Menu

  • Kategorie

Potrącenie podczas holowania

https://youtu.be/ORNpHkdmduo?t=15s
Share Button

59 komentarzy do "Potrącenie podczas holowania"

  • Radeczek napisał(a):

    slepy debil potknal sie o line holownicza, upadl i zostal potracony. szkoda ze tylko tyle, bo mogl sobie nagrode darwina przyznac

    1
    4
  • edw napisał(a):

    Wie ktoś czyja tu jest wina wg prawa? Bo w komentarzach wszyscy piszą o winie wg własnej słuszności.

    • Henio napisał(a):

      Wg prawa wina pieszego. Samochody podczas holowania stanowiły zestaw pojazdów. To tak jakby pieszy wchodził pomiędzy ciągnik i przyczepę. Co prawda można było zawiesić na lince jakąś szmatkę, to byłaby bardziej widoczna, ale nie jest to obowiązkiem.

      20
      1
      • andy napisał(a):

        wydaje mi się, że w pewnym momencie, po zatrzymaniu widać cień szmaty na asfalcie…

      • g napisał(a):

        Jest taki obowiązek. (oznaczania w sposób widoczny połączenia między pojazdami).

        Art.31.pkt7
        odległość między pojazdami wynosi nie więcej niż 3 m przy połączeniu sztywnym, a od 4 m do 6 m przy połączeniu giętkim, przy czym połączenie jest oznakowane na przemian pasami białymi i czerwonymi albo zaopatrzone w chorągiewkę barwy żółtej lub czerwonej; przepisu tego nie stosuje się w razie holowania pojazdów Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.

        • Grzesiek napisał(a):

          “”(oznaczania w sposób widoczny połączenia między pojazdami””
          Słowo klucz, wszystko jest widoczne 😉

          • Kris napisał(a):

            Przepis dokładnie określa jak ma wyglądać linka i co ma na niej wisieć. To nie jest kwestia interpretacji.

  • Krzysztof napisał(a):

    Gdzie ten facet miał oczy ? Przecież linka holownicza nie jest taka cieniutka żeby jej nie było widać.

    18
    7
    • Anonim napisał(a):

      Wiesz, właśnie półślepy tez może być pieszym.
      Ale kierowca ma mieć dobry wzrok i ma myśleć, stąd konieczność zdobycia uprawnień do kierowania…

  • juzek napisał(a):

    smieszny tytul na jutubie
    “Malbork: Mężczyzna nagle upada, kierowca gwałtownie hamuje.Pieszy cudem uniknął potrącenia”
    ani nie hamuje gwałtownie, ani nie uknał potrącenia…

  • Krzysiek napisał(a):

    Ciężka sprawa…wina spada na kierowców, niemniej pieszy też powinien był patrzeć pod nogi i obserwować to co się dzieje na przejściu oraz w jego bezpośrednim otoczeniu…
    Gdy już kierowcy zdecydują się na holowanie, powinni wyposażyć się w jaskrawą linę, najlepiej z “chorągiewkami” (lub je po prostu doczepić), tak aby dobrze było widać, że jeden pojazd ciągnie drugi – holowanie w dużym, zatłoczonym, mieście lub na długim dystansie jest skrajnie niebezpieczne i jeśli nie mieści się to w ramach ubezpieczenia, rozsądniej jest mimo wszystko odżałować na lawetę, niż doprowadzić do jakiejś niebezpiecznej sytuacji (kolizji, wypadku lub karambolu).

    5
    15
    • Mateusz napisał(a):

      jak się dopatrzysz to chorągiewkę widać

    • byko napisał(a):

      A ja wcale nie uważam, że to wina kierowców, nie wiem jak to prawnie wygląda ale podejrzewam że oba samochody trzeba traktować jak zespół pojazdów i to wina pieszego że nie zauważył linki i wszedł na przejcie. Tym bardziej, że pierwszy samochód jest już za przejściem nim wchodzi na niego pieszy.

      8
      2
      • g napisał(a):

        Nie jest to zespół pojazdów.

        Art.2.pkt.49
        zespół pojazdów – pojazdy złączone ze sobą w celu poruszania się po drodze jako całość; nie dotyczy to pojazdów złączonych w celu holowania;

    • Io napisał(a):

      Ale z ciebie kasztan!

      2
      2
      • Biedroń napisał(a):

        On jest może kasztan a ty jesteś tym co ja znajduję każdego ranka jak podniose cztery litery nad kiblem

        2
        1
  • Leszek napisał(a):

    Holowanie to zaskakująco niebezpieczny manewr, co widać na filmie – nie tylko trzeba umiejętnie prowadzić oba pojazdy (jechać bardzo płynnie, powoli ruszać i hamować itp.), ale też przewidywać sytuację i uważać na innych uczestników ruchu, którzy mogą nie zauważyć, o co chodzi.

    Sam miałem kiedyś podobne zdarzenie w dużym mieście. Kolega ubłagał mnie, abym z samego centrum odholował do serwisu jego zepsuty samochód, ponieważ nie miał ubezpieczenia assistance, ani pieniędzy na lawetę. Wyjeżdżaliśmy z drogi podporządkowanej: uprzejmy kierowca na zatłoczonej głównej mnie przepuścił i wyjechałem, ale tamten nie zauważył liny i pojechał za mną, więc holowany się zatrzymał, gwałtownie zatrzymując mój samochód. O mały włos, a doszłoby do kolizji…

    Dzisiaj już nie zgodziłbym się na żadne holowanie liną. Sam wykupuję rozszerzone ubezpieczenie assistance bez ograniczeń odległości (zazwyczaj są limity minimalnej i maksymalnej odległości od miejsca zamieszkania) – i innym też polecam to rozwiązanie. Nie trzeba potem kombinować w awaryjnej sytuacji.

    4
    2
    • m4ght napisał(a):

      A kto bogatemu zabroni?
      Mnie kiedyś będąc holowanym rosysjki tir prawie zepchnął na barierki, bo postanowił wyprzedzać pasem, który się kończył i myślał, że zahamuję i zrobię mu miejsce. Zrobiłem, bo hamując nagle i zaciagając ręczny zerwałem linkę holowniczą.

  • piko napisał(a):

    holowany hamował, lecz holujący go ciągnął, mimo że ten miał wciśnięte hamulce.

  • RCK napisał(a):

    A ten z tyłu to szachista? Nie mógł po hamulcach dać od razu?

    1
    26
    • DG123 napisał(a):

      Hamowanie jest ograniczone, gdy silnik jest wyłączony, bo pompa nie pompuje płynu w układzie hamowania.

      16
      6
      • Michal napisał(a):

        Hamowanie jest ograniczone ale nie dlatego ze pompa nie pompuje tylko dlatego ze uklad wspomagania hamulcow nie pracuje prawidlowo. Brak próżni z kolektora w serwie powoduje zjawisko twardego pedału. Kierowca hamuje na ile pozwala mu jego siła w nodze.

      • ghhts napisał(a):

        na “luźnym holu” trzeba uruchomić silnik bo nie zajedziesz daleko.

        2
        10
        • Bartek napisał(a):

          Tak, przede wszystkim wtedy, gdy silnik nie działa i dlatego samochód jest holowany… Ludzie…

          23
          2
          • Borek napisał(a):

            Co za bzdura? Zgodnie z przepisami na holu giętkim pojazd holowany musi mieć sprawne DWA układy hamulcowe – bez włączonego silnika nie działa serwo hamulca, czyli hamulec roboczy masz oficjalnie niesprawny i zostaje ci tylko jeden, postojowy. Hamowanie butami się nie liczy.

            Jak silnik nie działa to holuje się na połączeniu sztywnym (wymagany tylko jeden sprawny hamulec, czyli choćby postojowy) albo ładuje samochód na lawetę.

            3
            7
            • wiciuryn napisał(a):

              Co za bzdura? Zapraszam do zapoznania się z zasadą działania układu hamulcowego.
              Oczywiście, że układ hamulcowy działa przy wyłączonym silniku.
              Fakt pompa wspomagania nie “pomaga” ale układ hamulcowy jest w pełni srawny!

              9
              2
              • wiciuryn napisał(a):

                Pytanie tylko jak przepisy zinterpretują sprawny układ hamulcowy. Podejrzewam jednak, że Borek może mieć rację. Uznają, że jest niesprawny bo pompa nie pomaga

                4
                5
                • Bartek napisał(a):

                  No tutaj to już trzeba jakiegoś szpeca od przepisów.
                  Tak czy siak – hamowanie samochodem bez wspomagania hamulców jest jak najbardziej możliwe, trzeba tylko mieć świadomość, że wspomaganie nie działa.

                  Czasem mam wrażenie, że to najnowsze pokolenie nie będzie potrafiło za kilka lat wsiąść za kierownicę jakiegoś starego samochodu, klasyka. Klimy nie ma, nawigacji brak, wspomagania kierownicy brak, biegi trzeba zmieniać ręcznie, a jak trzeba na drodze wymienić koło – wzywamy assistance. Ech…

                  7
                  1
              • Borek napisał(a):

                A więc tak jak kolega Bartek – odepnij serwo i pojedź na przegląd, niech ci zmierzą skuteczność hamulców. Napisałem zresztą że układ jest oficjalnie niesprawny, a nie że nie działa, to istotna różnica.

                1
                4
            • Bartek napisał(a):

              Ta. 99% pojazdów holowanych stosuje się do tej zasady…
              Wielokrotnie prowadziłem pojazd holowany bez sprawnego silnika – a więc i bez wspomagania etc. Dać się da, nawet bez zbędnych problemów – wystarczy wiedzieć, że trzeba odpowiednio wcześniej reagować i odpowiednio mocniej naciskać pedał. Nie jest to problem, bo nikt nie holuje samochodu z dużą prędkością. Przynajmniej taką mam nadzieję.

            • Bartek napisał(a):

              Miałeś kiedyś okazję jechać holowanym samochodem bez włączonego silnika? Albo w ogóle, hamowania samochodem bez włączonego silnika, który np. delikatnie stacza się z górki? Oczywiście, że hamulce działają. Nie działa ich wspomaganie, więc do hamowania trzeba użyć większej siły, ale nie jest problemem zatrzymania samochodu do zera… Brak słów.

              Jak samochód nie ma wspomagania kierownicy, to nie będziesz go prowadził? Bo nie?

              7
              1
              • Borek napisał(a):

                Miałem, i jestem prawdopodobnie starszy od ciebie więc uważaj proszę z tym “najnowszym pokoleniem”. Jak taki jesteś mądry i super wyszkolony to pojedź z odpiętym serwo na przegląd i zobacz czy ci zaliczą skuteczność hamulców na poziomie poniżej 10%… Jak już nie zaliczą to się przekonasz że hamulec roboczy bez serwa jest OFICJALNIE niesprawny.

                • JA napisał(a):

                  Człowieku, bredzisz jak mały Jasio. To czy układ hamulcowy jest sprawny nie ma nic wspólnego z działaniem serwa, gdyż jak sama nazwa wskazuje serwomechanizm, jest mechanizmem WSPOMAGAJĄCYM kierowcę w wywieraniu siły hamującej. Oczywiście przez brak wspomagania siła ta będzie odpowiednio niższa, ale ponieważ z definicji nie holujemy samochodów z włączonym silnikiem, a więc bez wspomagania hamowania, ustawodawca przewidział mniejsze limity prędkości dla takich zespołów pojazdów.
                  Tak nawiasem mówiąc to strzelasz jakieś z palca wyssane teorie o sprawności hamulców bez wspomagania rzędu 10%, tymczasem właśnie ostatnio podobny przypadek miałem na laboratoriach z “Badania Poj. Samochodowych”, badanym samochodem był samochód z wyłączonym silnikiem, dla samych hamulców osi przedniej sprawność hamowania wyszła na poziomie 25%. Ośki tylnej nie badaliśmy, ale biorąc pod uwagę standardowy rozdział siły hamującej minimalną sprawność hamowania na tym stanowisku (30%) ów samochód uzyskałby z palcem w nosie.

                  6
                  1
                  • Borek napisał(a):

                    Nie przyjacielu, jeżeli układ hamulcowy korzysta z serwomechanizmu to na taką właśnie konfigurację uzyskał homologację i z tym mechanizmem jest uznawany za sprawny. Bez niego jest najzwyczajniej niesprawny i mimo że zapewnia jakieś hamowanie (a dopóki jest zachowane podciśnienie w serwie to nawet ze wspomaganiem na jedno czy dwa depnięcia), to jest sytuacja awaryjna mająca jedynie umożliwić zatrzymanie pojazdu a nie jazdę. Tobie wypadło 25% i bardzo dobrze, w innym samochodzie wyjdzie 40 a w jeszcze innym 5%.

                    I owszem, często holuje się samochody z wyłączonym silnikiem – od tego jest hol sztywny. Jeżeli jest dla ciebie dziwne holowanie pojazdu z silnikiem włączonym to znaczy że nie masz pojęcia jak jest zbudowany układ napędowy samochodu i co może w nim się zepsuć.

                    1
                    5
                    • JA napisał(a):

                      Ehhh, widać brak znajomości podstawowych zagadnień. Obecnie jednym z wymogów homologacji POJAZDU jest posiadanie układu hamulcowego ze wspomaganiem hamowania, co wynika z możliwości zaaplikowania większej siły hamującej w sytuacji kryzysowej, ale główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest komfort kierowcy – bez tego kilka hamowań i brakłoby sił w nodze. Natomiast układy hamulcowe projektuje i homologuje się tak, aby mimo braku wspomagania były wstanie zatrzymać pojazd. Co ciekawe w samochodach profesjonalnie przerobionych do rajdów stosuje się głównie układy hamulcowe bez wspomagania.

                      Hol sztywny stosujemy w przypadku pojazdów, które mają awarię układu hamulcowego polegającego na jego nieszczelności, a nie nieposiadający wspomagania. Bo w takim razie wychodzi na to, że wszystkie przeglądy w moim maluchu były nieważne 🙁 A jego hol wchodzi w grę tylko na motylu…
                      Przeoczyłeś jeszcze tylko jedną rzecz hol sztywny może mieć max. 3m a hol elastyczny max. 6m z czegoś ta różnica długości chyba wynika?

                      Co do tej części o układzie napędowym. Tutaj niema w sumie co komentować, bo to ewidentna próba sprowadzenia rozmowy na inny tor.

                      Także uwzględniając powyższe prosiłbym o podstawę prawną twierdzenia, że układ hamulcowy uznaje się za niesprawny w omawianym przypadku.

                      3
                      2
                    • Anonim napisał(a):

                      Dział II Prawa o ruchu drogowym R.3 Dz.3 Art.31 Pkt.2 PPkt.2
                      “2. Zabrania się holowania:

                      2) pojazdu za pomocą połączenia giętkiego, jeżeli w pojeździe tym działanie układu hamulcowego uzależnione jest od pracy silnika, a silnik jest unieruchomiony,…”

                      Układ hamulcowy pozbawiony prawidłowego wspomagania nie działa w sposób przewidziany przez homologację pojazdu. Zatem taki pojazd na podstawie homologacji nie jest dopuszczony do ruchu i wymaga przeprowadzenia dodatkowych badań technicznych.

                      Także jeżeli pojazd ma wspomaganie hamowania to jego holowanie “na giętko” jest nieopuszczane. Bowiem układ hamulcowy jest NIESPRAWNY, co nie oznacza że nie działa w ogóle.

                      I spokojnie za to można dostać mandat.

                      2
                      2
                    • JA napisał(a):

                      Tyle, że w samochodach osobowych działanie ukł. hamulcowego NIE JEST uzależnione od działania silnika. Powaga… Ponieważ samochody osobowe MUSZĄ mieć bezpośrednie połączenie dźwigni hamulca roboczego z pompą hamulcową. Co innego np. samochody ciężarowe, one z definicji mają pracę ukł. ham. uzależnioną od pracy silnika, z tym, że gdy silnik nie pracuje to “duży” ma zablokowane hamulce.

                      Homologacja pojazdów samochodowych jest tak rozległa, że przewiduje praktycznie każdy wariant uszkodzenia ukł. hamulcowego. Bo to zasadniczo najważniejszy układ w samochodzie i musi być przetestowany na wszelkie możliwe sposoby.

                      Te dodatkowe badania techniczne to jest już w ogóle jakaś kpina, chyba plaga upałów zbiera żniwo 😀

                    • Anonim napisał(a):

                      Niesprawny nie oznacza, że nie działa wcale. Układ hamulcowy pozbawiony prawidłowego wspomagania nie działa w sposób przewidziany przez homologację pojazdu, zatem jest niesprawny zgodnie z prawem.

      • Michał napisał(a):

        Hamowanie jest ograniczone ale nie przez to ze “pompa nie pompuje” tylko dlatego ze układ wdpomagania ham. nie działa prawidłowo. Silnik nie pracuje wiec w serwie nie powstaje próżnia co za tym idzie mamy zjawisko zwane twardym pedałem. Kierowca hamuje tyle na ile pozwala mu siła w nodze. Pompa pracuje tak samo przy właczonym jak i wyłaczonym silniku

      • JA napisał(a):

        “bo pompa nie pompuje płynu w układzie hamowania.”
        Pompa hamulcowa pompuje płyn zawsze gdy naciśniemy pedał hamulca (takie wymogi homologacji – bezpośrednie połączenie pedału hamulca z pompą hamulcową), gdy silnik nie pracuje brak jest wspomagania hamulców tzn. serwomechanizm nie pełni swojej funkcji, dlatego siła hamowania jest kilka razy mniejsza.

      • Anonim napisał(a):

        jakiego płynu ?

      • Borek napisał(a):

        Kolejny co się “zna”… Pompę hamulcową masz pod pedałem i napędzasz ją nogą, a bez silnika nie działa serwo hamulca które zwielokrotnia twoją siłę. Masz hamulec, ale bardzo słaby – oficjalnie niesprawny. Tak przynajmniej jest w samochodach z hamulcem hydraulicznym, czyli właściwie wszystkich o DMC do 3,5t.

        W samochodach z hamulcem pneumatycznym bez bicia przyznaję że nie wiem jak to dokładnie działa, nigdy nie wnikałem.

        1
        1
      • Borek napisał(a):

        Pompa pompuje płyn bo napędzasz ją pedałem – bez silnika nie działa serwo czyli hamujesz tylko siłą swojej nogi, co jest kompletnie niewystarczające. W takim stanie oficjalnie układ hamulcowy nie działa.

        1
        1
      • Borek napisał(a):

        Jest ograniczone ale nie dlatego że pompa nie działa – bo działa, masz ją pod pedałem i napędzasz nogą. Nie działa serwo hamulca, więc masz bardzo ograniczoną siłę hamowania, i oczywiście nie działa też ABS ale o to mniejsza.

        1
        1
      • Krzysztof napisał(a):

        Tak czytam te komentarze i odpowiedzi. Poczytajcie trochę o hamulcach w samochodzie i kodeks drogowy. Niby dlaczego jest tam ograniczenie do 40 km/h ??

        1
        1
  • Mati napisał(a):

    Ale ziomeczek miał pecha, wywalić się przez linkę i jeszcze wpaść pod koła.

  • WooQash napisał(a):

    Spora ta linka, długość 1,5 samochodu. Może się nie znam, ale ciut za długa chyba, ktoś faktycznie mógł się nie skapnąć.

    2
    17
  • Gandalflvl80Wizard napisał(a):

    Mało widać na nagraniu, ciekawi mnie czy linka do holowania była należycie oznaczona, ale tak naprawdę to z perspektywy pieszego (i przy takiej prędkości) chyba trzeba było by być ślepym, aby jej nie zauważyć, nawet nieoznaczonej.

    29
    1
    • Anna napisał(a):

      Przechodząc ulicę człowiek raczej obserwuje lewą i prawą stronę a nie przygląda się na wprost….

      2
      10
      • Gandalflvl80Wizard napisał(a):

        @Anna

        Z lewej i z prawej były samochody połączone linką. Tym bardziej na tle karoserii powinna mu się rzucić w oczy linka 😉

    • Andy napisał(a):

      chyba że się na telefon gapił albo gadał

    • Leszek napisał(a):

      Moim zdaniem pieszy ponosi winę, ale tylko częściowo: zgubiło go to, że chciał koniecznie zdążyć przed pojazdem holowanym, więc od wysepki już prawie biegł przez przejście. Natomiast faktycznie mógł nie zauważyć liny, ponieważ mogła być słabo widoczna na tle czarno-białych pasów i to jeszcze przy patrzeniu pod słońce, na granicy cienia. Poza tym zwyczajnie nie spodziewał się takiego “toru przeszkód” na przejściu – to bardzo nietypowa sytuacja.

      • Borek napisał(a):

        Miał prawo nie zauważyć liny, która nie była przepisowo oznaczona.

        4
        5
        • Merek napisał(a):

          A skąd wiesz że nie była prawidłowo oznaczona?? Nie było tego dokładnie widać ze względu na słabą rozdzielczośc i znaczną odległość kamery od zdarzenia.
          I tak:
          1. Osoby które nadchodziły z naprzeciwka zatrzymały sie przed holowanym autem, więc zapewne widziały linę, pewnie myślały że biegnący przeskoczy przez linke a tu zonk.
          2. Jest bardzo jasno, nie da sie określić koloru linki, widać natomiast że jakaś jakby szmata leży na podłodze po zatrzymaniu się aut
          3. W tym wypadku winę ponosi pieszy.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Sie 14 2018
    Skutki spotkania z wyprzedzaczem
  • Sie 14 2018
    STOP kolizjom drogowym 🛑
  • Sie 14 2018
    “Zachowanie kierowcy na przejeździe w Piotrkowie Trybunalskim”
  • Sie 13 2018
    Utrata panowania nad pojazdem
  • Sie 13 2018
    “Jak nie zmieniać pasa ruchu”
  • Archiwa