Menu

Kategorie

  • Ponad 55,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • 124,000 subskrypcji

  • POSTY GOŚCI

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Husaria polskich dróg

https://youtu.be/msn0jjeIne0?list=PLvtKXa6ljCAFrmiViOnlUtPg6kudBVU7b

46 komentarzy do "Husaria polskich dróg"

  • 1111 napisał(a):
    30
    59

    Ten przespis o wyprzedzaniu na pasach lub bezposrednio przed na drodze dwupasmowej jest jednym z najbardziej absurdalnych. Przyklad, jadac prawym pasem przepisowe 70km/h obok mnie jedzie auto 40km/h, bo mu sie nie spieszy, a ja mam hamowac specjalnie do jego predkosci, bo 100 metrow przede mna sa pasy.. Wyprzedzanie przed pasami powinno byc karane tylko w przypadkach zatrzymania sie pojazdu przed pasami, albo na drodze jednopasmowej, a nie dwu

    • Ktoś napisał(a):
      32
      5

      TAK! Masz ten zasrany obowiązek… A co gdy nagle ten kierowca zatrzyma się przed pasami, a Ty wpadniesz na pieszych, którzy zaczną przechodzić wtedy przez przejście?.. Pamiętaj, że piesi to też debile i nie upewnią się czy mogą przejść tylko ryją się przed maskę. A potem w mediach wielkie zdziwienie, że kierowca zabił kogoś na przejściu…

      • marek napisał(a):
        2
        1

        Dlaczego zaraz debile..? Są szkolne dzieci , osoby starsze.. mający rózne problemy.. zażywający leki.. Wyzywać ludzi od debili..? Tak jakoś nieeuropejsko..chyba..

        • Kol napisał(a):
          0
          0

          Bo to są debile, zwykłe tępe kreatury tudzież samobójcy, zero szacunku dla takich osobników 🙂
          I najgorzej jak sie spotyka debila pieszego i debila kierowcę, wtedy dochodzi do zdarzeń

    • riesling napisał(a):
      15
      1

      To jest praktycznie niewykonalne żebyście obok siebie jechali, ty 70 a on 40.

    • Ja napisał(a):
      13
      1

      “Wyprzedzanie przed pasami powinno byc karane tylko w przypadkach zatrzymania sie pojazdu przed pasami” – Brawo! Jesteś jednym z tych kierowców z programu, którzy nawet nie wiedzą na czym polega manewr wyprzedzania.

    • Dutch napisał(a):
      4
      8

      Szanowni Państwo, przecież to czysta paranoja!!!

      Dlaczego z pieszych robi się na siłę święte krowy, a z wszystkich kierowców debili i morderców?

      Prawo jazdy zrobiłem 7 lat temu i dalej pamiętam proste zasady:
      – Należy przepuścić pieszego oczekującego na skraju przejścia, o ile nie będzie wymagało to gwałtownego hamowania i nie spowoduje zagrożenia w ruchu(kolumna samochodów jadąca w małych odległościach i pieszy, który nagle się pojawił przy przejściu, choćby zza przeszkody).
      – Pieszy na przejściu ma bezwzględnie pierwszeństwo – hamujemy zawsze.
      – Gdy ktoś się zatrzymuje na pasie sąsiednim by przepuścić pieszego my także.

      Natomiast od przedszkola(czyli zanim jeszcze zacząłem pałętać się sam po ulicach) pamiętam zasady dla pieszych:
      – Przed wejściem na jezdnię należy upewnić się, że obie strony są wolne(chyba, że mamy wysepkę) i wchodząc przed samochód nie wymusimy gwałtownego hamowania.
      – Nie wychodzimy nagle zza przeszkody!
      – Nawet gdy ktoś się zatrzymuje, to ten na drugim pasie niekoniecznie może zdążyć wyhamować, więc Musimy upewnić się, że KAŻDY pojazd da radę się zatrzymać.

      Zadanie na poziomie gimnazjum Wyobraźmy sobie sytuację: poruszamy się po mieście z prędkością 50 km/h = ok. 14m/s. Jedziemy lewym pasem, widzimy z daleka przejście, więc nie wyprzedzamy samochodu na prawym, jedziemy powiedzmy 10m bardziej z tyłu. Zauważamy pieszego zbliżającego się do przejścia i osoba na prawym pasie uznaje, że chce wyhamować. Reakcja skoncentrowanego człowieka na bodziec wynosi ok 1 sekundy, pełna reakcja układu hamulcowego też 1 sekunda, awaryjne hamowanie z 50 km/h = 10m przy pełnej reakcji układu.
      Rozwiązanie: Nawet jeżeli zauważymy światła hamulca w samochodzie po prawej od razu i bardzo szybko “wymyślimy” co ten człowiek wyprawia jesteśmy 1 sekundę do tyłu i już wyprzedziliśmy samochód obok nas.
      Jeżeli człowiek na prawym będzie hamował ze skutecznością 80% to nasze hamowanie może skończyć się na przejściu.
      Jeżeli jedziemy równolegle nie zauważymy światła hamulca tylko efekt działania hamulców- jesteśmy 2 sekundy do tyłu i również wyprzedziliśmy.
      Zbliżając się do przejścia raczej nie koncentrujemy się na samochodzie jadącym równolegle tylko na otoczeniu drogi – czas reakcji na działania samochodu obok jest wydłużony.
      Jeżeli na prawym pasie jedzie większy samochód niż nasz może zasłaniać nam otoczenie przejścia – nie zdołamy nawet zauważyć pieszego.

      Pamiętajmy, że mówimy o jeździe 14m/s. Ponieważ auto na prawym wyhamuje spokojnie w 50m(łącznie z czasem reakcji), a my możemy przejechać 15-30m zanim zorientujemy się o co chodzi jesteśmy na przegranej pozycji – nie zatrzymamy się przed przejściem.

      Po długim wywodzie moje prywatne wnioski:
      – zasady obowiązujące (kiedyś?) pieszych były po to byśmy wszyscy się nie pozabijali i zachowali płynność jazdy.
      – z niewiadomych przyczyn robimy teraz ze wszystkich idiotów. A szczególnie z pieszych.
      – policja, wiedząc, że coraz trudniej nabijać im kasę z przekroczeń prędkości(problem z miernikami ręcznymi), znalazła sobie inny przepis do pilnowania, bo “Hajs musi się zgadzać”.

    • as napisał(a):
      7
      0

      @1111 ty serio nie rozumiesz że tu chodzi o bezpieczeńśtwo pieszych a nie o twoją zasraną wygodę i niechciejstwo zwolnienia??? ogarnij się chłopie!

    • KamilM napisał(a):
      2
      1

      Nie ważne jaka jest prędkość – jeśli jedziesz obok innego samochodu nie widzisz ludzi, którzy mogą stać przed przejściem. Stara zasada – nie widzę, nie jadę. Jeśli jadący 40km/h będzie chciał przepuścić pieszych, to Ty też musisz się zatrzymać i poczekać.

      Jak Ci ktoś kiedyś dziecko przejedzie na przejściu dla pieszych (czego Ci nie życzę!), to zrozumiesz i zmienisz zdanie.

    • Skinny napisał(a):
      0
      0

      Idealny przykład polskiej cebuli bez mózgu. To właśnie tacy ludzkie ja ty twórzą tak beznadziejny wizerunek polskich kierowców. Powinni ci zabrać prawo jazdy

  • damianno napisał(a):
    17
    0

    Majac 100 metrów do przejścia z 2 razy przy takiej różnicy prędkości zmienisz pas. W tym przepisie chodzi o to, aby na przejściu i bez pośrednio przed nim( po to jest ciągła linia przed przejściem) nie wyprzedzać. Wystarczy sciągnąć nogę z gazu na te 10 m przed przejściem i w 99% przypadków jak obserwujesz to co się dookoła Ciebie dzieje nie wyprzedzisz auta jadącego sąsiednim pasem 😉

  • mirras napisał(a):
    4
    22

    Dla mnie taka sytuacja to jest totalny absurd, jadą jak pi..y i wymuszają wyprzedzenie ich przez kierowcę . Niby jak miałby ktoś wejść między ten radiowóz a BMW (w pierwszym przypadku) . Sytuacja na Dietla jest zdecydowanie inna , ale to przypieprzanie się do “wyprzedzania” jest popieprzone

    • hekto napisał(a):
      15
      0

      Masz z tym problem jeździj komunikacją miejską.

    • nieanonimow napisał(a):
      12
      0

      Hulajnogę polecam. 🙂

    • Ja napisał(a):
      5
      0

      “Kierujący pojazdem zbliżającym się do miejsca oznaczonego znakiem D-6, D-6a albo D-6b jest obowiązany ZMNIEJSZYĆ PRĘDKOŚĆ tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących
      się w tych miejscach lub na nie wchodzących lub
      wjeżdżających.”

    • Anonim napisał(a):
      6
      1

      @mirras: bo jak temu na prawym nagle wyskoczy pieszy to on się zdąży zatrzymać, a ty na drugim pasie uderzysz pieszego z pełną prędkością, bo nawet nie będziesz wiedział dlaczego tamten zwalnia albo hamuje (bo przecież jedziesz swoim pasem). A gadanie, że “przecież widziałem, że nie ma pieszych” to najgłupsza możliwa wymówka, bo są martwe pola, a jak jeszcze przechodzi dziecko, które wystaje ledwo ponad maskę to nie masz szans go zobaczyć wyprzedzając drugi samochód przed przejściem. Samochód z prędkości 50 km/h zatrzyma się całkowicie w jakieś 25 metrów, a z prędkości 70 km/h po 20 metrach dopiero zaczniesz wciskać pedał hamulca. Rozumiesz różnicę?

    • KamilM napisał(a):
      2
      0

      Gdyby dziecko wbiegło, to radiowóz spokojnie by zdążył się zatrzymać i puścić pieszego a BMW go rozjechać. Dlatego ten przepis istnieje i jest bardzo ważny. Na suchej jezdni zatrzymanie się z 50km/h to 12m i jedna sekunda, serio sprawdź kiedyś. Nowe samochody na suchej jezdni dosłownie stają w miejscu

      http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/10,117915,18171845,Sprawdzilismy__ile_wynosi_droga_hamowania_przy_30.html

  • szym napisał(a):
    18
    2

    Nawet nie wiecie jak ja sie ciesze ze ten program powstal, i oby trwal, i oby tym skurwysynom co nawet nie zwalniaja przed pasami wystawiano mandaty po 500 zl i wiecej. Jeszcze rok, moze dwa lub trzy i w koncu bedzie mozna jezdzic po polsce normalniej. Oby…

    • Uther17 napisał(a):
      6
      1

      Popieram.W Niemczech kiedyś takie mandaty dopierdalali, że teraz przed przejściem zatrzymują się już ze 100m wyprzedzaniem.

  • Adamkosz napisał(a):
    4
    16

    W takich sytuacjach powinni dawać upomnienie… jedzie zasrana kolumna samochodów a ci się dopierdzielają, że wyprzedzał ostatni samochód?

    niech tylko skur… radiowozem najadą na podwójną ciągłą albo skręcą jak im strzałka zielona zgaśnie… każde wykroczenie sukinkotom wytknę!

    chcecie, żeby wszyscy się na siebie tak rzucali?!
    a żem się zdenerwował…

    • Adamkosz napisał(a):
      3
      13

      Mój komentarz odnosi się do kolumny jadących ze znaczną (stałą) prędkością, że nikomu nie przyjdzie do głowy wchodzić na jezdnię… natomiast w mieście zawsze uważać trzeba!
      ale na litość Boską 10 pkt za puste przejście tak dla zasady?!

      • riesling napisał(a):
        7
        0

        Wystarczy, że wyprzedzany kierowca zatrzyma się żeby przepuścić pieszego.

      • Mils napisał(a):
        5
        0

        Nie dla zasady tylko PRZECIW wyrabianiu kretyńsko niebezpiecznych nawyków!

      • KamilM napisał(a):
        1
        0

        Jak jedzie kolumna samochodów a przed przejściem stoi pieszy (albo dziecko wbiega), to jeden samochód może się zatrzymać a wyprzedzający lewym pasem nie będzie mógł tego zobaczyć, bo mu auta zasłaniają i rozjedzie dziecko. Po to jest ten przepis.

  • riesling napisał(a):
    16
    1

    “Naprawdę… nie znam tego przepisu”, “Naprawdę nie wiedziałem tego”
    Żaden mandat, tylko ponowny kurs, a do czasu zdania egzaminu ze znajomości przepisów prawko do depozytu i per pedes.

  • Artur napisał(a):
    3
    9

    Kolejna gloryfikacja zachodniego (niemieckiego) systemu prawnego… Tam to się jaja dopiero dzieją. Wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, wymuszenia pierwszeństwa. Piesi latający po jezdni. Bliżej im do hindusów niż do nas

    • Joe napisał(a):
      4
      0

      A skąd tyle negatywów? Sam jeżdżę po niemczech i spokojnie mogę przytoczyć tamtejsze dzikie obyczaje:
      -Zatrzymujesz się bo “nagle” zapaliło się żółte: trąbią jak wściekli bo by jeszcze 2 samochody przejechały.
      -Spróbuj przy dużym natężeniu włączyć się do ruchu. Jak tylko widzą kogoś wyjeżdżającego z bocznej uliczki to ostro zderzak w zderzak.
      -Następstwo wjazdu na żółtym: stoi potem taki delikwent na środku skrzyżowania i blokuje ruch bo na następnym skrzyżowaniu też czerwone.
      -Piesi często przechodzą na czerwonym albo przebiegają przez środek jezdni.
      -Jazda na suwak… Nie ma znaku – nie ma suwaka i efekt jak przy wyjeździe z podporządkowanej 😀
      – Jak u nas: ograniczenie 50km/h to jadą 60.
      – Nie raz jadę “ostatni” za mną pusto, a Helmut wio przed maskę z podporządkowanej.
      – Przejeżdżam codziennie przez uliczkę na której są 2 pasy: jeden do jazdy prosto, a drugi do skrętu w prawo i jazdy prosto. Nie było dnia żeby na tej ulicy nie było korka bo niemal nikt nie jedzie pasem do jazdy prosto…
      – Teraz najlepsze: Tutaj dopiero od groma świętych lewego pasa 😀 ostatnio wracając do Polski aż do granicy ciągle wyprzedzałem prawym pasem bo od TIRa do TIRa kilometr odstępu, a gdzieś w połowie Helmut jadący 100km/h i całe towarzysto za nim…
      – Parkowanie… U nas zaraz by mieli farbą umazany samochód. Tutaj nie ma problemu, żeby zablokować chodnik albo stanąć na górce zaraz na zakręcie. Koło mnie jest wjazd pod górę i żona boi się tam chodzić bo z górki zapierniczają, pod górkę też, a samochody blokują chodnik.

      Naprawdę jak ktoś mi powie, że w Niemczech szczególnie zachodnich jeździ się lepiej to zwyczajnie mnie rozbawi

      • KamilM napisał(a):
        1
        2

        Tak dużo Polaków w Niemczech, to i tak jeżdżą 🙂

        • Joe napisał(a):
          2
          0

          Spodziewałem się takiej odpowiedzi… To wytłumacz dlaczego te zachowania jeszcze 5 lat temu były w Polsce na porządku dziennym, a teraz wjeżdżając do Polski z żoną z ulgą stwierdzamy “cywilizacja… Nareszcie!”. Wiem, że tutaj kamerki są zakazane ale często mam ochotę zrobić materiał jak jeżdżą Niemcy. Ten kraj jest gloryfikowany z bliżej nieznanego mi powodu. Dziwi mnie też, że jest to tak rozwinięty gospodarczo kraj skoro pod wieloma względami technologicznie zatrzymał się na początku XXI wieku. Rozumiem, że dziury na drodze i drogi pamiętające wujka Adolfa to też sprawka Polaków?

  • Mils napisał(a):
    7
    1

    Chyba najstraszniejsze w tym materiale i niektórych tu komentarzach jest kompletne nierozumienie przepisu zakazu wyprzedzania przed i bezpośrednio na przejściu dla pieszych. “Ja nie wiedziałem” “A mnie się wydaje” “A po co to” Nawet aborygen by to zrozumiał, ale już nie polski matoł z cegłą zamiast mózgu! Czy naprawdę trzeba kogoś potrącić, by zrozumieć zasadność przepisu?

  • Tomek napisał(a):
    3
    10

    Przeginaja. U nas jest to wszystko nie dla bezpieczenstwa tylko dla robienia kasy. Tylko o to chodzi. Dlaczego nie dadza pouczenia jak nie ma pieszego i nie bylo zagrozenia tylko mandacik bo to ku….a wre…..a Pol….a jest. I niech nikt nie gada glupot, ze tak na zachodzie jest. Debile.

  • Adamkosz napisał(a):
    4
    9

    Jesteście serio ograniczeni i nie umiecie czytać ze zrozumieniem… Jeszcze raz krok po kroku:
    1. Droga dwupasmowa, ograniczenie 70 km/h, bo oznakowane przejście dla pieszych.
    2. Kolumna 3+ samochodów na prawym pasie porusza się z prędkością maksymalną dla tego miejsca, czyli 70 km/h.
    3. Będąc 30 metrów przed przejściem kolumna z prawego pasa nie zwalnia.
    4. Lewym pasem jedzie pojazd z jadący z prędkością 80 km/h i 30 m przed przejściem zrównał się z ostatnim pojazdem w kolumnie.
    5. Dokładnie na przejściu kolumna z lewego pasa niezmiennie jedzie 70 km/h. Pojazd z lewego pasa wyprzedził pojazd ostatni i zaczyna wyprzedzać pojazd przedostatni.
    6. Wszystkie pojazdy pojechały dalej.
    7. Żaden pieszy nie zbliżał się do przejścia. Żaden pieszy nie stał przy przejściu. Żaden pieszy nie przechodził przez przejście.
    8. Ostatni pojazd w prawej kolumnie to nieoznakowany radiowóz.
    9. Kierowca pojazdu jadącego lewym pasem dostaje mandat za wyprzedzenie na przejściu dla pieszych i stworzenie zagrożenia dla pieszych, których tam nie było ale mogliby być.

    Chcecie karać za gdybanie? Bo było dużo takich wypadków? Każdy kierowca jest potencjalnym zabójcą! – dajmy każdemu profilaktycznie mandat niech wie, że mógł gdzieś złamać jakiś przepis i musi uważać, bo inaczej się nie nauczy.

    Gdybamy dalej? Badania stanu technicznego są co rok. A gdyby na skutek jakiejś usterki, w pół roku po przeglądzie zacięłyby się hamulce… a gdyby to było akurat przed przejściem dla pieszych, gdzie akurat przechodziłyby Twoje dzieci… a Ty byś nie mógł zahamować… lepiej od razu zgłoś się na policję… PRZECIEŻ MOŻESZ KOGOŚ ZABIĆ!
    -ale mam sprawne hamulce!
    -a jakby się nagle zepsuły?

    == ale tam nie było pieszych i nikt nie hamował nawet na przejściu
    == a gdyby ktoś jednak tam był?

    Pozdrawiam ozięble…

    • lntr78 napisał(a):
      10
      0

      Większość mandatów jest za “gdybanie”. Podstawowym problemem jest nie to, czy ktoś tam był, czy nie, tylko że w głowach tych wszystkich artystów te przejścia NIE ISTNIEJĄ, niezależnie czy ktoś tam jest czy nie. A takie wyprzedzanie jest niebezpieczne i tak jak się gwoździa do gniazdka nie wpycha tak się przez przejściem nie wyprzedza.
      I nie denerwuj się tak.

    • kayo napisał(a):
      7
      1

      Dura lex sed lex – nie potrafisz zaakceptować zasad gry to nie możesz grać – przestań jeździć autem.

    • Anonim napisał(a):
      6
      1

      kolego Adamkosz: pomijając całą argumentację i możliwości zdarzenia na tym konkretnym przejściu dla pieszych, to odpowiedz mi na jedno pytanie: czy to naprawdę jest taki straszny problem zdjąć tą nogę z gazu na 50-100 metrów i nie wyprzedzić drugiego samochodu przed ani na przejściu?

      Poza tym tak jak ci odpisał lntr78: to chodzi o to, żebyś ZWRÓCIŁ UWAGĘ na przejścia dla pieszych. Jeśli zwróciłeś uwagę te 100-200 metrów wcześniej, że tam jest przejście to dlaczego nie zdjąłeś nogi z gazu tylko wyprzedziłeś?

      Nawet jak nie było pieszych w polu widzenia na kilometr do przodu, w lewo i w prawo, to jeszcze zapytam: czy tak samo przejeżdżasz na czerwonym świetle jak nikt nie jedzie z innych kierunków, bo stoisz bez sensu i przepisy są nieżyciowe? Przecież widzisz, że nikogo nie ma i można “bezpiecznie” przejechać na czerwonym, prawda?

      Gdyby w Polsce motłoch MYŚLAŁ za kierownicą to może przepisy byłyby inne, a tak… Przykład: kiedyś na światłach mijania trzeba było jeździć od października do marca i w czasie złej widoczności/pogody/itp. Teraz trzeba jeździć cały rok, no ale są światła dzienne, czyli najczęściej ledy tylko z przodu, i można ich używać w czasie dobrej widoczności w dzień. Oczywiście dla bezmózgów burza z ulewą albo gradem, ale w dzień oznacza, że można dalej jechać na ledach, bo przecież JEST DZIEŃ, prawda? Wiesz ilu jeździ na światłach dziennych po ciemnych lasach (albo co gorsza takich gdzie co chwilę prześwituje i oślepia słońce) i ich w ogóle nie widać od tyłu? Ilu jeździ na światłach dziennych późnymi wieczorami gdzie słońce niby jeszcze nie zaszło, ale już się schowało za budynkami/drzewami? Bo może oszczędzą na zużyciu paliwa 0,1 l/100km, a “przepisy nie są jednoznaczne, bo co to znaczy >>słaba widoczność<<, przecież JA WIDZĘ"."

  • gr79 napisał(a):
    0
    0

    Jaki rejestrator jazdy polecacie?

  • liberał napisał(a):
    2
    6

    Z całym szacunkiem jeżeli jest dobra widoczność i widzimy, że nikogo nie ma w pobliżu pasów, to nie widzę powodu na mandat. Skoro ten przepis jest po to, aby dbać o bezpieczeństwo pieszych, a takowych na przejściu nie ma, to z jakiej racji jest karany kierowca bmw ? Kontynuując te socjalistyczne absurdy niedługo będzie zabronione w ogóle prowadzenie pojazdu, bo to potencjalne narzędzie zbrodni. Co innego jak kierowca stwarza zagrożenie, co innego jak tego zagrożenia nie ma.

    • liberał napisał(a):
      2
      6

      PS.
      Co to w ogóle ma być, karanie prewencyjne ? Może w sytuacji, gdy w pobliżu pasów jest pieszy kierowca zachowuje się zgodnie z przepisami ? Zwykły absurd

      Omijanie pojazdu który się zatrzymał celem ustąpienia pierszeństwa, a omijanie pojazdu w ruchu, to dwa zupełne inne przypadki, ale wiem, że logika często zawodzi naszych prawodawców i jak widać, prowadzących.

      • Anonim napisał(a):
        4
        1

        nie da się napisać przepisów, które w jednej sytuacji działają, a w innej nie. Bo jak chcesz to zrobić? Że nie wolno wyprzedzać przed ani na przejściu jak w pobliżu przejścia znajduje się pieszy? Znowu będzie: co znaczy “w pobliżu” – 5 metrów, 1 metr, stoi przy krawędzi jezdni? A co innego jak idzie, a co innego jak stoi, a jak biegnie to już w ogóle nie wiadomo jak się zachować… No przykro mi, ale nie da się tego tak napisać w ustawie, bo jeden sobie zinterpretuje tak, a drugi inaczej. I znowu będą źli policjanci, bo “się czepiają”, i tłumy głosów “a ja przecież widziałem pieszego, ale był jeszcze 2 metry od przejścia, więc zdążyłem przejechać i nie było zagrożenia”, itp.

        Przepis jest ostry i może nie przystaje do kilku procent sytuacji na drogach, ale przynajmniej jest jednoznaczny. Jak zostawisz pole do interpretacji to każdy ci powie, że on przecież widział pieszego i miał pełną kontrolę sytuacji. Nie powiedzą tak tylko ci, którzy akurat mieli “pecha” i trafili jakiegoś pieszego na przejściu, tylko że wtedy pieszy może być martwy albo kaleką, a kierowca będzie miał sprawę karną w sądzie i zastanawiał się “jak to się stało, tyle razy wyprzedzałem na przejściu i ten jeden raz nie zauważyłem”.

        Naprawdę uważasz, że logiczniej byłoby napisać wszystkie przepisy w stylu “jak nie ma zagrożenia to można wszystko”? No to zlikwidujmy ograniczenia prędkości (bo przecież każdy widzi ile jedzie i powinien być świadomy konsekwencji), pozwólmy jechać na czerwonym jak jest pusto (no to po co te światła?), zlikwidujmy przejścia dla pieszych – niech przechodzą gdzie popadnie jak nic nie jedzie, zlikwidujmy obowiązek jazdy na światłach – każdy chyba wie kiedy jest słabo widoczny, prawda? Krótko mówiąc: zróbmy sobie Turcję albo Indie, bo niektóre przepisy są “absurdalne”, więc ich nie przestrzegajmy.

        P.S. nie ma czegoś takiego jak “omijanie pojazdu w ruchu” – jesteś widzę kolejnym ignorantem, który nie wie kiedy omija a kiedy wyprzedza. Albo się po prostu pomyliłeś 🙂

        • liberał napisał(a):
          1
          6

          Nie trzeba nowych przepisów, wystarczy inteligentny policjant który wie od czego i po co są przepisy i jest zwyczajnie przyjazny, co niestety można zobaczyć u nas równie często, co pełne zaćmienie słońca. Taki sam sens ma wlepianie mandatów za przechodzenie na czerwonym świetle pieszemu na pustej drodze, pijącemu wodę na czerwonym świetle kierowcy czy pijącemu na złym brzegu wisły piwo osobnikowi. Statystyki się muszą zgadzać, więc żadnej sytuacji krawężnik nie przepuści i to jest zwyczajnie smutne.

    • KamilM napisał(a):
      1
      0

      Problem w tym, że jak wyprzedzasz, to nie masz możliwości widzieć, bo zasłania Ci wyprzedzany pojazd i po to jest ten przepis. Nie widzę – nie jadę.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj