Menu

Kategorie

  • Ponad 60,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • POSTY GOŚCI

  • 135,000 subskrypcji

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Potrącenie rowerzystki

Szczypta informacji o tym zdarzeniu znajduje się tutaj

https://www.youtube.com/watch?v=NXUJuFQUzVY
https://www.youtube.com/watch?v=NXUJuFQUzVY

81 komentarzy do "Potrącenie rowerzystki"

  • Kris napisał(a):
    19
    36

    Hejt na rowerzystów za 3…2…1

  • Rado napisał(a):
    42
    13

    ciekawe czy rowerzystka też dostała mandat za brak oświetlenia…

    • sewek napisał(a):
      23
      4

      Obejrzyj film w zwolnieniu. Mam wrażenie jakby z przodu pulsowało białe światło, widać to min. 2 razy – możliwe że to lampka więc nie do końca brak owietlenia, chociaż mogło być większe…

      • Anonim napisał(a):
        11
        2

        Oświetlenie widać, trudno oceniać jak było ono mocne z nagrania, kamera raczej nie oddaje tego zbyt wiarygodnie.

      • Rado napisał(a):
        12
        26

        o 5.40 pulsującą diodę to może sobie wstawić, mają być widoczne ze 150 m, tutaj jeszcze brakło czarnego kombinezonu i jest typowy cień na ulicy.

        • Gor napisał(a):
          13
          3

          Kamera jest z boku. Na wprost prawdopodobnie lampka świeci wystarczająco jasno.

        • WaldeMar napisał(a):
          3
          0

          ale że co, ze 150 metrów nie zobaczysz? Odblask widać ze 150 metrów, a jakkolwiek palące się się światło widać i znacznie dalej. I kamizelka nie zmieniłaby wiele – ona pomaga jak jest dobrze oświetlona (czytaj świecisz na nią światłami auta), nieoświetlona nie ma już tego efektu

      • Alex napisał(a):
        13
        4

        takie migające światełko w nocy nie wiele pomoże, pomyślcie co by było gdyby samochody miały takie same światełka , czy były by widoczne ?

        • Franq napisał(a):
          2
          0

          Kierowca może i nic by nie widział przed swoim samochodem, ale samochód z dala byłby widoczny! Mocne światła w samochodach są po to aby kierowca miał widoczność przed samochodem a nie po to aby ono było widoczne bo do tego nie trzeba mocnego światła

      • ale że co napisał(a):
        7
        8

        Nie ma światła baranie – puść sobie x0.25. Przed samym uderzeniem światło auto odbija się od czegoś na rowerze. Drugi błysk to niestety jedyna szara komórka w Twoim mózgu, która szuka z latarką towarzystwa 😀

    • q napisał(a):
      9
      5

      miała oświetlenie pajacu https://zapodaj.net/5d39562bc9bde.png.html

    • solo napisał(a):
      0
      0

      brak kamizelki po zmroku za 6 zl ze stacji benzynowej, brak kasku, brak porzadnego oswietlenia. wszystko kupisz karta, a mina lecacej lotem koszacym bezcenna.

  • Adas napisał(a):
    11
    35

    Zapewne gdyby miała oświetlenie do zderzenia by nie doszło. Wystarczy lampka przednia a dla inych użytkowników była by bardziej widoczna a kierowca nie mógł by jej nie zauważyć.

    • Anonim napisał(a):
      17
      5

      widać na nagraniu, że miała światło

      • O napisał(a):
        4
        0

        Widac, ze cos blysnelo….nie widze swiatla…. tutaj masz krotki film jak dziala sprawne oswietlenie rowerowe (nie takie powieszone, aby policja sie nie przyczepila, bo nie ma paragrafu na to jakie to swiatlo ma byc)
        .
        https://www.youtube.com/watch?v=Ai7CJAgNQt0

        • Kacper napisał(a):
          8
          3

          A mamusia nie nauczyła, że pulsujące jest nieporównywalnie bardziej widoczne niż stałe? 😛

          • Janusz napisał(a):
            11
            2

            Koniecznie skontaktuj się w takim razie z konstruktorami samochodów, żeby światła pozycyjne i mijania migały w samochodach. Jeżeli światło pulsuje w odstępie 1sek. to ta jedna sekunda to jest rzut oka kierowcy który nic nie widzi. Chyba, że sądzisz że kierowca ma czas rozglądać się 5 sekund w lewo i 5 w prawo czy jakiś mądry sobie nie zamontował chińskiego badziewia z marketu, które mruga zamiast dawać światło ciągłe i doświetlać drogę a przy okazji sprawiać, że się jest lepiej widocznym. Mama cię okłamała.

            • hekto napisał(a):
              5
              2

              Jak nic nie widzi to powinien jeździć co najwyżej komunikacją miejską, będzie miał za darmo.

            • UliceOpola napisał(a):
              5
              0

              1. Światła u rowerzystów mają określić pozycje roweru, a nie oświetlać mu drogę.
              2. Według prawa polskiego migające światła w rowerze są dozwolone.
              3. Światła rowerów nie pulsują co 1 sek tylko co około 0,25 sekundy.
              4. A nawet tak jak piszesz, to gdyby światła u rowerów miały jako tako doświetlać drogę to rowerzyści kupując mocne światełka oślepialiby kierujących (bo niewielu Polaków stać na światła z odbłyśnikami i soczewkami).

            • Franq napisał(a):
              3
              0

              Znajdź mi latarkę rowerową która pulsuje co jedną sekundę, to że na nagraniu widać tylko 2 pulsnięcia to nie znaczy że ona tylko tyle razy migła, po prostu ona świeciła wtedy kiedy to kamera nie łapała klatki i dlatego widać tylko że 2 razy migła latarka. Podobne zjawiska są np. kiedy nagrywane są koła jadącego samochodu, albo śmiogło helikoptera, kiedy taki samochód się rozpędza na nagraniu widzimy że od pewnej prędkości koła coraz to wolniej się kręcą, naglę się zatrzymują i kręcą w drugą stronę a samochód w jednym kierunku cały czas przyśpiesza. No właśnie przez takie sprzężenie na cyfrowym obrazie widzimy że latarka mogła tylko 2x a w rzeczywistości mogła w tym czasie kilkadziesiąt razy.

              • Franq napisał(a):
                2
                0

                Jeszcze jedno latarka dla człowieka mogła świecić światłem stałym. Popacz sobie na filmiki gdzie są nagrane nowe samochody z światłami led – na nagranich często są widoczne dziwne anomalia mimo iż dla człowieka to całkowicie normalnie świeci.

                Moc świecenia diod LED jest sterowana poprzez PWM – czyli włączanie i wyłączanie diody z bardzo dużą czestotliwością – kilkaset/kilkadziesiąt razy na sekundę.

                • Borek napisał(a):
                  0
                  1

                  W samochodach światła LED czasami są widoczne jako migające ze względu na zasilanie instalacji pojazdu alternatorem – to jest stałe 12V tylko w dużym przybliżeniu i dla wszystkich innych elementów nie ma problemu. W rzeczywistości przepływ tego prądu jest zmienny z częstotliwością zależną od prędkości obrotowej alternatora.
                  Diody na spadek napięcia ciut poniżej wartości nominalnej zwykle reagują zanikiem przewodzenia i świecenia, dlatego zasilane z alternatora mogą migać. Ludzkie oko oczywiście tego nie zarejestruje, ale kamera może wykonać niektóre klatki akurat w momencie zaniku światła i będzie to widać

                  W latarkach czy innych lampkach zasilanych z baterii prąd jest faktycznie stały, bez żadnych wahań jak w przypadku alternatora. Dlatego one na nagraniach nawet poklatkowych będą świecić ciągłym światłem. Lampka rowerowa świecąca ciągłym światłem nie ma fizycznej możliwości być widzianą na nagraniu jako migająca.

                  • pyl napisał(a):
                    0
                    0

                    proszę się doszkolić w zakresie posiadanej wiedzy, gdyż jest niepełna:

                    napięcie w samochodzie jest stałe już od biegu jałowego; wacha się zależnie od modelu pojazdu w granicach 13,5-14V (a nie 12, bo musi doładowywać akumulator, który także jest zamontowany w pojeździe) – u mnie jest równe 13,8V – i nie jest zmienne wraz ze zmianą prędkości obrotowej alternatora czy silnika, bo w samym alternatorze jest STABILIZATOR NAPIĘCIA;
                    jedynie włączenie bardzo dużych odbiorników np. świec żarowych, może obniżyć napięcie o kilka V – u mnie dokładnie o 1,3V (czyli mam wtedy napięcie równe 12,5V)
                    jedynie instalacja subwoofera dużej mocy może powodować pulsację napięcia auta w granicach 0,2 do 0,5V;

                    uzyskanie napięcia poniżej 12V możliwe jest jedynie w czasie rozruchu silnika, kiedy jeszcze nie pracuje alternator, lub jeśli instalacja elektryczna samochodu jest uszkodzona;

                    pozdrawiam

  • Radar napisał(a):
    3
    19

    Bez świateł z przodu jechała? Wiele osób mogło jej nie zauważyć

  • sss napisał(a):
    11
    5

    Przecież miała oświetlenie z przodu

  • Go napisał(a):
    9
    1

    Dobrze, że nic się kobiecie nie stało, bo przydzwoniła w ten samochód, że ho ho.
    Nie pierwszy nie ostatni raz, kiedy kierowca samochodu zwyczajnie nie dostrzega rowerzysty. Apeluję o więcej skupienia, szczególnie po zmroku, w szarówce, przed świtem.

  • rower napisał(a):
    6
    11

    A nie mogła zwolnić jak widziała ruch pojazdu?

    • Azi napisał(a):
      7
      10

      Nie, bo to cielak który jedzie przed siebie i na nic nie patrzy, klapki na oczach. Kierowca auta tak samo. Dwóch ślepych się spotkało i się kłócą
      – Nie widzisz, że nie widzę?
      – Nie widzę!
      – No widzisz!

  • zigig napisał(a):
    6
    15

    Przecież rower to nie pociąg nie potrzebuje do hamowania kilometra. Można było spokojnie wyhamować tym rowerem :/

    • Kacper napisał(a):
      8
      3

      Nie no, rowery przecież słyną z tego, że ich droga hamowania wynosi maksymalnie 10 centymetrów, a nie 10 metrów. Przecież to nie pociągi…

      • pyl napisał(a):
        0
        0

        jesteś w błędzie, droga hamowania roweru może być znacznie dłuższa; nawet w granicach kilkunastu metrów;
        myślę, że nawet nie chciałbyś wyhamować rowerem z powiedzmy 70km/h do 0km na 10cm odcinku drogi, bo to jest możliwe tylko w przypadku zderzenia z obiektem stałym, jak mur, czy drzewo;
        myślę, że z 20km/h też nie chciałbyś (tak samo jak powyżej – tylko w mur lub drzewo)

        pozdrawiam i polecam pouczyć się fizyki

    • Vytra napisał(a):
      0
      0

      Rower potrafi mieć dłuższą drogę hamowania niż samochód.

      Mniejsza powierzchnia styku z podłożem i logiczny brak systemu abs są tego powodem.

  • oka napisał(a):
    5
    6

    on się nawet nie zatrzymał by upewnić się, że może wjechać na skrzyżowanie… zapewne też nie patrzył w lewo…

  • ElBucho napisał(a):
    9
    1

    Szeroki słupek boczny w aucie też mógł się do tego przyczynić. Mnie tak kiedyś by auto potraciło jadącego na rowerze właśnie przez to, że akurat idealnie “ukryłem” się w słupku. Na szczęście w ostatniej chwili kierowca zahamował jak już wjechałem w jego obszar widzenia.

  • Marek napisał(a):
    10
    9

    Jakbym jadąc rowerem zwalniał przed każdym lekko podjeżdżającym do skrzyżowania pojazdem to ogólnie używanie roweru mijało by się z celem. Szybciej bym zaszedł na piechotę. Zaraz znajdzie się wielu królów szos co zderzak wyjadą a my będziemy warować. I co im zrobisz? Pobijesz ich siodełkiem?
    To kierowca ma się upewnić czy może wyjechać. Dziewczyna miała lampkę która migała, dla mnie to znacznie lepsze niż stałe światło. Coś migającego rzuca się bardziej w oczy niż strumień światła, jeden z tysięcy w mieście nocą.

    • Zet napisał(a):
      8
      9

      Dojeżdżając do skrzyżowania obowiązuje rowerzystę to samo co kierowcę, czyli szczególna ostrożność. Wymagacie od kierowców żeby uważali, wymagajcie także od siebie.

      • hekto napisał(a):
        9
        2

        Szczególna ostrożność czyli co, miała zejść z roweru i przeprowadzić przez skrzyżowanie?? Chłopie ogarnij się. Tutaj nie ma nawet o czym dyskutować, nieuwaga kierowcy i tyle w temacie.

        • Zet napisał(a):
          2
          0

          @hekto To komentarz do tego co napisał gość wyżej. Szczególna ostrożność to nie zatrzymywanie się, schodzenie z czegokolwiek, ale choćby zerknięcie czy nic nie nadjeżdża, dla własnego bezpieczeństwa.

          Zobacz co gościu pisze: “Jakbym jadąc rowerem zwalniał przed każdym lekko podjeżdżającym do skrzyżowania pojazdem to ogólnie używanie roweru mijało by się z celem”. Polecam poczytać kodeks ruchu drogowego, może zdać prawko a potem wchodzić w dyskusję.

          Tutaj ewidentnie wina kierowcy. I to nie budzi żadnej wątpliwości.

    • micra napisał(a):
      1
      0

      Jadąc rowerem, poruszając się jako pieszy czy jadąc samochodem zawsze, podkreślam – zawsze myślę o tym co robią inni, a to oznacza – powtórzę – na rowerze, jako pieszy i samochodem zwalnianie – jeżeli to potrzebne, zatrzymywanie się o ile to jest potrzebne, bo każdy może popełnić błąd. Ja również.

      Światło migające w rowerze to najgorsza głupota, bo:
      – zwraca uwagę na tego rowerzystę;
      – odciąga uwagę od innych rowerzystów/motorowerzystów i generalnie innych pojazdów – a także od pieszych;
      – przeszkadza innym rowerzystom – wali po oczach gdy jest mocniejsze – jest to męczące.

      Tak, wiem, jest legalne, ale niestety to jedna z gorszych zmian.

  • Anonim napisał(a):
    6
    8

    Jedzie jakiś niewidoczny cień. Jak się przed takim uchronić ?

    • Nyarlathotep napisał(a):
      6
      5

      Oddać prawko, skoro się niedowidzi. To nie jest ciemny las czy pogrążona w mroku jaskinia. Rowerzystkę widać bezproblemowo.

  • Anonim napisał(a):
    5
    2

    Oglądam to na komórce i nie widzę nic pulsujacego światła

  • Rado napisał(a):
    6
    3

    Widzę, że część ma problemy ze zrozumieniem. Oczywiście wina kierowcy samochodu jest bezsprzeczna. Natomiast przepisy mówią wyraźnie, o świetle stałym lub pulsującym widocznym przy dobrej przejrzystości powietrza z odległości 150 m. Tutaj to światełko jest tak widoczne jak refleks z latarni.

    Sam dojeżdżam rowerem w lecie do pracy i takie oświetlenie nad ranem woła o pomstę do nieba. Jako uczestnik ruchu drogowego staram się być widoczny.

    Co do komentarzy o braku rekcji rowerzystki na wymuszenie samochodu też są śmieszne.

  • ozi napisał(a):
    2
    0

    Oświetlenie oświetleniu nierówne. Często jeżdżę po zmroku i niektórym rowerzystom przydałaby się taka lekcja. Jedna mała mrugająca żarówka nie gwarantuje 100% widoczności dla kierowców. Większość ludzi ma lampki byle jakie tylko po to aby nie ryzykować mandatem. Jeżdżąc ulicami dla własnego bezpieczeństwa lepiej jest się wyposażyć w porządną lampkę, koszt 70 – 100 zł .

  • pawelek napisał(a):
    0
    0

    jak wina rowerzysty ? gościu wjechał na czerwonym to jego wina, albo miał zielone to wina rowerzysty, albo świtała były wyłączone to obowiązkiem jest sprawdzić czy na drodze z ustępem przejazdu może wjechać na skrzyżowanie – tyle w temacie

  • pawel napisał(a):
    3
    2

    szkoda szczepic ryja umiejetnosci polskich kierowcow to jest jakas kpina, krece rowerem (tylko) niecale 30km dziennie i prawie codziennie musze myslec za kierowcow ktorzy przeciez robili prawo jazdy, jakis czas jezdza i powinni znac zasady zachowania sie na drodze, czesto sytuacje sa naprawde grozne, najlepiej wypadaja kierowcy komunikacji miejskiej ich to szanuje nawet bo puszczaja prawie 100/100 pozno ale puszczaja, cywile to jakies 50/50 (wiec zamykam oczy i zawsze sa 2 uda), o taksowkarzach lepiej nie mowic tylko po heblach dawac i miesem rzucac, ja tam sie nie dziwie i nie bede nigdy krzyczal jesli rowerzysta jedzie jezdnia a nie ddr a to dlatego ze kierowcy nie wiedza jak sie zachowac gdy rower porusza sie ddr, nie wiedza kto ma pierwszenstwo i najczesciej patrza tylko w lewo w prawo juz nie, gdy takich zonkow mialem nawet kilka dziennie to mnie **** strzelal, zabierac prawa jazdy niech sie ucza rowerami jezdzic albo autobusem a nie ludzi niewinnych mordowac/okaleczac/doprowadzac do zawalu!

  • jonek_92 napisał(a):
    3
    0

    a czy wyprzedzanie na skrzyżowaniu jest dozwolone ? czy przez pojazd który wyprzedzał rowerzystkę na skrzyżowaniu mógł jąże tak powiem “zakamuflować”

  • kimer44 napisał(a):
    2
    1

    Do wszystkich geniuszy, którzy nie widzą światła. Światło świeci DO PRZODU, a nie w bok i do góry.
    Niejednokrotnie drażnią mnie zachowania rowerzystów na drogach (i na chodnikach), jednak w tej sytuacji nie widzę żadnych nieprawidłowości ze strony rowerzystki.

    • krzysztof napisał(a):
      0
      3

      No i tu mamy problem…. może i światło jest ałe do 4 liter. Jak jest dobre światło to je widać także na boki i z daleka. A jak jest elektroświeczka to nawet do przodu nie widać. Sam się zastanawiam jak w ogóle można dopuszczać takie światła do użytku. A można je kupić w każdym sklepie z akcesoriami do rowerów. Raz że mnie nie widać to ja też nie widzę. Zwykła chińska latarka z soczewką (takie z idiotycznymi napisami swat lub police :D) lepiej świeci niż te “dedykowane” do rowerów.

  • Anonim napisał(a):
    2
    2

    Jak by światło było wystarczjąco dobrze widoczne to do zdarzenia by nie doszło. Sprawa jest prosta. Chyba, że ktoś doszukuje winy umyślnego spowodawania kolizji u kierowcy.

    Jeżdzę bardzo dożo rowerem po mieście, również po zmroku i jestem zwyczajnie załamany głupotą i lekceważeniem podstawowych zasad bezpieczeństwa u innych rowerzystów. Ludzie jeżdżą po zmroku bez lampek lub faktycznie z jakimiś chińskimi gównami, które widoczne są odległości kilku metrów. Sam jeżdżę z lampką która nie jest jakim high endem, ale widoczna jest doskonale nawet w dzień z bardzo dużej odległości. I mimo, że robię duże przebiegi jeszcze nie zdarzyła mi się sytuacja, w której kierowca samochodu nieświadomie wymusiłby na mnie pierwszeństwo.

  • Krzysiek napisał(a):
    6
    1

    Na filmie widać jeszcze jedną rzecz, na chwilę przed kolizją, tą pechową rowerzystkę wyprzedzał inny samochód, zrobił to bardzo nieprawidłowo, wręcz niebezpiecznie (wysoka prędkość), “na oko” widać, że prawidłowa odległość nie została zachowana, a w ogóle miało to miejsce na skrzyżowaniu. Według mnie kierowca tego auta przyczynił się do całej zaistniałej sytuacji. Podejrzewam, że kierowca BMW zobaczył tylko ten samochód, zaś nie dostrzegł cyklistki – światła samochodu (szczególnie typu xenon) nocą “oślepiają” i utrudniają dostrzeżenie mniejszych, słabiej doświetlonych obiektów, które poruszają się w bliskiej odległości. Oczywiście nie zmienia to faktu, że kierowca BMW powinien był zachować wzmożoną ostrożność, szczególnie że wyjeżdżał z drogi podporządkowanej i ostatecznie to on doprowadził do wypadku.
    Inną sprawą jest to, że rower, nawet prawidłowo oświetlony jest wyjątkowo kiepsko widoczny w nocy, cykliści muszą liczyć się z tym faktem i zachować wzmożoną czujność – nawet jeżeli mają pierwszeństwo.

  • Tomaskus napisał(a):
    1
    4

    Rowerzysta niech jedzie drogą rowerową a jak nie ma drogi rowerowej to niech nie jedzie. Człowiek patrzy na samochody a nie na rowery. Gdyby jeszcze miał mocną lampę a nie jakieś mruganie. Przejechał samochód to jadę.

    A jeszcze co mnie denerwuje to jak wyjeżdżam z jakieś ulicy a na chodniku jest droga rowerowa. To przecież ja żeby widzieć samochody to muszę zablokować tą drogę rowerową. I co może mieć do mnie jakiś rowerzysta wąty ? Niech mnie ominie albo zejdzie i przeprowadzi rower bo jak ja mam wyjechać nie widząc samochodów

    • Gregory_32 napisał(a):
      3
      1

      Ehhhhhhh Ty królu kazachstańskich szos, rowerzysta jak nie ma ścieżki rowerowej ma wziąść rower na plecy i co pomaszerować?? Sam jeżdżę autem i dużym i małym, również pomykam rowerem i jak widzę szacunek obydwóch stron to naprawdę zastanawiam się skąd ta agresja???? Oddaj prawo jazdy jak masz problem z rowerzysta do wydziału komunikacyjnego. Owszem fakt ,moim skromnym zdaniem obowiązkowa kamizelka odblaskowa po zmierzchu, karta rowerowa dla osób nie posiadających prawa jazdy. Sam często wracam po zmierzchu i obowiązkowo mam podwójne oświetlenie roweru zarówno z przodu jak i z tyłu a nie raz zdarzy się że Pan arystokrata szos minie mnie ” o włos” i jeszcze ma pretensje ……., Ludzie wzajemny szacunek wobec siebie a będzie lepiej.

  • Artur napisał(a):
    5
    1

    Ja dostrzegam coś, czego nikt nie dostrzegł do tej pory. Jak dla mnie w dużej mierze do kolizji przyczynił się kierowca, który wyprzedzał rowerzystkę – po zachowaniu kierowcy BMW można wnioskować, że sygnalizacja świetlna, była wyłączona, więc wyprzedzanie na skrzyżowaniu było zabronione. Do tego ewidentnie widać, jak jedną osią kół przekroczył linię ciągłą. Ten manewr, w takim miejscu i czasie spowodował, że kierowca BMW mógł nie dostrzec rowerzystki. Widać wyraźnie, że się zatrzymuje, więc osobówkę z lewej widział, ale mógł przez ten właśnie samochód nie dostrzec rowerzystki – jej oświetlenie prawdopodobnie nie było dla niego dostrzegalne z powodu świateł tej osobówki.
    Jako jako rowerzysta dużo jeżdżący postąpił bym na dwa sposoby – albo zjechał bliżej środka pasa (co na skrzyżowaniu z wyznaczonymi kierunkami mogę zrobić), albo tuż po wyprzedzeniu mnie przez drugi samochód widząc BMW również odbił bym bliżej środka pasa – jak tylko jadę rowerem i widzę nie pewnego kierowcę chcącego włączyć się do ruchu, itp. zawsze staram się odjechać od niego jak najdalej.
    Rowerzystka jak dla mnie jechał na “ślepo”, nie zachowują ostrożności – liczyła, że kierowca BMW ją widzi i ustąpi jej pierwszeństwa. Tak się nie stało i nie miała żadnej szansy na ucieczkę.
    Po sobie zauważam, że im więcej się jeździ z dużą świadomością tego co się na drodze robi, jak i co może się wydarzyć w wielu przypadkach, czasami nawet nie mając pełnej świadomości można w łatwy sposób uniknąć kolizji i nawet niebezpiecznych sytuacji – póki co, u mnie się sprawdza 😀

  • Rowerzysta napisał(a):
    2
    0

    Wina oglądającego

  • Chauffeur napisał(a):
    0
    0

    Ludzie potrafią nie zauważyć tramwaju lub ciężarówki, więc co się dziwić, że nie potrafią zauważyć rowerzysty.

  • wujek_samo_zło napisał(a):
    2
    0

    ale widać ewidentnie że rowerzysta/ka sam/a się potrącił/a

  • Tomaskus napisał(a):
    3
    0

    Nauczka dla tej rowerzystki żeby nie kozaczyła

  • ed7 napisał(a):
    0
    2

    Jakim trzeba być bezmózgiem aby po takiej ruchliwej drodze jeździć rowerem w nocy?

    • Vytra napisał(a):
      0
      1

      Jakim trzeba być bezmózgiem, żeby oceniać innych na podstawie swoich leków lub przykrych doświadczeń.

      To, że ty się boisz jeździć rowerem w nocy po alei nie oznacza, że każdy ma takie lęki, czy każdy nie poradził by sobie na takiej drodze.

  • RRRrrrr napisał(a):
    0
    0

    Tak piszecie o oświetleniu a zobaczcie na jakim pasie porusza się pokrzywdzona

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Lut 25 2017
    Potrącenie podczas cofania
  • Lut 25 2017
    “Opona mu je*bła”
  • Lut 25 2017
    Pokaz jazdy figurowej na lodzie
  • Lut 24 2017
    Rowerem w tramwaj
  • Lut 24 2017
    Wyprzedzacz doprowadza do kolizji
  • Archiwa

  • OFICJALNI PARTNERZY