Menu

  • Kategorie

  • 152,000 subskrypcji

  • Ponad 67,000 polubień

  • Instagram

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

Potrącenie

https://www.youtube.com/watch?v=v-txRpEVF74
https://www.youtube.com/watch?v=v-txRpEVF74

38 komentarzy do "Potrącenie"

  • Krzysztof napisał(a):
    52
    96

    Sam sobie winien skracając drogę do przejscia dla pieszych. to chyba oczywiste ze kierowca włączając sie do ruchu prostopadle patrzy w lewo prawo, powiewaz tylko to go interesuje wedla prawa tylko tam maja pierwszenstwo, gosc niestety byl za autem kierowca pewnie go nie zauwazyl

    • Paweł napisał(a):
      98
      2

      No jo, ale ja jak cofam to nie wciskam gazu do podłogi, wyjeżdżam powoli i patrze we wszystkie lusterka. Nie raz mnie to uratowało 🙂

    • Rafal napisał(a):
      65
      16

      Wina cofajacego. Fakt że pieszy popełnia wykroczenie nie umniejsza winy wlaczajacego się do ruchu, który ma ustąpić nie tylko z lewej i prawej Ale wszystkim.

    • Ss napisał(a):
      37
      1

      Rób tak dalej specjalisto od PRD to w sądzie poznasz PRD, paragrafy i ustawy, narazie twoja wiedzą jest oparta na zaslyszeniu od Janusza taksówkarza!

  • Adam napisał(a):
    36
    7

    pieszy winny bo skracał drogę ale kierowca jeszcze bardziej bo powinien mieć oczy dookoła głowy

  • anonas napisał(a):
    36
    3

    Bardzo paskudna sprawa, formalnie kierowca zwiał, ale jak miał poczuć gościa którego popchnął kołem zapasowym? Wycofał szybko bo było wolne i akurat zgrał się z pieszym. Niestety ale w naszych warunkach trzeba zapamiętać wszystkie osoby w około samochodu i ruszając cały czas odliczać czy wszystkich widzimy 😀

  • Rafal napisał(a):
    18
    3

    Tak samo można powiedzieć ze kierujący wykonując manewr przejechał wszystkie linie ciągłe.

    • Daniel napisał(a):
      0
      7

      Polecam zobaczyć jeszcze raz bo chyba ślepy jesteś bo żadnym kołem nie najechał na linie ciągłą.

  • ititrjf napisał(a):
    10
    17

    Nie jest możliwe, żeby nie usłyszał uderzenia w samochód. Przez tylne lusterko też powinien widzieć tego człowieka. Później po prostu ucieka z miejsca zdarzenia.

  • A-B napisał(a):
    21
    3

    5 metrów do przejścia ale co tam.

  • Kacper napisał(a):
    15
    22

    Wina pieszego i tyle w temacie. A dlaczego ?
    Jezdnia to miejsce dla samochodów, dla pieszych jest przejście, więc skończcie z tymi farmazonami , że kierowca jest winny.

    • Sivva napisał(a):
      6
      8

      Dobrze gada, polać mu. Ostatnio nawet był taki epizod w “Drogówce”. Koleś wyjeżdżał z podporządkowanej w lewo. Zatem patrzył w lewo, prawo, lewo i wyjeżdżając, a zatem włączając się do ruchu, potrącił pieszego przechodzącego jak święta krowa gdzie popadnie po drodze, która była z pierwszeństwem. Wina była rzecz jasna pieszego. Nie dość że się poobijał i wylądował w szpitalu to jeszcze dostał mandat. Inna bajka, że uciekł. Także bzdura, że to wina kierowcy. To tak samo jak powiedzieć, że pieszy potrącony na chodniku przez samochód powinien uważać, bo auto parkuje w niedozwolonym miejscu i to wina pieszego.

      • Arek napisał(a):
        4
        0

        Wszystko ładnie pięknie kolego, tylko, jak kierowca wjeżdża na skrzyżowanie z podporządkowanej to nie jest równoznaczne z włączeniem się do ruchu.

        1. Znak A-7 “ustąp pierwszeństwa” – mamy ustąpić KIERUJĄCYM jadącym po drodze z pierwszeństwem lub zjeżdżającym z tej drogi.

        2. Włączanie się do ruchu (np. rozpoczynanie jazdy po postoju) – mamy ustąpić pierwszeństwa WSZYSTKIM UCZESTNIKOM RUCHU.

        Wszystkie przypadki włączania się do ruchu są wymienione tutaj
        (PoRD art. 17., ust. 1):
        http://kodeks-drogowy.org/ruch-drogowy/ruch-pojazdow/wlaczanie-sie-do-ruchu

  • jacek napisał(a):
    12
    19

    Jak czytam komentarze, że wina pieszego, to się za głowę łapię.
    Jakby to była wasza córka albo babcia to też byście tak pisali? Facet cofając w ogóle nie patrzy w lusterka! A na pewno zauważyłby pieszego w lewym i środkowym.

    • ed napisał(a):
      16
      5

      A jakby kierowcą była Twoja córka albo babcia, to też byś pisał, że jej wina, bo nie patrzy w lusterka, a nie osoby, która przechodzi w niedozwolonym miejscu mając kilka metrów do pasów? Ewidentna wina pieszego. Do ustalenia pozostaje tylko, czy nie zauważył potrącenia i dlatego pojechał, czy też zwiał z miejsca wypadku nie udzielając pomocy.

    • ed napisał(a):
      4
      4

      A jakby kierowcą była Twoja córka albo babcia, to też byś pisał, że jej wina, bo nie patrzy w lusterka, a nie osoby, która przechodzi w niedozwolonym miejscu mając kilka metrów do pasów? Ewidentna wina pieszego. Do ustalenia pozostaje tylko, czy nie zauważył potrącenia i dlatego pojechał, czy też zwiał z miejsca wypadku nie udzielając pomocy.

  • hahaha napisał(a):
    8
    5

    wtargnął czy nie wtargnął, to samochód na niego najechał, i kierowca jest winny. Najlepsze baby po prawej, gadają ślepe 🙂

    • Sivva napisał(a):
      4
      1

      Równie dobrze można powiedzieć, że to pieszy naszedł na cofający samochód 🙂 Od kiedy wszyscy tak bronią pieszych? Wszędzie hejt, że łażą jak święte krowy, a tu taka grupa adwokacka?

      • riesling napisał(a):
        2
        0

        Powiedzieć, że pieszy naszedł na samochód można ale obraz z kamery tego nie potwierdza.
        Jak przyjdzie do rozstrzygnięcia to pewnie pieszego ukarzą za przechodzenie poza przejściem, a kierowcę za potrącenie i ucieczkę.

  • przejechali mi babcie napisał(a):
    13
    2

    pieszy debil, kierowca skurwiel. pieszy z jednej strony idąc na totalnej wyjebce z ręka w kieszeni i spacerowym tempem nic nie robiąc sobie z przepisów ruchu drogowego, nie myslać o tym ze jest na drodze i nalezy jak najszybciej z niej zejsc daje pole do popisu dla selekcji naturalnej, co do kierowcy osobówki ręce opadają. wycofując na drogę publiczną nalezy spojrzec nie tylko w rawo i lewo ale przedewszytkim za siebie. sprawdzamy wpierw czy przed nami/za nami nic niema i czy jak ruszymy to w nic nie pizgniemy, oczywiście warto sie obejrzec w prawo i lewo czy nikt w nas nie wjedzie ale powinnismy sie tez upewnic ze to my w nikogo nie wjedziemy, tym bardziej ze pieszy nie wyskoczył z nienacka tylko szedł juz po uicy od kilku sekund, tłumaczenia ze mogł pieszego nie zauwazyć(bo ten jest w koncu mniejszy niz samochód) tez nie łykam, gdyby tam akurat jakieś dziecko na rowerze przejezdzało też by pewnie zaliczyło blizsze spotkanie ze zderzakiem tej ”terenówki” o samym fakcie ucieczki to juz nawet nie wspomnę. nawet jeśli by tego pieszego nie zauważył to wierzcie mi że wjechania w cokolwiek co wazy ok 70 kg nie da sie nie zauważyć. nawet jakby uderzenia jakims cudem nie poczuł, to na bank by usłyszał, jak nie wierzycie to usiądzccie sobie w samochodzie o każcie puknąć komuś w bagażnik

  • bogdan napisał(a):
    4
    1

    Pieszy co najwyżej mandat za przejście w niedozwolonym miejscu , Kierowca winny potrącenia pieszego plus ucieczka z miejsca wypadku chyba ze ma dobrego papugę i wyłga się że nie zauważył bo nic nie poczuł

  • zafiromaniak ;) napisał(a):
    4
    0

    Spotkało się dwóch ślepych na ulicy 😉

  • Damian napisał(a):
    21
    0

    Art. 23. Kodeksu Drogowego
    1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:

    3) przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu i zachować szczególną ostrożność, a w szczególności:

    a) sprawdzić, czy wykonywany manewr nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia,

    b) upewnić się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda; w razie trudności w osobistym upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić sobie pomoc innej osoby.

    Nawet jeśli pieszy szedł nieprawidłowo cofający nie zachował szczególnej ostrożności i nie ustąpił mu pierszeństwa.
    Dziekuję za uwage.

    • Paweł napisał(a):
      11
      3

      Święte słowa. Dziadek niczemu nie zawinił, zobaczył że nic nie jedzie, więc poszedł skrótem przez ulicę. Większość pieszych tak robi, co nie znaczy, że trzeba ich wszystkich porozjeżdżać! Kierowca nie zachował nawet najmniejszej osrożności. Wyjeżdżając z parkingu na ulicę trzeba mieć oczy dookoła d**y, a co dopiero cofając.

  • kwiat napisał(a):
    3
    3

    Wina oczywiście kierowcy, ale to co wyprawiają piesi na parkingach to absolutny dowód na atrofię mózgu u tych drugich. Zawsze uświadamiam córce, że kierowca to człowiek i może się mylić. A czasami mam wrażenie wyjeżdżając z parkingu, że piesi próbują mi udowodnić, że to na pewno oni mają bezwzględne pierwszeństwo i basta! Apeluję do pieszych: Najpierw pomyślcie i czasem ułatwcie kierowcom życie. Jak kupię kamerkę to zrobię kompilację zachowań pieszych na moim parkingu. Na podniesienie ciśnienia.
    Pozdrawiam.

    • dsa napisał(a):
      3
      4

      Szczególnie kocham pieszych ładujących się wprost pod cofający samochód (a wiadome jest, że gdy cofasz nie możesz być jednocześnie skupiony na CAŁEJ przestrzeni z tyłu samochodu – po prostu wzrok tego na raz nie obejmuje). Nawet cofając bardzo wolno i obracając głowę w każdą stronę możliwe jest “puknięcie” takiego cymbała.

  • Fejkan napisał(a):
    3
    3

    Skurwysyn, mam nadzieję, że owinie się wokół najbliższego drzewa. I nie denerwuje mnie samo potrącenie, tylko ucieczka z miejsca, to było wida ewidentnie.

  • Skinny napisał(a):
    3
    1

    Do wszystkich mądrali. Policja nie miała by żadnych wątpliwości kto jest winny. Nawet jakby pieszy srał na środku jezdni winny potrącenia jest kierowca auta w dodatku odjechał z miejsca zdarzenia normalnie to taka osoba jest tutaj gnebiona ale w tym przypadku że pieszy nie przeszkadza chodził na przejściu to nic się nie stało? Jeszcze piszecie że dobrze mu tak. Żenada aż śmierdzi cebulą.

    • hekto napisał(a):
      0
      3

      To się umyj jak Ci śmierdzi. Kierujący odpowiedzieć powinien za ucieczkę z miejsca zdarzenia. A pieszy mandat za przechodzenie przez jezdnię w nieprawidłowym miejscu, tyle w temacie.

  • Krzysztof napisał(a):
    1
    1

    Cofający ma obowiązek zachować “szczególną ostrożność”, o przecinaniu podwójnej ciągłej też warto wspomnieć oraz o ucieczce z miejsca zdarzenia.

  • yyy napisał(a):
    2
    2

    Przykre zostać potrąconym, ale Święta Krowa Krawężnikowa ma też i za swoje. Kierujący odpowie za swoje uczynki. NIE WIERZĘ, że nic nie poczuł. Wierzę (mocno), że wszystkich dookoła ma w nosie.

  • Stevo napisał(a):
    2
    1

    Jak wina moze być pieszego ? a kierowca cofajac to nie patrzył wogole….jakby to bylo dziecko co wtedy….poprostu by je przejechał ślepy huj !

  • Mils napisał(a):
    2
    1

    Do wszystkich “świętych” przechodzących zawsze tylko w dozwolonych miejscach: włączając wbieg wsteczny, włączajcie też myślenie (choć to nieosiągalne przedsięwzięcie dla wielu) pamiętając, że pieszy (dziecko, starzec, pijany) nie musi znać w przeciwieństwie do was przepisów oraz zasad poruszania się w ruchu ulicznym.

  • Twój pan napisał(a):
    0
    0

    Nawet jak pieszy winny- to kierowca ostro pojechał w tył i na 1000% poczuł ze w cos uderzył – a potem uciekł -! Złapać sqrw… I bezlitośnie ukarać

  • lntr napisał(a):
    0
    0

    Winny cofający, dla pana co najwyżej mandat za przechodzenie obok przejścia. To tak, jak ktoś jadący powiedzmy 70 km/h w mieście nie staje się winnym, gdy ktoś mu wyjedzie z podporządkowanej. Ale… za ucieczkę w ten sposób to zupełnie inna kara powinna być. A panie pod kamerką sobie stoją i gadają jak gdyby nigdy nic.

  • Krzysztof napisał(a):
    0
    0

    Potrącenie ???? To chyba jakieś miejscowe porachunki….

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj