“PKS Grójec idzie na czołówkę”

https://youtu.be/5A32GFNzg-o
Share Button

52 komentarze do "“PKS Grójec idzie na czołówkę”"

  • Krzysiek pisze:

    Woźnicy z autokaru należy się nie tylko odebranie uprawnień, wylot z roboty z miejsca ale przy okazji sąd – dureń miał szczęście, że miał do czynienia z motocyklem, gdyby to był samochód, byłby wypadek.

  • Rafal pisze:

    Kierowcy autokaru zabrać z miejsca uprawnienia do przewozu ludzi.Znając realia to pewnie kierowca był “niepaniemaju” i przepisów też nie znał.

  • Arek pisze:

    Jeden z wielu przykładów, który pokazuje, że przy przechodzeniu przez jezdnię należy rozglądać w obie strony, nawet jeśli jezdnia jest jednokierunkowa lub rozdzielona wysepką.

  • Mokry pisze:

    Ewidentna wina nagrywającego typowy Janusz z motocyklisty, kierowca Autkaoru widocznie miał powód np. rodząca żona, że tak zrobił. Nie oceniajmy ludzi od razu bo może by nam się to przydażyło ….

    5
    23
  • riesling pisze:

    Gdyby biker grzecznie czekał przed trójkątami miałby dużą szansę być potrąconym przez autobus. Nie mówię już o samochodzie, który na 100% musiałby cofać.
    Wdupiemanie kierowcy autobusu poraża.

    10
    • Abs pisze:

      Szczerze mówiąc to gdybym był osobówką na miejscu tego motocyklisty, to nawet bym się o centymetr nie cofnął, i tak samo jak pks ma wszystkich w dupie tak i ja miałbym jego, najwyżej bym sobie w coś na telefonie pograł jakby się za szybko nie chciało mu wycofać..

      11
      2
  • A. pisze:

    Mogą sobie rękę podać: https://youtu.be/gZYQ2mN5aEY

  • TomcioPaluch pisze:

    nie pierwszy raz Grójec… https://youtu.be/ri4uinuRP0U

    1
    14
  • Nazhir pisze:

    Warzywo i kierowca PKS – najgorsza kumulacja.

    W tym konkretnym przypadku, warzywo wymusiło pierwszeństwo na PKSie (zignorowanie znaku A-7 Ustąp pierwszeństwa), natomiast kierowca zawodowy zignorował znak C-9 Nakaz jazdy z prawej strony znaku.

    Obu kierowcom należą się mandaty i obu należy zabrać prawo jazdy, bo ten film dokumentuje, że nie każdy musi posiadać prawo do jeżdżenia pojazdem mechanicznym po drogach publicznych.

    18
    32
  • Mar pisze:

    Fajna kamera

    10
  • Kris pisze:

    A zajmijmy się kwestią wyjeżdżania z podporządkowanej, z wyjazdów leśnych!, dróg gruntowych i prywatnych posesji. Dlaczego motocyklista patrzył tylko a lewo? Niedawno wyprzedzalem pojazd (linia przerywana) i tak właśnie wyjechał mi facet. Jak zorientowal się co się dzieje to uciekł na chodnik. Na szczęście przewidziałem to (właśnie dzięki oglądaniu PD) i zachamowalem wcześniej. Kierowca obiecał mi ze juz zawsze będzie patrzył w obu kierunkach. Życzę tego temu motocykliście bo kiedyś się nadzieje na auto, na pieszych psa itp.

    13
    18
    • Michał pisze:

      A dlaczego się urodziłeś i tu piszesz? Życze tego, że ten PKS Cie rozjedzie.

      7
      14
    • WKS pisze:

      Od kiedy to można wyprzedzać na skrzyżowaniu kolegi ???

      14
      7
      • Łukasz pisze:

        Mówi o różnych uliczkach, np wyjazdach z lasu. I ma rację, należy zawsze ustąpić autom jadącym z obu kierunków.

        8
        2
        • riesling pisze:

          Mówi też o wyjeździe z podporządkowanej więc na dobrą sprawę nie wiadomo o co mu chodzi. Jeżeli to była podporządkowana to znaczy że zignorował znak A-6x.

          1
          1
          • Kris pisze:

            już kolego @riesling mówię jaśniej:)
            1. Przypadek – Istnieje niebezpieczeństwo wyjeżdżając z drogi leśnej/gruntowej że będzie ktoś wyprzedzał(tak jak ja to robiłem, mówię bo ktoś w komentarzu zarzucił mi że wyprzedzałem na skrzyżowaniu-w żadnym wypadku!) i będzie zderzenie jak nie popatrzy w obie strony.
            2. Przypadek – wyjeżdżając z drogi podporządkowanej (np. jak na filmie), nie popatrzymy w prawo… i co będzie jak na przejściu znajdzie się pieszy, dziecko, pies itp. wjedziemy w niego bo nie patrzymy?

      • Anonim pisze:

        widać w mniemaniu naszych rodaków można a potem jak coś się stanie do ryczą , płaczą jak błazny

    • małopolan pisze:

      Wszystko ok, tylko że na filmie motocyklista nie jest na drodze gruntowej/prywatnej czy tam leśnej. To wygląda na zwykłe skrzyżowanie z drogą podporządkowaną i do tego jeszcze oznakowaną znakami A-6. A na skrzyżowaniach takich raczej nie wolno wyprzedzać.

      • TomaszTomasz pisze:

        Wyprzedzanie nie ma znaczenia, to jest odrębne wykroczenie. Stoi A-7, czyli ma ustąpić wszystkim na drodze z pierwszeńśtwem, a nie tylko tym, którzy jadą zgodnie z przepisami.

        2
        4
      • Trollcatcher pisze:

        Nie ma znaczenia, jest na podporządkowanej. W przypadku kolizji jest duża szansa, że to on zostanie uznany winnym właśnie za to, że n ie udzielił pierwszeństwa. Kierowca autobusu dostanie jedynie mandat za wyprzedzanie w niedozwolonym miejscu.

        4
        1
    • Anonim pisze:

      czyli jak każdy może sobie jechać pod prąd przez wysepkę jak ten autobus ? Nie sądzę . Szkoda że nie tam nie było i to w osobówce bo ja na pewno bym pod prąd nie wpuścił.

  • morda pisze:

    Wina nagrywającego

    4
    7
  • Jarek pisze:

    Nie pojete dla mnie to jest, kierowca autobusu zyskal moze ze 3 SEKUNDY, a jak wiele mogl stracic, i inni ludzie rowniez ( motocyklista zycie ).

    13
    2
  • Paddy pisze:

    W szkole uczą przy przechodzeniu przez jezdnię “spójrz w lewo, w prawo i znowu w lewo”. Tutaj kierowca spojrzał tylko w lewo. Przepisy przepisami, zdrowie ma się jedno 😉

  • Alvaro pisze:

    To raczej Pioter na muturze pojechał na czołówkę.

    4
    7
  • Radeczek pisze:

    kierowca motorynki widzial ze autobus jedzie w niewlasciwym pasie podczas wlaczania sie do ruchu, ale wjechal, moim skromnym zdaniem kierowca autobusu dal plame, ale co by sie stalo gdyby kierowca motorynki poczekal 2-3 sekundy? – nic by sie nie stalo a tak zbednie narazil sie na utrate zdrowia,pomijajac szkody materialne

    6
    32
  • Słoneczko pisze:

    Zgłosić na Policje, przestanie być kierowcą autobusu, może znajdzie prace w świniarni

    18
    1
  • Janusz pisze:

    Nie wiem w czym jest problem – autobus szybciej skręcił, motocyklista miał wystarczająco dużo miejsca, by kontynuować jazdę i wszyscy powinni być zadowoleni. Gdyby każdy jeździł sztywniutko według przepisów, marnowałoby się dużo czasu.

    15
    48
  • Anonim pisze:

    Wiecie co jest najgorsze w takiej sytuacji. Nieważne, że kierowca PKS zrobił coś czego nie powinien, ale w przypadku kolizji z motocyklistom, to kierowca jednośladu byłby winny bo włączał się do ruchu. Osobiście za wyprzedanie w takim miejscu zawsze powinien być obarczany winą kierowca, który wyprzedza na skrzyżowaniu i na pasach.

    35
    5
    • instruktor pisze:

      Nie mógł się włączać do ruchu, bo był już w ruchu, polecam poczytać prawo o ruchu drogowym 🙂

      Co do winy była by oczywiście motocyklisty ze względu na nieustąpienie pierwszeństwa pojazdom na drodze z pierwszeństwem. Są znaki, trzeba się do nich stosować.

      Pozdrawiam!

      9
      2
      • Bartek pisze:

        Z tą winą to nie jest takie oczywiste. Przy włączaniu się do ruchu faktycznie była by ewidentnie wina motocyklisty. Ale tak jak już napisałeś – to nie było włączanie się do ruchu więc ja bym się jednak kłócił 🙂

        4
        1
        • Daniel pisze:

          Byś się kłócił i przegrał

          2
          2
          • Pitz pisze:

            Niekoniecznie. Jakiś czas temu w Warszawie był przypadek, że facet skręcał w lewo (chyba na Puławskiej) i zderzył się z jadącym prosto. Sąd orzekł winę tego co jechał prosto, bo w zasadzie nie jechał, tylko zap…lał.
            Tu w sądzie też można by się spróbować wykłócić, że ciężko spodziewać się autobusu po tej stronie wysepki i było to świadome i bardzo poważne złamanie przepisów przez kierującego autobusem.

            7
            1
            • TomaszTomasz pisze:

              Super argumentacja, motocyklista nie spodziewał się, że kierowca busa poleci pod prąd, on nie ma się spodziewać, on ma być tego pewny, bo to na nim ciąży obowiązek opisany znakiem A-7.

              2
              1
              • jam pisze:

                bzdura – istnieja pewne granice rozsadku na ktorym opiera sie prawo spisane w ustawach/kodeksach etc. Tutaj kierowca autobusu ewidentnie przekroczyl wszystkie te granice i motocyklista mialby duza szanse na zwyciestwo w sadzie (zakladajac ze policjant bylby na tyle nieogarniety probowac mu dac mandat). To tak jakbys jadac autostrada chcial wyprzedzic auto i uderzyl goscia ktory jedzie lewym pasem pod prad – tez bys uwazal ze winny jest wyprzedzajacy bo przeciez musi ustawic pojazdowi jadacemu z przeciwka badz zmieniajac pas musisz ustapic temu ktory sie na tym pasie juz znajduje (przepis do wyboru)?

                • TomaszTomasz pisze:

                  Tą granicą są właśnie przepisy, które oboje złamali, lecz przepisem, który jest znaczący przy ustalaniu pierwszeństwa przejazdu jest tutaj znak A-7, do którego się motocyklista nie dostosował, kierowca autobusu nie złamał żadnego przepisu, który ustalał pierwszeństwo przejazdu. Zacznijmy rozmawiać o konkretnej sytuacji, a nie wystrzeliwuj mi tutaj z bujną wyobraźnią.

    • Niki Lauda pisze:

      *motocyklistĄ 😉

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Gru 11 2018
    “Potyczka na drodze”
  • Gru 10 2018
    “Jesteś nagrany”, czyli agresywny troglodyta drogowy w akcji…
  • Gru 10 2018
    O włos od kolizji z autobusem
  • Gru 10 2018
    “Widzieliście to???”
  • Gru 10 2018
    Jazda na granicy bezpieczeństwa [JB]
  • Kategorie

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa