Menu

  • Kategorie

Potrącenie rowerzystki

https://youtu.be/BpKiF58FYEE
Share Button

108 komentarzy do "Potrącenie rowerzystki"

  • Paweł napisał(a):

    Skąd pomysł że włączając się do ruchu nie ustępujesz pierwszeństwa cofającemu pojazdowi włączonemu do ruchu? Jest to gdzieś w przepisach?

    1
    3
    • Mitnaged napisał(a):

      Skąd pomysł, że to włączanie się do ruchu skoro oznakowanie pokazuje drogę podporządkowaną?

  • Stary Szofer napisał(a):

    Podsumuję tu rozrzuconą po kilku wątkach polemikę co do znaczenia oznakowania miejsca wypadku. Moi adwersarze twierdzą, iż skoro był to wyjazd z posesji, to kierowca był włączającym się do ruchu, a brak znaku pionowego powoduje, iż znak poziomy wyznaczający przejście dla pieszych jest nieważny, zwłaszcza ,iż nie wyznacza się przejść dla pieszych na wjazdach na posesje.
    Kategorycznie odrzucam ten pogląd. Wynika bowiem z niego, iż kierowca widząc znak drogowy powinien się zastanowić, czy aby ten znak ustawiono prawidłowo? We właściwym miejscu? Widzę znak poziomy, to musze się rozejrzeć, czy aby jest też znak pionowy? – To jest kompletny absurd! Kierowca ma skupić się na prowadzeniu samochodu, a nie rozwiązywać rebusy oznakowania! Nie bez przyczyny znaki drogowe może ustawiać tylko uprawniona instytucja – kierowca ma prawo domniemywać, iż oznakowanie jest wykonane prawidłowo, czyli jeśli widzi poziomy znak przejścia dla pieszych, to ma prawo uznać, że tam jest przejście dla pieszych! Podwójne oznakowanie (pionowe i poziome) wprowadzono, nie po to żeby kierowca miał sprawdzać czy ustawiono komplet wymaganych rozporządzeniem znaków, tylko odwrotnie, żeby zdążył zauważyć albo jeden albo drugi znak i nie tracił czasu! Zatem wykładnia przepisów moich adwersarzy jest sprzeczna z intencją ustawodawcy.

    10
  • Bojesie napisał(a):

    Chyba Rowerzystka potracila auto

    21
    1
  • Radeczek napisał(a):

    kobita pofrunela z rowerka

  • Stary Szofer napisał(a):

    Obejrzałem w google maps – i uniewinniam rowerzystkę, kierowcy nie winię, bo jedynym winnym jest tu zarządca drogi! Co tam robią te pasy do cholery!? One wprowadziły w błąd kierowce, mnie i wielu z komentujących! Tak, to jest wyjazd z posesji, tylko kierowca widząc pasy bez przejazdu rowerowego ma prawo uznać, iż przejazdu tam nie ma!

    7
    1
    • Ja napisał(a):

      Gratuluję i bardzo mnie to cieszy!
      Jednak, gwoli ścisłości…
      Nawet jeżeli na tej drodze nie byłoby wyznaczonej DDR i nawet jeżeli chodnik nie miałby 2 m szerokości, i nawet jeżeli nie byłoby złych warunków atmosferycznych, to rowerzystka, nawet poruszająca się po chodniku w sposób niedozwolony miałaby pierwszeństwo przed pojazdem włączającym się do ruchu – także przy ocenie winy za powstanie zdarzenia te okoliczności nic by nie zmieniły. Włączający się do ruchu ustępuje wszystkim (poza pojazdami cofającymi).

      4
      7
      • Stary Szofer napisał(a):

        W Twoim rozumowaniu, tkwi bardzo istotny błąd: nie posiada pierwszeństwa ktoś, kto porusza się niezgodnie z przepisami. W tym miejscu, gdyby nie było DDR kierowca mógł spojrzeć w prawo, a nie widząc pieszych, skupić się na patrzeniu w lewo i nie zauważyć rowerzystki, bo jej tam nie powinno być. Podobnie (była o tym mowa w jedź bezpiecznie) nie ma pierwszeństwa rowerzysta przejeżdżający po pasach.

        7
        1
        • Ja napisał(a):

          “nie posiada pierwszeństwa ktoś, kto porusza się niezgodnie z przepisami.”
          Ręce już opadają. Co ma wspólnego pierwszeństwo z poruszaniem się zgodnie z przepisami lub nie? Jak nie ustąpisz pierwszeństwa pojazdowi ciężarowemu i dojdzie do kolizji, a potem się okaże, że na danej drodze jest zakaz poruszania się takimi pojazdami, to twoim zdaniem będzie oznaczało, że to kierujący ciężarówką jest jej winny?
          Pojazd włączający się do ruchu ustępuje WSZYSTKIM jego uczestnikom. Wyjątkiem są pojazdy, które cofają, a nie te, które jadą niezgodnie z przepisami.

          3
          2
          • Stary Szofer napisał(a):

            Brak prawa do pierwszeństwa, a wina spowodowania wypadku, to kwestie nie wynikające z siebie bezpośrednio. Jak nie masz pojęcia o wykładni prawa, to ja Cie uczyć nie będę. Jeśli przejeżdżam przez przejście dla pieszych, to nie mogę być włączającym się do ruchu – tam zarządca drogi spieprzył sprawę i nie można stosować znanych Ci prostych zasad, trzeba odwołać się do trochę szerszych pojęć prawnych Tobie najwyraźniej nieznanych!

            • Ja napisał(a):

              Błagam, skończmy już tą dyskusję, bo z każdą wypowiedzią pogrążasz się bardziej. Wykorzystaj lepiej ten czas na lekturę ustawy PoRD i rozporządzeń, których tytuły przytoczyłem. Możesz uratować komuś życie!

              • krzysiok napisał(a):

                Poczytaj się co napisałem poniżej. To rower się włączał do ruchu, auto było w ruchu. Wjazd na jezdnię z chodnika jest włączaniem do ruchu. Nie mam pojęcia co chcesz udowodnić.

                1
                1
              • Stary Szofer napisał(a):

                To samo mógłbym napisać o Tobie – naucz się wykładni prawa, poczytaj orzecznictwo SN, poczytaj co to jest “intencja ustawodawcy”. Poczytaj jak orzekają sądy, gdy strona podnosi, iż rozporządzenie wydano bez delegacji ustawowej! Wydaje Ci się że zjadłeś wszystkie rozumy, a na pierwszej rozprawie sąd sprowadził by Cię na ziemię!

      • krzysiok napisał(a):

        Auto nie włącza się do ruchu, ma nawet znak ustąp pierwszeństwa i droga ma ponad 25 metrów czyli już było w ruchu. Natomiast rower i tak włącza się do ruchu jadąc z chodnika.
        Art. 17. 1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu:
        [..]
        3) na jezdnię z pobocza, z chodnika lub z pasa ruchu dla pojazdów powolnych;

        • krzysiok napisał(a):

          a jeszcze art 17 3a jest:

          3a) na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów lub pas ruchu dla rowerów;

  • YnoS napisał(a):

    Rowerzyści dostali bardzo wiele przywilejów, a niech mi ktoś powie, jakie właściwie mają obowiązki? Muszą znać przepisy o ruchu drogowym? NIE. Muszą płacić obowiązkowe ubezpieczenie? NIE. Muszą posiadać uprawnienia pozwalające na jazdę rowerem? NIE. Muszą przechodzić odpowiednie badania, w tym również psychotesty? NIE. I właśnie stąd biorą się takie kwiatki. Kierowca musi spędzić 30 godzin pod okiem instruktora, żeby obyć się z ruchem ulicznym, uprzednio odbywając ileś tam godzin teorii. Rowerzyści tego nie muszą. Wsiadają na rower i jazda w miasto. Sam poruszam się po Warszawie rowerem i to co wyprawiają inni przyprawia mnie niejednokrotnie o nerwicę. Co do sytuacji, to chyba wszystko zostało napisane. Przejście dla pieszych, to nie przejazd dla rowerów

    18
    9
    • max napisał(a):

      Kierowca przechodzi badania (totalna fikcja) oraz kurs pod okiem instruktora (nauka jak zdac egzamin) i państwowy egzamin (fikcja) i co?
      I włączając się do ruchu taranuje rowerzystkę na pierwszeństwie i na DDR bo nie wie że należy obejrzeć sie w obie strony – bo włącza się do ruchu i ma ustąpić wszystkim
      Czekam na standardowy argument ze rowerzystka była rozpędzona

      3
      12
      • Stary Szofer napisał(a):

        możesz wskazać jakikolwiek widoczny znak z którego wynika, iż jest tam DDR? Bo ja widzę wyłącznie przejście dla pieszych, czyli miejsce na które rowerzyście wjechać nie wolno! To widział kierowca, dlatego tak jechał. Być może to oznakowanie jest wadliwe, ale to nie wina kierowcy!

        5
        2
        • max napisał(a):

          Auto włącza się do ruchu wiec ma ustąpić wszystkim, na jezdni i na chodniku i na DDR – niezależnie czy istnieje czy nie, z jego prawej i lewej strony i tyle w temacie
          I nie ma znaczenia zebra
          NAwet gdyby tam był tylko chodnik a na nim rower i by doszło do kolizji to rower mandacik za chodnik a auto za kolizje 500zł i 6pkt, ale że tam jest DDR to winne jest tylko auto

          3
          6
          • UrodzonywWarszawie napisał(a):

            Nie ma drogi rowerowej, rower nie ma żadnych przywilejów.

            4
            2
          • Stary Szofer napisał(a):

            Kierowca wie to co wynika z znaków drogowych, a zebra oznacza przejscie dla pieszych, po którym rower nie może jechać kropka. Jeśli to oznaczenie jest błędne, to nie jest to winą kierowcy! Widok zebry, oznacza, iż nie jest już włączającym się do ruchu, tylko przejeżdżającym przez przejście dla pieszych – w sądzie (o ile frajer nie przyjmie mandatu) będzie zgodnie z zasadą presumpcji niewinności uniewinniony.

          • Mitnaged napisał(a):

            Na podstawie czego sądzisz, że auto włącza się do ruchu?
            Bo z oznakowania wynika jedynie, że jest to droga podporządkowana.

      • Leszek napisał(a):

        @max: to gdzie Ty robiłeś prawo jazdy, skoro wszystkie wymienione kwalifikacje były fikcyjne?!

        W moim przypadku tak nie było: badania lekarskie, kurs z instruktorem i egzamin były jak najbardziej realne i wymagające. To oczywiste, że nie uczyniły one ze mnie świetnego kierowcy z doświadczeniem (to przychodzi powoli wraz z przejechanymi kilometrami), ale jednak dużo mi dały na tamtym etapie.

        @YnoS ma rację, że średni poziom wiedzy i rozumienia ruchu drogowego u rowerzystów jest znacząco niższy, niż u kierowców z uprawnieniami.

  • ititit napisał(a):

    Haha, ale dowcip. Jest ścieżka dla rowerów na chodniku, a na jezdni nie ma już przejazdu dla rowerów. Czyli rowerzystka powinna zsiąść z roweru i przeprowadzić rower przez przejście. Jak to mówią lajf is brutal end ful of zasadzkas.

    3
    3
    • Ja napisał(a):

      To nie jest jezdnia. To wyjazd z parkingu!

      • Stary Szofer napisał(a):

        Ale nie jest to ani chodnik, ani DDR, za to są tam wymalowane pasy, tabliczki “droga wewnętrzna” też nie widać, zatem należy domniemywać, iż jest to jezdnia. Natomiast żeby rowerzysta miał prawo w ogóle tam jechać, musiał by tram być DDR, nie ma – jechał bezprawnie kropka.

        2
        2
        • Ja napisał(a):

          Jest tam DDR.

          1
          1
          • Stary Szofer napisał(a):

            Z widocznych znaków wynika co innego: są tam pasy, barak przejazdu dla rowerów czyli zakaz przejeżdżania rowerem.

            • Ja napisał(a):

              Nadal nie zadałeś sobie trudu obejrzenia tego miejsca na Street View.
              Nadal nie zadałeś sobie trudu zapoznania się z podstawowymi pojęciami z zakresu ruchu drogowego. Nie wiesz nawet, co to jest przejście dla pieszych i przejazd rowerowy i gdzie je można wyznaczać, “kierowco z 25-letnim stażem”!

              • Stary Szofer napisał(a):

                Przejście dla pieszych jest zdefiniowane w Art 2 pkt. 11 prd. Kierowca nie jest zobowiązany do rozważania, czy przejście jest wyznaczone prawidłowo, czy nie – są pasy jest przejście dla pieszych (zgodnie z ww przepisem PRD). Każdy Sąd zgodzi się z takim rozumowaniem. Jeśli kierowce wprowadziło w błąd wadliwe oznakowanie, winny jest zarządca drogi, a nie kierowca! A zanim z przekonaniem o własnej nieomylności, zaczniesz pouczać innych to trochę się zastanów, bo to że czytasz ustawę, nie znaczy jeszcze, że umiesz ją interpretować – polecam lekturę uzasadnień do wyroków SN.

                • Ja napisał(a):

                  “są pasy jest przejście dla pieszych ”
                  Zgadzam się, że tak rozumuje duża część kierujących, ale to nie dlatego, że jest to “zgodne z przepisami”, bo jest niezgodne, tylko dlatego, że kierujący są niedouczeni.
                  Chętnie zobaczę wyrok SN stwierdzający, że “są pasy jest przejście dla pieszych ” :D!

                  • Stary Szofer napisał(a):

                    To wynika, z ELEMENTARNYCH zasad obowiązujących w doktrynie: obywatel, kierowca, ma prawo oczekiwać, iż profesjonalny zarządca drogi prawidłowo ją oznakował. Podwójne oznakowanie (pionowe i poziome) wprowadzono nie po to, by kierowca widząc znak poziomy musiał się upewniać, czy aby pionowy też postawiono! Odwrotnie! Podwójne oznakowanie ma zapewnić, że informacja o przejściu dla pieszych dotrze do kierowcy – jak nie zobaczy znaku pionowego, to zobaczy poziomy lub odwrotnie – dlatego Twoja interpretacja ustawy, jest całkowicie sprzeczna z intencją ustawodawcy.

  • Stary Szofer napisał(a):

    Znowu, no znowu to samo! ostatnio rowerzysta który potrącił mnie na bazarowej alejce, na zwróconą uwagę odparł: to niech Pan uważa! To jest skutek przyznania rowerzystom uprawnień do których nie dorośli, tolerowania łamania przez rowerzystów prawa i tolerowania wszelkiego rodzaju forum, na których nawołuje się do łamania PRD! Przecież ta krowa jechała całkiem wolno, mogła zahamować kilka razy! ale nie, jedzie dalej prosto na samochód! nawet gdyby tam był przejazd rowerowy powinna się zatrzymać widząc samochód! A tak w ogóle tam nie ma DDR, więc po chodniku też nie powinna jechać ! Ile jeszcze wypadków musi się zdarzyć, ilu ludzi musi zginać, by ukrócono sobiepaństwo roeroekooszołomów?

    17
    6
    • franek napisał(a):

      Ty jak wjezdzasz na skrzyzowanie zatrzymujesz sie majac pierwszenstwo?

      3
      6
      • TwardyJohn napisał(a):

        a kto powiedzial ze ona ma pierszenstwo?

        5
        2
        • franek napisał(a):

          Nie ja.

          “nawet gdyby tam był przejazd rowerowy powinna się zatrzymać widząc samochód!”

          2
          1
      • Stary Szofer napisał(a):

        Po pierwsze, nie miała pierwszeństwa, po drugie codziennie przejeżdżam przez skrzyżowanie równorzędne, gdzie co trzeci kierowca zapomina o zasadzie prawej reki i jedzie – gdybym tam “jechał bo mam pierwszeństwo” to bym “samochodu z warsztatu nie odebrał”, – jak widzę debila hamuję i używam klaksonu.

        5
        2
      • Anonim napisał(a):

        Jak widzę idiotów którzy i widać że się nie zatrzymają to to tak.
        Dlaczego?
        Odp.:
        1) żeby samemu nie być poszkodowanym ( np.:TIR na czerwonym)
        2) rowerzysta wymuszający pierwszeństwo – abym nie musiał udzielać pierwszej pomocy i czekać na służby (szkoda czasu – a UDZIELENIE PIERWSZEJ POMOCY JEST OBOWIĄZKIEM)

        2
        1
    • Ja napisał(a):

      Nie. To jest skutek przyznania uprawnień do kierowania pseudo kierowcom, którzy jeżdżą od iluś lat, uważają się za starych szoferów, oczywiście są pewni, że jeżdżą dobrze i bezpiecznie, a nadal nie znają podstawowych zasad ruchu drogowego i nie mają pojęcia, jak należy zachowywać się na drodze. To tacy “Starzy Szoferzy” nie widzą, że w tej sytuacji 100% winy leży po stronie kierującego, który przy włączaniu się do ruchu nie ustąpił pierwszeństwa rowerzystce prawidłowo poruszającej się po drodze dla rowerów. “Starzy Szoferzy” są takimi ignorantami, że nie wiedzą na czym polega włączanie się do ruchu, nie widzą, że w tym miejscu nie ma skrzyżowania, tylko wyjazd z parkingu przez chodnik i DDR i to, że w podobnym miejscu jeszcze nikogo nie potrącili zawdzięczają jedynie temu, że inni uczestnicy ruchu nauczyli się myśleć za nich.

      Ignorancja osób wypowiadających się tutaj, najwyraźniej posiadających uprawnienia do kierowania jest przerażająca.

      5
      4
      • Stary Szofer napisał(a):

        Człowieku, BREDZISZ! nie widzisz że są tam wymalowane pasy? Od kiedy to maluje się pasy na wyjeździe z garażu? Widzisz tam obok pasów przejazd dla rowerów, albo oznakowanie wskazujące że tam jest DDR? Nic takiego tam nie ma. A co do moich kompetencji, to przez 25lat posiadania prawa jazdy nie uczestniczyłem w ani jednym wypadku drogowym, o spowodowaniu nie wspominając. Jak będziesz miał taki wynik, to pogadamy…

        4
        2
        • Ja napisał(a):

          Mam lepszy wynik, a znaczenie twojego już ci wyjaśniłem.
          Bredzisz ty, kolejny raz popisując się kolejną ignorancją w kwestiach związanych z przepisami RD. Gdybyś znał ich podstawy, wiedziałbyś, że pasy nie decydują o tym czy w danym miejscu wyznaczono przejście dla pieszych, wiedziałbyś w jakich miejscach wyznacza się przejazdy dla rowerów i przejścia dla pieszych.
          Najsmutniejsze jest to, że nawet nie zadałeś sobie trudu otworzenia linka ze Street View i zobaczenia, jak wygląda to miejsce. Wiedziałbyś wtedy z czego jest to wyjazd, zobaczyłbyś oznakowanie DDR i może przestałbyś się kompromitować.
          Chciałbym napisać, że nie wierzę, że jeździsz od 25 lat, ale niestety wierzę, bo wiem, że tacy kierowcy właśnie u nas jeżdżą i nie stanowią marginesu – ostatni raz widzieli ustawę PoRD przed egzaminem i uważają się za królów szos…

          3
          1
          • Stary Szofer napisał(a):

            Pasy nie stanowią oznakowania poziomego? Możesz wskazać przepis z którego to wynika? Bo zgodnie z art 2 pkt. 11 PRD przejście dla pieszych to “powierzchnia jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczona do przechodzenia przez pieszych oznaczona odpowiednimi znakami drogowymi”. Zatem przejście dla pieszych jest POWIERZCHNIĄ a takową można wyznaczyć jedynie za pomocą znaków poziomych. Jeśli tej powierzchni nie wyznaczają pasy, to co ja wyznacza? Wiem, z czego to jest wyjazd, ale PRD nie zobowiązuje kierowcy do badania stanu prawnego drogi, tylko do “stosowanie się do znaków i sygnałów drogowych”.

            • Ja napisał(a):

              Gdybyś znał rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych oraz rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach, wiedziałbyś, że, przejście dla pieszych MUSI być oznakowane znakiem pionowym D-6 lub D-6b. Brak takiego znaku oznacza, że dane miejsce nie jest przejściem dla pieszych.
              Ponadto przejście dla pieszych może być wyznaczone wyłącznie na jezdni, a tutaj jezdni nie ma.

              • Stary Szofer napisał(a):

                Pojęcie przejścia dla pieszych, jest zdefiniowane w ustawie, gdybyś znał podstawy prawa, to byś wiedział, iż rozporządzenie jako akt niższy, nie może zmieniać ustawy, ba, rodzi skutki prawne jedynie gdy realizuje delegację ustawową. Zatem zgodnie z ustawą PRD jeśli są pasy, to jest tam przejście dla pieszych, kierowca nie ma obowiązku sprawdzać, czy są namalowane prawidłowo, czy nie, to jest zadanie zarządcy drogi.

                • Ja napisał(a):

                  “godnie z ustawą PRD jeśli są pasy, to jest tam przejście dla pieszych”
                  Taką bzdurą mógł się popisać jedynie ktoś, kto ustawy PoRD nie widział na oczy, albo ostatnio widział ją ćwierć wieku temu.
                  Ustawa mówi:
                  “przejście dla pieszych – powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska
                  przeznaczoną do przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi
                  znakami drogowymi”

                  Te odpowiednie znaki drogowe są zdefiniowane właśnie w rozporządzeniach, o czym też byś wiedział, gdybyś chociaż minimalnie zainteresował się tym tematem. Do znaków tych należą znaki pionowe D-6 i D-6b – jeden z nich MUSI występować – oraz znak poziomy P-10, który POWINIEN występować.
                  Tak! Wyobraź sobie, że rozporządzenie dopuszcza przypadki, w których przejście dla pieszych może być wyznaczone bez zastosowania znaku P-10. Tak więc zacytowany przeze mnie fragment twojej wypowiedzi jest bzdurą podwójną świadczącą o kompletnej ignorancji w kwestii przepisów RD.

                  • Stary Szofer napisał(a):

                    Obelgi którymi w braku prawniczych argumentów mnie obrzucasz nie zmienią faktu, iż nie masz racji. Stosujesz tu wykładnię rozszerzającą, sprzeczna do tego z elementarnymi zasadami! W przywoływanym przez Ciebie rozporządzeniu nigdzie nie jest napisane, iż przejście dla pieszych wyznacza wyłącznie znak pionowy, to jest Twoje domniemanie!

                    • Ja napisał(a):

                      Jest to zapisane wprost w punkcie 5.2.6.1.
                      Jeżeli tego nie widzisz, to oznacza to, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
                      w tym samym punkcie jest również jasno napisane, że znak P-10 wyznacza jedynie powierzchnię przejścia.

                    • Sławomir napisał(a):

                      Dlatego jest potrzebny pionowy znak, bo opady śniegu mogą przykryć zebrę, nawet za dawnej komuny tak było szeferze

                      1
                      1
                    • Stary Szofer napisał(a):

                      do Ja – przywołany przez Ciebie akt prawny dzieli się na paragrafy, ustępy, punkty. A Ty mieniąc się znawcom prawa nie potrafisz prawidłowo wskazać przepisu na który się powołujesz. Nie słyszałeś zapewne też o takim elementarnym pojęciu jak “intencja ustawodawcy” – szczegółowo omawiam temat w wpisie podsumowującym – jest na samej górze.

      • Franeg napisał(a):

        Ale on sie nie wlaczal do ruchu. Tam jest znak ustap pierwszenstwa co oznacza ze to jest skrzyzowanie. Pani na rowerze jechala po chodniku. Zapewne droga rowerowa ktora tam jest zbudowana nie zostala jeszcze zalegalizowana. Stad brak przejazdu.
        Winna jest jedynie pani rowerzystka.

        • Ja napisał(a):

          Znak A-7 jest nagminnie stawiany w miejscach, w których następuje włączanie się do ruchu. Jego ustawienie nie oznacza, że dane miejsce nagle staje się skrzyżowaniem. Tutaj mamy ewidentnie do czynienia z wyjazdem z obiektu przydrożnego. Rowerzystka poruszała się po DDR, która jest prawidłowo oznakowana, co widać na Street View, a jedynym sprawcą zdarzenia jest kierujący samochodem – co zdaje się stwierdziła już policja.

          • franeck napisał(a):

            jednak zgadzam sie, zmienilem zdanie, zeby droga byla droga musi miec iles tam metrow. to jest wyjazd z parkingu, nie potrzebny tu jest przejazd rowerowy tak jak pasy, ktore jednak wymalowane sa. droga rowerowa niby tez jest, chociaz jest jakby jej nie bylo.
            tak wiec wina kierowy i zarzadcy drogi.
            pzdr

            • Stary Szofer napisał(a):

              Jeśli zarządca drogi wadliwie ją oznakował, to winy kierowcy nie ma! Kierowca nie ma obowiązku mierzenia szerokości drogi, sprawdzania stanu faktycznego – ma patrzeć na znaki, skoro są wymalowane pasy, a nie ma przejazdu rowerowego to znaczy, że dojeżdża do przejścia dla pieszych, przez które rower przejechać nie ma prawa!

              • Ja napisał(a):

                Jeżeli jesteś kierowcą od 25 lat i nadal nie potrafisz odróżnić drogi od wyjazdu z obiektu przydrożnego bez dodatkowego oznakowania (które nie jest nota bene wymagane), to zwróć plastik do WK i przesiądź się na komunikację miejską zanim zrobisz komuś krzywdę.

                • Stary Szofer napisał(a):

                  Jakoś przez 25 lat nikomu krzywdy nie zrobiłem. Jak nadal nie umiesz interpretować prawa, nie znasz zasady presumpcji niewinności, to najpierw trochę poczytaj, a dopiero potem pouczaj innych. Kierowca nie jest od badania czy pasy namalowano prawidłowo czy nie – są pasy to zgodnie z art. 2 pkt 11 PRD jest przejście dla pieszych, skoro jest przejście, to jestem już na drodze publicznej (bo tylko tam może być przejście), a to ze zarządca drogi wadliwie ja oznakował – za to żaden Sąd kierowcy nie ukarze.

  • Gandalflvl80Wizard napisał(a):

    Wina rowerzystki ewidentna, aczkolwiek zarządca drogi też dał ciała. Ścieżka rowerowa która przecięta jest drogą bez przejazdu rowerowego (nie ma ani znaków poziomych, ani pionowych o tym informujących) to wielkie zdziwienie.

    No, pomijam refleks rowerzystki, która nawet się nie rozejrzała, tylko wjechała prosto pod samochód.

    7
    6
    • Ja napisał(a):

      Tu nie ma żadnej drogi. Jest wyjazd z parkingu, który nie przerywa ciągłości DDR. Rowerzystka została potrącona na DDR przez pojazd, który nie ustąpił jej pierwszeństwa przy włączaniu się do ruchu.

      4
      5
      • Stary Szofer napisał(a):

        a gdzie ty tam wypatrzyłeś choćby JEDEN znak oznaczający że tam jest DDR? Bo ja widzę jedynie przejście dla pieszych, żadnego przejazdu rowerowego tam nie ma! a wjazd na przejście dla pieszych rowerem jest wyraźnie zabroniony!

        4
        2
        • Ja napisał(a):

          Nie widać na filmie oznakowania DDR, bo jest wcześniej. W tym miejscu NIE MA SKRZYŻOWANIA, nie ma więc potrzeby powtarzania oznakowania DDR.
          W tym miejscu NIE MA także PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH. Po pierwsze dlatego, że przejście dla pieszych musi być oznakowane znakiem D-6, a takiego tam nie ma, a po drugie dlatego, że przejście dla pieszych wyznacza się na jezdni, a w tym miejscu nie ma jezdni – jest jedynie wyjazd z obiektu przydrożnego (parkingu) zorganizowany przez chodnik i DDR. To, że na tym wyjeździe ktoś wymalował białe pasy niczego nie zmienia. Rowerzystka została potrącona na DDR przez pojazd włączający się do ruchu. Sytuacja ta powinna być jasna dla każdego, kto zna przepisy ruchu drogowego.

          2
          1
          • Stary Szofer napisał(a):

            Wskaż przepis z którego wynika, że przejście definiuje znak D-6, bo w art. 2 pkt. 11 PRD jest mowa o “właściwych znakach drogowych” , ale znak D-6 przywołany nie jest. Gdyby tam nie było tych pasów, to zgoda wyjazd z posesji nie ma obowiązku dodatkowego oznaczania DDR, ale te pasy tam są! I to już w pasie drogowym drogi publicznej, gdzie za oznakowanie odpowiada zarządca tej drogi! Kierowca widząc pasy nie ma obowiązku sprawdzania czy wymalowała je właściwa osoba, to zarządca drogi ma obowiązek sprawdzić, czy droga jest prawidłowo oznakowana!

            • Ja napisał(a):

              Z rozkoszą:
              Punkt 5.2.6.1. Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach.

              Zajrzysz tam, czy moje wysiłki nadal są daremne?

              1
              2
              • Stary Szofer napisał(a):

                To “z rozkoszą” Cię informuję, iż wykazujesz braki w elementarnej wiedzy prawniczej. Rozporządzenie nie możne być traktowane jako źródło definicji przejścia dla pieszych, gdyż ustawodawca samodzielnie zdefiniował to pojęcie i nie udzielił delegacji ustawowej, do określenia tej że definicji w rozporządzeniu. Zatem przepis rozporządzania jest adresowany do zarządcy drogi który winien oznaczyć przejście zgodnie z wymogami określonymi w rozporządzeniu. Twierdzenie jakoby kierowca miał każdorazowo analizować czy w dany miejscu ustawiono znaki prawidłowo czy może nie prawidłowo, czy są wszystkie wymagane w rozporządzeniu, czy nie – to całkowita aberracja zasad ruchu drogowego! Po to wymyślono znaki drogowe by kierowca widząc jeden znak już wszystko wiedział.

                • Ja napisał(a):

                  Nie wypowiadaj się proszę na temat prawa, bo z twoich wypowiedzi wynika, że w ogóle nie wiesz, co to są akty prawne w randze ustawy czy rozporządzenia. Nie wiem, skąd ci przyszło do głowy kojarzenie przepisów rozporządzenia z określeniami ustawowymi.
                  Nie znasz również definicji ustawowej przejścia dla pieszych, bo gdybyś znał, wiedziałbyś, w jakiej relacji do niej jest przytoczony przeze mnie przepis rozporządzenia.

                  Każda twoja wypowiedź to kolejny popis ignorancji w kwestii przepisów RD.

                  • Stary Szofer napisał(a):

                    Cały Twój wpis można streścić: nie znasz się, nie masz racji – nie zawiera żadnych merytorycznych argumentów . Ustawowa definicja przejścia dla pieszych znajduje się w art 2 pkt. 11 PRD przejście dla pieszych to “powierzchnia jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczona do przechodzenia przez pieszych oznaczona odpowiednimi znakami drogowymi”. Ty natomiast najwyraźniej nie znasz hierarchii aktów prawnych i zasad wydawania rozporządzeń. O czymś takim jak “intencja ustawodawcy” nie wspominając, bo Twoje próby układni PRD stoją w całkowitej sprzeczności z celami, jakim ma służyć PRD.

  • riesling napisał(a):

    A to pech, kierowca pewnie gapił się w lewo i nie udzielił pierwszeństwa przy włączaniu się do ruchu. Złamał kobiecie nogę czyli uraz pow. 7 dni a więc spotka się na dodatek z prokuratorem. Pewnie że nie od razu z generalnym ale i tak to żadna przyjemność.

    3
    10
    • Gandalflvl80Wizard napisał(a):

      Gdzie kierowca włączał się do ruchu? Przecież znak “ustąp pierwszeństwa” nie oznacza w tym wypadku, że się włącza do ruchu, tylko to, że jest na drodze podporządkowanej.

      5
      4
      • riesling napisał(a):

        – Na miejscu okazało się, że 35-letni kierujący volkswagenem, włączając się do ruchu z drugi niepublicznej, nie udzielił pierwszeństwa przejazdu kierującej rowerem i doprowadził do jej potrącenia. Kierująca jednośladem została przetransportowana do szpitala. Jak się później okazało, doznała złamania nogi – informuje mł. asp. Joanna Kwiatkowska, oficer prasowy iławskiej komendy policji.

        4
        4
        • Szefu napisał(a):

          VW Focus?
          Dlatego uważam, że mało kto zasługuje na plastik nawet kat B, a większość nie zasługuje nawet na uprawnienia do bezsilnikowych jednośladów, czy nawet butów na drogach publicznych…

        • Stary Szofer napisał(a):

          Cóż, jeśli kierowca zgodzi się z taką oceną, to jest frajerem. Z oznakowania wynika, iż do zdarzenia doszło na przejściu dla pieszych! Czyli w miejscu na które rowerzysta wjechać nie może. Nawet jeśli jest to prywatna droga, to do zdarzenia doszło już w pasie drogi publicznej, gdzie za oznakowanie odpowiada zarządca drogi publicznej.

        • ehhh napisał(a):

          Prawnik i sprawa z tym nagraniem wygrana. W momencie wjazdu rowerzystki auto rozpoczynało opuszczanie przejścia. Co za tym idzie, analogicznie gdyby wchodził pieszy to jest masa wyroków uniewinniających kierowcę – co można zastosować także do rowerzystki, która dodatkowo wjechała na to przejście.

          3
          1
          • Stary Szofer napisał(a):

            No nie zupełnie tak – kierowca nie jechał po jezdni, tylko po dojeździe do posesji i przejeżdżał przez DDR, zatem miał obowiązek ustąpić pierwszeństwa przejazdu rowerzyście. Dopiero fakt, iż wymalowano tam przejście dla pieszych, (którego na dojeździe do posesji nie powinno być) miał prawo wprowadzić kierowce w błąd – miał prawo przyjąć, iż przejeżdża przez przejście dla pieszych i nie ma tam DDR.

  • Kierowca Drive napisał(a):

    Wina rowerzystki , ogolnie rowerzysci wjezdzaja wtargoja na jezdnie jak by im bylo wolno na czerwonym te krecone dupki kolarze jezdza i kreca tymi dupami i wpierdzielaja sie na czerwonym albo na maske komus i pozniej kopia po samochodzie paranoja.

    9
    5
  • kierowca napisał(a):

    trzeba zmienić tytuł : “Rowerzystka wymusza pierwszeństwo” 🙂

    8
    5
    • Borek napisał(a):

      No na tych zdjęciach ewidentnie jest tam droga dla rowerów. Na filmie jednak ewidentnie jej już (albo jeszcze) nie ma.

      • max napisał(a):

        Na StreetView sprzed 5 lat jest DDR, gówno w ciemniejszej kostki, przejazdu rowerowego tam nie ma bo to wyjazd z parkingu a nie skrzyzowanie, babka jedzie obok zebry bo zebra jest na wysokości chodnika a DDR jest blizej jezdni czyli jedzie ciągiem rowerowym i ma pierwszeństwo!!!!
        A banda debili ją obwinia -brak słów
        Jedynie brakło przewidzenia zachowania nieuważnego kierowcy

        5
        2
        • Stary Szofer napisał(a):

          Kierowca ma patrzeć na znaki: co widzi? przejście dla pieszych, brak przejazdu rowerowego, czyli rower wjechać nie może. Zgoda, głównym winowajcom jest nie rowerzystka, czy kierowca, tylko zarządca drogi, bo oznakowanie jest mylące! Owszem, na wyjeździe z posesji nie powinno być przejazdu rowerowego, ani pasów, ale SĄ TAM TE CHOLERNE PASY! i wprowadzają kierowce w błąd! rowerzystę zresztą też.

  • Abc napisał(a):

    MAM PIERWSZE….. zdążyła powiedzieć mrówka w kierunku rozpędzonego słonia.
    Instynkt samozachowawczy + spostrzegawczość czy kodeksowe przepisy – co ważniejsze?

    8
    8
  • jeży napisał(a):

    na chodniku jest wytyczony pas wygladajacy jak sciezka. teraz rozumiesz?

    3
    17
  • Szym napisał(a):

    Wina nagrywającego

    23
    2
  • aqq napisał(a):

    Niestety wielu kierowców w takiej sytuacji patrzy tylko w lewo, nie jestem w stanie zliczyć ile miałem takich sytuacji pomimo, że jechałem ddr, a więc miałem pierwszeństwo.

    10
    23
  • Kierownik napisał(a):

    Kolejna mistrzyni orientacji. Nie dość, że wjeżdża na przejście dla pieszych (a nawet obok, co jest totalną paranoją), to jeszcze nie patrzy.
    Na własne życzenie, oby nie przypłaciła kiedyś tego życiem.
    Ile jeszcze osób musi zginąć, bądź odnieść obrażenia, żeby jednośladowe towarzystwo wreszcie wbiło sobie do głów, że na przejściu dla pieszych rower się PRZEPROWADZA!

    57
    4
  • fred napisał(a):

    Rowerzystka została potrącona ale na własne życzenie.
    Braki w wyszkoleniu. Ile będzie ją kosztowała naprawa samochodu?

    43
    3
  • jeży napisał(a):

    niby sciezka jest, a tak jakby jej nie było

    3
    30

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Lis 15 2018
    Zderzenie trzech pojazdów w Wyszkowie
  • Lis 15 2018
    Spór o pierwszeństwo
  • Lis 14 2018
    Bliskie spotkanie z jeleniem 🦌
  • Lis 13 2018
    Wyprzedzać albo nie nie wyprzedzać, oto jest pytanie
  • Lis 12 2018
    Spodziewaj się niespodziewanego…
  • Archiwa