Menu

  • Kategorie

  • 148,000 subskrypcji

  • Ponad 64,000 polubień

  • Instagram

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Krótka historia o ostrzeganiu

https://www.youtube.com/watch?v=qQLQfczS0dc&feature=youtu.be
https://www.youtube.com/watch?v=qQLQfczS0dc&feature=youtu.be

56 komentarzy do "Krótka historia o ostrzeganiu"

  • masa napisał(a):
    74
    5

    według mnie to wina nagrywającego, powinien ustąpić pierwszeństwa pieszym na pasach

    • hueh napisał(a):
      18
      10

      a według mnie to wina mrugającej. Gdyby nie za mrugała menelisz jeżdzący autem pojechałby prosto i nie wjechałby w uliczkę gdzie potrącił dziewczynkę. Tak by pojechał pijany dalej i może by skasował radiowóz huehue

  • choyrack napisał(a):
    81
    34

    Ostrzegaj, ostrzegaj.
    Pokazali skrajny przypadek, który trafi się raz na 10000.

    Pozostałe to Policja schowana w krzakach za rogiem, która czyha…

    Poza tym, za takie zatrzymywanie na skrzyżowaniu radiowozu to sami powinni sobie mandat wypisać.
    Po co pokazują film na którym sami nie świecą przykładem?

    • markowski napisał(a):
      60
      4

      Jedna rzecz ostrzeganie przed pomiarem prędkości, a inna przed kontrolą trzeźwości. Jak ktoś nie popił to nie ma powodu do obawy przed kontrolą. Nigdy jeszcze się nie spotkałem z sytuacją żeby komuś wykazało gdy nie pił, a historie internetowych napinaczy w większości ściema albo promile się gromadziły przez kilka dni i potem zaskoczenie że wykazało. 😀

      • Marcin napisał(a):
        16
        3

        Mnie kiedyś wykazało, zimą. Lało, błoto pośniegowe, szyba co chwila upitolona, więc spryskiwacze szły aż miło. Jakiś odcinek drogi później kontrola. Dmuchanko, czerwona lampka. “Pan wysiądzie z auta, ile się wypiło?”. Drugi już chciał protokół spisywać. Potem przekonywanie że nie jestem wielbłądem, cudowanie przez następne kilka minut żeby się zielona lampka w końcu zapaliła. Stracony czas i nerwy.

        • markowski napisał(a):
          7
          1

          Miałem podobną sytuację ale z perfumami. 🙂 Moja się psikała i też wykryło. Od razu skumałem dlaczego i na drugim teście już na zewnątrz wykazało 0,0. 🙂

        • riesling napisał(a):
          1
          0

          Wężyk ci zamarzł i musiałeś pyrskać jak na koszulę przy prasowaniu?

    • yyy napisał(a):
      0
      0

      Seba dlaczego nie podpisujesz się z imienia?

  • Peter napisał(a):
    68
    6

    Ostrzegam tylko jeśli jest to kontrola prędkości. Gdy widzę, że jest akcja “trzeźwy poranek” lub coś podobnego to nie ma sensu ostrzegać.

    • Konspiradlo napisał(a):
      12
      19

      Takie akcje policji są nie zgodne z prawem

    • Sarmata napisał(a):
      7
      6

      A przy kontroli prędkości też sprawdzają trzeźwość. Może podczas kontroli wpadnie przestępca. Prawie wszyscy boją się Policji, a wystarczy jechać zgonie z przepisami.

  • Olo napisał(a):
    13
    3

    Na przykładzie swojej miejscowości widzę, że co raz mniej ludzi ostrzega. Myślę, że ludzie zrobili się bardziej egoistyczni w dzisiejszych czasach. Za kilkanaście lat ten “zwyczaj” pewnie zupełnie zostanie zapomniany. Nie wiem jak to wygląda na tle Naszego kraju.
    A kampania dla mnie pokazuje, że nadal mamy problem, że ludzie wsiadają po pijaku a nie ostrzeganie.

    • murderbydolly napisał(a):
      2
      3

      za miganie światłami mandat za info na CB już nie 😀 kup CB jak chcesz być ostrzegany 😀

  • Crew napisał(a):
    21
    1

    Jak zwykle najgłośniej będą bulgotać Janusze kierownicy, co to “panie, ja jeżdżem lepiej niż Kubica” i “po pijaku to ja lepszy kierowiec jestem, niż nie jeden na trzeźwo”. Wszyscy widzimy, jacy wy zdolni jesteście, jak to się najlepiej na znakach znacie, na tym, gdzie potrzebne, a gdzie nie – znawcy po mielonym i seteczce.

  • ozi napisał(a):
    2
    3

    Raz ostrzegam, a raz nie. Jak widzę, że ktoś zapierdziela z naprzeciwka jak szalony to daję mu pole manewru do sprawdzenia swojego refleksu i spostrzegawczości. Z jednej strony powszechnie wiadomo, że policja robi tylko statystyki i nalot na kasę w naszych portfelach, z drugiej strony jak ktoś jedzie przepisowo w terenie zabudowanym to niema się czego obawiać. Z reguły takie akcje spotykam na wylocie z wiosek na głównych trasach. Stwierdzam, że jak ktoś nie potrafi wytrzymać tych 100 metrów do znaku końca terenu zabudowanego i już musi zapieprzać 120/h to niech płaci. Zawsze jakiś mnie wyprzedza na “końcówce” terenu zabudowanego i po co skoro za 20 sekund będę ja go musiał wyprzedzić…

    • murderbydolly napisał(a):
      1
      0

      ojjjj aż nie wierzę że jedziesz w zabudowanym te 50km/h, wczoraj się natknąłem na akcję pomiaru prędkości i jadąc spokojnie te 60-62km/h (bo lekko nad kreską miałem wskazówkę) nie zatrzymali mnie do kontroli…

      • ozi napisał(a):
        2
        0

        w 90% trzymam się przepisowej + 10 – czyli 60 po mieście, a nawet na pustej wiosce przez którą przelatuję. Sporadycznie zdarza mi się przekraczać prędkość w terenie zabudowanym, bo nie mogę powiedzieć, że jestem taki ideał i nigdy tego nie robię – bez przesady 😉 Natomiast jak już przekraczam prędkość to pozwalam sobie na to tylko na autostradach, S-kach i poza terenem zabudowanym gdzie jedyne w co mogę przywalić to w drzewo.

        • ozi napisał(a):
          0
          0

          małe sprostowanie “to pozwalam sobie na to tylko na autostradach, ” – powinienem użyć słowa “głównie” zamiast ‘tylko”

        • LeeLook napisał(a):
          0
          0

          No to widzisz, pod tym względem jeździmy podobnie, bo ja robię tak samo 🙂

      • exonix napisał(a):
        0
        0

        W rzeczywistości jechałeś około 56 km/h, licznik w samochodzie delikatnie zawyża prędkość.

    • Sarmata napisał(a):
      0
      4

      Nalot na kasę. Jak jest frajer, który daje się doić na własne życzenie to czemu nie skorzystać.

      • ozi napisał(a):
        3
        1

        Dla mnie frajer to głównie ktoś kto wyprzedza na siłę po jednym aucie przekraczając przy tym przyzwoite granice zdrowego rozsądku, po czym i tak za kilkanaście kilometrów staję tuż za nim na jakiejś sygnalizacji w wiosce.
        No i na pewno nie przyklasnę komuś kto się przechwala jak to zapierdala, a nigdy mandatu nie dostał, albo przegadał policjanta. Ostatnio na domówce jeden koleś tak się przechwalał, że nawet jego dziewczyna mówiła “uważaj uważaj, w końcu skończy się to cwaniakowanie” – a mi cisnęły się na usta grube komentarze do jego opowieści. Inny znajomy z kolei jeździł bez prawka pod zakazem sądowym przez chyba 3 lata, i niczego go to nie nauczyło jeżeli chodzi o spokojną jazdę. Mandaty i kary na nic się w większości przypadków nie zdadzą, kultura własna przekłada się na kulturę na drodze – proste.

  • Marcin napisał(a):
    8
    12

    nie wiem kogo ostrzegam, ale ważne, że wiem PRZED KIM ostrzegam…

  • michał napisał(a):
    4
    2

    piszecie tak, jakby nietrzezwy to było zagrożenie bezpieczeństwa ruchu, a jadacy zbyt szybko już nie. Zycie jednak pokazuje co innego, np. w pierwszym połroczu 2016 – 197 wypadkow spowodowanych przez nietrzezwych, 726 spowodowanych nadmierna predkoscia, w tym 411 w obszarze zabudowanym. ostrzegac? ja nie.
    zrodlo: krbrd.gov.pl

    • Driver napisał(a):
      5
      2

      Już nie chce mi się pisać o tym, że często ograniczenia prędkości są niedostosowane do dróg po jakich jeździmy.
      50 rozumiem w mieście jak najbardziej szczególnie centrum, jak mamy 2 jezdnię o kilku pasach w miastach jest podnoszona prędkość nawet do 70 i też jest spoko.
      Ale jedziesz trasa powiedzmy wojewódzka tudzież krajowa, wpadasz do wioski, gdzie zabudowania są naprawdę mocno oddalone od jezdni, widoczność bardzo dobra i tu nikt się nie pokwapi o podniesienie prędkości do tych 70 (na więcej w zabudowanym nie pozwala prawo)
      niekiedy naprawdę wystarczyłoby przemyśleć temat jaka prędkość będzie bezpieczna, a nie na ślepo ograniczenia stawiać i tempic tych którzy trochę szybciej pojadą

      • murderbydolly napisał(a):
        6
        2

        najbardziej wkurza jak masz co 500m zabudowany/koniec zabudowanego bo dosłownie 1 czy 2 domy stoją gdzieś w oddali od pasa drogi ale jest ten nieszczęsny chodnik…i niech Ci się pał…nowie w błękicie zasadzą w krzunach – mandat murowany…

        • sprzet napisał(a):
          0
          1

          LOL wy sobie chyba sami wymyślacie te przypadki. Jeszcze nie widziałem, żeby suszyli na ostatniej prostej przed końcem zabudowanego. Natomiast widzę nagminnie kierowców prujących 70-80 przez zabudowany, bo wiedzą że nie będzie kontroli, bo wiadomo, że mrugają. Naprawdę współczuję ludziom mieszkającym w tych miejscowościach przy krajówkach.

  • Driver napisał(a):
    5
    1

    Gdyby ograniczenia prędkości zawsze były adekwatne do drogi jaka jedziemy, a policja nie chowała się po krzakach ostrzeganie nie miałoby już sensu.
    A tak, prosta droga w mojej okolicy – szeroka jezdnia + chodnik wspolny z drogą dla rowerów + brak drzew czy innego badziewia ograniczajacego widoczność + ogrodzenia przynajmniej 7m (tak na oko) od krawędzi jezdni + przejścia z wyspami i oczywiście ograniczenie do 50km/h i nie tak rzadko ponownie mundurowi “szuszą” zza winkla 😉
    Skasujmy jedna patologie a nie tylko się jej efektom przyglądamy i wielce oburzeni, że się kierowcy ostrzegają.
    A akcje badania trzeźwości jak najbardziej popieram i tutaj faktycznie nie ma sensu ostrzeganie 😉

    • sprzet napisał(a):
      0
      1

      50 na drodze z przejściem nieregulowanym światłami to mało? Oddaj laysom prawko człowieku.

      Naczytałem się w necie komentarzy takich właśnie “szybkich ale bezpiecznych” i już nie ostrzegam.

  • Ojjoj napisał(a):
    2
    1

    Ostrzegać światłami? Przecież teraz są yanosiki itp.

  • jakie napisał(a):
    15
    1

    idąc tym tropem – nie uzywaj CB, bo nie wiesz z kim rozmawiasz, nie uzywaj yanossika, bo nie wiesz kto go zrobil, nie wychodz z domu, bo ci cegla spadnie … itp Jeśli policja suszy w miejscu dobrze widocznym, oswietlonym, z kaamizelkami odblaskowymi i przede wszystkim zasadnym – nigdy nikogo nie ostrzegam. Ale jeśli sie schowaają w krzakach – w miejscu gdzie drogowcy po skończonym remoncie drogi zapomnieli zabrać ograniczenie do 40 na dwujezdniowejj i czteropasmowej drodze – to bede mrugał każdemu do usrania…

  • Darek napisał(a):
    2
    2

    Mandaty podnieść x4, punkty x2, do czasu zapłacenia mandatu zatrzymywać prawo jazdy. Nietrzeźwy prawko na 3 lata + godziny do odpracowania. Wtedy spadnie liczba wypadków, obecnie jadąc w mieście 50 jestem najwolniejszym kierowcą…

    • murderbydolly napisał(a):
      0
      4

      bo kto w mieście jedzie 50km/h ??? chyba tylko L-ki…wczoraj jadąc w zabudowanym około 62km/h gościu w błękicie we mnie strzelał i nie zatrzymał do kontroli 😛 więc o czym tu mowa…nawet fotoradary mają tolerancję na około 10-15km/h więcej ustawione… 😀

  • Grzesiek napisał(a):
    3
    1

    Jak ktoś za szybko jedzie to też migajcie to zwolni :p nawet jaki nie czai się patrol

    • murderbydolly napisał(a):
      2
      0

      większą plagą są kierowcy którzy po samodzielnej wymianie żarówki nie ustawiają świateł i nawet w dzień oślepiają jakby na długich walili…a może lampy na allegro od anglików pchają w swoje szroty bo tańsze ???

      • murderbydolly napisał(a):
        4
        1

        za źle ustawione światła powinny te łajzy w błękicie zabierać dowody!!!!

        • riesling napisał(a):
          1
          1

          Nie zapominaj o właścicielach kopciuchów co to byle depnięcie w gaz i już z rury wali sprawcą raka płuc.

          • Marcin napisał(a):
            2
            0

            No tak, bo pod rurą benzyniaka to by można było niemowlaka położyć, bo tam z rury to samo uzdrowisko wylatuje.

  • Lolek napisał(a):
    0
    0

    Lol

  • Kierowca napisał(a):
    1
    0

    Tylko na takich filmikach zdrowy koleś po wypiciu dwóch browarów nie potrafi trafić kluczykiem w zamek od drzwi xD
    A co do ostrzegania: nie przed kontrolą trzeźwości, napranych kierowców na drodze przecież nie chcemy…

  • 007. napisał(a):
    2
    0

    Przecież jak stoją aby zrobić pomiar to działają jak fotoradar, chyba chodzi o to żeby ludzie zwalniali a mrugając komuś, zwalnia automatycznie bez wydawania zbędnej kasy.

  • kierowca2007 napisał(a):
    1
    2

    też ostrzegam tylko przed pomiarami prędkości, bo to nie sztuka przekroczyć o 20km/h… ale zawsze gdy ustawiają się w miejscach gdzie nie sprawdzają prędkości tylko trzeźwość/papiery albo jest to wydział prewencji nie ostrzegam nigdy, ba, nawet odrzucam zgłoszenia z yanosika 😉

  • yoozef napisał(a):
    3
    0

    ale gówno

  • WMB napisał(a):
    1
    1

    A ja jak widzę że z przeciwka ktoś dużo za szybko jedzie, jeżeli wcześniej nie było policji to takiemu mignę światłami długimi aby się on policji spodziewałł, często to działa w lusterku nieraz widzę światła hamowania

  • Krzysztof napisał(a):
    2
    0

    Kiedyś w okolicach Lublińca facet z przeciwka mignął. Zdziwiłem się bo akurat w miejscu gdzie nie stoją, ale pomyślałem może zmienili miejsce. Potem się okazało że była obława na jakiegoś bandziora. W takim przypadku nie powinno się ostrzegać.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj