Menu

Kategorie

  • Ponad 50 000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • Kanał

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

“Nie popadajmy w paranoję”

https://www.youtube.com/watch?v=HyAHD9rXuUg
https://www.youtube.com/watch?v=HyAHD9rXuUg

35 komentarzy do "“Nie popadajmy w paranoję”"

  • Dominik pisze:
    51
    2

    Wy jesteście śmieszni, po co polemizujecie jak to co mów Pan Dworak w tym programie i poprzednich jest oczywiste, są podstawą zasad ruchu drogowego.
    Chyba, że Ci co to komentują znaleźli prawo jazdy w chipsach, ewentualnie kupili na odpuście. Pozdrawiam.

    • kriss pisze:
      11
      0

      strach wsiadać za kółko jak z takimi rzeczmi się polemizuje . A tak na prawdę to zastanawiam się nad sensem tego odcinka bo z tego jak panowie przedstawili swoje racje wnioskuję, że pan Dworak i tak ich nie przekonał.

  • Brat pisze:
    3
    31

    bez oglądania cytuje… “jeździmy niebezpiecznie”; “jeździmy nieodpowiedzialnie”; “ojjjj jak niebezpiecznie pojechał ten samochód…”
    najbardziej denerwuje mnie ta generalizacja… -my-… rozumiem że Pan Marek wczuł się w swoją pracę ale przy niektórych komentarzach po prostu za bardzo płynie 😉

  • EE pisze:
    1
    5

    Po prostu znak A7 jest zupełnie niepotrzebny. Wystarczyłby znak nakazu jazdy w prawo?

    • riesling pisze:
      3
      1

      W jakie prawo, gdzie w prawo?

    • Stary Szofer pisze:
      0
      0

      Nieuważnie słuchałeś wyjaśnień, znak A7 jest tam ustawiony, na wypadek, gdyby oznakowanie poziome nie było widoczne np. w czasie intensywnych opadów śniegu.

  • Gregory_32 pisze:
    0
    5

    To dla kogo jest ten znak skoro Pan twierdzi że dotyczy tylko wyłączenia ????

  • GOŚĆ pisze:
    2
    3

    W 8 minucie mamy “C-5 Nakaz jazdy prosto przez SKRZYŻOWANIE
    Wskazuje, że kierujący jest zobowiązany do jazdy prosto przez skrzyżowanie. Nakaz kończy się za skrzyżowaniem. Skręcanie na skrzyżowaniu w prawo bądź w lewo jest zabronione.”
    a Skrzyżowanie to według przepisów KD “skrzyżowanie – przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to NIE DOTYCZY przecięcia, połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową, z drogą stanowiącą dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze lub z drogą wewnętrzną;”

    Obowiązuje nas więc ten znak w tym miejscu? W lewo mamy skręt na jak rozumiem parking/stację, a więc drogę dojazdową do jakiegoś obiektu przydrożnego, które skrzyżowania nie tworzy, a znak dotyczy skrzyżowania…

    I nie próbuję tutaj udawać mądrego, czy szukać dziury w całym. Po prostu pytam, bo zawsze mnie taka sytuacja zastanawiała (jak wiele innych – przydałoby się forum do takich dyskusji… 😉 )

    • riesling pisze:
      3
      0

      A skąd ta cytata że tylko “przez skrzyżowanie”?
      To tylko część prawdy bo C-5 obowiązuje także w miejscu gdzie taka zmiana kierunku jest możliwa.

      • GOŚĆ pisze:
        1
        0

        Dałeś mi do myślenia, by zgłębić temat, a nie zostawiać go jedynie “zasyganlizowanego” Mam odpowiedź w szczegółowych przepisach dot. oznakowania:

        “Poza skrzyżowaniami znak C-5 stosuje się w miejscach krzyżowania się kierunków ruchu, jeżeli konieczne jest wyeliminowanie skręcania pojazdów, np. skręcania w lewo do obiektów przydrożnych, stacji paliw itp.”

        W miejscach krzyżowania się. Teraz pasuje 😉

        • GOŚĆ pisze:
          0
          0

          No i jeszcze: “Znak C-5 stosuje się też na drodze dochodzącej do drogi poprzecznej, jeżeli kąt między osiami obydwu dróg lub pomiędzy osią drogi dochodzącej a krawędzią jezdni drogi poprzecznej jest mniejszy od 20° ”

          Muszę się zaznajomić z warunkami technicznymi umieszczania znaków drogowych. Bo tam tkwi wiedza i mądrość tego świata.

    • michal pisze:
      0
      0

      Wydaje mi się, że zarządca drogi nie do końca dobrze wszystko oznaczył. Wystarczyłoby dać ciągłą linię od strony z nakazem jazdy prosto (mówimy o sytuacji ze stacją) i przerywaną od drugiej – żeby wyjeżdżający ze stacji mogli skręcić w lewo. Problemu by nie było w interpretacji tego. Zawsze lepiej jak znaki pionowe są poparte poziomymi.

  • Uka pisze:
    0
    5

    GOŚĆ GADA JAK WAŁĘSA

  • Nace pisze:
    4
    0

    Prawda jest taka, że tego znaku tam nie powinno w ogóle być i należałoby cofnąć się do autora rozporządzenia i zapytać go co miał na celu wprowadzając takie rozwiązanie. Techniczna specyfikacja takich skrzyżowań z “pasami rozbiegowymi” wyklucza możliwość wymuszenia pierwszeństwa. Na takim skrzyżowaniu nie da się, choć nawet byśmy bardzo chcieli – wymusić pierwszeństwa przy wjeździe. Pierwszeństwo można wymusić w takim miejscu jedynie poprzez nieprawidłową zmianę pasa ruchu – nie inaczej. Nie bezpodstawnie nazywa się ono potocznie “bezkolizyjnym”.
    Dlatego bublem prawnym jest w ogóle postawienie tam tego znaku.
    Wydaje mi się, że jak wiele nieprzemyślanych rozwiązań postawienie tego znaku tam wynika z prostego faktu – przepisy ruchu drogowego nie precyzują konkretnie tego typu skrzyżowania, podobnie jak nie precyzują pojęcia “skrzyżowania o ruchu okrężnym” i tak… wedle przepisów rondo należy traktować jak zwykłe skrzyżowanie (co jest absurdem). Podobnie jest i tutaj, skrzyżowanie – w zamyśle bezkolizyjne – nagle jest przedmiotem absurdalnej dyskusji.
    Zatem skoro przepisy nie regulują dokładnie różnych typów skrzyżowań i wszystkie wrzucają do jednego wora to mamy delikatny problem, a interpretacja Pana Dworaka nie jest taka oczywista – choć osobiście się z nim zgadzam.

    • Rysiek pisze:
      6
      0

      Pan Dworak wyraźnie zaznaczył, że ten znak pionowy jest zabezpieczeniem zarządcy drogi w sytuacji gdy znak poziomy byłby niewidoczny (np. zasypany śniegiem).

      • Kris pisze:
        1
        0

        Czyli gdyby znaki poziome były niewidoczne, to te ciężarówki z filmików miałyby pierwszeństwo i to nagrywający byliby winni?

        Znaki pionowe mają wyższy priorytet niż poziome, więc nie można powiedzieć że pionowy działa wtedy gdy nie widać poziomych, bo jest to niezgodne z KRD.

        • Marek pisze:
          2
          0

          “Czyli gdyby znaki poziome były niewidoczne, to te ciężarówki z filmików miałyby pierwszeństwo i to nagrywający byliby winni?”

          Dokładnie tak – wtedy prawdopodobnie nie byłoby widać także pasa rozbiegowego, tylko kierowcy wytyczyliby sami pasy w leżącym śniegu.
          Co jest tu niezrozumiałe dla Ciebie?
          Podobnie w “normalnej sytuacji” – czy wjeżdżając na lewy pas w jakiś sposób jedziesz niezgodnie z oznakowaniem? Nie. Też ustępujesz pierwszeństwa pojazdom jadącym drogą, na którą wjeżdżasz, a wjeżdżasz dopiero zmieniając pas..
          Przestańcie ignorować fakt, że pojazdy jadące pasem rozbiegowym jadą wciąż swoim pasem ruchu – nie zmieniają kierunku, nie zmieniają pasa ani nie przecinają niczyjego kierunku jazdy. W którym miejscu chciałbyś komuś ustępować pierwszeństwa?

          Przeraża mnie taki brak umiejętności logicznej oceny sytuacji. Rozumem jeszcze ograniczenie w sytuacji na drodze – wpada ktoś w umysłową panikę, a metru drogi lecą. Ale tu masz czas na przemyślenia, masz podrzucane wyjaśnienia i dalej ciągniesz swoje obiekcje.

        • Krzysiek pisze:
          0
          0

          Nie, nie byliby winni, gdyby nie było znaku i nie widać byłoby oznaczeń na drodze – te ciężarówki wymusił jawnie pierwszeństwo, przez zmianę pasa i bezczelne zajechanie drogi, co w każdej sytuacji jest niedopuszczalne!

          Znaki pionowe są umieszczone na wypadek innej sytuacji, otóż gdyby śnieg przysypał oznaczenia poziome (te na drodze), wówczas bez dodatkowych znaków pionowych, samochody WJEŻDŻAJĄCE, mogłyby próbować wjechać na dowolny pas, z pominięciem pasa rozbiegowego, na dodatek z mylnym przekonaniem o swoim pierwszeństwie (reguła prawej ręki, w praktyce).

  • MR pisze:
    0
    6

    Niestety logika a postępowanie powypadkowe, czy to prowadzone przez policje, czy to przez sąd nie mają nic ze sobą wspólnego. Potwierdzają to liczne opinie policjantów, które można oglądać w paru programach telewizyjnych albo wyroki sądów cytowane na forum prawnym.
    Co z tego że według Pana Dworaka i logiki masz pierwszeństwo wjeżdżając na pas rozbiegowy skoro policja uzna cie za winnego?
    Decyzje policji w takich przypadkach są zawsze takie same. Masz ustąpić wszystkim na drodze z pierwszeństwem. Nawet jeżeli łamią przepisy!
    Aaa. przecież to bzdura !, ale takie jest stanowisko policji.
    Pan Dworak wielokrotnie idealizuje realny świat. np.w odcinku w którym stwierdził, że jeżeli jadący drogą główną z pierwszeństwem łamanym nie włączy kierunkowskazu to będzie winny kolizji. Na logikę tak, ale według policji i sądów nie.
    Podsumowując, jeżeli chcecie dostawać mandaty ale być w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem słuchajcie Dworaka. Jak przełkniecie dumę i uznacie , ze lepiej zachowywać się głupio ale nie dostawać manatów to słuchajcie 99% innych ludzi w Polsce

    • MR pisze:
      3
      0

      A. jeszcze dodam, że gdyby ktoś znalazł się w podobnej sytuacji to moim zdaniem najlepiej stwierdzić, że ciężarówka włączała się do ruchu z pola wyłączonego z ruchu. W końcu, nie musi się zatrzymać aby potem włączyć się do ruchu. po prostu wjechała na pole wyłączone, po czym będąc dalej w ruchu, ale de fakto poza drogą wjeżdża na drogę, czyli musi ustąpić wszystkim pierwszeństwa.

  • Kazimierz pisze:
    2
    2

    Dworak rozumie swój błąd, ale ucieka od miejsca spornego przenosząc problem już na zmianę pasa. Nie skupie się na punkcie spornym.
    Ale Pan dworak jest idealny. Tylko reszta nie jest nieomylna

  • Bizzz pisze:
    0
    1

    Wszyscy Ci, ktorzy nadal uwazacie, ze ciezarowcy nie byli jedynymi sprawcami, przejezdzajac po powierzchni wylaczonej z ruchu, to sprawdzcie sobie najpierw definicje drogi i co wchodzi w jej obreb i wtedy bedziecie juz wiedziec, czy ciezarowcy byli na skrzyzowaniu czy nie. Bo jak rozumiem jadac po trawie rownolegle do drogi z pierwszenstwem i przecinajac poprzeczna droga podporzadkowana, to mamy pierwszenstwo. Tkwicie juz w totalnych oparach absurdu…

  • szym pisze:
    3
    0

    Panie Dworak – polscy kierowcy powinni byc traktowani przez projektantów / inzynierów ruchu – jak dzieci. Tak sa traktowani kierowcy w innych krajach i to dziala.
    W miejscach takich jak to skrzyzowanie z nakazem jazdy prosto lub w prawo – tam gdzie kierowcy zawracaja – powinien stac radar i kamera. Tam gdzie ciezarówki kierowcy lekcewaza pas dojazdowy – obszar wylaczony z ruchu powinien byc podwyzszony i pokryty np kostka, lub zamiast lini ciaglej – kraweznik. Tak czesto sa rozdzielone pasy ruchu np na rondach we Francji.
    Na zachodzie kierowcy sa traktowani przez system kamer i ‘szykan’ na drogach – jak dzieci, i to, i tylko to przynosi EFEKTY.
    Zwezenie drogi ? W Anglii stawia sie sluzy na podwyzszonych kraweznikach a po bokach metalowe slupy przez ktore nie przecisnie sie zaden zbyt szeroki samochod. Nie dalo sie uregulowac samym znakiem? Pierdoln*li betonowe slupy. Szykany i sztuczne wyspy na prostych drogach zmuszajace do jazdy z minimalna predkoscia to norma. Obszary wylaczone z ruchu pod nadzorem kamer – norma. Obszary drogi wylaczone z ruchu naszpikowane betonowymi szpikulcami ? Norma…. i to dziala, bo nic innego nie dzialalo… Do tego progi zwalniajace przed przejsciami dla pieszych….norma…

    Ludzie nad-interpretuja sobie znaki na swoj wlasny sposob dlatego ze infrastruktura daje im taka mozliwosc.

    Dlaczego kierowcy w polsce jezdza 90 tam gdzie jest 50 ? Bo sie da ! Przestana przekraczac predkosc tylko wtedy kiedy nie bedzie sie jej dalo przekroczyc… kiedy zaczna zwalniac przed pasami ? Tylko wtedy kiedy beda musieli zwolnic…

    I tak dalej…
    Pozdro 599

    • Nace pisze:
      0
      0

      Zapomniałeś jeszcze dodać, że dzięki tak idiotycznemu podejściu i tak chorobliwemu przestrzeganiu przepisów zachodnie drogi są chyba najbardziej zakorkowanymi.
      Póki jeździłem po Polsce myślałem, że korek na słynnej A4 to najgorsze co mnie może w karierze kierowcy spotkać. Potem pojechałem do Pragi parę razy i pomyślałem sobie, że godziny szczytu w Warszawie wcale nie są takie złe. Pojechałem na niemiecką autostradę tak wychwalaną przez polaków z kompleksem małego fiuta i pomyślałem sobie… że wiesz co? Naprawdę lubię tą naszą A-czwórkę, jest naprawdę spoko.
      Więc z całym szacunkiem, wybacz, ale przykład zachodnich dróg to dla mnie gówniany przykład. Cieszę się, że w Polsce jeździ się tak jak się jeździ, bo dzięki temu tu się w ogóle da jeździć w sensownym czasie pomimo braku dróg szybkiego ruchu. Obawiam się, że szybciej przejadę Polskę wzdłuż i wszerz drogami wojewódzkimi, niż Niemcy autostradą choćby tylko wszerz.

  • Michal pisze:
    0
    0

    8:30 dodatkowo oba pojazdy zawrócił wbrew sygnalizatorowi kierunkowemu. Dobrze widać, że nie jest to manewr w tym miejscu łatwy dlatego sygnalizator na to nie zezwala.

  • szym pisze:
    0
    0

    Nace, to prawda ze zachodnie drogi sa bardziej zakorkowane i za-radarowane…. Ale co z tego skoro liczba wypadków oraz ofiar smiertelnych jest w tych krajach 3 razy mniejsza? W PL wyjazd nad morze lub w góry oraz powrót – w sezonie wakacyjnym, swiatecznym, dlugo- weekendowym to jest igranie ze smiercia….

    luknij se tu:
    http://www.worldlifeexpectancy.com/cause-of-death/road-traffic-accidents/by-country/

Skomentuj...