Menu

  • Kategorie

  • 143,000 subskrypcji

  • Ponad 63,000 polubień

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Klątwa zielonej strzałki

https://www.youtube.com/watch?v=1JH9hTnQ83M#t=10
https://www.youtube.com/watch?v=1JH9hTnQ83M#t=10

69 komentarzy do "Klątwa zielonej strzałki"

  • tomekLKr napisał(a):
    6
    5

    o proszę Lublin wita

    • riesling napisał(a):
      13
      5

      No żesz, kolejny ślepy. Kobieta już na środku pasa a ten ją taranuje!

      • inq napisał(a):
        3
        22

        Ta. Krew się leje. Zatrzymał się – nie wiem w czym kłopot.

        • Pablo napisał(a):
          18
          1

          Bo mógł nie wyhamować i byłaby tragedia a nie kłopot. Może Ciebie tak ktoś jebnie i będzie jeden kłopot mniej?

        • Michaał napisał(a):
          0
          0

          No faktycznie, takie tam łagodne hamowanie przed zieloną strzałką, nie ma żadnego problemu.

  • seba napisał(a):
    2
    38

    No i??

    • klemens napisał(a):
      14
      1

      G*wno k**wa. Piesi mieli pierszeństwo, a potem zielona strzałka..

      • ed napisał(a):
        12
        3

        Pierwszeństwo to jedno, ale zdrowy rozsądek to drugie.
        Kto normalny wchodzi na jezdnie nie patrząc czy coś nie jedzie?

  • motocykle na tory napisał(a):
    31
    5

    Poza tym, że kierowcy to buce olewający przepisy, to strzałka powinna być jeszcze mniejsza, tak, mniejsza. I na wysokości czerwonego światła, a nie zielonego.

    • Wąsu napisał(a):
      13
      6

      Jak dla mnie może ich w ogóle nie być. 99% kierowców nie zatrzymuje się na strzałce, a jakaś połowo w ogóle ją olewa, podjeżdżając od razu do krawędzi skrzyżowania, całkowicie ignorując istnienie przejść dla pieszych i dróg dla rowerów. Piesi wchodzą na przejście powoli, ale co w przypadku rowerzysty jadącego powiedzmy 20 km/h? Niewiele potrzeba, żeby doszło do wypadku.

      Po raz kolejny wniosek ten sam: jeśli wchodzisz na przejście ZAWSZE rozglądaj się na boki i miej świadomość co się dzieje wokół Ciebie!

  • StM napisał(a):
    41
    49

    o prosze, kolejny pieszy wchodzi na pasy nawet nie patrzac czy jest bezpiecznie… owszem ma zielone, owszem dostawczak powinien sie zatrzymac.. tylko co z tego ze powinien ? A wystarczylo tylko obrocic lekko glowe w lewo i spojrzec czy nic nie jedzie jak uczy sie nas od przedszkola …

    • ktoś napisał(a):
      50
      16

      łosiu.. zielona strzałka jest od tego, że WARUNKOWO możesz przejechać
      tylko najpierw musisz się ZATRZYMAĆ, upewnić się czy nie ma pieszych na przejściu a dopiero potem możesz WARUNKOWO przejechać – od tego jest zielona strzałka
      pieszy ma w tym przypadku 100% pierwszeństwa, ponieważ ma zielone światło, a tobie nie wolno wjechać na przejście
      w momencie potrącenia winien jest tylko i wyłącznie kierujący

      • StM napisał(a):
        23
        30

        łosiu… a przeczytales chociaz co napisalem ?
        “owszem ma zielone, owszem dostawczak powinien sie zatrzymac.. tylko co z tego ze powinien ?”

        • riesling napisał(a):
          33
          7

          Żadne ‘powinien’ , tylko MUSI.

          • Patryk napisał(a):
            28
            3

            Nic ci nie da przepis kiedy zabije ciebie kierowca przejeżdżający na czerwonym, zachowanie ostrożności przy wchodzeniu na jezdnie przede wszystkim, dopiero potem myślenie, że ma się pierwszeństwo na pasach i że każdy na drodze ci je ustąpi.

          • StM napisał(a):
            11
            4

            Ten jak widac nie musial …

            Kiedy ludzie sie naucza, ze to ze jest jakis przepis i to ze samemu sie go przestrzega wcale nie oznacza ze inni tez go beda przestrzegac…

            Pozatym, zawsze moze sie zdazyc sytuacja, w ktorej kierowca zwyczajnie nie bedzie w stanie sie zatrzymac ( straci przytomnosc, hamulce zawioda czy cokolwiek innego )

          • riesling napisał(a):
            5
            7

            Patryku, tylko kiedy w takim razie przechodzić przez przejście?

            Chyba tylko zaraz po zapaleniu się czerwonego wtedy gdy samochodom zapala się zielone. Żaden, chociaż trochę doświadczony kierowca nie ruszy przecież zaraz po zapaleniu się zielonego, prawda? Nie ruszy z tego prostego powodu bo wie że na kierunku przecinającym jadą jeszcze klienci na wczesnym czerwonym.

          • anonim napisał(a):
            0
            0

            Jeśli już czepiasz się słówek, to w języku prawniczym “powinien” = “musi”.

        • anonim napisał(a):
          7
          1

          StM,

          Problem nie w twoim komentarzu. Problem w tym, że wielu użytkowników tej strony nie potrafi czytać ze zrozumieniem, co stwierdzam po dłuugich obserwacjach. Masz absolutną rację w tym co napisałeś.

          Kierowca ma obowiązek ~~ OK, ale to nie wyłącza myślenia PIESZEGO, który nie ma szans na starcie z samochodem. NIGDY nie wchodzę na jezdnie, nie oglądając się czy jest bezpiecznie.

          • Haji napisał(a):
            3
            2

            Wszystko pięknie ładnie. Tylko, że po przejściu chodzą także dzieci, które nie mają rozwiniętego instynktu samozachowawczego i ruszą na przejście, bo nauczono je, że na zielonym mogą. Zginą, bo idiota w dostawczaku nie rozumie co oznacza strzałka warunkowa. Nie należy obwiniać pieszej, tylko tępić idiotów.

          • anonim napisał(a):
            4
            2

            @ Haji

            Ale ja nie usprawiedliwiam ani nie bronię kierowcy. Jedynie zwracam uwagę na poważny problem – klapki na oczach wielu pieszych.

          • anonim napisał(a):
            3
            1

            @ Haji

            A co do dzieci, a konkretnie twojej części wypowiedzi: ” i ruszą na przejście, bo nauczono je, że na zielonym mogą”

            Otóż mnie uczono inaczej – zawsze oglądaj się, czy możesz bezpiecznie wejść, NAWET jak masz zielone. Stąd nawet za dziecka miałem na wyk sprawdzania jezdni. Widocznie różni ludzie, różne metody wychowawcze.

      • mia napisał(a):
        0
        0

        Ale to chyba nie zwalnia z myślenia pieszego?!

    • T napisał(a):
      18
      3

      to prawda, zasada ograniczonego zaufania obowiązuje nas też jako pieszych, co z tego, że masz pierwszeństwo, jak możesz stracić życie

    • Skinny napisał(a):
      7
      5

      Kolejny kur…. Idiota. Człowieku wyemigruj gdzieś bo tylko zagrożenie stwarzasz takim myśleniem. A jakby to był niewidomy który tylko słyszy dźwięk sygnalizatora zielonego? Szkoda gadać.

      • T napisał(a):
        5
        3

        idiota? wstrzymaj się z tymi wyzwiskami, czy napisałem, że to powinni piesi uwazać a nie prowadzący? czytanie ze zrozumieniem widzę szwankuje mocno

      • Bartosz napisał(a):
        0
        2

        Niewidomy musi mieć białą laskę.

      • StM napisał(a):
        4
        3

        Nie zabardzo rozumiem jakim mysleniem stwarzam zagrozenie ?
        widac nie zrozumiales ani troche tego co napisalem, patrzac na jezyk i kulture wypowiedzi w sumie wcale sie nie dziwie ale mniejsza o to…
        Czyli twierdzisz ze stwazam zagrozenie mysleniem takim, ze jako pieszy przed wejsciem na pasy powinienem sie obejrzec i sprawdzic czy nic nie jedzie?
        Rozumiem ze wedlug ciebie kazdy pieszy widzac ze ma zielone swiatlo powinien slepo przechodzic i miec gdzies to co sie dzieje na drodze?

        • anonim napisał(a):
          3
          0

          Walczysz z wiatrakami. Wielu użytkowników tej strony nie potrafi czytać ze zrozumieniem.

    • Tommy napisał(a):
      4
      9

      Niestety polskie Janusze tego nie rozumieją i minusują… Bo przecież pieszy ma pierwszeństwo, więc nie musi się przejmować… Tylko to nie samochód będzie poszkodowany w spotkaniu z pieszym

    • lntr78 napisał(a):
      8
      0

      Tyle że to jest działanie typu ustąpić silniejszemu. I w głowach tych “silniejszych” kierowców rodzi się później mentalność typowego łobuza – mogę komuś przywalić, więc lepiej to niech on uważa i nie wchodzi w drogę.
      Chyba jednak trzeba w drugą stronę wymagać. Zwłaszcza, że tu znów mamy “zawodowego”.

      • Tommy napisał(a):
        2
        3

        Ja nie twierdzę, że pieszy ma czekać na swoim zielonym, bo to by było znowu pójście w stronę drugiej skrajności… wystarczy, żeby się rozejrzał wchodząc na jezdnię – po co się narażać na uszkodzenia zdrowia lub życia?

        • anonim napisał(a):
          4
          1

          Nie przetłumaczysz tego bandzie idiotów wyrażających zasadę “pieszy to święta krowa i korona mu z głowy spadnie, jeśli się obejrzy przed wejściem”. Minusy świadczą o powszechnym debiliźmie.

          Moje życie kiedyś uratowało właśnie “oglądanie się pomimo zielonego”, co mi po pierwszeństwie jak dostane strzała od rozpędzonego 1,5 tonowego pojazdu?

  • T napisał(a):
    13
    0

    przecież to jest bardzo proste: widzisz pasy? uważaj na pieszych! zawsze się do tego stosuję i nie mam niespodzianek

    • Patryk napisał(a):
      8
      7

      Wchodzisz na jezdnię? uważaj na samochody, ja stosuję się jeszcze do tego, kiedy jestem pieszym

      • T napisał(a):
        2
        1

        i bardzo dobrze, jak widać można się pomylić licząc na to, że kierowca zawsze się zatrzyma

      • riesling napisał(a):
        3
        0

        Dorzuć jeszcze do tej zasady drugą, że jak wjeżdżasz na jezdnie jako kierowca to uważaj na pieszych.

  • To prawdziwy Ja napisał(a):
    6
    1

    Tylko ,,eLki,, przestrzegają zawsze zielonej strzałki.

    • Patryk napisał(a):
      3
      3

      Jeżeli chodzi o zatrzymanie się “do zera” i potem od nowa ruszenie to faktycznie tylko Lki, ale wystarczy że mocno zwolnisz przy sygnalizatorze, tak jak zwalniasz przy ustapie pierwszeństwa, żeby przejechać płynnie ale “w razie co” móc szybko się zatrzymać, żeby bezpiecznie i szybko takie skrzyżowanie opuścić.

    • T napisał(a):
      0
      0

      to prawda, i dlatego najczęściej mają tak ładnie wgniecione tylne klapy

      • Bartosz napisał(a):
        2
        0

        T, mam nadzieję, że nie widzisz nic złego w zatrzymywaniu się “do zera” przy zielonej strzałce?

        • T napisał(a):
          0
          0

          absolutnie nie, bardzo dobrze, że trzeba się zatrzymywać, chodziło mi o to, że duża liczba kierowców tego nie robi i wjeżdzają Lce w tył

    • lntr78 napisał(a):
      0
      0

      A głównie z dwóch powodów:
      a) starzy nie wiedzą, że trzeba się zatrzymywać (bo były inne przepisy),
      b) młodsi widzą że nikt się nie zatrzymuje, więc po co marnować czas.
      Na to jest jedno lekarstwo: Policja. Proste do wykrycia i złapania, łatwy zarobek 😉 i jednak działanie edukacyjno-prewencyjne. Dodatkowo może by media poopowiadały ile to kierowców zamandatowano na zielonej strzałce 😉

  • Bartosz napisał(a):
    6
    2

    Kierowca niewątpliwie zawinił. Niestety, niektórzy zieloną strzałkę, traktują jak zielone światło – wiedzą że później trzeba pojazdom ustąpić, ale przejście dla pieszych jakby w ogóle nie istniało.
    A ta pani trochę taka nieprzytomna, poczekała na to swoje zielone światło i ze spuszczoną głową weszła. Piesi też trochę nie umieją uczestniczyć w ruchu drogowym – zamierzając wejść, trzeba obrócić głowę w lewo, nawiązać kontakt wzrokowy z kierowcą, upewniając się czy zmniejszył prędkość i dając mu do zrozumienia “chcę przejść”.

    • Anatol napisał(a):
      4
      4

      A gdzie jest w przepisach ruchu drogowego taki passus, który tu napisałeś, obowiązujący pieszego. Jak pieszy ma zielone światło, to idzie. Jak samochód ma czerwone – to stoi. I nie ma tu żadnego oglądania się, to zawracanie głowy. Pieszy nie musi myśleć za kierowcę, to zbyt duże wymagania w przypadku skrzyżowania/przejścia z sygnalizacją świetlną. Na ogół zielone światło dla pieszych zapala się 2 – 3 sekundy PO czerwonym dla samochodów. Nigdy w tym samym momencie. To powinno wystarczyć, żeby wszyscy ściganci dostosowali się do sytuacji i zatrzymali się. A jak debil wali na oslep, to jego problem.

      • Tommy napisał(a):
        7
        6

        Jezus Maria, ja cy wy jesteście zjebani w większości… Kraj strażników Teksasu, typowych Januszy, którym się wydaje, że są najlepszymi ekspertami w każdej dziedzinie, a tak naprawdę nie potrafią ruszyć mózgiem… Co z tego, że pieszy ma pierwszeństwo?! Jak go samochód pierdolnie i zabije, to będąc na chmurce może opowiadać innym aniołkom, że przecież miał pierwszeństwo! Oczywiście, że będzie wina kierowcy, który w 99/100 przypadków po prostu nie ruszył łbem, a w tym 1 coś się wydarzyło, na co nie miał wpływu… Ale co to kurwa zmienia, skoro pieszy będzie już w kostnicy, albo w najlepszym przypadku połamany? Tak ciężko zadbać o własne życie i ZA KAŻDYM razem się rozejrzeć, kiedy się wchodzi na jezdnię? Naprawdę lepiej uważać, że jak mam pierwszeństwo, to na 100% każdy to uszanuje? Nie mogę z wami…

      • anonim napisał(a):
        3
        0

        Gdybym kurczowo trzymał się twojej zasady – “Jak pieszy ma zielone światło, to idzie.” to bym zapewne już nie żył albo byłbym kaleką. Co mi po pierwszeństwie jak dostane strzała od 1,5 tony (albo więcej) żelastwa?

        Kiedyś właśnie przez takie “rozglądanie się” będąc pieszym (co jest wg wielu komentujących niepotrzebne) uratowałem swoje życie/zdrowie zatrzymując się bezpośrednio przez pędzącym wariatem (byłem na środku pasów, zatrzymałem się jakieś 20 cm od samochodu, który nawet nie zwolnił, kompletnie mnie olał).

        Pieszy ZAWSZE I BEZWZGLĘDNIE powinien upewnić się, czy może bezpiecznie wejść na pasy. To jest PIER*LONY ZDROWY ROZSĄDEK.

      • Patryk napisał(a):
        5
        0

        Jest taki przepis, nazywa się ZASADA OGRANICZONEGO ZAUFANIA wbij to sobie do głowy, albo wydrukuj i powieś nad łóżkiem

        • anonim napisał(a):
          5
          0

          Co więcej, abstrahując od prawa stanowionego przez ludzi – JEST COŚ TAKIEGO JAK ZDROWY ROZSĄDEK.

      • Derek napisał(a):
        1
        2

        Kierowcy nawali układ hamulcowy i co? Masz to w dupie i idziesz? Czekasz na cud, że Jezus ciebie uratuje spod pędzącego auta? Obyś kiedyś trafił na taką sytuację. Z całego serca ci tego życzę!

  • Grzesiek napisał(a):
    3
    2

    Nie powinno być zielonych strzałek i już. Problem rozwiązany.

  • Mils napisał(a):
    5
    0

    Niepełnosprawnemu intelektualnie, psychicznie chorym, niewidomym czy dzieciom nie wydaje się prawa jazdy, co nie znaczy, że nie mogą być uczestnikami ruchu. Jednak czasem znają tylko podstawy – zielone można iść, czerwone trzeba stać. Kierowca nie tylko nie powinien być niepełnosprawny intelektualnie, niewidomy czy chory psychicznie, ale przede wszystkim musi nabyć praw do kierowania pojazdem (prawo jazdy) i dlatego to właśnie od niego można i należy wymagać większej wyobraźni, refleksu, umiejętności przewidywania na drodze niż od pieszego. Po co w tym przypadku na filmie filozofować? – a gdyby, a dlaczego, a mógł, przecież powinien… Burak wpakował się na pasy, w miejsce gdzie nie powinno go wcale być i z pewnością budzić to może wątpliwości co do jego umiejętności, rozwagi, doświadczenia.

  • Vytra napisał(a):
    10
    0

    Ta sama śpiewka, jak kierowca potrąci pieszego przechodzącego na czerwonym albo rowerzystę przejeżdżającego przez pasy.
    Kierowca nie winny, reszta winna.

    Jak kierowca wjedzie na czerwonym albo wymusi pierwszeństwo na pieszym/rowerzyście. No kierowca winny ale trochę też winny pieszy/rowerzysta, bo ograniczone zaufanie.

    Pod każdym cholernym filmikiem są komentarze ludzi, którzy znaleźli prawko w paczce laysów, które kończą się na tłumaczeniu, że pieszy lub rowerzysta powinni się rozejrzeć. I temat schodzi na ograniczone zaufanie, zamiast o tym jaki idiota siedzi za kierownicom.

    Kierowca w połowie winny.

    Tak samo mnie wkurza wybiórcze czytanie przepisów przez najprawdopodobniej tych samych miszczów.

    Parkują na chodniku ale 1,5 metra nie zostawią, przejście zasłaniają albo jeżdżą po nim i zaparkują na środku, chociaż powinni przy krawędzi z jezdnią, a nie mogą tego zrobić, bo na przykład oddziela jezdnie od chodnika pas zieleni.

    Przeganiają pieszych z przejść tłumacząc się wtargnięciem ale już o obowiązku zwolnienia przed przejściem nie słyszeli.

    Przeganiają rowerzystów na drogę rowerową, mimo że jej nie ma, jest po lewej stronie jezdni, lub po prostu nie prowadzi w kierunku jaki zamierza poruszać się rowerzysta (w sprawie drugiego przecinka, tym którzy nie wiedzą, polecam przejrzeć definicje kierunku, która jest zawarta w Konwencji Wiedeńskiej).

    Cholery można od tego dostać.

    • anonim napisał(a):
      3
      3

      Akurat ludzi, którzy głoszą tezy w stylu “kierowca w połowie winny” jest tutaj bardzo mało.

      Większość ludzi, którzy nakazują rozglądać się pieszym mówi to opierając się o zdrowy rozsądek. Nie wybielają, nie uniewinniają kierowcy. Nie robią z niego pół-winnego. Po prostu zwykłe obejrzenie się na jezdnie przed wejściem JEST OZNAKĄ POSIADANIA ZDROWEGO ROZSĄDKU.

      Każdy pieszy przed wejściem na jezdnie powinien sprawdzić czy jest bezpiecznie NIEZALEŻNIE OD TEGO, CZY SĄ PASY, CZY MA ZIELONE, CZY COKOLWIEK INNEGO. Po prostu debilizmem jest pchanie się na drogę bez upewnienia czy nic nie jedzie z przekonaniem “mam pierwszeństwo”. Co komu po pierwszeństwie jak zginie? Co z tego że kierowca pójdzie za kratki? Życia nikt nie zwróci.

      Mi takie “oglądanie się” uratowało życie. Gdybym nie upewniał się kilkakrotnie, przejechałby mnie jakiś wariat na środku przejścia dla pieszych.

      • Pieszy napisał(a):
        5
        1

        Taką zasadę ostrożności trzeba stosować wszędzie, ale bez przesady. Czy mając zielone światło i zbliżający się pojazd mam czekać czy na pewno się zatrzyma? Skoro to ja mam myśleć za wszystkich i uważać to nie widzę problemu w przechodzeniu na czerwonym świetle zachowując ostrożność.

        Dlaczego kierowcy nie stosują tych zasad? Kto z was jadąc z drogą z pierwszeństwa lub mając zielone światło zawsze zwalnia i rozgląda się?

        • Tommy napisał(a):
          2
          1

          ale będą prawdopodobnie inne skutki, jeżeli ktoś wymusi pierwszeństwo, kiedy jadę samochodem, a inne kiedy będę pieszym, nie? Co jest za problem odwrócić głowę i się upewnić, że na pewno ten kierowca mnie widzi i się zatrzyma? Jesteś kolejnym cholernym miłośnikiem przepisów, któremu się wydaje, że jest bardziej kumaty od reszty, bo wie jaki jest przepis… Ja też wiem jaki jest, nie znalazłem prawka w paczce laysów, też obserwuję otoczenie drogi, reaguję kiedy ktoś jest na przejściu, ale kiedy sam przechodzę przez jezdnię, to wolę spojrzeć czy samochód się zatrzyma, bo szkoda mi moich jebanych nóg! czy to jest takie kurwa trudne do zrozumienia kolejny strażniku teksasu? krew mnie zalewa przy takich przemądrzałych ludziach jak wy – potem jak ktoś z rodziny będzie pod respiratorem, to zrobisz duże oczy i powiesz ‘przecież był na przejściu, to wina kierowcy’? owszem, to jest cholerna wina kierowcy! ale jak ktoś ma zdrowy rozsądek, to popatrzy czy nie wpierdoli się w niego 20 razy cięższy pojazd!

          • Vytra napisał(a):
            0
            0

            Czy wskazałem palcem, do kogo ja to piszę?
            Czy ja pisze (i tu proszę cytat ode mnie), że pieszy lub rowerzysta ma mieć wszystkich i wszystko w 4 literach, korzystając ze swoich przywilejów?

            Po prostu jest to już irytujące, że jak jest jakiekolwiek bzdurne zdarzenie z niechronionym uczestnikiem ruchu drogowego, to jak mantra jest to powtarzane. I pisząc to nie mam na myśli tylko tego forum ale wszech obecne jutuby, wykopy i inne takie np. nie dawno trafiłem na dyskusje z
            Amerykańcem pod filmikiem, gdzie rowerzyście zajechał drogę autobus, który zjeżdżał do zatoczki. Oczywiście winna całkowita rowerzysty, bo przecież widział przystanek, jak mógł nie zauważyć kierunkowskazu, ograniczone zaufanie, mógł jechać wolniej…

            Proponuje dla równości, przy zdarzeniach, gdzie kierowca na innym aucie wymusił pierwszeństwo. Też pisać o stosowaniu zasady ograniczonego zaufania… No bo wiesz, przeleci ciężarówka przez skrzyżowanie, sprzątnie cie do rowu. Lepiej zwalniać przed skrzyżowaniami nawet na drodze z pierwszeństwem…

  • Maciej napisał(a):
    3
    2

    Żadna klątwa strzałki tylko kolejny morderca za kierownicą.

  • Mils napisał(a):
    2
    0

    Oczywiście piesi przeginają sądząc, że każdy kto ma prawo jazdy to kierowca. Wielu “posiadaczy” to zwykłe patałachy moralne, intelektualne i sprawnościowe. I dlatego, choćby z tej przyczyny, piesi powinni być uważniejsi na drogach, zwłaszcza na przejściach przeznaczonych dla nich. Gdyby wszyscy kierowcy byli 100% kierowcami, pieszy mógłby się czołgać czy zasnąć na przejściu i krzywda by mu się nie stała. A tak…

  • Bartłomiej napisał(a):
    1
    2

    a wystarczyło obrócić głowę by zobaczyć że coś jedzie. Co do policji to ona sama robi dokładnie to samo więc wasz argumenty są bezcelowe, a zdrowy rozsądek nakazuje upewnić się czy bezpiecznie przejdziesz. Ale wg Turbojanuszy “oni majo pierwszeństwo to co sie bedo oglondali!” 3/4 polskiego społeczeństwa to upośledzone intelektualnie Grażynki i Janusze które wierzą w to co w “Tefalełnie zobaczo” i że im się należy. Przez to po Polsce jeździ się fatalnie i jest tyle wypadków. Nie umieją przewidywać pewnych sytuacji, nie posiadają zdrowego rozsądku, a na dodatek jeżdżą albo jak królowie szos 40 kmh szybciej bo im wolno jak nie ma policji, albo jak żona wraca to 30 km/h w obszarze zabudowanym a 40 czy 50 km/h przy dozwolonych 70 czy 90 km/h co stwarza zagrożenie dla jadących zgodnie z przepisami, a podwójne jak trafi się ktoś jadący za szybko… Nikt ich nie nauczy bo to samo przekazują swoim Michałkom i Mariuszom bo tak ma być…

  • Anonim napisał(a):
    2
    1

    Projektant programów sygnalizacji powinien za to odpowiedzieć przed stosownymi wyroczniami… a zatwierdzający tym bardziej. Toż to jest “gilotyna” na skrzyżowaniu !!! Ten sygnał nadawany dla kierowców winien się zakończy n sekund przed nadaniem zielonego sygnału dla pieszych !!! Kierowca busa traci prawko za niedostosowanie się do znaku “STOP”, czym spowodował poważne zagrożenie w ruchu lądowym.

    • wojtek napisał(a):
      0
      0

      Tak.Tylko strzalka byla za przejsciem dla pieszych a nie przed nim.

      • Vytra napisał(a):
        0
        0

        @Wojtek Czyli co kierowca na czerwonym ma prawo wjechać w pieszego, bo sygnalizator ze strzałką jest za pasami?! Ciekaw jestem co powiesz, jak taki sygnalizator będzie wisiał nad pasami…

  • Zeus napisał(a):
    0
    0

    ta idiotka też nie jest do końca bez winy… nie popatrzyła wogle czy coś jedzie… no tak to się chyba nie wchodzi na przejście dla pieszych prawda ? Kierowca nie widzi czy ona ma czerwone czy zielone… widzi że stroi na światłach.. jak stoi to stoi…. nie popatrzyła w lewo czy może bezpiecznie wejść na przejście. Przepisy wyraźnie mówią że należy zachować szczególną ostrożność i upewnić się że można bezpiecznie przejść.
    Już nie chodzi o to czyja byłą by wina.. zazwyczaj kierowcy ale jeśli doszło by do tragedii to ta babka była by sama sobie winna zachowując się jakby tylko ona była uczestnikiem ruchu… Powinno ją coś “czepnąć” i nabić parę siniaków to by się nauczyła rozglądać

  • Roman Mazur napisał(a):
    1
    0

    Widzę że większość komentujących nie ma zielonego pojęcia o co chodzi z tym zatrzymaniem się przed sygnalizatorem i “warunkową” jazdą.
    1. Zatrzymujemy się przed sygnalizatorem (a nie … za na pasach dla pieszych przed drogą poprzeczną) i ruszamy dopiero gdy warunki pozwolą na dalszą jazdę.
    2. Warunkowe zezwolenie na dalszą jazdę oznacza że możemy kontynuować jazdę wyłącznie jeśli nikt przez to nie będzie zmuszony do zwolnienia, przyśpieszenia czy “wpuszczenia” nas na drogę. Inaczej mówiąc gdy droga i przejście dla pieszych są puste w danym momencie i w przewidywalnej najbliższej przyszłości.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj