Rowerzysta uderza z dużą siłą w latarnię

https://youtu.be/w-nyB09hjz8
Share Button

103 komentarze do "Rowerzysta uderza z dużą siłą w latarnię"

  • Donald pisze:

    Piękny “szczał” w latarnię. Baran na rowerze jechał ulicą, potem gwałtownie zjechał na chodnik. Generalnie sam sobie winien.

    1
    2
  • Słoneczko pisze:

    Ten rowerzysta już będzie jeździł ostrożnie

  • Stary Szofer pisze:

    Przeczytałem komentarze i ręce mi opadają! Owszem, taksówkarz miał obowiązek ustąpić pierwszeństwa, tylko czy miał obowiązek wjeżdżając na chodnik przewidywać, iż może się tam pojawić (na chodniku!) pędzący rowerzysta? Taksówkarz miał prawo oczekiwać, iż inni uczestnicy ruchu stosują się do PRD, o ile okoliczności nie wskazują inaczej – wiec jechał na tyle wolno, by zdążyć się zatrzymać, gdy pojawią się piesi. “okoliczności” zaistniały dopiero gdy zauważył rowerzystę i wówczas zareagował – stanął! Zatem taksówkarz zachował się zgodnie z PRD. Teraz rowerzysta z całą pewnością nie dostosował prędkości do warunków jazdy, nie miał prawa zjeżdżać na chodnik, o ile ten zjazd nie był manewrem ominięcia pieszych i tu jest problem, który zafundował nam zarządca drogi. Nikt nie zwrócił uwagi, iż Zarządca drogi ustawił znaki z których wynika galimatias prawny: droga niby jest wyłączona z ruchu, ale nie do końca, bo znak „zakaz wjazdu wszelkich pojazdów” ma tabliczkę z wyjątkami mi. nie dotyczy rowerów, no to pytanie droga jest wyłączona z ruchu, czy nie? Piesi mają prawo swobodnie po niej chodzić, czy obowiązują ich przejścia dla pieszych (których tam nie ma) ? Nie wiem jak orzeknie Sąd, ale będzie miał problem, dla mnie co najmniej współwinny jest zarządca drogi – gdyby ustanowił wszędzie tam strefę zamieszkania i dodatkowo postawił zakaz wjazdu z wyjątkami – sprawa była by jasna: wszyscy (również rowerzysta) mieli by obowiązek jechać powoli i ustępować pieszym. A tak jak to jest oznakowane: piesi szli jak po deptaku, rowerzysta jechał jak po jezdni i spotkali się!

    10
    • Kris pisze:

      Ale wcale nie musi być to związane z pieszymi, mi to wygląda tak jakby rowerzysta chciał skręcić w ulicę (w swoje prawo), miał też zasłonięty widok (podobnie jak taksówkarz) i w ostatniej chwili odbił w swoje lewo, zahaczył o taxi i wylądował na lampie.
      Prędkość rowerzysty? Kiedy jest duża? 20km/h wtedy kiedy jedzie w takim miejscu, czy po ulicy?

      • Stary Szofer pisze:

        Prędkość należy dostosować do warunków jazdy, czyli prędkość powinna zapewnić panowanie nad pojazdem przy zaistnieniu wszelkich możliwych zgodnie z przepisami zachowań innych uczestników ruchu. Jeśli założyć, iż chciał skręcić w prawo, (nie wygląda mi to ale załóżmy) to ponieważ tam jest strefa zamieszkania miał obowiązek założyć, iż w niewidocznej dla niego strefie przebywają piesi np. małe dzieci – gdyby skręcił z taką prędkością, to dziecko mógłby zabić! Gdyby koleś tak skręcił w stronę mojego dziecka, to byłby w gorszym stanie niż po tym kontakcie z latarnią!

  • qwert pisze:

    Tylko i wyłącznie wina rowerzysty. Chłopaczek wymyślił sobie zjazd z drogi na chodnik w obrębie skrzyżowania (może chciał minąć nadchodzącą parę), ale nie przewidział, że ktoś może wyjechać. Jakby jechał tak jak należy, cały czas przy prawej krawędzi to miałby spokojnie minimum metr zapasu od taksówki (Google Earth dla poglądu: https://www.google.pl/maps/@53.1214324,17.9967806,3a,48.9y,236.62h,86.92t/data=!3m6!1e1!3m4!1sEUpheUWfYbP9vP54Rbbtxg!2e0!7i13312!8i6656 )

    10
    1
  • dydzio pisze:

    Przyjebał jak dzik w sosnę – pasuje tutaj jak ulał…

  • Maniek pisze:

    W temacie rowerzystów: http://tiny.pl/g8891

  • Trollcatcher pisze:

    Znać przepisy a dobrze je interpretować to nie to samo. Coraz częściej analzuje sie sytuacje i ocenia stopień winy a nie ślepo patrzy w kodeks. Przykład 17latka który zginął na pasach na zakopiance to wzięty pierwszy z brzegu.

  • Bobi pisze:

    Kilka dni temu miałem podobną sytuację, jak ten kierowca taxi.
    Skręcam w prawo przez podwójne tory tramwajowe, zatrzymuję się przed przejściem (na torach) jest tam też śluza rowerowa, przepuszczam wolno idącego pieszego bo ma zielone, w tym czasie w oddali widzę nadjeżdżający tramwaj, ruszam i nagle z prawej strony nadlatuje pedałowiec torpeda (nie widziałem go), też ma zielone.
    Czy to jest zdrowa sytuacja?
    Pedałowiec zdążył wyhamować, ale byłaby moja wina. Jak by mi wypieprzył w samochód, to bym wysiadł i go dobił.
    Kiedy WY pedałowcy zrozumiecie, że auto jadące 50/h jedzie wolno, ale rower jadący 50/h jest jak niewidoczna strzała?
    Jak się nic w przepisach nie zmieni, takich przypadków będzie więcej.
    Też jeżdżę rowerem, ale z rozsądkiem, jestem rowerzystą nie pedałowcem. Na przejazdach i skrzyżowaniach zwalniam do prędkości idącego pieszego. To takie trudne?

    1
    2
  • Bobi pisze:

    Znowu wioskowa filozofia bierze górę w komentarzach.
    Przyczyna moi drodzy przyczyna, a to:
    1)Rower (pedałowiec) jechał po chodniku, czego mu nie wolno.
    2)Pedałowiec jechał za szybko.
    Reszt a to już wypadkowa przyczyny.

    1
    1
  • Beton pisze:

    Puśćcie to sobie z prędkością 0,25 na pełny ekran, może zmieni to wasze myślenie. Chciał skręcić w prawo, ale tam się pojawiła taksa i już nie wyrobił z odbiciem.

    3
    14
    • mx pisze:

      Nie ma wuja żeby się wyrobił w zakręcie przy tej prędkości nie przecinając osi jezdni tej drogi poprzecznej.
      Moim zdaniem ten rowerzysta to pirat drogowy i tylko się cieszyć, że wybrał jazdę na rowerze, a nie kupił sobie BMW, bo do niego bardziej by ono pasowało.

      16
      3
  • Monia pisze:

    Aż nie wierzę. Jakby dali szympansowi rower…

    20
  • TwardyJohn pisze:

    ciekawe jakby wybiegło dziecko zamiast taksówki…

    13
    2
    • Anonim pisze:

      To zamiast kierowcy taksówki, beknął by rodzic wybiegającego dziecka – proste.

      4
      8
      • TwardyJohn pisze:

        tak bo zawsze rowerzysci sa święci…

      • Stary Szofer pisze:

        Rodzic? Za potrącenie dziecka na chodniku odpowiadał by rodzic? Tam jest strefa zamieszkania i chodnik! Rowerzysta nie zachował elementarnej ostrożności, o wymaganej na skrzyżowaniu szczególnej ostrożności nie wspominając, ewidentnie nie dostosował prędkosci do warunków jazdy.

  • TwardyJohn pisze:

    teraz juz bedzie jezdzil wolniej 😂😂😂 barani łeb…

    24
    2
  • Łukasz pisze:

    A OC na zniszczoną lampę jest?

    10
    1
    • Maniek pisze:

      Skoro Policja orzekła winę taksówkarza, a ten przyjął mandat to lampę naprawią z OC sprawcy, czyli cierpa.

      1
      4
      • pytanie pisze:

        Gdzie masz informację o tym co orzekła policja, bo w opisie pod filmem na yt jest napisane, że sprawa jest w toku?

  • KarmazynowyPiłatDrogowy pisze:

    1. Strefa zamieszkania/dreptak
    2. Taksówkarz jeszcze nie wjechał na skrzyżowanie
    3. Taksówkarz jechał powoli
    4. Rowerzysta jechał szybko
    5. Rowerzysta jechał brawurowo
    6. Rowerzysta nie zachował ostrożności
    7. Taksówkarz zatrzymał się praktycznie natychmiast
    itd.

    33
    1
    • Anonim pisze:

      1. Strefa jest tam, skąd wyjechała taksówka.
      2. Skrzyżowanie to nie tylko jezdnia.
      3. Za szybko
      4. Nie więcej niż 50 kmh
      5. Nie prawda
      6. A kto spowodował kolizję wymuszając pierwszeństwo ?
      7. Za późno

      8. Do sytuacji w znacznym stopniu przyczynił się pojazd zaparkowany w obrębie skrzyżowania, który ograniczył widoczność. Gdyby go tam nie było, kierowca taksówki nie wymusił by pierwszeństwa a nawet gdyby wymusił to rowerzysta miał by szanse zareagować wcześniej i uniknąć wypadku.

      Amen.

      9
      23
      • trollcatcher pisze:

        Przecież rowerzysta wjeżdża na “chodnik”, więc szach mat i winny znaleziony. Poza tym, nie wiem w jakim top mieście, ale w większości w centrum miast na takich deptakach jest zakaz jazdy na rowerze.

        18
        2
      • TomaszTomasz pisze:

        Nie przegadasz niektórym, zawsze są dwie prawdy na tym portalu, ta którzy sprzyja komentującym i ta, która jest oparta na przepisach. Przepisy mówią jasno, że taksówkarz miał ustąpić pierwszeństwa uczestnikom ruchu na DRODZE (nie jezdni, a DRODZE) z pierwszeństwem, nie uzcynił tego i on jest winny. To, czy ktoś poruszał się deptakiem, chodnikiem, krawężnikiem, skakał na jednej nodze, szedł na rękach nie ma tutaj znaczenia.

        Niektórzy muszą sobie uświadomić, że złamanie innych przepisów nie ma znaczenia, gdy rozstrzyga się sprawę pierwszeństwa przejazdu/wymuszenia pierwszeństwa.

        4
        2
        • W pisze:

          Tomasz – a powinno. W wielu krajach tak właśnie jest, uważam że byłoby jak najbardziej uzasadnione i pozwoliło racjonalnie przypisać udział w sprawstwie.

  • Stachu pisze:

    Taksówkarz nie miał szans, ale przepisy to przepisy. Potrąciłem kiedyś tacząc się przez przejście dla pieszy pieszego co mi się wj**bał jak ten “kolarz”. Teraz to się nawet cieszę, że to nie był rowerzysta.

    • Anonim pisze:

      “Taksówkarz nie miał szans”, “Potrąciłem kiedyś tacząc się przez przejście dla pieszy pieszego” – Kiepski kierowca broni drugiego kiepskiego kierowcy.

      12
  • Marek pisze:

    O wini ewidentnie orzeknie sąd. Pewnie zgodnie z przepisami oberwie kierowca taxi, a rowerzysta uznany zostanie za współwinnego. Współczuję taksówkarzowi – trafił na debila, który za nic ma rozsądek i bezpieczeństwo pieszych. Ludzi koło latarni rozjechałby, gdyby się nie zatrzymali. A ewidentnie widać, że szli w uliczkę poprzeczną.
    Taksówkarz naprawdę jechał skarnie powoli, poruszającym się chodnikiem pieszym spokojnie ustąpiłby pierwszeństwa, ale gnającego pewnie ponad 40 km/h rowerzystę zjeżdżającego na chodnik trudno zauważyć.
    Tak że – współczuje taksówkarzowi.Ii rowerzyście też – karę za bezmyślność dostał srogą.

    13
    1
  • miki pisze:

    to rowerzysta zjeżdża na chodnik – zobaczcie skąd jedzie

  • Henio pisze:

    Fatalnie zapierodlił😬

    11
  • flo pisze:

    łysy rzucił się na pomoc tempem ekspresowym

    1
    6
  • Krzysiek pisze:

    Ciężko po tym nagraniu jest stwierdzić gdzie właściwie ten rowerzysta zmierzał i co w ogóle zamierzał, jedno jest natomiast pewne, będzie miał teraz nauczkę, żeby jeździć wolniej, a przede wszystkim ostrożniej.

    22
    1
  • darek pisze:

    jednak rowerzysta miał pierwszeństwo winne taxi

    3
    37
    • Czarek pisze:

      Proponuję przejrzeć dokładnie przebieg dróg:

      Ciemna kostka = droga z pierwszeństwem, jasna kostka = strefa zamieszkania i chodniki (bo chyba latarnia nie stoi w jezdni? aczkolwiek w Polsce takie kwiatki mają miejsce)

      Rowerzysta już na początku skrzyżowania zjechał z drogi z pierwszeństwem (wygląda jakby miał ominąć pieszych, w efekcie czego kierował się na chodnik, bo nie sądzę, aby miał w planach skręt w prawo – z taką prędkością przebiłby mur do cukierni 🙂 ), auto natomiast nie wyjechało ze strefy ruchu, a zatrzymało się ~2m przed drogą z pierwszeństwem.

      KWPBydgoszcz: auto nie ustąpiło pierwszeństwa rowerzyście

      hehe … nie wiem kto tutaj jest większym debilem – policja, czy rowerzysta, który zapierdala w takim miejscu (pomijam to, że tam jest strefa “30”).

      30
      2
      • TomaszTomasz pisze:

        Z tymi kolarami kostki, to Ty sobie jaja robisz.
        Winny kierowca samochodu, następuje włączenie do ruchu i musi ustąpić wszystkich, pieszym, rowerzystom, kajakarzom, a również i dzieciom skaczącym po chodniku w klasy.

        5
        14
        • Czarek pisze:

          Jeśli przyjąć, że włączanie się do ruchu trwa od momentu, gdy przód samochodu jest na wysokości znaku “koniec strefy zamieszkania”, a kończy, gdy tył auta minie znak to masz rację.

          Inni przyjmują tezę, że strefa zamieszkania graniczy z drogą “z pierwszeństwem” – wtedy to taksówkarz winnym nie jest.

          • TomaszTomasz pisze:

            Skrzyżowanie obejmuej całą infrastrukturę drogową przy połączeniu dróg, taksiarz wjeżdża na deptak, na którym dopuszcza się ruch pojazdów.
            Gdy nie ma wyznaczonych linii, to zatrzymujesz się przez drogą (deptakiem)/przejazdem kolejowym tak, aby nie wymusić pierwszeństwa na poruszających się tam już pojazdach – to są podstawowe przepisy ustaw, a prowadzona tutaj jest dyskusja kto zawinił.
            Chętnie będę śledził temat i poczekam na ewentualny wyrok.

  • Abc pisze:

    Auć, ale czy nie za szybko tym rowerkiem?

    23
  • Bartek pisze:

    jackass jak ch*j xD

    20
  • Bydzia pisze:

    Skrzyżowanie długa/pod blankami w Bydgoszczy, TAXI włącza się o ruchu (znak D-40). Kto i jakby nie jechał wina TAXI.

    5
    25
  • Maniek pisze:

    Ta Zafira stojąca na skrzyżowaniu to chyba do odholowania przez SM?

    14
  • Leszek pisze:

    Poszkodowany prezentuje styl jazdy, niestety, typowy dla wielu młodych rowerzystów – to znaczy zbyt optymistyczny (czytaj: bez wyobraźni). “Na pewno nic nieprzewidzianego się nie wydarzy, nikt nie wejdzie, ani nie wjedzie przed mój rower.” (Zapieprzam, ile wlezie.) “Na pewno nigdy nie upadnę, ani nie uderzę w żadną przeszkodę.” (Po co mi jakiś obciachowy kask?) “Droga, w którą chcę skręcić na pewno zawsze będzie wolna.” (Po co zwalniać, patrzyć, uważać?)

    A potem szok i dramatyczne pytanie: ja to się mogło stać?!

    26
    2
  • Pienio pisze:

    Czytam wasze komentarze i zastanawiam się skąd macie prawo jazdy (jeśli je macie). Wg przepisów 100% winy ponosi taksówkarz. To on ma obowiązek przepuścić wszystkich i dopiero jechać. Jeśli ma ograniczoną widoczność powinien poprosić kogoś o pomoc (bzdurne zalecenie ale jednak istnieje taka opcja). Poza tym z jaka prędkością jechał rowerzysta? Szybko? Ustawa PRD nie przewidziała takiej prędkości wiec ciężko ukarać za cos rowerzystę. Zgodnie z przepisami wina taksówkarza nie podlega dyskusji. Natomiast przepisy i ich zastosowanie to temat na osobna dyskusję. Uprzedzając hejterow, nie bronię rowerzysty. Stwierdzam tylko fakty.

    14
    29
    • Pienio pisze:

      A teraz hejt start za 3,2,1…

      1
      13
    • Ja pisze:

      To nie “bzdurne zalecenie” tylko oczywista oczywistość (a przynajmniej powinna taka być: NIE WIDZĘ, NIE JADĘ.

      5
      7
    • Leszek pisze:

      Ha, ha, ha! @Pienio: czekasz i czekasz na ten “hejt”, a tu nic.

      Myślę, że sąd podzieliłby winę na trzech: (1) kierowcę taksówki (jechał powoli i bardzo ostrożnie – po zauważeniu rowerzysty natychmiast zareagował i zatrzymał samochód); (2) kierowcę, który zaparkował Opla Zafirę na skrzyżowaniu, ograniczając widoczność i utrudniając manewry obu uczestnikom zdarzenia; (3) rowerzystę, który gnał na oślep, zakładając, że wszędzie będzie miał wolną drogę bez przeszkód; oczywiście, nie sygnalizował też zamiaru skrętu (prawą ręką).

      Pytanie tylko o proporcje. Bardzo możliwe zresztą, że do takiej rozprawy dojdzie w związku z rozpatrywaniem roszczeń ubezpieczeniowych.

      16
      2
      • Pienio pisze:

        @Leszek Nie ma hejtu słownego, ale 7 łapek w dół. Widać że niektórzy nie zrozumieli o czym pisałem. Mam nadzieję że te łapki to od tych co nie mają prawa jazdy. Jeśli jest inaczej to powinni je jak najszybciej oddać skoro mój wpis wywołał u nich taką reakcję.

        1
        8
      • TomaszTomasz pisze:

        Zgadza się, kierowca taxi jechał ostrożnie, lecz najwidoczniej nie wystarczająco. Miał ustąpić przy włączaniu się do ruchu, ale tego nie zrobił.
        Czym ten kierowca opla zwinił w zadrzeniu? Stał i tyle, sąd nawet się tym nie zajmie w takim kierunku. Ciekawe tlumaczenie, że kierowca opla zasłaniał, to jest też współwinny. Który to przepis obciąża go winą za takie zachowanie? Mnie uczono na kursie, że jak nie widzę, to nie jadę.
        Rowerzysta nie skręcał, poruszając się w obrębie swojego pasa ruchu nie musi sygnalizować manewrów, to jest bolączka kierowców, że nawet tak podstawowych przepisów nie znamy. Rozumiem, że jak omijasz gulik kanalizacyjny, to też używasz kierunkowskazów?

        Rowerzysta był na drodze z pierwszeństwem, kierowca Taxi się włączał i ma ustąpić, to jest wyjaśnienie całej sprawy.

        1
        1
    • Bush pisze:

      Czytam twój komentarz i zastanawiam się gdzie masz oczy… Rowerzysta jechał po chodniku, wiec jakim cudem taksówkarz miał go przepuszczać?!

      11
      • Pienio pisze:

        Z tego co wiem to nie po chodniku, a deptaku po którym mial prawo jechać. Poza tym przeczytaj Art. 17 i zobacz jakie obowiązki ciaza na kierowcy taksówki ktory wyjeżdża ze strefy zamieszkania.

        1
        7
      • TomaszTomasz pisze:

        Włączając się do ruchu ustęujesz wszystkim, również tym, którzy poruszają się chodnikiem.

    • Andy pisze:

      aż oglądałem parę razy, rowerzysta popylał z ulicy na chodnik i ścinał aby lampę ominąć po chodniku, taryfiarz bardzo wolno podjeżdżał do krawędzi jezdni i stanął w miejscu od razu gdy zobaczył rowerzystę który zap…ł “na oślep”, w/g mnie to jego wina (nienawidzę taryfiarzy bo jeżdżą jak cipy, prawko mam od 36 lat, jeżdżę motocyklem i osobówką)

      11
    • artur pisze:

      obejrzyj jeszcze raz potem jeszcze raz aż do skutku i w końcu dopatrzysz się winy wyłącznej rowerzysty
      BEZSPORNEJ

      2
      2
    • Lechu pisze:

      Teoretycznie masz rację, ale to tylko teoria. Wg Twojego rozumowania taksówkarz powinien się zatrzymać, wysiąść i zobaczyć czy może jechać, albo się zatrzymać, otworzyć szybę i poprosić kogoś aby mu powiedział czy ma wolny przejazd. Tylko pytanie, kto w praktyce tak robi?? Sam się przyznaj czy tak zawsze robisz.

  • zal pisze:

    Rowerzysta zdecydowanie za szybko, to wyglada tak jakby z drogi chciał wjechać na chodnik, raczej wina po jego stronie

    14
    3
    • Pienio pisze:

      Tam nie ma ulicy i chodnika, tam jest deptak po którym rowerzysta może poruszać się całą jego szerokością.

      • micra pisze:

        No na Google StreetView wyraźnie widać, że jest ulica, są chodniki, a rowerzysta zjechał z ulicy na chodnik, na którym nie powinien się znajdować.

        Chyba, że w Bydgoszczy można jeździć po chodnikach – to zmienia postać rzeczy.

  • darek pisze:

    Mi się wydaje że taxi miało pierwszeństwo

    2
    4
    • Ja pisze:

      To prawda – wydaje ci się.

      7
      3
    • Maniek pisze:

      To nic, że taxa była z prawej, wyjeżdżała ze strefy ruchu a więc powinna teoretycznie ustąpić. Pytanie czy kierowca taxy widział tego zap!3rdalającego po*^ba. Nie wydaje mi się…

      11
      3
  • fred pisze:

    Bo miał pierwszeństwo, zawsze ma to dlaczego nie tym razem.

  • Purebred pisze:

    I jeszcze latarnię zniszczyl. Ciekawe czy jego OC pokryje zniszczenia… a zaraz, rowerzyści nie płacą OC.

    16
    7
  • Anonim pisze:

    Król drogi chciał skręcić w prawo – i dlaczego samochód nie zjechał mu z drogi ( lekka ironia)
    Dobrze że uszkodził tylko siebie – może to go czegoś nauczy, szkoda tylko latarni – za naprawę której powinien zapłacić

    28
    8
    • Rafał78 pisze:

      Skąd te “minusy”? Przecież widać ewidentnie, że rowerzysta chciał skręcić w prawo, ale tam była już taxi więc odbił w lewo żeby w nią nie zawalić. Manewr mu do końca nie wyszedł, bo zapierdalał jak dziki osioł i skończyło się tak jak się skończyło.

      21
      2
    • Ja pisze:

      I zapłaci. Taksówkarz, który wymusił pierwszeństwo włączając się do ruchu.

      2
      8
      • Borek pisze:

        Zastanawia mnie tylko w jaki sposób taksówkarz mógł wymusić pierwszeństwo, jeżeli do drogi z pierwszeństwem miał jeszcze dobre 1,5 metra. Możesz mi to wytłumaczyć?

        • TomaszTomasz pisze:

          To polecam zapoznać się z definicją drogi, bo chodnik również do niej się zalicza.

          2
          1
          • Łukasz pisze:

            Droga to nie to samo co jezdnia.

            • TomaszTomasz pisze:

              Włączanie się do ruchu ustępujesz wszystkim uczestnikom ruchu drogowego, pieszy i rowerzysta również do tego ruchu drogowego się zaliczają, a chodnik jest częścią drogi, czyli znajdowali się w toku drogi z pierwszeństwem. Bronicie na siłę taksiarza, a jest posprzątany.

  • ed pisze:

    Jego szczęscie, że przywalił w latarnie barkiem, a nie pustym łbem.

    27
  • Maniek pisze:

    “Ale urwał, ale to było dobre…”

    10
  • Gor pisze:

    Mistrz prostej…

  • poldek pisze:

    Ciekaw jestem jakby cyklista zareagował, gdyby wyskoczyło dziecko na hulajnodze, albo inny mały cyklista? Idiota.

    39
    1
    • Pan Kracy pisze:

      Zareagowałby pozwem cywilnym bo dzieci z reguły nie posiadają OC 😛

      4
      1
      • Anonim pisze:

        a jak dziecko wyskoczy przed samochód na jezdnie to wina kierowcy samochodu czy rodzica, który nie dopilnował pociechy ?

        7
        1
        • Ja pisze:

          Poczytaj komentarze pod innymi filmami. Jakby był samochód, to sytuacja byłaby inna, ale jeżeli uczestnikiem zdarzenia jest rowerzysta, to wg większości wypowiadających się tutaj “królów szos”, ZAWSZE jest wina rowerzysty – z definicji.

          4
          9
      • Henio pisze:

        Nie muszą. Wystarczy, że rodzice ubezpieczą mieszkanie czy dom i wezmą OC w pakiecie za przysłowiowego “piątaka”, na wszystkich członków gospodarstwa domowego.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Lut 19 2019
    Polskie Drogi #140
  • Lut 18 2019
    Potrącenie 13-latki i jej dziadka. Sprawca uciekł.
  • Lut 18 2019
    “Masz przeje*bane!”
  • Lut 17 2019
    “No przecie światła mam”, czyli oświetlenie z AliEkspress i śmiertelne zagrożenie
  • Lut 16 2019
    Kolizja z autobusem (autor prosi o interpretację sytuacji)
  • Kategorie

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa