Menu

  • Kategorie

  • Po co to wszystko?

Potrącenie pieszej na przejściu

https://www.youtube.com/watch?v=qpk04QQA8_o
Share Button

37 komentarzy do "Potrącenie pieszej na przejściu"

  • elo napisał(a):

    menda nie zejdzie ani na centymetr




    0



    0
  • Borek napisał(a):

    Założę się, że ten co ci wstawił łapkę w dół w życiu nie prowadził pojazdu w warunkach o jakich piszesz. Znam to zjawisko, nie jest to nic niezwykłego – ba, w astronomii ten efekt bardzo utrudnia wykrywanie planet wokół innych gwiazd.

    Właśnie dlatego nikt kto nie emituje własnego światła (nie ma jakiejś lampki przy sobie, piesi też chodzą czasem z latarkami) nie może być pewien że inni go widzą. Nawet ten co ma swoją lampę, jak choćby kierowca w pojeździe, nie ma takiej pewności, a jeśli jednak ma to bardzo kiepski z niego kierowca.

    Wielu ludzi zakłada że jak oni widza tego drugiego to on ich też widzi. Część z nich się przekonuje na własnej skórze że jednak nie.




    0



    2
  • Azi napisał(a):

    Patowa sytuacja. Często w nocy wracam do domu podobną drogą (Tarchomin Warszawa). Niby latarnie z obu stron ulicy, pasy, oznakowane, nawet progi zwalniające od czasu do czasu. Ale jak pada i z naprzeciwka jedzie auto to naprawdę widoczność jest bardzo myląca. Niby widać wszystko ale pieszy zlewa się w jakiś sposób z tłem i jest jakby niewidzialny. Jeżdżę wolno, nawet nocą trzymam się sztywno 50. Rozglądam się uważnie przed przejściem, hamuje silnikiem i nogę mam gotową do hamowania ale notorycznie pieszy (idący chodnikiem wzdłuż ulicy) widoczny jest w ostatnim momencie. Zawsze się wtedy zastanawiam co jak ten ktoś mi nagle wejdzie na drogę nie rozglądając się? Tyle że ja staram się wyciągać wnioski – rozglądam się jak wchodzę na przejście (na zielonym również!) i kontroluje czy zbliżający się mnie widzi i zwalnia. Tylko ja mam 30 lat i mogę odskoczyć. A co z osobami starszymi czy niepełnosprawnymi? Drogi nie są bezpiecznym miejscem. Miejmy wyrozumiałość dla pieszych i uważajmy. Ale miejmy też wyrozumiałość dla kierowców. Ludzie to ludzie. Mogą się zagapić, zamyślić, zostać oślepieni światłami auta z naprzeciwka. Dobry kierowca to wie. Wie i rozumie też to że nie wszystko da się przewidzieć i zauważyć.




    0



    0
  • M. napisał(a):

    Ewidentna wina kierującego i nie ma co deliberować. Czasami jednak (to są moje spostrzeżenia) na za bardzo doświetlonym, pośród ciemności, przejściu dla pieszych, pieszy paradoksalnie staje się w jakiś sposób mniej dostrzegalny. Być może warto byłoby zrobić badania co do maksymalnej i minimalnej ilości luksów na takich przejściach.




    1



    0
  • W napisał(a):

    Wycisnął bym od tego kierowcy ile się da. Na leczenie fizyczne i psychiczne na rehabilitację. Niech płaci. Bo nie ma tu żadnego wytłumaczenia. Co on może powiedzieć na swoją obronę ?




    0



    0
  • STOPCHAM.PL napisał(a):

    Przejście wygląda na oświetlone, jakiś niemrawy kierowca..
    W jakim stanie jest piesza ? :/




    0



    0
  • WooQash napisał(a):

    Nie bronię tutaj kierowcy, bo wina jest ewidentna, ale ja sam będąc w takiej sytuacji NIE WCHODZĘ NA PRZEJŚCIE! Jeśli widzę, że coś jedzie i raczej nie hamuje to nie wchodzę! Piesi, myślcie trochę nie tylko o sobie, ale o innych również… Mówię tutaj oczywiście o takiej sytuacji jak na filmie, gdzie nie ma dużego ruchu ani pieszych ani na drodze, nic (przynajmniej mi) nie stałoby się gdyby pieszy poczekał kilka sekund na tym przejściu…




    0



    1
    • Anonim napisał(a):

      Nie bronie tutaj kierowcy…..to juz czytalem tysiace razy. A dalej cos piszesz o pieszych co mysla tylko o sobie a nie o innych. A o kim ma pieszy myslec?




      1



      0
      • WooQash napisał(a):

        No bo nie bronię kierowcy. Nie podważam tutaj tego, że kierowca jest winny. Skoro pieszy zdecydował, że chce wejść to w jego obowiązku było się zatrzymać i tyle. Twierdzę również, że piesi myślą tylko o sobie. Codziennie chodzę z psem przy dość ruchliwej ulicy z komunikacją autobusową, tramwajową, sporym ruchem aut, dodatkowo rowerzyści i z całą odpowiedzialnością twierdzę, że są piesi, którzy myślą tylko o sobie wchodząc na przejścia bez rozglądania się, a nawet jeśli to robią to czasami i tak wchodzą nawet jeśli auto jedzie te 50-60km/h i jest na prawdę blisko i bez gwałtownego hamowania się nie obejdzie. Owszem to są incydentalne zdarzenia, ale są. Sam jestem pieszym na powyższej drodze i używam własnego mózgu według mnie w sposób dobry, czyli nie wchodzę na przejście jeżeli widzę, że jedzie pojazd, który nie ma chęci się zatrzymywać i mógłby mnie nie zauważyć tak jak Pan z nagrania. Mi osobiście nie przeszkadza to, że muszę chwilę poczekać aż droga będzie wolna. Czasami znajdą się uprzejmi kierowcy, w większości nie, ale nie ukrywam, że ta uprzejmość niekiedy mnie też denerwuje kiedy np. z przeciwnego kierunku ruchu mają mnie w gdzieś.




        0



        1
        • ehhh napisał(a):

          Tylko zauważ ile czasu upłynęło od wejścia pieszego… na dodatek nie było to ani wtargnięcie, ani przebiegnięcie. Ten wypadek nie powinien mieć miejsca.




          1



          0
    • Lajk napisał(a):

      Pieszy ma czekac az auta przejada? A kierowca nie moze sie zatrzymac jak piesi sa na przejsciu?




      1



      0
      • Borek napisał(a):

        Owszem, może. Tyle że jest szansa na jakieś wydarzenie, przez które się jednak nie zatrzyma (choćby lód na drodze), co wtedy ma pieszy na swoją obronę? Przepis prawa? Powodzenia…

        Tak jak powoli dąży się do likwidowania jednopoziomowych przejazdów kolejowych, tak powinno się likwidować przejścia dla pieszych na rzecz wiaduktów, co tu i ówdzie się już dzieje. Żadne sztuczne wymuszanie zachowań przepisami nie zapewni takiego bezpieczeństwa jak fizyczne oddzielenie różnych strumieni ruchu.




        1



        0
        • lucypher napisał(a):

          Może być też deszcz, susza albo koklusz.




          0



          0
        • Tygrys napisał(a):

          Czyli osobowki powinny ustepowac tirom tak? No bo jak jest jakies wydarzenie lod na drodze albo cos jak piszesz




          0



          0
        • Adam napisał(a):

          Droga osiedlowa 150 metrów i 5 wiaduktów …to jest pomysł 😀




          0



          0
          • Borek napisał(a):

            No nie, zdecydowanie lepiej jest rzucić przejście bez sygnalizacji w poprzek gierkówki. To jest dopiero pomysł, i to zrealizowany w paru miejscach.




            0



            0
            • kolomo napisał(a):

              Jak kierowca i pieszy zachowa na przejściu zdrowy umysł i obaj uruchomią nieużywane pokłady inteligencji to i na gierkówce można uniknąć wypadków




              0



              0
        • luk napisał(a):

          może być zasłabniecie… ale nie nie… ja jestem twarda i mam siłę przenikania jak Avengers i mi na pasach nic nie grozi… no k…a ja nie wchodzę na pasy jak ktoś nie hamuje i do tego cały czas obserwuje auta… uczę to tez moje dzieci.




          1



          0
      • WooQash napisał(a):

        A dlaczego nie może poczekać? Na prawdę często widzę sytuacje, w których piesi wchodzą na przejście, zmuszają kogoś do hamowania/zwolnienia (takiego normalnego, nie nagłego), a za tym samochodem nie ma przez kilkaset metrów żadnego innego samochodu. Więc po co tak robić skoro można by chwile poczekać. Ok, kiedy jest na prawdę spory ruch – rozumiem i czasami jest to nawet wskazane. Wszystko tak na prawdę zależy od sytuacji, natężenia pieszych, aut na drodze oraz kim jest osoba. Inaczej sytuacja powinna rozwinąć się przy dziecku, inaczej przy staruszku, a inaczej przy kobiecie z wózkiem. Tak czy siak każdy powinien myśleć owszem o sobie, ale w kontekście swojego bezpieczeństwa, ale i o innych, a raczej za innych i zadać sobie pytanie “zatrzyma się abym mógł przejść?”, “zwolni abym mógł przejść?”.




        0



        0
    • PieszyKierowca napisał(a):

      Czy Wy nie widzicie że ten/ta piesza juz i tak 2 auta przepuściła ? Jak wchodzi na pasy to ledwo widać światła tego auta który ją potrącił, ile ma czekać do kiedy ? do Świąt 2019 aż w końcu jakaś pier…la menda sie zatrzyma i przepuści a nie będzie wymyślać stek bzdur typu bo ona ślepa, bo ona wtargnęła, rzygać mi się chce jak to czytam… Będąc kierowcą wystarczy być ostrożnym, rozglądać się, kontrolować to co dzieje się dookoła auta a nie tylko przed samą maską 3metry z przodu i ponad wszystko nie zapierdalać ile się da aby tylko nie wylecieć z zakrętu (oczywiście to nie ten filmik ale takich jest najwięcej). Może ten piechur zauważył auto i fakt że kierowca nie ma ochoty się zatrzymać ale może nie ten wiek już na skakanie nad samochodem, pomyśleliście o tym ?
      I jedno jeszcze, jeśli nie na takim przejściu to gdzie Ci piesi mają przechodzić bezpiecznie ja się pytam ??




      0



      0
      • WooQash napisał(a):

        Czy to ważne ile przepuściła? Widać ewidentnie, że ruch nie jest mega duży. Po za tym nagranie to widok jeden, a za kierownicą MOGŁO BYĆ całkowicie inaczej. To co widać ciężko podważyć jak np. że przejście było podświetlone, oznakowane itd. nie mniej coś czego może nie widzimy na nagraniu mogło zaważyć na tym, że kierowca auta nie widział. Może to były jakieś światła z przeciwka, może jakaś inna rzecz, a może po prostu ktoś pisał SMS’a albo przysnął, zamyślił się. Nie zmienia to faktu, że wina kierowcy jest ewidentna. Nie mniej zastanawia mnie fakt, dlaczego ta piesza nie spoglądała się w prawo aby zauważyć nadjeżdżający pojazd z jej prawej strony. Tu nie chodzi o jakieś zasady, ale o bezpieczeństwo własne. Z resztą o ile pamiętam z przedszkola, to kiedy wchodzimy na przejście patrzymy w lewo, w prawo, w lewo, a gdzieś na środku jezdni jeszcze raz w prawo. Tutaj chyba tego zabrakło dla własnego bezpieczeństwa.




        0



        1
        • PieszyKierowca napisał(a):

          …to zastanawiasz się na drodze, przed pasami nie odpuszczając przypadkiem gazu czy pieszy Cię widzi czy nie, a jak nie widzi to trudno, przecież mógł popatrzeć !? czy Ty kurna czytasz co piszesz ? Jak czytam takie gdybania to jestem jednak za bezwzględnym wprowadzeniem pierwszeństwa na pasach dla pieszych. Znaki ostrzegające podświetlić ledami, tak aby były widoczne z daleka i skończy się pierdolenie tego typu.
          Zdarzyło mi się jechać nie raz w kiepską pogodę przy słabej widoczności, za każdym razem odruchowo (nie tylko przed pasami !) zwalniałem, czasami nawet poniżej 10km/h i jeden raz okazało się że było i jest warto nadal to robić, na pasach był pieszy którego zauważyłem przez słońce dopiero jak mi je przesłonił, tyle że ja zatrzymałem auto w miejscu z tej prędkości. To proste, jak pisałem wyżej, tylko trzeba mieć łeb i myśleć a nie gdybać…




          0



          0
  • Widz napisał(a):

    Piesza jakaś niemrawa… nie łaska popatrzeć czy coś nie jedzie …..




    0



    0
  • Neko napisał(a):

    Czy tak trudno jest obserwować zbliżający się pojazd. Kiedyś stałam z koleżanką na przejściu i jechało auto.zaczął zwalniać i myslalsm że nas wpuszcza. Koleżanka weszła pewnym krokiem i pociągnęłam ja w tył.Pan zwolnił bo rozglądał się za budynkiem, zatrzymał się już na pasach, zdziwiony. Koleżanka nie zostala poturbowana tylko dlatego, że ja ciągle obserwowałam samochód. Ale piesi rzadko kiedy tak się zachowują na przejściach, przeświadczeni o swojej nieśmiertelności.




    0



    1
    • Bap napisał(a):

      Szkoda, że kierowcy są przeświadczeni o swojej bezkarności. Gdyby za potrącenie pieszego na psach obligatoryjnie groziła odsiadka, to by się skończyło pierdolololo, że “pieszy nie jest nieśmiertelny i to on powinien uważać”. Kierowcy może zaczęliby między sobą doradzać sobie “odbyt masz tylko jeden, szkoda, żeby ci go rozerwali w pace”.




      1



      0
      • Borek napisał(a):

        Słabo towarzyszu, ja bym wydał dekret wykonawczy o tym, że urzędnik dający człowiekowi prawo jazdy ma obowiązek prewencyjnie strzelić mu w tył głowy. Niech burżuj nie stanowi zagrożenia dla ludu pracującego miast i wsi.




        0



        0
  • Czarek napisał(a):

    Ślepi oboje.




    0



    0
  • p napisał(a):

    Rozumiem nie zauważyć nawet 10 metrów przed sobą, ale dopiero na pasach zacząć hamować??? A swoją drogą – piesza ubrana jak na pogrzeb. Swój pogrzeb. Wstyd przecież odblask nosić, jeszcze by ktoś zauważył…




    0



    1
    • elo napisał(a):

      “twardym trzeba być”




      0



      0
    • Polak napisał(a):

      Jak się człowiek ubierze na czarno, to źle bo nie widać. Jak człowiek założyć jakąś czerwoną czy żółtą kurtkę to pe*ał.
      Wam da się dogodzić?




      0



      0
    • Maniek napisał(a):

      Odblask na tak oświetlonym przejściu? A może żarówę 100Wattową ma trzymać w ręku?




      0



      0
    • krzysiok napisał(a):

      P spadaj z tymi odblaskami. Kierowca był ślepy, przejście oświetlone. Nigdy nie powinien już jeździć.




      0



      0
    • zed napisał(a):

      Co do odblasków to radzę zapoznać się z kodeksem drogowym. Tam jasno piszę, że: “Pieszy poruszający się po drodze po zmierzchu poza obszarem zabudowanym jest obowiązany używać elementów odblaskowych w sposób widoczny dla innych uczestników ruchu, chyba że porusza się po drodze przeznaczonej wyłącznie dla pieszych lub po chodniku.” (rozdział 1, art. 11, pkt 4a). Tak więc pieszy na filmie NIE miał obowiązku noszenia odblasków.




      0



      1

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Archiwa

  • PARTNERZY

  • POSTY GOŚCI

  • Blogi