktyka jego egzekwowania przez policję, oraz fatalna infrastruktura powoduje że jest niebezpiecznie. I ja to pier$%^le! Wolę Berlin, Paryż, nawet już Londyn, od gówna polskich miast.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj