Menu

Kategorie

  • Ponad 55,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • 124,000 subskrypcji

  • POSTY GOŚCI

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Kolizja w Warszawie

Autor na moje pytanie jak skończyła się sprawa, odpowiedział:

“skończyło się na oświadczeniu z winy taksówkarza, chociaż bronił się zawzięcie, że ma świadków w aucie co poświadczają, że ja mu zajechałem pas – zmienił zdanie po odtworzeniu nagrania”.

Ktoś jeszcze ma wątpliwości, że wideorejestrator to wspaniały wynalazek???

https://www.youtube.com/watch?v=gfWyYd-rkgE
https://www.youtube.com/watch?v=gfWyYd-rkgE

33 komentarze do "Kolizja w Warszawie"

  • Adam napisał(a):
    61
    1

    A ja bym zadzwonił po niebieskich i dopiero przy nich odtworzył nagranie. Nienawidzę cierpiarzy, zawsze niesamowicie im się spieszy i często doprowadzają do takich sytuacji zwalając winę na ofiarę wypadku.

    • KAMaedf napisał(a):
      24
      9

      Jakby zadzwonił po niebieskich autor nagrania dostał by mandat za wymuszenie pierwszeństwa i cała odpowiedzialność spadnie na niego. Nie ma znaczenia że taksówka jechała po pasie wyłączonym z ruchu, może co najwyżej za to dostać mandat ale auto naprawi z oc autora nagrania.

      W tym konkretnym przypadku prawo jest po stronie taksówkarza, zmieniając pas musisz się upewnić że nie spowodujesz kolizji a to że że jest tam obszar wyłączony z ruchu, torowisku czy co innego nie ma znaczenia.

      • Adam napisał(a):
        4
        0

        Właśnie coś mi się wydawało, że jest tak jak piszesz. Chore prawo brakiem konsekwencji zachęca, by je łamać.

      • Mateusz napisał(a):
        0
        0

        Masz rację, tak nielubiany Dworak właśnie o tym mówił w którymś z ostatnich odcinków. Chodziło o wyłączenie z ruchu jednego pasa aby tramwaje mogły swobodnie przejeżdzać przez skrzyżowanie. Mówił wtedy, że ci co mimo zakazu i tak poruszają się tym pasem mogą spowodować kolizje z tym skręcającym w lewo z prawego pasa. Wtedy wina będzie wspólna i zwrócił uwagę aby korzystać z lusterek nawet jeśli się jedzie zgodnie z przepisami.

      • Bart napisał(a):
        0
        0

        Dość dziwna interpretacja, aczkolwiek wszystko możliwe. Z drugiej strony skoro porusza się po terenie wyłączonym z ruchu to wracając na jezdnię włącza się do ruchu i musi ustąpić pierwszeństwa pojazdom które są w ruchu??

        • Toomoo napisał(a):
          0
          0

          nie teren tylko powierzchnia wyłączona z ruchu. I wyjeżdżając z tej powierzchni nie włącza się do ruchu bo cały czas w nim jest. Wina kolizji nagrywającego, a taksiarz winny poruszania się po powierzchni wyłączonej z ruchu czyli 100zł i 1 pkt.
          A nagrywający kolizja czyli 220-500 i 6 pkt.
          Dziwne prawo, ale jednak przepisy tak mówią

      • nnvmen napisał(a):
        0
        0

        “Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony. ” Taksówkarz nie był na pasie ruchu w momencie kolizji, więc co do przyznania mandatu autorowi nagrania to bym się sprzeczał.

      • Michał napisał(a):
        0
        0

        Moim zdaniem jesteś w błędzie. Zjeżdżając z pasa wyłączonego z ruchu taksówkarz włącza się do ruchu a w takim przypadku musi ustąpić pierwszeństwa pojazdom w ruchu czyli w tym wypadku rejestrującemu. Ale tak jak zaznaczyłem na wstępie, to moje zdanie. Pozdrawiam 🙂

  • Gratki napisał(a):
    30
    5

    złotówa pedał !

  • Adam napisał(a):
    43
    7

    Oczywiscie wina taryfiarza “ale”… Widac, ze kierowca nie jest do konca swiadomy co dzieje sie wokol niego i nastepnym razem przez to moze stac sie cos powazniejszego : / widac, ze jeden samochod smignal lewa strona pomimo zakreskowanego asfaltu – dla wlasnego bezpieczenstwa radzilbym patrzec w lusterka, czy kolejny taki nie jedzie : )

    • czczczzc napisał(a):
      23
      1

      Właśnie. Zasada ograniczonego zaufania. W Warszawie szczególnie potrzebna, bo tu przecież sporo kierowców całkowicie ignoruje przepisy, a nawet próbuje ignorować prawa fizyki :0

  • Poszkodowany napisał(a):
    17
    0

    Miałem identyczną stłuczkę. Dosłownie identyczną. Policjant uznał, że to moja wina choć facet wyprzedzał mnie na martwym polu i podwójnej ciągłej.

    • Piotr napisał(a):
      12
      0

      no i chyba miał rację. Tak samo jak w mieście wyjedziesz z podporządkowanej i koleś w Ciebie wyhaczy. Nieważne, że np. jechał o 30 km/h za dużo i złamał prawo. Wymusiłeś TY. Tak jak w tym przypadku.

      • Patryk napisał(a):
        5
        0

        a ja powiem więcej, nawet jeżeli wyjedziesz z podporządkowanej na drogę jednokierunkową i uderzysz w samochód jadący pod prąd to również dostaniesz mandat, bo to także jest wymuszenie pierwszeństwa, chociaż nikt się nie patrzy w dwie strony jak wjeżdża na jedno kierunkową. W drogówce widziałem taką sytuacje, gdzie mandat dostali i ten jadący pod prąd i ten co mu wyjechał

        • bazyliszek14 napisał(a):
          1
          0

          Mówisz o odcinku w którym leniwiec wjechał busem pod prąd na drogę dwukierunkową o dwóch pasach ruchu? W tamtej sytuacji popieram tego co wyjeżdżał z podporządkowanej, że się odwołał.

  • Deiwid napisał(a):
    0
    3

    Było dzwonić po piesków dostał by mandat to by się nauczył nie walić w chuja taryfiarz.

  • Name napisał(a):
    15
    8

    Śpieszę wyjaśnić że w każdej takiej sytuacji taksiarz jest winny z prostej przyczyny. Jechał po obszarze wyłączonym z ruchu a to znaczy że opuszczając ten obszar włączał się do ruchu a włączając się do ruchu nie ma pierwszeństwa w żadnym wypadku.

    • Paulgt napisał(a):
      3
      0

      Ciebie tez nie chcialbym kolego spotkać na drodze. To co mowisz to jak jakby 2+2 bylo 564,8. Zupelnie nie masz pojecia o czym piszesz. A wystarczy chciec poczytac u źródła. I troche zrozumienia dla tekstu.

    • Niki napisał(a):
      2
      0

      Doucz się, zmieniając pas musi ustąpić wszystkim innym, identycznie jest przy wyprzedzaniu i zjeżdżaniu na posesję. Złotówa bardzo źle zrobił, ale nie jest sprawcą wypadku, takie prawo.

    • Toomoo napisał(a):
      0
      0

      poczytaj sobie co to jest włączanie się do ruchu, no i znajdź mi pojęcie obszaru wyłączonego z ruchu. Kurde znawcy internetowi co gdzieś kiedyś słyszeli

  • JKa napisał(a):
    5
    8

    Ja mam zasadę – zawsze w przypadku stłuczki, obcierki itp. (zdarzyło się dwa razy) dzwonię po psiarnię, żeby debil dostał mandat.

    • Wojtek napisał(a):
      13
      1

      Smutne masz życie w takim razie. Jest coś takiego jak kultura na drodze, dotyczy się zarówno wpuszczaniu kogoś na zamek, jak i takich sytuacji. W większości przypadków, wręcz prawie każdym kolizja lub wypadek jest zdarzeniem losowym. Nikt nie chce mieć wypadku, więc trzeba być wyrozumiałym. Warunki mamy w kraju jakie mamy, wszyscy musimy pracować za nieodpowiednie kwoty – więc jeśli można tego uniknąć to po co komuś zabierać 300-500zł z kieszeni? Dzwonić po policję tylko i wyłącznie jako odpowiedź na chamstwo i cwaniactwo.

      PS. Zabawne ludzie piszą o policjantach: “psiarnia” ale jak będą mieli stłuczkę to zaraz po nich zadzwonią. Skoro nie macie szacunku to ich roli, załatwcie to z drugim kierowcą na pięści – a nie dzwonić po policję, którą chyba najwidoczniej gardzicie. (Takie JP na 100%, chyba że mam problem to na takie 12%….)

  • prozac napisał(a):
    3
    1

    Jak by przyjechała policja to jeden i drugi dostał by mandat. Taryfiarz za jazdę po drodze wyłączonej z ruchu, a drugi kierowca że nie spojrzał w lusterko.

    • Kudlik napisał(a):
      3
      2

      No tak, przecież w KRD wyraźnie stoi “kto nie patrzy w lusterka podlega karze łagrów do lat ośmiu”. Głupota kierującego, ale nie podlega mandatowi.

  • Kamil napisał(a):
    4
    3

    Wina jest obustronna. Ty zmieniales pas i sie nie upewniles, ze mozesz, a on nie powinien tamtedy jechac.

  • Anon napisał(a):
    0
    0

    Ale fajnie że zapłaci za to!
    Pełno jest skurwieli co w ten sposób omijają korki. Nic mnie nie wpienia jak właśnie takie frajerstwo.

    • Paulgt napisał(a):
      4
      7

      Wy macie nijakie pojęcie o prawie o ruchu drogowym. Nie wspominajac juz o rozporzadzeniach w sprawie znakow i sygnałów drogowych. Te Twoje nagranie kolego tylko Cie pogrąży w sądzie o ile taksowkarz bedzie na tyle mądry zeby takową rozpocząć. Narazi sie na mandat tylko za znak poziomy bodajże p20 Czyli powierzchnia wylaczona z ruchu. Ty natomiast za nieprawidlowa zmiane pasa ruchu (250 zl 5 pkt) i spowodowanie kolizji drogowej (200-500zl 6 pkt) dostaniesz miniumum 450 i 8 pkt. Inaczej
      Powinienes dostać od policysjkich. Sad rzadzi sie innymi prawami. Tam nie ma taryfikatora ani pkt karnych. Od 50 do 5000 wedlug uznania. Baw sie dobrze i nie chcialbym Cie spotkać na drodze. A lusterka boczne wystaw na allegro. Jedyny pożytek bedzie.

      • Mateusz napisał(a):
        2
        0

        O expert od siedmiu boleści. Kierowca byłby tylko raz ukarany za spowodowanie kolizji czyli od 250zł do 500zł + 6pkt karnych. Taryfiarz za jazde po pasie wyłączonych z ruchu czyli 100zł + 1 pkt karny. Wina jest obu Panów, ale w naszym chorym kraju większą kare dostaje ten kto jedzie zgdnie z przepisami bo zderzył się z idiotą. Gdyby sprawa poszła do sądu to też wina byłaby obu Panów.

  • Filip napisał(a):
    0
    0

    Swoją drogą autor nagrania też chyba minmalnie za wcześnie się wziął za zmianę pasa. Jeszcze z pół samochodu poszło po obszarze wyłączonym z ruchu.

  • DmN napisał(a):
    6
    0

    Ja skomentuję to tak (nie broniąc kierowcy z kamerką – nie upewnił się, czy może bezpiecznie wykonać manewr zmiany pasa ruchu/kierunku): w takich sytuacjach winny powinien być ten (głównie/wyłącznie), który “tnie” po obszarze wyłączonym z ruchu. Tutaj akurat wymalowany, ciekawe, czy po wysepce z krawężnikiem też by tak ciął? Obszar wyłączony to wyłączony i powinno się IMHO traktować to jako włączanie się do ruchu i nieustąpienie pierwszeństwa pojazdom już będącym w ruchu. Podobnie w opisywanej sytuacji z bodajże “Drogówki” (też oglądam): jadący pod prąd w razie stworzenia zagrożenia w ruchu drogowym/kolizji powinien ponieść odpowiedzialność. Zdaję sobie sprawę z tego, jak brzmią przepisy i staram się być świadomym kierowcą, ALE zauważcie, że w jednym i drugim przypadku tych samochodów tam po prostu NIE POWINNO BYĆ. Wracając do tego przypadku – należałoby zapytać, czyją winę uznałaby policja, gdyby wysepka była w postaci zieleńca i jaka (w kontekście przepisów) jest różnica między zieleńcem a zamalowaną wysepką. De facto – kierowca zmieniający pas nie wymusił pierwszeństwa na pojeździe, który się na tym pasie znajdował, bo wcześniej tego pasa po prostu nie było.

    • Bucho napisał(a):
      2
      0

      Zgadzam się z Twoją opinią – też tego nie mogę pojąć czemu prawo o ruchu drogowym nie chroni tego, który jedzie zgodnie z przepisami. Czemu muszę się martwić czy przypadkiem jakiś debil nie wjedzie na pole wyłączone z ruchu. Artykuł ten powinien brzmieć: kierowca powinien ustąpić pierwszeństwa przejazdu wszystkim pojazdom, nawet tym kierowanym przez zwykłych debili jadących niezgodnie z przepisami. Może wtedy byłaby większa świadomość tego zagrożenia. OK rozumiem wątpliwość jeśli nie ustąpię pojazdowi, który wg mnie jechał za szybko – tu zawsze mogą być wątpliwości. Ale gdy pojazd ewidentnie złamał przepisy, bez cienia wątpliwości, bo przejechał po polu wyłączonym, bo wyprzedzał na ciągłej, itp. Jest takie miejsce w Wawie na Jerozollimskich przy dworcu zachodnim, gdzie jak jest korek to całe stado baranów w ostatniej chwili wlatuje przez ciągłą i pole wyłączone na lewy pas, żeby ominąć korek i się pakować później przed wszystkich – tam często się zastanawiałem czyja wina byłaby gdybym trafił na takiego debila zmieniając pas na lewy.
      Pozdrawiam

      • Anon napisał(a):
        2
        0

        Dokladnie! Powinno sie zmodyfikowac prawo bo chroni ono tylko takich frajerow i zacheca do lamania przepisow. Dlaczego sprawca ma byc ktos kto jechal zgodnie z przepisami i jak mogl wymusic pierwszenstwo skoro wjezdzal na pas ktory sie dopiero zaczynal i zadnego pojazdu nie mialo tam prawa byc.

  • slawomir napisał(a):
    1
    0

    Dlaczego obszaru wyłączonego z ruchu nie można traktować jak np. pastwiska, etc. Przecież wyjazd z pola, z pastwiska, z drogi wewnętrznej to włączanie się do ruchu. I trzeba ustąpić pierwszeństwa. A TAXI wg. mnie wjeżdża na publiczną drogę. Nawet jeżeli znalazł się zasadnie na obszarze z przyczyn wyższej konieczności to opuszczając ten obszar włącza się ruchu. Można przyjąć też, że Nagrywający jechał przy lewej krawędzi wyznaczonej drogi i nie zmieniał pasa ruchu. Jego jezdnia jest jednokierunkowa więc mógł jechać przy lewej krawędzi wyznaczonego pasa jeżeli dalej chciał w lewo skręcić.
    Spokojnie można to w sądzie obrócić. Kwestia argumentów.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj