Menu

  • Kategorie

  • Wszystkie odcinki PD

  • 175,000 subskrypcji

  • 75,000 obserwujących

  • Instagram

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

“Niby nic specjalnego”

https://youtu.be/zoGiU7UiLsQ?t=3m26s
https://youtu.be/zoGiU7UiLsQ?t=3m26s

53 komentarze do "“Niby nic specjalnego”"

  • dsds napisał(a):
    215
    4

    no i elegancko, oby wiecej takich filmikow 🙂

  • Ka napisał(a):
    95
    1

    No i nie bolało.

  • Michał napisał(a):
    96
    2

    Bo tak się powinno jeździć. Dojechać do końca zwężenia i dopiero wtedy zmieniać pas. A nie ktoś w połowie się pakuje, a kolejnych 15 go wyprzedza.

  • Nace napisał(a):
    57
    33

    Ogólnie włożę kij w mrowisko, ale uważam, że dosłownie nikt nie jedzie tu tak jak się powinno. Ludzie kompletnie nie rozumieją co to znaczy jazda na zamek błyskawiczny. Na tym filmie widać kompletny rozpierdol. Każdy jedzie jak chce.
    Ja zawsze byłem zwolennikiem jazdy na suwak, ale jak widzę te manewry w wykonaniu polskich kierowców to dochodzę do wniosku, że nic z tego nie będzie. Wy się wszyscy wzajemnie blokujecie. Tu nawet nie chodzi o to, że jeden wpuszcza, a inny jedzie zderzak w zderzak.
    Znaki informujące o zwężeniu nie są ustawiane na kilkaset metrów dlatego, bo szwagier ma fabrykę znaków i trzeba mu dać zarobić. Są ustawione tak wcześnie dlatego, żeby na tym odcinku mieć czas PŁYNNIE i BEZ ZMIANY prędkości zmienić pas ruchu na kontynuowany. Prawidłowo wykonany zamek błyskawiczny powinien sprawić, że zator drogowy nigdy nie powstanie, a przynajmniej nie w takiej skali. Źle interpretujecie ludzie “dojazd do końca pasa”. To nie znaczy dosłownie, że masz podjechać pod pachołki, albo obszar wyłaczony z ruchu, bo w ten sposób idiotycznie blokujesz, spowalniasz, po prostu utrudniasz ruch, bo ktoś musi zwolnić, bądź całkowicie się zatrzymać, by Cię wpuścić. Ot ten kolo z Vectry co on właściwie zrobił. No fajnie, zachował się teoretycznie uprzejmie, ale właściwie to zmusił wszystkich za sobą do zatrzymania. Dlaczego do tego piję? Bo na nagraniu wyraźnie widać, że autor miał miejsce jakieś 100m wcześniej kto wie czy nie zrobione przez innego uprzejmego właśnie w tym celu. Ale autor kwestię dojazdu do końca wziął dosłownie. Więc pojechał jak cielę do końca i wstrzymał ruch, żeby zmienić pas. A mógł to zrobić 100m wcześniej płynnie, nie zatrzymując ruchu. Ale po co.
    Wy ludzie nie rozumiecie jazdy na suwak. Łyknęliście populistyczne hasełka policji, która sama nie ma pojęcia co egzekwuje. Jazda do fizycznego końca pasa ma sens jedynie w mieście, gdzie jazda na suwak ma za zadanie skrócić korek (nie zmniejszyć!). Skrócić, aby nie blokował on skrzyżowań, bądź innych elementów infrastruktury. Autostrada, albo droga ekspresowa, gdzie jedyne skrzyżowania są oddalone od siebie po kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt kilometrów jazda na suwak poprzez dojazd do końca pasa jest czymś co z logicznego i matematycznego punktu widzenia nie tylko nie usprawnia ruchu, ale go wręcz utrudnia. Tworzy się sztuczny zator. Na jakieś 100-200m przed fizycznym końcem pasa, na pasie kończącym się nie powinien się już znajdować żaden pojazd, te ostatnie 100-200m powinno być traktowane jako taki bufor bezpieczeństwa dla zamuleńców, ale normalnie wszystkie pojazdy powinny się zazębić w formie właśnie zamka błyskawicznego na te 100-200m przed fizycznym końcem pasa tak aby uniknąć całkowitego zatrzymania, bądź drastycznej utraty prędkości. W ten sposób sznur aut u samego zwężenia poruszałby się znacznie szybciej i płynniej. Lepiej poruszać się u zwężenia jednym pasem z prędkością powiedzmy 80kmh, niż dwoma po 40kmh.
    Dlatego powiem tak. Jak stoję w korku i widzę kolesia chcącego zmienić pas wcześniej to go wpuszczam, ale tylko w trakcie jazdy. Stojąc nie wpuszczam już nikogo, chyba, że mam dzień dobroci dla zwierząt. Prawidłowo wykonany zamek błyskawiczny powinien odbyć się w trakcie jazdy, a nie podczas stania w korku. Skoro utworzył się korek znaczy ktoś dał dupy i nie zmienił pasa ruchu na czas. Prawidłowa zmiana pasa ruchu wg mnie powinna nastąpić gdzieś pomiędzy pierwszym znakiem, a ostatnimi 200-toma metrami. Powiedzmy, że jeśli znak ustawiony jest 800m przed zwężeniem, to na odcinku 600m kierowcy winni zmienić pas ruchu płynnie i bez drastycznych zmian prędkości.

    • elo napisał(a):
      22
      6

      tl;dr

    • Zbigniew napisał(a):
      44
      14

      Ktoś czytał do końca? 😀

    • Nace napisał(a):
      34
      9

      Raczej nie jest to powód do dumy, ze przeczytanie czegoś dłuższego, niż kilka zdań stanowi problem w XXI wieku. Ale nie mnie oceniać.

    • Tomasz napisał(a):
      16
      4

      Nace, plus za chęć tak długiej wypowiedzi. No powiem, że zasadniczo to masz tutaj rację. W mieście dojechanie do końca zwężenia ma sens, a na autostradzie, gdzie najbliższe skrzyżowanie jest oddalone o 20km to dojeżdżanie do pachołków sensu zbytniego nie ma, jeżeli miałoby to spowodować zatrzymanie prawego pasa, skoro można zmienić pas płynnie kilkaset metrów przed zwężeniem.

    • Anonim napisał(a):
      12
      2

      “Skoro utworzył się korek znaczy ktoś dał dupy i nie zmienił pasa ruchu na czas.”
      Ale korek zaczyna się po zwężeniu, a nie bezpośrednio przed nim.

      • Nace napisał(a):
        6
        5

        Dobrze. Jeśli zator ma miejsce za zwężeniem spoko, jazda jak na filmie jest dopuszczalna, bo i tak nie ma znaczenia, bo wszyscy stoją. Jednakże 90% zatorów spotykanych na naszych autostradach wynika z faktu, że ludzie z bliżej nieokreślonego powodu hamują do prędkości kombajnu na zwężeniu. Nie wiem, może, żeby pooglądać? Może to ten sam syndrom co przy wypadkach, że ludzie zwalniają zdjęcia porobić? Jakiś czas temu była na A4 zwężka przed/za Legnicą (już nie pamiętam dokładnie miejsca), prędkość dopuszczalna obniżona do 80kmh, dlaczego zatem wszyscy stoją? Dlaczego na samym zwężeniu wszyscy jadą 40kmh, a w połowie zwężenia magicznie wszyscy już jadą 100kmh? No magia czyż nie? Wyjaśnij mi jak krowie na rowie dlaczego na miłość boską nie można jechać przepisowych 80kmh na całej długości. Dlaczego w jakiś niewtyłumaczalny sposób wszyscy przed zwężeniem stoją? Ja Ci odpowiem dlaczego. Bo banda kretynów pcha się do samego końca i Ci na prawym pasie MUSZĄ się zatrzymać, by ich wpuścić. Bo gdyby na proponowane przeze mnie 100-200m wcześniej wszyscy ładnie się zazębili na suwak przy prędkości 80kmh, to z taką prędkością pokonaliby utrudnienie na drodze. Ale po co. Przecież fajnie jest postać w kilkukilometrowym korku, to taki krajowy folklor.
        Masz owszem rację. Gdy zator drogowy jest za zwężeniem to zazębianie się wcześniej nie ma sensu. Wtedy jak najbardziej jedziemy sobie do pachołków i tam się wciskamy. Innymi słowy w takim przypadku postępujemy tak jakbyśmy byli w mieście. Po prostu należy rozróżnić jak wygląda jazda na suwak w mieście, a jak na autostradzie. To co sprawdza się w mieście, nie sprawdza się na autostradzie i odwrotnie.

        • Anonim napisał(a):
          2
          0

          Na obwodnicy trójmiasta jest tak, że na jezdni w jednym kierunku jest jakaś stłuczka no i robi się zator – można zrozumieć. Ale po jakiego grzyba ludzie na jezdni w drugim kierunku również mocno zwalniają i tworzą zator to tego nikt nie wie.

          • Nace napisał(a):
            2
            0

            Nie musisz mi tego mówić. Mieszkam w Trójmieście i obwodnica jest dla mnie takim fenomenem, które nigdy nie zrozumie. Ta droga ma swój własny mikroklimat. Tak absurdalnych zachowań nie obserwuję nawet na legendarnej A4, która jest w mojej ocenie drugą po obwodnicy trójmiejskiej najbardziej zajebaną drogą w Polsce.

            • kriss_u napisał(a):
              0
              0

              Może uda mi się żucić trochę światła na te korki tworzące się bez powodu. Otóż biorą się one tak naprawdę z niczego, a to że powstają zawdzięczamy tak naprawdę ciekawemu zjawisku tzw. czerwonej fali. Jakiś czas temu nawet niemcy (a podobno są dokładnie) przeprowadzili eksperyment gdzie na ruchliwej autostradzie jadąc sobie spokojnie nagle zahamowanie bez większej zmiany prędkości. Jadący za nimi również zaczęli hamować z tym że każdy kolejny hamować coraz dłużej i coraz bardziej wyrażał prędkość. Co doprowadziło do powstania sporego korka w kilka minut. Wystarczy że ktoś przyhamuje bo coś tam i korek gotowy z niczego, czerwona fala.
              Odnośnie filmu to uprzejmość na drodze zawsze mile widziana ale dozowana z rozsądkiem, której tu zabrakło i wpuszxxajacemu i nagrywającemu. Mnie uczono na kursie że jak jadę pasem zanikającym to mam możliwe płynnie i wcześnie z niego zjechać a nie dojechać do końca i czekać aż ktoś mnie przepuścić czy się pchać na hama. Oczywiście macie prawo dojechać do końca pasa zanikającym i o tym zawsze pamiętacie alezawsze terz zapominajcie że aby zmienić pas musicie ustąpić pierwszenstwa ty co już się na nim znajdują, czyli stać tam nawet godzinę dopóki ktoś was nie przepuścić i to nie jest mój wymysł tylko podstawy prd. Jazdę na suwak popieram ale żeby to było płynnie a w polskim wydaniu jak narazić to porażka.

    • Icebajo napisał(a):
      1
      3

      Nace spokojnie ,wdech -wydech,wdech-wydech.
      Nie tłumacz bo 90 % Cię nie zrozumie.
      Ten z wectry to typowy ślimak cwaniak ,przykozaczę i cię wpuszczę.

    • Marcin napisał(a):
      4
      0

      Duży plus za to co napisałeś, ale duży minus za to, w jaki sposób… Ludzie do których to ma dotrzeć napiszą tl;dr i tyle z tego będzie. A ludzi, którym chciało się to czytać to i tak raczej nie przekonasz, bo uważają podobnie / tak samo.
      Pozdrawiam!

      • Nace napisał(a):
        2
        0

        Co ja poradzę kolego, że w dobie powszechnej edukacji, gdzie nawet menel spod budki z piwem potrafi czytać i pisać, a problemem jest przeczytanie tekstu, który napisane odręcznie zająłby raptem jedną kartkę A4. Nie jest raczej dla społeczeństwa powodem do dumy, że przeczytanie tak relatywnie krótkiego tekstu przerasta możliwości intelektualne przeciętnego zjadacza chleba, który ukończył choćby podstawówkę, a w wielu przypadkach posiadający nawet maturę, czy będący studentem.

    • Zorro Polskich Dróg napisał(a):
      2
      6

      Tyle pisania i niczego nie wyjaśniłeś. Ja napiszę tylko jedno zdanie jedź do innych krajów europejskich a sam stwierdzisz że to co napisałeś to same brednie.

      • Nace napisał(a):
        5
        0

        Wyobraź sobie, że jako kierowca zawodowy mam tą przyjemność podróżowania po Europie i wyobraź sobie kolego drogi, że akurat wiem jak wygląda prawidłowy zamek błyskawiczny i ten w polskim wykonaniu z pewnością do niego nie należy. No, ale najwyraźniej jeździmy po innej Europie.

    • dajan55 napisał(a):
      2
      5

      Słuszne to co napisałeś – ale …. nie doczytałem do końca – nazywam to przerostem formy nad treścią . Wszystko można by w 3 zdaniach !!!.

    • ZawodowyNieJanusz napisał(a):
      5
      2

      Z dużym szacunkiem czytam ilość tego tekstu, ale merytorycznie się NIE zgodzę (skąd tyle łapek w górę?). To co opisujesz jest właśnie przyczyną tego “rozpierdzielu”. Zator stworzy się tak czy inaczej (jeżeli np. na początku jest ruch wahadłowy, skrzyżowanie, światła, albo samochodów wystarczająco dużo), najgorsze co można robić w takiej sytuacji to zmieniać pas przed jego końcem. To co opisałeś może działać (i powinno) tylko gdy nie ma większego korku i tak jak piszesz wszyscy jadą, wtedy można to zrobić wcześniej, przede wszystkim tak, żeby jak piszesz nie powodować zatrzymania/zwolnienia. Płynność najważniejsza. (W takim przypadku się zgadzam z Tobą w 100%). Ale w sytuacji z filmiku to najgorszy z pomysłów, zobacz Suzuki z 3:25 jak blokuje autora nagrania, mając jeszcze dobre 200m wolnej przestrzeni – koszmar! Tutaj jedziesz do końca pasa i tam na zakładkę, dzięki temu korek mniejszy. AMEN!

      • Nace napisał(a):
        3
        0

        Przeczytałeś, ale nie ze zrozumieniem, dlatego nie kumasz. Właśnie napisałem to o czym mówisz. Zator w mieście to co innego, niż zator na autostradzie. To co widzimy na nagraniu jest dopuszczalne. Ale takie samo zachowanie na autostradzie wprowadza rozpierdol.

        • ZawodowyNieJanusz napisał(a):
          2
          1

          Nace, inteligentny z Ciebie człowiek i widzę że jest sens w tym co piszesz, ale jakoś tak źle to przekazujesz 🙂 Sytuacja z filmiku jest ZDECYDOWANIE taką w które należy jechać do samego końca a Ty akurat piszesz że tutaj można próbować płynnie, nie nie można. Może wynika to z tego że ruch z jakiegoś dziwnego powodu nie rozkłada się po równo, dlaczego 80% samochodów jest na prawym (wolniejszym) pasie?
          Tutaj mamy coś innego, niż sytuację o której wpiszesz (czyli płynne włączenie się z pasa rozbiegowego, czy płynne zazębienie się na prędkości przy małym ruchu).
          Po prostu się boje że ktoś to przeczyta i będzie jeździł jak kierowca Suzuki z 3:25, szlag mnie trafia jak ktoś odczynia takie cuda, czyli pcha się w korek blokując pas na którym jest pół kilometra przestrzeni.
          Pozdrawiam.

          • Nace napisał(a):
            4
            0

            Owszem, mój błąd, bo z początku potraktowałem tą sytuację jak jazdę na autostradzie, dopiero potem rozkminiłem, że mamy tu jazdę miejską. No Suzuki wali w chuja nie ma co. Ale co zrobisz.
            Widzisz. Kumaty człowiek wychwyci jednak sens w tym co napisałem, bo Tobie się udało. Nie twierdzę, że jestem mistrzem przekazywania informacji 😀
            Może dało się krócej, może zwięźlej… napisałem jak napisałem, kto przeczyta i coś z tego wyniesie – plus dla niego. Biorąc pod uwagę ogólną kulturę jazdy w Polsce raczej nie napawam się nadzieją, że ten post choćby nawet napisany w bardziej przystępny sposób coś zmienił.

    • Kmq napisał(a):
      0
      0

      Niby wszystko racja ale tu wyraźnie widać że to nie zwężenie jest przyczyną korka

    • ciastek napisał(a):
      0
      0

      Kulą w płot.

    • Michaał napisał(a):
      0
      0

      Nie chcę mi się czytać, ale po pierwszym zdaniu wnioskuję, że masz racje. 🙂

  • Tomasz napisał(a):
    3
    2

    Gest jak najbardziej pozytywny, tylko niektórzy Januszowie mogą pomyśleć, że po co ten czerwony puszcza tego “cwaniaka” skoro zatrzymuje przez to prawy pas. I następnym razem taki Janusz za pomocą zablokowania lewego pasa nie dopuści do podobnej sytuacji z czerwoną Vectrą. To tylko taki najczarniejszy scenariusz 🙂

    • Nace napisał(a):
      4
      2

      Powiem Ci tak. Odkąd mam prawo jazdy, byłem zwolennikiem jazdy na suwak. Pchałem się do końca pasa i jednocześnie będąc na prawym wpuszczałem pchających się do końca. Popierałem i wspierałem. Ale kiedyś stojąc w korku naszła mnie taka zaduma. Zacząłem sobie rozkminiać, robić wizualizacje i kombinować co to właściwie jest ta jazda na suwak i jak powinna wyglądać. Pooglądałem filmiki z innych krajów i doszedłem do wniosku, że my kompletnie nie rozumiemy jazdy na suwak. Szeryfowie lewego pasa się nie biorą znikąd. Dojazd do końca kończącego się pasa blokuje ruch. Z matematycznego punktu widzenia jest NIEWYKONALNE, aby taki manewr usprawniał w jakikolwiek sposób ruch. Obejrzyj sobie proszę prawidłowo wykonany zamek błyskawiczny w Niemczech. Z resztą film z takowego był tu już wrzucony, ale nie pamiętam tytułu. Powertuj kilka stron wstecz i zobacz jak powinien byc wykonany zamek błyskawiczny. Prawidłowo wykonany powinien nie dopuścić do zatoru. Pojazdy powinny zmieniać pas ruchu i “zazębiać się” w ruchu, a nie stojąc. To co zrobił autor filmu i kierowca Vectry to nic innego jak kompletna nieznajomość praktycznej strony zamka błyskawicznego. Jeden wali do końca pasa, bo tak mu powiedziano, że tak się powinno robić, a drugi go wpuszcza zatrzymując CAŁY RUCH. I też nie wiadomo, czy robi to z litości, z nudów, czy faktycznie wierzy w to, że robi coś właściwego. Naprawdę nie trzeba być orłem z matematyki, żeby wiedzieć, że jeden pas jadący 80kmh, szybciej pokona zwężenie, niż dwa pasy jadące 40kmh zatrzymujące się non stop by się zazębić.

      • WMB napisał(a):
        4
        2

        Najważniejsza rzecz w jeździe na suwak to aby wjeżdżać jeden do jednego… jeden puszcza tylko jedno auto, kiedy wszyscy się tego trzymają, to wtedy nie ma prawa nikt się zatrzymać (no chyba że za zwężeniem jest sygnalizacja świetlna)

        Ja tam się ciesze że w polsce to tak wygląda, dzięki tym którzy się ustawiają na końcu wielkiej kolejki o wiele szybciej i w pełni legalnie korki przejeżdżam.
        A cwaniaki którzy lubią sobie stać w korku to niech sobie stoją w nieskończoność i niech nie narzekają, PRZECIEŻ MAJĄ PEŁNE PRAWO JECHAĆ LEWYM PASEM!

        A i jeszcze jedno przy jeździe na suwak, samochód jadący lewym pasem powinien być przy lewej krawędzi jezdni, a ten z prawej przy prawej aby w środku zrobić tunel na pojazdy uprzywilejowane.

        • Nace napisał(a):
          4
          2

          Nie kolego. W jeździe na suwak nie jest ważne, czy wjeżdża jeden na jeden czy dwa na jeden, czy dziesięć na cztery. W jeździe na suwak ważna jest płynność ruchu. Głównym zadaniem jazdy na tzw zamek błyskawiczny jest zachowanie płynności ruchu. Jazda jeden na jeden w obecnym wykonaniu jest idiotyczna. Dlaczego? Bo jak chcesz wykonać taki manewr skoro auto osobowe ma 4m długości, a tir 18m? Jak te pojazdy mają się “zazębić”? Niewykonalne, bo nie skurczysz tira do 4 metrów, a osobówki nie rozciągniesz do 18 metrów. Któryś z tych pojazdów będzie musiał się “poświęcić”, aby wpuścić drugiego. I tutaj napotykamy problem. Płynność jest zachwiana. Prawidłowo wykonany zamek błyskawiczny powinien zostac wykonany jeszcze w trakcie jazdy. I wtedy nie ma znaczenia kompletnie, czy wjadą przede mnie dwa pojazdy, czy jeden, bo poruszamy się z tą samą prędkością. Kluczem do tego jest prawidłowy odstęp. Zbliżając się do zwężenia kierowcy na pasie kontynuowanym powinni zrobić między sobą odstępy, by zmieściły się w nich pojazdy jadące pasem kończącym się. Wszystko winno odbyć się płynnie, bez drastycznych utrat prędkości i gwałtownych manewrów. Jazda “jeden na jeden” jest tylko uproszczeniem teorii. Najlepiej jak zamek odbywa się 1/1 natomiast nie jest wykluczona inna konfiguracja. Kluczową rolą zamka błyskawicznego jest zachowanie płynności ruchu.

          • jam napisał(a):
            2
            0

            No wszystko spoko, ale sytuacja którą opisujesz nie ma tutaj zastosowania bo po zwężeniu wszyscy stoją. Masz rację co do zamka i do sytuacji, kiedy z dwóch pasów robi się jeden ale nie ma na nim korka jako takiego. W przypadku gdzie jednak stoi się tak czy tak ważne jest, żeby zająć jednak wszystkie możliwe pasy ruchu do końca, żeby korek nie ciągną się przez X km, tylko np przez X/2. Wtedy fajnie jest jak wpuszcza się jeden do jeden – a krótszy korek powoduje, że np nie blokuje się wcześniejszego skrzyżowania czy innych zjazdów/wjazdów.

            • MM napisał(a):
              2
              0

              Z ust mie to kulega wyjoł 😉
              Zamiana pasa daleko przed zwężeniem ma sens kiedy kolumna pojazdów ogólnie się porusza a najlepiej jeśli z jakąś sensowną prędkością. Jeżeli wszyscy stoją to kierowca zmieniający pas 300m przed jego końcem blokuje pas i najczęściej przestrzeń przed nim pozostaje niewykorzystana.

              • Nace napisał(a):
                1
                0

                MM – masz całkowitą rację. Czyli tak jak napisałem. W mieście lub gdy zator stoi poruszamy się dwoma pasami ruchu. Jeśli natomiast za zwężeniem nie ma żadnej przeszkody i ruch z normalna prędkością jest możliwy to pod żadnym pozorem nie powinno się pchać do końca pasa.

            • Nace napisał(a):
              1
              0

              Tu masz rację. Jeśli za zwężeniem jest przeszkoda powodująca zator to stosujemy metodę “miejską” i walimy wszystkimi pasami, bo i tak wszyscy stoimy. Ale takich zatorów jest zdecydowana mniejszość. Na autostradach i ekspresówkach rzadko występują przeszkody, które całkowicie wstrzymują ruch. Drogowcy tego unikają, a jeśli już to wstrzymują ruch na krótki czas. Najczęściej po prostu wyłącza się z ruchu jeden pas. Tutaj mamy na nagraniu akurat sytuację typowo miejską, więc spoko, uznajmy, że zachowanie uczestników na tym nagraniu jest w granicach normy. Niemniej ludzie nie odróżniają takiej sytuacji, od sytuacji na autostradzie i ludzie widząc takie nagrania potem jadą na drogę szybkiego ruchu i napieprzają lewym do samego końca w przeświadczeniu, że spełniają ważną społeczną misję. Stąd się biorą szeryfowie. Bo mają dość ludzi, którzy utrudniają ruch drogowy poprzez błędną interpretację zasady zamka błyskawicznego.

          • Gosc napisał(a):
            2
            0

            Nace, pod tym 1/1 mogę podpisać sie obiema rękami, w “zamku” chodzi o płynność a nie o fakt wpuszczenia 1 pojazdu przed siebie. Tak jak piszesz, nie skrocisz zestawu do 4 metrow ale tego nie każdy jest w stanie pojać. Generalnie, noga z gazu a wtedy wszyscy przejadą (nie przestoją) korek prędzej.
            Szerokości.

          • WMB napisał(a):
            0
            1

            Tylko że tą płynność najłatwiej zachować kiedy jedziemy jeden do jednego.

      • Zorro Polskich Dróg napisał(a):
        1
        2

        Och Ty orle z matematyki. Jeśli nie umiesz liczyć to nie podpieraj się czymś na czym się nie znasz. W tym przypadku, który opisałeś jeden i drugi korek pokona zwężenie w tym samym czasie. Ochy ty orle z matematyki nie bierz się za coś czego nie potrafisz. Jeżeli tego nie pojmujesz to mogę ci przedstawić odpowiednie wyliczenia na tą okoliczność, ale ty taki orzeł z matematyki nie potrzebujesz przecież tego.

        • Nace napisał(a):
          2
          0

          Pierdu pierdu, chuje muje. Zorro polskich dróg… kurwa nick mówi sam za siebie. Ściągnij sobie przyjacielu jakikolwiek program do tworzenia prostych symulacji. Odtwórz sobie sytuację, gdzie przy prędkości 80kmh pojazdy zazębiają się w trakcie jazdy, a potem zasymuluj sytuację, gdy parę aut dopcha się do końca pasa i zacznie się wpychać. Policz potem ilość aut w jednostkach czasu, które przejeżdżają przez zwężenie, wróć i przeproś za swoją głupotę. Nie trza być orłem, by pewne rzeczy dostrzegać, ale do tego potrzebne jest jakieś minimum szarych komórek zamiast bezwiednie powielać populistyczne hasła gdzieś tam zasłyszane bez większego zrozumienia.
          A z tym jeżdżeniem do innych krajów to naprawdę. Chyba jeździmy po innej planecie, bo ja chyba w innej Europie żyję.

        • findhorn14 napisał(a):
          1
          0

          Myślę, że jednak powinieneś odpuścić z ironią i dopuścić do swojej głowy to co piszą inni. Nace ma rację – jeśli nie rozumiesz co napisał to wyobraź sobie że przy ortodoksyjnym zapatrzeniu w “suwak” zator drogowy to taki… LEJEK (masz go w kuchni). Wylot lejka ma średnicę X. Teraz weź MAKARON (rurki) i wrzuć Y sztuk do lejka. Gwarantuje ci, że czas w którym cały makaron przeleci przez lejek będzie ZNACZNIE DŁUŻSZY, niż gdybyś zamiast lejka użył rurki o tej samej średnicy.
          Nie chciałeś matematyki to nie masz – nawet możesz sobie doświadczenie zrobić…

  • postman napisał(a):
    3
    0

    Nikt nie zwrócił uwagi, z przodu stoi śmieciarka 🙂

  • maniel napisał(a):
    0
    0

    http://s2.quickmeme.com/jpg tak się pewnie czuł kierowca vectry:)

  • Paweł napisał(a):
    0
    0

    Nowosolski kierowca – brawo!

  • Maciek napisał(a):
    0
    0

    Jakie to piękne 😀

  • ozi napisał(a):
    1
    0

    Ale się pocicie przy tym pisaniu. W sytuacji na tym filmie wskazane jest dojechanie do końca lewego ( dosłownie ) i przetasowanie aut. Dlaczego? Dlatego, że auta i tak nie poruszają się płynie ani w samym zwężeniu ani za nim. Auta stoją bo za zwężeniem też stoją. Natomiast kiedy zwężenie występuje w miejscu gdzie auta mogą przez nie płynnie przejechać ze zmniejszoną prędkością wtedy najlepiej zmienić pas zdecydowanie kilkadziesiąt metrów przed końcem pasa aby uniknąć konieczności zatrzymywania się.

    W odpowiedzi na zarzuty typu, że ten uprzejmy gość niby zatrzymuje prawy pas powiem, że on wcale nie zatrzymuje – co najwyżej wstrzymuje ruszenie. To dlatego, że oni wszyscy i tak stoją, więc po prostu postoją o te kilka sekund dłużej. Lepiej też wstrzymać ruszenie kilkudziesięciu pojazdów niż doprowadzić do sytuacji gdzie ruszamy, i zaraz się zatrzymujemy aby kogoś wpuścić – to generuje ogromną dezorganizację przy kilkudziesięciu autach, opóźnienia reakcji itp.

  • xxx napisał(a):
    2
    0

    gościowi śmierdziało ze śmieciary, to wpuścił kogoś przed siebie a tu takie poruszenie na forum 😀

  • Krzysiek napisał(a):
    0
    0

    Tak właśnie powinno się jeździć na suwak – do końca pasa.
    A propos zmiany pasa ruchu, warto zwrócić w tym miejscu uwagę na dość poważny problem, który przydarza się (przede wszystkim) w miastach, otóż wielu kierowców decyduje się na zmianę pasa… zaraz za skrzyżowaniem, choć w momencie w którym decydują się na ten manewr, nie mają żadnej szansy, wjechać na docelowy pas i stają w miejscu, z włączonym migaczem (choć spokojnie mogą jechać jeszcze kawał drogi). Jaki jest tego efekt?
    Swoją głupotą, blokują cały pas ruchu, a przy okazji skrzyżowanie, obniżając przepustowość, zwiększając szanse na to, że ktoś za nimi utknie w rezultacie na skrzyżowaniu i je kompletnie zablokuje – większość z tych “geniuszy” nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że za to co robią należy się im mandat, za utrudnianie ruchu.

  • Tomasz napisał(a):
    0
    0

    Niemożliwe… i żadnego szeryfa ??????

    🙂

  • motorzysta napisał(a):
    0
    0

    tego sie nie spodziewalem

  • Mateusz napisał(a):
    1
    1

    Nie lubię takich co dojeżdżają do końca. Tacy cwaniacy i jestem za tym żeby ktoś wyjechał na ten lewy pas i jechał 10 km na godzinę. Ktoś komu się nie spieszy. I wtedy cwaniak już nie będzie taki do przodu

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Gru 11 2017
    Sprawdźmy jak Polacy puszczają pieszych na pasach
  • Gru 11 2017
    Pościg za pijanym kierowcą
  • Gru 11 2017
    “Dzika agresja w czystej postaci”
  • Gru 11 2017
    Nieprzyjemna “przygoda” na przejeździe rowerowym
  • Gru 09 2017
    Dachowanie na DK 82
  • Archiwa

  • PARTNERZY

  • POSTY GOŚCI