Menu

Kategorie

  • Ponad 55,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • 124,000 subskrypcji

  • POSTY GOŚCI

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Polskie Drogi 46

https://www.youtube.com/watch?v=H1nsPSeOAKM
https://www.youtube.com/watch?v=H1nsPSeOAKM

85 komentarzy do "Polskie Drogi 46"

  • Gregor napisał(a):
    8
    39

    Połowa była w innych odcinkach …

    • Polskie Drogi napisał(a):
      39
      5

      Konkretnie w takim razie pisz, bo ja mam 100% pewności, że ani jeden nie był wcześniej i jestem Ci to w stanie bez problemu udowodnić – ale wolę, żebyś Ty najpierw się wysilił (skoro już się wysiliłeś na brednie w komentarzu) więc czekam na linki i informacje w których to niby odcinkach…

    • Gregor napisał(a):
      2
      4

      Ale po co juz sie tak irytujecie ???? Napisałem co myslalem i tyle …o rany stało sie cos ze juz było ?? Lubię PD i dalej będę oglądał …napisałem ze połowa juz była bo zapowiadasz ,,tydzien ,, wczesniej odcinek PD i myslalem ze bedzie ,,COŚ,, po prostu nie zrobiło to na mnie ,,wrażenia ,, pomimo ze PD daje duzo do myślenia i napewno nie jednemu juz uświadomiło ja w 1 sekundzie moze zmienić sie swoje życie , a krytyka powinna Cie -WAS motywować
      Myśle ze nie potrzebnie sie tak ,,podniecasz ,, 😀 Odcinek dobry Kilka scen juz TU widziałem -Basta 😀

    • Patryk napisał(a):
      0
      0

      Proszę nie narzekać !

  • V10 napisał(a):
    4
    5

    0:35 aż mnie ciary przeszły, dobrze że im się nic nie stało.

    • Koleś z Postala napisał(a):
      12
      1

      Ja w ogóle nie jestem w stanie zrozumieć co tam się odjebało. Gościu na motorze sobie przekroczył, nic nowego, ale żeby chcieć z dzieckiem przejść przez ulicę i go nie zauważyć albo nawet nie usłyszeć to trzeba mieć talent.

  • Polak napisał(a):
    13
    0

    2:40… Rowerzysta kamienny spokój

  • Kalafiornik_malutki napisał(a):
    2
    0

    Świetne

  • Kamil napisał(a):
    31
    44

    Yebany cebulak po policję dzwonimy jak by nie można było się dogadać z oświadczeniem

    • Pan napisał(a):
      10
      19

      TY JESTEŚ CEBULAKIEM, PODCZŁOWIEK -_-

    • Darrr napisał(a):
      13
      8

      Bo ma takie prawo. Osobiście też tak bym zrobił, notatka policji przyspiesza proces likwidacji szkody.

      • także tak napisał(a):
        22
        13

        serio? rozumiem jakby ktoś ucierpiał, ale nic nikomu się nie stało. Ale ok, wzywajmy policję do każdej dupereli…

        Koleś podszedł, przeprosił, zaproponował oświadczenie… ale NIEEEEEE żadnego oświadczenia nie chcę. Niech ma 300 zł mandatu 5 pkt, i jeszcze utratę zniżek.

        Ciekawe jakby to autor filmiku był po drugiej stronie.

        Nie pozdrawiam.

        • Nace napisał(a):
          31
          7

          Tak, jest się cebulakiem wzywając policję do takiej bzdury. Szczególnie, że facet od razu przeprosił i nie chciał stwarzać problemów. Ludzie sobie nie zdają sprawy, że dla kogoś prawo jazdy może być źródłem utrzymania i taką błahą akcją mogą pozbawić kogoś i czyjeś dzieci dachu nad głową. Ale cebulak o tym nie myśli. Cebulak ma do zrobienia zderzak i cebulak chce policję.

          • SheriffWRD napisał(a):
            17
            5

            Niby mozna bylo na oswiadczenie, rozumiem ze przeprosił.

            Tylko jakby nikt nie zauważył gość się wpieprzał pod prąd i jeszcze na rondzie,
            I jakby nie było to bylo stwarzanie powaznego zagrożenia w ruchu drogowym.

            Co innego się zagapić a co innego wbijać na chama

          • Nace napisał(a):
            0
            0

            A jak odróżniasz wbicie się na chama od zagapienia się? Nie no widzę wylęgarnia idealnych kierowców. Kim Ty do diabła jesteś, żeby oceniać, czy ktoś coś zrobił celowo. Jesteś wkurzony, bo ktoś Ci uszkodził auto – ok zrozumiałe. Ale nie upoważnia Cię to do oceniania innych. I tak, wzywanie pał specjalnie do takiej bzdury tylko dlatego “bo tak mi się podoba” to cebulactwo i tyle. I zawsze było, jest i będzie to piętnowane. Cywilizowani, dorośli ludzie potrafią się między sobą dogadać.

          • wiciu napisał(a):
            4
            1

            jesli prako jest zrodlem utrzymania to powinine sobie innej roboty poszukac, bo jezdzac sprawia zagrozenie, i lepiej zeby on nie mial dachu nad glowa niz kto inny 2 metry ziemi,

          • Pan napisał(a):
            1
            0

            TY tylko i wyłącznie TY jesteś podludzkim jak to sam użyłeś słowa cebulakiem. Dla mnie każdy kto używa słowa cebulak na ludzi którzy chcą sobie oszczędzić nerów opłat sądowych, czy czegokolwiek innego by zaradzić w przyszłości zdarzeniu, nawet zagrażającemu życie to jest największym ścierwem we wszechświecie. Nic nie jesteście warci, mniej niż bakteria, kamień. Kiedy rozmawiamy o tym że Prawo Jazdy jest źródłem utrzymania to zmienia postać rzeczy. Wy zawsze macie najwięcej do powiedzenia i 95% z tego jest gównem. Gówno wiecie. Jak ktoś tam ujął. Ludzie potrafią być wredni i egoistyczni gdy nagle znika widmo kary

        • Haji napisał(a):
          10
          4

          Ja też wzywam już policję do takiej dupereli, bo raz zgodziłem się na oświadczenie i potem musiałem biegać po sądach, bo gość zmienił zdanie.

      • A napisał(a):
        12
        8

        Nie zbyt przyspiesza ten proces(miałem zdarzenie z oświadczeniem i z policją i czas taki sam był). Ale jak chce się być ch**em to można innemu człowiekowi utrudnić jeszcze życie. Szczególnie widać te pretensje. Kamil dobrze napisał jebany cebulak.
        Pozdro.

        • nieanonimow napisał(a):
          12
          8

          Policja też od tego jest, a gość był wkurzony. Jeśli dla kogoś cebulactwem jest wezwanie patrolu do stłuczki to powinien się douczyć o prawach i przepisach – to już tak jest, że ci najbardziej “polscy” wyzywają innych od cebuli. Co innego stłuczka na parkingu, a co innego wymuszenie na rondzie – gość “nie zauważył” – to może z taką reakcję nie powinien posiadać prawa jazdy. Zagapiłby się tak samo na przejściu dla pieszych i byłby problem, a z mandatem na pewno zapamięta znacznie lepiej.

          • A napisał(a):
            10
            7

            Wkurzony był, czyli zachował się jak zwykły cebulak. Możesz mnie też wyzywać jak chcesz. Ale prawda jest taka, że nie ma potrzeby zawracać dupy taką błahostką policji. Zanim przyjadą, zanim całość pójdzie w ruch przesiedzi się ponad godzinę(w moim przypadku siedziałem ponad 2h), a nic z tego nie wynika oprócz dania mandatu sprawcy. Policja jest od tego by w sytuacjach spornych brać udział. Często przy zdarzeniu sami o tym mówią i się dziwią, że tutaj ludzie się dogadali, a zwykłego oświadczenia nie chcieli spisać.
            Ale to właśnie jest cebulactwo, niech k***a więcej zapłaci! A co! Ja mu pokaże, żeby ciul więcej nie wyjechał. A każdy może mieć zwykły gorszy dzień lub wracać do domu po ciężkim dniu. A jeśli nikomu się nie zdarzyło wracać zmęczony niech pierwszy rzuci kamieniem.

            • Nace napisał(a):
              4
              0

              Tu też sporo winy policji. Niewielu wie, że policja ma prawo udzielić pouczenia za kolizję. Niestety sami policjanci często albo nie zdają sobie z tego sprawy, albo mają odgórne zalecenie, by czegoś takiego nie robić. Niemniej jednak prawo przewiduje pouczenie nawet za kolizję. Koniec końców mają nawet prawo odstąpić od czynności na życzenie uczestników zdarzenia. Oficjalne wezwanie policji wcale nie zmusza owych funkcjonariuszy do bezwzględnego nałożenia mandatu i punktów karnych.

            • Grzegorz napisał(a):
              11
              4

              Zauważyłem, że ci którzy innych nazywają “cebulakami” sami kiedyś byli sprawcami kolizji i wiedzą, że wezwanie Policji nie jest sprawcy na rękę 🙂 i zaczyna się wylewanie frustracji na “cebulakach”. Winny jest winny i lepiej wezwać Policję, która na gorąco stwierdzi kto zawinił i rozliczy sprawcę na miejscu, nawet jeśli to będzie pouczenie to sprawca będzie wskazany rzez autorytet w dziedzinie ruchu drogowego. Pozostali albo nie mieli jeszcze kolizji albo byli pokrzywdzonymi. Rozumiem, że można mieć ciężki dzień, być zmęczonym albo mieć wyłączony skupiacz myśli po zakrapianej imprezie ale w takim przypadku lepiej nie wsiadać za kółko bo może to się właśnie tak skończyć.

              Pozdrawiam wszystkich sprawców kolizji, niech w końcu przyznają się przed samymi sobą, że to ich wina. Nawet jeśli przez punkty stracą pracę, dach nad głową i co tam jeszcze.

              • A napisał(a):
                5
                0

                Ani jednej kolizji nie spowodowałem. Trzy razy za to ktoś rozwalił mój samochód. Dwa razy drobne rzeczy raz mocno, rozwalony cały bok. Jeśli nikt by nei został ranny w tym ostatnim razie nie wzywałbym, nigdy nie miałem problemu odzyskać kasy z OC. Za każdym razem moja ubezpieczalnia się tym zajmowała za mnie, dostałem nawet samochód zastępczy. Jestem po prostu człowiekiem i rozumiem błędy, które ktoś może popełnić. Jeśli zaś ktoś tego nie potrafi zrozumieć i stwierdza, że tylko winni chcą oświadczenie to się trzeba przyzwać bardzo uogólnia. Ja po prostu nazwałem takie podejście tak jak powinno się nazywać.
                Za granicą jakoś większość rzeczy da się załatwić na miejscu bez policji, ale w polsce pokażmy! niech dostanie za swoje! naprawdę powinniśmy się leczyć. Pozdrawiam 😉

                • A napisał(a):
                  3
                  0

                  A i nie mówię o sytuacji gdy ktoś złamał chamsko przepisy(czerwone światło, czołówka, prędkość kosmiczna, itp), ale w przypadku tego małego ronda, które nie ma nawet nic na środku tylko parę bruku, ktoś mógł się pomylić, nie zauważył znaku. A z perspektywy kamery tez ciezko bylo zobaczyc ze to rondo bez znaków.

                  • Desti napisał(a):
                    3
                    0

                    W przeciągu kilku miesięcy, trzech moich znajomych miało kolizje. Każdy zgadzał się na oświadczenie, a potem mieli z tego powodu problemu, bo sprawcy wycofywali się z tego. Wszyscy twierdzili, że byli w szoku, zdenerwowani i to nie ich wina była.
                    Osobiście wolę być w mniemaniu niektórych polaczkiem-cebulaczkiem, ale nie mieć dodatkowych problemów. Wzywanie policji do byle bzdury nie bierze się z niczego. Prawdziwe polaczki-cebulaczki nie umieja być uczciwi, wobec czego inni muszą się jakoś bronić.

                    • Do Desti napisał(a):
                      0
                      0

                      Nie jesteś żadnym cebulaczkiem tylko racjonalnie myślącym człowiekiem, który nie ufa ludziom, cebulakami są ci co wyzywają tak innych a gówno wiedzą o czymkolwiek i sami cebulakami są 🙂

    • SheriffWRD napisał(a):
      7
      1

      Co innego drobna stłuczka, gdzie ktoś się zagapił, a co innego jak gość zapieprza pod prąd i pcha się na bezczela, albo chamsko wymusza 🙂

      Sa sytuacje gdzie jak najbardziej bym pisał oświadczenie, a są takie gdzie nie ma opcji jak wzywać (np to co widać w 4:10)

      • Nace napisał(a):
        7
        6

        I jak w tym kraju ma być lepiej. Cywilizowani, dorośli ludzi dogadują się między sobą w miarę możliwości. Tylko umysłowe ameby do byle gówna muszą wzywać kawalerię. Komu i co chcecie tym udowodnić. W większości przypadków nie chodzi o szybkie usunięcie szkód tylko o tą polską dumę, która nakazuje dojebać współobywatelowi, bo przecież polak nie będzie sobą jak drugiemu polakowi nie dopierdoli. To takie nasze, Polskie.

        • mwoj napisał(a):
          7
          2

          Cebulak na rondzie. Jak miałem kolizję z taksiarzem, od razu policja. Taksiarz przyjął mandat, jednak zadzwonił po matkę, która go nakręciła na sąd. Dlatego jestem za tym, żeby nawet do pierdoly przyjeżdżał patrol!

    • wiciu napisał(a):
      4
      0

      dzieciaka mial w aucie, nie dziwie mu sie,
      a ten osiol sam mowi ze rondo widzial, ale uznal ze jego nie obowiazuje.

  • Gość napisał(a):
    10
    0

    Ten “rajdowiec” z 6:20 zapomniał mózgu z domu czy w ogóle go nie posiada? Ktoś ma jakieś info na ten temat?

  • także tak napisał(a):
    3
    0

    00:15 brawo za reakcję!

  • Anonim napisał(a):
    20
    3

    4:58 koleś z premedytacją wjechał w to czerwone punto. Pomimo że miał zielone a punta na skrzyżowaniu nie powinno być to jest chamskie wymuszenie odszkodowania

    • Nace napisał(a):
      34
      2

      Jeśli to nagranie widziała policja, a mimo to winnym został Pan z punto to znaczy, że albo policja jest niedouczona, albo mamy bezprawie. Mamy klasyczny przykład lewoskrętu, gdzie najczęściej skręt w lewo możliwy jest dopiero, gdy światła znowu zapalą się na czerwono dla pojazdów z naprzeciwka. Zatem pojazdy już znajdujące się na skrzyżowaniu mają pierwszeństwo. Należy umożliwić pojazdom znajdującym się na skrzyżowaniu opuszczenie go. Pan nagrywający uniemożliwił opuszczenie skrzyżowania kierowcy punto i dosłownie z premedytacją w niego wjechał. Tak jak mówię – jeśli policja widząc nagranie (a podejrzewam, że je pokazał) uznała za winnego kierowcę punto to uważam, że mamy w tym kraju bezprawie i przepisy ruchu drogowego są fikcją. Poruszając się po drodze, mamy to przede wszystkim robić bezpiecznie, widocznie 3/4 kierowców na drodze o tym kompletnie zapomina.
      Zrozumcie ludzie, że jeśli wszyscy tak dosłownie rozumieliby pierwszeństwo to codziennie mielibyśmy paraliż na każdym skrzyżowaniu z powodu nagminnych stłuczek i wypadków.
      Jak pierdolniętym trzeba być, żeby zrobić coś takiego jak na tym nagraniu.
      Możecie mnie linczować, ale po prostu wkurwia mnie coś takiego. Takie cebulactwo pt “znam przepisy i mam wszystkich w dupie”. Banda kretynów poruszających się po drogach wyryła na pamięć cześć przepisów zapominając o najważniejszym mówiącym o tym, by poruszać się po prostu bezpiecznie. Jeździcie w większości jak traktorem po polu. Niby znacie przepisy, ale gówno z nich wyciągacie. Walicie w innych jak popadnie ciesząc zasraną michę, że nie wasza wina i jeszcze z ta dumą w głosie wzywacie policję, znowu ciesząc swoją parszywą gębę, że koleś dostanie mandat i punkty karne, choć większość z was zabierałaby prawa jazdy za chęci do życia najlepiej.
      Znajomość przepisów na blachę nie czyni z was kierowców. Znajomość regułek to połowa sukcesu, druga połowa to używanie mózgu, chociaż to pierw trzeba posiadać, a patrząc na ludzi poruszających się po drodze można domniemać, że przynajmniej cześć z was zostawia ten narząd w domu wsiadając do auta.
      Mam wrażenie, że co najmniej połowa z was rozjechałaby własną matkę byle nie była wasza wina.

      • Adaśo napisał(a):
        15
        1

        Nace, jak dobrze, że jesteś. Nie muszę już tu się udzielać, bo piszesz to, co sam bym napisał 😉

      • Grzegorz napisał(a):
        6
        2

        Nace brawo 🙂
        Zasada ograniczonego zachowania jest po to, żeby nie ufać innym kierowcom na drodze, a to po to, żeby nie doszło do kolizji. Bezpieczna jazda przede wszystkim. I co z tego baranie jeden z drugim, że masz pierwszeństwo, albo wydaje ci się, że je masz. To wcale nie znaczy, że bezkarnie możesz doprowadzić do kolizji !!! Za takie zachowanie jak to w 4:58 należy się sprawa karna autorowi filmu za usiłowanie wyłudzenia odszkodowania.

    • nieanonimow napisał(a):
      8
      2

      Nie dostanie odszkodowania jak ten film wyciekł już do sieci. Ma obowiązek unikać kolizji (ograniczone zaufanie i obowiązek wynikają z kodeksu ruchu drogowego). Jeśli w ogóle dostanie odszkodowanie, to będzie miał z tym co najmniej bardzo duży problem.

    • xyz napisał(a):
      9
      1

      żeby wjechać na skrzyżowanie ono musi być puste a tu punto jeszcze nie zdążyło zjechac

  • mar napisał(a):
    11
    0

    Mój ulubiony serial

  • Kuba. napisał(a):
    10
    1

    A te akcje z czerwonym Grande Punto i ta akcja na rondzie to tam jacyś kierowcy z niedoje****** mózgowym jechali ? Spokojnie mogli uniknąć zderzenia, ale po co… Co do odcinka – jak najbardziej na plus. Uświadamia, że z każdej strony i w najmniej oczekiwanym momencie możemy spodziewać się debilizmu na naszych pięknych polskich kartofliskach.

    • Nace napisał(a):
      10
      0

      Czego oczekujesz skoro 3/4 kierowców jeździ u nas jak ciągnikiem po polu. Wyryli przepisy i cieszą te swoje zasrane michy, że “nie ich wina”, potem jeszcze z dumą w głosie wzywają policję mając święte przekonanie, że właśnie udaremniają wyczyny “pirata drogowego” choć w rzeczywistości sami nimi są.

  • Polak napisał(a):
    0
    1

    Powie mi ktoś, o co chodzi z tą policją w ostatnim fragmencie?

    • magik2440 napisał(a):
      11
      0

      Radiolka stoi na awaryjnym, bo pewnie wykonuje jakąś czynność, typu ganianie piratów, ale to nie ma znaczenia. Ogólnie chodzi o to, że w tej ciężarówce która wyprzedza autor i która później zjeżdża na lewy pas wybuchła przednia lewa opona.

    • slavny napisał(a):
      2
      2

      policja gra role drugoplanową:)
      nie obejrzałeś filmu do końca?
      jeśli tak, to proszę Cię nie dodawaj więcej żadnych komentaży PLEASE

    • kolo napisał(a):
      1
      0

      policja była przypadkiem, chodzi o pęknięcie gumy w scanii

  • Karol napisał(a):
    1
    0

    ta sytuacja 4:58 to czyja wina? czy na pewno tego czerwonego punta? ono znajdowało się już na skrzyżowaniu bo wcześniej miało zielone światło ale musiało ustąpić kierującym z przeciwka także wydaje mi się, że wina jest po stronie kamerzysty. Jakby ktoś mógł mi wytłumaczyć tą sytuacje bo prawie miałem stłuczkę w ten sam sposób.

    • magik2440 napisał(a):
      0
      11

      Winnym całego zdarzenia jest Punto, bo to ono zmienia pas i kierunek ruchu.

      • Nace napisał(a):
        11
        2

        Magik – punto miało pierwszeństwo. Wjechało na skrzyżowanie na sygnale zielonym i czekało na możliwość jego opuszczenia. Pierwszeństwo wymusił nagrywający. Pomijając fakt, że wykazał się po prostu chamstwem. Klasyczne wyłudzenie odszkodowania i bezsprzecznie celowe doprowadzenie do kolizji.

      • Nace napisał(a):
        3
        1

        Jeśli policja widziała to nagranie, to na 80% orzekli współwinę, 20%, że winnym jest nagrywający. Szczerze wątpię, że nawet średnio rozgarnięty funkcjonariusz nie dostrzegł w tym typowej premedytacji. Ja rozumiem, można się zagapić, zapaliło się zielone i chłop odruchowo ruszył przed siebie. Ale no naprawdę nie zauważył czerwonego oczojebnego punto wjeżdżającego CI przed maskę, gdy sam dopiero masz na budziku ledwo 10kmh to się kwalifikuje do odebrania uprawnień.
        Jeśli policja orzekła 100% winy kierowcy punto to przepisy pord są w tym kraju fikcją.

        • A napisał(a):
          0
          0

          czysto teoretyczniue punta tam nie powinno być. Na skrzyżowanie wjeżdża się tylko wtedy kiedy można ukończyć manewr przed zmianą świateł na czerwone. Ale tak gość nagrywający ubezpieczenia nie zobaczy.

          • Nace napisał(a):
            4
            1

            A – jest to klasyczny lewoskręt. Gdyby stosować w tym przypadku przepisy dosłownie to skręt w lewo byłby możliwy tylko w nocy. Są skrzyżowania, gdzie ruch z naprzeciwka po prostu nie ustaje i skręt w lewo jest możliwy tylko po ponownym zapaleniu się sygnału czerwonego dla danego ciągu. Najczęściej jest tak na tego typu skrzyżowaniach, że do lewoskrętu tworzy się zator, bo przepustowość takiego rozwiązania wynosi nie rzadko 2-3 auta i koniec. 2-3 auta wjeżdżają na skrzyżowanie i oczekują na możliwość skrętu w lewo. Zapala się czerwone, auta z naprzeciwka stają, mamy kilka sekund na opuszczenie skrzyżowania zanim drugi ciąg ruchu dostanie sygnał zielony.
            Generalnie pojazdy znajdujące się już na skrzyżowaniu mają pierwszeństwo i należy umożliwić im zjazd. Sygnał zielony nie upoważnia do tego, by w kogoś wjechać.

    • Nace napisał(a):
      1
      1

      Dokładnie. Gdzieś trafiłem na przepis mówiący o tym, że pojazdy znajdujące się już na skrzyżowaniu zanim my do niego dojechaliśmy mają pierwszeństwo. Nie jestem w stanie podać teraz paragrafu, ale gdzieś coś takiego istnieje, możliwe, że innymi słowami. Mamy obowiązek umożliwić innym pojazdom zjechanie ze skrzyżowania, jeśli znalazły się one tam wcześniej, niż my. To klasyczny przykład lewoskrętu możliwego dopiero jak dla danego ciągu znowu zapali się czerwone.
      Jeśli policja widząc nagranie przypisała winę kierowcy punto to możemy mówić o bezprawiu, albo niedouczeniu policji.
      Choć bardziej prawdopodobne jest, że nagrywający nie pokazał nagrania, bo wiedział, że dał dupy. Bez nagrania sytuacja jest spalona, i winnym bezsprzecznie jest punto.
      To nagrywający wymusił pierwszeństwo, pomimo tego, że miał zielone w danym momencie.

      • Karol napisał(a):
        0
        1

        Aha, tak właśnie mi się wydawało. Ja byłem w sytuacji takiej jak punto i opuszczając skrzyżowanie usłyszałem pisk opon, klakson i kierowca z mojej prawej jak najszybciej ruszył. W miarę możliwości przyspieszyłem ale w lusterku wstecznym nie widziałem nawet jego maski tylko parszywą gębę bo tak blisko siedział na zderzaku. Dzięki za odpowiedź 🙂

        • Nace napisał(a):
          1
          1

          Nie powiem Ci dokładnie. Niestety bez kamerki i odrobiny zawziętości jest to sytuacja patowa. Jeśli nagrywający nie udostępnił nagrania policji i patrol na miejscu musiał orzekać jedynie mając uszkodzenia aut i zeznania uczestników to niestety wina nagrywającego jest nie do udowodnienia i zgodnie z przepisami ruchu drogowego winnym będzie kierowca punto. W tym przypadku dupę może uratować tylko dobre nagranie, albo rozgarnięty świadek. Niestety przepisy są sztywne i często po stronie idiotów.
          Niemniej wydaje mi się z 80-procentową pewnością, że pojazd znajdujący się na skrzyżowaniu przed nami ma pierwszeństwo w jego opuszczeniu. Tak nakazuje między innymi rozsądek. Kwestia tylko udowodnienia tego przed policją, bądź sądem. Osobiście mając takie nagranie poszedłbym do sądu – najwyżej bym przegrał.

        • Nace napisał(a):
          2
          1

          Poszedłbym do sądu nawet nie tyle po to, żeby siebie uniewinnić, bo to mogłoby mi się nie udać. Ale poszedłbym do sądu tylko po to, żeby dojebali współwinę. Mina kolesia – bezcenna.

          • lucypher napisał(a):
            2
            1

            Napieprzyłeś tu elaboratów potrzebnych jak mróz w lipcu. Odpowiedz sobie tylko na jedno pytanie: czy możesz wjechać na skrzyżowanie jeśli nie możesz go opuścić na tej samej zmianie świateł?

            • Nace napisał(a):
              2
              2

              Dwie sprawy.
              Po pierwsze nawet złamanie przepisów przez innego uczestnika ruchu nie upoważnia Cię do złamania kolejnego. Nagrywający złamał przepisy ruchu drogowego. Celowo doprowadził do kolizji i nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu pojazdowi znajdującemu się na skrzyżowaniu przed nim.
              Po drugie, chciałbym zobaczyć jak Ty pokonujesz tego typu skrzyżowania. Jest mnóstwo skrzyżowań, na których NIEMOŻLIWE jest wykonanie lewoskrętu na zielonym sygnale, ponieważ ruch z naprzeciwka nigdy nie ustaje. Kierowcy zmuszeni są wjechać na skrzyżowanie i oczekiwać na sygnał czerwony dla ciągu, na którym się znajdują – inaczej nie da się pokonać tego typu skrzyżowania. Jest buractwem i złamaniem przepisów to co zrobił pan nagrywający. Wszystko w temacie.

              • lucypher napisał(a):
                1
                1

                Czyli wg ciebie jedno złamanie przepisów ruchu drogowego jest dopuszczalne (wjazd na skrzyżowanie i niemożność go opuszczenia) a inne nie. Brawo!
                Dalszych twoich idiotyzmów nie czytam.

            • riesling napisał(a):
              1
              1

              Najlepsze jest to, że w momencie zmiany świateł na skrzyżowaniu było tylko srebrne auto i ono zdążyło zjechać. Czerwone punto stało pewnie za sygnalizatorem ale nie na skrzyżowaniu i bez rozeznania sytuacji pojechało jak cielę za panią matką.

              • Nace napisał(a):
                1
                2

                Wjechał za sygnalizator, więc de facto można powiedzieć “był już na skrzyżowaniu”. Nie mógł zweryfikować zmiany świateł. Warto zwrócić uwagę, że autor wyjątkowo sprawnie ruszył spod świateł, byle walnąć w punto. Nie uwierzę, że gościa nie widział, a prędkość była na tyle mała, że skoro już koniecznie musiał udowodnić swoją rację to mógł się wyżyć na klaksonie.
                Nie twierdzę do końca, że kierowca punto jest niewinny. Tak jak mówisz, pojechał jak cielak za matką, aczkolwiek rozsądek nakazuje takiego przepuścić. Nie widział już prawdopodobnie świateł, postąpił instynktownie, nie przewidział jedynie obecności debila jakim jest nagrywający.
                W ostateczności powinna być w tej sytuacji orzeczona współwina.

  • szym napisał(a):
    2
    3

    na tym rondzie, to cos mi smierdzi, ta kobieta pasazerka – orzekla o winie prowadzacego dwie sekundy po stluczce takim tonem jakby od dawna spodziewala sie ze ‘znowu’ nastapi kolizja. Takie jakies mam dziwne przeczucie. Co do wzywania policji to jak najbardziej kurwa po to jest drogówka, i za to biora co miesiac wyplate zeby przyjezdzac do takich stluczek. Kierowca mogl byc pijany, nacpany lub nie miec prawa jazdy, lub jechac skradzionym samochodem, wszak skrecil na rondzie w lewo 😀 wiec zamknijcie sie SZERYFY i dogadujcie sie w swoich stluczkach sami bez policji chocby wam pasazer krwawil z ucha, gosciu ma prawo wzywac policje przy czolowce i z tego prawa skorzystal. Co to w ogole za podejscie zeby ‘nie zawracac policji glowy blahostkami’ ? dla mnie blahostka jest ze ktos wam kradnie portfel w autobusie, wiec jak sie wam przytrafi, a zadzwonicie po psy to tak jakbyscie sobie pluli sami w twarz. Nie dosc ze gosc wyjechal na czolowke na rondzie przy 15 km/h jak niedorozwój to jeszcze mu chcecie okazywac litosc zeby przypadkiem nie dostal punktów i mandatu… dajcie namiary to przyjade jakims szrotem i wam wyjebie lekka czolowke pod domem zobaczymy wasze komentarze wtedy….

    • Nace napisał(a):
      2
      0

      Wiesz wina kolesia wjeżdżającego pod prąd jest ewidentna, ciężko polemizować. Niemniej tej filmik pokazuje jak ludzie jeżdżą. Ludzie nie potrafią przewidywać na drodze. Jeżdżą jak takie cielaki, a gdy już coś się stanie to “ojeju, trzeba policję wezwać”. Oglądając nagrania można domniemać, że ludzie coś zadziwiająco często się “zagapiają”, albo “nie zauważają”. Wniosek jest jeden – ludzie nie obserwują drogi. Patrzą tylko przed siebie, widzą czubek nosa i nic więcej. Nie obserwują drogi dookoła. Niektórzy jeżdżą tak nieporadnie, że nie zauważyliby nawet statku kosmicznego lądującego przed nosem. Strach, że tacy ludzie jeżdżą po drogach – ale to niestety efekt też braku rzetelnych badań lekarskich. Za kółko wsiadają osoby rozkojarzone, nie potrafiące się skupić na tym co robią.
      Na drodze trzeba przewidywać, uczyć się “wróżyć” z zachowań innych uczestników. To naprawdę działa, wystarczy chęć i odrobina skupienia i można naprawdę ze sporą dozą prawdopodobieństwa przewidywać co zrobi dany uczestnik ruchu.

      • szym napisał(a):
        1
        0

        To prawda, i jest to w duzej mierze wina instruktorów i szkól jazdy. Wiem bo mialem przyjemnosc przechodzic taki kurs dwa razy i jeden instruktor nauczyl mnie wszystkiego, a ten drugi to byl kurwa bumelant, gdybym uczyl sie tylko u tego drugiego to bym chyba dzisiaj jezdzil autobusem albo skrecal na rondzie w lewo pod prad… o ile bym zdal za 20 razem

        • Nace napisał(a):
          1
          1

          Uczy się niestety pierdół. Uczy się jak zdać nieżyciowy egzamin, który z jazdą ma tyle wspólnego co ja ze Stevem Jobsem. Pół kursu uczysz się jak nie walnąć w pieprzony pachołek przy parkowaniu. Uczysz się pokonywania łuku na zasadzie “za pół metra, pół obrotu kierownicą”, choć po egzaminie wsiadasz w zupełnie inne auto i całe szkolenie szlag trafia, a Ty nadal nie umiesz cofnąć po łuku. Badania lekarskie to jakaś pomyłka.
          Ludzie kompletnie nie potrafią obserwować drogi i tego co się dzieje dookoła. Przytomnych kierowców jest naprawdę niewielu na drodze, dlatego tak często obserwujemy absurdalne kolizje, których uniknęłoby dziecko po porządnym kursie. Sam raz w życiu przywaliłem w kogoś w absurdalny sposób, że do dziś jest mi wstyd. Od tamtego czasu staram się obserwować drogę jak należy i naprawdę – jest różnica.

  • kaktus napisał(a):
    5
    5

    4:30 – na co ci ta policja kur*a? Gościu grzecznie do ciebie, przeprasza, przyznaje się do winy od razu a ty jak burak będziesz policję wzywał. Jeszcze pewnie ci dowód zabrali za zbita lampę. Potem na policję wtedy kiedy na serio trzeba ją wezwać czeka się 2 godziny, bo do głupich stłuczek z przyznaniem się do winy jest wzywana…

  • Moniqe napisał(a):
    7
    0

    4:00
    Pozdro dla tych co wyzywają gościa od cebulaka. Ciekawe jak wy wzorowe polaczki zachowacie się w kilka sekund po tym jak ktoś pod prąd na rondzie was trzaśnie. Ale ja wiem! wszyscy kamienny spokój, zero emocji.
    A skąd wiecie że poszkodowany nie wysiadł, nie odetchnął świeżym powietrzem i nie powiedział “dobra pisz pan to oświadczenie”?
    Ale nie oczywiście wielki cebulak bo to cebularskie kilka sekund po zderzeniu mieć wysokie ciśnienie i nerwy. Ludzie, skąd w was tyle nienawiści?

    Ps. nawet jeżeli zadzwonił po policje to go rozumiem. Gdy we mnie na krzyżówce z podporządkowanej wjechał koleś w słynnym BMW też ślinił się na oświadczenie bo punkty. Zgodziłam się… Niestety potem koledze się odwidziało i powiedział że da mi tylko połowę z tego bo za dużo napisał. I albo przyjmuje albo będziemy chodzić po sądach. Przegrał szybciej niż się spodziewał chyba ale sama nie chciałabym sobie więcej szarpać nerwów.
    Chyba że zapłaciłby z góry.

  • Nokian napisał(a):
    2
    0

    Wszyscy się skupili na stłuczce na rondzie oraz z czerwonym Punto a dla mnie pierwszy i ostatni film jest najlepszy. W pierwszym gdyby jechał motocyklista to wyrżnąłby się w te barierki lub w przyczepę (i po chłopie?) więc kierowca MANa z prawkiem powinien się pożegnać a co do ostatniego… na 99% po promilach bo nawet jakby był mocno niedzieielny to by kurwa wcisnąłby ten gaz i się spokojnie zmieścił (tak mi się zdaje, że otarł się o Uno, które poleciało potem za nim).

  • riesling napisał(a):
    0
    0

    1:12 – Nissan x 3?

  • Marcin napisał(a):
    0
    5

    strasznie słaby ten odcinek

    • riesling napisał(a):
      1
      0

      Jak to słaby? W 5:14 wyprzedzający na trzeciego sam sobie wymierza sprawiedliwość i zjeżdża na łąkę.

      • JB napisał(a):
        0
        0

        riesling czasem warto zerknąć w oryginalne filmy, bo kierowca dostał ataku padaczki, a nie wyprzedzał na 3-go

  • marek napisał(a):
    1
    0

    0 : 19 …śmieć z Tira..! ..jest ich zdecydowana większość..!

  • szym napisał(a):
    0
    0

    o co chodzi z tym skrzyzowaniem 2:33 …. ?

    • Go napisał(a):
      0
      0

      Jak to o co? Że tumany z podporządkowanej nie potrafią ustąpić pierwszeństwa przejazdu.

  • Patryk napisał(a):
    4
    0

    5:18, bardzo fajne światła. Widać wtedy że ktoś ostro hamuje… 🙂

  • Damian napisał(a):
    0
    0

    6:25 droga Sieniawa – Rymanów ( Podkarpacie okolice Krosna i Sanoka ) na tej drodze zginęlo już tyle osób że widzę wciąż jest im mało bus jadący z naprzeciwka wiezie ludzi z Krosna do Sanoka więc pogratulować dla vw za manewr na odcinku gdy masz pusto ciężko wyrobić z wyprzedzeniem a co dopiero w tej sytuacji patrząc że masz zakręt w lewo i nie widać czy coś zza niego nie wypadnie imbecyl jakich mało

    z Punto to jest małe wymuszenie odszkodowania moim zdaniem również

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj