Menu

Kategorie

  • Ponad 50 000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • Kanał

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Niebezpieczne przejścia dla pieszych

Autor pisze, że “Ten film jest przykładem na to jak bezmyślnie potrafią zachować się piesi na przejściach oraz kierowcy którzy do tych przejść dojeżdżają.

https://youtu.be/1JQq9F6dF-g?t=17s
https://youtu.be/1JQq9F6dF-g?t=17s

33 komentarze do "Niebezpieczne przejścia dla pieszych"

  • darooo napisał(a):
    20
    9

    Ja rozumiem, nagrywający hamował dość późno. Ale kurna trzeba patrzeć, co się dzieje na pasie obok, z resztą ten koleś na lewym musiał być wystarczająco daleko od pasów, żeby zareagować nawet z niewielkim opóźnieniem.

    • kriss napisał(a):
      22
      0

      a jak policja robi akcje to wszyscy zatrzymani twierdzą, że to nic takiego, że ominął czy wyprzedził.

      • Michał napisał(a):
        1
        0

        najlepsze jest to że większość zatrzymanych na takim wykroczeniu (omijanie czy wyprzedzanie bezpośrednio przed lub na) nie ma zielonego pojęcia co się stało, i o zgrozo !! nie widzą różnicy i nie wiedzą co to w ogóle wyprzedzanie bądź omijanie (i dziwić się że max 500 i 10pkt dostają bo pieszy był już na przejściu)

      • Olo napisał(a):
        1
        0

        Bo czasami Ci zatrzymani doskonale widzieli, że nikogo nie było na przejściu ani w pobliżu więc daltego twierdzą, że to nic takiego – tak myślę.

    • ozi napisał(a):
      12
      1

      akurat nagrywający wbrew stereotypom o ciężarówkach to jedyny, którego czepiać się tutaj nie można. Kierowca dostawczaka typowy cebularz, a babka na pasach ma nauczkę, że przez przejście się nie przebiega i trzeba uważać na idiotów.

  • Marcin napisał(a):
    8
    13

    Obie strony zapominają kto jest większy i mocniejszy i jak to może się skończyć.

    • bond napisał(a):
      2
      0

      niby kto?

      • Marcin napisał(a):
        10
        3

        Kierowca, że może zabić a pieszy że może zostać zabity? Czego nie rozumiesz? Chyba warto patrzeć i uważać na przejściu? Co z tego że masz pierwszeństwo jak starcia z maską nadjeżdżającego auta nie wygrasz?

    • Chauffeur napisał(a):
      5
      1

      A jeśli dwudziestotonowym zestawem Ci wymuszę pierwszeństwo, kiedy będziesz jechał seicento, a potem powiem dokładnie to, co Ty powiedziałeś, to też wszystko będzie w porządku?

      • Edek napisał(a):
        0
        0

        Czy on napisał, że to jest w porządku? A później się dziwić, że tyle akcji na drogach, jak ludzie nie potrafią ze zrozumieniem czytać.

  • vespa crabro napisał(a):
    45
    1

    Prawda jest taka, ze wiekszosc ludzii prowadzi samochod myslac o planowanych zakupach, wizycie u fryzjera czy jaka bajere wcisnac klientowi, a jazda to dla nich tylko przemieszczenie sie od Ado B, z glowa w chmurach zawalona czyms zupelnie innym. Zero skupienia w prowadzeniu samochodu, gdyby taki jeden z drugim nie trzymal kierownicy i nie zmienial biegow to zapomnialby, ze w ogole prowadzi.

    • Mariusz napisał(a):
      1
      3

      A teraz napisz coś o pieszych

      • Tomasz napisał(a):
        4
        2

        A piesi dzielą się na dwie grupy: na tych którzy mają prawo jazdy i dzięki temu też pojęcie o fizyce pędzącego auta i zdają sobie sprawę z zagrożeń czyhających przy niezachowaniu odpowiedniej ostrożności, oraz na takich którzy za kierownicą nigdy nie siedzieli i wydaje im się ze samochód zawsze staje dęba przed przejściem dla pieszych i pewnie dzieje się tak automatycznie.

    • Twardy pończo napisał(a):
      1
      0

      A Ci co mają automat nie myślą o zmianie biegów.

  • Adijos napisał(a):
    2
    41

    Uważam ,że każdy z nas nie zauważyłby tego pieszego ,bo w tym miejscu patrzymy ,czy rondo jest wolne i nie zwracamy uwagi na pieszego .Problem rozwiązałoby przejście dwu etapowe .

    • Anon napisał(a):
      36
      0

      Jest przejście, nie widać czy zza stojącego auta nie wychodzi pieszy- mocno zwalniamy i się upewniamy, a dopiero gdy przejedziemy bezpiecznie przez przejście upewniamy się że możemy wjechać na rondo. To na prawdę nie wymaga nawet podzielności uwagi, wystarczy skupienie na jeździe i na tym co się dzieje dookoła, a nie jak koń z klapkami na oczach “byle do przodu”

    • lola napisał(a):
      39
      0

      Nie chodzi o to, żeby zobaczyć pieszego – wystarczy zobaczyć pasy, a dodatkową podpowiedzią jest stojący pojazd. Jeżeli ktoś tego nie potrafi, to NIE NADAJE SIĘ NA KIEROWCĘ.

    • Franq napisał(a):
      4
      0

      A później się dziwić że tyle wypadków na pasach, jak zero wyobraźni

  • Zaz napisał(a):
    1
    0

    mnie by chyba “trafiło” jak miał bym tak pieszego minąć…

    • stasiek0000 napisał(a):
      6
      0

      Może faktycznie warto by było wprowadzić odbieranie prawa jazdy za wyprzedzanie przed lub na przejściu dla pieszych i za omijanie samochodu, który zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu.

  • Piotr napisał(a):
    8
    1

    Co tu mówić wina busa bezapelacyjna. I mnie takie uwagi pieszy też powinien uważać przerażają Trzeba se w głowie zakodować i mieć odruch zbliżam się do przejścia zwalnia i nie wyprzedzam żadnego samochodu z obok. A nie pędzę sobie do przodu nie patrząc co się dzieje obok mnie. Jak to nie pomaga to może też trzeba wprowadzić przepis jak przekroczenie prędkości w mieście zabierają prawo jazdy tak w tym przypadku też to wprowadzić. Może to coś pomoże

    • Bartek napisał(a):
      1
      1

      Beta w Gazie ?

      • adam napisał(a):
        3
        0

        mnie w zeszłym tygodniu tak właśnie objechał na przejściu oznakowany radiowóz niestety nie mam rejestratora. czyja wina by nie była to pieszy odniesie na pewno większe obrażenia to raz, a dwa to dzieci już w zerówce uczą aby jak się z za czegoś wychodzi to żeby się upewnić czy jest bezpiecznie.

    • Solo napisał(a):
      3
      0

      Pierwszenstwo maja ci z auto casco synku… A tak na serio hamulce moga siasc, pompa ich wspomagania, rurka peknac itd. Przyczyn pelno by nie wyhamowac przed przejsciem. Dlatego pierszenstwo pieszego powinno isc w parze z jego instynktem samozachowawczym madralo! Od kiedy patrzy sie w prawa strone na takim przejsciu? Mamusia nie nauczyla podstaw? Od kiedy przejechano mi po butach na zielonym na przejsciu dla pieszych, nie ufam zadnemu kierowcy, rowniez bedac za kolkiem.

  • kolasov napisał(a):
    5
    13

    a ten brudas tak biegł pewnie do jakiegojubilera coby w spodnice schowc conieco

  • Piotr napisał(a):
    7
    6

    Nikogo nie szokuje zachowanie pieszej? Weszła na pasy i patrzy się w stronę z której raczej trudno spodziewać się zagrożenia! A zapomniałem. W telewizji powiedzieli, że na pasach mam pierwszeństwo= nieśmiertelność. W razie czego wina oczywiście kierującego pojazdem z lewej, ale na miłość boską. Ludzie! Gdzie instynkt samozachowawczy? Przecież nawet zwierzęta przechodzące przez jezdnię potrafią czasami zrobić to mądrzej niż ta kobieta.

  • Krzysiek napisał(a):
    1
    1

    Sytuacja przedstawiona na powyższym filmie jest oczywista, kierowca samochodu jadącego lewym pasem zignorował przepisy, wyminął samochód stojący przed przejściem i omal nie rozjechał pieszej, która też zachowała się mało przepisowo, w zasadzie biegnąc przez pasy (dobrze, że przynajmniej się rozglądała, to uratowało jej życie).
    Niestety przejścia przez wielopasmówki są niebezpieczne, dlatego też są specjalne przepisy (zakaz omijania, czy wyprzedzania przed, a tym bardziej na przejściu), które mają za zadanie zminimalizować ryzyko związane z tym problemem. Szkopuł polega jednak na tym, że przepisy nie uratują nikomu zdrowia ani życia, szczególnie w sytuacji, w której ktoś je po prostu łamie.
    Powinno się technicznie zabezpieczać tego rodzaju przejścia, np używając wysepek-buforów, czy też lokalizując przejścia jak najrzadziej, najlepiej na prostym odcinku drogi (gdzie widoczność jest najlepsza i nic nie rozprasza uwagi), można by postawić sygnalizację świetlną lub po prostu budować przejścia pod- lub na- ziemne. Tylko dokładając dodatkowych starań można nieco zwiększyć bezpieczeństwo, gdyż ewidentnie ani piesi, ani też kierowcy nie są w stanie odnaleźć się w tej sytuacji, a przecież na szali jest ludzkie życie!
    Można cynicznie upierać się, że są przepisy i one mają wystarczyć, zaś w sytuacji gdy ktoś np. ginie na pasch pod kołami, mówić, że “złamane zostało prawo i to jest konsekwencja takiego czynu” ale czy to zwróci życie temu pieszemu? Czy nie można było zrobić czegoś więcej? Szczególnie, że wszyscy wiedzą, co dzieje się na drogach, jak chętnie łamane są przepisy – czas chyba zamiast próbować nagiąć rzeczywistość do “widzi mi się”, postąpić racjonalnie i zacząć myśleć nad realnym rozwiązaniem wysoce niezbezpiecznego problemu.

    • robur napisał(a):
      2
      0

      Jak “zlokalizujesz przejścia jak najrzadziej” to piesi będą przechodzili poza przejściami. Nikt nie będzie szedł do sąsiedniej wsi, bo tam jest przejście. Budowę przejść podziemnych i kładek za grube miliony (miliardy w skali kraju) zamiast mało uczęszczanych przejść pominę uprzejmym milczeniem. Potrzebna jest EDUKACJA. nie jesteśmy (wbrew twierdzeniom wielu) jakimś Chrsytusem narodów. Skoro udaje się to ogarnąć Niemcom, Szwedom i innym nacjom, to dlaczego ma nie zadziałać w końcu u nas? Moim zdaniem zresztą akurat w tym względzie już widać znaczne postępy.

      • Krzysiek napisał(a):
        0
        0

        Problem poniekąd tkwi w braku należytej edukacji ale niestety także w polskiej mentalności. Niektóre rozwiązania, które sprawdzają się za zachodnią granicą, u nas niestety pasują jak “róża do kożucha”, jesteśmy nacją egocentryków i megalomanów.
        Nie zmienia to jednak faktu, że w wielu miejscach przejścia są wytyczone tak, że są po prostu niebezpieczne (znajdują się za łukiem drogi, są przysłonięte etc), w tym wypadku wina leży po stronie organizatora ruchu – należałoby może przesunąć przejście o te nawet 100m, aby było lepiej widoczne, a tym samym bezpieczniejsze?
        Jedynym rozwiązaniem, które w 99% zabezpiecza pieszych przed samochodami są kładki lub przejścia podziemne, są drogie i problematyczne ale w wielu miejscach faktycznie powinny one zostać wdrożone – weźmy np. (nie)sławne Mogilany, lata walczono tam o wybudowanie kładki i w końcu to zrobiono, jest bezpieczniej.
        Światła na przejściach, przez wiele pasów powinny być generalnie standardem, inaczej można kręcić kolejne odcinki JB, poświęcone w całości problemie wyprzedzania na i omijania przed przejściami, a jaki jest tego efekt w praktyce? – żaden, jak kierowcy łamali nagminnie przepisy, tak łamią je nadal, na to samo kopyto.
        Generalnie największą bolączką jest robienie czegoś, może i podłóg przepisów ale bez uwzględnienia realiów panujących w danym miejscu.
        Ruchem należy kierować i to nie tylko samochodowym ale także ruchem pieszych, żeby nie przechodzili byle gdzie, należy im to po prostu utrudnić (np. słupkami i łańcuchami), a jeżeli mimo to ktoś zdecyduje się wejść na jezdnię, w nieodpowiednim miejscu, to wie czym ryzykuje – nie sugeruję robienia przejść co kilometr ale malowanie pasów co kilka metrów to też jest gruba przesada.
        We wszystkim należy zachowywać umiar oraz rozsądek, inaczej prowadzi to do paranoidalnych sytuacji, które z natury rzeczy są niebezpieczne.

Skomentuj...