Menu

  • Kategorie

  • Po co to wszystko?

„Eksplozja opony na autostradzie”

https://www.youtube.com/watch?v=jxIT38JC3f8
Share Button

39 komentarzy do "„Eksplozja opony na autostradzie”"

  • M napisał(a):

    „Mówiłem, że tłucze” słychac na filmie. Kierowca zlekcewazył niestandardowe dźwieki i gnał dalej. Wysoce prawdopodobne, że gdyby zatrzymał sie odrazu nie doszło by do tego zdarzenia.




    0



    0
  • YACA napisał(a):

    Na obrazku w filmiku widać, że w Escorcie nie ma wcale opony. Jechał bez opon!




    0



    0
  • Deeway napisał(a):

    Dobrze, że to była tylna opona, a nie przednia… Gdyby to była przednia mogłoby dojść do dachowania.




    0



    0
  • cynek napisał(a):

    Rozumiem że to nietypowa sytuacja i może zabraknąć zimnej krwi, ale przy takiej prędkości NIE WOLNO hamować, a nawet lekko dodać gazu, ustabilizować tor jazdy i wtedy z wyczuciem hamować. Wciśnięcie hamulca powoduje natychmiastowe ściągnięcie auta w stronę pękniętej opony.




    0



    0
    • riesling napisał(a):

      Czy postępujemy tak niezależnie czy to opona z przedniej czy tylnej osi?




      0



      0
      • Abstract napisał(a):

        Wydaje mi się, że jeśli tylnia oś to na pewno ale w przypadku przedniej opony takie dodanie gazu tylko przyspieszyłoby obrót o 180.




        0



        0
  • edd napisał(a):

    Stracił 500zł (wartość pojazdu).




    0



    0
  • Gr napisał(a):

    Jaki przebieg opony, który rok produkcji i jaka marka opony?




    0



    0
  • Maciek napisał(a):

    Dobrze że nikomu się nic nie stało. wg mnie lepiej żeby opona strzeliła z tyłu niż z przodu. Przypomniał mi się filmik https://www.youtube.com/watch?v=AlhgZaR30A0




    0



    0
  • Tomek napisał(a):

    a reszta idiotów na drodze zamiast wbić awaryjne i zablokować ruch, to przejeżdżają 2 metry od rozbitego samochodu – tylko czekać kiedy dojdzie do jakiejś tragedii




    0



    0
    • Oli napisał(a):

      Nie rozumiem, skąd te minusy u Ciebie.
      Wystarczyłoby stanąć na tym samym pasie na awaryjkach dopóki gość nie zepchnie auta na awaryjny.
      Ale po co kurwa, dobrze, że to nie u nas, c’nie?
      Gnoje.




      0



      0
      • riesling napisał(a):

        Miejsce zdarzenia jest za zakrętem więc sygnalizacja, żeby była skuteczna, jest potrzebna przed zakrętem. Zatrzymanie się z awaryjnymi bezpośrednio przed rozbitym autem to partyzantka.




        0



        0
        • Tomek napisał(a):

          Idź do okulisty proszę, jeśli twierdzisz, że zdarzenie ma miejsce za „zakrętem” 😉 ten twój „zakręt” (czyli tak naprawdę zwykły lekki łuk) jest dobre kilkaset metrów wcześniej… nawet Boeing by wyhamował




          0



          0
          • riesling napisał(a):

            Rzecz się dzieje na autostradzie gdzie zakręty to właśnie lekkie łuki, jak to nazywasz. Przy prędkości autostradowej, której tutaj nie ograniczały ani znaki ani warunki pogodowe, albo i większej (wiadomo lewy pas) ja bym nie ryzykował tarasowania tego pasa i mrugania awaryjnymi 0,5 m nad ziemią.




            0



            0
  • cinol napisał(a):

    czytajac te wasze wszystkie wypociny mam wrazenie ze jezdzicie 5 km do pracy i spowrotem ja robie pol miliona wg mnie staral sie kierowca opanowac Pojazd nie zrobil koziolka fikolka nie staranowal innego pojazdu ( co by bylo katastrofalne w skutkach) i tu jest szczescie 🙂 niewiemy co bylo dalej bo ja bym szybko uciekal na pas awaryjny zawsze mniejsze zagrozenie 🙂
    A tera se wyobracie co sie dzieje jak w ciezarowce wybuchnie opona oczywiscie janusze i padalcy pierwszy do komentowania zabil za szybko jechal co kolwiek takze Pozdro dla Januszy 🙂




    0



    0
  • lolo napisał(a):

    zamach




    0



    0
  • ioio napisał(a):

    albo lipne opony po taniości




    0



    0
  • Jo! napisał(a):

    Podejrzane- okoliczności takie same jak u Prezydenta, na A4 dodatkowo.
    To na pewno był zamach.




    0



    0
    • Nev napisał(a):

      Jak się przyjrzycie to będzie widać dwa wybrzuszenia na asfalcie, z czego po przejechaniu przez pierwsze szlag trafił oponę. Więc generalnie zadziałała stara zasada „stan dróg ma bezpośredni wpływ na ilość wypadków”.




      0



      0
      • findhorn14 napisał(a):

        To nie wybrzuszenia – to dylatacje. Są potrzebne by wiadukt „pracował” – nie da się ich uniknąć.




        0



        0
  • Bucho napisał(a):

    Ciekawe czy wiózł Prezydenta? 😉




    0



    0
  • Paweł napisał(a):

    Pewnie i tak miał młodsze opony niż Pan Andrzej.




    0



    0
  • KRG napisał(a):

    Jakby jechał pancernym BMW to sytuacja podobnie by się skończyła




    0



    0
  • xk napisał(a):

    Jak się jeździ starym trupem ze starymi chińskimi oponami z prędkością autostradową to takie są efekty




    0



    0
  • taa napisał(a):

    gdyby zrobił 1,345 obrotu kierownicy mniej a następnie puścił hamulec w sekundzie 0:10:36 to by wyszedł z poślizgu a może i nawet felga by się nadawała jeszcze do użycia…

    Aaa no i zapomniałem, że gdyby jechał wolniej, to mógłby uniknąć zdarzenia




    0



    0

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Archiwa

  • PARTNERZY

  • POSTY GOŚCI

  • Blogi