Menu

Kategorie

  • Ponad 55,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • 124,000 subskrypcji

  • POSTY GOŚCI

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Nie widzę – jadę

https://www.youtube.com/watch?v=ZEvBqAb1foM#t=20
https://www.youtube.com/watch?v=ZEvBqAb1foM#t=20

59 komentarzy do "Nie widzę – jadę"

  • Roman napisał(a):
    18
    0

    dobry GONG !

  • Adam napisał(a):
    29
    1

    qtwa, jak widzę jak tak wyjeżdżają tomi się nóż w kieszeni otwiera ! Zero pomyślunku !!!

  • Marcin napisał(a):
    3
    55

    Obaj super się zachowali – czy drugi pas poruszał się z prędkością administracyjną?

    • anonim napisał(a):
      27
      1

      Jeżeli poprzez prędkość administracyjną rozumiesz prędkość zgodną z ograniczeniem prędkości, to o ile nie ma tam jakiegoś ograniczenia 30 km/h (nie znam miejsca), to zapewne się poruszał z prawidłową prędkością. Gdyby leciał grubo ponad 50 to zniszczenia byłby większe, a także mocniejszy efekt odrzutu.

    • ozi napisał(a):
      15
      4

      Mistrzu, a co to ma do całej sytuacji? Mało, że nie masz pojęcia jakie tam jest ograniczenie to jeszcze zwracasz uwagę na czynniki nie mające tutaj znaczenia. To taki polskie, brak logiki w myśleniu w naszym kraju jest już tradycją.

      Co do sprawcy, może nauczy się teraz patrzeć, tym bardziej, że mógłby skończyć o wiele gorzej, gdyby wyjechał o pół metra mniej – poszłoby centralnie na niego.

      • Nace napisał(a):
        21
        32

        Oczywiście, że ma. To jest miasto, mamy zator drogowy. Zdrowy rozsądek i masa podobnych kolizji, które mają miejsce codziennie nakazują wziąć pod uwagę, że ktoś może zza jakiegoś samochodu próbować wyjechać. Pierwszeństwo nie oznacza zezwolenia na brak myślenia. Dlaczego ludzie wychodzą z założenia, że skoro jeden pas stoi, a drugi jest wolny to tym wolnym można zapierdalać. To co widać na nagraniu to BARDZO KLASYCZNY przykład kolizji drogowej. Pokusiłbym bym się o stwierdzenie, że chyba najczęstszy schemat kolizji jaki występuje. Dwa pasy, jeden stoi, bądź ustępuje pierwszeństwa z uprzejmości, a drugim pasem jedzie as przestworzy, zapierdala ile warunki pozwalają… z podporządkowanej wyjeżdża… i jebut. Nie ma bardziej chyba klasycznego przykładu kolizji na skrzyżowaniu. Nie usprawiedliwiam Punciaka, wymusił, to wymusił nie ma nad czym drążyć – nie widzę nie jadę. Ale druga strona medalu jest taka, że punkt widzenia zależy od punktu siedzienia. Ile razy byliśmy na miejscu tego punciaka i tylko łut szczęścia sprawił, że nie mieliśmy dzwona – każdy z nas był w takiej sytuacji. Każdy był też w takiej sytuacji, że trzeba na takiej krzyżówce, przy chujowej widoczności wyjechać. W tej sytuacji winni są trzej kierowcy i wszyscy za brak jakiegokolwiek myślenia na drodze. BMW za zablokowanie skrzyżowania, punto za wymuszenie, a cytryna za przeświadczenie o nieśmiertelności i zapierdalanie bo wolny pas.

        • elosa napisał(a):
          21
          11

          Dobrze gada jeden i drugi. Nic nie usprawiedliwia zachowania typu “nie widzę – ale jadę”, ale mnie zdrowy rozsądek podpowiadałby, że skoro jeden pas stoi, a z prawej strony jest droga, to naduszę ten hamulec, bo nic mi się nie stanie, a może uchroni mnie to przed nieprzyjemną sytuacją, nawet głupiej stłuczki czy obtarcia samochodu. Jasne, że winę ponosi cebulak wyjeżdżający na ślepo, ale na pewno można było tego uniknąć.

          Łapki w dół za 3… 2… 1…

          • Leser napisał(a):
            2
            0

            Zobaczcie, że gościu z BMW machnął ręką kierowcy golfa, a pojechali oboje i doszło do kolizji

    • ABC napisał(a):
      1
      0

      jedynie kierowca BMW sie swietnie zachowal . Ewidentnie go zachaczyli bo auto sie zatrzeslo , a on rura i pojechal hahaha 😀 potem bedzie zdziwiony ze zderzak porysowany haha

      • Michał napisał(a):
        0
        2

        Myślę, że on doskonale wiedział, że został uderzony, tylko bał się odpowiedzialności za “kierowanie ruchem”. A problem będzie miał kierowca Citroena, bo ubezpieczyciel będzie kwestionował szkodę.

        • Artur napisał(a):
          5
          0

          Kierowca BMW jedyne co to mógłby dostać mandat za blokowanie skrzyżowania, nic więcej. Nawet jak ktoś Ci macha ręką i pokazuje, że Cię wpuszcza, trzeba się 30 razy obejrzeć w każdą stronę. Jak już chciał pomóc to najpierw powinien zajrzeć w lusterka boczne. Nawet dałby mu znak ręką, żeby nie jechał.
          Dlaczego ubezpieczyciel Citroena miałby kwestionować szkodę? Oświadczenia raczej nie spisali tylko przyjechała policja… spisali notatkę, opisali uszkodzenia powstałe w wyniku kolizji. Rzeczoznawca porówna notatkę policyjną z uszkodzeniami na samochodzie i już. Winę za kolizje ponosi kierowca Punta, wszelkie uszkodzenia powstałe w wyniku tej kolizji pokryte będą z jego polisy OC. Nawet jak zahaczył o to BMW, to i tak koszty pokryte będą z OC sprawcy.

          • riesling napisał(a):
            0
            0

            Prędzej za nie udzielenie pomocy. Jeżeli filmujący został do przyjazdu policji to być może go ścignęli?
            A swoją drogą zachował się ten z bmw wyjątkowo po buracku – najpierw przyblokował skrzyżowanie a potem zamiast konsekwentnie zmyć się stamtąd jak najprędzej to zebrało mu się na uprzejmości. Na miejscu policji próbowałbym go odnaleźć bo to pewnie jakiś młodziak bez doświadczenia.

          • ed napisał(a):
            0
            0

            @riesling
            Co mu zrobią policjanci po odnalezieniu go? Powiedzą, że zachował się po buracku?

      • kolo napisał(a):
        0
        4

        no bo to jest tylko idiota w bmw, po kierowcy tej marki raczej nie należy spodziewac sie mozgu we lbie

  • anonim napisał(a):
    23
    3

    Swoją drogą jak bardzo mnie irytują samochody wjeżdżające na skrzyżowanie pomimo tego że nie mają szansy na opuszczenie go. Przykład na filmie.
    Uprzedzam ataki na mnie poniektórych mistrzów wnioskowania – nie, nie twierdze że biały jest niewinny.

  • Twardy Pończo napisał(a):
    28
    0

    Po co te BMW się pcha na to skrzyżowanie jak wie, że nie będzie mógł go opuścić i dodatkowo utrudnia widoczność innym?

  • Marek napisał(a):
    12
    1

    Jeśli do kogoś można mieć pretensje poza kierowcą Punto, który jest sprawcą wypadku, to do kierowcy BMW, że zablokował skrzyżowanie (wjechał na nie a nie mógł z niego zjechać). Jeżeli dalej lewy pas się kończy a nie przechodzi w pas do lewoskrętu, to można jeszcze mieć pretensje do stojących na prawym pasie, że nie wykorzystali lewego i nie zmniejszyli dzięki temu długości korka (ułatwiając tym samym wyjazd z podporządkowanej).

  • Nace napisał(a):
    26
    18

    Dobra, mnie na tym forum i tak nikt nie lubi, więc wezmę na siebie gromy.
    A ja przypieprzę się jak zwykle do czegoś zupełnie innego, a właśnie do kierowcy cytryny. Ostatnio nawet myślałem sporo o tego typu kolizjach. Co mnie zawsze zastanawia niesamowicie. Jeden pas stoi, a drugi… zapierdala. To takie… nasze i… rosyjskie. Wszyscy stoją, dojeżdżamy do skrzyżowania, zdaję sobie sprawę, że widoczność ograczniona sznurem stojących aut, że ktoś może próbować wyjechać mając niemalże zerową widoczność… ale co robię? Zapierdalam dalej, w końcu mam pierwszeństwo, więc mnie to koło dupy lata prawda? Ta kolizja to w istocie połączenie wielu bolączek. Od kierowcy BMW wjeżdżającego na skrzyżowanie bez możliwości opuszczenia go i jednocześnie sprawiającego, że równie nierozsądny kierowca Punto musi wyjeżdżać niczym partyzant z krzaków, bo co innego ma zrobić? Ma czekać do wieczora, aż natężenie ruchu zmaleje? Aż po kierowcę cytryny, który prawo jazdy wygrał w Laysach i stwierdził, że ma w dupie, że inne pojazdy stoją, jego pas jest wolny, więc zapierdala mając jakieś irracjonalne przeświadczenie, że jest nieśmiertelny. Weźcie sobie teraz wyobraźcie sytuację, że wyjeżdża nie punto, a jakiś dostawczak, a z naprzeciwka jedzie nie osobówka, a zestaw tir. Ludzie, trochę rozsądku na drodze, ja pierdolę, czy wy wszyscy musicie jeździć jakbyście mieli pierdylion żyć? Widzisz zator na drodze, spodziewaj się, że ktoś może z niego wyjechać. Może to będzie znudzony czekaniem, może ktoś z posesji wyjeżdża, może z podporządkowanej… włączcie myślenie, to nie boli. Pierwszeństwo nie oznacza przyzwolenia na brak myślenia. A teraz drodzy państwo… minusujcie.

    • sam chciałeś napisał(a):
      6
      6

      Chociaż całkowicie się z Tobą zgadzam daję minusa, skoro prosisz :)))

    • KamilM napisał(a):
      8
      1

      A ja się zgadzam, Sprawcą jest Punto i nikt nie zaprzeczy, ale wszyscy trzej, Punto, Citroen i BMW zachowali się nie tak jak powinni.

      Citroen ma pierwszeństwo, ale powinien zachować szczególną uwagę, bo skrzyżowani i korek. Wina Punto. Mam nadzieję, że nikomu się nic nie stało poważnego.

    • Dostawcadrobiu napisał(a):
      0
      2

      A ja dam plusa 🙂 czasami sie z Toba zgadzam i czasami nie. Tu sie zgadzam, a to o czym piszes to mozna poprostu nqzwac brakiem zachowania szczegolnej ostroznisci. Dotyczy to sie obydwu kierowcow.

    • riesling napisał(a):
      0
      1

      Że rosyjskie zgoda ale że nasze? Jakoś sobie nie przypominam wielu takich sytuacji.

      Punto jakby się rozejrzało toby zobaczyło że ten za bmw to już normalny kierowca i wcale mu się nie spieszy żeby go blokować.

      Dostawczaka łatwiej zobaczyć zza bmw niż punto.

      Groźniejszy od TIRa wydaje się być konwój z prezydentem, który wszak jest z Krakowa.

  • Michał BB napisał(a):
    5
    0

    No ale ten ktoś z BMW to mógł łaskawie się zatrzymać i sprawdzić czy pomocy nie potrzeba tym bardziej że był świadkiem mogło się to okazać nie kolizja a wypadkiem. Najlepiej odjechać i nie robić sobie kłopotów

  • Marek napisał(a):
    0
    0

    Czy tam przypadkiem nie można skręcać w lewo z tej ulicy podporządkowanej?

    • Anonim napisał(a):
      0
      0

      Wygląda jak by nie było można, ale on chyba chciał jakoś uciec.

    • Artur napisał(a):
      0
      0

      Można, tylko wyjazd w lewo jest trochę pod kątem, nie prostopadle do Saskiej. Kawałek wcześniej jest też skrzyżowanie ze światłami – Punciak wyjeżdżał z Koszykarskiej.

    • riesling napisał(a):
      0
      0

      Gdyby wolno nie było to linia rozdzielająca kierunki ruch byłaby jednostronnie przerywana.

  • Nokian napisał(a):
    1
    0

    Pięknie przydzwonił… odchodząc od tego, że gość z Punto kompletnie nie pomyślał to kierowca BMW jest chyba całkowitym idiotą – raz wjeżdża na skrzyżowanie i go blokuje, dwa jak już ruszyły auta przed nim to zamiast bawić się w uprzejmości trzeba było jechać a trzy… sam oberwało od Citroena aż zabujało autem po czym normalnie spierdolił bo doszło do niego, że swoim zachowaniem przyczynił się do wypadku. Mam nadzieję, że go znajdą i poniesie konsekwencje swojego zachowania (już samo obtarcie auta przez Citroena będzie małą nauczką)

  • Wacław napisał(a):
    4
    0

    Oczywiście wina jest tylko jedna ale swoją drogą pan w BMW jakby myślał to by popatrzył w lusterko i jakby widział że lewym pasem ktoś jedzie to nie wpuszczałby tego kierowcy i nie byłoby żadnego zdarzenia. Myślenie nie boli… Zbytnia uprzejmość na drodze tak….

  • znafca napisał(a):
    0
    0

    A ja wam powiem że to wina bmw bo jakby go tam nie było to jeszcze by sie mineli, a tak to citroen nie miał gdzie uciec ;D

  • Andzrej napisał(a):
    3
    1

    A może kierowca BMW pojechał bo uznał ze lepiej mieć uszkodzony bok niż dmuchac w alkomat 😉

  • Olo napisał(a):
    3
    1

    Co wy gadacie ? Co Wy macie pretensje że tym Citroen jechał swobodnie pasem swoim. Przecież prawy pas stał to lewym sobie jechał skoro był wolny. Przecież w mieście 24/7 są sytuacje że prawy stoi a lewym jadą samochody.
    I nie piszcie, że więcej pojeżdżę to zrozumiem.

    • Nace napisał(a):
      0
      2

      No właśnie nie rozumiesz. Jasne, nikt nie kwestionuje winy Punto, bo na nim spoczywał obowiązek NIEwymuszenia pierwszeństwa. Jednakże warto zwrócić uwagę, że kierowcy pokroju cytryniarza stwarzają swoim lekkomyślnym podejściem do jazdy niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia siebie, sprawców i wielokrotnie osób postronnych. A wszystkiego dałoby się uniknąć, gdyby właśnie ludzie wychodzili z założenia, że skoro jeden pas stoi, to stoi z jakiegoś powodu i wypadałoby zachować te minimum ostrożności pomimo tego, że drugi pas jest wolny. Należałoby użyć te minimum wyobraźni, że ktoś może chcieć zza stojących pojazdów wyjechać, włączyć się do ruchu. Powiem więcej, w ten sam sposób giną właśnie piesi i to na przejściach dla pieszych. Wolny pas i ustawowe pierwszeństwo nie dają zezwolenia na brak wyobraźni. To nie chodzi o to, by komuś coś udowodnić. Każdy z nas bywa w sytuacji takiej jak kierowca Punto, że trzeba wyjechać mając do dyspozycji chujową widoczność. Więcej wyobraźni na drodze i zrozumienia, że nie jestem sam, że są inni, też chcą gdzieś dojechać, włączyć się do ruchu. Kierowca cytryny to bodaj jeden z najgorszych typów kierowców typu “jadę i nie patrze co dookoła mnie się dzieje”.

      • Oli napisał(a):
        1
        0

        “Te” minimum…
        Pomimo, że z sensem się jak najbardziej zgadzam to to wypala mi oczy 😡

  • KtośKtoś napisał(a):
    3
    0

    Dla niektórych z was powinni zabrać prawko lub dać zakaz zapisania się na kurs.. Jeżeli dołączasz się do ruchu to MASZ OBOWIĄZEK ustąpić pierwszeństwa każdemu,więc wina tylko i wyłącznie samochodu który wyjechał z skrzyżowania

    • Nace napisał(a):
      2
      2

      Tu nie chodzi o winę, a o zdrowy rozsądek. Droga to nie miejsce, gdzie mam udowodnić komuś swoją rację, że mam pierwszeństwo. Droga to miejsce gdzie wszyscy mają bezpiecznie dojechać do celu. Nie bez powodu mówi się, że wypadki nie składają się ze sprawców i ofiar. Wypadki to spotkanie się dwóch idiotów.

      • anonim napisał(a):
        2
        0

        Znaczy że jak ktoś Ci wyleci zza zakrętu na czołówkę i Cię zabije to znaczy ze jesteś idiotą? Bo skoro wg. Ciebie wypadki to spotkanie dwóch idiotów, to na powyższe wychodzi.

        • Nace napisał(a):
          0
          2

          Tak, tak uważam. Znajomy rodziny miał wypadek na łuku drogi. Śmiertelny. Z notatek policji wynikało, że oboje grubo zapierdalali i jeden ściął, a drugiego ewidentnie wyrzuciło z zakrętu czego efektem była niemal idealna czołówka. Pech chciał tylko, że z tamtego wozu nikt nie przeżył, a znajomy wyszedł bez większego szwanku. Policja orzekła współwinę, ale, że nie było kogo karać z tamtego auta to znajomy odsiedział 2 latka. Tak, więc utrzymuję. Wypadek to w 75% przypadków spotkanie się dwóch kretynów. Gdybyśmy jeździli po drogach z nieco większą dozą wyobraźni to do wielu sytuacji by nie dochodziło. Ale u nas panuje przeświadczenie “mam pierwszeństwo i wszystkich w dupie”. A jak mawiał mój instruktor i zawsze będę to powtarzał – cmentarze wypchane są tymi co mieli pierwszeństwo. Chcesz, uważaj sobie inaczej, jeździj sobie jak chcesz, bo nie sądzę, bym Cię do czegokolwiek przekonał patrząc na ton Twojego wpisu. Staram się tylko uświadomić, że droga nie jest od tego, by udowadniać komuś pierwszeństwo, czy jakąś mniej lub bardziej słuszną rację. Każdy chce gdzieś dojechać – ułatwmy to sobie wzajemnie.

          • anonim napisał(a):
            1
            0

            Racja w tym, że bywają wypadki które są wynikiem spotkania 2 kretynów. W sytuacji o jakiej mówisz – dwaj jadą ile fabryka dała, jeden ścina a drugiego wyrzuca – no to ewidentnie wina obydwóch.

            Aczkolwiek uogólnianie każdego wypadku do casus dwóch idiotów jest wielkim nadużyciem i obraża wiele ofiar (tak zrobiłeś w poprzednim poście, cytuję Cię: “Nie bez powodu mówi się, że wypadki nie składają się ze sprawców i ofiar. Wypadki to spotkanie się dwóch idiotów.”).

            W kolejnym poście rzucasz inne śmiałe stwierdzenie – że 75% wypadków to spotkanie się dwóch kretynów. Statystyki oczywiście z dupy wzięte.

            Reasumując moje wywody, kretynem to jesteś TY. Nie obrażaj ofiar wypadków argumentując swoje twierdzenia statystykami z dupy wziętymi.

            Nie musisz mnie również do niczego przekonywać czy nauczać, bo jestem świadom konieczności zachowywania bezpieczeństwa na drodze i uważam również na innych, mimo że jadę przepisowo.

  • MR napisał(a):
    2
    0

    Co za ludzie. Jak czytam te komentarze to aż się boje wsiadać do auta. Co zrobisz mądralo jak pas do skrętu w lewo albo w prawo stoi a ty lecisz prosto i masz pusty pas. zatrzymasz się i będziesz czekał ??? co za kretynizm. jak jest wolny pas to się jedzie. Według logiki niektórych jak jeden pas stoi to masz obowiązek stanąć na wolnym pasie i blokować ruch. Nawet jakby na tym filmie jechał 20km/h to by nie zdążył wyhamować przed tym kretynem więc według was powinien stać na wolnym pasie i czekać do nocy. Gratuluje inteligencji

    • Nace napisał(a):
      0
      3

      A kto mówił o zatrzymaniu się? To, że tam można jechać 50kmh, nie znaczy, że trzeba rozwijać taką prędkość. I tak wyobraź sobie, że jak jest pas do lewo/prawo skrętu i nie mam dostatecznej widoczności to zwalniam. Zdejmuję nogę z gazu, kładę na hamulec i toczę się przez skrzyżowanie z powiedzmy połową dozwolonej prędkości. Jeśli nie uniknę, to zminimalizuję konsekwencje. Jak poza terenem zabudowanym mam jakiś lewoskręt i nie widzę, to jadąc prosto nie pruję ustawowych 90-100kmh, tylko zwalniam do powiedzmy 60 i toczę się uważnie obserwując tą stronę jezdni, z której potencjalnie mogę spodziewać się zagrożenia. Nie interesuje mnie pierwszeństwo, ani kogo będzie wina. Nie chcę sam zginąć i nie chcę mieć kogoś na sumieniu. Nie mam zamiaru nikomu udowadniać, że mam pierwszeństwo. Wychodzę też z założenia, że sprawca może wieść ze sobą rodzinę, dzieci, osoby postronne. Nie mam zamiaru posyłać do piachu całej rodziny tylko dlatego, bo nie chce mi się zwolnić. W dupie też mam tych za mną, zmuszonych do zwalniania. Nie mam zamiaru zabijać ludzi tylko dlatego, bo komuś się kurwa śpieszy. Dotarło? Ta cytryna tak przydzwoniła w tego punto, że przy fatalnym zbiegu okoliczności, gdyby ktoś siedział na miejscu pasażera z tyłu, to mógłby być trup, dziecko niezapięte pasami, ktoś starszy, schorowany. A przecież z pozoru niegroźna stłuczka. Z naprzeciwka mógł jechać tir i byłby trup. A wystarczyło zwolnić o połowę i byłaby tylko lekka stłuczka.

      • lucypher napisał(a):
        1
        0

        Trasę Rzeszów Szczecin robisz w dwa czy w trzy dni?

      • Anonim napisał(a):
        0
        0

        Można sobie odpuścić i poczekać do jutra…. a może nie wyjeżdżać?

      • MR napisał(a):
        2
        0

        No i zwolnił. i co? i i tak pierdolną. Tak jak pisałem żeby uniknąć tego zdarzenia musiałby jechać poniżej 10 na godzinę. Rozumiem że do pracy wyruszasz w piątek wieczorem żeby być na poniedziałek? skoro “toczysz się” jak masz zielone światło a lewoskręt stoi na czerwonym. Tragedia. przez takich ludzi jak Nace ciężko gdziekolwiek dojechać

      • Nace napisał(a):
        0
        1

        To wynika z przepisów ruchu drogowego. Zachowanie szczególnej ostrożności. Ale część z was najwyraźniej na kurs poszła bo trzeba go było odbębnić, żeby zdać. Szczerze to mnie koło dupy lata, że komuś się za mną śpieszy. Chcesz to jeździj po swojemu, dlaczego ma mnie to interesować. Mam to w dupie dopóki nie zawadzisz konkretnie mi jako uczestnikowi ruchu, albo nie skrzywdzisz kogoś mi bliskiego. Tak to sobie możesz zapierdalać ile fabryka dała. Skoro przepisy KRD traktujesz jak CI wygodnie to nie mamy kompletnie o czym rozmawiać. Nic dziwnego, że Polska jest w ścisłej czołówce jeśli chodzi o wypadki śmiertelne. Ilość komentarzy tutaj w podobnym tonie jak Wasze świadczy o jednym – podobnie jak wielu polskich kierowców, jesteście domorosłymi fachowcami, interpretatorami KRD wedle własnego uznania, zero szacunku do innych użytkowników i prawa, które ktoś ustalił. Przecież Wy wiecie lepiej i chuj. No tacy jak Wy właśnie pracują na jedne z gorszych statystyk, bo macie w dupie swoje i czyjeś życie. Wolę jechać 3 dni, niż nie dojechać wcale.

        • MR napisał(a):
          0
          0

          Nie ma przepisu w KRD który precyzowałby co to jest zachowanie szczególnej ostrożności ale twoje hamowanie do 10km/h na zielonym świetle bo boisz się, że coś wyjedzie z boku każdy zdroworozsądkowy policjant uzna za tamowanie ruchu a na to już są odpowiednie paragrafy. Może potrzebny jest tu psycholog skoro aż tak się boisz ? Poza zasadą ograniczonego zaufania trzeba co nieco ufać innym kierowcom, choćby że jak stoją na czerwonym to nagle nie ruszą i nie wjadą ci w bok. albo że zahamują gdy Ty zatrzymasz się na czerwonym. Mam jedną zasadę podczas jazdy która moim zdaniem jest słuszna i się jej trzymam. ” w niepewnej sytuacji (mimo, że mam pierwszeństwo, zielone światło itp.) zwalniam do prędkości przy której ewentualny wypadek z winy jakiegoś debila obejdzie się bez duzych obrażeń albo zdołam go uniknąć” a w mieście przy 50km/h nie muszę zwalniać bo nie jadę trabantem który przy 40-50 na godzinę rozpadnie się na kawałki. Jak lecę za miastem i widzę że ktoś z bocznej może wymusić do noga na w pogotowiu do hamowania i wystarczy. Ale co ja tam się produkuje jak ty na każdym zielonym świetle i każdym wyjeździe z bocznej ulicy zwalniasz do 10 na godzinę
          Co nie znaczy że na każdym zielonym zatrzymuje się prawie do zera jak ty. Na autostradzie jak jest wyjazd ze stacji benzynowej też zwalniasz do 10 na godzinę bo się boisz że ktoś wyjedzie ?

          • Nace napisał(a):
            0
            0

            Wytłumacz mi, coś się tak upierdolił tego 10kmh co? Gdzie ja coś takiego napisałem? Napisałem jedynie, że mając ograniczoną widoczność poza terenem zabudowanym, w rejonie skrzyżowań, zdarza mi się zwolnić do 60kmh na krotki okres czasu przejazdu przez skrzyżowanie. Czyli jadę z prędkością ~60kmh przez 3, może 4 sekundy po czym przyśpieszam. Uważasz to za tamowanie ruchu? Tak Ci się śpieszy? Pierdolisz jak potłuczony. Wkładacie w moej usta słowa, których nie powiedziałem, a jeszcze oskarżacie mnie, że przez takich jak ja nigdzie nie można dojechać. Bo faktycznie jazda 30-40kmh przez zatłoczone miasto to jest tamowanie ruchu. Stuknijcie się w czółko, barany. Nie najlepiej zapierdalać ile znaki albo fabryka dała. Chuj, że nic nie widzę, chuj, że środek miasta, piesi, inni kierowcy, korki, ja mam wolne, zapierdalam, bo mnie się śpieszy. Tak was odbieram, jak bandę napalonych idiotów, którym się wszędzie śpieszy i zwolnienie o kilka kilometrów od prędkości dopuszczalnej to już jest zajebiste tamowanie ruchu. Zwolnię poza terenem zabudowanym z 90 do 80 i już jestem kurwa zawalidroga. Bo przecież skoro jest 50 to trzeba zapierdalać 50, a jak jest 90 to trzeba zapierdalać 150, bo w tym pierdziszewie polskim wszystkim się wszędzie śpieszy. Upierdoliłeś się tych 10kmh jak rzep psiego ogona, chociaż nigdzie, nawet nie wspomniałem, że zwalniam do takiej prędkości.

  • kriss_u napisał(a):
    2
    0

    3 słowa ” ZASADA OGANICZONEGO ZAUFANIA”
    To że ktoś przepuszcza nie zwalnia z myślenia i przede wszystkim nie daje piwszenstwa przejazdu jak np zielone. Uprzejmość na drodze zawsze mile widziana choć czasem wychodzi bokiem.

  • Teofil napisał(a):
    1
    0

    gosciu z bmw namieszał troszke

  • Michal napisał(a):
    1
    1

    Ślepi? 0:31 filmu Kierowca BMW POKAZUJE LAPA ZE TEN MOZE JECHAĆ! swoją drogą ja bym nie zaufał!

    • dostawcaDrobiu napisał(a):
      0
      0

      Nie ślepi 🙂 .Ja nie zwróciłem na to uwagi. Ruch ręką jak by kobiety więc kobieta machła łapką, a nie spojrzała w lusterko żeby się upewnić czy może machnąć. Powinna dostać w pysk.

  • yyy napisał(a):
    0
    0

    Miejska katastrofa! Wszyscy zachowali się nagannie!!!
    1) Fiat – wymuszenie pierwszeństwa, brak zachowania szczególnej ostrożności, wręcz lekkomyślność.
    2) BMW – po co go wpuszcza przed samą maską, skoro zawęził Fiatowi pole widzenia. Taka niedźwiedzia przysługa, że patrz załączony obrazek!
    3) Honda – brak zachowania szczególnej ostrożności przy zbliżaniu się do skrzyżowania oraz przy omijaniu kolumny samochodów. Prędkość może nie zabójcza, ale zdecydowanie jechał zbyt dynamicznie.

  • Lawrence napisał(a):
    0
    0

    Generalnie kierowca BMW tez powinien dostac po dupie bo MUSIAŁ wjechac na skrzyzowanie zeby tylko samochod z prawej bron Boże nie skrecal zanim on nie rpzejedzie. A nie mogac opuscic skrzyzowania BMW powinno stac i czekac az reszta pojedzie dalej prosto. NIE – musial zajechacc droge i zablokowac skrzyzowanie.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj