Menu

  • Kategorie

“PRAWIE W NIEGO WJECHAŁEM! O krok od tragedii FENDT & AUDI”

https://youtu.be/fgYri9ntPIo?t=27s
Share Button

64 komentarze do "“PRAWIE W NIEGO WJECHAŁEM! O krok od tragedii FENDT & AUDI”"

  • Rólnik napisał(a):

    Czemu nikt nigdy nie wpadł na pomysł, że lustra na ryju tego potwora załatwiły by sprawę?

    18
    2
  • Krzysiek napisał(a):

    Faktycznie, o włos od kolizji – ze sporą szansą na wypadek.
    Kierującemu traktorem, należą się zasłużone cięgi.
    Włączanie się do ruchu na ślepo, to prosta droga do katastrofy, kierujący tą maszyną nie wpadł na “błyskotliwy pomysł”, żeby wybrać sobie takie miejsce do wyjechania z pola na szosę, tak żeby cokolwiek widział (nie wspominając o tym, żeby jego też można było zobaczyć)?! – nie nauczyli go tego na kursie?!
    Jeszcze jedna kwestia, do tych, którym “wydaje się”, że kierujący Audi ponosi jakąkolwiek winę, za zaistniałą sytuację, otóż nie ponosi żadnej, gdyby nie jego refleks, kolizja byłaby praktycznie gwarantowana – nie miał on szansy dostrzec traktora, który włączał się do ruchu zza przeszkody (czego nie wolno mu było w ogóle zrobić).

    51
    8
    • Jan napisał(a):

      Drogi Krzysztofie, ja wiem, że realia wsi są Ci obce, ale chciałbym Cię uświadomić, że często właściciel pola nie ma 50 mostków, którymi może sobie wyjeżdżać z pola, a często ma 1. Zachowanie szczególnej ostrożności w takim miejscu jest zarówno po stornie kierowcy samochodu jak i ciągnika. Kierowca jadący taką drogą winien jechać z prędkością umożliwiającą mu zahamowanie w przypadku napotkania jakiejkolwiek przeszkody na drodze. Droga była wąska i kręta, równie dobrze tą drogą mogli iść piesi bądź jechać rowerzyści.

      10
      40
      • Stary Szofer napisał(a):

        Jeśli masz jeden mostek na pole, to masz OBOWIAZEK zadbać, by w tym miejscu była właściwa widoczność. Rowerzysta nie stoi w miejscu, tylko porusza się z pewną prędkością, więc czasu na wyhamowanie jest więcej, piesi mają obowiązek poruszać się lewą stroną drogi i ustępować miejsca nienadjeżdżającym pojazdom. Jeśli na drodze nie było ograniczenia prędkosci, to wobec dobrych warunków atmosferycznych kierowca miał prawo jechać 90km/h.

        9
        2
  • Józwa napisał(a):

    Czytam te Wasze głupawe komentarze i choooj mnie strzela.
    No witamy w Polsce, to właśnie My ubodzy w rozum i myślenie kierowcy szos!.
    A co by się k….wa stąło jakby Audica sie zatrzymała i puściła ten cholerny traktor, przecież na pewno widziała go wczesniej jak sie wychyla niż kierowca traktora, bo traktor ma jeszcze z metr ” ryja z przodu.
    A gówno, pewnie wciskam się bo to JA jadę kierowca AŁDI mam pierszeństwo i tak więszość z Was robi nie pomysli tylko zaiwania “zgodnie” z przepisami.
    Puściłby go jełop jeden a za chwilę traktorzysta by lekko zjechał na pobocze i umożliwił Audi wyprzedzenie. Wszystko to gdyby….gdyby ludzie mieli wyobraźnie, umieli mysleć i nie mieli poniżej średniej europejskiej w gaciach – wtedy by sobie nie dodawali takim udowadnianiem kto tu jest “szeryfem” na drodze.

    Uprzejmości Wam życzę…..uprzejmości na drodze.

    36
    48
    • Stary Szofer napisał(a):

      Dołóż jeszcze kilka wulgaryzmów, a wzmocnisz swoje poczucie wyższości. Twój wywód opiera się na założeniu, iż tam droga biegła po prostej, bez pagórków itp. To raz, a dwa czy Ty jak jedziesz drogą, to cały czas wypatrujesz pyska traktora w krzakach? Codziennie wyjeżdżam z podporządkowanej i dzięki uprzejmości innych kierowców, przejeżdżam praktycznie w poprzek trzech pasów na lewy do skrętu, ale jak ktoś nie chce być uprzejmy, trudno czekam….

      23
      14
      • motocyklista napisał(a):

        Józwa – nie bardzo rozumiem Twojego toku rozumowania. Od czego są przepisy, jeśli niestosowanie się do przepisów tłumaczysz rzekomą kulturą. To traktorzysta ma obowiązek upewnić się przed wyjazdem z pola i włączeniem się do ruchu. Jeśli nie widzi, to albo niech usunie krzaki (lub pisze pismo do zarządcy) albo niech zapewni sobie pomoc przy wyjeździe. Obrzucasz błotem bogu ducha winnego kierującego Audi. Może tam jeszcze miał się spodziewać latającego spodka?

        15
        3
  • Greg napisał(a):

    Trudna sytuacja. Też mam problem z zasuwaczami i to nie w Polsce, ale w Norwegii. Zawsze będzie taki, który musi jechać pomimo, że nie powinien. Wręcz nie może. Z życia wzięte. Deczko lat temu, wyciągam traktorem przyczepę z podjazdu k szklarni. Ostro pod górkę i trzeba ostro w lewo. Mam 5 może 7 km/h. Nic nie jedzie. Jestem już trzema kołami na asfalcie, a tu młody posuwa ostro, już kołami tnie pobocze. Gdzie miał oczy? Widział mnie z b. daleka, a tam jest 60 km/h. Zawsze w takiej sytuacji zjeżdżam do lewego pasa i jadąc wolno utwierdzam sie, że mnie wpuszczają. 99 % kierowców czeka. Przecież nie mam wyjścia. Ale zawsze debil się znajdzie, niezależnie o kraju. 🙂
    Pozdrawiam wszelkich wielotonowców .

    6
    11
    • Stary Szofer napisał(a):

      “Przecież nie mam wyjścia.” – ot i cała filozofia drogowych morderców – “ja muszę” – nie kolego nie musisz! zawsze masz wybór – narazić czyjeś życie i zdrowie, czy poczekać, poprosić kogoś o pomoc, zarządcę drogi o ustawienie lustra po drugiej stronie itp. Ale najprościej “JA MUSZĘ” i mam w d…. życie i zdrowie innych

      16
      2
      • Nace napisał(a):

        Czytam te Twoje dyrdymały i mnie mdli.
        Nie wiem, czy Twój nick sugeruje, czy Ty kiedykolwiek prowadziłeś coś większego od osobówki, albo busa.
        Sam jako kierowca zestawu wiele razy wyjeżdżam na czuja, cofam naczepą na ruchliwą ulicę na zasadzie “po troszeczku” dając innym czas, aby mnie zauważyli. Zazwyczaj kierowcy są na tyle kumaci, że się zatrzymują, ale zawsze znajduje się taki cymbał jak ten w Audi z nagrania, że on musi tu i teraz. Skoro on nie dba o swoje zdrowie i życie to czemu ja mam to robić?
        Skoro większość kierowców potrafi przepuścić większy pojazd podczas takiego manewru to dlaczego bronimy wykolejeńców, którzy tego nie robią?

        A Ty ich bronisz, choć są ewenementem w ruchu drogowym i powinni być piętnowani. Wszak koniec końców wszyscy zareagowali prawidłowo, do kolizji nie doszło, choć w zdecydowanej większości za zaistnienie sytuacji odpowiada kierowca Audi. Jak pokazuje nagranie, kamerka znajdowała się jak sądzę na głowie operatora, więc widzimy dokładnie, że dołożył on starań, by obserwować otoczenie. Audi pojawia się “znikąd” ze znaczną prędkością.
        Prawdę mówiąc, jeśli tam jest zakręt, albo pagórek ograniczający widoczność to ani jeden, ani drugi nie był w stanie się nawzajem zobaczyć.
        Zatem co następuje, jeden i drugi powinien zachować szczególną ostrożność. Ostrożności tej nie zachował kierowca Audi jadąc z prędkością nadmierną (niekoniecznie niedozwoloną). To, że prawo pozwala jechać 90kmh, nie oznacza, że mogę tyle w danym miejscu rozwinąć. Zakręty, pagórki, generalnie ograniczona widoczność nakłada na kierującego obowiązek dostosowania prędkości do warunków. Jeśli jest pagórek lub zakręt i nie wiem co jest za nim to jadę z taką prędkością jakby po drugiej stronie miała być wielka dziura, czyli ostrożnie, ze wzrokiem wlepionym w to co może się kryć za przeszkodą. To dla mnie oczywiste, że jeśli nie widzę to jestem ostrożny, a nie zapierdalam w opór wychodząc z założenia “kto mi zabroni”.
        W ten sam sposób giną motocykliści, a potem niewinni ludzie siedzą w więzieniu, bo jakiś kretyn jechał przeświadczony, że mu wszystko wolno.

        Słuchaj ja mogę pójść do więzienia – odsiedzę, jakoś się odkuję. Ale Ty życia nie odzyskasz. Więc albo wbijesz sobie do tego durnego baniaka, że masz uważać, albo giń – ja swoje odsiedzę.

        5
        1
        • Stary Szofer napisał(a):

          A ja czytam Twoje słowa i nasuwa mi się jeden komentarz: MORDERCA – Tobie należy natychmiast dożywotnio odebrać prawko! Stwarzasz śmiertelne zgorzenie na drodze!
          Droga jest miejscem, gdzie w nieunikniony sposób dochodzi do konfliktu interesów, to jak ten konflikt ma być rozwiązany określa PRAWO, a nie Twoje widzimisię! Wbij to sobie do łaba! Jeśli Ty masz prawo w d… a stosujesz zasadę „większy może więcej” i „ustąp mi miejsca bo cię zabiję”, to sorry, ale miejsca na dyskusję nie ma, można jedynie odpowiedzieć w Twoim stylu: jak Cię spotkam i zajedziesz mi drogę, to wysiądę i Cię „zabiję działając w afekcie” – trudno odsiedzę, ale Ty już nikogo nie zabijesz…

          1
          2
        • motocyklista napisał(a):

          Nace – ale Ty chłopie dyrdymały piszesz.
          “w zdecydowanej większości za zaistnienie sytuacji odpowiada kierowca Audi.” Ale na jakiej podstawie? Że jechał drogą? A gdzie miał jechać?
          “Audi pojawia się “znikąd” ze znaczną prędkością.” – chyba oglądałeś inny film.
          “Ostrożności tej nie zachował kierowca Audi jadąc z prędkością nadmierną (niekoniecznie niedozwoloną).” Yhy, chłopie nie baw się w policjanta i sąd, bo Ci to nie wychodzi. Zalecam przewertować przepisy i zaznajomić się z definicją “szczególnej ostrożności” i dlaczego w tym przypadku kierujący Audi mógł mieć “w dupie” szczególną ostrożność.
          “Jeśli jest pagórek lub zakręt i nie wiem co jest za nim to jadę z taką prędkością jakby po drugiej stronie miała być wielka dziura, czyli ostrożnie, ze wzrokiem wlepionym w to co może się kryć za przeszkodą. To dla mnie oczywiste, że jeśli nie widzę to jestem ostrożny, a nie zapierdalam w opór wychodząc z założenia “kto mi zabroni”.”
          Czyli dokładnie definiujesz czego zabrakło u operatora traktora.

          Jeszcze mi brakowało, że Ty jesteś zawodowy i gdyby nie Ty to rano bym bułek nie miał w moim ulubionym sklepiku.

  • Bartek napisał(a):

    Pewnie kretyn w audi zapie*dalał to traktorzysta nie miał szans go zobaczyć

    5
    20
    • Rafal napisał(a):

      Czyli dobrze zrobił traktorzysty? A jak by Audi jechało 60 na h a ty byś wyprzedzały go z rodziną bo przecież np 70 km/h to nie szybko i taki kretyn by zabił ciebie i twoją rodzinę. Pomyśl. Bo traktorzysta tego nie potrafi

      12
      3
    • motocyklista napisał(a):

      Kolejny internetowy biegły z zakresu teoretycznego obliczania prędkości i z radarem na swoim smartfonie. 🙂

      2
      1
  • Paweł napisał(a):

    Powinien wyjść, ustawić trojkaty ostrzegawcze i wtedy wyjechać. Proste 😁

    3
    9
  • Miłek napisał(a):

    Jeszcze głupi palant łapami macha. 4 zera a piątr za kierownicą 🙂

    13
    22
    • Rafal napisał(a):

      Czyli dobrze zrobił traktorzysty? A jak by Audi jechało 60 na h a ty byś wyprzedzały go z rodziną bo przecież np 70 km/h to nie szybko i taki kretyn by zabił ciebie i twoją rodzinę. Pomyśl. Bo traktorzysta tego nie potrafi

      4
      3
  • małopolan napisał(a):

    … i co przyje —- ał Ci za to wymuszenie? Przecież nawet się nie zatrzymałeś i nie wychyliłeś porządnie żeby sprawdzić czy coś jedzie. A swoją drogą to te krzaczory można by było wyciąć – no chyba że należą do zarządcy drogi….

    20
    16
    • Razi napisał(a):

      Gdzie się miał zatrzymać? Gdziekolwiek by się nie zatrzymał, miałby złą widoczność. Musiałby mieć kogoś do pomocy, albo lusterka na końcu pojazdu.

      3
      5
      • Stary Szofer napisał(a):

        Jak nie umiał wyjechać bezpiecznie, to nie miał prawa wyjeżdżać w ogóle!
        Żadne trudności obiektywne nie usprawiedliwiają narażania cudzego życia i zdrowia!

        13
        5
      • Rafal napisał(a):

        Czyli dobrze zrobił traktorzysty? A jak by Audi jechało 60 na h a ty byś wyprzedzały go z rodziną bo przecież np 70 km/h to nie szybko i taki kretyn by zabił ciebie i twoją rodzinę. Pomyśl. Bo traktorzysta tego nie potrafi

        3
        3
      • Ja napisał(a):

        Dokładnie! Skoro nie ma wystarczającej widoczności, to powinien mieć kogoś do pomocy, a nie wyjeżdżać na ślepo i jeszcze mieć pretensję do kierującego poruszającego się po drodze – bo przecież, jak jedziesz po asfalcie, to powinieneś się spodziewać, że za każdym krzakiem może czaić się ciągnik.

        8
        1
      • motocyklista napisał(a):

        Razi – Ty jesteś z tych: “nie widzę ale jadę”? Jak traktorzyście nie chce się tyłka ruszyć z siedziska i się wychylić, napisać pisma do zarządcy terenu o usunięcie krzaków – lub je sam wyciąć (bo można). To czyj to jest problem? Stwarza zagrożenia – ale to inni winni tylko nie on.

        3
        1
  • Driver napisał(a):

    dopiero teraz rozumiem jaka jest faktyczna widoczność kierowców tedo typu pojazdów… wcześniej się nawet nie zastanawiałem nad tym. Mam wrażenie, że traktory powinny być budowane inaczej, trochę jak kombajny, żeby kabina była na samym przodzie

    15
    2
  • Rafal napisał(a):

    Co za kretyn z tego traktorzysty. Jeszcze pyskuje że to nie jego wina. Bo krzaki.
    Tam było pewnie 90na godzinę dopuszczalna więc Audi miało pełne prawo szybko jechać. To jest właśnie bezmyślność wieśniaków. Nie widzi ale co tam.
    Mi się kiedyś zdarzyło że traktor bez świateł wyjechał mi w nocy na nieoświetlonej drodze. Takie jeżdżą debile na tych traktorach. AAle się wtedy osrałem.
    Każdy kto choć cień winy zwala na Audi to powinien przeżyć to sam. Z poziomu osobówki.

    22
    25
    • Zdziwsław napisał(a):

      A co miał według Ciebie zrobić? Wysiąść, rozglądnąć się, wrócić do kabiny i znowu jechać na ślepo? Bez drugiej osoby zawsze efekt ten sam, bo audi 90km/h zdąży wyjechać zanim wrócisz do kabiny.

      11
      9
      • adasco napisał(a):

        Tak, dokładnie – wyjść i rozejrzeć się, o ile nie może zapewnić sobie pomocy drugiej osoby!

        12
        8
        • Paddy napisał(a):

          Adasco, ale masz maly iloraz inteligencji 🙂 wystarczyło odwrócić głowę, a on już się zjawił prawie jak z meteor na niebie, a co dopiero wysiąść i wrócić … Haha

          4
          8
          • motocyklista napisał(a):

            Paddy – jak meteor się pojawił? Czyli co krzak kierujący z Audi ma zatrzymać się bo może traktor wyjeżdża na zasadzie – “w dupie mam innych mnie się należy”?

            2
            1
          • adasco napisał(a):

            Nie będę oceniał twojego ilorazu, bo oznaczałoby to zejście na twój poziom – ale powtórzę: nie widzę, nie jadę. Kurde, takie proste, a niektórzy nie potrafią tego pojąć.

            2
            1
      • Rafal napisał(a):

        Czyli dobrze zrobił traktorzysty? A jak by Audi jechało 60 na h a ty byś wyprzedzały go z rodziną bo przecież np 70 km/h to nie szybko i taki kretyn by zabił ciebie i twoją rodzinę. Pomyśl. Bo traktorzysta tego nie potrafi

  • Stary Szofer napisał(a):

    “nie widzisz nie jedź” – sorry, ale traktor był włączającym się do ruchu i to jego psim obowiązkiem było zrobić to w bezpieczny sposób! krzaki nie są żadnym wytłumaczeniem, na drodze nie ma “jakoś muszę wyjechać”, nie to włączający MUSI znaleźć sposób na włączenie się bez ryzyka kolizji, jak nie potrafi – sorry nie jedzie kropka. Gdyby kierowca samochodu wezwał Policję, dyskusji by nie było…

    33
    8
  • kierowca napisał(a):

    kierowca traktora to len przecie nie raz tam jezdzi przecie i iwdzi ze krzaki zasłaniaja mu droge to nie chcialo mu cie uciac albo przynajmniej przyciac

    8
    4
    • Paddy napisał(a):

      Może te krzaki należą do zarządcy drogi i mu nie wolno 🙂

      7
      1
      • motocyklista napisał(a):

        Paddy – wolno 🙂 Przeczytaj ustawę o ochronie przyrody a nie pleciesz bzdury.
        Jeśli nawet nie ma pewności czy może, to jaki problem ruszyć dupę do gminy czy do zarządcy terenu i spytać się, zostawić pismo?

  • Bb napisał(a):

    W każdą stronę mógł spojrzeć jeszcze raz. I tak przez kolejne kilka godzin…

    To jest doskonały przykład na to, że czasem kolizje zdarzają się przez prawdziwy przypadek, bez zaniechania przez kierującego wszystkich środków ostrożności.

    Tak, wiem, powinien sobie zapewnić pomoc innej osoby przy wyjeżdżaniu. Tak mówią przepisy, ale wszyscy wiemy, że to zazwyczaj po prostu niemożliwe.

    Kierujący był bardzo ostrożny, źle nie chciał i na szczęście źle się nie skończyło, choć było wyjątkowo blisko.

    16
    4
    • Michał napisał(a):

      Ja też mam często taką sytuację, że wożę kogoś i nie widzę dobrze drogi, a ta osoba jakoś ani razu nie pomogła mi więcej niż tylko ostrzegła abym uważał.

      • Bb napisał(a):

        Bo tu nie chodzi o powiedzenie “uważaj!”.

        Osoba postronna powinna wyjść z samochodu w okolice drogi tak, aby widziała całą drogę. Powinna pokazywać “stój” lub “jedź” i inne takie. No, rozumiecie – przepis mówi tak a nie inaczej. Jeśłi nie masz pasażera, powinieneś poprosić o pomoc osoby Ci nieznane – np. przechodniów. I żadne prawo nie reguluje tego, czy mogą one takie polecenia (do przodu! do tyłu!) wydawać. Ale żeby uniknąć kolizji – powinieneś o pomoc takich osób jak najbardziej poprosić. No i bądźmy tu poważni.

        Kierowca TIRa zawsze powinien wozić za pasażera osobę pomagającą przy manewrach przy których mało co widzi. Kierowca koparki powinien wozić w “łyżce” pomagiera. A kierowca betoniarki… No. Sami wiecie 🙂

        Jak to zwykle – teoria – teorią, a rzeczywistość – rzeczywistością.

        2
        4
    • Stary Szofer napisał(a):

      NIE!!!!! “to zazwyczaj po prostu niemożliwe” – nie jest wytłumaczeniem, dla narażania cudzego zdrowia i życia. Jeśli nie jestem w stanie bezpiecznie wyjechać, to nie wyjeżdżam kropka.

      9
      3
      • Bb napisał(a):

        Czyli rozumiem, że za każdym wyjazdem z parkingu, gdzie niewiele widzisz – prosisz o pomoc swoich pasażerów, albo, co jeszcze lepsze – postronnych przechodniów? To jest martwy przepis. A w/w przykład można mnożyć i mnożyć.
        Teoria i prawo – jedną stroną, praktyka – drugą.

        A jeśli naprawdę jesteś starym Szoferem, to już w ogóle przeczuwam żart.

        3
        7
        • Stary Szofer napisał(a):

          Jeśli by wyjazd z parkingu miał tak ograniczoną widoczność, jak na filmie, to nie widząc bym nie wyjechał, z reguły nie jest aż tak źle, widać mało, ale trochę widać, ulica nie jest tak wąska, wiec jeśli wysunę (powoli) 0,5 m, to jeszcze można to spokojnie ominąć nie zmieniając pasa ruchu, a ja już zyskuję dużo większą widoczność, ale przede wszystkim, zanim gdzieś wjadę, to myślę jak będę wyjeżdżał….

          1
          1
        • motocyklista napisał(a):

          Bb czyli rozumiem, że masz w nosie wszystko i wszystkich i że jak stwierdzisz, że nie widzisz to wyjeżdżasz na pałę? Przypominam, że posiadanie prawa jazdy to nie obowiązek…
          To Ty masz obowiązek włączyć się prawidłowo do ruchu – są różne sposoby. Stary Szofer podał Ci jeden. Drugi masz w przepisach (a co wstydzisz się poprosić o pomoc?), można zamontować kamerę, nie wiem drona wypuścić z przodu – jak chcesz – bylebyś bezpiecznie włączył się do ruchu nie powodując zagrożenia jak traktorzysta.

          1
          1
          • Bb napisał(a):

            Nikogo i niczego nie mam w nosie. Mam na “koncie” prawie milion kilometrów (za niedługo będzie jubilat, choć ciężko to dokładnie zweryfikować) i nie miałem nigdy żadnego wypadku. Kolizje się zdarzały, ocierki też, ale to “pierdoły”.

            Zmierzam do tego, że Wy widzicie świat jako idealny. Zawsze jest gdzieś ktoś do pomocy. Zawsze mam w zanadrzu nożyce do żywopłotu, albo piłę, żeby wyciąć przeszkadzające mi krzaki. Zawsze jadę samochodem wyższym niż przeszkody…

            No ludzie, to jest postrzeganie świata jako idealnego, a nie rzeczywistego.

            W świecie rzeczywistym, przy rzeczywistych przebiegach – setki razy w ciągu roku będzie w sytuacji w której nie będziecie widzieć, czy jedziecie “na czysto” czy “pod kogoś” (ekhem). Jedziecie więc maksymalnie wolno, może błyskacie światłami, coby uświadomić inne osoby o Waszym manewrze. Może trąbniecie – dokładnie w tym samym celu. Ale wyjechać i tak wyjedziecie.

            Sęk w tym, żeby druga strona (ta, która nadjeżdża z nieznanej strony, ale widzi, że ktoś chce wyjechać nie widząc niczego) – współpracowała. Ja wiem, że ona ma pierwszeństwo. Ja wiem, że jeśli dojdzie do kontaktu – będzie to moja wina. Ale ZAWSZE, na każdym kroku, w drodze rozchodzi się o współpracę.

            Ja jeżdżę przeróżnymi samochodami. Od klasycznych osobówek, przez zdecydowanie bardziej wyspecjalizowane pojazdy, kończąc na dużych dostawczych z zabudową kontenerową.

            Przy tych ostatnich po prostu nie jesteście w stanie zobaczyć wszystkiego. Przy cofaniu z miejsca parkingowego obserwujecie lewe i prawe lusterko, raz za razem, ale nie wiecie, czy w międzyczasie (znaczy się pomiędzy sprawdzeniem terenu za Wami, a wejściem za kółko, ekhem…) ktoś nie wszedł za Wasz samochód. Więc cofacie powoli, powoli, powoli.

            A ja mówię tylko o “kontenerach” na prawko kategorii B. O kierowcach znacznie większych samochodów – wręcz nie chcę wspominać. Bo Ci bez kamer etc. – nie widzą prawie nic. Prawie 😉

            A jednak jeżdżą, wypadków przy manewrach wlaściwie nie ma, osób trzecich do pomocy – nie mają (bo to jest rzeczywistość!!! Gdy taki pojazd manewruje w centrum miasta, może to zrobić tylko dzięki rozsądkowi i uprzejmości innych kierowców).

            Ale gdy ja widzę pojazd wolnobieżny o ograniczonej widoczności, lub ciężarówki o, nazwijmy to braku widoczności, albo rozpędzające się bardzo wolno – zwalniam, albo się zatrzymuję i umożliwiam im włączenie się do ruchu. Często też spotykam się z tym zwrotnie… Dzięki czemu nie muszę trąbić, mrugać itp.

            Nie piszcie mi proszę, że jeśli nie będziecie widzieć drogi w lewo, czy w prawo, to nie wyjedziecie na główną drogę. Bo gdyby tak było, to nie wyjechalibyście z tej drogi nie przez dni, nie przez tygodnie, a przez miesiące. Bo taki jest czas reakcji na służby porządkowe (znaczy się nie na policję, czy straż miejską, a na służby które zetną Wam te przeszkadzające krzaki…).

            Wasze komentarze pokazują tylko i wyłącznie to, że albo mijacie się z prawdą, albo jeździcie do kościoła w niedzielę. I to raz na kilka tygodni… Bo z rzeczywistością nie ma to zbyt wiele wspólnego.

            • Stary Szofer napisał(a):

              cały czas prezentujesz filozofię, “no przecież JA MUSZĘ jakoś wyjechać” – w rzeczywistości do jakiej się odwołujesz, rzadko zdarza się sytuacji jak na filmie, gdy ani widoczności, ani miejsca na manewry nie ma. Pisałem już, iż w praktyce na ogół da się wyjechać bezpiecznie nie zajeżdżając komuś drogi, że zanim gdzieś wjadę to myślę jak wyjadę itd. Tak znam praktykę kierowców ciężarówek, którzy cofają z rażącym naruszeniem PRD – powinni mieć albo kamery, albo kogoś do pomocy, nie mają, bo jeszcze nie dostali paru mandatów i dopóki nie wybulą raz i drugi, to będą nadal jeździć narażając cudze życie i zdrowie. Piszesz, że “nie ma wypadków” – możesz wskazać źródło danych? Że Ty nie miałeś wypadku, to oczywiście dowodzi Twoich umiejętności, ale to ze Ty potrafisz, nie znaczy, iż taką regułę można dopuścić jako dozwoloną. Miliona kilometrów to nie mam (nie jeżdżę w trasy) ale 26 lat codziennego poruszania się po Warszawie (bez wypadku) też swoje znaczy i od dawna jeżdżę na 40% góra 50% moich możliwości – no potrafił bym bez wypadku pojechać dużo szybciej, ale inni zwyczajnie by się bali, ktoś mógł by coś głupiego zrobić – nie i już

              • Bb napisał(a):

                Wiesz co ja Ci napiszę? No wiesz co?!

                ?!

                Ano to, że rozsądny z Ciebie gość 🙂 Po cichu myślałem, że jesteś klasycznym trollem, ale po tym wpisie, zrozumiałem, że tak nie jest.

                Teraz niespecjalnie mogę pisać, ale jutro chętnie odpowiem Ci merytorycznie.
                Temat jest warty “podniesienia”, także nie zapomnę o mojej obietnicy. A widzę, że się rozumiemy (niekoniecznie, że się dogadamy). A co za tym idzie ta dyskusja może być bardzo konkretna 🙂 Trzymaj się, Stary Szoferze!

    • Ja napisał(a):

      Ostrożny?! Wyjeżdżanie na ślepo na drogę nazywasz ostrożnością?
      A pomoc innej osoby bez trudu mógł sobie zapewnić, bo widać na filmie, że w pobliżu były inne osoby.

      3
      1
  • smieszek88 napisał(a):

    “Mógł się wychylić” – pewnie by zyskał ze 30cm ale i tak zostaje 1,5m z przodu które już jest na drodze. Kierowca audi typowy cebularz, zap…la przez wieś chociaż kilka sekund wcześniej już się wychylił ciągnik (36s przód jest już za krzakiem 42s mijają się). Koleś z (k)audi miał bardzo dużo czasu na reakcję, nie miał kultury, ale miał dużo szczęścia. Oczywiście jakby był dzwon to wina traktorzysty.

    9
    9
    • Tymoteusz napisał(a):

      Przez 6 sekund przy prędkości 90 km/h jest pokonywany odcinek 150m, “Chusteczka haftowana” wie jakie tam jest ukształtowanie terenu oraz drogi. Pozwolę sobie przypomnieć co niektórym film z przed kilku lat – z angielskiej kampanii społecznej. https://www.youtube.com/watch?v=61IOERkpTjw Motto na przyszłość: “Inni ludzie popełniają błędy – Zwolnij”

      1
      1
      • Nace napisał(a):

        Dokładnie. I ta kampania, ten film jest właściwie najlepszym podsumowaniem.
        Pierdolę takie podejście jak ma Stary Szofer – może i ma chłop rację z punktu widzenia prawa, ale kompletnie mija się z moralnym aspektem całości i zdrowym rozsądkiem.
        Prawo jest prawem, a życie swoją drogą.
        Albo będziemy zabijać się wzajemnie zgodnie z literą prawa, albo wszyscy cało wrócimy do domu.
        Ja mogę kombinować, szukać pomocników, pisać do zarządców dróg i odpierdalać inne czary mary, mogę się starać, ale to nie wyeliminuje sytuacji takich jak te. Albo przyjmiemy do swoich zakutych łbów, że jesteśmy tylko ludźmi i naprawdę nie zawsze wszystko jest takie klarowne jakby to niektórzy chcieli, żeby było.
        Masa winnych w świetle prawa, acz niewinnych moralnie odsiaduje wyroki tylko dlatego, bo ktoś miał ego większe od Jowisza i musiał tu i teraz.

  • Bartosz napisał(a):

    Dlaczego film jest w kategori autobus ,dostawcze,ciężarowe busy jak żaden z wymienionych nie występuje. A po drugie dlaczego właściciel pola nie wycioł krzaków.

    2
    6
  • Autorro napisał(a):

    Jak nie widzę to nie wyjeżdżam – proste! A jak nie widać, to trzeba się wychylić, chyba, że dupa przyklejona do fotela…

    7
    14
  • eckY napisał(a):

    oczywiście, mógł jeszcze raz spojrzeć też w lewo i znowu w prawo i znowu w lewo i znowu w prawo i mógł tak robić do wieczora. Kierowca poza prawem do jazdy ma też obowiązek zachować szczególną ostrożność tym bardziej, że widział, że są prowadzone prace polowe i maszyny rolnicze są wszędzie. Głupie tłumaczenie, że mógł spojrzeć…

    14
    10
    • Emil napisał(a):

      Mylisz się odnośnie “szczególnej ostrożności” – doczytaj proszę w przepisach kiedy kierowca ma ją zachować, a kiedy ostrożność. Wina w tym wypadku byłaby kierowcy traktora – wymusił i tyle. Chociaż krzaki powinny być wycięte…

      4
      1
    • motocyklista napisał(a):

      eckY – słyszysz, że dzwony biją ale nie wiesz w którym kościele.
      Przeczytaj co napisał Emil i znajdź odpowiednie przepisy – wówczas się wypowiedz.

      1
      1
  • A napisał(a):

    Mogl się wychylić półmózg. Przyczepił se kamerę za mocno i mu chyba tlen odcięło

    7
    20
  • Marcin napisał(a):

    Przed obejrzeniem spodziewałem się gościa który przeleci przed traktorem z jakąś kosmiczną prędkością, co miałoby przywołać puentę o tym jak to szybka jazda jest niebezpieczna i nie daje czasu na reakcję innym. No tutaj nie wygląda żeby Audi gnało z zawrotną prędkością, co przy wypadku oznaczałoby ewidentną winę traktorzysty. Faktycznie krzaki są, no ale to niczego nie usprawiedliwia.

    18
    5
  • Ares97 napisał(a):

    Czy mi się wydaje że facet z kamerką jeszcze próbował się słownie w głupi sposób bonić zwalając winę na krzaki ( które bądź co bądź zasłaniały, ale mógł przecież spojrzeć jeszcze raz w prawo ?

    14
    11

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj