Menu

  • Kategorie

  • 143,000 subskrypcji

  • Ponad 63,000 polubień

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Drogowe Archiwum X

https://www.youtube.com/watch?v=6t2e7u96wmg&feature=youtu.be
https://youtu.be/6t2e7u96wmg

41 komentarzy do "Drogowe Archiwum X"

  • lucypher napisał(a):
    29
    100

    Nagrywający to drogowy cham.

  • Tom. napisał(a):
    33
    76

    No i gdzie się wpychał idiota?! Manewr zmiany pasa nie został zakończony. Pewnie właśnie dlatego, że go spychał nagrywający – cham. Niestety, ale takie buraki na zderzaku powodują podobne reakcje nawet u z natury uprzejmych kierowców.

    • Tom. napisał(a):
      19
      34

      Sam się łapię na tym, że widząc w tylnym lusterku spychającego chama, kierunkowskazem sygnalizuję ZAMIAR zmiany pasa ruchu (przepisy), upewniam się, że mogę wykonać manewr BEZPIECZNIE, baaaardzo się upewniam, a potem zmieniam pas na prawy baaaaaardzo powoli z zachowaniem wszelkiej OSTROŻNOŚCI. Ale coś mi się wydaje, że niestety buractwo tego nie rozumie, a ja się tylko denerwuję. Chyba muszę zmienić metodę. Jakieś pomysły?

      • GOŚĆ napisał(a):
        3
        28

        Robię czasem podobnie ale głównie na normalnych drogach, gdzie są 2 pasy w jednym kierunku… Na takich też buractwo pogania, bo im mało 100km/h. I jeśli w trakcie wyprzedzania mnie usłyszę klakson poganiacza, to znaczy, że osiągnąłem pełen sukces.

        • kazek napisał(a):
          66
          4

          Jeśli jedziesz 100 km/h, skończyłeś wyprzedzać i nadal blokujesz lewy pas – to sam jesteś BURAKIEM.

          • KamilM napisał(a):
            2
            13

            Teoretycznie ten, który jedzie za nami też blokuje lewy pas, bo skoro my nie możemy na nim być, to on też 🙂

            • helpdżek napisał(a):
              6
              2

              Nic nie stoi na przeszkodzie, by wyprzedzić prawym, szybko i bezboleśnie. 🙂

              • nozzy napisał(a):
                0
                10

                Przepisy ruchu drogowego stoją na przeszkodzie*

                *chyba, że w terenie zabudowanym.

                • Tom. napisał(a):
                  3
                  1

                  No i znowu będziemy to tłumaczyć? Naprawdę trzeba? Doczytaj przepisy, i nie pomiń definicji “drogi jednokierunkowej”, bo to kluczowa sprawa.

                  • Pawelll napisał(a):
                    2
                    1

                    Ostatnio było w jedz bezpiecznie o wyprzedzaniu z prawej strony,też wydawało mi się ze tylko w zabudowanym,a nie koniecznie,jeśli droga jednokierunkowa,nie ma skrzyżowania,nie ma znaku o niebiespiecznym zakręcie to jak najbardziej

        • riesling napisał(a):
          0
          0

          Jak to niewiele potrzeba żeby niektórzy poczuli spełnieni i że odnieśli sukces. Normalnie wyścig białych myszek.

      • krzysiek napisał(a):
        0
        0

        To wieki mijają drogą kar. S czy A to te manewry powinny być pewne i zdecydowane a nie 500 m zastanawiać się czy można zmienić pas i jak już to pomalutku….. zapraszam wybrać się na zachodnie drogi Niemcy Belgia aż po Francję nigdzie tak nie jeżdżą…. widzisz daleko ktoś cię dogania zjezdzasz na prawy…..

        • Ddd napisał(a):
          0
          0

          Chyba te zachodnie drogi oglądałeś tylko w telewizji. Zbliż się tam do kogoś z nadmierną prędkością i siedź na zderzaku poganiajac a gwarantuje Ci, że końcu policja Cię dopadnie – jeśli zapłacisz spory mandat, to możesz się czuć zwycięzcą. W Niemczech za takie piractwo grozi obok mandatu multum punktów i odebranie na 3 miesiące uprawnień. We Francji z kolei przez myśl Ci nie przejdzie gnać, bo radary co 100 metrów i mierzą z dokładnością do 3 km/h. Nie ma tolerancji +10. W Szwajcarii możesz trafić natomiast do aresztu. W Holandii jeżdżą blisko, ale jak ktoś daje znać że zmienia pas, to każdy zwalnia i wpuszcza. Tylko w Polandii nadal dziki wschód – autostradowy konkurs – kto kogo.

      • Alex napisał(a):
        1
        1

        Pomysł jest taki że jak jedziesz 100 a ja jadę 140 to liczę na to że jak masz wolny pas to zjedziesz szybko abym nie musiał hamować bo powoduje to dodatkowe zagrożenie. Ja nigdy nie hamuje i w/w sytuacji biorę delikwenta z prawej nie dając mu szansy na reakcję. Dzieki temu pomimo że poruszam się ZAWSZE powyżej dozwolonych prędkości, odkąd mam prawko 16lat nie miałem wypadku, kolizji ani nawet przycierki. Porostu nie daję szansy takim osobom co na filmie aby zdążyli mnie pouczać chociaż sami powinni iść na szkolenie z poruszania się po autostradach.

  • XaRaDaS napisał(a):
    19
    9

    Bo nagrywający musi na siłę się wepchać, dziadek nie skończył manewru, to czekasz, a nie się wciskasz, może dziadek w ostatniej chwili zauważył motocyklistę na prawym pasie i żeby nie spowodować wypadku uciekł z powrotem na lewy, ale oczywiście zJEEP ma do niego pretensje 😉

  • Darek napisał(a):
    19
    20

    Kierowca w corsie to zwykła ciota drogowa, przez takich są właśnie wypadki. Jedzie cały czas w stresie bo nie ogarnia.

  • Bucho napisał(a):
    3
    0

    Ciekawe czyja byłaby wina gdyby się jednak obtarli? Niby dziadek jeszcze nie zakończył manewru, chociaż z drugiej strony był już większą częścią auta na prawym pasie..ciekawe ciekawe..

    • jam napisał(a):
      7
      0

      no to male autko nie tyle nie skonczylo manewru co wykonalo jakis dodatkowy, w druga strone – przeciez cosa z prawym kierunkiem pojechala w lewo stad zagrozenie – mysle ze mimo wszystko corsy – skoro bylo miejsce to mozna bylo wyprzedzac jakby nie bylo to oba auta nie znalazlyby sie obok siebie – obtarcie bokami wina corsy, strzal przodem w tyl/bok corsy – wina nagrywajacego

    • UliceOpola napisał(a):
      5
      3

      Zwyczajne najechanie na tył. Gdyby kierowca Corsy zmienił pas całym pojazdem na prawy i wrócił wtedy wina Opla (450zł, 6pkt – kolizja przy zmianie pasa).
      Jednak dopóki kierowca znajduje się jeszcze na pasie i nie ukończył manewru zmiany pasa to podczas powrotu za kolizje odpowiedzialny jest kierowca któremu z tyłu się spieszyło.

      • jam napisał(a):
        0
        1

        ale na jakiej podstawie? przeciez dwa samochody w teorii moga znajdowac sie na tym samym pasie ruchu jesli jest on na tyle szeroki ze oba sie tam zmieszcza? corsa nie jest wlascicielem lewego pasa dopoki nie znajdzie sie w calosci na prawym. Nie jestem pewny ale nie wiem na ile taka jazda corsy z linia miedzy kolami na dosc dlugi odcinku (nie oszukujmy sie – zmiana pasa zostala wykonana bardzo nieduolnie) sama w sobie nie jest wykroczeniem – wszak samochod nie moze korzystac na raz z dwoch pasow ruchu

        • helpdżek napisał(a):
          2
          1

          Dokładnie, ewidentna wina Corsy. Po co dorabiać teorie, jak przepisy mówią jasno:
          Art. 16. 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.

          Art 16.4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.

          • XaRaDaS napisał(a):
            1
            0

            Te przepisy odnoszą się do jazdy po dwóch pasach jednocześnie, a nie wykonywania manewru, bo jak tak bardzo chcesz to podciągnąć, to nie wolno Ci wyprzedzać, gdyż za każdym razem będziesz się poruszał dwa razy po dwóch pasach jednocześnie.

            • jam napisał(a):
              1
              1

              ale zdarzenie wynikalo nie z tego ze Corsa zmieniala pas ruchu tylko z tego ze w polowie postanowila to nie tyle nawet przerwac manewr, ale wykonac kolejny (powrotny) i znow nastepny (zjazd na prawo) – gdyby do zdarzenia doszlo w pierwszej fazie – winny jest nagrywajacy – ale w kazdym kolejnym manewrze (a bylo ich 3) winna jest Corsa, bo zajezdza nagrywajacemu ktory przed soba ma wolny pas

              • Abstract napisał(a):
                2
                1

                Jak może mieć “wolny pas” jak w połowie jest na nim corsa, która z niego nie zjechała? Poza tym jazda na zderzaku to prosto mówiąc – buractwo.

    • krzysiek napisał(a):
      0
      0

      Też jestem ciekaw ale wolałem uniknąć obcierki przy tej prędkości i różnicy mas pojazdów mogłoby się tragicznie to skończyć

  • Anonim napisał(a):
    7
    0

    może mu GPS powiedział, by trzymał sie lewej strony 😛

  • Golarka do wąsów napisał(a):
    5
    10

    Nagrywajacy to cham. To nie ulega watpliwosci. Ale zgodnie z prawami statystyki jest taki sam jak wiekszosc ludzkosci, wiec to raczej niepopularna opinia.

    Ale co wazniejsze, w przypadku kolizji/wypadku nagrywajacy bylby winny, a nagranie byloby tego dowodem. Chociaz drogowka i bez tego by widziala.

    Bo chama i buraka to po ryju mozna poznac…

  • Ryba napisał(a):
    3
    0

    Ciężarówka zaczęła zmieniać pas na zjazdowy w czasie, kiedy kierowca corsy ją wyprzedzał. Może zaniepokoił się, gdy zobaczył ją w bocznym lusterku (zła ocena sytuacji), albo zobaczył samochód (VW) odsłonięty przez tą ciężarówkę, albo coś, czego nie widać na filmie, np szybko zbliżający się prawym pasem inny samochód, który zajął miejsce ciężarówki (przecież za nagrywającym mogło się jeszcze kilku rajdowców poganiać – wystarczy, że ten kolejny ustąpił miejsca trzeciemu)..? W każdym razie nagrywający mógł zastosować odrobinkę więcej zasady ograniczonego zaufania, bo wylądował na poboczu, co się mogło słabo skończyć…

  • Kris napisał(a):
    5
    1

    Zdarza mi się robić tak jak nagrywający film, ale nigdy bym czegoś takiego nie opublikował, bo to kręcenie bata na samego siebie. Corsa miała prawo do zaniechania manewru, a rozpoczynając wyprzedzanie w taki momencie kierujący powinien się czegoś takiego spodziewać. I jakakolwiek kolizja w tym momencie byłaby z winy kierowcy z kamerką.
    Podobna sytuacja z zaniechaniem: wyjeżdżamy z osiedla, a auto które jedzie główną ma prawy kierunek, czyli sygnalizuje zamiar skrętu w ulicę z której wyjeżdżamy. Jeżeli wyjedziemy a on w nas uderzy, to jest nasza wina, z tego samego powodu co na powyższym filmie.

    • XaRaDaS napisał(a):
      2
      0

      Dokładnie tak jest, nie skończył manewru to się nie pchamy, jakby już przejechał linie całym pojazdem i potem wrócił i obtarł to wina dziadka, a tak to wina jest nagrywającego 😀

  • Esposo napisał(a):
    2
    8

    Dziadek nie ogarnął że wojna skoczyła się ponad 70 lat temu, wydawało mu się że prowadzi czołg albo wóz opancerzony.

  • Anonim napisał(a):
    4
    2

    Koleś z przodu jakieś cyrki odstawia. Daje znaki że zjeżdża na prawo potem robi jakieś manewry w lewo. Jakby chciał postraszyć.

  • Tenlebszyodcb napisał(a):
    1
    2

    Oczywiście trzeba pedalską muzykę wjebać. Jak to przystało na typowego 40 letniego placzka.

  • Marcin napisał(a):
    0
    0

    Jazda tą drogą to w ogole porażka

  • Krzysiek napisał(a):
    1
    2

    Facet zakończył wyprzedzanie, powinien był zjechać na prawy pas, było dużo miejsca, nawet rozpoczął ten manewr i nagle zaczął wracać z powrotem na lewy pas, tak jakby celowo chciał się wbić w bok samochodu który go w tym momencie wyprzedzał – celowo stworzył swoim zachowaniem zagrożenie na drodze, powinien zostać natychmiast pozbawiony prawa jazdy!

  • Mat napisał(a):
    2
    0

    Kierowca Opla zachował się bardzo nieracjonalnie, ale nie ukrywajmy, że w dużym stopniu do tej niebezpiecznej sytuacji przyczynił się nagrywający kierowca. Zasada ograniczone zaufania ma rację bytu na każdej drodze. Gdyby kierowca wyczekał te kilka sekund to nie musiałby gwałtownie hamować i szukać barierki – trochę wolniej, te kilka sekund na pewno dużo nie zmieni w odległości do celu…

    • Krzysiek napisał(a):
      1
      2

      Nagrywający się pośpieszył ale nie usprawiedliwia to kierowcy Opla, który zachował się w sposób niepoczytalny, o mały włos nie doprowadzając do kolizji, jedno jest pewne z całą pewnością nigdy więcej nie powinien znaleźć się za kółkiem, powinien za to trafić na badania psychiatryczne, gdyż swoimi poczynaniami stanowi zagrożenie dla otoczenia.

  • szym napisał(a):
    1
    0

    nagrywajacy nie zachowal bezpiecznej odleglosci… chcial wyprzedzac kierowce corsy zanim tamten skonczyl manewr zmiany pasa ruchu.
    Kierowca Corsy nie potrzebuje zadnego usprawiedliwienia..

    • Ddd napisał(a):
      0
      0

      Dokładnie – bezpieczna odległość to minimum połowa prędkości wyrażona w metrach. Wtedy nie byłoby problemu… ale u nas nie ma wytycznych i Kretyni jeżdżą jak chcą. A potem w najlepszym wypadku – płacz…

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Mar 27 2017
    “Korytarz ratunkowy zaczyna działać”
  • Mar 27 2017
    Po trupach do celu
  • Mar 27 2017
    Dzikie polskie drogi
  • Mar 27 2017
    O włos od tragedii
  • Mar 27 2017
    “Za czym kolejka ta stoi?”
  • Archiwa

  • PARTNERZY:

  • POSTY GOŚCI