Niebezpieczny (i prostacki) autostradowy freestyle

Co z tego, że mamy piękne autostrady, skoro bardzo często nie potrafimy z nich prawidłowo i bezpiecznie korzystać?
Jak nie trafimy na jakiegoś zapierdalacza, który goni 150, 160 czy więcej, “bo mi można i co mi zrobisz, a reszta plebsu wypad z lewego pasa, bo król jedzie”,
to zawsze może urozmaicić nam jazdę inny mądrala, dla którego wyprzedzanie pasem awaryjnym i wciskanie się na chama w każdą wolną lukę, to chleb powszedni.

https://youtu.be/0rY4AS2pXK4
Share Button

217 komentarzy do "Niebezpieczny (i prostacki) autostradowy freestyle"

  • JanekKranek pisze:

    A ten głąb, który to sfilmował, mistrz lewego pasa, ma coś do powiedzenia na temat jazdy lewym pasem w sytuacji, kiedy prawy jest wolny??

    1
    5
    • motocyklista pisze:

      @JanekKranek:
      on stosuje pierwszą zasadę Dworaka – tzw. zasada bezpiecznej jazdy:
      1. “Jeśli jedziesz autostradą (lub drogą szybkiego ruchu) z prędkością dozwoloną, bliską maksymalnej prędkości(lub ciut więcej) – jedź lewym pasem, bo zawsze na horyzoncie pojawi się pojazd, który jedzie wolniej i może go wyprzedzisz”.
      Wymyśliłem też drugą zasadę Dworaka:
      2. “Masz prawo znajdować się na lewym pasie już w momencie, kiedy widzisz na horyzoncie pojazd na prawym pasie”.
      No i trzecia:
      3. “Nie ma powodu do zjazdu na prawy pas – bo tam możesz hamować i potem nie będziesz mógł się z niego wydostać.

      3
      2
  • skorek pisze:

    Jak zawsze “motocyklista” ma najwięcej do powiedzenia. Siedzi taki troll w domu rentę popiera i pierdzi przed kompem.
    Zawiść i głupota w jednym!

    9
    1
  • Dan pisze:

    Nie rozumiem pretensji komentujących, że osobówki w tej sytuacji jadą lewym pasem. Przecież na prawym jest sznur ciężarówek jadących z prędkością 80 km/h. To oczywiste, że w tym momencie lewy jest zajęty bo trwa wyprzedzanie – do tego służy ten pas! Nie popadajmy w paranoje z tym lewym pasem, to co tutaj wypisujecie to jakieś absurdy. To, że jakiś świr ma ochotę jechać 180 km/h guzik mnie obchodzi. Dopóki wyprzedzam sznur ciężarówek nie zjeżdżam, bo zaraz będę musiał zwolnić do 80, a cały pic polega na tym by jazda po autostradzie była w miarę płynna. Nagminne przekraczanie i tak wysokiego limitu 140 km/h jakie jest dopuszczone na autostradzie sprawia właśnie, że ruch przestaje być płynny. Ci jadący za szybko terroryzują jadących przepisowo, zmuszając ich do uciekania z pasa, wjeżdżania między pojazdy ciężarowe. Kiedyś posłusznie zjeżdżałem takim samolubnym, egoistycznym “królom szos”, ale już tego nie robię. Mam prawo wyprzedzić z taką prędkością jaką uważam za bezpieczną i jaka mi pasuje. Jadę prawym dopóki nie wyprzedzę sznura ciężarówek. Ci, którzy mi mrugają, podjeżdżają pod zderzak przy 140 km/h powinni być surowo karani. A póki co mam ich w dupie i już się nimi nie przejmuję. I wyciągajcie wnioski z tego co oglądacie – kierowca busa wykonuje absurdalne manewry skacząc po pasach zamiast wyprzedzać lewym i jechać płynnie. Ma pretensje do całego świata, że lewym wyprzedzają inni użytkownicy i że cała kolumna jedzie wolniej niż on by chciał?! Gdyby inny mu zjeżdżali to sami znaleźli by się między ciężarówkami i musieliby się tam wlec. Pomyślcie trochę!

    16
    2
    • motocyklista pisze:

      Co autor wyprzedza pomiędzy 0:00, a 0:04?
      Co autor wyprzedza pomiędzy 0:18, a 0:25?
      Co autor wyprzedza pomiędzy 0:34, a 0:43?
      Co autor wyprzedza pomiędzy 0:44, a 0:57?
      Łącznie 33 sek.
      Doliczyłem zapas na bezpieczne wykonanie manewru.

      5
      11
      • skorek pisze:

        Motocyklista to troll na garnuszku państwa.

        8
        3
      • Dan pisze:

        Człowieku, nie jestem kierowcą rajdowym więc jeśli jadę po autostradzie z prędkościami znacznie przekraczającymi 100 km/h to nie zmieniam pasa z byle powodu (nie skaczę z pasa na pas). Moim priorytetem jest bezpieczeństwo i płynna jazda. Tak właśnie postępuje nagrywający. Wyprzedza te samochody z dużą różnicą prędkości więc te twoje absurdalne wyliczenia podaruj sobie. Gdzie w przepisach jest napisana jaki czas ma trwać wyprzedzanie? Widać na nagraniu, że wszystko przebiega sprawnie węc wyliczanie jakiś sekund brzmi jak paranoja,

        3
        1
        • motocyklista pisze:

          @Dan chyba czytamy inne przepisy. 🙂
          “Gdzie w przepisach jest napisana jaki czas ma trwać wyprzedzanie?”
          Trochę nie bardzo rozumiem. Nie ogarniasz co to jest wyprzedzanie?
          Przecież jest jasno sformułowane w art. 2 PORD pkt. 28
          “28) ,,wyprzedzanie” – przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku”

          Czy powietrze jest pojazdem?
          A może bariera energochłonna jest pojazdem albo uczestnikiem ruchu?
          Czy zieleń poza drogą porusza się w tym samym kierunku?
          Może potencjalne ptactwo lecące obok poruszające się w tym samym kierunku jest uczestnikiem ruchu?

          “Widać na nagraniu, że wszystko przebiega sprawnie węc wyliczanie jakiś sekund brzmi jak paranoja”
          Wiesz co jest paranoją? Punktowanie innych za wykroczenia a samemu usprawiedliwianie jednego (tu przypadek pana Dworaka).

          ” jeśli jadę po autostradzie z prędkościami znacznie przekraczającymi 100 km/h to nie zmieniam pasa z byle powodu (nie skaczę z pasa na pas)”
          Jaki musisz mieć konkretny powód do zmiany pasa? Może przepis nakazujący ruch prawostronny? Nie wiem – zły argument?
          Może chęć wyprzedzenia kogoś jadącego wolniej? A sorry – Ty jeździsz lewym pasem (bawię się we wróża Maciej).

          “Moim priorytetem jest bezpieczeństwo i płynna jazda. Tak właśnie postępuje nagrywający.” Czyli gdy Ty jedziesz to “wdupiemamizmwszystkich” się kłania bo JA jestem najważniejszy? Aha

          Jedziesz z Warszawy do Gdańska – to całą drogę pokonujesz lewym pasem? Wyprzedziłeś już 10 ciężarówek, które jechały prawym pasem w odległości 50m każda (jak fantazjować to kolorowo – bo ciężarówki jeżdżą z mniejszymi odstępami). Za 300m widzisz kolejne 7 z takimi samymi odstępami. Potem kolejna jest z przodu 500m, a przed nią kolejna 143m.
          Pytanie jaka odległość musi być pomiędzy pojazdami na prawym pasie, aby Jaśnie Król Lewego Pasa – Dan – zaszczycił swoją obecnością prawy pas.
          Bo takim stylem jazdy to Ty nie zdążysz wrócić na prawy pas przed samym Gdańskiem.

          1
          3
          • Dan pisze:

            jesteś z innej bajki człowieku także ta dyskusja nie ma sensu. Nigdy nie jeździłem uporczywie lewym pasem, ale taka nadgorliwość w interpretowaniu pewnych rzeczy jest gorsza od faszyzmu. I dla mnie to nie logiczne. Może prace doktorską zrób z tego tematu – zrealizujesz się. Powiedzenia i bez odbioru!

            2
            1
        • max pisze:

          @Dan. Nie karm trolla😉

          1
          1
  • motocyklista pisze:

    Ten z BUSa też chciał wyprzedzić.
    Szach mat zwolennicy lewego pasa.
    https://joemonster.org/filmy/94816/Karetka_wiezie_serce_do_przeszczepu_a_kierowca_busa_nie_chce_jej_puscic

    1
    11
    • Jarek pisze:

      Chlopie, co tu pokazujesz.??
      Samochod uprzywilejowany ma troche inne prawa niz auto szarego kowalskiego. Jemu nalezy niezwlocznie ustapic miejsca, nawet gdybys mial wjechac miedzy ciezaowki jadace 40km/h to masz mu ZJECHAC z drogi.!!
      A film pokazuje jedynie jakiegos “polmozga“ ktory nie bardzo wie ze ma lusterka po bokach, i ze wypadaloby w nie co kilka sekund spogladac.

      • motocyklista pisze:

        @Jarek – chłopie, ale po co się odnosisz do innego wykroczenia kierującego? Czyli jakby to nie była karetka – to wszystko byłoby okej? Aha

        • Jarek pisze:

          a kto powiedzial / napisal ze byloby OK. ?
          Po prostu w przypadku samochodu uprzywilejowanego nie ma tlumaczenia. Zjezdzasz i juz.!!!

          Goscia z filmiku ktory pokazales nic nie tlumaczy. To jest akurat typowy przyklad egoistycznego zachowania, wrecz szeryfowania, bo on jedzie max140 wiec inni juz nie musza jechac szybciej, i on to wyegzekfuje blokujac pas. A prawda jest taka ze tylko wprowadza zamet na drodze, bo od egzakwowania prawa sa odpowiednie sluzby, i innym kierowca po jakims czasie puszcza nerwy, i zacznie sie cyrk na drodze.

          Osobiscie nie jezdze lewym pasem jak gosc z niebieskiego busa, tylko kiedy jest to mozliwe wracam na prawy pas. Czasem nawet odnosze wrazenie ze chyba zachowuje sie jakos dziwnie, zmieniajac te pasy tak czesto, bo jakos inni nie kwapia sie do tego samego..

          • motocyklista pisze:

            @Jarek – w takim razie nie zrozumiałem intencji. Dzięki za wyjaśnienie – chłopie 😉 – teraz wsio klarowne już.

  • Ktoś pisze:

    Co za cymbał w tym busie. Gdyby jechał zgodnie z przepisami osiągnął by prawie taki sam efekt. Mam nadzieję, że nie ujdzie mu ten wybryk na sucho.

    10
  • Artus pisze:

    Do tych co krytykują nagrywającego:
    Prze nagrywającym jedzie samochód, a przed tym samochodem kolejny samochód, przed którym jedzie jeszcze jeden samochód (jak już sobie kupicie okulary to zabaczycie cienie pojazdów na jezdni). Nagrywający chce wyprzedzić tak samo jak debli w białym busie, ale nie uważa się za króla szos, któremu wszyscy muszą zjeżdżać z drogi. Jeżeli uważacie, że nagrywający uporczywie trzyma się lewego pasa, to jesteście niewiele lepsi od debila w białym dostawczaku.

    20
    • motocyklista pisze:

      @Artus – no i?
      A to zwalnia kierującego od jazdy prawym pasem? Jeśli jest wolny?
      Nie rozumiem.
      Jeżeli 10 przejedzie na czerwonym świetle (na robotach drogowych na zwężce) to Ty też pojedziesz za nimi i będziesz tłumaczył – “bo oni pojechali?”

      “W Polsce obowiązuje prawostronny ruch i to również jest wykroczenie, kiedy jedziemy lewym pasem, nie wykorzystujemy go do zmian, wyprzedzania, tylko nim cały czas jedziemy – przypomniała Katarzyna Cisło z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.”

      1
      11
      • bladteth pisze:

        Jaki masz problem z przejeżdżaniem na czerwonym świetle gdy nic z przeciwka nie jedzie (inni pojechali, więc pas był wolny)? Jakie zagrożenie to powoduje? Rozumiesz do czego piję?

        • motocyklista pisze:

          @bladteth – ja żadnego problemu nie mam – tylko ja nie płaczę potem panu policjantowi w mankiet, że nic nie jechało.
          Rozumiesz?
          Jakie zagrożenie powoduje wyprzedzanie z prawej strony na autostradzie?
          Jakie zagrożenie powoduje jazda 15m za zderzakiem pana Dworaka?
          Sam pisałeś gdzieś w innym materiale, czy powyżej – że bezpieczna odległość to taka, która nie doprowadza do kontaktu (czyt. zdarzenia: kolizji, wypadku).
          Więc żadnych przesłanek o kryminalnej jeździe nie widzę (słowa pana Dworaka).
          Bo jak hipotetyzujesz, że mogło dojść do karambolu. To teoretyzuj też, że jak przejedziesz na czerwonym to możesz potrącić pieszego idącego na zielonym, bo gdyby tam był pieszy… aha i sprawdź czy nie ksiądz.

          Jakie widzisz zagrożenie w jeździe takiej jak wyprzedzający pana Dworaka? Teoretyczne, nieadekwatne do sytuacji (tej konkretnej). Tak samo jak przejazd na czerwonym, gdy nikogo nie ma – zagrożenie jest teoretyczne.

          • bladteth pisze:

            Skoro więc przepisy Cię nie interesują, bo zawsze można racjonalizować ich łamanie, to po co przytaczasz słowa policjantki?

  • motocyklista pisze:

    Panie Michale – zachęcam do umieszczenia filmu:
    https://www.youtube.com/watch?v=UsXg8oSt6J0&feature=share

    Dalej podtrzymuje pan tą samą ścieżkę co pan Marek?

    Na razie poruszę 2 kwestie.
    1. Skandaliczna jazda pana Marka – uporczywo-maniakalne trzymanie się lewego pasa, które powoduje agresywne trzymanie się zderzaka.
    I najlepszy komentarz – “jadę lewym pasem bo być może będę wyprzedzał pojazdy następne, które się pojawią” (słowa te pisałem z pamięci).
    2. O właśnie tak się powinno wyprzedzać – jak w 3:19 (kierujący Oplem).

    Dalej na razie nie oglądałem.

    1
    12
    • Brqsl pisze:

      @motovyklista: opel kryminał. Odnoszę wrażenie, że próbujesz przełożyć jazdę miejskimi alejkami na warunki autostradowe. Poczytaj sobie o czasie reakcji, odleglosciach, drodze hamowania, i może trochę się zastanów.

    • Mati pisze:

      Chwytliwy nick, ale treść świadcząca o niezrozumieniu podstawowych zasad współżycia na drodze i niezrozumienia przepisów o blokowaniu lewego pasa. Akurat ten cytat co napisałeś z pamięci to bzdura. Faktycznie jechał lewym pasem w celu wyprzedzenia innego pojazdu, a że nie robi to z prędkością światła, ma takie prawo. Nie pan Marek prowokuje do agresywnej jazdy, ale tamci kierowcy to debile. Kierujący Oplem kwalifikuje się do odebrania prawka na długie miesiące, a i mandat za stworzenie zagrożenia w ruchu lądowym.

      • motocyklista pisze:

        Jakie zagrożenie stworzył kierujący Oplem?
        Bo wg Ciebie jechał za blisko zderzaka?
        Wg niego nie (zapewne) i co?
        Zresztą nie o tym pisałem powyżej – a o wyprzedzaniu w wykonaniu kierującego Oplem.

        1
        7
      • motocyklista pisze:

        @Mati,
        jakie przepisy o blokowaniu lewego pasa? Ja takich nie znam. Ale o ruchu prawostronnym – i owszem. Nie nadinterpretuj moich słów.

        “Faktycznie jechał lewym pasem w celu wyprzedzenia innego pojazdu, a że nie robi to z prędkością światła, ma takie prawo.”
        Wskaż mi konkretny artykuł, który mu pozwala na “takie prawo”.
        Powiedz mi co to jest wyprzedzanie?
        Powiedz mi jak można wyprzedzać powietrze? Tzn. można – ale w kontekście przepisów konkretnej ustawy, powietrze nie jest pojazdem – chyba że się coś zmieniło?!

        “Kierujący Oplem kwalifikuje się do odebrania prawka na długie miesiące, a i mandat za stworzenie zagrożenia w ruchu lądowym.”
        Gdzie kierujący Oplem stworzył zagrożenie? Że jechał za zderzakiem? Poproszę o konkretny przepis, gdzie wskazana jest odległość jazdy za poprzedzającym pojazdem.
        Bo wiesz, mi się wydaje, że powinni Ci lepić mandaty i zabrać prawo jazdy bo (tu sobie wstaw cokolwiek). Widzisz to są takie same insynuacje jak Twoje. 🙂

        • bladteth pisze:

          Czemu zgrywasz głupa? Przepis o bezpiecznym odstępie dostałeś kilka razy. Borek nawet zacytował i wyjaśnił a Ty dalej swoje.

          • motocyklista pisze:

            @bladteth – jesteś mistrzem w zakrzywianiu rzeczywistości.
            No jest przepis o bezpiecznym odstępie, i co w związku z tym?
            To, że Ty dostajesz apopleksji jadąc bliżej niż 100m innego pojazdu, nie znaczy że inni tak mają.
            Doszło do kontaktu pomiędzy nimi? Nie
            Doszło do manewru ucieczkowego? Nie
            Gdzie zatem widzisz nie stosowanie się do w/w przepisu.
            Dla Ciebie bezpieczna odległość to 100m (czy 140m) – nie pamiętam – bo rózne wartości podajesz. Dla mnie 30m. A dla innego będzie to 15cm.
            Dopóki nie dojdzie do kontaktu pomiędzy pojazdami – dopóty bezpieczna odległość jest zachowana.

    • Polskie Drogi pisze:

      Skoro piszesz coś z pamięci to dobrze byłoby gdybyś nie używał znaku cudzysłowu…

      • motocyklista pisze:

        Panie Michale (@Polskie Drogi) – Użyty przeze mnie cudzysłów miał charakter wyodrębniający – podobnie jak nawias, więc zgodnie z zasadami języka polskiego.

        Moje słowa:
        “jadę lewym pasem bo być może będę wyprzedzał pojazdy następne, które się pojawią” (słowa te pisałem z pamięci)
        Słowa z filmu (tutaj panie Michale cytat całkowicie zaczerpnięty z filmu:
        “…kierowcy jadący lewym pasem są przepędzani, są spychani, są traktowani jako zawalidrogi mimo że jadą z maksymalną dopuszczalną prędkością albo nawet troszkę więcej i może nawet wyprzedzają… i my, w tym ja im przeszkadzamy… no przecież ja tak samo wyprzedziłbym tą ciężarówkę i być może kilku następnych”.
        Podkreślę: “przecież ja tak samo wyprzedziłbym tą ciężarówkę i być może kilku następnych”.

        Cała akcja – okupowanie lewego pasa przez “guru” pana Marka – zaczyna się od 0:48 (kiedy to powinien już być na lewym pasie – dodałem margines odległości na wykonanie manewru – dokończenie wyprzedzania poprzez powrót na prawy pas) aż do 1:20 (znowu z marginesem na prawidłowe rozpoczęcie manewru wyprzedzania).
        Teraz pan Marek stwierdził, że jedzie 140km/h, czyli przez 1sek. pokonuje 38m. Czyli jadąc lewym pasem (pomijam wyprzedzającego kierującego Audi z prawej strony) przez UWAGA: 32sek. pan Marek pokonał 1216m – UWAGA ponad 1 kilometr!
        Pytanie co wyprzedzał pan Marek? na odcinku 1 kilometra?
        Jak odległość pomiędzy osobówką a TIRem – nie wiem – cięzko wyłapać jak kamerzysta skacze jak opętany po tylnej kanapie.

        Mam wyliczyć sytuację z Oplem?

        1
        1
  • Driver pisze:

    Typowy polski bezmózgowy wieśniak.

  • olx555 pisze:

    Jak widać w 15 sekundzie bylo miejsce by go przepuścić, jak widze takich narwańców co im sie bardzo spieszy to jednego mogę puścić tak jak tego tutaj, korona mi od tego nie spadnie. Wystarczy szybko zjechac na prawy i oni jak widzą tira z przodu to szybko wyprzedzaja by mnie tir nie przyblokowal. Generalnie goście w mocnych autach jak widza ze im ktos zjezdża a ma mało miejsca to szybko wyprzedzają i można spokojnie wrócić na swój pas. Chociaż bywa ze jedzie za nim kolejny szybki i nie chce mnie juz wpuścić z powrotem, ale wtedy wystarczy szybko wrócic na swój pas. Panowie na drodze powinno być partnerstwo. Jak widzisz ze komuś zjeżdzam a nie zdąże wrócić to nie ryj sie. Jedyne co drazni to podjezdzanie pod zderzak i poganianie .

    5
    4
  • Arek pisze:

    A ja tu widzę nowy rodzaj kierowców tzw „nagrywacze”. Nagrywacze notorycznie jeżdżą lewym pasem po autostradzie 80 km/h , albo przyspieszają przy wyprzedzaniu nieodłącznym elementem nagrywaczy jest także cały czas ręka na klaksonie by mocno kogoś otrabic przy każdej okazji

    15
    19
    • Hejka pisze:

      @Arek Nie odwracaj kota ogonem. Jedziesz ok. 140 km/h i masz po drodze tuzin TIRów, lewy pas jest Twój i finito. Kamera ma szerszy kąt widzenia niż oko, więc idę o zakład, że odległość był nie wielka. Poza tym nikt nie będzie uciekał na prawy i gwałtownie zwalniał przed cieżąrówką, bo królewicz musi mieć lewy dla siebie. Facet w busie złamał wielokrotnie przepisy i to jest niepodważalny fakt i niezależnie od tego czy jest kierowcą zawodowym czy nie – powinien na jakiś czas pojeździć rowerem, albo komunikacją miejską, bo za kółko się nie nadaje. Pas awaryjny, to pas awaryjny koniec, kropka. Zresztą już kilka razy widziałem akcję, jak na tym pasie pikniki robiły sobie rodziny z dziećmi… kolejna głupota. Ekspresówki i Autostrady to obecnie eldorado dla wszelakiej patologii, zero fotoradarów, policja i krokodyle od święta. Trudno się dziwić, że bezpieczeństwo się wcale nie zwiększyło, a liczba karamboli rośnie.

      17
      2
      • Borek pisze:

        Odległość można ocenić po słupkach i owszem jest wielka, a prędkość masz w kadrze – 100-110. Lewy pas służy wyłącznie do wyprzedzania i to jest finito.

        1
        3
        • brqsl pisze:

          @Borek: jaka odległość wobec Ciebie powinna być zachowana pomiędzy pojazdami na autostradzie przy prędkości 100-110 kmh?

          1
          1
          • Borek pisze:

            Nie według mnie, tylko według praw fizyki i współczesnej technologii – minimum 60m jeżeli chcesz jechać w jako takim stresie. Jeżeli chcesz jechać na spokojnie, to i 100m nie przeszkodzi.

            • bladteth pisze:

              To się więc trochę nie zgadza z tym, co pisałeś parę dni temu – o zjeżdżaniu na prawy między ciężarówki oddalone od siebie o 100 m.

  • Tom pisze:

    Nagranie na Policje i dziękuję bardzo, mandacik i punkty karne na konto wyprzedzacza.

    2
    2
  • Monia pisze:

    Wy jesteście niektórzy dziwni…. jakie blokowanie lewego pasa??? autor nagrania wg was ma gnać 300km/h żeby wyprzedzać auta na austrostradzie?? Ma zjechać a prawy pas, wpuścić szaleńca, by 3 sek później sam się pchać i wciskać na lewy pas? A może za nim jedzie kolumna pojazdów?? Co z zachowaniem bezpiecznej odległości? W Niemczech by pochwale dostał.
    Nie ma usprawiedliwienia dla tego busiarza. Pirat i potencjalny morderca – mM nadzieje, ze trafiło to na policję

    28
    3
    • Borek pisze:

      Art. 16 ustawy PoRD to nieżyciowa abstrakcja, prawda?

      2
      5
      • bladteth pisze:

        Art. 16.4 nie jest bezwarunkowy. Wyprzedzania nie zaczynasz i nie kończysz na zderzaku wyprzedzanego pojazdu. Musisz zachować bezpieczny odstęp i często jeśli między wyprzedzanymi pojazdami jest x metrów, to nie możesz między nie wjechać ze względu na powyższe.

        6
        2
        • Borek pisze:

          Stary, ale tu pomiędzy ciężarówkami jest po 300m odstępu. Nic nie uzasadnia ciągłej jazdy lewym pasem na tym filmie, nie ma tu kolumny ciężarówek.

          Jednak tak jak przypuszczałem, dla większości kierowców oraz użytkowników tego portalu ten przepis to jest tylko sugestia, może prośba? Nie wiem, na pewno uważacie że to nie obowiązuje co ciągle widać w twoich wypowiedziach. To jest niestety jedno z ogniw patologii na polskich drogach – tak tych realnych, jak i na portalu, nawet dla jego właściciela. Bardzo przykre.

          3
          3
          • Hejka pisze:

            Kąt widzenia kamery i odległości które pokazuje, a faktyczna odległość to różne sprawy. Poza tym policz ile czasu trzeba nawet przy prędkości 120 km/h by pokonać te 300 metrów. Niewiele prawda? Do tego TIR jedzie 80 parę na godzinę. Mam zwalniać i za chwilę “błagać” o wpuszczenie na lewy, bez szans na płynne wykonanie kolejnego manewru, bo moja prędkość spadła do tej, którą jedzie tir? Chrzanię to. I może sobie ktoś mrugać długimi jak choinka – bezpieczeństwo jest dla mnie ważniejsze niż wymuszona przez kogoś “uprzejmość”. A kierowca Busa to niebezpieczny idiota i – powtórzę – jako taki powinien opuścić drogi. Ma słabe nerwy, to niech pije melisę, a samochody ogląda w tv.

            5
            1
            • Borek pisze:

              Przejedź się ze mną, zobaczysz jak można jechać 110-120, nie kleić się do lewego pasa i ani razu nie dotknąć nawet hamulca. Mógłbym nagrać film, ale zaraz byłyby zarzuty że na pewno hamowałem tylko tego nie widać, a nie chce mi się kombinować z jakimś podpinaniem czujnika pedału hamulca pod kamerę. Zainteresowany?

              • Hejka pisze:

                Wierzę, bo i tak często robię, no i nie mam czasu sprawdzać. Generalnie przyglądając się dokładniej filmikowi – to bardziej to wszystko wygląda jak rywalizację dwóch dostawczaków. Ten ciemny, rzeczywiście klei się do lewego pasa jakby prawego nie widział. Stąd pewnie filmujący nie zjeżdża – może nie dlatego, że nie wie gdzie, tylko obawia się co zrobi biały. Patrząc na jego wyczyny, trudno się dziwić. Też – wbrew pozorom -nie jestem za blokowaniem lewego. Kilka razy musiałem gwałtownie hamować przed ciężarówką, bo “cwany gapa” okupował od kilku minut lewy i był w zasadzie dla mnie kropką w lusterku, ale gdy postanowiłem ciężarówkę wyprzedzić i dałem migacz, to idiota przyspieszał… Generalnie, ruch na naszych ekspresówkach i autostradach to jakiś koszmar. Jeździłem po wielu drogach w Europie i nigdzie nie miałem takich nerwowych sytuacji jak w Polsce….

                • Hejka pisze:

                  Tfu, ciemny to nie dostawczak… ale reszta się zgadza 🙂

                • Borek pisze:

                  W tym akurat jest trochę prawdy, też w Polsce widzę zdecydowanie więcej buractwa na drodze niż w krajach zachodnich, i to nawet biorąc poprawkę na fakt że Polska to jakieś 80% moich tras. Ale nie wpływa to na mój styl jazdy, naprawdę rzadko się zdarza żebym musiał reagować bardziej niż zdjęciem nogi z gazu – a jak się już zdarzy to prawie na pewno w mieście.

          • bladteth pisze:

            Art. 16.4. zawiera sformułowanie “możliwie blisko”, więc nagrywający może powiedzieć, że był usprawiedliwiony, bo zamierzał kontynuować wyprzedzanie. Teoretycznie mógł/powinien (nieważne skreślić) zjechać na prawy pas. W praktyce nic by to nie zmieniło, co dobrze widać na filmie. Dostawczak zjechał, przejechał parę sekund w takim tempie jak auta na lewym pasie i potem nie mogąc wyprzedzić legalnie, wbił się na pobocze.

            A tak z innej beki. Może nagrywający nie jest zamulaczem, lecz “szybkim, ale bezpiecznym”, któremu inni zamulacze zablokowali lewy pas. Podjeżdża dość blisko do poprzedzającego auta.

            • motocyklista pisze:

              @bladteth
              “A tak z innej beki. Może nagrywający nie jest zamulaczem, lecz “szybkim, ale bezpiecznym”, któremu inni zamulacze zablokowali lewy pas. Podjeżdża dość blisko do poprzedzającego auta.”
              Też tak może być. 🙂

  • motocyklista pisze:

    Myślę że trochę podsumuję na górze – swoje wywody.
    Nigdzie nie zauważyłem akceptacji dla kierującego BUSem.
    Fala krytyki pod adresem autora nagrania – jest słuszna.
    Bo taka postawa – egozim drogowy generuje agresję – jak w przypadku busiarza.
    Nie rozumiem tego, nie popieram. Ale tak jest. Są jednostki słabsze psychicznie, które bardzo szybko wpadają w inny stan i zachowują się irracjonalnie – jak kolo z dostawczaka.
    Ale… Zawsze znajdzie się ktoś, kto nie wytrzyma nerwowo wolnej jazdy i spróbuje, często wbrew logice i łamiąc kilka ważnych przepisów kodeksu drogowego, przesunąć się o kilka pozycji do przodu. Gdy nagle zobaczy zbliżający się z przeciwka pojazd, będzie za wszelką cenę, nawet siłą próbował znaleźć dla siebie miejsce między pojazdami kolumny. W takiej sytuacji co najmniej 90% polskich kierowców zrobi wszystko, aby mu to maksymalnie utrudnić.
    I to są lewopasmowcy – taka nasza cecha narodowa – złośliwość.

    A jest na to sensowne rozwiązanie: zmniejszenie prędkości i pozwolenie mu na wjazd przed siebie. On zaraz pójdzie do przodu dalej. Pozwolimy mu (temu szalejącemu kierowcy) na w miarę bezpieczne zjechanie na nasz pas i uniknięcie wymuszania na nas.

    I tego się czepiałem – że autor powinien się zorientować szybciej – że skoro busiarzowi “odwala” na drodze – to mogą być kłopoty – więc trzymam się dalej od niego.

    6
    5
    • motocyklista pisze:

      EDIT:
      jest: “Gdy nagle zobaczy zbliżający się z przeciwka pojazd”
      winno być: “Gdy nagle zobaczy że zbliża się do pojazdu” – jak pan z BUSa który zbliżył się do autobusu.

    • bladteth pisze:

      Dwie sprawy. Na jakiej podstawie uważasz, że 90% ludzi jeździ lewym złośliwie? Po drugie, jednostki o słabej psychice powinny być usuwane z dróg.

      4
      1
      • motocyklista pisze:

        @bladteth – może faktycznie z 90% mnie poniosło. Raczej wstawiłbym teraz większość.
        Fakt – może jest niedopowiedzenie – będzie za wszelką cenę, nawet siłą próbował znaleźć dla siebie miejsce między pojazdami kolumny. W takiej sytuacji WIĘKSZOŚĆ polskich kierowców BĘDĄCYCH W TAKIEJ SYTUACJI (JAK AUTOR NAGRANIA) zrobi wszystko, aby mu to maksymalnie utrudnić.
        Czyli nie przyhamuje wcześniej (no fakt jest na prawie w tym momencie).
        Troszkę jaśniej? Może użyłem zbyt dużego skrótu.

        “Po drugie, jednostki o słabej psychice powinny być usuwane z dróg.”
        Tak. Ale to nie znaczy, że masz udowadniać że jest tym elementem brakującym w teorii Darwina.
        Od tego są odpowiednie służby a nie wymierzanie kary na drodze.
        Takiego delikwenta lepiej puścić i olać – jak ten busiarz. Czyli trzymać się od niego jak najdalej.

        • bladteth pisze:

          Dalej nie widzę dowodu na podaną tezę. Wydaje mi się, że gdyby na drogach było aż tyle złośliwości, to mielibyśmy znacznie więcej wypadków. Tymczasem ludzie po prostu na luźno wyprzedzają. Być może uprzykrzają tym jakimś bardziej narwanym jednostkom życie, ale to już problem tych ostatnich. Czy nagrywający mógł zjechać? Mógł. Czy nie zjechał, bo chciał kogoś ukarać? Nie wiadomo – z filmu nie da się wyciągnąć żadnych wniosków. Trzymanie się z dala od nieprzewidywalnych kierowców to osobna sprawa.

          • motocyklista pisze:

            1. A czy wszyscy kierowcy snują się lewym pasem? Z ogółu ludzi jeżdżących po polskich drogach, po autostradach jeździ jakiś tam procent kierujących. Z tej liczby jeżdżących po autostradach jakiś tam procent wyprzedza. I z tych co wyprzedzają mamy kolejny odsetek kierujących którzy zostają na lewym pasie.
            I z tych co zostają na lewym pasie mamy kolejny ułamek kierujących, którzy mają sytuacje, w których napotykają na frustrata. I ja o tym ostatnim przypadku pisałem – większość z tych, którzy napotykają frustrata – chce dać mu nauczkę.

            2. Dalej, czy nagrywający mógł zjechać – sam przyznajesz, że mógł – ja twierdzę, że zgodnie z art. 16 PORD – powinien.
            Czy chciał go ukarać? Tego nie pisałem – nie odnosiłem się w tym wypadku do kierującego z kamerą – pisałem do czego może doprowadzić taka uporczywa jazda lewym pasem (patrz punkt 1) jak trafisz na ekstremalny przypadek – tutaj należałoby podlinkować sytuacje gdzie po wyprzedzeniu takiego lewopasmowca dochodzi do odwetu i wyhamowywania, zajeżdżania drogi, wymuszania pierwszeństwa.

            3. Trzymanie się od takich kierowców – tak osobna sprawa – ale po co czekać na rozwój wypadków do końca? Od początku nagrania widać, że ten typ coś będzie kombinował. Tu już piję do konkretnego filmu.

            W dalszym ciągu uważam, że uporczywa jazda lewym pasem prowadzi do agresji u wielu niestabilnych emocjonalnie kierujących. Jakie to sytuacje? Te co powyżej pisałem – zajeżdżanie drogi, hamowanie, machanie rękami, itd.
            Oczywiście jest to naganne.
            Po co dopuszczać do takich sytuacji? Wystarczy po wyprzedzeniu z zapasem zjechać na prawy i po problemie. Oszołomy pojadą dalej.

            • motocyklista pisze:

              @bladteth – chciałeś dowód. Proszę bardzo.
              Zobacz film: https://www.youtube.com/watch?time_continue=59&v=7UzmA2bLkBk
              Kierujący z SUVa uznał, że kierujący Golfem mu zajechał drogę (być może) – ale czy to jest powód do wymierzania kary poprzez spychanie z drogi?
              Czy tak wszyscy robią? No nie. Ale po co prowokować takie sytuacje? Jak widzę w lusterku (a powinienem, że ktoś “sypie lewym pasem) – to lepiej poczekam – bo tamten się może wkurzyć i mu odbije amba.

              O takim lewopasmowcu mówię: https://www.youtube.com/watch?v=f5S43I4pBo8
              Po co lewym ciśnie – doprowadza do niebezpiecznej sytuacji – ktoś się wkurza i zajeżdża drogę (czy świadomie czy nie – nie wiem).

              @@@
              A tu masz idealny przykład o którym pisałem:
              https://www.youtube.com/watch?v=44xJAbxzhWQ
              0:18 – nie można było odpuścić i wpuścić kierującego BMW – nie na zasadzie ja mu pokaże. 🙂 No udało się. Nagrywający górą, tylko że nastąpił odwet w 0:43.
              A można było tego uniknąć. Już jak jechał lewym pasem – kit. Ale w 0:18 wpuścić kierującego BMW i święty spokój by był – on dalej by pojechał.

              1
              3
              • Mariusz pisze:

                Widzę że marzysz o idealnym świecie w którym każdy zna i potrafi interpretować PRD . Gdyby wszyscy jeździli nie popełniając błędów nie byłoby wypadków. nie byłoby tego programu . Życie byłoby nudne

                • Borek pisze:

                  I co złego jest w takim marzeniu? Należy dążyć do świata, gdzie drogi są bezpieczne, a to m. in. przez piętnowanie idiotycznych zachowań i eliminację kretynów z tych dróg. Mylę się? 😉

              • Czarek pisze:

                A propos tego pirata z infiniti:
                https://www.youtube.com/watch?v=7UzmA2bLkBk

                Wyrok pierwszego sądu był śmieszny – wykroczenie za 400zł, ale sprawę chwyciły media i kolejny sąd, który nie był już tak łaskawy:

                4000 grzywny, 1000 dla poszkodowanego, prawko skasowane na 3 lata + prokuratura bada sprawę pod kątem przestępstwa

                http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-11-09/kilka-razy-spychal-auto-na-bariere-policji-zglosil-ze-to-on-padl-ofiara-agresji-na-drodze/

              • brqsl pisze:

                @motocyklista: jeśli zwykle w twoich postach przemawia głos rozsądku, to każdy z przytoczonych przykładów stanowi antyteze tego co próbujesz udowodnić. Sytuacja z golfem to kryminał. Nie będę nawet komentować.
                W dwóch pozostałych przypadkach… ewidentnie nagrywający wyprzedzają TIRy z zachowaniem bezpiecznej odległosci od poprzedzającego pojazdu. Na autostradzie mówimy o bezpiecznej odległości 3 sekund czyli około 100 metrow przy 100 kmh. Sugerujesz ze powinni zjeżdżać między ciężarówki i zwalniać żeby przepuścić innych bo im się bardziej śpieszy? Problem w tym że zarówno kierowcy Peugeota jak i BMW uważali, że są blokowani i to oni próbują postawić na swoim (nie na odwrót) doprowadzając do ekstremalnie niebezpiecznych sytuacji. Aboslutnie nie zgadzam się z usprawiedliwianiem ich zachowań rzekomą prowokacją ze strony nagrywających. Idąc tym tokiem myślenia możemy usprawiedliwiać każdego mordercę czy gwałciciela… Bo przecież zawsze: ktoś coś powie, ktoś się krzywo popatrzy, ktoś się ubierze zbyt prowokacyjnie…. Ten sam schemat myślenia.

            • bladteth pisze:

              1. Twoje zdanie. Ja myślę, że tak nie jest. W filmie, o którym rozmawiamy nagrywający jechał lewym, bo po prostu wyprzedzał a nie dlatego, że chciał być złośliwy czy dać dostawczakowi nauczkę.

              2. Jak pisałem wcześniej – jeśli tak błahe sytuacje wyzwalają w kimś żądzę ryzykownej jazdy czy nawet agresję, to nie powinien siadać za kółko.

              3. Zgadza się. Jeżdżąc na rowerze spotykam takich frustratów, którzy mimo posiadania PJ nie mają pojęcia o przepisach i wszczynają kłótnie lub nawet używają auta jako środka przemocy wobec mnie. Czekam wtedy spokojnie aż odjadą na bezpieczną odległość, bo wchodzenie w dyskusje często zaognia sytuacje. Numery mam, mogę zadzwonić na policję lub nagrać film i wrzucić na YT, gdybym miał taką ochotę.

              Jeśli chodzi o filmy, które podłączyłeś, to żaden nie dowodzi, jakimi pobudkami kierują się “lewopasowcy”. Pierwszy, kierowca golfa może nie spojrzał w lusterko a może założył, że SUV nie łamie przepisów i jedzie z dozwoloną prędkością. Kierowca SUVa nie tyle, co stworzył niebezpieczną sytuację w ramach odwetu, ale jest zwykłym bandytą, który powinien spędzić “chwilę” w pace. Film nr 2. Nagrywający mógł zjechać na prawy, ale wróciłby w dokładnie to samo miejsce na lewy, bo lewy pas szybciej nie jedzie ze względu na pojazdy przed nim. Jego błąd, że nie trzyma bezpiecznego odstępu a idiota w peugeocie ten odstęp jeszcze skrócił i wymusił pierwszeństwo. Film trzeci, podobnie – mimo, że nagrywający nie trzyma bezpiecznego odstępu, kierowca BMW wielokrotnie wymusza pierwszeństwo i zachowuje się agresywnie. Kolejny bandyta drogowy, którego prawko powinno zostać zutylizowane.

              Filmy nie dowodzą złośliwości “lewopasowców” a tylko psychopatyczne zachowania niektórych kierowników, którzy nie dorośli do posiadania PJ i powinni być z dróg usunięci.

              1
              1
    • jarek b. pisze:

      Czasami chęć nagrania “mocnego” filmu na kamerce samochodowej powoduję to, że kierowca też zaczyna zachowywać się irracjonalnie, czasem podpuszcza, czasem myśl, że jak nagrał przewinienie to już jest “uprzywilejowany” i może więcej bo nagrał coś tam nie tak.

  • Krzysiek pisze:

    Świetny film, znakomicie ilustruje patologię polskich autostrad.
    Bandyta jadący tym busem/dostawczakiem, przy prędkości powyżej 100 km/h, przy sporym i “gęstym” ruchu, ciśnie się, wpycha na milimetry, wymusza pierwszeństwo, wykonuje “slalom” po wszystkich pasach (włącznie z awaryjnym, wyłączonym z ruchu)…i wcale nic nie zyskuje, powoduje jedynie śmiertelne zagrożenie na drodze! Za to co wyprawiał na drodze, powinien nie dość, że z miejsca stracić uprawnienia, to dodatkowo powinno się go dla przykładu postawić przed sądem, gdyż swoimi “manewrami”, stwarzał śmiertelne zagrożenie dla wszystkich pozostałych uczestników ruchu!

    16
    3
    • motocyklista pisze:

      @Krzysiek – nikt tego nie neguje – w sensie jazdy busiarza.
      Ale jazda autora nagrania jest też naganna.

      2
      8
  • Czarek pisze:

    Najlepsze jest to, że busiarz mimo usilnych starań nie zyskał na czasie 🙂

    25
  • Alx pisze:

    Jak glonojady wciąż lewym pasem. Prawy to lawa.

    7
    9
  • Bkwolf pisze:

    Szofer powinien oddać prawo jazdy za stwarzanie zagrożenia w ruchu lądowym.

  • edw pisze:

    Może niezgodnie z przepisami, ale bezpieczniej niż mieszkaniec lewego pasa, który nagrał całą sytuację.

    6
    21
  • Nace pisze:

    Wykroczenia busiarza są ewidentne, ale ilość stronniczych komentarzy uznających, że kolumna, w której porusza się nagrywający nie robi kompletnie nic złego jest pokazem, że na polskich drogach chyba nigdy nie zagości kultura.

    Jazda za takim sznurkiem okupującym lewy pas potrafi być naprawdę męcząca. Żeby takie kolumny poruszały się jeszcze te ustawowe 140kmh, ale nie… zazwyczaj toczą się 100-110 i ani kilometra więcej i wyprzedzają powietrze przez kilkanaście kilometrów.
    Naprawdę ja nie wiem, czy to się kiedykolwiek zmieni.

    Wszyscy na tym nagraniu popełniają wykroczenia, ale hipokryzja wylewa się całymi litrami, że busiarza to by na stosie spalili, ale, że przez takich jak nagrywający drogi są nieprzejezdne i tworzą się często tzw korki fantomowe to już pies jebał, bo przecież panisko wyprzedza przez 30 kilometrów i na prawym pasie gości tylko jak zjeżdża, a i pewnie zjeżdża 100m przed zjazdem wkurwiając wszystkich gwałtownym hamowaniem.

  • Paweł pisze:

    Niech mi ktoś wytłumaczy, co jest złego w jeździe lewym pasem za kimś mimo że nie ma nikogo aktualnie na prawym?

    PS. Liczę na merytoryczną dyskusję, jeśli Ty nie, to lepiej nie odpowiadaj

    4
    8
    • Nace pisze:

      To złego, że tego typu myślenie prowadzi do powstawania kolumn pojazdów jadących lewym pasem, a przy odpowiednio dużym natężeniu ruchu tzw zator fantomowy, czyli każdy kolejny pojazd z tyłu jedzie coraz wolniej, aż w końcu część samochodów bez wyraźnej przyczyny musi stać.

      Każdy kierowca w takiej kolumnie myśli w podobny sposób – skoro ja nie mogę pojechać przed siebie to ten z tyłu też, więc nie opłaca się zjechać na prawy. W efekcie tworzą się całe peletony podobnie myślących i korki bez wyraźnej przyczyny.
      Dlatego należy wyprzedzić, wrócić na prawy pas i nawet jeśli to konieczne zwolnić i czekać na kolejną możliwość wyprzedzania.

      14
      3
      • Paweł pisze:

        A co jeśli chcę jechać szybciej niż auto przede mną? Po co mam wtedy wracać na prawy pas? Pomijam przy tych rozważaniach patologiczne wyprzedzanie z prawej strony, zakazane we wszystkich cywilizowanych motoryzacyjnie krajach Europy.

        4
        1
        • Nace pisze:

          A co jeśli ja chcę jechać szybciej od Ciebie i też nie mogę?
          Co za chore rozumowanie.
          Ciebie nie powinno interesować “co by było gdyby”. Skoro jest możliwość zjedź na prawy i czekaj cierpliwie, aż wyprzedzanie będzie możliwe, a nie jedziesz w peletonie i stu kierowców w godzinach szczytu myśli to samo co Ty.
          Czemu ja nie mam tego problemu, a też lubię szybko jeździć. Nieważne, czy jadę 100, 140, czy 180 zawsze znajduję czas i miejsce, aby zjechać na prawy pas nawet, jeśli przez większość czasu nie jestem przeze nikogo wyprzedzany. Kultura, poszanowanie innych. Jest możliwość to zjeżdżam, puszczam i mam spokój. Ale widzę, że większość kierowców wybitnie lubi sobie utrudniać życie i tworzyć stresowe sytuacje, w których mniej odporni, jak busiarz z nagrania podejmują się przez to karkołomnych manewrów.
          Oczywiście głąba nie usprawiedliwiam, choć zdarzyło mi się wyprzedzać pasem rozbiegowym, bo to jak ludzie nie raz potrafią “zaczopować” fragment drogi to się we łbie nie mieści.
          Wyprzedzanie z prawej strony… dzięki Bogu, że to u nas dozwolone, bo inaczej musiałbym się tłuc za takimi jak Ty po kilkanaście kilometrów, a tak przynajmniej prawo pozostawia mi ostatnią deskę ratunku przed okupantami lewego pasa…

          Sam jeżdżę szybko i jakoś nigdy nie mam tego problemu, który wielu tu opisuje. Gdy można, wracam na prawy pas ruchu przepuszczam szybszych, wracam na lewy, wyprzedzam, znowu wracam na prawy i to niejednokrotnie jadąc 170-180kmh i jakoś zawsze to miejsce po prawej stronie jest i hamowanie przed ciężarówkami to raczej ewenementy. Nie wiem jak większość z was to robi, że musicie hamować po powrocie na prawy pas i zajmują wam miejsce bidoki…

          12
          7
          • Paweł pisze:

            Czyli uważasz że jadący z tyłu ma pierwszeństwo? Na jakiej podstawie?

            6
            5
            • andzej pisze:

              nie że ma peirwszeństwo, tylko lewy pas służy do wyprzedzania i widząc w lusterku nadjeżdżający szybciej pojazd powinno mu się ustąpić, czy nie było głośno że psiarskie ścigają teraz za okupowanie lewego pasa?

              4
              3
              • MM pisze:

                Jeśli uważasz że pojazd jadący prawidłowo lewym pasem, wyprzedzający kolumnę pojazdów lub jak kto woli prawy pas lawy zajęty przez tzw. TIRy nie ma prawa tam być i w spokoju wyprzedzić tej kolumny do końca (tak jeśli to konieczne to i przez parę kilometrów bo ciężarówki i takie rzeczy tworzą na prawych pasach na autostradach) i musi Ci ustąpić bo jedziesz szybciej to muszę Cię zmartwić, nie masz racji.
                Każdy pojazd ma prawo wyprzedzać jeśli na danym odcinku nie jest to zabronione.
                Właśnie takie myślenie jak Twoje korkuje autostrady. Każda zmiana prędkości samochodu zjeżdżającego na prawy pas (z lewym blokowanym przez wyprzedzające się ciężarówki jest tak samo) jest nieakceptowalna, nieekologiczna i nieekonomiczna ponadto stwarza niepotrzebnie zagrożenie i generuje korki. Jeśli na prawym pasie nie ma miejsca aby zachować odpowiedni, bezpieczny odstęp pomiędzy samochodami – jest nierozsądna i nie powinna mieć miejsca.
                Przypomnę, że jadąc autostradą ma się powiedzmy te 140km/h na liczniku, zjazd na prawy pas oznacza, że przed naszym pojazdem powinno być 140m odstępu od pojazdu poprzedzającego (przy założeniu że jedzie z tą samą prędkością) oraz 90m przestrzeni za nami, żeby samochód (zwykle ciężarowy jadący właśnie 90km/h) miał zachowany bezpieczny odstęp i nie musiał hamować (przez co tworzy się korek na pasie prawym nawet kilometry od miejsca zdarzenia).

                Zachowanie jakie proponujesz jest dobre tylko dla tego kto zmusił swoim zachowaniem do zmiany pasa ruchu prawidłowo wyprzedzającego bo on faktycznie ma szanse dojechać szybciej. Wszyscy inni cierpią w korkach i zatorach, które on spowodował.
                Twoim sposobem dobro ogółu społeczeństwa poświęca się dla jednostki a tak być nie może, to Ty jako jednostka musisz dostosować się do społeczeństwa.

                Przypominam, że te same zasady bezpiecznego odstępu pomiędzy pojazdami obowiązują na pasie lewym i wciskanie się pomiędzy prawidłowo jadące pojazdy jest po prostu wymuszeniem.
                Czekam na usankcjonowanie tego przez polskie prawo oraz na akcje policji na autostradach.

                Jak ktoś nie wierzy, że tak się powinno jeździć to zapraszam do naszych najbliższych sąsiadów, DE, CZ, SK i spróbujcie tam odwalać te “polskie” manewry…

                Czekam na gówno z rozrzutnika gnoju w goglach narciarskich…

                P.S.
                Nie jestem kierowcą ciężarówki ani autobusu wyprzedzającego się na autostradzie przy różnicy prędkości 0.1km/h, jeżdżę zwykłą osobówką i to nie wolną i słabą.

                12
                1
                • motocyklista pisze:

                  @MM

                  “Jeśli uważasz że pojazd jadący prawidłowo lewym pasem, wyprzedzający kolumnę pojazdów…”
                  Po pierwsze nie ma mowy tu o kolumnie pojazdów – ani zorganizowanej ani niezorganizowanej.
                  Po wtóre 0 to są odrębne wyprzedzania. W całym filmie mamy ich 3. 3x autor wyprzedzał 3 pojazdy – co zajęło mu łącznie 32sek.

                  “…musi Ci ustąpić bo jedziesz szybciej to muszę Cię zmartwić, nie masz racji…”
                  Zgadza się – jak jedziesz za kimś i właśnie wyprzedzacie – podałem ramy czasowe wyprzedzania dla pojazdu z kamerą (łączny czas 32 sek.).
                  Ale jak już zakończysz manewr wyprzedzania to sio na prawy – zgodnie z prawem.

                  “Przypomnę, że jadąc autostradą ma się powiedzmy te 140km/h na liczniku, zjazd na prawy pas oznacza, że przed naszym pojazdem powinno być 140m odstępu od pojazdu poprzedzającego (przy założeniu że jedzie z tą samą prędkością) oraz 90m przestrzeni za nami, żeby samochód (zwykle ciężarowy jadący właśnie 90km/h) miał zachowany bezpieczny odstęp i nie musiał hamować (przez co tworzy się korek na pasie prawym nawet kilometry od miejsca zdarzenia).”
                  Że co proszę? Proszę podstawę prawną na wydumki liczbowe.

                  “…dobro ogółu społeczeństwa poświęca się dla jednostki a tak być nie może, to Ty jako jednostka musisz dostosować się do społeczeństwa.”
                  Tak 🙂

                  “Przypominam, że te same zasady bezpiecznego odstępu pomiędzy pojazdami obowiązują na pasie lewym i wciskanie się pomiędzy prawidłowo jadące pojazdy jest po prostu wymuszeniem”
                  Tak, do wymuszenia doszło. W tym momencie autor jechał prawidłowo – kończył manewr wyprzedzania.
                  Gdyby BUS został na prawym pasie pomiędzy TIRem i autobusem – doszłoby do kolejnych wyprzedzań. I byłoby to jak najbardziej okej.

                  “Jak ktoś nie wierzy, że tak się powinno jeździć to zapraszam do naszych najbliższych sąsiadów, DE, CZ, SK i spróbujcie tam odwalać te “polskie” manewry…”
                  Jeździłem w DE i dalej na zachód – tam patrzą w lusterka i nikt nie okupuje lewego pasa (no są wyjątki). Ale potrafią też zajeżdżać drogę jak busiarz. Lub ciut wcześniej – kierunek i zjazd – bo tak są nauczeni (Niemcy).

                  1
                  8
                • Borek pisze:

                  Wyprzedzanie kolumny pojazdów – jasna sprawa. Ale kolumna to nie ciężarówki oddalone od siebie o 200 metrów albo dalej, i przy wyprzedzaniu takich rozsianych pojazdów, jeżeli z tyłu ktoś wyraźnie chce cię wyprzedzić, powinieneś zjechać na prawy pas.

                  Co do DE, CZ, SK – “odwalam tam te polskie manewry”, jeżeli tak rozumiesz zjeżdżanie na prawy pas i puszczanie szybszych przodem, i co? Stracił na tym ktoś? Ja na pewno nie, ci co mnie dzięki temu wyprzedzili też raczej nie. Więc kto?

                  1
                  1
          • Krzychu pisze:

            A co jest złego w wyprzedzaniu rozbiegowym? 🙂 Sam wyprzedzam zjazdowym jak wiem że jest dostatecznie długi, gdy lewy jest zapchany.

        • motocyklista pisze:

          @Paweł – co masz na myśli cywilizowane kraje?
          W Niemczech to standard wjazd przed machę – bo tak są nauczeni, że kieunkowskaz to świętość i jak ktoś jedzie jak autor i busiarz (okolice 1:05) to gdyby autor był Niemcem – przyhamowałby i wpuścił BUSa bez szemrania.

          • Paweł pisze:

            Mam na myśli chyba wszystkie kraje na zachód od Odry. Tak, też to widzę na zachodzie że w wjazd przed machę to standard, ale to inna kwestia.

        • Rafał pisze:

          RUCH DROGOWY
          Rozdział 5 – Ruch pojazdów
          Oddział 6 – Wyprzedzanie
          Art. 24.
          10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 i 7:

          na jezdni jednokierunkowej;
          na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do jazdy w tym samym kierunku.

          • motocyklista pisze:

            @Rafał – tak nie bardzo czaję do kogo, czy komu wkleiłeś fragment ustawy.
            Żeby zaognić sytuację – poproszę o definicję z kodeksu – droga jednokierunkowa.
            Bo jest to lapsus przepisowy. 🙂

            • Ja78 pisze:

              Przyczepię się 🙂
              Dlaczego chcesz definicję o DRODZE jednokierunkowej, skoro jest o JEZDNI jednokierunkowej ?

        • Mariusz pisze:

          Proszę o przykład państwa gdzie nie można na autostradzie wyprzedzać z prawej strony, Z góry dziękuję

          • Xyzzo pisze:

            Niemcy. Z góry proszę bardzo.

          • bladteth pisze:

            Generalnie Konwencja Wiedeńska w art. 11 zakazuje wyprzedzania z prawej (tam gdzie jest ruch prawostronny). Jednak w punkcie 11. tego art. daje pozwolenie na wprowadzanie przez sygnatariuszy szczegółowych warunków, z czego Polska skorzystała.

      • motocyklista pisze:

        @Nace – ja bym dodał jeszcze przykład z załączonego filmu.
        Uciążliwa (bezustanna) jazda lewym pasem doprowadza do frustracji kierowców takich jak ten ze Sprintera. Czyli do powodowania takiej jazdy – niezgodnej z przepisami i niebezpiecznej.

        5
        4
        • Nace pisze:

          Zazwyczaj nie lubię Twoich tłumaczeń, bo popadasz w skrajności, ale tym razem przyznam rację, bo świetnie wypunktowałeś gościa.
          Ja z kolei dodałbym jeszcze rzecz, która zawsze budzi kontrowersję.
          Skoro nikt nie widzi problemu w jeździe nagrywającego to dlaczego nagle ten problem się pojawia, gdy zamiast nagrywającego jedzie tir?
          To osobówki mogą nakurwiać lewym pasem, a ja zestawem już nie, bo wtedy to jest… jak to było… “blokowanie pasa”.
          Albo rybka, albo pipka. Skoro tolerujemy zachowanie nagrywającego to oczekuję również tolerowania wyprzedzających się tirów. Frustracja jest dokładnie taka sama.
          Bo w przeciwnym razie to jest hipokryzja. W czym kierowca tira jest gorszy, że jemu się zabrania, a nagrywający jedzie przez kilkanaście kilometrów zapewne lewym pasem i nikt nie widzi problemu!
          To może ja od dziś też zestawem wskakuję na lewy i będę napieprzał 90kmh przez kilkanaście kilometrów, w końcu zgodnie z rozumowaniem większości tu obecnej – wszystko jest w najlepszym porządku…

          6
          1
          • Paweł pisze:

            Ja nie mam problemu z wyprzedzającymi tirami.

          • motocyklista pisze:

            @Nace – o właśnie – jazda ciężarówek jest ble – ale jest to faktyczne wyprzedzanie, a nie wyprzedzanie powietrza. Ale pochwalamy (jako społeczeństwo) okupację lewego pasa. Też się zgadzam, że jest to hipokryzja

          • Ja78 pisze:

            Przyczepię sie 🙂
            O ile ciężarowe nie wyprzedzają się na zakazie wyprzedzania przez ciężarowe to jest ok. Ale jak jest zakaz, to po coś on jest. Wtedy takie wyprzedzanie z różnicą kilku km/h nie jest ok.

        • Paweł pisze:

          Czyli nie mogę normalnie korzystać zgodnie z przepisami z drogi, bo mogę kogoś “sfrustrować”? Może wyrzućmy z dróg jednak tych wiecznie “sfrustrowanych” a nie normalnie jeżdżących.

          1
          3
          • Nace pisze:

            Sęk w tym, że Ty nie korzystasz “normalnie z drogi”, bo swoją pokrętną logiką utrudniasz innym jazdę. Masz jeździć prawym pasem gdy jest to tylko możliwe i basta, wtedy będziesz “normalnie korzystał z drogi”.
            Ja nikogo nie faworyzuje, Ty natomiast faworyzujesz na drodze samego siebie.
            Chcesz mieć prawo do jazdy lewym pasem mimo, że to niezgodne z przepisami, ale odbierasz innym prawo do szybszego poruszania. No zalatuje po prostu hipokryzją i tyle.

            3
            1
            • Paweł pisze:

              Tylko że wtedy robią się na drodze “Indie”, każdy wyprzedza innym pasem z innej strony, a chyba założenie ustawodawcy jest takie żeby pojazdy szybsze jeździły bliżej lewej krawędzi jezdni i wyprzedzały z lewej wolniej jadących.

        • bladteth pisze:

          Tego właśnie nie kumam. Jeśli nie stać mnie na telewizor, bo frustruje mnie postawa producentów sprzętu i pazerność sprzedawców, to wybaczysz gdy włamię się do Twojego sklepu i wezmę sobie odbiornik TV?

          • motocyklista pisze:

            @bladteth a to do mnie było?
            “Tego właśnie nie kumam. Jeśli nie stać mnie na telewizor, bo frustruje mnie postawa producentów sprzętu i pazerność sprzedawców, to wybaczysz gdy włamię się do Twojego sklepu i wezmę sobie odbiornik TV?”
            Nie mam telewizora 🙂

            Ja piszę tylko o możliwej przyczynie frustracji takich kierowców jak pan z BUSa.
            Nie popieram – nie rozumiem. Ale znam genezę.

            • bladteth pisze:

              Ty masz mieć sklep a ja nie mam telewizora. Też nie popieram kradzieży, ale znam genezę.

              • motocyklista pisze:

                @bladteth – troszkę zaczynasz stosować pokrętną logikę.
                Dobra zostańmy przy tych kradzieżach.

                Zostawiam otwarte auto na oścież – ktoś wsiada i odjeżdża. No nie powinien – ale sam zaprosiłem go do środka. Rozumiesz?

                Tak samo z lewopasmowcami. Zapraszają (złodzieja) frustratów do jazdy niezgodnej z przepisami (do kradzieży otwrtego na oścież auta) poprzez uporczywą jazdę lewym pasem (poprzez niezamknięcie samochodu).

                • bladteth pisze:

                  Kradzież to kradzież, ale bardzo dobrze określiłeś zachowanie w obu przypadkach: to jest czysty bandytyzm. Nie ma tłumaczenia. Emocje trzeba umieć kontrolować, zwłaszcza na drodze prowadząc pojazd, który może zabić.

    • motocyklista pisze:

      @Paweł:
      1. Co złego jest w niewłączaniu kierunkowskazu przy zmianie pasa ruchu, czy przy skręcaniu (zmiany kierunku jazdy, bo wiadomo, że nikomu nie zajedziesz drogi?
      2. Co złego jest w przejeżdżaniu na czerwonym świetle, jak nikogo nie ma?
      3. Co złego jest jest w jeździe 300km/h na autostradzie jak nikogo nie ma w pobliżu?
      4. Co złego jest niezatrzymywanie się na zielonej strzałce jak nikogo nie ma?
      5. Co złego jest w ignorowaniu znaku stop na przejeździe kolejowym i innym (znowu założenie, że nikogo nie ma więcej)?
      6. Co złego jest w wyprzedzaniu na oznakowanym przejściu dla pieszych lub bezpośrednio przed? Znowu zakładam, że pieszego nie ma w pobliżu.
      I tak dalej.

      ???

      4
      1
      • Paweł pisze:

        Co to ma do rzeczy?

        • Nace pisze:

          Wszystko. Bo skoro wychodzisz z założenia, że skoro nic nie jedzie to nie ma sensu wracać na prawy to równie dobrze możesz jeździć na czerwonym jak nic nie jedzie…
          W końcu wedle Twojego rozumowania przepisy obowiązują tylko wtedy gdy coś jedzie…

          • Paweł pisze:

            Chyba nie rozumiesz o co mi chodzi. Prawy pas jest pusty, ale lewy nie. Chcę jechać szybciej niż pojazd(y) jadące na lewym. Co mam zrobić?

            1
            1
            • Nace pisze:

              Wyprzedzić je z prawej strony, jeśli jest miejsce. W Polsce to dozwolone.

              • Paweł pisze:

                W Polsce tak, nigdzie na Zachodzie nie. Załóżmy że jestem w którymś z krajów w których wyprzedzanie z prawej jest zabronione. Co wtedy?

                • Nace pisze:

                  Nie interesuje mnie to. Jesteśmy w Polsce.
                  Gówno mnie interesują Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania…
                  Jeśli tam mieszkasz i Ci to przeszkadza to to zmień. Jeśli nie możesz – przestań tam jeździć. Jeśli musisz – nie męcz buły i jedź zgodnie z przepisami, czyli prawym pasem i czekaj cierpliwie na możliwość wyprzedzania.

                  • Paweł pisze:

                    Tylko jakimś dziwnym przypadkiem jest tam kilka razy bezpieczniej niż w Polsce, więc może jednak warto byłoby się przyjrzeć dlaczego. Rozumiem że Ty nigdy nie wyjeżdżasz z Polski?

                    • Nace pisze:

                      No właśnie się przyglądam i widzę, że jak Niemcowi siądę na zderzaku to zjeżdża grzecznie na prawy pas, a w Polsce jeszcze hamują złośliwie, bo ktoś ma czelność jechać szybciej od nich. To tak a propo czemu u nich jest bezpieczniej.
                      Tylko, że u nich brak ograniczeń na autostradach sprawia, że każdy spodziewa się szybszego. U nas jak ktoś jedzie maksymalne dozwolone 140 to wychodzi z założenia, że wykupił abonament na lewy pas…
                      Chcą doszukiwać się dlaczego gdzieś jest bezpieczniej, bierz pod uwagę wszystkie czynniki, a nie tylko wybiórcze.

                      2
                      1
                    • motocyklista pisze:

                      @Paweł – raczej nie odstajemy od elity zachodnich kierowców. Zachęcam do przejrzenia YT pod hasłem close call, road rage i wpisz jakiś sobie cywilizowany kraj. Mordobicia na autobahnach też są 🙂

            • motocyklista pisze:

              @Paweł – zadajesz dziwne pytania.
              A co masz zrobić? To że ktoś inny nie stosuje się do przepisów nie zwalnia Ciebie z ich nieprzestrzegania. Jedziesz w kraju gdzie nie ma dopuszczenia wyprzedzania z prawej strony – to ciśniesz za nim i dostajesz białej gorączki. Albo łamiesz przepisy. Tutaj złamał przepisy busiarz – doprowadzony do szewskiej pasji okupacją lewego pasa.

              • bladteth pisze:

                W takim razie nie wiem gdzie mam siebie zaklasyfikować, bo w przykładzie jak wyżej ani nie dostaję białej gorączki ani nie łamię przepisów.

                • motocyklista pisze:

                  @bladteth – jak do jakiej? Do tej: “To że ktoś inny nie stosuje się do przepisów nie zwalnia Ciebie z ich nieprzestrzegania.”

                  • bladteth pisze:

                    Chyba trochę za dużo “nie” w Twojej wypowiedzi. Dałeś dwie możliwości – ja nie znajduję się w żadnej z nich.

                    • motocyklista pisze:

                      @bladteth – a kto Ci broni jeździć zgodnie z przepisami?
                      A to czy jadąc jak napisał @Paweł jedziesz spokojnie, czy Ci piana z pyszczka leci – to już sprawa indywidualna.
                      Ja był jechał na chillu.

                    • bladteth pisze:

                      No, Ty mi bronisz, bo piszesz, że mam dostawać białej gorączki… a jakoś udaje mi się jeździć spokojnie.

                    • motocyklista pisze:

                      @bladteth – a gdzież ja Ci bronię?
                      “To że ktoś inny nie stosuje się do przepisów nie zwalnia Ciebie z ich nieprzestrzegania.”” – czyli to oznacza że mimo iż ktoś jedzie lewym pasem – to sobie jedziesz prawym (jesteśmy w kraju gdzie zakaz jest wyprzedzania z prawej str.) za nim w odległości bezpiecznej i chillujesz – spokojnie. Nie naginając przepisów.
                      Albo drugie wyjście – wyprzedzasz go prawym – niezgodnie z przepisami – ale to już ustaliliśmy – to nie Ty.
                      Albo 3: zmieniasz pas na lewy i poganiasz (prosisz) go zmianę na prawy) i jedziesz za nim – ale to też już ustaliliśmy – to nie Ty.

                      Ja Ci niczego nie bronię, ani nakazuję. 🙂
                      Zresztą to było do @Paweł

                  • bladteth pisze:

                    O jakim kraju piszesz, bo się trochę pogubiłem? Tu, gdzie mieszkam, owszem, jest zakaz, ale w Polsce wyprzedzać z prawej strony można (w takiej sytuacji).

                    • motocyklista pisze:

                      @bladteth – to była odpowiedz to Pwawła – a że się “wtrąciłeś” zostalem przy tym hipotetycznym kraju Pawła

                    • bladteth pisze:

                      Dobra, już wychodzę…

      • bladteth pisze:

        Nigdzie nikogo nie ma. To skąd te korki?

    • Ja pisze:

      Moze to ze w Polsce jest ruch prawostronny a lewy pas powinien sluzyc do wyprzedzania a nie urzadzania sobie spaceru samochodem

  • Radeczek pisze:

    dostawczakowi sie mocno spieszylo, chyba go dupa swedziala, wiec moze stanal by na poboczu na awaryjkach, podrapal swoja swedzaca smierdzaca dupe i spokojnie bezstresowo pojechal…

  • manfred pisze:

    Co to za kamerka? Bo przyzwoity obraz z niej jest.

  • Andy pisze:

    Urodziłem się by gnać lewym pasem!

    7
    1
  • Piotr pisze:

    Czy ktoś mi wytłumaczy ten chory kult jazdy lewym pasem?

    26
    6
    • Borek pisze:

      Ja ci wyjaśnię – większość kierowców uważa że może jechać lewym, bo:
      a) przed nimi jedzie inny pojazd
      b) za nimi jedzie inny pojazd

      W efekcie powstają takie łańcuszki ignorantów, czasami nawet po 30 pojazdów, i jak ktoś na nich trafi to nie ma przebacz. Najgorzej jak przez taką karawanę musi się przebić karetka na sygnale, ludzie nawet jak patrzą w lusterka to myślą “no przecież tylko tylko wyprzedzę i już zjeżdżam” – i tak myślą przez kilka kilometrów.

      9
      9
  • Azi pisze:

    Zgłosić, odebrać prawko i dopilnować, żeby nie mógł siadać za kierownicą. Przecież to jest jak rosyjska ruletka – prędzej czy później ktoś zginie – to kwestia czasu…

    14
    3
  • taki tam pisze:

    A co nagrywający robi cały czas na lewym pasie ? i to jeszcze jedzie 110 km/h gdzie, albo 120 albo i 140 można.

    16
    24
    • Cogito pisze:

      Nagrywający wyprzedza inne pojazdy. I zachowuje bezpieczny odstęp (na takich drogach zaleca się 70 – 80 m.). Natomiast Ty mi powiedz co busiarz robił na pasie awaryjnym?

      20
      10
      • Borek pisze:

        Inne pojazdy – ciężarówki rozsiane co kilkaset metrów, dużo miejsca by zjechać na moment na prawy pas i dać się bezpiecznie wyprzedzić. Odstęp od poprzednika – jeżeli to dla ciebie jest 70-80 metrów to ja ci powiem, że maksymalny odstęp jaki tu widać to jakieś 40 metrów, zalecany dla prędkości 80km/h.

        Jakie jeszcze masz rewelacje?

        3
        8
        • bladteth pisze:

          Dokładnie, nagrywający trzyma niebezpieczny odstęp a kierownik dostawcza skraca go jeszcze o połowę. Tragedia.

          • motocyklista pisze:

            @bladteth – wkładam kolejny raz kij w mrowisko – co to jest niebezpieczny odstęp.

            • Borek pisze:

              Z art. 19 można sobie wyciągnąć definicję odstępu bezpiecznego – jest to “odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu”. Biorąc rzecz logicznie, odstęp niebezpieczny jest to odstęp nie pozwalający na uniknięcie “zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu”, prawda? 😉

              No i przepraszam, o ile całkiem sporo nowoczesnych samochodów wyhamuje z prędkości 100km/h w 40 metrach, o tyle:
              a) nie wszystkie samochody są nowoczesne
              b) człowiek nie reaguje błyskawicznie, od przyjęcia bodźca do przeprowadzenia akcji potrafi minąć dobre pół sekundy

              Warto dodać sobie ten margines błędu, choćby po to żeby nie musieć zmieniać spodni.

              • bladteth pisze:

                Być może pół sekundy jeśli człowiek jest przygotowany na reakcję i trzyma nogę na hamulcu. W normalnych warunkach drogowych to będzie raczej sekunda albo nawet dłużej. Na filmie mamy ok. 120 km/h więc zakładając 1 s na reakcję i nowoczesne auto, dostajemy 33 m (reakcja) + 48 m (hamowanie). Razem ok. 80 m i to jest mniej więcej bezpieczny odstęp zgodny z art. 19.2.3.

                • Borek pisze:

                  Średni czas reakcji to jakieś 0,3s, do tego przełożenie stopy na pedał hamulca i wciśnięcie go, czas zadziałania układu – myślę że razem nie wyjdzie więcej niż 0,7s. Ale do tego jeszcze warto dołożyć margines błędu, bo człowiek może się rozproszyć (np. przez dekla szarżującego po pasie awaryjnym), no i te 80m przynajmniej właśnie wyjdzie.

                • motocyklista pisze:

                  @bladteth – dobra – ale wiesz że ta przeszkoda przed Tobą też jest w ruchu?
                  Te wyliczenia nie są zgodne z PORD 🙂
                  Dobra znowu przykład:
                  Jadę za kimś 30m. Mamy 120km/h
                  Poruszamy się – pokonujemy dystans 33m w ciągu sekundy.
                  Po 10 sek. takiej jazdy dalej mamy między sobą odległość 30m. NIEWIARYGODNE
                  On zaczyna hamować i ja te pół sekundy później (akurat w takiej jeździe 20-30m za poprzedzającym pojazdem trzymam lewą nogę nad hamulcem).
                  moja odległość skróciła się do niego o UWAGA 17m (już bez połówek). No kurde dalej jestem daleko od niego.
                  I TERAZ UWAGA jak jadę za kimś kto ma lepsze hamulce (czyli auta sportowe, lżejsze od mojego – a mniej więcej wiem jakie pojazdy szybciej hamują od mojego) – to mam większy odstęp.
                  Powiedzmy przede mną jedzie maluch – no nie ma wuja na wsi – żeby swoimi spowalniaczami wyhamował szybciej ode mnie.
                  Kolejna rzecz – zawsze staram się patrzeć przez szybę pojazdu poprzedzającego – albo jestem wychylony bardziej w lewo – żeby widzieć więcej niż zderzak poprzednika.
                  Jak nie widzę (bo TIR, zabudowana paka, przyciemnione szyby) – odstęp mam większy. Logika nie?
                  Więc całe te wasze wyliczenia to o kant zadka potłuc.

                  • bladteth pisze:

                    O kant zadka się rozbijesz gdy będziesz dalej tak jeździł, zwłaszcza na motocyklu. Borek przytoczył cały artykuł. Zwróć uwagę na ostatnie kilka słów. To jest precyzyjna definicja. Dobrze, że wspomniałeś o braku widoczności, bo miałem o tym napisać. Na filmie nagrywający znalazł się właśnie w takiej sytuacji – jedzie zdecydowanie za blisko dostawczaka, który zasłania mu widok.

                    • motocyklista pisze:

                      @bladteth – już nie jeżdżę motocyklem. 🙂 11 lat będzie w lutym 2019.
                      Ja dwa razy nie trzymałem bezpiecznej odległości (odstępu) i to było:
                      1. 1km/h – bo odwróciłem głowę i mi się auto stoczyło na poprzedzający pojazd – a odwróciłem głowę – bo myślałem że tamten już pojechał a ja też chciałem wjechać z podporządkowanej – droga szła po łuku w prawo.
                      2. 5km/h – kierujący zatrzymał się na jednych pasach. Ruszyliśmy i po 30 m były drugie pasy. Myślałem o niebieskich migdałach zamiast skupić się na drodze i pocałowałem drugi samochód. Mój błąd.

                  • Borek pisze:

                    Co z tego że przeszkoda przed nim jest w ruchu? Poszukaj sobie, w necie pełno jest filmów gdzie nawet ciężarówka z prędkości 90km/h momentalnie staje w miejscu, bo uderza czołowo w drugą ciężarówkę. Nawet na autostradzie, przebicie się przez bariery zestawem to żaden problem. 😉

                    Dlatego wszystkie pojazdy przed sobą należy traktować jako potencjalnie stacjonarne i zachowywać odstęp większy niż droga hamowania swojego pojazdu.

          • Borek pisze:

            To swoją drogą, takie zachowania jak kierowcy dostawczaka są przyczyną notorycznego nietrzymania bezpiecznego odstępu od poprzednika. Zawsze znajdzie się jakiś baran, który uzna ten dystans za wspaniałe miejsce dla swojego bolidu.

            • motocyklista pisze:

              @Borek – tak kółko się zamyka.
              Ale najlepiej jest na krajówkach. Jak jedzie taki cykor, co boi się wyprzedzić.
              Drugi za nim też – bo już ma 2 do wyprzedzenia. Ale jadą zderzak w zderzak – żeby tylko ktoś im kolejki nie zajął. I najlepsze że tacy geniusze złaaaaa trzymają się osi jezdni.
              A ja jak widzę szybszego a jadę za kilkoma autami – zjadę na pobocze (asfaltowe) i zwolnię i puszczę szybszego. Tak jak to się robiło 10-20 lat temu.
              Co mnie to interere ile ktoś jedzie? Ja mam pilnować swojego budzika a nie interesować się czyimś.

              • Borek pisze:

                Rozumie zjazd do krawędzi, nawet jeśli to nie daje fizycznie wiele miejsca to dla samej sygnalizacji że się człowiekowi pomoże w wyprzedzaniu. Ale na pobocze? Mój kuzyn zdjął tak rowerzystę lustrem ciężarówki, śmierć na miejscu – podziękuję.

                • bladteth pisze:

                  Dzięki Borek za zrozumienie i wyjaśnienie problemu jazdy poboczem. Podpisano: rowerzysta.

                  • Borek pisze:

                    Ależ nie ma za co. Tyle w tym zdarzeniu było “dobrego” że kuzyn tak naprawdę został zmuszony do zjazdu na pobocze przez wyprzedzającego go barana, więc ostatecznie nie postawiono mu zarzutów. Śmiercią rowerzysty obciążono wyprzedzającego, zwłaszcza że zwiał.

                    Tak, kamera w samochodzie to błogosławieństwo.

                  • motocyklista pisze:

                    @bladteth @Borek, a kto powiedział, że zjeżdżam jak jest np. ciemno? Że zjeżdżam jak jest pieszy albo rowerzysta albo cokolwiek innego? Po to mam oczy i widzę czy mogę zjechać czy nie. Nie dorabiajmy ideologii gdzie jej nie ma.

                    • bladteth pisze:

                      Nawołujesz do trzymania się przepisów – patrz apele o zjazd na prawy pas – to bądź konsekwentny. Po poboczu nie mogą poruszać się pojazdy samochodowe i tyle. Jeśli zaś chodzi o kwestię bezpieczeństwa, to w zeszłym roku na poboczach doszło do niemal 1000 wypadków, w których zginęło 150 osób. Takie ustępowanie to niebezpieczna przysługa.

                    • motocyklista pisze:

                      @bladteth – gdzie ja nawołuje do trzymania się przepisów?
                      Cały czas odbiegamy od tematu – niepotrzebnie.

                      Przecież ja cały czas (mówię) piszę, że ja nie jeżdżę przepisowo. Ale robię to świadomie i ponoszę konsekwencje swojej jazdy – choćby w postaci akcji – “zbieram punkty by przesiąść się na rower”.
                      Ja tylko tutaj staję przeciwko bezmyślnemu i bezrefleksyjnemu stosowaniu się do przepisów. Ba, nawet wysnułbym tezę, że spora część kierujących nie zna przepisów w ogóle lub nie potrafi ich zastosować w praktyce. Jeździ na czuja. I to jest przerażające.
                      Podkreślam cały czas że prawo jazdy to przywilej a nie obowiązek.

                      Tam gdzie Wy widzicie winę jednej strony i tylko jednej strony – ja pokazuję Wam – że tak nie jest. Można łamać przepisy nieświadomie (o zgrozo).

                      Jak można wyjechać z podporządkowanej na pałę? Wielu jest zdziwionych jak uderza w auto jadące pod prąd. No i co z tego? Ty będziesz widział tylko winę cisnącego pod prąd – a ja będę uświadamiał że grubo się mylisz.

                      Nie jestem zwolennikiem zapraszania pieszych na jezdnię.
                      Bo mam świadomość że ktoś obok może się zagapić i zgarnąć takiego pieszego na maskę.

                      Z tym puszczaniem pieszych dochodzi już do kolejnego kuriozum.
                      Zapraszam do filmu: https://www.youtube.com/watch?v=KD8sfrVl47g
                      Obejrzyj od 1:12. Akcje właściwą masz w 1:19.
                      No po prostu komedia – kierujący są tak kulturalni, że przepuszczają pieszych na światłach (dla nich czerwone) – na skrzyżowaniu o ruchu kierowanym.
                      Też miałem taką sytuację – też po drugiej stronie poprzecznej jezdni “uprzejmy” kierowca zatrzymał się i zaczynał puszczać pieszych. Nawet nie zatrąbiłem na niego – po prostu zwariowałem, zdębiałem – jak można w taki sposób poruszać się po drogach!
                      Dobrze że nie wyszedł i nie zaczął pieszych na siłę za rękę wprowadzać na jezdnię pomimo ich czerwonego światła.

                      Jestem oportunistą w takich kwestiach, ale nie dlatego, że namawiam do przepisowej jazdy – namawiam do współpracy i braku wymierzania sprawiedliwości w ruchu publicznym (patrz kierujący Golfem i SUV).
                      Każdemu zdarza się popełnić błąd – mnie również. Pisałem ostatni jak przepraszałem kierującego, któremu za bardzo wysunąłem się – taki poczułem moralny obowiązek.
                      Co do prawego pasa – czy zjeżdżania na prawy po wyprzedzeniu – ja tylko pisałem o tym, że warto brać pod uwagę, że znajdzie się jakiś frustrat, który nie wytrzyma. No nie powinien – ale coś pod kopułą siądzie nie ten teges i dramat murowany. Znowu zobacz Golfa i SUVa – kwestia agresji na drodze. No tak nie powinno być.
                      Dlatego jak mi ktoś zajedzie drogę – nie wyhamowuję go. Jeśli się nic nie stało – odjeżdżam – bo nie ja jestem jedynym sprawiedliwym. Po to były moje wywody 0 i nie były to apele.
                      Wielu łajało tylko i wyłącznie kierującego BUSem (w tym filmiku głównym) – ja również nie umniejszam jego wykroczeniom.
                      Masz moje wszystkie wypociny – nie będę kolejny raz się uzewnętrzniał.

                      Co zaś tyczy się pobocza. Nie nadinterpretuj mojego słowa pisanego. Napisałem że zjeżdżam – robię tzw. margines – jak jest to możliwe – a jest to możliwe, jeśli widzę, że nikogo nie ma na poboczu i nic nie ma na poboczu. W nocy takiej pewności nie mam, więc asekuracyjnie nawet mi to przez myśl nie przechodzi.
                      Ale też ułatwię – choćby w postaci mrugnięciem kierunkiem prawym, że jest możliwość, że nie będę przyspieszał w trakcie manewru, że DAJĘ SIĘ WYPRZEDZIĆ I JEST TAKA MOŻLIWOŚĆ.

                      Jeszcze sytuację Ci przytoczę:
                      Gdzieś chyba ze 2-3 lata temu. Jechałem zmęczony do domu – jakoś 3km przed domem – mam taką drogę, pomiędzy miejscowościami, gdzie jest prosta i brak poboczy.
                      Była godz. 4 rano – rozpoczął się ruch samochodów jadących na “hurt” – czyli dostawców wszelkich maści sklepików spożywczych, którzy zaopatrują się na bieżący dzień. Ruch ten jest jednostronny. W sensie ja miałem pusto przed sobą – a oni jechali w sznureczku. Skrajnią drogi szedł pieszy – tyłem do mnie.
                      Nie widziałem go – na długich nie miałem jak jechać (bo ta kawalkada aut z przeciwka) – jechałem przepisowo (tam jest do 90km/h). Szedł pieszy – zobaczyłem go w swoich światłach mijania – czyli jakieś 30-40m przed sobą. No za późno. Miałem czas aby podjąć decyzję. Hamowanie. No sorry nie wbiję się na czołówkę – trudno – będę miał moralniaka.
                      Raz że pieszy powinieni iść drugą stroną (twarzą do samochodów), dwa: jak nadjeżdża auto należy zejść z jezdni (nawet w błoto i kałużę – no chyba lepiej jak być rozsamrowanym).
                      Wskoczył w rów.
                      Tam gdzie było miejsce zawróciłem – ale nie żeby spuścić łomot chłopinie – tylko kazałem mu wsiąść i podrzuciłem go do najbliższego bezpiecznego miejsca z oświetlonym chodnikiem.
                      Jechaliśmy w milczeniu. Wysadziłem go z przestrogą że “nogi mu z dupy powyrywam jak jeszcze raz zobaczę go na drodze po niewłaściwej stronie jezdni i nie schodzącego z jezdni” To były jedyne słowa wypowiedziane przeze mnie. Po czym wróciłem do domu (nadrobiłem 5km).

                      Dlatego nie zjeżdżam na pobocze w nocy. 🙂
                      Więc nie nadinterpretuj moich słów.

                    • bladteth pisze:

                      Ja przejeżdżam na czerwonym, ale wiesz, tak bezpiecznie, w dzień, gdy nie ma wokół innych pojazdów. Albo nie zatrzymuję się na zielonej strzałce. I tak można w nieskończoność racjonalizować swoje zachowanie. Podejrzewam, że na tej samej zasadzie jeżdżą niektórzy “lewopasowcy”.

      • Piter pisze:

        Wyprzedza tira

  • Cogito pisze:

    Zatrzymałbm busiarzowi prawo jazdy. Jakby zaczął płakać, że straci przez to pracę, to bym go nagrał i film wrzucił na YT jako przestrogę dla innych zawodowych kierowców.

    17
    4
  • Policjant pisze:

    Gdyby tacy debilem jak Ty nie byli śmierdzącymi leniami którzy zamiast zjezdzac w wolne luki na prawy, są przyspawani do lewego to jemu by nie odpierdalalo I by sobie was wziął lewym

    14
    24
    • Cogito pisze:

      Jechanie lewym pasem to nic w porównaniu do wykroczeń busiarza: wyprzedzania pasem awaryjnym oraz niezachowywania bezpiecznego odstępu.

      9
      2
      • Karol pisze:

        Ale dalej nie zmienia tego, że autor lewym lewym lewym lewym. Pewnie tylko na wjeździe na autostrade, był chwilke na prawym…

        11
        9
      • motocyklista pisze:

        @Cogito, jak nic. To właśnie tacy kierowcy doprowadzają do szewskiej pasji innych – takich jak z Mercedesa.
        Jazda lewym pasem – jest uciążliwa.
        Zgadza się – kierujący Mercedesem przegiął pałę – ale znam przyczynę i z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę strzelić, że natknął się enty raz na lewopasmowca (lewopasowca) i nie wytrzymał.
        Tak jazda lewym pasem doprowadza właśnie do agresji drogowej.

        • bladteth pisze:

          Przykro mi, ale bzdura. Ile to razy, wyprzedzając legalnie z maksymalną dopuszczalną prędkością, dojeżdżali do mnie tacy “zawodowcy” pod zderzak popędzając światłami lub trąbiąc. Jeśli kogoś jazda autem doprowadza do szewskiej pasji, to nie powinien kierować. Proste.

          Ja rozumiem, że gdy ktoś zachowuje się w sposób opisany przeze mnie wyżej, to znaczy, że zgodnie z przepisami, próbuje mnie ostrzec przed bezpośrednim niebezpieczeństwem. Naturalnym odruchem jest wtedy zwolnić i upewnić się, że niebezpieczeństwo minęło.

          • motocyklista pisze:

            @bladteth – tak zdarza mi się mrygać długimi na lewopasmowcow.
            Kiedy? Jak snuje się taki lewym pasem a z prawej niet nikogo. Mrugnę – nie da efektu wyprzedzam prawym.
            I jadę dalej.

            “Ja rozumiem, że gdy ktoś zachowuje się w sposób opisany przeze mnie wyżej, to znaczy, że zgodnie z przepisami, próbuje mnie ostrzec przed bezpośrednim niebezpieczeństwem. Naturalnym odruchem jest wtedy zwolnić i upewnić się, że niebezpieczeństwo minęło.”
            A tutaj bzdura, bo czasem aby zażegnać niebezpieczeństwo należy przyspieszyć – np. wyjeżdżam komuś pod dziób (no nie zauważyłem – on trąbi, to dam w palnik a nie będę hamował). 🙂
            Twojego hamowania nie będę komentował.

            • bladteth pisze:

              W Polsce używanie świateł drogowych w ten sposób jest zakazane a wyprzedzanie prawym dozwolone. Czasem należy przyspieszyć, ale nie w takim wypadku. Czego nie rozumiesz w moim rozumowaniu?

              • motocyklista pisze:

                @bladteth – ale ja doskonale rozumiem Twoje rozumowanie (masło maślane) – twój tok myślenia.
                Tylko ja się przyznaję do jazdy niezgodnej z przepisami.
                Przykład z wczoraj.
                Jechałem autostradą – koło 22 – zaraz jak pisałem swoje paszkwile tu na portalu 😛
                Wyprzedzałem sobie lewym pasem różnej maści pojazdy. Padał deszcz, ciemno, prawie pusto – pewnie miałem na liczniku jakieś 130-140km/h.
                Oczywiście jechały prawym pasem. Ale znalazło się 2 delikwentów co jechali na horyzoncie lewym pasem. Po co? Mnie nie pytaj – może przyzwyczajeni że prawy pas to lawa (tak się kiedyś jeździło jak nawierzchnia na prawym pasie była “wybita” przez ciężkie pojazdy).
                Ale teraz?
                Jednemu mrugnąłem (na oko jechał jakieś 100km/h) – gdzieś około 200m (no 2 słupki) – zjechał – pojechałem dalej – podziękowałem awaryjkami (też nie wolno:D). Ten pierwszy został na lewym bo zapomniał zjechać – jak autor – bo może na horyzoncie coś sie trafi wolniejszego.
                Ale drugiego trafiłem kilka kilometrów dalej. Jechałem prawym pasem. I powtórka z rozrywki. 200m – kierunek, lewy, mryg x1. Zero reakcji więc kierunek, prawy. I gdzieś 50m przede mną zjechał na prawy pas. No nie potrzebnie – bo poradziłbym sobie z nim i z prawego – ale widzisz jakie to mogło być niebezpieczne?
                Tylko że ten jechał lewym – nic nie wyprzedzał a pojazd który mógł wyprzedzić zostawił kilka kilometrów z tyłu. Raz że okupował lewy pas niepotrzebnie – dwa nie patrzy w lusterka. 🙂
                Drogi mi nie zajechał – w takich przypadkach filuję jeszcze czy mam miejsce na poboczy gdyby olśniło takiego delikwenta zmiana pasa na mój jakbym był obok.

    • Anonim pisze:

      Jesteś niedorozwój czy tylko debil?

  • Paweł pisze:

    cisniesz caly czas lewym pasem tez powinienes dostac mandat bo bylo wiele miejsc zeby zjechac na prawy

    12
    14
    • Antoni pisze:

      jak wiele miejsc? Przeciez wjechać przed pojazd na prawym pasie dopiero może jak ho wyprzedzi o 100 metrów (najlepiej ponad) zeby zachować bezpieczne odległości. To gdzie miał wjechać????

      2
      4
      • motocyklista pisze:

        @Antoni – a skąd masz takie dane te 100m a najlepiej ponad.
        Ciekawostka.

        • Borek pisze:

          Ciężarówki generalnie potrzebują więcej miejsca do hamowania niż osobówki, 100m to na pewno nie będzie za wiele.

          • motocyklista pisze:

            @Borek – no ja właśnie o tym. Bezpieczna odległość – to taka, która pozwoli na hamowanie bez manewru ucieczkowego w “pole” lub bez kontaktu z autem poprzedzającym.
            Dla mnie inna jest w poniedziałek, a inna w niedzielę. Inna z rodziną, a inna jak jadę sam.
            Bo jak jadę sam to mogę przyhamować ostrzej (np. lewą nogą). A jak z rodziną – wówczas nie lubię widzieć latającej głowy w przód nieświadomej pasażerki z przodu. Bo że będę hamował – ja wiem, ale moi pasażerwoie już niekoniecznie. 🙂

  • Janusz pisze:

    Gdyby zawalidroga – autor nagrania nie był przyspawany do lewego pasa to ciężko pracujący na swoje utrzymanie kierowca busa nie musiałby wykonywać takich karkołomnych manewrów, by zdążyć z towarem na czas.

    21
    17
    • Polskie Drogi pisze:

      Był wśród pojazdów, które wyprzedzały ciężarówki. Koniec. Nie miał obowiązku zjeżdżania na prawy w takim przypadku. Wyprzedzał, czy się to komuś podoba czy nie.
      Niedawno było to omawiane w Jedź bezpiecznie, ale i tam oczywiście znalazło się wielu mądrali, którzy tego nie potrafią skumać.

      14
      11
      • Karol pisze:

        A której konkretnie ciężarówki? Bo niektórzy są wyprzedzającymi od wjazdu, do zjazdu w autostrady…

        8
        2
        • Polskie Drogi pisze:

          Nie odnoszę się do niezgodnego z prawem nadużywania lewego pasa. Omawiamy tę konkretną sytuację.
          Błędem autora było jedynie zbyt bliskie trzymanie się poprzedzającego pojazdu (widać, że nie zna zasady trzech sekund)

          2
          4
          • Piotr pisze:

            @Polskie Drogi
            A ty ciągle swoje. Uznajesz papier nad zdrowym rozsądkiem.
            Ile wg Ciebie można telepać się lewym pasem? Wiesz dlaczego kierowca busa jechał tak jak na filmie? Bo pewnie od godziny nie mógł normalnie poruszać się ze swoją prędkością. A to autor filmu jedzie parę minut bo przecież on jedzie szybko, a to autokar, a to ciężarówka. I nagle przez takie drogowe mameje lewy pas jest wolniejszy od prawego.
            I skup się teraz bo leci argument specjalnie dla Ciebie:
            Wystarczy 500m za zachodnią granicą i ci wszyscy właściciele lewego pasa jak trusie grzeczniutko jadą tylko prawym pasem a na lewy zjeżdżają tylko dosłownie na parę sekund. I mówię to z pełną świadomością człowieka który od 7 lat lata busem na zachód. Akcja na filmie to kwintesencja chamstwa i lenistwa polskich wąsatych Januszy, którzy czują się królami drogi i nie szanujący innych użytkowników dróg. Tyle mam do powiedzenia a te twoje naciągane rewelacje możesz zachować dla siebie.

            9
            5
            • Artur pisze:

              Czekam z niecierpliwością aż autor udostępni z fb najnowszy odcinek Jedź bezpiecznie, w którym jak byk widać nieumiejętność poruszania się pod drogach szybkiego ruchu przez Dworaka. Sam puszcza w tv nagrania jak uparcie jedzie lewym pasem – gdzie widać, że od wyprzedzanego pojazdu (ciężarówki), odjechał na jakieś 200 m i nadal ciska lewym pasem. Gani za to kierowcę, który dojeżdża mu na zderzak (tego nie popieram – dojeżdżania na zderzak), a sam tłumaczy się, że jemu wolno jechać lewym, bo on jedzie 140 km/h – czyli tyle na ile pozwalają mu przepisy! Zapomina jednak, że te same przepisy wymagają powrót na prawy pas jak najszybciej po ukończeniu manewru wyprzedzania i nakazują poruszanie się jak najbliżej prawej krawędzi jezdni. No, ale cóż, Dworak nie raz pokazał, że jest wybiórczy i powołuje się tylko na te przepisy, które potwierdzają jego teorie.

              4
              1
            • Polskie Drogi pisze:

              Widocznie oglądaliśmy inne nagrania. Ty widziałeś godzinną wersję “bo pewnie od godziny nie mógł normalnie poruszać się ze swoją prędkością”, a ja widziałem krótki fragment z burakiem, któremu wydaje się, że może wszystko i ponieważ inni kierowcy nie pozwalają jemu, biednemu i uciśnionemu kierowcy, jechać “ze swoją prędkością” to niech w ogóle nie jeżdżą po drogach, bo tylko uprzykrzają mu życie.
              Znam te “argumenty”, ale nie robią one na mnie wrażenia. Pozwoilę sobie zacytować na koniec Ciebie –”Tyle mam do powiedzenia a te twoje naciągane rewelacje możesz zachować dla siebie.”
              Pozdrawiam

              3
              2
              • Piotr pisze:

                @Polskie drogi.
                Ty widziałeś godzinną wersję “bo pewnie od godziny nie mógł normalnie poruszać się ze swoją prędkością”, a ja widziałem krótki fragment z burakiem, któremu wydaje się, że może wszystko i ponieważ inni kierowcy nie pozwalają jemu, biednemu i uciśnionemu kierowcy, jechać “ze swoją prędkością” to niech w ogóle nie jeżdżą po drogach, bo tylko uprzykrzają mu życie.

                Widzisz, ty oceniasz wszystko z perspektywy moderatora filmów a dla mnie takie sytuacje to codzienność. Ile razy miałeś spotkałeś się z chamskimi sytuacjami “na trasie” typu:
                1) Jadą tirowcy koło siebie na autostradzie i mają ubaw że nikt ich nie może wyprzedzić
                2) Pusta autostrada, widzisz przed tobą tir za tirem, włączasz kierunkowskaz zjeżdżasz na lewy pas i w momencie jak to widzi kierowca tira od razu zaczyna manewr wyprzedzania i tak sobie jedziesz 10 min a kierowcy tirów jeszcze mają z ciebie bekę że cię uwalili
                3) Jedziesz “na trasie” wyjeżdża Grażyna z Januszem z wioski do galerii handlowej i od razu na autostradzie na lewy pas. Jeden ich strąbi, drugi mruga światłami a ci jak gdyby nigdy nic tylko cisną lewym pasem. W końcu trafi się jeden który wjedzie przed niego, zwolni i zmusi do zmiany pasa na prawy.

                Takich historii mam na pęczki, nawet mi się o nich nie chce pisać. Wymieniłem 3 z którymi spotykam się cały czas. Ty z kolei uczepiłeś się kierowcy busa który według ciebie jest burakiem i chamem. A ja to widzę inaczej. Ja widzę człowieka który tak jak ja haruje od rana do nocy a bus jest jego narzędziem pracy. I nie może tej pracy wykonywać przez zachowanie na drodze innych. Ja na razie na taki manewr jak na filmie się nie zdecydowałem choć wiele razy miałem ochotę wjechać przed tira i też złośliwie go sprowadzić na prawy pas po kilku minutach jazdy 70 km/h na autostradzie.
                W przeciwieństwie do Ciebie ja podałem jakiś argument. Ty przedstawiasz tylko swoje wizje i “uszczęśliwiasz” nimi innych. A ja po prostu się z tym nie zgadzam. Wielokrotnie wklejałeś wywody pana Dworaka, z którymi widzę że się zgadzasz. Pan Dworak nie dość że sam nie jeździ w 100% zgodnie z przepisami to jeszcze interpretuje je po swojemu. Możecie sobie przybić piątkę jak widać. Nie widzicie przyczyn zagrożeń na drodze a jedynie ich skutki. Nie wiem ile przejeżdżasz kilometrów rocznie ale gwarantuje że ja przejeżdżam dużo więcej i mam moralne prawo się wypowiadać z kwestii jazdy na polskich drogach. I dalej podtrzymuje to co napisałem wcześniej. Ty oceniasz incydenty jak na filmie z pozycji komputera. Ja obserwując rzeczywistość na własne oczy w 9 na 10 przypadków będę bronił busiarza, dlatego że wiem jak człowiekowi w naszym kraju może w pewnym momencie nerw puścić. I ty nie widzisz tego, że busiarz przejechał 50 tysięcy kilometrów w roku bez mandatu, jadąc ostrożnie i nie stwarzając zagrożenia. Ty widzisz tylko to zdarzenie i poprzez nie wysuwasz wnioski o tym że jest to burak i cham – a tego sobie wmówić nie dam. Jakoś nie widzę w Tobie refleksji, że autor nagrania oraz inne samochody uciążliwie blokują lewy pas uniemożliwiając wyprzedzenie szybszemu samochodowi – i to mnie strasznie martwi – brak twojego obiektywizmu. Nie wiem jak ty ale ja manewr wyprzedzania zaczynam od 100% upewnienia się czy na pewno nie zwolnię albo wprost nie wyhamuje auta które jedzie lewym pasem. Kiedy jestem pewien że nikomu nie będę przeszkadzał wtedy zmieniam pas ruchu. To co widać na filmie to wypisz wymaluj kwintesencja polskiej motoryzacji. Mam papier, mam kierownicę to kręcę i wciskam pedały, natomiast z prowadzeniem pojazdu nie ma to nic wspólnego. Skup się na tym a w końcu dostrzeżesz prawdziwy problem.

              • Piotr pisze:

                @Polskie drogi
                Widziałeś nagranie z dzisiaj jak karetka na sygnale nie mogła jechać szybko z sercem do przeszczepu bo jeb…y wąsaty dziad jechał ciągle lewym pasem i tiry wyprzedzał dokładnie jak na powyższym nagraniu? Widziałeś? Dalej pobłażaj takiej jeździe bo przecież zgodnie z przepisami tiry wyprzedzał. Błagam cię, zamilcz już i się nie ośmieszaj.

                • bladteth pisze:

                  Słyszałeś o art. 9 PoRD?

                • Polskie Drogi pisze:

                  Piotrze, jeżeli porównujesz do siebie te dwie skrajnie różne sytuacje, to uważam, że nie mam o czym z Tobą dyskutować.

                  • motocyklista pisze:

                    Panie Michale, ale paaaaaanie Michale (Polskie Drogie).
                    W jaki sposób to są różne sytuacje. Przecież zgodnie z polityką jaką prowadzi pan Dworak i pan – to jest to wyprzedzanie kolumny pojazdów.
                    I jeden (autor nagrania i BUS z nagrania z karetką) wyprzedzali kolumnę pojazdów.
                    Przecież dla Was panowie to, że odległości pomiędzy pojazdami na prawym pasie po 200-300m to dalej jest kolumna – to dalej jest wyprzedzanie.
                    Już pisałem – proszę o znalezienie mi poparcia w przepisach wyprzedzania powietrza – usankcjonowania pobytu na lewym pasie po zakończonym wyprzedzaniu – w tej luce (200-300m).
                    To są dwie takie same sytuacje. Różnica jest taka, że w filmie z karetką naruszony został kolejny artykuł – o czym pisał @bladteth.
                    To są takie same sytuacje – uporczywa jazda lewym pasem – obojętnie co się dzieje na drodze. Czy jedziesz za kimś, czy jest pusto, czy za Tobą jest ambulans.

                    Przecież zgodnie z twierdzeniem pana Dworaka:
                    (chyba nazwę je a`la pierwsze twierdzenie Dworaka)
                    – “jadę po autostradzie z maksymalną prędkością, więc nikt nie ma prawa poruszać się szybciej niż 140km/h” – wręcz można zinterpretować, że jadąc z maksymalną dozwoloną prędkością w ogóle nie trzeba spoglądać w lusterka przy zmianie pasa – bo nikt nie pojedzie szybciej niż ja (o czym świadczą wpisy użytkowników w poprzednich dyskusjach). A jak pojedzie to “olaboga” jaki z niego pirat drogowy – ale ja jestem moralnie czysty i mogę bezkarnie wpierniczać się pod machę piratowi.

                    GRATULUJĘ 🙂

                    @Piotr – podał Wam genezę problemu. Geneza jest jedna – megalomańskie przeświadczenie o byciu jedynym przepisowym na drodze. To inni źle jeżdżą (jak busiarz) a ja (jak kierowca z kamerą) – jeżdżę przepisowo. A jak nie stosuję się do przepisów (kierowca z kamerą) to mi wolno – bo jadę zgodnie z ograniczeniem prędkości.

                    Wykroczenie swoje znosicie wykroczeniem innym – a to tak nie działa.
                    Zapraszam do wysłania filmu do pani rzecznik Komendy Wojewódzkiej z wyczynami pana Dworaka. Ciekaw jestem rozstrzygnięcia.
                    Znowu powrócę do przykładu z torebką.
                    Widząc złodzieja, który kradnie torebkę nie może usprawiedliwiać późniejszego jego pobicia. To są dwie oddzielne sprawy!

                    Czemu ja tego nie zrobię – bo takie mam zasady – nie podpierniczam innych kierowców. Nie zanoszę filmu jak ktoś obok mnie pojedzie na czerwonym, jak ktoś oleje znak stop, itd.
                    Inną sytuacją jest, gdyby doszło do wypadku (kolizji, stłuczki) – jednym słowem zdarzenia drogowego – wówczas zostaję na miejscu.
                    I zdarzyło mi się być w stałym kontakcie z policją po kradzieży paliwa – i tak wtedy donosiłem na złodzieja.

                    • bladteth pisze:

                      Przeczytaj art. 9. PoRD oraz zapoznaj się z definicją stanu wyższej konieczności.

            • Ja pisze:

              A powyższy wpis jest kwintesencją mentalności polskiego pseudokierowcy zawodowego, który nie powinien mieć uprawnień nawet do kierowania elektryczną hulajnogą. “Z drogi śledzie, bo król jedzie”.
              Szkoda, że wciąż nie ma skutecznego mechanizmu eliminowania takich użytkowników dróg.

              4
              1
            • Cogito pisze:

              Dlaczego busiarz wyprzedzał? Maksymalna dopuszczalna prędkość samochodu o DMC > 3,5 t to 80 km/h. Ewidentnie ją przekracza.

              • Borek pisze:

                Ale wiesz, że busy o DMC powyżej 3,5t mają z tyłu koła bliźniacze? O ile się nie mylę to wszystkie. Ten na filmie nie miał, więc prawie na pewno ma DMC do 3,5t, co daje mu prawo jechać po autostradzie 140km/h.

                Kolega coś chyba nie bardzo “cogito”, ale uparcie “sum”.

              • motocyklista pisze:

                @Cogito – brawo – mamy teraz specjalistę z wagą w monitorze- czy ważyłeś na oko?

            • asdf pisze:

              jezdzisz busem na zachod i nie widzisz ze tam jest dokaldnie tak samo? Jak na prawym sa ciezarowki i inne wolniejsze auta to lewym wszyscy jada gesiego nie zjezdzajac w zadna luke. Jestem takim samym januszem jak ten busiarz.
              Co niby da zjechanie na 3 sek na prawy jesli zaraz jest potrzeba wracac? To ze bedzie musial chamowac bo mu bus zajmie to miejsce ktore przed chwila mial w kolejce… bo mu sie spieszy!
              Skad wiesz,z e nagrywajacy nie jechal by 180 gdyby sam mial wolne przed soba? Zarno nagrywajacego jak i busiarza ograniczaly inne auta, ktore pewnie uktnely gdzies tam za kims, ale prawy pas nic by tu nie zmienil. Ludzie myslcie troche.

      • motocyklista pisze:

        Panie Michale – wyprzedzanie autora nagrania:
        1. 0:08 – 0:14 trwa 5 sek.
        2. 0:29 – 0:32 trwa 3 sek.
        3. 1:01 – 1:05 trwa 6 sek.

        W 1:06 nagrywający powinien zachować ograniczone zaufanie do kierującego Sprinterem. Powinien spodziewać się, że kierujący BUSem będzie chciał wjechać na lewy pas.
        Art. 4 PORD: każdy uczestnik ruchu drogowego ma prawo liczyć, że inni uczestnicy ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że zachowanie uczestnika i okoliczności stanowią uzasadnione podejrzenie do odmiennego jego.
        Okoliczności (styl jazdy kierującego BUSem) wskazują jednoznacznie, iż przepisy ma w głębokim poważaniu. Kilkukrotnie wcześniej kierujący nagrywający komentuje jazdę kierującego Sprinterem.

        Teraz sam manewr wyprzedzania. Podliczyłem – samo wyprzedzanie (zsumowane) trwa: 14 sek., dołożyłbym jeszcze 3 sek. na rozpoczęcie manewru i zakończenie co daje nam sumaryczny wynik 32 sek.
        Film trwa 1:19. Odjąć należy 13 ostatnich sek.
        Czyli wychodzi na to, że nagrywający w ciągu trwania tego filmu bez potrzeby jedzie lewym pasem 33sek. – co daje nam 1056m – ponad 1 kilometr! Założyłem uśrednioną prędkość 115km/h.

        Chciałbym jeszcze zobaczyć co się działo pomiędzy 12:15 a 12:30.

        #”Nie miał obowiązku zjeżdżania na prawy w takim przypadku.”
        Miał – polecam rozdział 3 art. 16 PORD.

        #
        “Wyprzedzał, czy się to komuś podoba czy nie.”
        Nie wyprzedzał przez cały okres filmu. Jego wyprzedzanie trwało 14sek. W tym czasie zostały wyprzedzone 3 pojazdy.
        Wyprzedzanie – manewr przejeżdżania obok pojazdu poruszającego się w tym samym kierunku.
        No nijak się nie da wyprzedzić powietrza.
        Już dodałem po 3sek. przed samym manewrem i po manewrze – powrotu na prawy pas. Co daje nam 33sek. Autor podczas tego nagrania przejechał ok. 2km z czego 1km bezpodstawnie lewym pasem.

        2
        3
        • Borek pisze:

          Podziwiam. Nie chciało mi się tego wszystkiego liczyć, więc cieszy mnie że tobie się chciało – to jest dość konkretne podsumowanie filmu i dopełnienie obrazu patologii w nim zawartej.

          1
          2
        • asdf pisze:

          no i co mial zrobic jak wyprzedzal to powietrze? Zjechac na prawy zeby ktos mogl wjechac na jego miejsce a sam przez to hamowac i zostac za ciezarowka? czemu zakldasz, ze sam by nie cia 180 jak by mial wolne z przodu. Gosc zachowuje bezpieczna odleglosc w ktora wpieprza mus ie bus powodujac dodatkowo niebezpieczeństwo.

          2
          1
          • Nace pisze:

            Tak. Właśnie tak miał zrobić. Zjechać na prawy pas, zwolnić i czekać, aż ponowne wyprzedzanie będzie możliwe. Tak robią kulturalni kierowcy.
            Nie masz abonamentu na lewy pas i nikogo nie interesuje, że “ktoś zajmie Ci miejsce”. Lewy pas do nie kolejka po karpia w Lidlu. Jak jest możliwość, wypad na prawy i nie męcz buły, daj innym jechać.
            Bo z obserwacji wiem, że nawet jak przed takimi jak Ty nic nie jedzie to i tak napieprzacie 110kmh. Żeby jeszcze całość jechała te przepisowe 140 to bym się nie odzywał, ale jak ktoś jedzie poniżej limitu na tego typu drodze, choć warunki pozwalają nawet na więcej to jest dla mnie egoistą i tyle.
            Nie masz możliwości kontynuacji wyprzedzania – wypad na prawy pas.

            1
            1
          • motocyklista pisze:

            @asdf – uwielbiam takich asów.

            Dobra inny przykład.
            Miasto, korek. Stoisz na czerwonym. Zapala się zielone – ale nie możesz wjechać – bo zabrania Ci tego prawo. Ale Ty wjedziesz? No bo jak, ktoś z drogi poprzecznej będzie Ci się ładował w kolejkę. I tarasujesz skrzyżowanie.
            Ale nikomu nie pozwolisz zająć Twojego zaszczytnego miejsca w
            kolejce!

          • Borek pisze:

            Wiesz, zazwyczaj jeżdżę autostradą tak właśnie z prędkością 110, jak autor, i robię tak jak pisze Motocyklista, a czemu ty się dziwisz – jestem na lewym pasie tylko gdy faktycznie kogoś wyprzedzam (i wtedy jeszcze przyspieszam jak ktoś z tyłu się zbliża), a potem wracam na prawy pas. Nawet jak pomiędzy ciężarówkami jest jakieś 100m. Tak samo robiłem dzisiaj. Po prostu nie trzymam ludzi za sobą, przepuszczam ich dalej, niech pędzą, nie mój ból.

            I serio nie wiem o jakim hamowaniu i zostawaniu za ciężarówką piszesz. Na całym odcinku Łódź – Warszawa dotknąłem dziś hamulca może ze dwa razy, przy “bramkach” pod Pruszkowem. Jechałem cały czas płynnie. Jeżeli ktoś się tak musi rzucać pomiędzy gazem a hamulcem jak piszesz to mój wniosek jest taki, że ten człowiek nie potrafi jeździć samochodem.

            • bladteth pisze:

              Bardzo fajnie, ale jakoś nie wierzę w te 100 m. To jest absolutne minimum bezpieczeństwa przy takich prędkościach.

              • Borek pisze:

                Trudno, nie jestem lordem Vaderem – twój brak wiary nie budzi we mnie niepokoju. 😉

                • bladteth pisze:

                  Albo masz problemy z określeniem rzeczywistych odległości albo kupę szczęścia.

                  • Borek pisze:

                    Ani z jednym, ani z drugim – 100m to kupa miejsca gdy jedzie się niewiele szybciej niż te ciężarówki, bo 110 to nie jest wiele szybciej. To akurat tyle żeby sobie spokojnie jechać nie wlokąc się z ciężkimi, ale i nie marnując paliwa dla 5 minut oszczędności na czasie.

                    Przy tej ilości niedowiarków zaczynam się zastanawiać czy nie zacząć organizować kursów płynnej jazdy, nie tylko autostradą. Osobiście jestem bowiem nieco zniesmaczony tym, jak często ludzie np. niepotrzebnie używają hamulca albo szarżują żeby za chwilę i tak się zatrzymać. Wszędzie tylko pośpiech i stres, a zdrowia nikt za te 30 lat nie odda.

                    • bladteth pisze:

                      Po co więc szarżować by wyprzedzić ciężarówkę jadącą tylko trochę wolniej, by wcisnąć się między nie na ułamek sekundy, zwolnić i znów wyprzedzać? Zgodnie z art. 19.2.3. przy prędkości 100 km/h bezpieczny odstęp wynosi ok. 50 – 60 m, więc 100 m między ciężarówkami balansuje na granicy prawa i ryzyka. Ja lubię prawy (choć w sumie tu gidze mieszkam na stałe, to lewy) pas, ale mając 100 m bym nie zjechał. To w ramach płynności jazdy. Film wyżej to oczywiście inna historia.

                    • Borek pisze:

                      Właśnie dla płynności jazdy – chcę jechać moją prędkością, ale też chcę by inni mogli jechać swoją. To nie jest wciskanie się, ale jak pisałem mało mnie interesuje stosunek innych do rozwiązania, które niezmiennie okazuje się bezpieczne i skuteczne. Nie zjeżdżam tak oczywiście zawsze, to jest takie ekstremum na wypadek gdyby komuś z tyłu się bardzo spieszyło. Wierzę, że ułatwiając w ten sposób innym jazdę rozpowszechnię trochę taką uprzejmość, bo póki co klejenie się do lewego pasa jest stanowczo zbyt powszechne.

                    • bladteth pisze:

                      Wszystko zależy od sytuacji. W takiej jak na filmie zjazd na prawy niczego by nie zmienił, bo lewy “jedzie” tak samo szybko. Ustąpienie komuś za nagrywającym niczego by nie zmieniło – szybciej by nie pojechał. Często gęsto jednak, gdy luka na prawym jest większa niż wspomniane 100 m, paradoksalnie to prawym pojedziesz szybciej, bo cała kolumna snuje się lewym. Miałem taką sytuację wielokrotnie, także w Szkocji i sądząc po wyrazach ich twarzy, tu też “lewopasowcy” nie byli zadowoleni, że ich “oszukałem”. Różnie bywa.

        • bladteth pisze:

          1. Wyprzedzanie, w sensie ściśle ustawowym, owszem trwa 14 s, ale dolicz sobie co najmniej drugie tyle ze względu na art. 19.2.3. Nikt nie wyprzedza “od zderzaka” przy jakiejkolwiek prędkości a tu, przy 120 km/h bezpieczny odstęp wynosi ok. 70 m. Autor przez większość filmu utrzymuje odstęp dwa razy mniejszy, co jest już samo w sobie nierozsądne a kierowca dostawczaka i tak wciska się między auta skracając ten odstęp do skrajnie niebezpiecznego. (Edit: teraz widzę, że doliczyłeś sekundy).

          2. Ze względu na wcześniejsze poczynania kierowcy dostawczaka, w 1:06 zakładałbym raczej, że pojedzie poboczem zamiast wymuszać pierwszeństwo przy zmianie pasa. Źle rozumiesz art. 4. Przy takim założeniu nie powinieneś się w ogóle z domu ruszać, bo w sumie sporo kierowców nie stosuje się do przepisów. I owszem, nagrywający zastosował się do drugiej części art. 4. Inaczej rozsmarowałby się na barierze ochronnej.

          3. Przez 15 minut bus, mimo karygodnej jazdy, wciąż znajduje się mniej więcej w tym samym miejscu relatywnie do nagrywającego. Po co było podejmować ryzyko?

          • motocyklista pisze:

            @bladteth
            1. Skąd masz takie info ile wynosi bezpieczny odstęp? Czemu nie 500m? Czemu nie 50m? Dla mnie bezpieczny odstęp jest inny dla Ciebie inny.
            Nie dyskutuję tu o wymuszeniu busiarza w 1:05.

            2. “Ze względu na wcześniejsze poczynania kierowcy dostawczaka, w 1:06 zakładałbym raczej, że pojedzie poboczem zamiast wymuszać pierwszeństwo przy zmianie pasa.”
            No to coś tu kuleje. Zachowania kierującego z BUSa jest irracjonalne. I właśnie kłania się art 4 PORD. Wzmóc czujność i spodziewać się niespodziewanego a nie “zakładałbym że pojedzie poboczem”.

            “Źle rozumiesz art. 4. Przy takim założeniu nie powinieneś się w ogóle z domu ruszać, bo w sumie sporo kierowców nie stosuje się do przepisów. I owszem, nagrywający zastosował się do drugiej części art. 4. Inaczej rozsmarowałby się na barierze ochronnej.”
            Nie popadajmy w paranoję – tu masz konkretny przykład.
            Irracjonalne i naganne zachowania kierującego dostawczakiem.
            Jechał w sąsiedztwie tego samochodu przez ponad 15min. W tym czasie były co najmniej 3 niezgodne z PORD wyprzedzania. No raczej to powinno dać do myślenia kierującemu, że może się spodziewać i innych manewrów.
            Tu się kłania umiejętność przewidywania. I nie nie jest to wróżbiarstwo jak przy innych materiałach.
            Na tym konkretnym przykładzie (moment zajechania drogi nagrywającemu) nie ma tłumaczenia, że sterował radiem, drapał się po jajach, itd.) Kierujący z kamerą od pierwszego manewru winien obserwować BUSa!!

            3. “Przez 15 minut bus, mimo karygodnej jazdy, wciąż znajduje się mniej więcej w tym samym miejscu relatywnie do nagrywającego. Po co było podejmować ryzyko?”
            No właśnie i to mnie bardzo interesuje. Bo znowu jest kilka możliwych scenariuszy.
            Odwrócę pytanie, po co było jechać uciążliwie lewym pasem i wkurzać frustratów drogowych?

            • bladteth pisze:

              1. Bezpieczny odstęp jest zdefiniowany w art. 19.2.3. To działa na takiej samej zasadzie jak dostosowanie prędkości do warunków (art. 19.1) – ta też nie jest sztywno ustalona przepisami. Wystarczy, że odpowiesz sobie ile wynosi droga hamowania z prędkości z jaką się poruszasz.

              2. Czy doszło do wypadku? Nie, więc nagrywający zastosował się do art. 4. i zachował szczególną ostrożność. Po co drążyć temat?

              3. Frustraci powinni siedzieć w domu lub mieć bardziej odpornego na stres szofera. Bez jaj, jeśli takie zachowania wyzwalają w kimś skrajnie niebezpieczne zachowania na drodze, to nie wiem jak sobie poradzą w naprawdę trudnych sytuacjach. Nie rozumiem tej podskórnej agresji.

              • motocyklista pisze:

                @bladteth
                1. Chyba jestem jakiś niedorozwinięty bo ni hu hu nie widzę tam wartości podawanych przez Ciebie.
                Twierdzisz, że przy 120km/h bezpieczny odstęp wynosi 70m. Skąd wziąłeś te wartości? Nie indoktrynuj ludzi drogą hamowania – bo to ma się nijak.
                Pamiętaj, że przeszkoda która jest przed Tobą – jest w ruchu. Zależy co to jest (masa) i jakie ma hamulce – czy będzie hamował szybciej czy wolniej?
                Dla mnie bezpieczna odległość od pojazdu przy powiedzmy 120km/h to jest ok. 20-30m. Dla Ciebie może to jest 70m, a dla innego będzie to 5m.
                Dopóki nie dojdzie do kontaktu między pojazdami albo manewru ucieczkowego – to jest zachowana bezpieczna odległość zgodnie z zapisami w art 19.

                2. Masz rację. Ale czerwona lampka winna się zapalić wcześniej. Przy takiej jeździe jak pana z BUSa – nie można robić założeń – należy spodziewać się wszystkiego po takim frustracie.

                3. Ale ja tego też nie rozumiem. I tutaj się zgadzam w całej rozciągłości.

                • bladteth pisze:

                  Pisałem, że nie ma sztywno ustalonych wartości, bo bezpieczny odstęp zależy od pojazdu, ładunku, warunków na drodze i wielu innych czynników. Jednak fizyki nie przeskoczysz i zawsze istnieje minimalna odległość jaką musisz utrzymywać a dodatkowe “utrudnienia” mogą ją tylko wydłużyć. Weźmy sobie 120 km/h. Przy takiej prędkości w 1 s pokonujesz 33 m. Art. 19.2.3 mówi, że masz trzymać taki odstęp by uniknąć zderzenia w razie zatrzymania się pojazdu przed Tobą. Jasno z tego wynika, że jeśli jedziesz 30 m za kimś z prędkością 120 km/h, to w sytuacji awaryjnej wjedziesz w jego tyłek zanim jeszcze auto zacznie hamować. Kostnica.

                  W Polsce sporo kierowców nie utrzymuje bezpiecznego odstępu wymaganego przepisami, bo po prostu nie przewiduje tego, co może się zdarzyć a gwałtowne hamowania nie zdarzają się często. Nie znaczy to, że się nie zdarzają w ogóle. Poza tym, utrzymując wymagany przepisami odstęp będzie tak, jak na filmie wyżej – cwaniacy będą się w niego wbijali – i koło się zamyka.

                  W wielu krajach na Zachodzie zalecana jest (a we Francji i Niemczech nawet obowiązkowa) reguła ok. 2 sekund. Masz trzymać odstęp taki, jaki przejeżdżasz przez 2 sekundy. W wielu krajach za zejście poniżej 1 s są dość spore mandaty.

                  • motocyklista pisze:

                    Sorry ale nie chce mi się pisać 2x tego samego:
                    @bladteth – dobra – ale wiesz że ta przeszkoda przed Tobą też jest w ruchu?
                    Te wyliczenia nie są zgodne z PORD 🙂
                    Dobra znowu przykład:
                    Jadę za kimś 30m. Mamy 120km/h
                    Poruszamy się – pokonujemy dystans 33m w ciągu sekundy.
                    Po 10 sek. takiej jazdy dalej mamy między sobą odległość 30m. NIEWIARYGODNE
                    On zaczyna hamować i ja te pół sekundy później (akurat w takiej jeździe 20-30m za poprzedzającym pojazdem trzymam lewą nogę nad hamulcem).
                    moja odległość skróciła się do niego o UWAGA 17m (już bez połówek). No kurde dalej jestem daleko od niego.
                    I TERAZ UWAGA jak jadę za kimś kto ma lepsze hamulce (czyli auta sportowe, lżejsze od mojego – a mniej więcej wiem jakie pojazdy szybciej hamują od mojego) – to mam większy odstęp.
                    Powiedzmy przede mną jedzie maluch – no nie ma wuja na wsi – żeby swoimi spowalniaczami wyhamował szybciej ode mnie.
                    Kolejna rzecz – zawsze staram się patrzeć przez szybę pojazdu poprzedzającego – albo jestem wychylony bardziej w lewo – żeby widzieć więcej niż zderzak poprzednika.
                    Jak nie widzę (bo TIR, zabudowana paka, przyciemnione szyby) – odstęp mam większy. Logika nie?
                    Więc całe te wasze wyliczenia to o kant zadka potłuc.

                    • Hejka pisze:

                      @motocyklista 20-30 metrów, 5 metrów przy 120 km/h… nie chce mi się wierzyć, że rozsądna osoba, która porusza się po drogach wypisuje takie dyrdymały. Chyba, że jedyną Twoją aktywnością za kółkiem jest gra komputerowa. Spróbuj wyhamować i nie wbić się w czyjeś auto, przy sprawnym układzie hamulcowym, systemach ABS itp, trzymając odległość 5 metrów i jadąc w mieście 70 km/h(wiele dróg dwujezdniowych). Może i uda Ci się wyjść z kraksy bez większych obrażeń, ale przód auta masz skasowany – nawet jeśli nawierzchnia jest sucha. Wiem co mówię, bo kilka lat temu straciłem auto właśnie z powodu takiej głupoty… tfu, miałem ok. 10 metrów odległości. Wystarczyło, że kierowca z przodu gwałtownie hamował przed pieszym który wtargnął na ulicę. Do tej pory cieszę się, że nikt ze mną nie jechał. I jednocześnie bywam czasem przerażony, gdy ktoś siedzi mi na zderzaku na autostradzie.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Gru 11 2018
    “Potyczka na drodze”
  • Gru 10 2018
    “Jesteś nagrany”, czyli agresywny troglodyta drogowy w akcji…
  • Gru 10 2018
    O włos od kolizji z autobusem
  • Gru 10 2018
    “Widzieliście to???”
  • Gru 10 2018
    Jazda na granicy bezpieczeństwa [JB]
  • Kategorie

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa