Mały kot w wielkich tarapatach

https://youtu.be/RByhtMJYE8s
Share Button

13 komentarzy do "Mały kot w wielkich tarapatach"

  • Marta pisze:

    A ja mam pytanie. Ostatnio na drogę między miastowej miałam podobna sytuację. Różnica była w tym, iż był to pies i nie leżał, a szedł środkiem drogi. Próbowałam go złapać, bo mimo, że kocham zwierzęta to dodatkowo stwarzal on zagrożenie w ruchu drogowym (kierowcy omijali go, jeden nawet prawie wjechał pod tira, bo pies gwałtownie skręcił z prawego pasu na lewy). Moje pytanie to co powinnam zrobić w takiej sytuacji? Zadzwoniłam na 112, ponieważ pod numerem 997 nie odbierali (może dlatego, że było to między miastami). Po zadzwonieniu na numer alarmowy Pan, który odebrał wydarl sie na mnie, że nie po to jest ten numer (poprosiłam o połączenie z policją). Szczerze byłam zagubiona w całej tej sytuacji. Nie chciałam, żeby ktoś potrącił psa, nie mogła go złapać, bo uciekał, nie chciałam też, aby doprowadził on do wypadku.
    Po rozmowie z dyapozytorem i zmianie miejsca postoju ( zatrzymywałam się trzy raz, aby złapać psa) dodzwoniłam się na policję i oni mieli zająć się sprawa. Nie wiem czy znaleźli psa, bo po kilku minutach po rozmowie pies uciekł w las.
    Czy w przyszłości powinnam szukać jakieś organizacji czy dzwonienie na policję jest odpowiednim rozwiązaniem?

    • Krzych pisze:

      Przede wszystkim spokojnie stopniowo zwolnić, nie panikować, nie zmieniać pasów jak kierowca który prawie wjechał pod TIR’a. Jeżeli jest to droga na której pojazdy poruszają się szybko to zamiganie awaryjnymi zwróci uwagę innych kierowców że jest jakieś zagrożenie. Zostawianie samochodu przy drodze i bieganie za psem na pewno nie jest dobrym pomysłem. A służby, no cóż, jeżeli to nie jest duże zwierzę typu koń, krowa, a droga nie jest “zamknięta” na przykład ekranami, to wątpię że się pojawią, bo zwierzę zdąży uciec do tego czasu.

      • Marta pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. Zastosowałam się do wymogów bezpieczeństwa i nie narazalam innych uczestników na niebezpieczeństwo z tego powodu. Ostatnie pytanie, czy dyspozytor może odmówić polaczenia ze służbami i kazać dzwonić bezpośrednio?

  • Marcin pisze:

    Dziękuję Wam za Waszą reakcję. Gdybym 4 lata temu nie postąpił podobnie, nie miałbym teraz w domu swojego najlepszego przyjaciela 🙂

    11
  • Radeczek pisze:

    pelne brawa dla autora nagrania, masz moj podziw

    19
    2
  • DzikiWąż pisze:

    Miałem kiedyś podobną sytuację tylko, że mały kot znajdował się na linii ciągłej na środku drogi. Nikt przede mną się nie zatrzymał. Zabrałem go w bezpieczne miejsce.
    Uznanie dla autora filmu!

  • TomTomTom pisze:

    Fantastyczne zachowanie obydwu kierowców. Gratuluję spostrzegawczości, rozsądku, a przede wszystkim – człowieczeństwa.

    Byłem kiedyś świadkiem, gdy bodajże 4 samochody odgrodziły drogę (chyba 4 pasmową w tym konkretnym miejscu, ale zajęli tylko dwa skrajne prawe pasy), żeby… Ratować Łabędzia! To było w Katowicach, dosłownie na wysokości silesia city center. Samochody ułożyły się w pi razy drzwi “kółko” tylko po to, żeby żaden z kierowców nie rozjechał tego pięknego ptaka, a jak potem doczytałem w internecie – czekali aż do czasu, gdy przyjedzie odpowiednia służba.

    Taka postawa to jest coś niesamowitego, każdy powinien postąpić w ten sposób. Jeśli zrobi się to z poszanowaniem przepisów i prawa – nikt inny nie powinien mieć żadnego “ale”, bo dojechał do domu 2 minuty później.

    Takie jest moje zdanie, tak należy postępować, a jeśli nie stwarza się jakiegokolwiek zagrożenia swoim zachowaniem – to zwierzęta należy ratować tak, jak i ludzi (tutaj jest oczywisty problem, bo ludzi wg prawa trzeba ratować – ale już zwierzęta, niekoniecznie – bo nie wszystkie, a przynajmniej tak mówi praktyka). A teraz czekam na łapki w dół:P

    23
    8
    • hb pisze:

      skoro prosisz o łapkę w dół, to zgodnie z życzeniem. Dałbym więcej, ale się nie da.

      5
      10
      • TomTomTom pisze:

        Dziękuję, jestem zdecydowanie “usatysfakcjonowany”, jako wieloletni (bo tak aktualnie już jest) komentator na tej stronie 🙂 Ja swoje wiem, Ty swoje wiesz. A ważne i tak jest zachowanie na drodze, a nie łapki w internecie.

        6
        1
  • Hai long pisze:

    E tam do schroniska. Pewnie właściciel chińskiej knajpy upolował właśnie “kurczaka w pięciu smakach” 😁

    7
    20
  • Henio pisze:

    You made my day 😻

    2
    1
  • antu pisze:

    Brawa i pozdrowienia dla obu kierowców za ludzki odruch i prawidłową reakcję. Ciekaw jestem ilu wcześniejszych kierowców nie zauważyło kociaka, a ilu zauważyło i pojechało dalej…

    24
    1
  • optymistycznie pisze:

    2 dobrych ludzi na drodze.

    21
    1

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Sty 21 2019
    Polskie Drogi #137
  • Sty 21 2019
    “Gdy lekko oślepi słońce i ulica zleje się z torowiskiem”
  • Sty 21 2019
    Demolka na drodze
  • Sty 20 2019
    O krok od tragedii w centrum miasta
  • Sty 20 2019
    Patologia na przejeździe kolejowym
  • Kategorie

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa