Menu

Kategorie

  • Ponad 50 000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • Kanał

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

“Legenda głosi, że stoją do dziś”

Jak w typowym polskim filmie – nuda… nic się nie dzieje proszę pana

https://www.youtube.com/watch?v=q7q8WQoMaHE
https://www.youtube.com/watch?v=q7q8WQoMaHE

28 komentarzy do "“Legenda głosi, że stoją do dziś”"

  • Kuba napisał(a):
    0
    17

    Piaseczno?

  • ggf napisał(a):
    45
    0

    trzyma w napięciu

  • maciek napisał(a):
    3
    0

    Właśnie co można robić w takiej sytuacji? Stać i czekać aż się światła odetną, czy można gdzieś zadzwonić np: na policję?

    • all napisał(a):
      7
      27

      normalny człowiek by pojechał,bo widze dla większości czerwone światło jest jak jakaś wyrocznia.Skoro włączyło sie prawie zielone,wszyscy z innych kierunków stoją to nie widze przeszkód do tego,aby ruszyć

    • Palio napisał(a):
      31
      3

      Kiedyś było głośno o kierowcy Polskiego Busa, który stał na “zaciętym” czerwonym świetle ponad godzinę. Pasażerowie zaczęli go wyzyłać od baranów i nieudaczników. Kręcili filmy i publikowali w Internecie z tytułami “kierowca-baran”, “kierowca co nie potrafi jeździć”… On jednak odpowiadał za ich bezpieczeństwo i gdyby doszło do jakiejkolwiek kolizji/wypadku byłaby ewidentnie jego wina. Czerwone światło, nawet popsute jest ciągle światłem czerwonym. W takim wypadku może pomóc jedynie osoba z uprawnieniami do kierowania ruchem. Gdzie dzwonić? Jak najbardziej na Policję i przede wszystkim tam. Policja już powiadomi właściwego zarządcę drogi i powinna zadysponować na skrzyżowanie radiowóz i przystąpić do kierowania ruchem.

    • cynek napisał(a):
      2
      20

      stosować się do znaków pionowych i poziomych

  • wojna84 napisał(a):
    24
    0

    ja w podobnej sytuacji pojechałem i dostałem mandat, panowie w niebieskich mundurkach tak sie ukryli że ich nie widziałem , jak powiedziałem że światła są niesprawne i stałem z 15 minut to usłyszałem z uśmiechem że oni wiedzą ale i tak mandat wypiszą bo przejechałem na czerwonym . Wiec lepiej zadzwonić i niech przyjadą kierują ruchem

    • Franq napisał(a):
      25
      2

      No świetni policjanci, powinni zostać wywaleni za taką akcje, z całą pewnością wiedzieli że nie działa powinni zostać obciążeni za to że nie przejeli ruchu na skrzyżowaniu, albo może sami ją zablokowali.

    • zduneq napisał(a):
      2
      0

      a słyszałeś że można nie przyjąć mandatu?Brawo Ty

  • Michał napisał(a):
    2
    0

    Haha … dobrze że mnie tam nie było

  • Gosc napisał(a):
    0
    13

    Cytat: “Jeśli system zawodzi i stoimy na takim skrzyżowaniu już dosyć długo, możemy podjąć działanie. Należy odczekać kilka zmian świateł, i jeśli będą nas omijały, wolno nam przejechać przez skrzyżowanie. Należy zachować szczególną ostrożność a czerwone światło potraktować jak znak STOP, musimy ustąpić pierwszeństwa pozostałym uczestnikom ruchu drogowego.”

    • Tomasz napisał(a):
      11
      0

      Jest to cytat ze strony superexpress’u, radziłbym sobie odpuścić takie porady, bo jeszcze ktoś to na poważnie weźmie. Zero podparcia w PoRD, a jedynie jakiegoś redaktora (o ile można autora artykułu na stronie tak nazwać) więc ma znaczenie zerowe, a doprowadzić może do tragedii. Zadzwonić na policję, że jest taka sytuacja i zażądać przyjazdu funkcjonariusza, który będzie kierować ruchem.

      • Franq napisał(a):
        0
        2

        tak a przyjedzie on za 2-3godziny

        • Tomasz napisał(a):
          5
          0

          Możliwe, że będzie tak jak napisałeś (zależy na jakiego człowieka się trafi po drugiej stronie słuchawki), lecz ubezpieczyciel/sąd/policjant w przypadku zdarzenia drogowego nie będzie się pytał, który raz Cię kolejka ominęła, bo to nie ma znaczenia. Opisałem, jak to powinno wyglądać z logicznego (dla mnie) punktu widzenia, nie spotkałem się jeszcze z taką sytuacją, ale sam nie wiem jakbym się zachował, choć pewny siebie jestem, że szukałbym najbezpieczniejszej drogi ucieczki z takiego skrzyżowania, a to dlatego, że za siebie ręczę, ale nie ręczę za innych kierowców, a oni są różni.

        • juuulek napisał(a):
          1
          0

          nie ma co dramatyzować
          średni czas przyjazdu dla Krakowa to 13 minut bez bomb
          jak rzucisz coś o dantejskich scenach, czy po prostu bezpośrednio stwierdzisz, że jest niebezpiecznie (“panie! tu nie którzy na tym czerwonym przejeżdżają i prawie kogoś zabiło”), to powinni być wcześniej

  • bebe napisał(a):
    2
    0

    I tak najlepszy jest system Tristar w Trójmieście, chyba za 160mln?
    Nie dość, że nie usprawnił, to z niektórych dzielnic trudno teraz wyjechać.

  • Skinny napisał(a):
    3
    0

    Skoro światła nie działają poprawnie to ja bym zachował się jak na skrzyżowaniu bez świateł. Ustąpił pierwszeństwo wszystkim którym musze i bezpiecznie pojechał

    • Franq napisał(a):
      1
      1

      Na tak dużym skrzyżowaniu to naprawdę byłoby bardzo trudne, choć w niektórych krajach na wielkich skrzyżowaniach jest wolna amerykanka i żadnych kolizji tam nie ma ale takie coś chyba tylko w społeczeństwie gdzie jeden drugiemu pomaga, a nie wykorzystuje chwilę jego nieuwagi.

  • masar napisał(a):
    1
    3

    tego newsa już nawet w tv widziałem a tutaj dopiero teraz oj słabiutko

  • jititr napisał(a):
    0
    0

    Nie można wjechać na to skrzyżowanie, gdyż na drodze poprzecznej może ktoś szybko jechać na zielonym. Winny będzie ten, kto wjechał na czerwonym.

  • Kw napisał(a):
    0
    2

    Zawsze przy skrzyzowaniach ze swiatlami jest oznakowanie poziome i pionowe ustalajace organizacje ruchu w przypadku kiedy sygnalizacja nie dziala. W tym wypadku ewidentnie nie dziala, wiec kierowcy powinni poruszac sie zgodnie ze znakami. Tu policja nie jest potrzebna do kierowania ruchem.

  • Krzysiek napisał(a):
    0
    0

    Miałem kiedyś podobną sytuację, w Krakowie, stałem jako pierwszy przy sygnalizatorze, który się podobnie zawiesił (na pozostałych wlotach, o dziwo światłą raczej działały), w takim momencie najrozsądniej jest włączyć awaryjne i zadzwonić na policję z informacją o tym, że sygnalizacja nie działa – tak uczyniłem, jakieś trzy minuty później, sygnalizacja ruszyła z powrotem.
    Lepiej nie kombinować z przejazdem “na chama” w takim momencie, gdyż nie wiadomo jak sygnalizacja działa na pozostałych wlotach, grozi to nieprzewidywalną sytuacją na drodze, która może zakończyć się wypadkiem.
    Odpowiedzialność za nieprawidłowo działające światła ponoszą odpowiednie służby (one powinny pilnować tego aby działały prawidłowo), kierowca zaś zobowiązany jest do stosowania się do wyświetlanych sygnałów – jeśli światła są wyłączone, obowiązują znaki i normalne reguły, jeśli sygnalizator zaś “świeci” (choć się zawiesi), to nie ma zmiłuj się i trzeba się do tego stosować.

  • Jo! napisał(a):
    0
    0

    A może system czekał, aż lewoskręty odpalą kierunkowskazy?

Skomentuj...