Menu

Kategorie

  • Ponad 55,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • 124,000 subskrypcji

  • POSTY GOŚCI

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Polskie Drogi 41

https://www.youtube.com/watch?v=f4p10rI9p-I
https://www.youtube.com/watch?v=f4p10rI9p-I

49 komentarzy do "Polskie Drogi 41"

  • Michał napisał(a):
    3
    80

    Pierwszy xD

  • Anonim napisał(a):
    0
    2

    czerwone oni zielone i cisnął … Jeb Dobre nie hahahaha rozwaliło mnie 😀

  • warakara napisał(a):
    18
    1

    Napiszę tak, co za tępi kierowcy, większości dało się uniknąć.

  • Olo napisał(a):
    3
    12

    Głupio, ze filmiki się powtarzają co były wrzucane pojedynczo.

  • warakara napisał(a):
    31
    4

    Temu w 3:48 zabrałbym prawo jazdy za umyślne spowodowanie kolizji, sory ale widać że hamuje dopiero pod koniec żeby uderzyć w niego, dało się z palcem w nosie uniknąć, skoro miał czas na używanie klaksonu to miał i czas na reakcje, ale nie jakiś baran wyjechał to walę jak ciota w niego, kretyn trafił na jeszcze większego kretyna.

  • warakara napisał(a):
    4
    1

    Szybciej kurwa to będzie mniej wypadków, zacznijcie używać mózgów to może kiedyś z czasem będzie bezpieczniej na drogach.

  • vvr napisał(a):
    11
    1

    czemu ten kierowiec zza kamerki w 3:43 nie hamuje, nie omija tylko wali w to Polo?

  • Bartosz napisał(a):
    28
    0

    “Dzwoń po kurwa ten!…” 😀

  • qwerty napisał(a):
    1
    0

    4:09 fajnie widać jak poduchy walą i ładunek 🙂 Niestety zabrakło esp w tej wersji. 😛

  • ... napisał(a):
    2
    0

    Koleś z 6:30 jest kompletnym idiotą…

    • Twardy Pończo napisał(a):
      2
      0

      Nie tylko on. Powiedziałbym jak reszta, większość tych zdarzeń była do uniknięcia i do przewidzenia w łatwy sposób.

  • Dominik napisał(a):
    15
    2

    Powiem szczerze, dziwie się czasami kierowcom z samochodów nagrywających zdarzenia. No ok rozumiem ktoś wyjechał z podporządkowanej, ktoś się wpakował na rondzie inny nie zjechał. Ale ludzie bez przesady dużo sytuacji dało się uniknąć. Przykładem jest gościu który przywalił w srebrne polo albo ten jadący na czołówkę albo nawet ta Panda jadąca przez całe skrzyżowanie. Kurde trochę ogarnięcia a nie “JA MAM PIERSZEŃSTWO TO WRZUCAM JEDYNKE I JADE I INNI MUSZOM MI USTOPMIC… ” ode mnie mały hejt również dla tych kierujących, co oczywiście nie usprawiedliwia sprawców zdarzeń

  • Tadzik napisał(a):
    1
    1

    dobre nie?

  • Johny napisał(a):
    3
    1

    3:44 – klasyka na polskich drogach, brak informacji o pierwszeństwie dla nagrywającego (więc w domyśle skrzyżowanie równorzędne), aż tu nagle się dowiadujemy, że droga, z której wyjeżdża srebrne polo ma znak “ustąp” i jednak to my mamy pierwszeństwo. Na drogach tej kategorii chyba częściej patrze na znaki dla innych kierunków, bo przez głupotę zarządcy można czasem się naciąć.

    • riesling napisał(a):
      1
      0

      No, nie wiem czy dobrze robisz? Skoro on wyjeżdża z drogi porządkowanej a nie ustępuje ci pierwszeństwa to jednak chyba lepiej go puścić?

  • thomson napisał(a):
    7
    5

    0:44 właśnie dlatego nie lubię rowerzystów 😉

    • Nace napisał(a):
      10
      2

      Powiem szczerze, że mi rowerzyści działają w takich miejscach na nerwy. Ale w tej sytuacji dużo winy jest w kierowcy busa, którego boli używanie kierunków. Dałby parę razy migaczem, to byłby sygnał, że coś się dzieje… a tak co miałem do wyboru. Walić w rowerzystę, na czołówkę, albo do rowu… w gruncie rzeczy uratowałem życie kobiecie w Skodzie. Duże prawdopodobieństwo, że ja bym się po chamsku wcisnął, ale facet za mną bankowo poszedłby na trzeciego i byłby trup.

    • O.Z napisał(a):
      1
      0

      Nie lubisz bo… istnieją?

      • Nace napisał(a):
        8
        7

        Tak, bo jest bublem prawnym, że rowerzyści mogą poruszać się po drogach poza terenami zabudowanymi. Rozumiem, że czasem to jedyny środek transportu, ale na litość boską, różnica prędkości połączona z gabarytami roweru, sprawiają, że stwarza ogromne zagrożenie. Porusza się dużo wolniej od innych, a w dodatku jest słabo widoczny.

        • Artur napisał(a):
          9
          3

          Niby, którędy mam rowerem jechać? Polami? Rowerzysta jest takim samym uczestnikiem ruchu drogowego jak samochód. Wystarczyło zastosować się do przepisów i nikomu nic by się nie stało – dotyczy wszystkich kierowców, rowerzystów, itd. Jeździsz ciężarówką, która w miejscu się nie zatrzyma (nawet osobowe tego nie potrafią). Nie mogłeś zachować bezpiecznej odległości od busa? Nawet z nagrania widać, że nie jesteś w stanie dostrzec co się dzieje po prawej stronie przed busem.
          Rowerem jeżdżę dużo i niestety widać to na polskich drogach, że kierowcy ciężarówek w znacznej przewadze za nic mają innych na drodze. Byle wyrobić się w czasie na tacho i na czas z rozładunkiem. Reszta się nie liczy. Wyprzedzanie “na gazetę”, szybka zmiana pasa zaraz po wyprzedzaniu zmuszająca do hamowania – tak rowerem, żeby taki “młotek” nie zahaczył mnie końcówką naczepy. Można wiele pisać. Wystarczy rozwaga i myślenie za siebie i innych, a nie wysyłanie rowerzystów z drogi, bo tak było by wygodniej. Taki już świat jest, że trzeba iść na kompromisy i dostosować się do innych.

          • riesling napisał(a):
            3
            0

            W 2:43 widać że tirowcom nie tylko rowery wadzą.

          • Nace napisał(a):
            10
            4

            Przestań się pienić. Ja zachowałem bezpieczny odstęp od busa i tylko dlatego siedzę tu teraz i to piszę, zamiast oglądać kraty za rozjechanie dziadka na rowerze, albo za zabicie kogoś jadącego z naprzeciwka. Ja odstęp zachowałem, nie zachował go koleś za mną, a busiarz przede mną nieprawidłowo wykonał manewr wprowadzając mnie w błąd. Po to są kierunkowskazy, by sygnalizować manewry odpowiednio wcześnie. Ja jak wyprzedzam rowerzystę, pieszego, albo ciągnik rolniczy to włączam kierunek nawet na 200m przed, żeby każdy widział i co by komuś może nie przyszło do głowy wyprzedzać mnie, bo sam zaraz będę wyprzedzał. Komunikacja na drodze i odrobina zdrowego rozsądku. Nie piję do rowerzysty, bo jechał zgodnie z przepisami. Mam zastrzeżenia jedynie do przepisów, które zezwalają na uczestnictwo w ruchu drogowym pojazdom takim jak rowery. Dlaczego? Choćby dlatego, że często poruszają się nimi osoby nieznające przepisów drogowych. By móc jechać po drodze publicznej od większości uczestników są wymagane odpowiednie kwalifikacje potwierdzone wpisem w prawo jazdy. Rowerzysta czegoś takiego nie posiada, podobnie jak nie posiada polisy OC. Dlatego uważam, że poruszanie się ich po drogach to bubel prawny. Nie interesuje mnie którędy będziesz jeździł, możesz sobie nawet frunąć na skrzydłach, to nie jest mój interes. Chcesz jeździć po drodze publicznej, kup sobie skuter, cokolwiek co rozwija jakąś sensowną i przede wszystkim bezpieczną prędkość umożliwiającą innym uczestnikom ruchu sensowną i bezpieczną reakcję. Dla samochodu poruszającego się 90kmh, rowerzysta jadący nawet 10-20kmh to obiekt niemal stojący w miejscu. Tamujący ruch przede wszystkim. W prawie jest napisane, że nie wolno tamować ruchu. Rowerzysta na takiej drodze tamuje ruch.

            • Wojciech napisał(a):
              4
              5

              @Nace, co za bezsensowny komentarz… Idąc Twoim tokiem rozumowania… nie wpuszczać ciężarówek na autostrady! Dla osobówki poruszającej się z prędkością 140 km/h ciężarówka jadąca 80 km/h, czy nawet niezgodnie z przepisami, 85-89 km/h tamuje ruch, nie wolno tamować ruchu!
              Posiadanie prawa jazdy nie gwarantuje znajomości przepisów, ani tym bardziej stosowania się do nich. Nie zdziwiłbym się, gdyby większość kierowców, którzy posiadają prawko od kilkunastu lat nie zdała obecnego egzaminu.

              • Nace napisał(a):
                4
                4

                To Twój komentarz jest bezsensowny. Autostrada, czy też droga szybkiego ruchu posiada dwa pasy ruchu w każdym kierunku, a to zdecydowanie zmienia postać rzeczy. Takie drogi też najczęściej posiadają konkretny pas awaryjny – mniejszy lub większy, ale zawsze jakiś. To kompletnie zmienia postać rzeczy. A i tak nie bez powodu nie wolno jechać na drodze szybkiego ruchu pojazdowi, który konstrukcyjnie nie potrafi rozwinąć przynajmniej 40kmh. Standardowy rowerzysta rzadko kiedy przekracza 10kmh pi razy drzwi. To sprawia, że jest przeszkodą niemal stojącą w miejscu. Nie porównuj zatem ciężarówki, która jedzie 80, bo uwłaczasz jedynie własnemu intelektowi. Nieważne, czy te przepisy zna, czy nie. Istotne jest w świetle prawa, czy ma te uprawnienia i co można od niego w razie draki wyegzekwować. Rowerzysta nie posiada żadnego ubezpieczenia, OC… czegokolwiek. Spowoduje wypadek, kolizję to potem bujasz się po sądach za takim dziadkiem leśnym jak na wspomnianym nagraniu, a koniec końców chuja z tego masz. Wkurwia mnie po prostu ignorancja rowerzystów i ich pałętanie się pod kołami. To jak dzieci na placu budowy, nic innego. Że też tym rowerzystom nie szkoda własnego życia lub zdrowia. Ktoś w nich przywali i co? Co z tego, że kierowca pójdzie siedzieć, jak oni będą na wózku, albo w grobie? Taki intratny interes wymienić dumę na kalectwo? Mogłem tego dziadka rozjechać i poszedłbym siedzieć, a ktoś straciłby może ojca, dziadka, czy po prostu bliską osobę. Fajny deal? No jeśli masz w dupie własne życie to jeździj po takich drogach. Mnie nawet mimo, że prawo zezwala nie wjeżdżałbym na taką drogę. Wolałbym już 10x dłużej iść piechotą.

              • Nace napisał(a):
                3
                5

                A wkurwia mnie to jeszcze z tego powodu, że ostatnimi laty te wrzody drogowe zwane rowerzystami dostają coraz więcej praw, a coraz mnie obowiązków. Rowerzysta na drodze może już właściwie wszystko, a kierowca ma mieć oczy w dupie, bo Pan rowerzysta jedzie!

                • Wojciech napisał(a):
                  5
                  1

                  Rowerzysta NIE MUSI, ale MOŻE mieć ubezpieczenie OC. Sam od kilku ładnych lat takie ubezpieczenie wykupuję (ani razu mi się nie przydało), i znam sporo osób które czynią tak jak ja.
                  Nie dziwi mnie to, że wielu kierowców uważa jazdę rowerem za głupotę i igranie z własnym życiem. Przynajmniej podświadomie przyznają, jak fatalnymi kierowcami są oni oraz im podobni.
                  “ostatnimi laty te wrzody drogowe zwane rowerzystami dostają coraz więcej praw, a coraz mnie obowiązków” – poproszę konkrety. Poza tym, jak przystało na kierowcę ciężarówki – piękny język!
                  Prawda jest taka, że w tej sytuacji największy błąd popełnił kierowca jadący za Tobą, nieco mniejszy kierowca jadący przed Tobą, minimalny Ty, a rowerzysta żadnego.
                  Pozdro od kierowcy autobusu i rowerzysty!

                  • driver&biker napisał(a):
                    4
                    1

                    W zdarzeniu z udziałem Nace nie jest problemem obecność rowerzysty na drodze, tylko łamanie przepisów i brak kultury bezpieczeństwa jazdy przez kierowców pojazdów przed i za ciężarówką Nace.

                    1) Dostawczak nie używa kierunkowskazów.
                    2) TIR za Nace jedzie zbyt blisko.

                    Wystarczyłoby, żeby jeden z tych kierowców zachował się prawidłowo, a do kolizji by nie doszło.

                    Nace, wielki szacun dla Ciebie za zachowanie w tej sytuacji.

                    Rozumiem Cię, że rowerzyści Ci przeszkadzają – osobówką w takiej stuacji może i się zmiescisz na gazetę, TIR-em już nie. Też jestem za odseparowaniem ruchu rowerów od samochodów (dla jednych i drugich wieksze bezpieczeństwo i komfort jazdy), ale nie zawsze się daje. Po prostu brak bocznych dróg i ściezek rowerowych.

                    Rowerzysta w tym przypadku jechał prawidłowo, trudno mieć do niego pretensje (chociaż wielu innych postępuje tak, jak opisałeś – niestety).

                    Pozdro od użytkownika dwóch i czterech kółek.

                  • Nace napisał(a):
                    3
                    0

                    Dobra, wybacz Wojciech, że się uniosłem. Ale nie ja jeden mam takie odczucia, że prawo sprzyja rowerzyście. Szczególnie ostatnimi laty dostają sporo przywilejów (np omijanie z prawej strony). Mi chodzi o to, że jednak patrząc na nagranie jest to zagrożenie. Nawet, gdyby wszyscy na tym nagraniu zachowali się przepisowo to i tak hamowanie do prędkości rowerzysty wprowadza na drodze pewnego rodzaju popłoch i nerwową atmosferę. Zaraz połowa kierowców za mną zaczęłaby się wychylać sprawdzając co jest, znalazłoby się paru idiotów, którzy by bezmyślnie zaczęli wyprzedzać bez rozpoznania co jest powodem hamowania, zaraz bym na CB słyszał klasyka “a co tam się stało z przodu?”. Nawet dla jadących przepisowo rowerzysta jest pewnego rodzaju problemem. Dla pojazdów tak dużych jak mój tym bardziej. To nie osobówka, to 18 metrowy kawał żelastwa – to trzeba wyhamować, potem to rozpędzić, a jeszcze brać poprawkę, że jest długie i ciężkie, więc gwałtowne manewry niewskazane. Dlatego na nagraniu zdecydowałem się hamować, bo w tamtej sytuacji był to DLA MNIE najbezpieczniejszy manewr jaki mogłem wykonać. Mówię “dla mnie”, bo w pierwszej kolejności dbam o swoje bezpieczeństwo. Do tego dochodzi dostrzegalność. Rowerzysta jest słabo widoczny z daleka, więc jako kierowca mam mniej czasu na reakcję. Ciągnik rolniczy, koparkę i inne ustrojstwo widać z daleka, można dostosować prędkość i zachowanie czasem nawet na 500m wcześniej. Rowerzysta pojawia się zazwyczaj nagle, nierzadko wyjeżdża sobie bezceremonialnie z jakiejś bocznej wiejskiej dróżki i heeja.
                    Więc reasumując. Ok, przepis zezwala, wszystko spoko. Ale nadal uważam, że to igranie z własnym życiem. Jako rowerzysta starałbym się jednak dobierać trasę tak, by nie musieć tym życiem ryzykować. Bo to, że kierowca który mnie rozjedzie trafi do pierdla nie jest specjalnie pocieszające, gdy ja wyląduję na wózku, albo w ziemi.

                    • Artur napisał(a):
                      0
                      0

                      Ja jestem kierowcą, rowerzystą i pieszym. Nie mam problemów z poruszaniem się po drodze. Jako kierowca rozglądam się nieustannie, nie jeżdżę jakbym ścigał się na torze. Jako rowerzysta jeżdżę tak, żeby inni mnie widzieli, nie jeżdżę 10 km/h, a średnio w granicach 30 km/h. Wszystko jest zależne od człowieka, sam papier, że ktoś posiada uprawnienia do prowadzenia pojazdów o niczego nie dowodzi. Są tacy, którzy w prawach jazdy mają wszystkie kategorie, a nie potrafią zachować się bezpiecznie na drodze. W tym przypadku był rowerzysta, a co gdyby zamiast niego była kolumna pieszych idąca w waszym kierunku? Też należałoby ich usunąć z drogi, bo zawadzają?
                      Nace, może i Twoja odległość do busa była wystarczająca do wyhamowania awaryjnego, ale ja jak jeżdżę samochodem i ktoś jedzie mi na zderzaku, to zawsze zwiększam odstęp od poprzedzającego pojazdu – bo jak do czegoś dojdzie, to mam znacznie więcej czasu na reakcję i spokojne hamowanie, a co za tym idzie mniejsze jest ryzyko, że idiota jadący na moim zderzaku nie zdąży zareagować.

                      P.S. Dziwnym trafem w Polsce kierowcy mają pretensje do rowerzystów i pieszych, rowerzyści narzekają na kierowców i pieszych, a piesi na kierowców i rowerzystów. Za granicą idealnie pewnie też nie jest, ale ludzie chyba jednak znacznie sensowej odnoszą się do siebie na drodze. Ciągle Polskę dzieli do krajów rozwiniętych mentalna przepaść…

                    • Nace napisał(a):
                      1
                      0

                      Tak, tak… znowu “ja jestem tym i tym, znam się, nic mi się nie przytrafi”. Pan ideał przemówił. Kolumnę pieszych określają wyraźnie przepisy i nakładają nań odpowiednie obowiązki m.in. oznakowania i zabezpieczenia ich przejścia poprzez tzw osoby porządkowe. Pojedynczy zaś pieszy jest obowiązany w miarę możliwości poruszać się poboczem.
                      U nas mało kto trzyma bezpieczny odstęp i śmiem twierdzić, że nawet Ty wielokrotnie nawet nie zdajesz sobie sprawy co to znaczy bezpieczny odstęp. Bezpieczny odstęp to taki, który umożliwi Ci zatrzymanie, gdy pojazd przed Tobą depnie hebel do samej podłogi. W normalnych ruchu drogowym NIKT nie trzyma takiego odstępu. Wszyscy jeździmy trochę na słowo honoru, mając nadzieję, że ten z przodu nigdy nie zahamuje awaryjnie – tak jak mówi definicja hamowania awaryjnego.
                      Co do rowerzystów zdania nie zmienię i mam szczerze głęboko co ktoś o tym myśli. Chcecie to jeździjcie po drogach rowerami, niech rodzina potem płacze. Dla mnie życie jednak ważniejsze od bycia “eko”. Droga jest dla pojazdów silnikowych. Fakt, że jakiś idiota prawnie dopuścił poruszanie się po nich innych “pojazdów” świadczy o upośledzeniu tej osoby i kompletnym braku wyobraźni. I żeby było jasne – jestem w stanie zaakceptować jakiegoś kolarza, który rozwija jakąś sensowną prędkość, jestem w stanie też zaakceptować kogoś takiego jak Ty, który jedzie, ale robi to z głową. Problem w tym, że na rower może wsiąść właśnie taki dziadek leśny jak na nagraniu, wyciąga rower ze stodoły, wsiada i jedzie po kartofle na rynek. Taki jest zagrożeniem na drodze. Wiesz czemu? Bo nie myśli. W telewizorni usłyszał, że mu wolno, ze ma prawa, więc wsiadł i jedzie. Przepisów nie zna, w końcu to wsiok ze stodoły, wyjeżdża na drogę i zachowuje się irracjonalnie. Skręca gdzie chce, jak chce, wymusza, nie daje sygnałów co zamierza, null. Po prostu usłyszał, że wolno, więc wsiadł i pojechał. A potem płacz całej wioski, bo biednego dziadka rozjechał morderca tirowiec. Smutne w chuj.
                      Są rowerzyści rozsądni i są rowerzyści idioci. Tych pierwszych jestem w stanie zaakceptować, tych drugich – niekoniecznie.

  • siwek napisał(a):
    8
    1

    Kto jest za tym żeby producenci samochodów zaczęli montować hamulce w kierownicy tam gdzie klakson? 🙂 Wciskasz klakson a tu samochód hamuje i mniej takich zdarzeń od razu 😀

  • anonim napisał(a):
    0
    0

    Zbliżamy się standardem do nagrań rosyjskich. Albo ślepi, albo proste sytuacje, które można było ominąć, wyhamować nie blokując kół, albo potrącenia na pasach, albo kolizje z udziałem ciężarówek ze źle zabezpieczonym ładunkiem. Normalnie Rosja.

  • kolo napisał(a):
    0
    0

    granatowy sprinter,ktorego kierowca debil wyprzedzal nie patrzac w lusterko byl chyba w drogowce kiedys,tlumaczyl ze on wlaczyl migacz i mial poerwszenstwo 😉

  • Driver napisał(a):
    0
    7

    Kurwa jebani rowerzyści. Kurwa zajebana dopiero potrafila zjechac po fakcie. Nienawidze pedałów jak psów!!! Zawsze chujow spycham do rowu

  • Adamkosz napisał(a):
    0
    0

    2:32 serio?! XD

  • Anonim napisał(a):
    0
    0

    Co do rowerzystow to mam swoja teorie, otoz oni zawsze pojawiaja sie na zakretach, jedziesz, widzisz z daleka, i kiedy juz mozesz wyprzedzac to albo zakret, albo zwezenie, albo pasy albo swiatla a najczesciej jest to zakret lub podczas wymijania sie samochodow. Ktos tez to zauwazyl?

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj