Potrącenie rowerzystki na przejściu dla pieszych [24.12.2018]

Niestety kobieta wigilię (i pewnie nie tylko) spędzi w szpitalu.
Oby przeżyła…

https://youtu.be/TkvaT-8XFE0
Share Button

73 komentarze do "Potrącenie rowerzystki na przejściu dla pieszych [24.12.2018]"

  • Pepsi pisze:

    Ten kto myśli ze kierowca miał na liczniku niesamowitą prędkość jest w błędzie Przy hamowaniu na mikrej nawierzchni, droga hamowania wynosi około (minimum) 35m-45m z 50-60km/h. Przy prędkości 70 km/h będzie to już ok. 65-75 m, a przy 90 km/h prawie 100m . jak widać na filmie zatrzymał się na końcu pasa zieleni który ma około 35m od pasów.

  • Krzysiek pisze:

    Cyklistka niestety dostała to, o co się usilnie prosiła.
    Abstrahując od faktu, że przepisy jasno zakazują przejeżdżania rowerem przez przejście dla pieszych (ten film dość jasno pokazuje dlaczego tego robić nie wolno), to owa niewiasta zrobiła to już w skrajnie bezmyślny i bezczelny sposób, wjeżdżając na nie nawet bez rozejrzenia się, tak jakby miała co najmniej pierwszeństwo.
    Jeżeli zaś chodzi o kierującego samochodem, to też nie zachował się do końca poprawnie, przed przejściem powinien był zwolnić i zachować większą ostrożność ale winę za to zdarzenie ponosi wyłącznie cyklistka.

    • Stary Szofer pisze:

      Obowiązek zwalniania przed przejściem jest: wątpliwy (istnieje tylko w rozporządzeniu o znakach i sygnałach drogowych, czyli wykracza poza delegację ustawową), w świetle orzecznictwa SN by go spełnić wystarczy zdjąć nogę z gazu. Kierowca, nie widząc pieszych w rejonie przejścia, miał prawo uznać, iż nie ma zagrożenia wtargnięcia na pasy – by przewidzieć to co zrobiła ta idiotka, trzeba być bardzo doświadczonym i ponadprzeciętnie przewidującym kierowcą. Dlatego Policja powinna dać człowiekowi spokój. Mój znajomy miał taką sytuację – pijany wlazł mu pod maskę i lekko go potrącił, na oczach stojącego obok Policjanta, który podszedł i spokojnie powiedział: “pan jedzie – widziałem jak było”…

  • Krzychu pisze:

    Co zadbane tu się wypowiadają czytać nie chcę bardziej rzygać od tych komentarzy

  • Radeczek pisze:

    kobita bez wyobrazni i bez mozgu – 1.przejezdza na przejsciu dla pieszych rowerem, gdzie zobowiazana jest do przeprowadzenia roweru przez przejscie idac piesza 2. nawet sie nie rozejrzala czy cos nie jedzie, a to ze facet jechal 100 km/h lub wiecej w miejscu z ograniczona predkoscia juz nie ma znaczenia, bo i tak w Polsce co drugi kierowca jezdzi szybciej

    10
  • Stachu pisze:

    Dlatego w terenie zabudowanym jest ograniczenie do 50, żeby puste dzbany lądowały w szpitalu, a nie na cmentarzu.

    8
    4
  • q pisze:

    czy by jechal 50 czy 150 i tak by doszlo do potrącenia. Wina i kara po stronie kobiety bez wyobrazni.

    14
    • Pepsi pisze:

      Przy hamowaniu na mikrej nawierzchni, droga hamowania wynosi około minimum 35m-45m z 50-60km/h. Przy prędkości 70 km/h będzie to już ok. 65-75 m, a przy 90 km/h prawie 100 . jak widać na filmie zatrzymał się na końcu pasa zieleni który ma około 35m od pasów.

  • Stary Szofer pisze:

    Przestańcie wieszać psy na kierowcy! Owszem, gdyby potrącił na przejściu pieszego, to sam bym go ukrzyżował, ale rower? Roweru tam nie miało prawa być! Najprawdopodobniej z daleka ogarnął sytuację: pusto ani śladu pieszych na chodniku w rejonie pasów i uznał, że może jechać nie zmniejszając prędkości. Ten rower kompletnie go zaskoczył, tak że hamować zaczął z dużym opóźnieniem. Zaskoczyło go złamanie podstawowych zasad PRD przez rowerzystę – no nie oczekujmy od kierowcy ponadprzeciętnych umiejętności! Tą kretynkę, rozjechało by w podobny sposób 80% kierowców w tym kraju! Owszem, istnieje wprawdzie wpisany w definicji znaku drogowego obowiązek zwalniania przed pasami, ale z uwagi na miejsce (rozporządzanie o znakach drogowych) jego obowiązywanie jest mocno wątpliwe. Czy jechał z nadmierną prędkością? Za mało danych by to stwierdzić – dlatego bronię gościa, bo jechał jak każdy, a teraz będzie na siłę wrabiany we współudział.

    27
    1
  • Dan pisze:

    Jezu… droga hamowania jak przy prędkościach na autostradzie. Przejście, które mówi nam, że mamy się tam różnych rzeczy spodziewać, a ten leci jak po pasie startowym. Guzik mnie obchodzi, że winna rowerzystka – gdyby nie taka zabójcza prędkość to sytuacja nie skończyła by się tak groźnie. Dla mnie współwina, a na pewno kierowca beknie za przyczynienie się swoją jazdą do znacznych obrażeń ciała jak nie śmierci.

    7
    26
    • kasda pisze:

      Jak dla mnie to on mógł i 150 rżnąć przez zabudowany, ale nic by się nie stało, gdyby jakaś głupia pinda się rozejrzała.

      15
      7
      • Dan pisze:

        to skoro dla Ciebie jakiś kierujący może w zabudowanym grzać 150 to nie mniej pretensji, że ktoś inny np. jadący ciężarówką pomyśli sobie, że ma w d. ustępowanie pierwszeństwa. Gdyby nie jechał tak szybko, to pewnie w ogóle by do kolizji nie doszło. Ale skoro kierowcy mogą łamać bardzo ważny przepis jakim są limity prędkości to dlaczego wymagasz/wymagacie od innych żeby przestrzegali tych czy innych przepisów??? nie rozumiem – albo są zasady, albo ich nie ma. Trzymajmy się jakiejś konsekwencji, logiki. W tym kraju terror drogowy ze strony łamiących wszelkie drogowe przepisy kierowców to norma, nie wiem dlaczego takie oburzenie, że przepisy złamała rowerzystka – w końcu ona głównie swoim życiem ryzykowała. Wariat pędzący przez miejscowość 100 km/h (tak – dla mnie to wariat, bo nie wyobrażam sobie takiego przekroczenia) może zabić dziecko, które wybiegnie na drogę, staruszka, który nie dowidzi nie dosłyszy… tak trudno sobie to wyobrazić? Piesza oberwała za swoje, szkoda. Ale widząc drogę hamowania kierowcy nie mogę uwierzyć, że prawie nikt na tym kanele nie widzi także jego odpowiedzialności w tym zdarzeniu.

        2
        1
        • Stary Szofer pisze:

          Naprawdę nie rozumiesz że te 150km/h to była “figura retoryczna”? Przecież kasda nie napisał, ze można w terenie zabudowanym tak jechać, tylko że “nawet gdyby” tak jechał, a kobieta nie wpakowała się mu pod maskę to do wypadku by nie doszło. Dalej jeszcze gorzej! wypisujesz jakieś brednie o terrorze kierowców – czy my po tych samych drogach jeździmy? Jeżdżę codziennie i kierowca który “na pałę” wjechał mi pod maskę, tak że tylko moje umiejętności uratowały sytuację zdarzył mi się raz na 26 lat!!! Popatrz na filmy na tym portalu i pokaż mi nagrania takiej głupoty ze strony kierowców, jakie ze strony roweroekooszołomów można spotkać regularnie! I nie pisz mi tu o limitach prędkości, bo ich złamanie to nie to samo co wpakowanie się pod maskę, a jak nie widzisz różnicy, to za kółko nie siadaj… No i naucz się rzetelnie oceniać drogę hamowania bo też bajki wypisujesz

          2
          1
        • Panx pisze:

          Gdyby pędził 90km/h przy tych warunkach to droga hamowania wynosiła by koło 100m. Pisząc takie brednie jak ty tylko się ośmieszasz.

    • Stary Szofer pisze:

      A odp… się od kierowcy! Jak by Tobie nagle przed maską pojawiło się coś “znikąd” też byś zgłupiał! Każdy mądry jak film sobie obejrzał, a w praktyce 80% pojechało by tak samo! Na przejściu mam się spodziewać PIESZYCH i nikogo więcej! Pieszych w okolicy nie było (ani jednego!!!). Jaka “zabójcza prędkość” ? Mierzyłeś? chyba iskrą….

      7
      1
  • MR pisze:

    Wjazd na przejście bez patrzenia 0:17. Uderzenie 0:18

    Znawcy z PD by się zatrzymali w 1 sekundę i jeszcze pomogli zakupy nieść.

    21
    2
  • sławek pisze:

    Jak przeżyła dowalić mandat 500 że zagroziła życie niewinnemu kierowcy.

    16
    4
    • Mitnaged pisze:

      Patrząc na prędkość przy zbliżaniu się do przejścia dla pieszych ciężko mówić o jakiejś niewinności kierowcy.

      6
      13
      • Stary Szofer pisze:

        Masz radar w oczach?

        4
        2
        • xxx pisze:

          Przy hamowaniu na mikrej nawierzchni, droga hamowania wynosi około minimum 35m-45m z 50-60km/h. Przy prędkości 70 km/h będzie to już ok. 65-75 m, a przy 90 km/h prawie 100 . jak widać na filmie zatrzymał się na końcu pasa zieleni który ma około 35m od pasów.

  • Szachista pisze:

    Kobiety szkoda, bo ewidentnie winna. Czy z tego wyjdzie czy nie, to nie wiemy, ale kierowca do końca życia będzie mieć swiadomość, że jego jazda niezgodna z przepisami w znaczącym stupniu przyczyniła się do jej śmierci/kalectwa.

    13
    4
    • Anonim pisze:

      co ty pieprzysz wtargniecie na pasy na których nie ma prawa przebywać jadąc na rowerze a jeśli przejazd obok pasów to musiała ustąpić wszystkim pierwszeństwa niema tam śluzy rowerowej tak czy siak jest winna wypadkowi i nie tylko mandat ale i zapewne za naprawę pojazdu zabuli jak wydze ze szpitala

      11
      8
      • Dawid pisze:

        Wiesz czym jest śluza rowerowa i do czego służy? Bo twój komentarz podważa twoją wiedzę z PRD.

        1
        1
      • Dan pisze:

        Szachista ma rację. Kierowcy wypunktują wszystko, jeśli jechał za szybko, a obrażenie kobiety okażą się poważne – będzie współwinny. W mojej rodzinie był wypadek, gdzie dziecko ewidentnie wbiegło przed pojazd w miejscu, gdzie nie było w ogóle pasów. Padał deszcz, a kierowca nie miał sprawnej prawej wycieraczki. Nie miał sprawnego jednego z hamulców, przez co droga hamowania znacznie się wydłużyła. Wszyscy, którzy tak szybko wyrokują oglądając tylko nagrania są w błędzie. Często wpół winę ponosi ten, który jechał za szybko, miał niesprawne auto lub gdy były jakieś inne okoliczności. Nie pędzi się tak przed przejściem…

        • Stary Szofer pisze:

          Piszę o tym niżej, tak teraz to się będą kierowcy (bogu ducha winnego) czepiać o wszystko, a jak trzeba było babę na jeżdżeniu po pasach omandatować , to się Policji nie chciało!

          2
          1
      • Dante pisze:

        Gdyby kierowca jechał przepisowo to by pewnie do zdarzenia nie doszło. Więc nie Pi****.

        2
        3
  • Ja pisze:

    I święta krowa trafiła tam gdzie powinna, moza tam jej oleju do łba eleją

    50
    13
  • Bono pisze:

    Karta rowerowa powinna wrócić! Już bez zbędnych ceregieli typu jak się jedzi na rowerze i wyciąga prawa lub lewa rękę itp tylko same testy w Wordzie, podstawowe zasady Prd skupione głównie na ruchu drugowym w kwestii wspolpracy z innymi użytkownikami drogi.. Po zdanych testach za 30 zł odbiór karty z Urzędu.
    PS to jest idealny przypadek braku wyobraźni i znajomości podstawych przepisów.

    48
    1
    • Henio pisze:

      Wymagasz karty rowerowej, a nasi ustawodawcy postanowili sobie, że byle pełnoletni debil mający dowód w kieszeni, może popylać skuterkiem po drodze.
      Widziałem już tyle durnych sytuacji z ich udziałem…

  • Kamil pisze:

    Podwójny brak wyobraźni. Ona wyobrażała sobie że ma pierwszeństwo i że nawet jeśli coś się pojawi to jak za machnięciem magicznej różdżki samochód zatrzyma się w miejscu bo ONA jedzie. Dwa że kobita tak była skupioną na patrzeniu poza kierownicę rowerobolidu że nawet nie pomyślała animo zatrzymaniu się przed przejściem ani o spojrzeniu w lewo..a może hamulce miała niesprawne.. kierowca auta z kolei wyobrażał sobie że jedzie na wigilię to nic mu w tym nie przeszkodzi i nic nie wylezie mu przed maskę… Równie dobrze 3m dalej mógłby mu wyskoczyć jeleń na maskę
    Trochę mu się spieszyło i na pewno nie było to ani 50 ani 70 km/h

    39
    4
    • Gru pisze:

      Jeżeli mamy się zastanawiać czy coś nam nie wlezie bez pomyslunku pod koła to może w ogóle przestanmy jezdzic. Fakt, za szybko, co nie zmienia faktu, że jedynym sprawca wypadku jest rowerzystka. Szkoda jej, ale zrzucanie winy na kierowcę jest debilizmem. Może gdyby nie wyszedł z domu to by jej nie potrącił??? Dywagować można bez konca, może się zastanówmy co było “5minut wcześniej”??

      11
      9
      • Mitnaged pisze:

        Nawet jeśli babka zostanie uznana za sprawcę to kierowca zarobi mandat, może nawet straci prawko. Na pełne odszkodowanie z OC/sprawy sądowej w przypadku napraw też szans nie ma.

      • Własnie pisze:

        Babki wina ewidentna, a kierowca Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność…

      • Dan pisze:

        Oczywiście – jeśli nie masz takiej wyobraźni, przestań jeździć! Fakt jak oceniasz tutaj sprawstwo, tez pokazuje, że jej nie masz. Ocenia się zawsze wszystkich uczestników zdarzenia, oraz fakt z jaką prędkością się poruszali (czy nie nadmierną), jaki miało to wpływ na obrażenia ofiary, czy pojazd był sprawny – np. czy zachował jak należy. Mnóstwo, mnóstwo rzeczy, o których w ogóle nie masz wyobraźnie…

        2
        1
        • Stary Szofer pisze:

          Ja mam wyobrażenie co “się ocenia” , ale uważam że to nie jest w porządku, gdy ktoś wpakuje się kierowcy pod maskę w miejscu gdzie go być nie powinno, a na siłę szuka się winy kierowcy

          1
          1
          • Dan pisze:

            kierowca zostanie oceniony za prędkość, w miejscu, gdzie miał zachować szczególną ostrożność. Gdyby ją dostosował droga hamowania nie byłaby tak długa, a obrażenia rowerzystki mogły by być lżejsze. I za to bapewno odpowie. A rowerzystka odpowie za swoje. Takie życie i tak to się w praktyce ocenia. A kierowcom wydaje się, że mogą jeździć jak chcą? Przepisy też ich obowiązują. Oceniamy rowerzystke, oceńmy też kierowcę.

            1
            1
            • Stary Szofer pisze:

              Na jakiej podstawie twierdzisz, iż kierowca nie zachował szczególnej ostrożności? Przecież w rejonie pasów nie było oni jednego pieszego!!!! W sytuacji którą widział (bark pieszych w rejonie przejścia) uznał, że może bezpiecznie kontynuować jazdę! Nawet jeśli zauważył tę idiotkę, miał prawo oczekiwać, iż zatrzyma się zsiądzie z roweru, by go przeprowadzić, wiec on spokojnie zdąży przejechać! Kierowca nie jest Duchem Świętym by można było od niego oczekiwać, że przewidzi wszystko co się może wydarzyć! Polecam zapoznać się z definicją szczególnej ostrożności i zasady ograniczonego zaufania, bo to co prezentujesz to (cytując jedno z orzeczeń SN) “zasada braku zaufania” !

              1
              1
  • Autorro pisze:

    I tak właśnie jeżdżą na rowerach… jak im wygodnie – raz ulicą, później chodnikiem, przez przejście nie przeprowadzając roweru, nie mówiąc o sprawdzeniu czy można bezpiecznie wjechać na ulicę…

    54
    2
  • Stary Szofer pisze:

    Oto kolejny przykład do czego prowadzi brak ( w 99%) egzekwowania przestrzegania prawa przez rowerzystów. Codziennie widzę masowe jeżdżenie po chodnikach, przejściach dla pieszych i zero reakcji Policji! W znanych mi miejscach Policja mogła by w ciągu jednego dnia wystawić kilkadziesiąt mandatów! – nie robi nic! Ta Pani gdyby wcześniej złapał ją patrol była by zapewne bezgranicznie zdumiona i oburzona, ale następnym razem uniknęła by tragedii! Kierowca będzie teraz ciągany na przesłuchania, kontrolowany z każdej strony – a tak, teraz Policja się wykaże! – sprawdzą trzeźwość, prędkość, stan techniczny pojazdu, bieżnik opon, – cholera człowieka bierze, bo całkiem niewinnego gościa będą teraz wrabiać w współwinę! A winni są Policjanci, tak bo nie egzekwują prawa! Codziennie tysiące roeroekooszołomów bezkarnie łamie prawo, stwarzając realne zagrożenie dla siebie, pieszych i kierowców! A ten film tylko obrazuje efekty.

    61
    13
    • Abc pisze:

      Nie policjanci są winni tylko ustawodawcy i wszyscy ci którzy przyklepywali temat z paragrafami o pierwszeństwie rowerzystów i braku kart rowerowych.
      Oni mają krew na rękach, ciekawe czy zdają sobie z tego sprawę.

      25
      5
      • Stary Szofer pisze:

        Karty rowerowe? To była kolejna fikcja! Egzekwowane były w praktyce jedynie w centach dużych miast i wobec nieletnich, cała prowincja jeździła jak chciała i nikt po wsiach i małych miasteczkach wymogiem posiadania karty rowerowej głowy sobie nie zawracał. Owszem wylano dziecko z kąpielą, bo zamiast urealnić przepisy czyli ograniczyć wymóg posiadania karty rowerowej do centrów dużych miast, zlikwidowano go w ogóle. Ale, nawet gdyby nadal obowiązywał, to bez egzekucji prawa byłby niczym. Naprawdę trzeba przywracać karty rowerowej, zwłaszcza, że likwiduje ją Konwencja Wiedeńska, tylko egzekwować obowiązujące prawo! Karać rowerzystów za jazdę po chodnikach i przejściach, pieszych za chodzenie po DDR, kierowcom za parkowanie na DDR odholowywać pojazdy, karać roweroekooszołomów za jazdę metr od krawężnika, za wymuszanie pierwszeństwa itd. Owszem pierwszeństwo rowerzysty na przejeździe rowerowym jest wypadkogennym bezmyślnym przepisem (99% przejazdów jest tak skonfigurowanych, że kierowcy (poza osobówkami) nie widzą DDR, ale to sprawa na osobną dyskusję.

        15
        2
        • Abc pisze:

          Dla wielu dzieciaków wyrobienie kr. było pierwszym samodzielnym zetknięciem się z zasadami ruchu zakończonym egzaminem z podstawowej ich znajomości. Wraz z dużym naciskiem na fakt, że rowerzysta jest “najsłabszym” uczestnikiem ruchu i musi szczególnie uważać.
          W tamtych czasach jak dochodziło do zdarzeń z rowerzystami to byli oni zazwyczaj pod wpływem alko.
          Czym skorupka…

          15
          • Stary Szofer pisze:

            Po pierwsze to KR dzieciaki powinny wrabiać i dziś. A po drugie, nie było stowarzyszeń roweroekooszołomów w których uczy się np. jazdy 1m od krawężnika, czy tłumaczy się że kostka bauma to nawierzchnia nie dla roweru. Tak, w tych czasach koleś który w pierwszej klasie szkoły podstawowej, nie umiał jeszcze podrzucać koła na krawężnik uchodził za fajtłapę! Jazda bez trzymanki to było abc rowerzysty. Jak pokazałem ferajnie, że umiem jechać stojąc jedną nogą na siodełku (z rekami na kierownicy) to następnego dnia wszyscy (dziewczyny też!) tak jeździli.

    • Mitnaged pisze:

      Babka która prowadziła samochód nie jest całkiem bez winy. Nie zmniejszyła prędkości (stanowczo za wysokiej) i nie zachowała szczególnej ostrożności.

      2
      1
      • Stary Szofer pisze:

        A dlaczego miała zmniejszać prędkość, gdy w rejonie przejścia nie było nikogo? Skąd wiesz z jaką prędkością jechała? I polecam definicję pojęcia “szczególna ostrożność” …

        1
        1
  • Pszemek pisze:

    Szkoda kobiety. Choć wjechała sobie beztrosko na przejście dla pieszych. Z drugiej strony zap*erdalacz z tego kierowcy. Też nieostrożnie.

    23
    16
  • Tak... pisze:

    Rowerzystka najpierw wjechała na chodnik z ulicy następnie jadąc chodnikiem wymusiła włączając się do ruchu pierwszeństwo na samochodzie nawet nie próbując spojrzeć się czy coś jedzie i pewnie myślała “WJEŻDŻAM ROWEREM NA PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH TO MAM PIERWSZEŃSTWO”… Dlatego rowerzyści powinni mieć ubezpieczenie OC bo niestety kierowca będzie musiał tą IDIOTKĘ bo inaczej tego nie da się nazwać sądzić aby płaciła za szkody wyrządzone na samochodzie.

    54
    4
    • Henio pisze:

      No chyba, że ma dokupione OC w życiu prywatnym, np do ubezpieczenia mieszkania.

    • Mitnaged pisze:

      Na pełne odszkodowanie szans i tak nie ma, bo zostanie zapewne uznany za współodpowiedzialnego poniesionych strat. Z racji prędkości i braku zachowania szczególnej ostrożności.

      2
      1
      • Stary Szofer pisze:

        Proponuję przeczytać definicję: szczególnej ostrożności i zasady ograniczonego zaufania, a dopiero potem pisać na forum

        1
        1
  • ? pisze:

    Z całym współczuciem dla rowerzystki, ale mam nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy sądzić za to kierowcy auta. Rowerzystka popełniła chyba wszystkie możliwe błędy – wjechała na przejście rowerem, nie rozejrzała się i wtargnęła wprost pod jadący samochód.

    55
    2
    • Anonim pisze:

      Nie wiem po co w ogóle używa się takiego sformułowania jak ‘jazda rowerem po przejściu dla pieszych’. Przejście jak sama nazwa wskazuje jest dla pieszych. Rowerzystka zjeżdżając z chodnika na jezdnię włącza się do ruchu z wszystkimi tego konsekwencjami i bez znaczenia jest tutaj czy robi to na przejściu, obok czy poza. Jednak muszę zauważyć że kierujący samochodem, raczej 50 kmh nie jechał, czym odebrał sobie możliwość zareagowania na cudzy błąd.

      37
      2
      • Ja pisze:

        Nie jest bez znaczenia, bo przejeżdżanie w poprzek jezdni rowerem wiąże się z włączeniem się do ruchu, ale jest manewrem w pełni zgodnym z przepisami, natomiast przejeżdżanie pojazdem (rowerem) wzdłuż przejścia dla pieszych jest zabronione.

        • Jan pisze:

          Jaki przepis tego zabrania?

          17
          • Borek pisze:

            Jazdy po przejściu dla pieszych? Prawo o Ruchu Drogowych art. 26 ust. 3 p. 3 – “kierującemu pojazdem zabrania się jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych”.

            W razie dziwnych wątpliwości – zgodnie z PoRD art. 2 p. 31 oraz p. 47 rower też jest pojazdem.

            15
        • Anonim pisze:

          I dlatego moim zdaniem jest to wykroczenie formalne, które niczym nie skutkuje. Wykroczeniem skutkowym jest nieustąpienie pierwszeństwa przy włączaniu się do ruchu.

          6
          1
        • jam pisze:

          zgoda, ale tego pojecia uzywa sie w celu jakby usprawiedliwienia rowerzysty “bo jechal przez przejscie”, czyli w domysle w miejscu ktore sluzy do przemieszczania sie wszerz jezni. A to tutaj nie ma zdanego znaczenia, bo rower jest pojazdem i jesli nie korzysta z przejazdu dla rowerow to wlacza sie do ruchu. Swoja droga – pare dni temu ogladalem drogowke na tv4 i tam sprawca(mi) takiej kolizji zostali zostali uznani oboje kierujacy. Policjant twierdzil, ze prawo o ruchu drogowym tak stanowi. Niestety kierujaca autem mandat przyjela.

      • Anonim pisze:

        gdyby jechał więcej nie zdołał by tak szybko wyhamować przy 90km/h droga hamowania była by 100m

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Mar 26 2019
    Czy zmiany dotyczące praw pieszych na pasach są potrzebne?
  • Mar 26 2019
    Niekontrolowana zmiana pasa ruchu
  • Mar 26 2019
    Problemy przy skręcie w lewo
  • Mar 25 2019
    Polskie Drogi #143
  • Mar 25 2019
    Wypadek na rondzie w Brzesku – samochód wjeżdża w pieszych na chodniku
  • Kategorie

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa