Potrącenie rowerzystki i ucieczka z miejsca zdarzenia

Na szczęście szybko udało odnaleźć poszukiwany pojazd oraz kierowcę, który przyznał się do wszystkiego dopiero, gdy dowiedział się, że zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery monitoringu. Okazało się, że 54-latek miał ponad promil alkoholu w organizmie. Mężczyzna powiedział mundurowym, że alkohol spożywał poprzedniego dnia.
Więcej informacji przeczytacie tutaj

https://youtu.be/RYlXBI_6TtE
Share Button

75 komentarzy do "Potrącenie rowerzystki i ucieczka z miejsca zdarzenia"

  • Pyra pisze:

    aczemu niejechala scieżkom? sama sobie wina jest gdyby sie stosowała do ustawy to nie miałaby wypadku jak prowadze to nieraz rower mi przed samochud wjerzdża powinni tego całkiem zakazywać

    • Majkel pisze:

      Spokojnie to tylko TROLL skomentował…w dodatku ślepy TROLL bo udaje że widzi gdzieś tam ścieżkę rowerową.

  • normanwl18 pisze:

    My new hot project|enjoy new website
    http://dating.tips.xblognetwork.com/?katlyn

    amy fisher porn dvds free photo milf porn anal afterlife porn retired marco rivera rider porn utawarerumono porn

    2
    2
    • Aero pisze:

      norman to jest strona gdzie za porno uznaje się wjazd Lamborghini w dupę Bentleya, a nie jakiś Marco Rivera anal afterlife

  • Bars pisze:

    SZOK! Nikt nie napisał o winie rowerzystki! Nadzieja wśród polskich kierowców jeszcze nie umarła 🙂

    16
    2
  • Michał pisze:

    Kto by się spodziewał roweru na środku drogi?

    4
    12
    • Pp pisze:

      To faktycznie zaskocznie, że rower jedzie pasem do skrętu w lewo i dojechał do lewej krawędzi pasa.. Niespotykane wydarzenie..

      11
      3
  • Maniek pisze:

    Brawa dla kierowców rzucających się do pomocy…

    5
    2
  • Gerhard pisze:

    To PRAWDZIWY POLAK, najpierw CHOJRAK a później TCHORZ.

    5
    3
  • M1 pisze:

    Zasadniczo artykuł mógłby być o śmierci pijanego kierowcy na skutek zatłuczenia przez funkcjonariuszy Policji podczas domniemanej próby ucieczki…..

    6
    6
    • Stary Szofer pisze:

      Kolejny naiwny – gdyby Policja mogła robić takie rzeczy dziś zatłukli by pijanego, a jutro Ciebie (też by powiedzieli, że byłeś pijany)

      5
      2
  • Łumów pisze:

    Łuków miasto tłuków…
    Czy mi się wydaje czy tam ciągle jakieś dzikie akcje w tym Łukowie się dzieją?
    Tylko tam policja zatrzymałą pijanego kierowcę punto, w którego podczas kontroli wjechało kolejne punto kierowane przez pijanego 😛

    6
    2
  • Jarek pisze:

    Kierowcy jezdzacy po spozyciu to prawdziwa PLAGA na polskich drogach.
    Tu trzeba solidnie karac, karac, a potem jeszcze raz karac, zeby sie utrwalilo.

    Kontrolowac wyrywkowo codziennie we wszystkich miastach jak najwiecej aut, kazdego zlapanego ukarac oprocz 20tys/zl na cele spoleczne, dawac odrazu na min. 1rok do pierdla, (nie zadne “zawiasy“) gdzie przymusowo musieli by pracowac charytatywnie lub za minimum z minimum. .

    Zlapanego “recydywiste“ obowiazkowo na 5 lat do ciupy.

    Twarde prawo ale prawo. Gwrantuje ze to zadziala.

    13
    5
    • Stary Szofer pisze:

      Oto typowy pogląd 100% ignoranta w dziedzinie stosowania prawa. Nigdy, tak nigdy jeszcze w dziejach ludzkości “zaostrzanie kar” nie dało efektu w postaci spadku przestępczości! Ale naiwna wiara, że surowa kara odstraszy wciąż tkwi w “ciemnym ludzie” który tak naprawdę chce zemsty, a nie skutecznej recepty na przestępczość. Przykład, z przed kilku lat: jazdę po pijaku na rowerze uznano za przestępstwo skutkujące bezwarunkowym wiezieniem – jaki był skutek? ano zamykano pijanych rowerzystów, zamykano, a kolejni dalej jeździli na promilach, aż zabrakło miejsca w więzieniach i trzeba było szybciutko nowelizować prawo…

      7
      13
      • Ja78 pisze:

        Bo nie trzeba wsadzać do więzienia. Kara finansowa wystarczy. I większość ludzi mało będzie interesować, że takiego debila pijaka może to doprowadzić do ruiny i przekreślić jego życie.

        Ale edukacja w młodości i wiedza o nieuchronności to jedyne rozwiązanie. A według Ciebie, to po co coś zmieniać, wymyślać coś nowego, skoro i tak lepiej nie będzie, więc niech będzie jak jest teraz, czyli fatalnie.

        6
        6
        • Stary Szofer pisze:

          A według Ciebie zmieniać, byle zmieniać, nie zastanawiać się nad skutkami, nie analizować zmieniać! – tak właśnie rodziły się największe totalitaryzmy i ludobójstwa – dokładnie z takich działań! Kara finansowa powiadasz? Cała masa ludzi w tym kraju nieźle żyje zadłużona po uszy! Do ruiny doprowadzisz niezaradnych szaraczków, a prawdziwe rekiny będą Ci się w nos śmiały! taki jest zawsze efekt gdy ignoranci próbują barć się za poważne i trudne sprawy. Pomóc mogą tylko dwie metody: zwiększenie wykrywalności (np. braki laserowe wykrywające opary alkoholu w samochodzie) i brak społecznej tolerancji dla siadania za kółkiem po alkoholu.

          3
          4
          • Jarek pisze:

            Stary szofer: a co w przypadku kiedy wieziesz kilka osób nietrzeźwych.?? auto stanie lub nie odpali, bo będą opary alkoholu w aucie.
            Analogiczna sytuacja kiedy użyjesz tańszego płynu do spryskiwaczy, też będą opary i auto stanie.
            Żadne tego typu czujniki nie sprawdzą się na dłuższą mete, bo ludzie znajdą na nie sposób.
            Co do “braku społecznej tolerancji” to się zgodzę. To mogłoby się zmienić. Ale jesteśmy potomkami Słowian, i żyjemy na ziemiach gdzie pije się od wieków, a na większą zmianę się nie zanosi .

            2
            1
            • Stary Szofer pisze:

              Pisałem o bramkach laserowych dla Policji – taka bramka typuje samochody do kontroli, czyli nie zatrzymujemy wszystkich jak leci, ale tylko tych u których bramka wykryje alkohol – potem oczywiście kierowca dmucha i jeśli to byli pasażerowie, płyn itp – jedzie dalej, ale skuteczność policyjnej kontroli dzięki takiemu typowaniu wzrasta o 90%

              1
              1
      • Jarek pisze:

        Stary szofer: Chłopie, co Ty wypisujesz.. Porównanie pijanych rowerzystów do pijanych kierowców jest zupełnie nie trafione.

        Kto najczęściej wpadał podczas takich kontroli.? uboga (często bezrobotna) ludność z obszarów wiejskich z których nie można było wyegzekwować żadnych większych pieniędzy, często nawet mandatu. Tacy ludzie idąc na kilka zimowych miesięcy do więzienia, dostawali bonus od Państwa.

        W przypadku kierowców aut sprawa wygląda już trochę inaczej. Często są to osoby które mają prace, rodzinę którą utrzymują, mieszkanie, auto i tzw. inny standard życia. Oni mają już trochę więcej do stracenia, gdyby przyszło im iść do więzienia. Stracą pracę, popadną w większe problemy finansowe ( raty za kredyty i inne zobowiązania nadal będą przychodzić) może rodzina się od niego odwróci itp.. Dla takich osób widmo bezwzględnego więzienia będzie najlepszym “BATEM” . Oczywiście utrata prawa jazdy byłaby obligatoryjna.

        Edukacja: owszem podziała, ale na osoby młode. Starych urodzonych w czasach komuny osób, żadne kampanie społeczne nie będą w stanie zmusić do zmiany swoich przyzwyczajeń polegających na jeździe po kielichu.

        3
        1
        • Stary Szofer pisze:

          Ja wypisuje? Ty nie wiesz o czym piszesz! Opisujesz obowiązujący stan prawny – jazda powyżej 0,5 promila to obecnie przestępstwo, za które grozi więzienie! Zaś “uboga (często bezrobotna) ludność z obszarów wiejskich” też ma rodziny, swoje sporawy, a nade wszystko uwielbia “się napić” – nawet trzy miesiące w kiciu, gdzie przymusowa abstynencja, to dla takiego moczymordy prawdziwe tortury!

          • Jarek pisze:

            no i doszliśmy do meritum, za 0,5 promila GROZI więzienie a to wcale nie oznacza że pójdziesz siedzieć. Najczęściej są to jednak “ZAWIASY”.

            A ja bym z chęcią widział zmianę w prawie polegającą na tym aby BEZWZGLĘDNIE wsadzać na min. 1 rok do ciupy za prowadzenie auta po spożyciu od 0,5 promila. Uwierz lub nie, ale świadomość nie uchronnej kary wraz ze wzmożonymi kontrolami policji, działałaby najlepiej na potencjalnych przestępców.

            A te trzy miechy aresztu to każdy pospolity Antek żul z pod sklepu jeżdżący na rowerze, na miękko wytrzyma. Co najmniej rok paki, już nie tak wielu.

            1
            1
            • Stary Szofer pisze:

              A dlaczego tylko rok? od razu 10-sieci klat, a co ma być skutecznie nie? Dziesięć lat i od razu mamy samych trzeźwych na drogach! Ale co się mamy rozdrabniać – pijany? od razu pod najbliższy mur i kula w łeb! Po co zawracać głowę prokuratorom, sędziom, badaniem okoliczności sprawy – wykazał alkomat promile – do piachu! – ale by było skutecznie co? – ot karykatura Twojego prymitywnego myślenia! Gdybyś miał trochę WIEDZY o rzeczywistości z jaką spotykają się sądy rozpatrujące w końcu ludzkie sprawy i losy, rzeczywistości pogmatwanej i skomplikowanej… albo, gdybyś sam się w roli podsądnego znalazł i nie zarzekaj się, że to niemożliwe, bo nigdy nie wiesz co szykuje Ci los, to byś wiedział, iż każdą sprawę trzeba osądzić indywidualnie, a Sąd musi mieć “widełki” jeśli chodzi o wymiar kary.
              A ja Cię zapewniam, że dla regularnie pijącego najgorsze są pierwsze dwa-trzy tygodnie, potem (u każdego z osadzonych) następuje przystosowanie, do picia tak już nie ciągnie, co miał na wolności stracić, to już stracił – to nie “moje wymysły” – to podręcznikowa wiedza! I podstawowa sprawa, może być i kara śmierci, ale gdy szanse złapania są jak w toto-lotku (mnie przez 26 lat “na trzeźwość” sprawdzano trzy razy!) mało kto będzie się przejmował i to też jest PODRĘCZNIKOWA wiedza!

              1
              2
              • Jarek pisze:

                Twoje popadanie w skrajności jest przerażające..

                A co mojego pomysłu to co tu komplikować. Wystarczy że na rok do paki kilkudziesięciu wsadzisz, kasę im zabierzesz, dość mocno to nagłośnisz, policja mocno zwiększy intensywność kontroli, a inni potencjalni przestępcy już sami pójdą po rozum do głowy.
                Nie ma innej rady na wszystkich, tylko świadomość o nieuchronności ciężkiej kary może być silniejsza od chęci jazdy po pijaku.

                3
                1
                • Aero pisze:

                  Jarek co Ty za głupoty piszesz!
                  Nieuchronna, wysoka kara odstraszy TYLKO trzeźwo myślącego człowieka, a jak ktoś wsiada naebany za kierownice to, albo jest przekonany, że go nie złapią wiec co za różnica ile za to grozi, albo jest już tak pijany, że nie zdaje sobie sprawy, nie myśli o tym, lub ma to w dupie.

                  NIE KARY, TYLKO PREWENCJA! tylko tak można zmniejszyć ilość pijanych kierowców.

                  • Jarek pisze:

                    Aero: to podajcie mi ze Starym Szoferem jakas zlota recepte na pijanych za kolkiem. Tylko konkretnie, nie ogolnikowe fajnie brzmiace hasla. Jesli prewencja to jaka, jak wyegzekwowana.??

                    Od zawsze tylko rzady “silnej reki“ potrafily przetrwac dlugo i utrzymywac kontrole nad buntownikami. Ludziom nie mozna dac calkowitej wolnosci, bo kazdy bedzie sobie ustalal prawo wedla wlasnych upodoban. Musza byc jakies zasady ktore trzeba egzekwowac z cala stanowczoscia. W przypadku jazdy po pijaku NIE MOZE BYC zadnych sentymentow. Do tej pory rzady tylko sie piescily, straszyly i edukowaly, a pijanych za kolkiem ciagle przybywa, i z kazdym rokiem jest coraz wiecej. A dlaczego, bo KARY SA ZA NISKIE.!! Na jakas tam grzywne, utrate prawka i wyrok w zawieszeniu niektorzy sa w stanie przystac, i podejmuja ryzyko. Bo i tak z grubsza beda sobie robic to robili. Zycie az tak bardzo sie nie zmieni.
                    Co innego gdyby odebrac im BEZWZGLEDNIE WOLNOSC na min. 1 rok. Wtedy dwa razy pomysla zanim raz wsiada za kolko po pijaku.

                    3
                    1
                    • Stary Szofer pisze:

                      Jaraczku, oj Jereczku! Na moje merytoryczne argumenty (przedstawianie skrajnych skutków omawianego toku rozumowania jest znaną techniką w argumentacji prawniczej) nie potrafisz odpowiedzieć, ba, Ty ich nawet zrozumieć nie potrafisz! Powtarzasz tylko w kółko swój naiwny pomysł i nie przyjmujesz do wiadomości krytyki. A rządy silne ręki (i jest na to wiele przykładów) nigdy nie zmniejszają poziomu przestępczości, a wręcz same w układy ze światem przestępczym wchodzą. “każda władza korumpuje, ale władza absolutna korumpuje absolutnie” – dopiero jak by Cię za bezdurno na rok zamknęli do paki to może byś coś pojął…

  • Stary Szofer pisze:

    Powinien odpowiadać za usiłowanie zabójstwa. Serio, jak ktoś w takim stanie siada za kierownice, to realnie może kogoś zabić, tu wiele nie brakowało! – tyle emocji, bo najsurowsze kary nie poskutkują, gdy wpada jeden na tysiąc debile będą ryzykować.

    6
    5
    • Ja78 pisze:

      Tyle, że większość nie zdaje sobie sprawy, że wsiada w takim stanie. Oni myślą, że wszystko jest ok i że promile uleciały, dopiero jak ich złapią to wychodzi, że są w błędzie.

      Jedyne rozwiązanie, to zamontować monitor z alkotestem, zanim odpalisz auto musisz dmuchnąć i wiesz ile % masz i jest to rejestrowane. Jak nie trafisz w ustnik to nie odpalisz 🙂 Wtedy nie wybronisz się, że nie wiedziałeś.

      • Polowic pisze:

        Ile trzeba wypić, żeby mieć promil dzień po? Normalnie po piciu na weselu do 3-4 w nocy ludzie mają o 9 rano 0.0

        • Ja78 pisze:

          Nie wiem, nie próbowałem takich zabaw.

          Jak piję to nie prowadzę, wystrzegam się nawet dzień po, bo po co ryzykować, wiem że mogę się oszukać bo reakcja organizmu może być inna niż mi sie wydaje.

          • Polowic pisze:

            Też unikam jazdy dzień po, lub piję mniej. Wtedy oszczędzać się nie musiałem, cała rodzina zostawała w hotelu po weselu, a rano wszyscy zostali przebadani alkomatem. Wszyscy 0.0 ok godziny 9 rano. A impreza trwała do 4. Wszyscy byli zdziwieni jak to możliwe.

      • Stary Szofer pisze:

        Można nie wiedzieć, że się ma 0,5 góra 0,6, ale promil? – nie da się człowiek wyraźnie czuje że ma zaburzoną psychomotorykę! W alkotest może dmuchnąć kolega – kiedyś po zatrzymaniu przez Policję i otwarciu drzwi kierowca wypadł z pojazdu, na pytanie jak w takim stanie wsiadła za kierownicę odpowiedział: koooleedzyyy pooomoooglliiii… Owszem jakieś skuteczne urządzenie do kontroli trzeźwości kierowcy by się przydało, ale naprawdę skuteczne i niezawodne, nie grożące np. zablokowaniem ślinika w trakcie wyprzedzania, bo czujnik akurat coś wyłapał…

        • Ja78 pisze:

          Blokujące auto podczas jazdy na pewno nie, to już zagrożenie.

          Dzisiejsza technologia pozwala na sporo, ale rozwija się to szybko. Prawko z chipem, w tym także dane biometryczne, odpalisz jak włożysz takie prawko i dmuchniesz, sprawdza czy to ty i odpala. Kolega do prawko, dmuchnie i odpalisz pojedziesz, kara także dla kolegi. Twoja karta, kolega dmucha, nie odpali bo dane nie pasują.

          Jest jeszcze inna opcja, ubezpieczenie na mienie czyli auto i ubezpieczenie osobowe dla kierowcy. Jazda bez ubezpieczenia srogo karana. Jak cię takie osobowe ubezpieczenia będzie kosztować równowartość auta albo wielokorotność, to może zacznie się myślenie.

          I najważniejsze karać karać karać, bez tego nigdy nie będzie lepiej, bo teraz każdy kładzie na to lachę mając podejście “i co mi zrobią ? najwyżej będę jeździł bez prawka i ubezpieczenia”. A jakby taki musiał nie dość że odsiedzieć swoje to jeszcze odpracować, to może by zaczął myśleć czy jego życie ma jakiś sens.

          Kara a szczegónie więzienie to nie wczasy dotowane przez społeczeństwo. Tak naprawdę to nawet za to powinni ci wystawiać rachunek na koniec.

          1
          2
          • Stary Szofer pisze:

            Kolejny “specjalista” – urządzeń identyfikujących człowieka po oddechu prędko (o ile w ogóle) nie doczekamy, kara “dla kolegi”? a jak mu to udowodnisz? Co ze stanem wyższej konieczności? Drogie ubezpieczenie? Już jest drogie! – mam 60% zniżki i płace 1000zł za OC! “karać, karać, karać” – gdyby to wystarczało to już dawno wyeliminowano by przestępczość – kurcze jak ja lubię, gdy jeden z drugim zielonego pojęcia o doświadczeniu ludzkości w najróżniejszych systemach karania nie ma (te wszystkie Wasze pomysły już wypróbowano i to nie jeden raz!) ale z pewnością eksperta wypisuje pomysły “małego Kazia”… Właśnie dlatego studentów prawa uczy się całej historii tworzenia się prawa od Rzymskich czasów, żeby wiedzieli, iż takie “genialne” pomysły już wypróbowano – z kiepskim skutkiem!!!

            1
            3
            • Ja78 pisze:

              Jak już jadę si-fi to masz 🙂 Skoro pj z chipem musi być cały czas, np zamiast kluczyka, to jak złapią to wiedza chyba kto dał te pj, więc mają winnego kolegę. Tym bardziej, że potrzebene były jego dane bio aby to zadziałało, więc musiałby być w aucie. Tyle jeżeli o fantastykę naukową. Nie możemy przy każdym kierującym postawić policjanta, trzeba szukać innych prostszych nowatorski rozwiązań dzięki rozwijającej się technice.

              Jak kogoś złapią pijanego za kółkiem, to takie OC powinno być już dla niego bardzo drogie, o zniżkach niech zapomni na długo, dopiero po czasie bezwypadkowej jazdy po odzyskaniu uprawnień.

              Sugerujesz żeby nie karać takich pijaków za kółkiem ? Bo może mu się tak życie potoczyło ? Jak nie karać to co innego ?

              • Stary Szofer pisze:

                Fantazjuj dalej, “pj z chipem” – człowiek usiądzie swojego chipa włączy, a kolega tylko dmuchnie, albo lepiej – przed imprezą na trzeźwo nadmucham sobie kilka balonów i siadam, a dmucha balon… i cała Twoja wymyślna maszyneria zgłupieje!
                Co do reszty, to nie odnosisz sie do moich argumentów, a jedynie wmawiasz jakobym sugerował by ich nie karać, czego nie napisałem! A napisałem mi. że samo bezmyślne karanie daje odwrotne efekty i jest na to wiele przykładów, pytasz co? Odpowiedź znajdziesz chociażby w systemach skandynawskich – poczytaj jak tam zmniejszono (skutecznie) przestępczość. A odwrotnym przykładem niech będzie prohibicja w USA

    • Tom pisze:

      Potwierdzam.

      Raz po imprezie, w sobotę koło południa pojechałem do sklepu na zakupy.
      Cyk, policja i dmuchanie. Coś wyszło, musiałem zjechać na bok (byłem w szoku).

      Okazało się, że miałem 0,04 czegoś tam, czyli 0,08 promila. Potem drugie dmuchanie dla potwierdzenia wyniku. Wyszło tyle samo.

      Od tamtego czasu po pierwsze mam alkomat, a po drugie – zazwyczaj tak planuję imprezy, żeby przez cały następny dzień nie wsiadać za kółko.

      Koło 12.00 miałem 0,08 promila. Powiedziałem policjantowi, że w życiu bym nie przypuszczał oraz, że wg mojej oceny mojego stanu – spokojnie mogłem wsiąść za kółko 2-3 godziny wcześniej. Stwierdził, że wtedy miałbym ponad 0,5 promila a więc… Chyba wszystko jasne.

      Tyle tylko, że ponad 1 promil to już stan solidnego upojenia alkoholowego. Nie da się nie wiedzieć, że ma się 1 promil, to po prostu czuć. Te 0,4 – 0,5 to jest chyba granica, gdzie człowiek może nie zorientować się, że “coś ma” – bo taki też jest limit w wielu krajach.

  • Mateo pisze:

    haha i po co sie przyznal jak zlapia za reke trzeba mowic ze to nie moja reka !!! ale frajer !!!

    4
    17
  • krzysiok pisze:

    Za coś takiego powinna być konfiskata auta i bardzo wysoka grzywna. Samo zabranie prawka pewnie niewiele da póki taki ktoś ma auto.

    16
    2
    • Stary Szofer pisze:

      Jak długo jeszcze będzie się pojawiał ten kretyński pomysł z konfiskatą samochodu? To możliwe tylko w totalitarnym państwie! W tzw. “Państwie Prawa” wszyscy muszą być równi wobec prawa, zatem i kary winny być takie same, to no jedziemy:
      1. kierowcą jest właściciel samochodu – kara dotkliwa
      2. kierowcą jest złodziej który ukradł samochód – kara i owszem, ale nie dla sprawcy
      3. kierowcą jest pracownik – kara ale dla pracodawcy
      4. kierowcą jest funkcjonariusz – kara niewykonalna
      5. kierowcą jest motorniczy tramwaju -skonfiskować tramwaj?
      i mogę wymieniać dalej…

      6
      7
      • Ja78 pisze:

        Auto mogłoby zostać zatrzymane jako zastaw.
        Twoje – konfiskata.
        Nie twoje – oddajemy właścicielowi, ale dla sprawcy grzywna i komornik będzie działał. Jak kradzione to jeszcze sprawa karna itp. Uszkodzone, pokrycie napraw itd.

        Nie mówy, że sie nie da niczego wymyślić. Da się, tylko z głową.

        5
        3
        • siwek pisze:

          Tyle że w większości przypadków takie osobniki jeżdżą niewiele wartymi autami i wydanie na kolejne auto 1500zł to nie problem.

          • Ja78 pisze:

            Jeżeli pijany miałby zabierane uprawnienia, to przecież można by mu także zabrać prawo do rejestracji pojazdu, skoro nie ma uprawnienień to pojazd mu niepotrzebny. A jak mu ktoś pożyczy to już inna kwestia.

            A jeżeli będziemy egzekwować kary za nie wyrejestrowanie auta przy sprzedaży, to ludzie po sprzedzaży szybko zaczną to robić, i wtedy urząd dowie się, że taki pijany nieuprawniony znowu coś nabył, wtedy szybciej można go skontrolować po co mu skoro jeździć nie może.

        • Stary Szofer pisze:

          “Mało wiesz, a gębę drzesz” – w Twojej wersji właściciel musi zapłacić albo straci pojazd, a nie właściciel albo zapłaci, albo nie – komornik nie jest żadną gwarancją – w tym kraju funkcjonuje niemała grupa ludzi żyjących z przejmowania (płatne pod stołem) zadłużonych firm – oficjalnie nie mają żadnego majątku i komornik nic im nie zrobi – oni byli by bezkarni! Jak by takie prymitywne pomysły były skuteczne, to świat byłby rajem. Tylko wiesz, ja takie pomysły i wyobrażenia to miałem w wieku 19-nastu lat – pora dorosnąć….

          2
          3
          • Ja78 pisze:

            A gdzie ja napisałem, że właściciel musi zapłacić ? Jak sprawca jechał nie swoim pojazdem, to pojazd wraca do właściciela, a sprawca ma grzywnę i jest ścigany prze komornika jak nie chce płacić.

            Nie ma z czego płacić ? Przymus odpracowania, i to tak, żeby taka osoba nie mógła nawet na lewo pracować, bo nie miałby czasu.

            Kara musi być dotkliwa dla takich ludzi.

            Nie chodzi i o jakieś utopijne rozwiązania, ale w miarę proste z przewidywanymi ścieżkami kary. Jakieś indywidualnie odmienne czy skomplikowane sytuacje by się pewnie zdarzały, ale nie w sporych ilościach, żeby trzeba było to specjalnie w pomyśle uwzględniać.

            1
            2
            • Stary Szofer pisze:

              Gdzie napisałeś, że właściciel musi zapłacić? ano tu: ” Auto mogłoby zostać zatrzymane jako zastaw.
              Twoje – konfiskata” – czyli właściciel musi zapłacić za nowe auto…
              Przymus odpracowania? – a jak go zmusisz? batem? głodem? – sorry, ale do Azji z takimi pomysłami! – weź chłopie poczytaj sobie trochę o egzekucji prawa, bo to są sprawy przez ludzkość już wypróbowane, to co wypisujesz już nie raz próbowano stosować i skutki ZAWSZE były opłakane! Kompromitujesz się tylko zdradzając poziom swojej ignorancji w sprawach o których usiłujesz pisać tonem znawcy

              2
              2
              • Ja78 pisze:

                Twoje – czyli jeżeli zatrzymają ciebie pijaka i auto jest Twoje. Ale mam wrażenie że Ty już się zablokowałeś jedynie w swoim punkcie widzenia.

                • Stary Szofer pisze:

                  Ja przedstawiam merytoryczne argumenty (zawsze!) – Tobie widzę argumentów zabrakło, więc sięgasz po oceny “Ty już się zablokowałeś”…

                  • Ja78 pisze:

                    Opisałem, że nie mamy na myśli tego co napisałeś, że jak zatrzymają cię pijanego w nieswoim aucie, to je i tak zabiorą. Zabiorą tylko kiey to będzie Twoje auto.
                    A jak nie twoje to odpowiednia grzywna, jak kradzione to jeszcze dodatkowa sprawa o kradzież itp.

                    Ale Ty dalej swoje, że chcemy zabierać auto pomimo wszystkiego, jak zablokowany.

                    A o karaniu zdania nie zmienię, jak sąd prawomocnie stwierdzi że człowiek winny, to kara ma nie być wczasami. Niech taki odpracuje swoje przewinienia i koszty z tym związane, a nie przebimba cały ten czas, z pseudo resocjalizacją.

                    • Stary Szofer pisze:

                      To czy zabierzesz samochód, czy każesz zapłacić grzywnę to dwie rożne kary (a maja być takie same!!!) naprawdę nie potrafisz pojąć, iż zabrać samochód można, a wyegzekwować grzywnę już niekoniecznie? Nie zmieniaj zdania, lekceważ fakty, pisz bzdury – możesz to ciągle jeszcze wolny kraj. Nie ważne, że Twoje pomysłu są niewykonalne – pytałem np. jak zamierzasz zmuszać do odpracowania, oczywiście , argument na który nie umiesz odpowiedzieć pomijasz i piszesz “nie zmienię zdania” …

      • Cogito pisze:

        Nie ma problemu. Jeśli pojazd nie należy do kierującego, to ma zapłacić równowartość. W przypadku współwłasności należałoby wyliczyć „udział” kierującego.

      • Abc pisze:

        Auta służbowe/tramwaje itp – pracownik podpisuje weksel przy pobraniu firmowego pojazdu. Jazda po pijaku – wyłączenie z oc/ac -przepadek pojazdu – pracodawca uruchamia weksel i po ptokach. Do ostatniej pary gaci.

        • Stary Szofer pisze:

          Już pisałem, ale nie czytacie:
          To możliwe tylko w totalitarnym państwie! W tzw. “Państwie Prawa” wszyscy muszą być równi wobec prawa, zatem i kary winny być takie same, to no jedziemy:
          1. kierowcą jest właściciel samochodu – kara dotkliwa
          2. kierowcą jest złodziej który ukradł samochód – kara i owszem, ale nie dla sprawcy
          3. kierowcą jest pracownik – kara ale dla pracodawcy
          4. kierowcą jest funkcjonariusz – kara niewykonalna
          5. kierowcą jest motorniczy tramwaju -skonfiskować tramwaj?
          i mogę wymieniać dalej…
          Co do kar finansowych – znam duuużą grupę ludzi w tym kraju, z niezłymi długami i niezłe żyjąca – wasze pomysły zniszczą szaraczków, którzy raz się poślizgnęli, a prawdziwe rekiny będą jeździć dalej i śmiać się wam w nos – dziękuje za taką sprawiedliwość!

          2
          1
          • Ja78 pisze:

            Wszyscy ci tłumaczą, że chcą rozwiązania, że jeżeli auto nie jest sprawcy to o nie zabiorą, mogą jedynie na podstawie jego ceny określić grzywnę.

            Co do prac i przymusu.
            Jeżeli ktoś pijany prowadzi auto, czyli nie przestrzega prawa, to dlaczego to samo prawo ma go bronić ? Taka osoba w jakiś sposób powinna mieć prawa ograniczone. Owszem prawo powinno go bronić, ale też z ograniczeniami. Inaczej mamy co mamy, czyli prawo które praktycznie nie działa, bo taki pijak praktycznie nie ponosi żadnej kary.

            Gdzieś tam piszesz o państwie itp. dlaczego każe i ściga się ludzi za środki odurzające, uzależniające itp. ale za uzależniające psujące zdrowie papierosy już nie, za alkohol który jest przyczyną wielu przestępsw już nie, bo państwo sobie zakcyzowało te towary ? Brak jest konsekwencji. Próbują nam regulować życie różnymi bzdurami – zdrowe jedzienie, aborcja, śmieci, ekologia i inne bzdety, ale paliwo czy fajki pomijami, dlaczego ?

            Łamiący prawo, powinien być zawsze, ale to zawsze karany, adekwatnie do przewinienia. Im większe zagrożenie tym większa kara. Pijany za kierownicą to potencjalny morderca, dlaczego chcesz takim pobłażać ?

            • Stary Szofer pisze:

              A gdzie ja napisałem o pobłażaniu? Określanie kary na podstawie wartości pojazdu, to piramidalna bzdura – patrz np. motorniczy tramwaju.
              “dlaczego każe i ściga się ludzi za środki odurzające, uzależniające itp. ale za uzależniające psujące zdrowie papierosy już nie, za alkohol który jest przyczyną wielu przestępsw już nie” – człowieku sorry, ale w dziedzinie prawa jesteś ignorantem! – ja Ci tutaj wiedzy którą zdobywa się latami w kilku wierszach nie wyłożę! Podam jeden przykład Twojej niewiedzy: alkohol – w USA próbowano, wprowadzono prohibicję – efekt na zyskach z nielegalnego handlu alkoholem wyrosła mafia … – takie są skutki, gdy nieprzemyślane rozwiązania stają się prawem.
              Jesteśmy wszyscy ludźmi, czyli mam za małe rozumki, by “sprawiedliwie karać” – by móc obiektywnie osądzić człowieka trzeba by mieć wiedzę Boga… Nasza ludzka, ułomna “sprawiedliwość” ma inny cel – ograniczanie przestępczości (tak ograniczanie, bo wyeliminować się nie da) i teraz popatrz mój geniuszu na poziom przestępczości w rożnych krajach i surowość kar w tych że krajach, to zobaczysz, że bynajmniej surowe kary, nie obniżają ilości przestępstw, a często bywa wręcz odwrotnie …

              • Ja78 pisze:

                W boga nie wierzę, więc dla mnie taki osąd nie jest argumentem. Prawo tworzymy po to aby go przestrzegać, albo tylko po to aby było.

                Nie jestem za prohibicją, ale za konsekwencją w podejściu.
                Powiedz mi czy jest różnica w podejściu, jak ktoś prowadzi po joincie a po heroinie czy innym mocniejszym towarze ? Od razu jest, prowadził pod wpływem środków odurzających – ilość, jakość, rodzaj nie mają znaczenia.
                Czy w przypadku alkohou jest tak samo ? Nie. Mamy granicę trzeźwości (co najlepsza inną w różnych krajach) do której na legalu możesz prowadzić. A to nadal jest jazda pod wpływem, jakby nie trzeba się zastanawiać czy wypiłem na mniej niż 0.2 (mogę) czy więcej (nie mogę, ale może bocznymi to mnie nie złapią, albo nie złapią jak przejadę “szybko”) to bardziej by siedziało każdemu w głowie “piłeś, nie jedź”.

                Niestety ale alkohol jak każda używaka jest dla ludzi mądrych i z głową na karku, kto jej nie ma płąci wysoką cenę, zawsze. Ale najgorsze, że czasami tą cenę płacą też niewinne ofiary takich palantów.

                1
                1
              • Ja78 pisze:

                Co do pijanego motorniczego.
                To powiedz mi kto zapłaci np. za naprawę uszkodzonego tramwaju kiedy dokona tego pijany motorniczy ? Ubezpieczenie pokryje i na tym koniec czy zakład naprawi to swoim kosztem ? Nie będą próbowali przypadkiem ściągać tego potem z winnego doprowadzenia do wypadku ?

                Żadnemu pijanemu kierowcy ubezpieczyciel nie wypłaci nawet złotówki, będzie od niego ciągnął zwrot wszystkich kosztów, z motorniczego tak samo.

                • Stary Szofer pisze:

                  Nie odpowiadasz na moje argumenty, (albo kompletnie nie kumasz) tylko ciągniesz swój monolog. Przykład: aby wykazać idiotyczność wyliczania grzywny w oparciu o WARTOŚĆ pojazdu wskazałem przypadek motorniczego tramwaju, a o czym Ty odpisujesz? O kosztach naprawy! – tak nie pogadamy….

    • Czarek pisze:

      To mogło być Twoje auto 🙂

      1
      3
    • Leszek pisze:

      @krzysiok: absolutnie, tak – tylko przepadek pojazdu jest w stanie realnie powstrzymać pijanych zabójców (potencjalnych lub prawdziwych) za kierownicą. Żadne wyroki w zawieszeniu, zatrzymywanie prawa jazdy, czy odbieranie uprawnień – pijak ma wymierzoną karę i jeździ dalej.

      Zresztą Polska wcale nie byłaby w tym pierwsza – podobne rozwiązania są już od dawna stosowane w wielu stanach USA! Na przykład konfiskata za 3-4 takie przewinienia w ciągu 5 lat. Czytałem też analizę autorstwa prawnika na temat możliwości wprowadzenia tego w Polsce. To nieprawda, że nie da się tego efektywnie przeprowadzić od strony prawnej – owszem, już przy obecnym stanie prawnym można konfiskować narzędzie służące do popełnienia przestępstwa. Konieczne byłoby wprowadzenie stosunkowo niewielkich poprawek w kodeksie karnym i przyjęcia odpowiedniej wykładni dla orzecznictwa – to wszystko jest do zrobienia, jeżeli tylko ktoś chciałby się tym zająć.

      Aha, to, że samochód może mieć niską wartość, jest słabym argumentem przeciw, ponieważ zapewne pijaka – właściciela nie stać na droższy, więc dla niego kara będzie dotkliwa. Jeżeli chodzi o różne wyjątki (np. że nie prowadzi właściciel), wszystko jest do logicznego opracowania – jeżeli tylko będzie wola zajęcia się problemem.

  • co za czasy pisze:

    Po jednym promilu taki numer odwalić. Za PRL to z takim stężeniem alko to się woziło dzieci na kolonię autokarem i to pod warunkiem, że się było abstynentem.

    5
    12

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Gru 11 2018
    “Potyczka na drodze”
  • Gru 10 2018
    “Jesteś nagrany”, czyli agresywny troglodyta drogowy w akcji…
  • Gru 10 2018
    O włos od kolizji z autobusem
  • Gru 10 2018
    “Widzieliście to???”
  • Gru 10 2018
    Jazda na granicy bezpieczeństwa [JB]
  • Kategorie

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa