Menu

  • Kategorie

  • Po co to wszystko?

Próba sił?

https://www.youtube.com/watch?v=vzqkD8Cs844
Share Button

33 komentarze do "Próba sił?"

  • Yuri napisał(a):

    Też tak miałem kiedyś gdy jechałem dostawczakiem puste ulice bo to w nocy było chce wyprzedzać wieśniaka na LSW a ten gazu i co ? nie wyprzedziłem 🙂




    0



    0
  • Hartge napisał(a):

    Jest tylko jeden sposób żeby nauczyć go porządku…wpierd….l i tyle.




    0



    0
  • Marcin napisał(a):

    Sam gdy osobiście mam taką sytuację, to zatrzymuję się autem, czekam z 10 minut i dopiero jadę. Szkoda nerwów, żeby jechać za takim debilem.




    0



    0
  • kazik napisał(a):

    po UJ on wyprzedza w takich warunkach i to jeszcze autem które ledwo rozwija 140km/h, widać jak się zbiera podczas manewru wyprzedzania.
    NIe umiesz/nie masz czym to trzymaj się z tyłu na odległość.




    0



    0
  • matimmm napisał(a):

    nagrywajacy du.a, nie potrafi nawet merca wziasc, i po co ten filmik w sieci ?




    0



    0
  • lukja napisał(a):

    Baka wg. mnie ma rację, już dałbym sobie spokój z wyprzedzaniem w takiej pogodzie tym bardziej, że Mercedes też się nie opierdzielał tylko jechał z dość równą i dość wysoką prędkością podróżną. Nic by się nie stało, żeby autor nagrania zwolnił na chwilę i zwiększył odległość, żeby nie dostawać wodą po swoim przodzie.

    Ewentualnie obstając po stronie autora nagrania to wystarczy tel. na POLICJĘ, że kierowca w tym i tym aucie w tym i tym kierunku prawdopodobnie może być pijany bo jeździ od krawędzi do krawędzi nie dając się wyprzedzić. Za kilka kilometrów gościa zawija patrol do kontroli i mamy go z głowy i wyprzedzonego.




    0



    0
  • Bielik napisał(a):

    co za szatan w tym mercu siedzi niech cie Bóg Błogosławi chłopcze




    0



    0
  • Baka napisał(a):

    Jeden warty drugiego. Jak widzi takiego pajaca, co specjalnie przyśpiesza i nie daje się wyprzedzić, to jechał bym już za nim i dał sobie spokój. Tym bardziej, że jechał dosyć szybko a warunki były fatalne. Wydaje mi się, że później to już chciał dla zasady go wyprzedzić, a nie z potrzeby 🙂 Przecież nagle nie zwiększy mu się liczba koni – skoro nie jest w stanie wyprzedzić to już trudno, co poradzić?




    0



    0
  • Diego napisał(a):

    była by moc to by go wciągnął jak chłopca ot cała prawda….
    nie masz mocy i widzisz,że debil nie chce dać się wyprzedzić i kombinuje to jedż sobie spokojnie i nie ryzykuj szkoda życia i zdrowia itp itd . wiem ,że to wku….ce ale lepiej sobie odpuścić albo pojechać zanim i dać w ryj aż się zatrzyma




    0



    0
    • Przedstawiciel napisał(a):

      Ostatnio mialem podobna sytuacje. Gosc wyjechal z podporzadkowanej i 40 km to ja redukcja na 2 i ogien. Gosc widzac to zaczal przyspieszac z glupkowatym usmiechem. Ja niemoglem odpuscic wiec jakos sie udalo . Hamulec i wypad z auta. Z wiekiego kozaka zmienil sie w mala cipke informujac ze dzwoni na policje piszczac jak dziewczyna. Dostal “mele” w ryj aby niebylo sladow [ sprawa za pobicie niebardzo mnie interesuje] . Juz nigdy tego niezrobi. Mam filmik z kamerki jak bylby jakis problem




      0



      0
  • Piotr napisał(a):

    Przecież wiadomo o co chodzi. Koleś wyjechał mercedesem z bocznej uliczki majestatycznie i zaczął się zbierać dopiero jak zobaczył jakieś gówno w lusterku bocznym .Typowe zagranie władcóf szus ..




    0



    0
  • kkriss napisał(a):

    Czuję się dziwnie czytając wasze komentarze.
    Jak ja widzę, że ktoś mnie wyprzedza puszczam nogę z gazu i tyle. Nawet jak właśnie zwiększa się ograniczenie prędkości.
    Dla mnie to normalne dlatego szlag mnie trafia na takiego merca który zachowuje się jak BMW 🙂




    0



    0
    • kwiat napisał(a):

      A to niekoniecznie dobrze, bo przepis mówi o zakazie zmiany prędkości pojazdu wyprzedzanego. Czasem przez zwolnienie możesz zablokować manewr ucieczki.




      0



      0
      • XaRaDaS napisał(a):

        Ja też zwalniam, tzn. odpuszczam gaz i dzięki temu manewr wyprzedzania trwa znacznie krócej, nie jest to hamowanie tylko nieznaczne spowolnienie, żeby zwiększyć różnicę prędkości, a przepisy mówią o zakazie zwiększania prędkości, a nie jego zmniejszanie.




        0



        0
      • jam napisał(a):

        przepis chyba mowi tylko o zakazie zwiekszania predkosci, a nie o zakazie zmiany predkosc – zreszta to prowadziloby do paranoi – skrecam w prawo, hamuje a w tym czasie ktos mnie wyprzedza i ja lamie przepisy? 😉
        a ze to w skrajnych przypadkach uniemozliwa/utrudnia “ucieczke” – well, jak ktos wyprzedza tak, ze musi sie ratowac ucieczka to jego problem




        0



        0
    • Kazi napisał(a):

      Na siłe chcesz być modny nawiazujac do BMW co? Jesteś po prostu żałosny to już zaczęło być nudne. No i na marginesie jak coś to BMW samo się nie zachowuje tylko kawałek mięsa który jest między kierownicą a fotelem 😉




      0



      0
  • Patryk napisał(a):

    Miałem swego czasu podobną sytuacje taxówkarz też przyspieszał przy wyprzedzaniu, na szczęście miałem zapas mocy bo gnój do samego końca nie odpuszczał ;/




    0



    0
  • Anonim napisał(a):

    co do tych 3 akcji licząc od końca to rzeczywiście wygląda jakby specjalnie przyspieszył, ale na samym początku (pierwsza sytuacja) to się nie dziwię kierowcy Mercedesa, bo akurat kończy się teren zabudowany – jak jechał zgodnie z przepisami 50-55 km/h, to wyjeżdżając z terenu zabudowanego przyspieszył do tych legalnych 90 km/h, no i w ten sposób nie dał się wyprzedzić (raczej przypadkiem). Skoro nagrywający jechał sobie w zabudowanym 60-70 km/h albo więcej to jego problem, że tak wyszło.
    Ja wiem, że nie wolno przyspieszać jak cię ktoś wyprzedza, ale z drugiej strony w takiej sytuacji: dlaczego mam się dalej wlec 50 km/h poza terenem zabudowanym? Szczególnie gdyby jechała za mną cała kolumna samochodów i zaczęli mnie wyprzedzać jeden po drugim to formalnie rzecz biorąc nie mógłbym w ogóle przyspieszyć i powodowałbym większe zagrożenie w ruchu (bo umówmy się, że 50 km/h poza zabudowanym nie jest normalne, no chyba że jest zaśnieżona/oblodzona jezdnia albo silna mgła, itp.).

    P.S. strasznie mnie wkurzają kierowcy, którzy uważają, że jadą bezpiecznie np. 70 km/h ciągle – czy jest teren zabudowany czy nie. Jak ja jadę sobie grzecznie 50 km/h na ograniczeniu to mi siedzą na d…e albo wyprzedzają, a jak już wyjedziemy poza miasto i można 90 km/h to znowu ich doganiam i z kolei ja chcę ich wyprzedzić. Jadąc tak 50 km nawet najspokojniejszy człowiek może się zdenerwować 🙂




    0



    0
    • Spokojny napisał(a):

      Raczej ci co jeżdżą 70km/h w zabudowanym nie jeżdżą poniżej 90 w niezabudowanym. Wyjątkiem są kierowcy tirów, którzy jak jedzie się choćby 60km/h w zabudowanym to siedzą na zderzaku, a nawet potrafią wyprzedzać, a potem w niezabudowanym nie przekraczają 90 i zwalniają na wzniesieniach.




      0



      0
      • :) napisał(a):

        No niestety jeszcze mało widziałeś, wyjątkiem to są janusze którzy jadą wszędzie tak samo, najczęściej 80 km/h




        0



        0
    • Michal napisał(a):

      Też jadąc przepisowo po opuszczeniu terenu zabudowanego mam problem z rozpędzeniem się, bo wszyscy mnie wyprzedzają i to byłoby nie bezpieczne gdybym zaczął tak przyśpieszać nie patrząc na to co oni robią. Choć z drugiej strony każdy powinien się z tym liczyć, że pojazd wyjeżdżając z obszaru zabudowanego zacznie się rozpędzać.




      0



      0
  • Bucho napisał(a):

    Film powinien być zatytułowany: Dwóch debili próbuje za wszelką cenę być wsadzonym do czarnego worka. Oczywiście przyspieszanie podczas bycia wyprzedzanym -mega debilizm. Ale samo wyprzedzanie na siłę, żeby tylko być przed kimś – w szczególności podczas takich warunków na drodze – kretynizm do potęgi. Jakby ten przed nim leciał 200kmh, to ten z tyłu musiałby 210kmh, inaczej by się udusił – taki typ kierowcy, których nie toleruję.




    0



    0
    • Anon napisał(a):

      Akurat nie dziwię się autorowi, że w taką pogodę nie chciał za kimś jechać. dostawać non stop taką chmurę wody na szybę, to nie jest nic przyjemnego.




      0



      0
      • Marek napisał(a):

        Wystarczy trochę zwolnić (na 10s spuścić nogę z gazu) i oddalić się od zderzaka poprzedzającego samochodu. Tracisz 3-4s a zyskujesz komfort jazdy.




        0



        0
        • Anon napisał(a):

          Zgadzam się i jeśli nie ma możliwości wyprzedzenia to sam tak robię. Jednak jeśli nagrywający 4 razy próbował wyprzedzić, to znaczy, że ogólnie jechał szybciej od merca.




          0



          0
      • Norbi napisał(a):

        w takim razie jak pada to zostawać w domu … dwa ciołki i tyle ..




        0



        0
    • Anonim napisał(a):

      Sorki ale twoja wypowiedź jest beznadziejna jeśli nie rozumiesz zdazenia to się nie wypowiadaj bo szkoda, sytuacji było kilka i jakiś kierowca dla mnie debil nie daje się wyprzedzić bo mu “ala” ambicją nie pozwala przyspiesza i zwalnia a każdy według uznania jedzie w takich warunkach, w żaden sposób nie widzę złej postawy autora




      0



      0
  • Stef napisał(a):

    Może i debil, ale w 50 sekundzie filmu prawdopodobnie uratował autorowi filmu życie.




    0



    0
    • Przemek napisał(a):

      Czytając ten komentarz przypomniał mi się skecz kabaretu Ayoy pt. “Sprawa honoru” 🙂 Idealnie tu pasuje!




      0



      0
      • Stef napisał(a):

        Ale ja kolego absolutnie nie pochwalam zachowania kierowcy Mercedesa. Nagrywajacego zresztą też. Ale trzymam sie tego co napisałem powyżej – gdyby merc nie przyspieszyl, nagrywajacy poszedlby na czolowke.




        0



        0
        • Adam napisał(a):

          Też chyba na czołówkę poszedłeś ze ścianą ;D




          0



          0
        • Maciek napisał(a):

          ,,Gdyby Merc nie przyspieszył” zostałby wyprzedzony o wiele szybciej i nie byłoby mowy o ,,czołówce”. Ale widać trudno Ci to zrozumieć…




          0



          0

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Archiwa

  • PARTNERZY

  • POSTY GOŚCI

  • Blogi