Menu

  • Kategorie

  • Po co to wszystko?

Dachowanie na zakręcie

https://www.youtube.com/watch?v=7BMr9IPCCgU
Share Button

29 komentarzy do "Dachowanie na zakręcie"

  • Pitu napisał(a):

    jak zwykle w tego typu filmie musi się znaleść BMW :/




    0



    0
  • Krystek napisał(a):

    Ale skoro już jest taki film to policja powinna się wziąć za osoby które stawiają takie głazy przy domach jednorodzinnych w ciasnych uliczkach. Ostatnio jechałem taką ciasną drogą w Jawiszowicach (niedaleko Oświęcimia) jakiś szaleniec jechał z naprzeciwka i została mi tylko ucieka na pobocze… gdzie trochę mniejszy kamień ułożony przez właściciela posesji obok której przejeżdżałem.. Rezultat? – Uszkodzony przedni zderzak…. W takich miejscach nie ma możliwości się nawet wyminąć… Pomijając fakt że jest on położony na zakręcie (!) I przez żywopłot nie widać nic co się dzieje po drugiej stronie zakrętu…




    0



    0
  • zenek napisał(a):

    5:30 czyli jechał do pracy, jak jechal do pracy to jezdzi tedy od wielu lat, wiec debil




    0



    0
  • edw napisał(a):

    Kto ustawił kamienie na zakręcie? Chyba nie zarządca drogi…




    0



    0
  • Młode próchno napisał(a):

    Pilot nie powiedział „nie tnij” 🙂




    0



    0
  • rfg napisał(a):

    To była chwila




    0



    0
  • To prawdziwy Ja napisał(a):

    Piękne parkowanie na trawie…a potem płacz jak to Polska wygląda




    0



    0
  • Mils napisał(a):

    Co z nami będzie, gdy spotkamy kamień na zakręcie” 😉




    0



    0
  • Anonim napisał(a):

    nie widział kamienia




    0



    0
    • riesling napisał(a):

      bo łatwiej dostrzec paproch w oku czyimś niż kamień w swoim (czy jakoś tak).




      0



      0
      • Skinny napisał(a):

        Tak czy siak sensu wypowiedzi można się domyślić. Dobre określenie na wiele komentarzy tutaj padających. Nie koniecznie pod tym filmem. Mało kto potrafi przyznać się do własnego błędu ale w wytykaniu innym to pierwszy.




        0



        0
  • Anatol napisał(a):

    ROTFL, to chyba dachowanie na kamieniu, a nie na zakręcie, nie wiem, jak można coś takiego zrobić będąc trzeźwym. Chyba, że to ciocia Józia dwa dni po egzaminie na prawko 🙂




    0



    0
    • riesling napisał(a):

      Nie ciocia Józia tylko szwagier Patryk albo Damian (w sensie, że młody i dbający o wygląd – eleganckie białe skarpetki i nie mniej eleganckie szorty.
      ps. nie tylko dachowania nie widzę ale i szybkiej jazdy. może próbował numeru z jazdą na kołach jednego boku?




      0



      0
  • Mikolaj napisał(a):

    Nic poważnego nie powinno mu się stać, jak już tylu chłopa przyszło to bym na jego miejscu poprosił o postawienie auta na kola. 🙂




    0



    0
    • Adamkosz napisał(a):

      Wydaje mi się, że jednak przednia ośka dostała przy postawieniu na koła i dalej sam nie pojedzie : /




      0



      0
      • Grzesiek napisał(a):

        Też mi się tak wydaję :/




        0



        0
      • Wikam napisał(a):

        Mi się wydaje, że poszła w momencie uderzenia w kamień. On chyba odbijał jeszcze w lewo, żeby na koła wrócić, ale niewystarczająco. Choc po prawym kole właśnie tego nie widać, bo chyba juz bylo uszkodzone.




        0



        0
    • AleZeCo napisał(a):

      Obejrzałes baranie film do końca?




      0



      0
  • motocykle na tory napisał(a):

    Nie dachowanie, tylko zboczenie 🙂




    0



    0
  • Radek napisał(a):

    Jak niewiele czasem trzeba aby skończyć na boku czy na dachu… :_/




    0



    0
  • Edward G. napisał(a):

    Trzeba mieć talent 🙂




    0



    0
    • Słowianin napisał(a):

      Nie trzeba, prowadzić mógł całkiem ogarnięty szofer. Zrobił głupią rzecz, nie zauważył pewnie kamienia – to pokazuje jak czasem z absolutnie niczego może powstać całkiem groźna sytuacja. Szkoda zniszczeń, ale i tak zajebiście, że kogoś nie przygniótł na przykład.




      0



      0
      • Johny napisał(a):

        Dokładnie, masz Słowianin zupełną rację. Dokładnie podobną opinię wyraziłem powyżej, argumentując to własnymi doświadczeniami.

        A po za tym uważam, że jest to naprawdę nieszczęśliwy traf, który się każdemu musi zdarzyć, a lepiej taki wypadek niż coś grubszego (czyt. rachunek prawdopodobieństwa itp.).




        0



        0
  • Przemek napisał(a):

    Pod słońce jechał :/




    0



    0
    • Przemek napisał(a):

      W sensie mógł nie zauważyć kamienia. A że ścinał zakręt to inna sprawa.




      0



      0
      • Johny napisał(a):

        Ja niedawno chciałem zajechać na myjnię. Traf chciał, że skręciłem w prawo (już do myjni) i nagle tylko było słychać łubudubu. Nie jechałem pod żadne słońce itp. Po prostu skręciłem. Okazało się, że najechałem na krawężnik, który miał ostrą krawędź i zniszczyłem przednią oponę, że nie dało się jej odratować, do tego łożysko na tym kole, całe szczęście że tylne koło po prostu przeleciało i tyle, nic więcej się nie stało. Byłem w plecy wtedy 600zł jak nie lepiej, a z wymianą opon na letnie 2k złotych (brałem nówki).

        Także, ja tego kierowcy nie obwiniam, bo mogło to być zwykłe zamroczenie/rozproszenie uwagi które mnie się sporadycznie zdarza jak wtedy, kiedy jechałem z moją żoną i córką i rozmawialiśmy wtedy na jakiś temat. Wjechałem i bang, rozwalona opona, nie do odratowania. Jeszcze łożysko dobite do końca.

        Także takie sytuacje się zdarzają, bo zdarzają.

        Reasumując, kierowca tego auta na pewno nie chciał tego zdarzenia, ale z przyczyn niezależnych od niego (jak u mnie, że rozjebałem oponę, albo z dezorientacji) się po prostu tak stało. I proszę, wierzcie mi to może być dobry kierowca ale jak każdemu, może się zdarzyć taki głupi przypał. Sam doświadczyłem na swojej skórze tak beznadziejnej sytuacji.

        I po za tym, co dla mnie jest bezdyskusyjne:
        Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało!!

        Wszyscy żyją, jest ok. A że auto ucierpiało to już kij w du……..e, pomaluje się, powyciąga wgniotki i będzie ok.




        0



        0

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Archiwa

  • PARTNERZY

  • POSTY GOŚCI

  • Blogi