Menu

  • Kategorie

  • 160,000 subskrypcji

  • Ponad 70,000 polubień

  • Instagram

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

Ogólnie było blisko…

https://youtu.be/poGXABrt3F4
https://youtu.be/poGXABrt3F4

25 komentarzy do "Ogólnie było blisko…"

  • janusz napisał(a):
    3
    7

    jak on się tam znalazł?

  • Maciej napisał(a):
    3
    3

    TOP i wszystko jasne

    • Łukasz napisał(a):
      6
      5

      Nie ma reguły. Czasami wystarczy dłużej pojezdzić po Ostrowcu i zobaczyć. Mam filmiki z kamerki po których można wywnioskować że i kierowcy na TOS TKI WLI i inni na W, nie potrafią jezdzić 😉 Wszystko zależy od samego kierowcy.

      • ja napisał(a):
        0
        0

        A i pamiętajmy że na TOP nie tylko Opatów jezdzi bo powiat Opatowski jest dość spory i w skład jego wchodzi, Baćkowice, Iwaniska, Lipnik, Opatów, Ożarów, Sadowie, Tarłów i Wojciechowice oraz wiele wiele wsi.

  • Anonim napisał(a):
    11
    2

    gdyby włączył wcześniej to by było po co tak wcześnie . Prawidłowa reakcja nagrywającego a niebieski oczywiście na zderzaku

    • anonim napisał(a):
      7
      2

      Gdyby włączył wcześniej to nie byłoby “po co tak wcześnie”, lecz prawidłowo. Nie spotkałem nigdy krytyki wczesnego sygnalizowania zamiaru skrętu.

      • Bond napisał(a):
        12
        0

        Jechalem w nocy do rodziny, wiedzialem ze juz jestem na miejscu, ale nie wiedzialem dokladnie gdzie skrecic. Wrzucilem kierunkowskaz wczesniej by kierowca wiedzial wiadomo noc,droga zle oswietlona niech wie ze szukam wjazdu ( absolutnie nie blokowalem drogi). No i co? Wsciekle trabil oburzony……czym? Ze go ostrzeglem?

    • Kuba napisał(a):
      1
      1

      Gdyby niebieski był na zderzaku nagrywajacego to jak nic by uderzył w tył. No chyba że ty oceniasz ze jak ktos jedzie z 10-15 metrów to siedzi na zderzaku.

    • Twardy pończo napisał(a):
      6
      1

      Nie mógł włączyć wcześniej, bo tam była droga w lewo, a on w nią nie skręcał, tylko w następna więc prawidłowo włączył kierunkowskaz. Ci z tyłu dali ciała, bo jechali za szybko i za blisko.

  • Grzesiek napisał(a):
    20
    2

    Zacytuję “Teraz wyobraź sobie że mu dziecko wbiegło. Znajomy wojskowy zawsze mówił tak. Jaka prędkość taka odległość”

    • Eddie napisał(a):
      3
      0

      Ja staram się stosować zasadę prędkość / 2.

      • Radek napisał(a):
        8
        4

        Ja również ale w praktyce jest to nierealne. Wystarczy chwila a ktoś zaraz się przed ciebie wtarabani. Trzeba by ciągle zwalniać…

  • ja napisał(a):
    11
    0

    reakcja Merca troche opóźniona ale za to wyjście z niej całkiem spoko, patrzył w lusterka i wszystko skończyło się szczęśliwie. Brawo mino wszystko 🙂

  • Łukasz napisał(a):
    13
    6

    Wina nie leży po stronie Passata, tylko nieuwagi kierowców z tyłu. No zobaczcie każdy kierowca zobowiązany jest do zachowania ostrożności oraz bezpiecznej odległości od pojazdu go poprzedzającego. Wielu nawet mi nieraz siada prawie że na zderzaku kiedy jade np. drogą krajową i mamy tę prędkość 70-80km\h dozwoloną. Wszystko spoko lecz gdybym musiał gwałtownie hamować? Powodów może być wiele, wymuszenie pierwszeństwa przez kierowce wyjeżdźającego z drogi bocznej co czasami mam okazję doświadczyć i zapewne wielu z was, jedziemy drogą krajową teren często zabudowany może wyskoczyć pies, dziecko no kurde co kolwiek nawet pijany typ może zataczać się po poboczu.

    • helpdżek napisał(a):
      7
      1

      Łukasz, dlatego drogę należy obserwować dalej niż do tylnego zderzaka poprzedzającego auta i wtedy wyskakujące dziecko zobaczysz w tym samym czasie co poprzednik i w tym samym czasie ropozczniesz hamowanie. Pamiętaj, że człowiek nie jest robotem i w 99,9% czasu drogi będzie zachowywał odstęp, a raz zdarzy się, że nie zachowa i tego nie zmienisz. Jeśli wierzysz, że jesteś nieomylny jak robot to pozostaje mi życzyć, byś nigdy na zaufaniu do samego siebie się nie zawiódł.

      • Łukasz napisał(a):
        4
        0

        Ależ ja nie mówię że jestem nieomylny. Każdemu z nas trafiają się pomyłki. Stwierdziłem tylko czyja jest wina, nie chodzi mi tu o kierowcę Mercedesa ponieważ widać ze dałby radę wyhamować i tutaj jeszcze szacun wielki że zauważył auto z tyłu i zdążył zjechać. A mówię o kierowcach siedzących na zderzaku ponieważ niedawno miałem sytuację jak jakiś gość siedział mi na zderzaku autem BaWarskiej marki jakieś 10km. Nie mówię że jestem tak świetnym kierowcą zle mnie zrozumiałeś. Po prostu chodzi mi o to że nieraz ludzie nie myślą w ogóle na drodze i tu jest granica pomiędzy błędem jaki możemy popełnić my wszyscy bez wyjątków a pomiędzy błędem popełnianym z głupoty i braku wyobraźni. Każdy z nas popełnia błędy na drodze i jest to spowodowane przez wiele czynników, zmęczenie, rozkojarzenie czy po prostu chwilowa nieuwaga. Pozdrawiam

  • szym napisał(a):
    14
    4

    tu kierunki nie maja nic do rzeczy, jezdzicie zbyt szybko i nie trzymacie odpowiednich odleglosci, oraz nie hamujecie silnikiem…. przy planowanym skrecie o 90 stopni tak jak na powyzszym filmiku, kierujacy powinien zwolnic odpowiednio wczesniej i zredukowac w taki sposób aby nie zmieniac biegów podczas skrecania. Niestety ale niewielu tak jezdzi, a jezdzi nastepujaco: dluga prosta byle wrzucic jak najwyzszy bieg po czym jebut ostre hamowanie, redukcja z czwórki na dwójke i w zakret. A kierowcy z tylu – tak jak widzimy na filmiku – cudem unikaja kolizji, oraz sa zmuszani do ostrego hamowania – bo tak jak wspomnialem wczesniej – jezdza zbyt szybko.
    Takich sytuacji sa miliony – prawie na kazdych swiatlach i w wiekszosci przypadków podczas kiedy samochód przed nami skreca o 90 stopni.
    W Polsce jest potrzebna dluga i mozolna re-edukacja kierowców, niestety ale praktycznie nic sie nie zmienia od lat, a nawet powiedzialbym ze jest coraz gorzej. Dla przykladu podam, ze w Polsce, w Warszawie, jak dojezdzam do swiatel i pali sie zielone, to sie musze zatrzymac. Powód? Nie potraficie ruszac na zielonym! Bo nikt nie uczy, ze w momencie kiedy zaswieca sie zielone swiatlo to ruszamy …. WSZYSCY! Nawet jesli jestes piaty w kolejce, to jak widzi sie zielone, to nalezy ruszyc…
    Niestety, w Polsce rusza sie ‘gesiego’ i to dopiero wtedy kiedy samochod przed nami jest juz 2 metry z przodu. W efekcie tego – dojezdzajacy do zielonego swiatla kierowca (JA) musze sie zatrzymac poniewaz n-ty w kolejce Janusz w samochodzie na kredyt nie potrafi ruszyc spod swiatel 🙁
    Skutkuje to równiez tym, ze jesli stoisz na skrzyzowaniu, i zaswieca sie zielone a ty jestes daleko od sygnalizatora, to zanim do niego dojedziesz to musisz sie zatrzymac bo znow jest czerwone.

    • Tom. napisał(a):
      2
      0

      Szkoda, że Twojej wypowiedzi można dać tylko 1 łapkę w górę 🙁 I że w ogóle jest opcja łapki w dół, bo masz 100% racji – niestety.

  • Mariusz napisał(a):
    3
    1

    Ja mam wrażenie, że niektórych albo ręce bolą, albo auta w wyposażeniu nie mają kierunkowskazów. Ewentualnie oszczędzają żarówki i prąd…. coorwa!!!

  • ed napisał(a):
    8
    0

    Zgadzam się z przedmówcami. Przede wszystkim winne tej niebezpiecznej sytuacji jest niezachowanie odpowiedniej odległości. Może i wystawił kierunkowskaz za późno, ale może się zagapił a może szukał drogi. Równie dobrze mogło by mu wpaść przed maskę dziecko/pies, mogłaby nastąpić awaria samochodu, cokolwiek, że musiał się zatrzymać. Pozostali kierowcy za nim powinni mieć taki odstęp żeby nie było takich efektów jak na filmie.

  • STOPCHAM.pl napisał(a):
    7
    1

    Najgorzej zaprezentował się kierowca Punto (domyślam się, że “za blisko, za szybko, za późno”). Na dodatek nr. rej. z mojego miasta ;P Tyle dobrego, że skończyło się bez tragedii i dramatów.

  • Marcin napisał(a):
    0
    0

    Mentalność polskiego kierowcy, najpierw hamulec, potem kierunkowskaz.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Wrz 26 2017
    Strzeżony przejazd kolejowy?!
  • Wrz 26 2017
    Polskie Drogi #98
  • Wrz 25 2017
    Mały, ale wariat
  • Wrz 25 2017
    “A cię kur*wa pier*dolnę”
  • Wrz 25 2017
    400 metrów biegiem do wypadku (zablokowany korytarz ratunkowy)
  • Archiwa

  • PARTNERZY

  • POSTY GOŚCI