Menu

  • Kategorie

  • 152,000 subskrypcji

  • Ponad 67,000 polubień

  • Instagram

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

Pretensje? Ale kto do kogo?

No to jeszcze raz… kto do go kogo powinien mieć pretensje?

I jak to jest z tą jazdą rowerami po pasach? Można, czy nie można? Bo chodzą słuchy, że nie można!

Na bank ustawodawca chciał zwyczajnie zrobić wszystkim rowerzystom na złość!

Zabronił także pojazdom jazdy wzdłuż po chodniku, ale przecież ja jadę tylko w połowie po chodniku, a poza tym nikomu krzywdy nie robię, nikt też nie zobaczy, a mi się przecież spieszy — a do tego stać jak ta banda idiotów przecież nie mam zamiaru!

Ok – możliwe, że wiózł rodzącą kobietę lub inny nagły przypadek, ale jeżeli powodem takiej jazdy było zwykłe cwaniactwo i chęć “wykolegowania” innych uczestników ruchu, to myślę, że ten kierowca powinien zastanowić się nad sobą — mocno.

Ku pezes…

Ku…

Kurwa, jak ja nie cierpię cwaniaków!

Rzeszów, autor Rain Head

 

https://www.youtube.com/watch?v=aZDJTTjr8zM&list

https://www.youtube.com/watch?v=aZDJTTjr8zM&list

13 komentarzy do "Pretensje? Ale kto do kogo?"

  • normalny kierowca napisał(a):
    0
    0

    Obaj są winni. Kierowca za jazdę po chodniku, natomiast rowerzysta, za przejazd po przejściu dla PIESZYCH. Gdyby przy przejściu był przejazd dla rowerów odpowiednio oznakowany znakami pionowymi i poziomymi to winny by był tylko kierowca osobówki.
    art. 26 ust. 3 pkt 3 Prawo o ruchu drogowym. Sumując 100 dla rowerzysty oraz 250 dla kierowcy.

    • Lama napisał(a):
      0
      0

      No i tu jest problem:

      art. 26 ust. 3 pkt 3 Prawo o ruchu drogowym. Sumując 100 dla rowerzysty oraz 250 dla kierowcy

      Jak to się ma do sprawiedliwości społecznej i równości wobec prawa skoro przy winie obopólnej jeden jest karany 100, a drugi 250? Z jakiej przyczyny? Bo stać jednego na samochód a drugiego na rower? BURDEL, a nie prawo!!!

      • ja napisał(a):
        0
        0

        a no moze na przyklad z tad, ze kierowca samochodu stwarza duzo wieksze zagrozenie taka wlasnie jazda, niz rowerzysta przejezdzajacy przez pasy

        • frd napisał(a):
          0
          0

          Po pierwsze: “stąd”. Po drugie: chuja – rowerzysta wyjeżdżający z dużą prędkością na pasy, dla kierowcy samochodu pojawia się “znikąd”, przez co kierowca nie ma czasu na reakcję.
          Ty jeździsz w ogóle samochodem?
          Przepisy nie są tak bardzo z dupy jak się wydaje.

    • kk napisał(a):
      0
      0

      rowerzysta również za jazdę po chodniku, żeby było rzetelnie.

  • Janek napisał(a):
    0
    0

    Kolego, to “kurwa” jest tu żenujące i użyte niepotrzebnie. Poza tym nie powinieneś człowieka tak obwiniać. Troszkę szacunku do innych nie zaszkodzi. Może cię ktoś kiedyś nagra gdy palisz na przystanku i nawyzywa – a Ty może zapomniałeś lub nie było nikogo więc odpaliłeś…. Pomyśl jak kogoś krzywdzisz. Z resztą się zgadzam. Hej

    • Polskie Drogi napisał(a):
      0
      0

      Ta “kurwa” jest użyta z premedytacją – jest jedynie wołaczem, a nie epitetem skierowanym pod czyimś adresem. Nie uważam też, żebym swoją wypowiedzią kogokolwiek krzywdził. A jeżeli mowa o szacunku… pooglądaj sobie film jeszcze raz – zobaczysz jak się szanujemy dookoła.
      Cześć

      • Anon napisał(a):
        0
        0

        Tak samo reaguję na cwaniactwo… Często nawet daję się ponieść emocjom ale niestety mam na to alergię. Jeśli ktoś mi zajedzie drogę, machnie ręką albo mrugnie kierunkami to nie widzę żadnego problemu. Natomiast jeśli ktoś po chamsku łamie przepisy i ma jeszcze pretensje do innych to włącza mi się agresor…
        Co do przykładu z paleniem na przystanku to masz całkowitą rację, jeśli bym na nim zapalił a ktoś by mnie zbluzgał to by mi się należało i przyjąłbym “zjebę” z pokorą. Jestem palaczem od jakichś 12 lat, ale nigdy nie paliłem na przystankach bo wiem że komuś może to przeszkadzać. Nawet jak stoję w nocy sam na przystanku i jak chcę zapalić to odchodzę za przystanek i staję z boku bo ktoś może przyjść i nie mieć ochoty stać w smrodzie pozostawionym przez mojego papierosa.
        Po prostu czasami trzeba pomyśleć o innych a nie tylko o sobie…

      • Janek napisał(a):
        0
        0

        Masz rację. Miło że odpisujesz. Jest to bardzo uprzejme. Może po prostu się różnimy. Prezentuj taki poziom jak w komentarzu będę zaglądał jeszcze chętniej:)

        Pozdrawiam 😉

  • znawca napisał(a):
    0
    0

    Wszystko spoko, jednak kierowca czerwonego pojazdu nie stwarzał zagrożenia, bo 100km/h nie jechał a jedynie się toczył obok kolejki samochodów do skrętu w lewo (brak kierunku w prawo). Rowerzysta wtargnął na jezdnię na rowerze, nie rozejrzał się, a przecież na upartego można powiedzieć, że włącza się do ruchu, więc pierwsze co to on powinien się zastanowić czy może wjechać na pasy. Kierowca w czerwonym focusie był widoczny z daleka oraz fakt, że się poruszał. Po prostu hrabia sądził, że “Jan” zatrzyma się przed wielmożnym Panem.

  • Mssk napisał(a):
    0
    0

    Wina jest obopólna – czyja większa, czyja mniejsza – to nieistotne. Obaj złamali prawo.

    Dziękuję, nara baj!

  • aa napisał(a):
    0
    0

    Obaj złamali prawo. Tylko zrządzenie losu sprawiło, że bardziej poszkodowanym jest rowerzysta. Zastanawiam się jednak z czyjego OC pójdzie na klepanie drzwi.

  • Kris napisał(a):
    0
    0

    Klepanie drzwi może się okazać tańsze niż naprawa roweru po takim dzwonie 🙂

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Lip 23 2017
    Zderzenie z pociągiem
  • Lip 23 2017
    Dachowanie busa na A4
  • Lip 23 2017
    Komplikacje podczas wyprzedzania
  • Lip 23 2017
    Jazda na czuja
  • Lip 23 2017
    Cofanie we mgle
  • Archiwa

  • PARTNERZY:

  • POSTY GOŚCI