Menu

Kategorie

  • Ponad 50 000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • Kanał

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Potrącenie pieszego na przejściu

https://www.youtube.com/watch?v=L9T9tJW6jfI
https://www.youtube.com/watch?v=L9T9tJW6jfI

50 komentarzy do "Potrącenie pieszego na przejściu"

  • Alex napisał(a):
    39
    4

    Nie którzy mają tik tak zamiast mózgu. Szkoda, że szybciej nie zapierda***

    • pe napisał(a):
      64
      90

      Zasada ograniczonego zaufania się kłania, większość pieszych też ma tik taki zamiast mózgu, i co mu z tego, że jest na przejściu i ma pierwszeństwo? Trzeba ogarniać co się dookoła dzieje, a nie leźć jak ta święta krowa. Chyba zdrowie i życie jest ważniejsze niż to, czy się ma pierwszeństwo czy nie…

      • Olaf9000 napisał(a):
        75
        7

        Akurat do tego filmu niesamowicie głupi komentarz. Faktem jest, że wielu pieszych myśli, iż będąc na przejściu wszytko im wolno i zyskują plus 300 do nieśmiertelności, ale tutaj koleś się rozejrzał a kierowca zapieprzał aż miło, czego najwidoczniej nie potrafił ocenić pieszy myśląc, że przejdzie. Kurwa! Skrzyżowanie, oznakowanie pionowe informujące o przejściu, a ty nadal o tym, ze wszyscy piesi to debile.

        • albin napisał(a):
          11
          34

          nie glupi komentarz… typ w czerwonym mógł pieszego nie zauważyć zza samochodu…

          • Driver napisał(a):
            27
            1

            Ale zdecydowanie widział znak informujący o przejściu dla pieszych

          • Maniek napisał(a):
            7
            0

            No mógł nie zauważyć jak piszesz, a czasami dobrze trzymać nogę na hamulcu w razie wu zamiast na gazie.

          • nieanonimow napisał(a):
            3
            0

            albin, przed przejściem jak nie widzisz, to masz OBOWIĄZEK zmniejszyć prędkość. Tak, Ty – “kieroffca”! Jak tego nie zrobisz i trzepniesz pieszego, który wyraźnie na tym nagraniu się rozejrzał, to nie masz żadnego usprawiedliwienia.

        • Kulfon z 206 napisał(a):
          3
          0

          Czytam te komentarze i wynika z tego, że jak kierowca na pełnej kurtyzanie wjeżdża na przejście i kogoś trafia, to pieszy nie stosuje zasady ograniczonego zaufania. Ale jak to pieszy wbiegnie na przejście, to debil, bo kierowca nie mógł nic zrobić – jego wspomniana zasada nie obowiązuje.

      • Ja78 napisał(a):
        39
        1

        Wszyscy mają stosować zasadę ograniczonego zaufania na pasach, skrzyżowaniach itp., tylko nie tacy kierowcy jak na tym filmie, nosz kuźwa, ludzie, co wy jaracie albo pijecie ??

        Ja wiem, że pieszy ma mniejsze szanse w starciu z samochodem, ale kierowca też powinien mieć taką świadomość. Jaką kierowca wykazał się zasadą ograniczonego zaufania zbliżając się z taką prędkością do skrzyżowania (z przejściami dla pieszych) ?? No jaką ?? Żadną. A przecież to na nim ciąży w takiej sytuacji większe obciążenie, właśnie dlatego, że porusza się pojazdem mechanicznym.

        • xyzzzo napisał(a):
          7
          14

          Kierowca też ma stosować. Ale postawiłbym dolary przeciwko orzechom, że ja w tej sytuacji potrącony jako pieszy bym nie został.

          • Ja78 napisał(a):
            25
            0

            Obyś się nigdy nie musiał o tym przekonać.

            Kiedy pieszy wchodzi na pasy, to kierowca tego auta jeszcze na skrzyżowanie nie wjechał. Szybciej byś spojrzał czy ten biały skręcając nie potrąci cię na pasach niż taki wariat, który leci sporo ponad dozwoloną na skrzyżowaniu.

        • Franq napisał(a):
          4
          3

          Podsumowując, doszło do wypadku bo oby dwaj nie zastosowali zasady ograniczonego zaufania – aby człowiek nie był potrącony wystarczyłoby aby tylko jedna osoba się do tego zastosowała, a druga osoba jeżeli łamała przepisy powinna zostać porządnie ukarana!

      • sss napisał(a):
        0
        1

        Ale to tylko pod warunkiem, ze ma sie kij i sie przywali w samochod. Inaczej – nie ma co popuszczac swiniom.

      • Daniel napisał(a):
        5
        2

        Niestety ale w tym przypadku pieszy zachował zasadę ograniczonego zaufania i bezpieczeństwa. Później, gdy już był w połowie przejścia spojrzał się w stronę pędzącego auta i właśnie próbuje przyspieszyć, aby szybciej pokonać przejście niestety kierowca auta też zamiast w lewą wybiera prawą stronę czyli prosto w człowieka..

        • Zdziwsław napisał(a):
          3
          5

          I prawidłowo, bo normalny człowiek cofa się przed niebezpieczeństwem, a nie wychodzi mu na spotkanie.

      • Sebastian napisał(a):
        2
        0

        Ty tępa namiastko człowieka. To jako kierowca też możesz się zatrzymać a nie zapieprzać jak koń po pastwisku!!!

  • M_J napisał(a):
    14
    46

    Pieszy kompletnie zasłonięty przez samochód, reakcja kierowcy prawidłowa, w momencie wyłonienia się pieszego zza samochodu rozpoczął hamowanie i ucieczkę z kolizyjnej. Niestety pieszy nie spojrzał czy droga jest wolna. Oczywiście kierowca mógł jechać wolniej.

    • Tak napisał(a):
      40
      2

      Po to chyba jest znak przejście dla pieszych żeby zachować szczególną ostrożność, a nie kurwa robić z gościa piniatę.

      • maciek napisał(a):
        0
        1

        a ty się przed każdym przejściem zatrzymujesz, bo “może” akurat idzie pieszy?
        Uważa się, to oczywiste i temu nie zaprzeczam.
        Pewnie gdyby kiero tak nie zapieprzał to by miał większe szanse uniknąć zderzenia. Ale jego reakcja jak najbardziej prawidłowa w momencie zauważenia zagrożenia.
        Pewnie gdyby pieszy się cofnął, zamiast próbować uciec do przodu miałby większe szanse uniknąć zderzenia. Jego reakcja jak najbardziej nieprawidłowa, uciekamy a nie pchamy się bardziej pod koła.

    • Artur napisał(a):
      13
      2

      Jaka prawidłowa reakcja kierowcy? On zbliżając się do skrzyżowania powinien zwolnić i się rozglądać. On jechał jak z klapkami na oczach – byle do przodu. Co z tego, że 3-4m przed przejściem zaczął hamować jak zobaczył pieszego? Nic z tego jego hamowania nie wynikło, nawet prędkości nie wytracił. Przyjrzyj się ile jeszcze przejechał od skrzyżowania.
      Pieszy nie spojrzał? Na nagraniu wyraźnie widać, że pieszy spogląda w prawo i dostrzega kierowcą – zareagował źle, zamiast się cofnąć ruszył do przodu, ale w takiej sytuacji mózg reaguje błyskawicznie, na zasadzie doświadczenia, tutaj nie było przemyślanego ruchu ze strony pieszego. Nie mniej to, że spojrzał prawdopodobnie go uratowało, o tyle o ile.
      Kierowca nie mógł jechać wolniej, on miał jechać wolniej!

      Po takim komentarzu można Cię M_J śmiało typować do podobnego zdarzenia drogowego.

    • Gregory_32 napisał(a):
      8
      1

      Jaka Kur … reakcja ??????????
      Prawidłowa reakcja to zdjęcie nogi z gazu przed przejściem a nie zapierniczanie ile maszyna koni dała .

    • Franq napisał(a):
      2
      1

      Reakcja kierowcy powinna nastąpić wtedy kiedy przepisy jej ograniczyły prędkość a nie dopiero kiedy przeszkoda znalazła się na drodze!

  • Konrad napisał(a):
    14
    15

    Ewidentna wina kierowcy, ale pieszy też mógłby pomyśleć i się rozejrzeć. Wielu takich sytuacji można było uniknąć gdyby piesi też myśleli… dla własnego bezpieczeństwa. Serio, naoglądałem się i ciągle oglądam dużą ilość filmików z różnego rodzaju wypadków i mam wrażenie że jestem ostrożniejszy tak samo jako kierowca jak i pieszy.

    • Ja78 napisał(a):
      6
      0

      Ty może jesteś ostrożniejszy, i pewnie wielu także, ale jak widać na filmiku wielu kierowców, nadal nie myśli zbliżając się do skrzyżowań, pasów itp. Skoro kierowca widzi, że są pasy, i ma ograniczoną widocznośc, to powienien zwolnić już przed skrzyżowaniem, a nie 3 metry przed pasami, kiedy praktycznie ma juz pieszego na masce.

    • Emil napisał(a):
      5
      2

      A ilu takich sytuacji można by uniknąć gdyby piesi siedzieli w domu przed tv, a nie łazić im zachciewa po drogach dla samochodów…

    • lxl napisał(a):
      5
      1

      “też mógłby pomyśleć” ? ale jak to też ? czyli kierowca który zapierdalał myślał ? czy mówisz o kim ?

      osobiście jako pieszy w podobnych sytuacjach zawsze patrzę w ~połowie jak wygląda druga połówka przejścia, no ale cóż… widać nie każdy tak ma

    • Daniel napisał(a):
      2
      0

      Niestety ale w tym przypadku pieszy zachował zasadę ograniczonego zaufania i bezpieczeństwa. Później, gdy już był w połowie przejścia spojrzał się w stronę pędzącego auta i właśnie próbuje przyspieszyć, aby szybciej pokonać przejście niestety kierowca auta też zamiast w lewą wybiera prawą stronę czyli prosto w człowieka..

  • marmar napisał(a):
    4
    11

    nie mówię, że kierowca bez winy, ale ku*wa czemu, czemu!? ten pieszy zaczął biec zamiast stanąć…

    • Ja78 napisał(a):
      7
      0

      bo chciał uciec z przejścia ?? jakby nie było szybciej się biega do przodu niż do tyłu … i inna sprawa, że mógł oczekiwać, iz kierowca odruchowo ucieknie do lewej a nie prawej … bo powinno się uciekać jednak odwrotnie niż poruszający się punkt docelowy, jeżeli pieszy idzie w prawo powinnismy odbić w lewo żeby się “minąć”

    • Artur napisał(a):
      6
      0

      Zrób doświadczenie – wyjdź przed nadjeżdżający samochód i zobacz jak się “zachowasz”. Uważaj, bo na pewno nie będzie to świadome działanie, a reakcja na zasadzie odruchu bezwarunkowego – zrobi to za Ciebie mózg, a decyzję o tym jak się zachować mózg podejmie na bazie doświadczeń z przeszłości.

  • Andrzej napisał(a):
    7
    9

    Do administratorów : od dłuższego czasu oglądam Polskie Drogi, dziś zrobiłem to po raz ostatni. Od dłuższego czasu nie spotkałem u was filmu który by nie został komentowany w imbecylski sposób, powyższy jest tego najlepszym przykładem. Tak oczywistej i jednoznacznej winy nie widziałem od dawna. Jednak jak za każdym razem znajdą się trole, malkontenci i typowi niedorobieni hejterzy internetowi zatwardziali w swoim sfrustrowaniu i przelewajacy to na komentarze i debilną obronę (w tym przypadku mordercy za kółkiem). I nie mam do nich pretensji bo trudno mieć pretensje o brak rozumu do kogoś kto go nie posiadając nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Mam pretensje do Was ADMINISTRATORZY portalu Polskie Drogi że nie reagujecie.
    Fakt to wasze podwórko i robicie co chcecie. Wasza wola. Ale miejcie świadomość że wiele osób po prostu ma dość waszej bezczynności i bezmuzgich komentarzy. I miejcie świadomość że te wiele osób jak ja dojdzie do wniosku że bez sensu jest was oglądać. Bo i po co skoro własny portal i kanał macie w nosie.
    Pozdrawiam i żegnam

    • Ja78 napisał(a):
      10
      0

      Andrzej nie denerwuj się, akurat te beznadziejne komentarze powodują, że ci normalnie myślący mogą zobaczyć ilu debili jeździ po drogach i jaki jest ich tok rozumowania. Wykasowania ich postów, da tylko złudne przeświadczenie, że jednak nasi kierwocy (czyli tutejsi komentatorzy) są świadomymi użytkownikami drug. A jak sami widzisz po komentarzach tak nie jest.

    • lxl napisał(a):
      6
      5

      a kto Ci karze czytać komentarze ? przecież film możesz sobie zawsze zobaczyć, przemyśleć sytuacje i poczekać na następny filmik. Osobiście lubię czytać komentarze – zawsze to dodatkowe przemyślenia, nawet w przypadku idiotycznych wpisów

    • riesling napisał(a):
      3
      0

      Zaraz się dowiesz, że taki jest internet.

    • x napisał(a):
      5
      2

      proponuję maść na ból dupy. nikt ci nie karze czytać komentarzy jak ci się nie podobają, zresztą komentarze w większości internetu to dno. mam zrezygnować z internetu, bo komentarze mi się nie podobają? ja po prostu rzadko kiedy czytam komentarze 🙂

    • Zdziwsław napisał(a):
      3
      1

      Napisz do Pana Prezesa Kaczyńskiego – oni potrzebują takich ludzi. Może ci załatwią jakąś fuchę, będziesz regulował wszystko wszystkim.

      Wolny kraj, każdy nawet głupi ma prawo się wypowiedzieć. Wyreguluj sobie kołnierzyk bo cię najwyraźniej ciśnie.

  • Ja napisał(a):
    0
    0

    Podpisuje sie wszytskimi rekami….

  • Maciek napisał(a):
    4
    3

    Oczywiście wina kierowcy – nie zachował szczególnej ostrożności. Ale pieszy nie jest tu bez winy. Nawet nie spojrzał czy zza samochodu który mu zasłaniał nic nie jedzie tylko szedł i tyle.

    • riesling napisał(a):
      0
      1

      W Polsce kierowcy są świadomi co do winy pieszego więc ucz się języków obcych i wzorem sw. Wojciecha idź nawracać innowierców czyli ludy po drugiej stronie Karpat i za Odrą.

  • Adam napisał(a):
    2
    0

    Kolejny pseudokierowca , który jak już wsiądzie za kierownicę tego swojego bolidu wyłącza myślenie , tacy mają zamiast mózgu mały orzeszek z dwoma drucikami po bokach zeby uszy miały na czy wisieć

  • Franq napisał(a):
    1
    2

    nie wiem czy zauważyliście ale to pieszy walną w bok samochodu a nie samochód w pieszego, no co najwyżej mógł z lusterka porządnie dostać. Wydaje mi się że dlatego pieszy z tego cały wyjdzie.

  • Młode próchno napisał(a):
    6
    0

    Sytuacja w tym tygodniu: skrzyżowanie, w przeciwnym kierunku korek. Jadę i wiem, że pieszy może wyjść zza auta. Noga z gazu, gotowa do hamowania.
    I wylazł! Stanąłem przed przejściem bez przysłowiowego dymu spod kół ani auta za mną w d*pie.
    Przewidywanie i przestrzeganie przepisów (50 to 50, nie 70) – proste a tak mało kto o tym pamięta.

  • Piotr napisał(a):
    1
    0

    W takiej sytuacji najlepiej podskoczyć, ale czy komukolwiek kiedyś się to udało…?

    • laudo napisał(a):
      1
      0

      To chyba najlepszy komentarz jaki tu przeczytałem.
      Wszyscy tu pięknie teoretyzują co kto i kiedy powinien zrobić, a fakt jest taki, ze pieszy i kierowca są po prostu siebie warci. Jeden nie patrzy, a potem biegnie pod koła, drugi nie patrzy i ciśnie do deski. Kumulacja głupoty… i tyle.

  • maciek napisał(a):
    0
    4

    Wina kierowcy bezapelacyjna, ale umiejscowienie tego przejścia jak i drugiego obok też jest bardzo mądre. Jak by nie można było zrobić ich kilkanaście metrów dalej.

  • Bars napisał(a):
    5
    0

    Jeśli nawet tutaj znalazło się tylu komentujących bezrefleksyjnych kretynów teoretyzujących o winie pieszego na pasach, to nie ma co się dziwić, że takie zdarzenia często mają miejsce w realu. Zmieniać pieluchy, wytrzeć w rękaw gile i jeszcze raz na kursy matoły!!!

  • Anonim napisał(a):
    1
    0

    Wina kierowcy ewidentna. Dalsza dyskusja jest zwyczajnie o niczym…

    • Franq napisał(a):
      2
      0

      Egzekwując sprawiedliwość to tak, o niczym.
      Ale chroniąc swoje zdrowie dla pieszych morał z tego taki że warto do końca przejścia przez jezdnię śledzić co się na drodze dzieje, kiedy już zostaniemy potrąceni naprawdę nic nam już nie da wymierzenie sprawiedliwości w postaci kary, nawet przy wyglądająco delikatnej kolizji człowiek-auto często już do końca życia ciągną się za osobą poszkodowaną.

  • Krzysiek napisał(a):
    0
    0

    Oczywiście “z lotu ptaka”, pieszego widać jak na dłoni, natomiast z perspektywy drogi pieszego przysłonił najpewniej samochód jadący z naprzeciwka, co w żadnym stopniu nie zdejmuje odpowiedzialności z kierowcy tego czerwonego bolidu, który ewidentnie jechał za szybko jak na teren zabudowany i nie zachował należytej ostrożności ani na skrzyżowaniu ani w pobliżu przejścia dla pieszych, doprowadzając w rezultacie do wypadku.
    Jeżdżąc po mieście nieraz mam takie sytuacje, w których mijam się z samochodem jadącym z naprzeciwka, tuż przed pasami i zawsze w takiej sytuacji zwalniam praktycznie do zera (jadąc z prędkością manewrową), przygotowując się do natychmiastowego zatrzymania, gdyż obawiam się właśnie sytuacji, w której zza samochodu może wyłonić mi się pieszy.
    Jeżeli zaś chodzi o samych pieszych to, jak niejednokrotnie już pisałem, przechodząc przez pasy, dla własnego bezpieczeństwa, powinni zachować wyjątkową ostrożność, iść wolno i rozglądać się dookoła. Co prawda mają pierwszeństwo na zebrze ale właśnie w sytuacji takiej, jak widać na powyższym filmie, doskonale widać, że przepisy nie zapobiegają niestety tragedii, rozsądek zaś może uratować życie – sam przechodząc przez pasy, zachowuje się właśnie w taki sposób, rozglądam się dookoła i patrzę jak zachowują się samochody (nie idę przed siebie z klapami na oczach), dzięki temu uniknąłem niejednokrotnie potrącenia, a wręcz śmierci pod kołami.

Skomentuj...