Menu

  • Kategorie

  • Wszystkie odcinki PD

  • 184,000 subskrypcji

  • 77,000 obserwujących

  • Instagram

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

Enklawy (NIE)bezpieczeństwa

https://youtu.be/3Htjs5Q5-SU
https://youtu.be/3Htjs5Q5-SU
Share Button

88 komentarzy do "Enklawy (NIE)bezpieczeństwa"

  • Marcin napisał(a):

    Taka sytuacja, droga dwupasmowa, dopuszczalna prędkość 70 km/h, jadę sobie równo 70 km/h lewym pasem. Na prawy pas z bocznej uliczki wjeźdza auto i włącza się do ruchu, przed nim jest przejście dla pieszych….czyli ja go wtedy wyprzedzam tym lewym pasem?…no i szach mat…dostaję mandat. Zgadza się? Bo miałem właśnie taką sytuację, co prawda mandatu nie dostałem bo nie było policji, ale ta sprawa mnie ciągle nurtuje. Co o tym sądzicie?




    4



    1
    • Ikolo napisał(a):

      dokładnie tak jest.co gorsza jedziesz pasem a obok gość ma zamiar skręcić z dwupasmowki w lewo czy tam prawo więc musisz się w zasadzie razem z nim zatrzymać do zera. moim zdaniem te sytuacje są na wyrost trochę i nie powinny być karane upierdliwie




      2



      2
      • jam napisał(a):

        bzdura – byl tu filmik jak auto skrecalo w lewo a pieszy widzac to wszedl na przejscie bo i auto zwalnialo – niestety ten na prawym nie zwolnil…

        obie sytuacje sa jasne – mandaty




        4



        1
      • riesling napisał(a):

        Co gorsza – dlaczego?




        1



        1
    • Przemek napisał(a):

      trudno trzeba przestrzegać prawa




      0



      1
    • riesling napisał(a):

      Obserwuj znaki pionowe one odpowiednio wcześniej poinformują o przejściu i to ten drugi zapłaci albo kogoś rozjedzie, a nie ty bo wiadomo że zwolnisz jak Ustawa przykazała.




      1



      0
    • sprzet napisał(a):

      A czemu zgodnie z przepisami nie zwolniłeś przed przejściem?




      0



      0
  • kierowca napisał(a):

    Po pierwsze. Owszem, PORD zabrania wyprzedzania na przejściu i bezpośrednio przed. Ale już OMIJANIA nie zabrania. Czyli jeżeli samochód na prawym pasie stoi, to można legalnie przejechać obok niego. Czyż to nie absurd?

    Po drugie. Już kilka razy byłem świadkiem “prowokacji”, gdy oznakowany lub nieoznakowany samochód policji hamuje przed przejściem (nie: zwalnia). Po co? Po to, żeby złapać kierowców którzy ich wyprzedzą.

    Po trzecie. W normalnych krajach praktycznie nie ma przejść bez sygnalizacji. Dlatego nie ma problemu “wyprzedzania na przejściu i przed”. Mieszkałem trochę w Berlinie i tam zdziwiło mnie między innymi to, że przejścia dla pieszych są tylko przy skrzyżowaniach. I to ze światłami. Czyli nawet co 500m-1km. A nie jak w Polsce, co 20 metrów.

    Konkluzja: polskie prawo i polskie przepisy nie służą bezpieczeństwu na drogach, tylko nałożeniu jak największej liczby mandatów.




    5



    3
    • Borek napisał(a):

      Po pierwsze – PoRD zabrania omijania pojazdu, który zatrzymał się przed przejściem w celu przepuszczenia pieszego. Co oznacza że i tak jeżeli pojazd stoi przed przejściem, to nie możesz go ominąć dopóki nie upewnisz się, że nie ma tam pieszego który chciałby przejść.

      Po drugie – orientuj się!

      Po trzecie – mieszkałeś w Berlinie i nie zauważyłeś przejść, które ja zauważyłem będąc tam ledwo trzy dni?




      3



      4
      • kierowca napisał(a):

        Nie, nie zabrania. Jeżeli twierdzisz, że zabrania – podaj przepis.
        Po drugie. nie mam zamiaru.
        Po trzecie: tak, nie zauważyłem przejść które sobie wyobraziłeś.




        3



        4
        • Borek napisał(a):

          Po pierwsze – art. 26 ust. 3 p. 2., i to nie tylko na przejściu dla pieszych. Nie nazywaj się kierowcą jeżeli tego nie wiesz.

          Pi drugie – to poniesiesz karę, twoja buta jest równie rozbrajająca co głupia.

          Pi trzecie – bo jak wynika z powyższego nie rozglądasz się, co znowu piddaje w wątpliwość twoje uprawnienia. Jak siądę do kompa to ci znajdę, zaraz przy centrum. Znajdę ci też poza Berlinem bez problemu. “Cywilizowany” się znalazł…




          1



          4
          • kierowca napisał(a):

            Po pierwsze – dzięki za potwierdzenie, że takiego przepisu nie ma.

            Po drugie – nie, nie poniosę. Na szczęście są w tym kraju jeszcze sądy, które nie traktują wszystkiego zerojedynkowo. Bo mają rozum, w przeciwieństwie do ciebie.

            Po trzecie – znajdź. Poza centrum. W centrum to zazwyczaj są strefy ruchu pieszych, więc znowu palnąłeś jak dziecko które w życiu za kółkiem nie siedziało.




            0



            2
            • joy napisał(a):

              Zgadzam się z kierowca co do punktu pieszego. Pojazd znajdujący się przed przejściem można omijać (i tu jest słowo klucz) tylko wtedy gdy nie zatrzymał się on w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu.




              0



              0
              • Borek napisał(a):

                Pojazdu nie można ominąć jeżeli się nie zatrzymał, bo ominąć można tylko pojazd który stoi w miejscu. I ominąć można go zawsze i wszędzie, o ile nie stoi z tego powodu że przepuszcza pieszego – niekoniecznie na przejściu. Wystarczy umieć czytać.




                0



                3
            • Borek napisał(a):

              Po pierwsze – … poważnie? Może go nie znalazłeś, może znalazłeś jakiś inny więc zacytuję ten o który mi chodzi: “Kierującemu pojazdem zabrania się omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu”. Nie wiem jakim cudem uważasz że to potwierdza twoją teorię, bo dość jawnie jej zaprzecza według mnie.

              Po drugie – obyś się szybko przekonał.

              Po trzecie – przejście bez sygnalizacji poza centrum Berlina – https://www.google.pl/maps/@52.520824,13.4859276,3a,75y,29.12h,77.16t/data=!3m6!1e1!3m4!1smV_EikKwg4VYDPalpvIewQ!2e0!7i13312!8i6656

              Nie stricte przejście ale przejazd dla rowerów, bez sygnalizacji – przy czym jest to granica strefy zamieszkania (chyba?) – https://www.google.pl/maps/@52.5131883,13.273006,3a,75y,62.33h,60.97t/data=!3m6!1e1!3m4!1syiFmkb5f_TUrbgWFqjO9Dw!2e0!7i13312!8i6656

              Szukać dalej? Poza Berlinem na wioskach jest tego pełno, tylko tam nie ma street view ze względu na ich dziwne prawa do ochrony prywatności. Wystarczy się rozglądać.

              Pomijam już fakt, że tam się nie maluje co chwilę przejść bo prawo jest podobne jak u nas – jak w promieniu 100m nie ma przejścia to pieszy może sobie przechodzić przez drogę, byle ostrożnie. Ale też im kierowcy często ustępują, bo na drogach w Niemczech istotna jest współpraca. Może nie w Berlinie, bo tam generalnie panuje chamstwo drogowe i jest to spory kontrast z resztą kraju. No, ale musiałbyś bywać też poza Berlinem żeby to wiedzieć…




              0



              3
              • kierowca napisał(a):

                Poważnie. Właśnie ten fragment który zacytowałeś dokładnie potwierdza moje słowa. Wystarczy tylko umieć czytać.

                Po drugie. Przekonałem się – że jesteś żałosnym nieudacznikiem który życzy innym źle żeby się dowartościować, bo sam sobą nic nie reprezentuje.

                Po trzecie. Szukaj dalej. Najlepiej takich jak u nas, na drogach dwupasmowych i dwujezdniowych, bo na tym co przedstawiłeś to nie ma za bardzo jak ominąć samochodu stojącego przed przejściem.

                I wreszcie dziecko zauważyło że tam się nie maluje przejść co 20 metrów jak u nas. Brawo.




                0



                0
    • jam napisał(a):

      rozumiem, ze wolalbys zeby w przypadku np drogi jednokierunkowej jesli ktos zaparkowal samochod przed przejsciem (obojetnie czy legalnie cze nie) nie mozna bylo obok niego przejechac? brawo




      0



      3
      • kierowca napisał(a):

        Innymi słowy potwierdzasz, że można omijać samochód który zatrzymał się aby przepuszczać pieszych.




        3



        2
  • Karol napisał(a):

    Czemu Pan Emil nie zatrzymuje się przed znakiem stop?




    2



    2
  • riesling napisał(a):

    Tekst tygodnia – to, że on tam stoi i patrzy to nie znaczy że ja tego dokonałem.




    3



    1
  • Kierownik napisał(a):

    Dodajmy drugi przypadek:
    Droga w mieście, trzy pasy ruchu. Jeden z nich prowadzi do lewoskrętu, który jest wiecznie zakorkowany i obejmuje przejście dla pieszych. Dopuszczalna prędkość na tym odcinku wynosi 60 km/h. Czyli mam rozumieć, że kierowcy pozostałych pasów mają walić po hamulcach i cedzić się poniżej 20 km/h, albo stawać, bo nie ma pewności, czy jakiś bałwan z lewego pasa nagle nie zapragnie sobie puścić pieszego?
    Nie tędy droga…




    14



    11
  • Kierownik napisał(a):

    Moim zdaniem większość przypadków to typowa łapanka, ordynarna i typowo “pieska”, byle nabić statystyki.
    Pierwszy przykład jedzie sobie kierowca prawym pasem, spokojnie 50 km/h (lub więcej, jeśli pozwalają przepisy). Kawałek przed nim, lewym pasem jedzie drugi kierowca. Jedzie tak, że kierowca z prawego pasa nie jest w stanie dostrzec po światłach, czy hamuje. Nagle kierowca z lewego pasa postanawia albo mocno zwolnić, albo puścić pieszego.
    Kierowca z prawego pasa, bez szans na jakąkolwiek reakcję, przejeżdża przez przejście, a zaraz za nim policjant tylko czekający na taki scenariusz – wyprzedzanie tuż przed przejściem.
    Czy takie “akcje” rzeczywiście służą bezpieczeństwu? NIE. Pan Dworak na pewno doskonale o tym wie, ale jego charakter i poczucie bycia ekspertem nigdy nie pozwoli do przyznania się, że w niektórych wyjątkach rzeczywiście można mówić o krzywdzeniu kierowców.




    14



    24
    • j napisał(a):

      a jakie akcje służą bezpieczeństwu? bo kolejne pomysły są wrażane, a ludzie dalej giną.




      4



      7
    • j napisał(a):

      moim zdaniem dobrze zacząć od eliminacji z ruchu kierowców ignorujących przejścia dla pieszych.




      16



      4
      • Kierownik napisał(a):

        Zgadzam się i popieram jedyne czego pragnę to pewnych granic. Rozumiem wkurw kierowców którzy jada zrownani z innymi po czym nagle mandat a merdajacy ogonkiem mundurowy ochoczo wypisuje wyprzedzanie na pdp. Jadę do przodu i tam patrzę a nie głowa z boku…
        Mam widzieć przejście i jeśli coś się dzieje to oczywiście zwolnić. Powodzenia niektórym życzę bo widzę że teoria bierze górę nad praktyką




        4



        2
        • LOL napisał(a):

          Trochę trudno się z tym nie zgodzić. Jak nie mam pewności, jak wygląda otoczenie przejścia (np. na jednym pasie samochody w kolejce np. do lewoskrętu, przejście bez sygnalizacji), to nie hamuję gwałtownie, tylko zawczasu wytracam prędkość do minimalnej, żeby mieć czas na zatrzymanie auta gdyby jednak ktoś tam szedł. Trudno, nie widzę – nie jadę. Ale jednak przesada, jeżeli w otoczeniu przejścia żywej duszy nie ma, to czego tam się spodziewać? Wyhamować dla zasady, bo obok inny uczestnik ruchu jedzie wolniej? No bez sensu. Zwróćcie uwagę, jak się zmienia kąt widoczności przy dojeżdżaniu do przejścia. W wielu przypadkach nawet wyprzedzając przed przejściem (owszem, nie jestem idealny) ani na chwilę nic mi nie przysłania PEŁNEJ widoczności i przejścia i najbliższych paru metrów otoczenia. I co, jestem potencjalnym mordercą, czy jadę w pełni świadomy, że nie stwarzam najmniejszego zagrożenia…?




          2



          1
    • Borek napisał(a):

      Jeżeli ktoś jedzie swoim pasem i nie jest w stanie zauważyć ani że zbliża się do przejścia dla pieszych, ani że pojazd na pasie obok hamuje, to nie należy go dyscyplinować za to że wyprzedza na przejściu – to jest tylko skutek. Bura należy się tak naprawdę za to, że ten człowiek prowadząc pojazd nie jest w stanie prawidłowo skupić się na tym, co dzieje się dookoła, bo to jest podstawowa przyczyna kolizji i wypadków. Czysta beztroska, zupełnie jakby siedział w fotelu przed telewizorem i był tylko biernym widzem, a nie aktorem tego całego teatru.

      Takich kierowców powinno się kierować na dodatkowe szkolenia albo wręcz eliminować z ruchu.




      7



      4
    • Bars napisał(a):

      Obejrzyj sobie panie kierowniku zdarzenie dwa filmiki poniżej, zamieszczone tu na portalu, a zobaczysz przeciw czemu m.in. organizowane są te akcje, które nazywasz łapankami




      7



      2
      • Kierownik napisał(a):

        Życzę ci więc żebyś znalazł sie w opisywanej sytuacji przeze mnie ale potem mandatu nie zapłacę i lamentu wysluchiwac nie będę.




        3



        6
    • Antek napisał(a):

      A co powiesz na przepis mówiący ze przed przejściem da pieszych należy zwolnic i zachować ostrożność! Jeden zwalnia a drugi nie, wiec…? Ten co nie zwalnia ma w życi przejścia i przepisy. Jakby zachował ostrożność to zauważyłby że samochód obok zwalnia. Jak to Pan Dworak mówi… ‘bylejakość’ więkrzość kierowców nie orientuje się co się dzieje dookoła… przecież można zauważyć ze samochód obok zwalnia, ale jak ktoś ma to w dupie to olewa i dalej jedzie sobie te 60 na godzinę a potem zaskoczony: “bo on nie wyprzedzał”




      0



      0
  • myszczur napisał(a):

    Jeszcze nie obejrzałem do końca, ale pierwszy przypadek to typowe nabijanie budżetu na mandatach. OK przód auta wyjechał nieco poza przód dostawczaka na samych pasach, ale chyba logiczne, że w takiej sytuacji, nie miał prawa na przejściu wyłonić się pieszy. Kierowca jechał bezpiecznie. Oczywiście policja z bezsprzecznie bardzo niebezpiecznego wykroczenia, jakim jest wyprzedzanie na pasach, naciągnęła zakres jego występowania do granic absurdu, tylko po to aby karać mandatami.




    10



    22
    • Arek napisał(a):

      „OK przód auta wyjechał nieco poza przód dostawczaka na samych pasach”
      Wyjechał na całą długość samochodu: https://i.imgur.com/87pnliM.jpg

      Co to znaczy, że „pieszy nie miał prawa”? Oczywiście, że miał. Kierowca dostawczaka mógł pozostawić temu hipotetycznemu pieszemu mało miejsca, nie zwolnić dostatecznie.

      „Oczywiście policja z bezsprzecznie bardzo niebezpiecznego wykroczenia, jakim jest wyprzedzanie na pasach, naciągnęła zakres jego występowania do granic absurdu”

      Na czym polega to naciąganie? Jest wyprzedzanie na przejściu czy nie ma?
      Typowy argument, że kierowca widział, że pieszego nie ma, miał dobrą widoczność, uważał itp., można tak samo zastosować w wielu innych sytuacjach np. kierowca wiechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, ale ostrożnie, widział że nic nie nadjeżdża, więc przejechał. Kierowca zbliżając się do znaku STOP zwolnił, ale nie zatrzymał się, bo dobrze widział, że nic nie nadjeżdża. Można? Pewnie. Czy tu też mandaty są „naciągane do granic absurdu”? Niestety kierowcy czasem popełniają błędy źle oceniając sytuację, więc by ograniczyć groźne skutki tych błędów mamy pewne bezwarunkowe nakazy i zakazy, które Policja słusznie egzekwuje.




      13



      3
      • kierowca napisał(a):

        I w sądzie się obroni. Art. 1 Kodeksu wykroczeń mówi, że wykroczenie popełnia ten, który popełnia czyn społecznie szkodliwy. A teraz przypisz szkodliwość do wyprzedzania na pustych pasach albo przejechania na czerwonym w środku nocy gdy na drodze nie ma żadnych samochodów.




        3



        4
        • Borek napisał(a):

          Czyn ma być społecznie szkodliwy, a nie spowodować konkretną szkodę. Wiesz jaka jest różnica między tymi pojęciami?




          0



          2
          • kierowca napisał(a):

            Jak się nauczysz czytać ze zrozumieniem, dziecko, to dowiesz się, że to właśnie napisałem.




            0



            0
  • Prophet napisał(a):

    Zawsze uważałem, że przejścia dla pieszych (bez świateł, lub bez kładki/tunelu) na drogach 2 jezdniowych (2 a co dopiero 3 pasmowych) to jakiś obłęd i relikt planowania czasów PRL. Przy dzisiejszym natężeniu ruchu w miastach na głównych arteriach są dwa rozwiązania albo światła (które korkują) albo tunele i kładki dla pieszych z windami dla niepełnosprawnych. W cywilizowanym świecie nie ma takich problemów.
    Pozdrawiam




    9



    14
    • Bars napisał(a):

      To nie natężenie ruchu jest problemem tylko wiedza, poziom umiejętności i kultura jazdy współczesnych polskich kierowców. Gdyby większość z nich posiadała te przymioty nie byłoby potrzeby budowania tylu wysepek, zapór, kładek czy kolejnych świateł i tuneli o które tu wnioskujesz.




      20



      4
      • riesling napisał(a):

        Po czasach komuny już wyrosło nowe pokolenie a jest tylko gorzej.




        3



        1
        • Borek napisał(a):

          Bo system szkoleń i kontroli nie zmienił się tak naprawdę ani trochę. Nadal wszystko zależy od jednego jedynego egzaminu, gdzie dobremu kierowcy “z powołania” może się przecież powinąć noga, a jakiś kretyn będzie miał farta i zda. Czy to ma sens?

          Powinny być przynajmniej co 5 lat egzaminy teoretyczne, ponieważ co jakiś czas przepisy się zmieniają a ilu kierowców jest na bieżąco z własnej woli? 1% albo i mniej…




          2



          3
      • Kierownik napisał(a):

        No to wal na wylotowych drogach przejścia, na rondach i na autostradach jeszcze. Z pewnością wybornie sie odnajdziesz i pokonasz każdego kierowcę




        2



        0
      • LOL napisał(a):

        Bars: dodałbym jeszcze skupienie na tym, co się robi, jak to ładnie ujął Borek. Jak jadę (jako kierowca) z kimś, to często o czymś się rozmawia z pasażerami, ale jak sytuacja wymaga skupienia, to na chwilę potrafię wręcz “olać” rozmówcę, bo skrzyżowanie, bo światła, bo przejście i po wszystkim przepraszam, że się wyłączyłem, ale przejeżdżałem przez miejsce wymagające właśnie tej szczególnej uwagi/ostrożności.
        Kulturę dałbym chyba na drugie miejsce, bo jednak pełna uwaga IMHO ważniejsza.




        2



        0
    • Grzesiek napisał(a):

      Przyjmijmy jedno. Lepiej na drogach nie będzie. Nawet jeśli będziemy uświadamiali kierowców i pieszych, to są to działania które proporcjonalnie trafią to jakiegoś tam % odbiorców. Zawsze jednak inny % będą to kierowcy i piesi którzy wiedzą swoje lub nic nie wiedzą. Co więc zostaje? Szukanie rozwiązań prostych, maksymalnie ukierunkowanych na rozwiązanie konkretnego problemu. W efekcie czego niedługo przed przejściami dla pieszych zaczną po prostu wysuwać się betonowe ściany i chować gdy pieszy zejdzie z przejścia.
      Wiesz po co chcieli aby zmiany w przepisach dot. pierwszeństwa pieszych przeszły? Aby uprościć procedury i zamiast pałować się z kierowcami i pieszymi, od razu zrzucić winę na kierowcę i tyle. Piesi mogliby by dalej tkwić w swojej głupocie, a umieraliby by tak samo, tylko że winny były z góry ustalony.




      7



      3
    • Kierownik napisał(a):

      No jak widzisz eksperci głównie z małych miescin albo zadupi wiedza lepiej.




      1



      3
  • Przemek napisał(a):

    prawo prawem ale żeby przewidywać że ktoś zahamuje na sąsiednim pasie to trzeba być chyba robotem




    6



    12
    • pyl napisał(a):

      skoro robot by miał to potrafić, to dlaczego człowiek nie?!?!




      5



      5
      • Przemek napisał(a):

        bo człowiek niema takiej szybkiej reakcji chyba że potrafisz włączyć poduszki powietrzne przed uderzenie




        1



        2
    • lucypher napisał(a):

      Jeśli uważasz się za głupszego od robota to gratulacje.




      5



      2
    • Borek napisał(a):

      Większej bzdury dawno nie czytałem.

      Wiesz co, chętnie bym cię wziął na pasażera, tak żebyś pojeździł ze mną z tydzień albo dwa i pokazałbym ci kiedy na co zwracać uwagę. Mi to idzie bez problemu, podszkoliłbym cię za free i mielibyśmy bogatsi o kolejnego kierowce który wie co się dzieje wokół niego.




      5



      3
      • Przemek napisał(a):

        to jesteś bardzo uzdolniony jeżeli przewidujesz ruchy innych kierowców albo masz reakcje która trwa kilka mini sekund




        1



        3
        • Borek napisał(a):

          Żebyś wiedział że jestem i że przewiduję, po kilkuset tysiącach kilometrów to nie powinien być żaden problem o ile ktoś w ogóle rejestruje wydarzenia wokół niego. Decydujesz się czy nie?




          0



          2
      • kierowca napisał(a):

        Większej bzdury dawno nie czytałeś? To przeczytaj swoje komentarze, panie kanapowy ekspert.




        5



        4
    • Kierownik napisał(a):

      Im tego nie przetłumaczysz. Nie ,mówiąc o tym ze długotrwałe wgpaianie sie na innych kierowców jadacych sasiednimi pasami już samo w sobie jest niebezpieczne. Logicznym jest ze będąc blisko przejścia patrzy sie i szuka… pieszego. Tak człowieka, a nie gapi sie na sąsiednie auta z których zachowania czesto nic nie wynika konkretnego… efekt jest taki ze przed przejściami zamiast skupić sie na bezpieczeństwie pieszych zaczyna sie sraczka żeby nie dostać przypadkiem mandatu i żenujący spektakl kręcenia głowami na prawo i lewo.
      No ale są tu eksperci którzy potrafią patrzeć jednocześnie w 3 strony świata, a także czytać w myślach innych kierowców




      2



      5
  • Bars napisał(a):

    Doświadczenie dobrego kierowcy to m.in. wyuczone odruchy, wypracowane nawyki, zdobyte umiejętności. Żeby to mieć trzeba je powtarzać i stosować zgodnie z literą prawa o ruchu drogowym. Dywagacje typu “dlaczego nie wyprzedać skoro nikt nie idzie?” , “po co włączać kierunkowskaz skoro w pobliżu nikogo nie ma?” “w jakim celu zatrzymywać się na STOPie jeśli nic nie jedzie?”… to zwykłe brednie bez pokrycia. Jeśli nie jesteś świętą drogową krową to nie sil się na eksperta od wszystkiego, stosuj przepisy w praktyce, a nie wybiórczo, pracuj stale nad dobrymi nawykami i zrobi się dla wszystkich bezpieczniej. Przy okazji pozdrawiam wszystkich doświadczonych już kierowców 🙂




    12



    2
  • Arturski11 napisał(a):

    To niech kur…a założą światła dla pieszych na takich drogach
    Na zachodzie niema żadnej 4 parkowej drogi bez świateł.
    Skanery je…ne




    5



    20
  • 4ff napisał(a):

    nie no, karanie za szybsza jazde obok innego samochodu bo na przejsciu, na którym nie ma zadnego pieszego, samochód obok nie zatrzymuje sie a jedzie ze stała predkoscia to juz mega czepianie się i szukanie dziury w całym.
    a ten pan expert jakos mnie drażni.




    11



    31
    • Polak napisał(a):

      To nie SZYBSZA jazda, a wyprzedzanie. I nie ma znaczenia czy jest pieszy czy nie. A co jak Ci drugi samochód zasłoni widok, ty wyprzedzisz bo jedzie wolniej, a na Twoim pasie pojawi się pieszy, który skorzystał z faktu, że samochód wyprzedzany zwolnił żeby go przepuścić? Takich jak ty trzeba za kołnierz i walić głową w ścianę tak długo, aż ci się klepki poukładają.




      25



      4
      • 4ff napisał(a):

        dla służbisty nie ma to znaczenia.




        2



        13
        • 4ff napisał(a):

          wiec wracajac do sytuacji z filmu, gdzie dwa samochody jada z podobna predkoscia, a roznica to 5 km/h i wjezdaja praktycznie w tym samym momencie na przejscie, i samochód obok nie zatrzymuje sie przed pasami to nadal szukanie dziury w całym.
          poza literalnym stosowaniem przepisów jak np. “To nie SZYBSZA jazda, a wyprzedzanie” trzeba jeszcze miec swój rozum.




          5



          12
      • Kierownik napisał(a):

        A pomyślałes znawco, że często dostrzeżenie manewrów niektórych kierowców jest niemożliwe? Jak jedzie ktoś zrownany niemal z toba to wsadzasz glowe do drugiego auta czy wyginasz w tyl? Obstawiam ze ani jedno ani drugie tylko patrzysz przed siebie. Sęk w tym ze niektore manewry sa nieodstrzegalne albo nie ma czasu na reakcję, a przecież nie kończą sie tragedią…




        3



        1
  • Miłody napisał(a):

    Mam pytanie: czy jeśli przejadę z sąsiednim samochodem z mniej więcej równą prędkością (tj. do 2-3km/h szybciej) to jest wyprzedzenie go?




    11



    0
    • 4ff napisał(a):

      tak. nawet jak zwalniacie, ale on zwolnił bardziej.




      7



      0
    • Radek napisał(a):

      Niestety tak, jeżeli złapie Cię pies w mundurze. Normalny policjant odpuści 🙂




      4



      9
    • Miłody napisał(a):

      To trochę kiepsko. Czasami trudno wyrównać prędkość podczas zwalniania. A co jeśli np. on zwalnia, ja zwalniam, on przejeżdża szybciej. Wtedy on przecież nie wyprzedza, bo ja nie byłem przed nim. Wtedy jest prawidłowo wykonany przejazd przez przejście? Ja go nie wyprzedziłem bo zwolniłem bardziej od niego, a on był z przodu czyli nie miał fizycznej możliwości wyprzedzania.




      2



      1
      • Anonim napisał(a):

        nawet jak się zatrzymasz to korona ci z głowy nie spadnie, a może umożliwisz komuś przejście przez jezdnię.




        2



        8
        • Polak napisał(a):

          Nie rozumiesz o co mu chodzi. On zapewne pyta o takie wyprzedzanie w normalnym ruchu kiedy nie ma w pobliżu pieszych, bo przecież kierowca ma obowiązek zwolnić przed przejściem.




          2



          1
        • 4ff napisał(a):

          no najlepiej zatrzymywac sie przed kazdym przejsciem, nawet jak nikogo na nim nie ma, bo korona nie spadnie, a moze ktos akurat bedzie chcial przejsc.




          3



          1
      • Borek napisał(a):

        Bez przesadyzmu Młody. Po prostu nie szarżuj przy przejściach, zachowaj czujność, jedź takim tempem jak wszyscy, reaguj gdy zajdzie potrzeba i będzie dobrze. Nikt na siłę nie łapie przy przejściach, nawet na tym filmie są tak ewidentne przypadki że ci kierowcy w ogóle nie powinni się odzywać. Zwłaszcza że i tak jedyne co robią to obnażają swoją kompletną niewiedzę o ruchu drogowym.




        1



        3
  • Miastowy napisał(a):

    A co wy na to, żeby na terenie miast ZAKAZAĆ poruszania się samochodami osobowymi, a zwiększyć ruch komunikacji publicznej?




    4



    12

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Lut 22 2018
    “Zatrzymałem się, mam kamerę”
  • Lut 22 2018
    Trafił swój na swego
  • Lut 22 2018
    Matizem do rowu
  • Lut 21 2018
    Swołocz drogowa wyprzedza
  • Lut 21 2018
    “Zasnąłem na autostradzie”
  • Archiwa

  • PARTNERZY

  • POSTY GOŚCI

  • Blogi