Menu

  • Kategorie

Ruch wahadłowy na torach kolejowych

Pasażerowie w roli czujek, wzajemne blokowanie się, dyskusje i “przepychanki”.
Nie od dziś wiadomo, że dla niektórych kilka minut to więcej niż wieczność…

https://youtu.be/8uishNSxFOo
Share Button

64 komentarze do "Ruch wahadłowy na torach kolejowych"

  • Kiwi napisał(a):

    Akurat byłam w podobnej sytuacji, we wsi, gdzie zdarzało mi się odwiedzać dziadków, notorycznie psuły się rogatki na przejeździe kolejowym – potrafiły być zamknięte nawet dwie godziny . To co w takiej sytuacji mieliby robić ludzie, jak właśnie nie przejeżdżać miedzy półzaporami? Jak stali i stali, a końca nie było widać, to też wystawiali pasażerów, którzy sprawdzali najpierw “na słuch”, czy pociąg nie nadjeżdża (szyny w charakterystyczny sposób skrzypią i drżą przede wszystkim, zanim jeszcze pociąg się pokaże), bo spece od naprawiania zapór mieli w dupie co tam się odpierdala na tym przejeździe (nomen omen naprawiono je dopiero, jak jednej nocy babeczka postanowiła zakończyć swoje życie i rzuciła się pod pociąg kilkaset metrów wcześniej). Tutaj może być podobna sytuacja – o ile nie pchałabym się na przejazd bez kogoś instruującego i na pewno nie zapierdalałabym na czołówkę, to można takie coś porównać do przejazdu przez miasto gdzie wyłączono sygnalizację świetlną (migają żółte) – też nie mamy pewności, czy nam z boku nie jebnie jakiś spec w samochód (tak, wiem, prawo o ruchu drogowym reguluje zasady w ruchu drogowym – ale jak by było tak pięknie, to nie mielibyśmy tej strony).

    • laudo napisał(a):

      Podobna sytuacja bywała we Wro na rondzie Pileckiego kilka lat temu. Co drugi dzień rogatka zepsuta, PKP ma napawę w dupie, pół miasta stoi w korku.
      W końcu po 15 minutach bez pociągu ludzie wyłamywali szlaban i mieli to w dupie. Jeden łamał, a drugi dzwonił na policję żeby zamknęli linię bo rogatka jest niesprawna i ruch po ulicy odbywa się mimo to.
      Początkowo policja się rzucała, ale odpowiedź dzwoniącego była następująca:
      “Ja się z tłumem bić nie będę, Pani taka odważna to sama przyjedzie kłaść się krzyżem. Jak nie chce Pani do PKP dzwonić to nie, ale od tej rozmowy trupy na wasze konto idą.”
      Po kilku takich akcjach Komendant pojechał do PKP…

    • Paweł napisał(a):

      gowno prawda kiedy szyny zaczynaja wydawac odglos pociag widac od paru minut przy dobrej widocznosci

  • Radeczek napisał(a):

    dokladnie widac jak POLOK potrafi

    2
    2
  • laudo napisał(a):

    Pytanie do wszystkich świętojebliwych komentujących poniżej:

    Kto nigdy nie przeszedł na czerwonym świetle?
    Niech pierwszy rzuci kamień…

    5
    17
  • Kierownik napisał(a):

    Nie liczyłem dokładnie, ale spokojnie ponad 20 Januszy się trafiło, każdemu wystawić kwit na 500 zł i ponad 10 kafli wpadnie do budżetu 🙂
    Potem poczytamy ich kwik i jęki, bo “czerwone było bez sensu”.

    15
    4
  • Beerdziak napisał(a):

    Półzapory to świetne rozwiązanie, ale oczywiście dla ludzi myślących. Wbrew pozorom (jak widać na tym filmie) półzapory nie służą do przejeżdżania przez przejazd w dowolnej chwili, który to manewr mogą wykonać tylko “wybra(kowa)ńcy umysłowi”. NAWET GDY SĄ OPUSZCZONE! Półzapory umożliwiają opuszczenie przejazdu kolejowego w przypadku kiedy pojazd znalazł się już na nim i w tym samym momencie zapory się zamykają. Teoretycznie nigdy nie powinno dojść do takiej sytuacji, bo na kilkadziesiąt sekund przed opuszczeniem zapór uruchamia się sygnał dźwiękowo-wizualny i JUŻ W TYM MOMENCIE POJAZDY PORUSZAJĄCE SIĘ PO DRODZE MAJĄ CAŁKOWITY ZAKAZ WJAZDU NA PRZEJAZD.

    • TomaszTomasz napisał(a):

      W przypadku przejazdów sterowanych zdalnie, to sygnał świetlny oraz dźwiękowych uruchamiany jest 13 sekund przez rozpoczęciem opuszczania rogatek.

  • Beerdziak napisał(a):

    Nawet Litwin się połaszczył??!!!!! No nie wierzę normalnie.

    2
    1
  • Beerdziak napisał(a):

    Jak lemmingi…

    3
    1
  • Krzysiek napisał(a):

    Patologia w najgorszym możliwym wydaniu! Zaczynam być zdania, że na polskich przejazdach kolejowych, zamiast szlabanów, powinna podnosić się żelbetonowa ściana.
    Na przejazd nie można wjechać, jeżeli nie ma możliwości swobodnego przejazdu na drugą stronę, pali się czerwone światło lub w pobliżu znajduje się pojazd szynowy – zawsze, bez względu na okoliczności, trzeba zatrzymać się przed przejazdem i rozejrzeć czy faktycznie żadnego pojazdu szynowego nie ma w pobliżu.
    Większości tych debili z filmu należałoby odebrać prawo jazdy i postawić przed sądem, gdyż nie znają podstawowych zasad ruchu drogowego, a tym co robią za kierownicą, prowokują tak niebezpieczne sytuacje, że stwarzają w rezultacie zagrożenie dla otoczenia.

    10
    3
    • Borek napisał(a):

      Przecież w Rosji montują takie fajne rampy – możesz zjechać po niej z przejazdu bo wtedy się schowa pod naciskiem pojazdu, ale w drugą stronę masz ścianę na pół metra i nie ma opcji żeby wjechać. 😀

  • Bobi napisał(a):

    Czy to jest normalne? Świętemu by nerwy puściły, stojąc jak buc pół godziny.
    To tak jak z tym, że okazja czyni złodzieja, normalnie nikt nie ukradnie, ale jak bu podłożysz, to połowa już tak.
    Normalne ludzkie odruchy, na polską patologię i głupotę, choć to bardzo niebezpieczne. Stojąc np. 20 minut, też bym przejechał.

    10
    18
    • Mika napisał(a):

      Dlatego lubię mieszkać w niePolsce, gdzie jak zapomnę portfela w pociągu, to się znajdzie za parę godzin. Gdzie paczka leży przed drzwiami bloku parę dni i czeka na adresata.

      5
      6
  • riesling napisał(a):

    A wszystko to wina tych elektrowni wiatrowych co ich tam nastawiali. Już nie tylko kury przestały, a chłopy wódki nie chcą pić ale i gołe baby na tory wychodzą jak pierwsze lepsze torówki jakieś.

  • Anonim napisał(a):

    Powiem tak kiedyś stałem na skrzyżowaniu bo zapaliło się czerwone. I tak stałem 3 cykle bo ci z prawej i z lewej przyjeżdżali i zatrzymywał się według światel czyli u nich była zmiana a u nas awaria.Ten który stał przede mną pojechał ja wyszedłem z auta podchodzę do kierowcy z ambulansu machnął rękę to pojechałem i tak reszta kierowców.

    8
    3
    • Krzysiek napisał(a):

      Też byłem kiedyś w podobnej sytuacji, w takich warunkach dzwoni się po prostu pod nr 112 i zgłasza problem – jak rozumiem w okolicy nie było zasięgu lub nikt jakimś cudem nie miał telefonu.
      Reset sygnalizacji trwa ok. 1 minutę, nie tworząc przy tym zagrożenia dla reszty uczestników ruchu, jaką niesie ze sobą jazda w warunkach, w których nie wiadomo jaki faktycznie sygnał mają pozostali kierowcy na drodze.

  • Jarek napisał(a):

    Do sytuacji na drodze trzeba podchodzic zdroworozsadkowo.
    Jesli szlaban jest opuszczone od 20min i pociagu ciagle nie ma, to logiczne chýba ze cos sie zjeb..o.
    Wszysca maja napinke bo ludzie przejezdzaja, a co maja robic, stac godzine bo komus sie czegos naprawic nie chce. ??
    Zycie jest zyciem, i nie kazdy ma w planach przymusowy 20-30min postoj na przejezdzie.
    Kierowcy moze i zlamali prawo, ale zachowali sie tak jak na przejezdzie NIE strzezonym, ktorych ciagle jest u nas w kraju duzo. Upewnili sie ze pociagu nie ma w zasiegu wzroku i przejechali.
    Idac rozumowaniem niektorych to noca po miastach nie powinno sie jezdzic, bo czesto sygnalizacja ma pulsujace na pomaranczowo swiatla, i co wtedy, przeciez jak twierdza niektorzy ´´nie wiemy czy jest bezpiecznie“ to nie powinnismy przejechac przez skrzyzowanie, najlepiej stac tam do rana, az zacznie sama dzialac jak za dnia.

    28
    24
    • Mateusz napisał(a):

      Z tym że niestrzeżony przejazd raczej nie znajduje się na linii na której jest dopuszczona prędkość pociągu np 120 km/h . A w takim przypadku zdążysz tylko zobaczyć światła pociągu a zareagować już nie. Już pomijam fakt ukształtowania terenu (np zakręt), gdzie możesz tylko poczuć uderzenie

      17
      3
    • Michał napisał(a):

      “Do sytuacji na drodze trzeba podchodzic zdroworozsadkowo.
      Jesli szlaban jest opuszczone od 20min i pociagu ciagle nie ma, to logiczne chýba ze cos sie zjeb..o.” – DOKŁADNIE, NA POPRZEDNIM PRZEJEŹDZIE JAKAŚ ŁAJZA WJECHAŁA POD PRĄD PRZY ZAMKNIĘTYCH ROGATKACH I POCIĄG ZABRAŁ NA PRZEJAŻDŻKĘ OSOBÓWKĘ NA TORY

      “Wszysca maja napinke bo ludzie przejezdzaja, a co maja robic, stac godzine bo komus sie czegos naprawic nie chce. ??” – PEWNIE JAK PIERDZIELNIE CI W DOMU PRĄD ALBO DOSTAWA WODY, CZY BOŻE UCHOWAJ INTERNETU NIE MA PRZEZ GODZINĘ TO PEWNIE CO !) MIN WYDZWANIASZ I OPIERDLALALASZ LUDZI ŻE NIC NIE ROBIĄ, BO TY MUSISZ MIEĆ I JUŻ, ZA CHWILĘ, TERAZ

      “Zycie jest zyciem, i nie kazdy ma w planach przymusowy 20-30min postoj na przejezdzie.” – PEWNIE!!! TYLKO RYZYKUJ TYLKO I WYŁĄCZNIE SWOIM ZDROWIEM I ŻYCIEM

      “Zycie jest zyciem, i nie kazdy ma w planach przymusowy 20-30min postoj na przejezdzie.Kierowcy moze i zlamali prawo, ale zachowali sie tak jak na przejezdzie NIE strzezonym, ktorych ciagle jest u nas w kraju duzo. Upewnili sie ze pociagu nie ma w zasiegu wzroku i przejechali.” – CO CHWILĘ OGLĄDAMY TAKIE PRZEJAZDY, TAK SIĘ LUDZIE UPEWNIAJĄ ŻE HEJ, LUB OSTATNIA KOMPILACJA Z TRAMWAJAMI, TAM TEŻ SIĘ TAK KURRRDE UPEWNIALI hehehe

      “Idac rozumowaniem niektorych to noca po miastach nie powinno sie jezdzic, bo czesto sygnalizacja ma pulsujace na pomaranczowo swiatla, i co wtedy, przeciez jak twierdza niektorzy ´´nie wiemy czy jest bezpiecznie“ to nie powinnismy przejechac przez skrzyzowanie, najlepiej stac tam do rana, az zacznie sama dzialac jak za dnia.” – TY TAK POWAŻNIE??? PRAWO JAZDY OD JAKIEGO CZASU???

      REASUMUJĄC RĘCE OPADAJĄ, W OGÓLE CZYTAJĄC TWÓJ KOMENTARZ WSZYSTKO OPADA, TYLKO CIŚNIENIE ROŚNIE ŻE TAK NIEROZGARNIĘCI LUDZIE WIERZĄ W TE SWOJE RACJE I WŁASNE INTERPRETACJE PRAWA, ZNAKÓW ITP.

      13
      9
      • Jarek napisał(a):

        No nie każdemu musi podobać się mój komentarz, ale jakoś to przeżyję. 🙂

        @ Michał – nie mów mi że nie miałbyś ciśnienia gdybyś np: mieszkał w domach (200-300 m) za tym przejazdem i kilka razy w tygodniu, np: wracając z pracy, z zakupów itp, stałbyś zbędnie po 30min przed przejazdem po którym nic nie jechało..

        ps – prawko mam od prawie 18lat, a ile km przejechałem – hmm, ze 300tys na pewno, może więcej, i to nie w koło komina. Europejskie drogi nie są mi obce.

        7
        3
        • Borek napisał(a):

          Jakbym miał tracić literalnie po pół godziny na przejeździe, to bym sobie jeździł te 10km dalej gdzie jest już normalniejszy przejazd albo wiadukt. Tory to nie rzeka, żeby mosty były co 50km…

        • Anonim napisał(a):

          @Jarek te 300 tys to mało dla niektórych

        • nie jestem krasulski napisał(a):

          ty tak na serio? az dziw bierze ze od tych 18lat nikogo nie zabiles na drodze z taka logika….

    • Krzysiek napisał(a):

      Autorowi oryginalnego postu radzę oddać prawo jazdy, gdyż nie zna podstawowych przepisów ruchu drogowego. Chętnie bym też posłał go do prokuratury za nakłanianie do wykroczenia, które może skończyć się śmiercią!
      Migające żółte światło, oznacza, że sygnalizacja jest wyłączona i zamiast nią należy kierować się znakami oraz pozostałymi przepisami ruchu. Opuszczony szlaban, to opuszczony szlaban, nie wolno przejechać, jeżeli w pobliżu jest budka dróżnika, należy z nim porozmawiać, jeżeli jej nie ma, zadzwonić pod 112, nie można natomiast dopuścić do samowoli, gdyż grozi to śmiercią! – jeżeli ktoś ma z tym problem, to nie nadaje się na kierowcę!

      4
      2
      • Jarek napisał(a):

        jesli ktos ma nadmiar lub DUZOOO wolnego czasu, lubi zbednie stac godzine przed szlabanem, wydzwaniac na 112 lub biegac i szukac droznika, to juz jego sprawa.. Niech sobie stoi..

        Mnie to nie przekonuje..!!

        3
        4
  • MR napisał(a):

    Ciekawe jakby się zepsuło w piątek wieczorem to by Ci wszyscy hejtujący stali do poniedziałku bez wody i jedzenia i czekali na ekipę naprawczą. Ważne że zgodnie z przepisami.

    11
    12
  • ed napisał(a):

    Ja radzę uważać też w odwrotnej sytuacji – gdy szlabany są podniesione. Nieraz widziałem jak przejechał pociąg, często z dużą prędkością.
    Dlatego apeluję :)) o rozglądanie się nawet przy otwartych rogatkach.

    15
    • Borek napisał(a):

      I słusznie – ty radzisz uważać, a ustawa wręcz nakazuje zachowanie szczególnej ostrożności na każdym przejeździe kolejowym w każdej sytuacji. 😉

  • TERMINATOR 7 napisał(a):

    Ciemny narod , nic ciagle nie rozumiejacy, zalosne polaczki az przykro to mowic.

    10
    9
  • j napisał(a):

    człowiek nie jest małpą i jak raz zobaczy, że przejazd jest zamknięty i nic przez niego nie przejeżdża to zapamięta. potem jak już jeden “pionier” sobie pozwoli to święta zasada owczego pędu robi swoje i zawsze – jak tylko będzie taka fizyczna możliwość – będzie to powtarzane. i kogo tu winić – człowieka za swoją prostą naturę? czy osoby odpowiedzialne za sterowanie takimi rogatkami? jest pewien próg czasu, który człowiek jest w stanie przeczekać – czy to pieszy na przejściu, czy kierowca na przejeździe. potem traci cierpliwość…

    19
    1
  • Patryk napisał(a):

    Dlatego szlabany powinny być na całej szerokości jezdni

    16
  • Nazhir napisał(a):

    Dobrze, że kierowca-arystokrata z BMW pokazał, co trzeba robić. A ciemny tłum pojechał za nim jak za mesjaszem. A potem się pieklicie, że pewne osoby nazywam motoryzacyjnym plebsem, a inne motoryzacyjną arystokracją. Takie jest po prostu życie, a ten filmik jest tego żywym przykładem.

    pozdrawiam

    17
    3
  • Max napisał(a):

    Ale to widać że słaby drużnik. ile to ja w Gdyni stałem na przejeździe kolejowym okolice ul. Hutniczej, najdłużej ok 1,5h…. drużnik woli mieć zamknięte niż potem Prokuraturę na głowie…

    7
    1
  • pyl napisał(a):

    Polska to kraj absurdów – tego chyba nie trzeba udowadniać; ale PKP przebija wszystko o głowę! od lat nie korzystam z usług tej patologicznej organizacji i co chwilę się przekonuję, że słusznie czynię ;[

    10
    9
    • TomaszTomasz napisał(a):

      Może poprostu były wykonywane jakieś prace na pobliskich posterunkach PKP, które wymagały zamknięcia półrogatek? Resztę Twojej wypowiedzi warto pominąć, bo to takie typowe narzekanie bez celu.

      15
      2
  • Kozak napisał(a):

    Dziś taka sama sytuacja w Błoniu. Po 20 minutach czekania ludzi zaczęli robić to samo.

    10
    1
    • Max napisał(a):

      Co to 20min… w święta czekać 1,5h to jest szok….

    • Borek napisał(a):

      Poważnie? A ja myślałem że tam 400m i 1km dalej są kolejne dwa przejazdy, już automatyczne więc zamkną się gdy faktycznie nadjeżdża pociąg albo nastąpi awaria – a oba naraz przecież nie padną. Nie wspomnę już o przejazdach w miejscowościach obok…

  • Michał napisał(a):

    Po co był ten szlaban zamknięty skoro nic nie przejechało?

    32
    2
  • Maciej napisał(a):

    W której minucie przejechał pociąg?

    26
    1
    • Kacper napisał(a):

      W żadnej, po prostu jakaś awaria i rogatki były cały czas zamknięte i dopiero później same się otwarły na samym końcu.

  • *** napisał(a):

    No i czemu ten przejazd był zamknięty? Ja wiem, że czerwone światło to świętość i też stałbym tak jak kołek, chyba że by mnie tam kurwica zabiła. Czy to jest taki problem, żeby zadbać o optymalne działanie automatów sterujących szlabanami?
    A nagrywający jest przykładem najgorszego matoła, bezmyślnego potakiwacza, bezkrytycznie przyjmującego wszelkie nakazy niewolnika, doskonale nadającego się do bycia rządzonym… mam nadzieję, ze się nie rozmnożył i nie przekazał swoich poddańczych genów dalej.

    30
    38
    • Jaco napisał(a):

      “czerwone światło to świętość i też stałbym tak jak kołek”

      “A nagrywający jest przykładem najgorszego matoła, bezmyślnego potakiwacza, bezkrytycznie przyjmującego wszelkie nakazy niewolnika, doskonale nadającego się do bycia rządzonym”

      Brawo matole, sam się zaorałeś 😀

      66
      13
    • krzysiok napisał(a):

      Ktoś przestrzega przepisów to jest matołem? Ja wolę stać jak kołek niż być 2 metry pod ziemią.

      34
      3
      • Damian napisał(a):

        Prawo prawem, ale te auta by stały bez sensu, emitując spaliny. No tak, można zgasić silnik, i jednocześnie gotując się w środku. Po milionowym upewnieniu się, że na pewno jest bezpiecznie, i że nie ma pociągu w promieniu nawet kilometra czemu po prostu pominąć coś albo niedziałającego albo jakieś niedopilnowanie dróżnika. Prawo prawem, ale niech ktoś pierwszy rzuci kamieniem kto niegdy choć w najmniejszym stopniu nie złamał lub przynajmniej nie nagiął prawa. Co innego gdyby ludzie jechali na ślepo przez przejazd, nie rozglądając się za choćby drezyną. Jeżeli jest bezpiecznie i nie zagrazasz innym uczestnikom ruchu to moim zdaniem można się do takich rzeczy posunąć

        4
        5
        • Krzysiok napisał(a):

          Nie wiesz czy jest bezpiecznie. Jak myślisz że awaria to dzwonisz na policję.

          3
          1
          • Damian napisał(a):

            Jeżeli warunki pogodowe ograniczają widoczność lub zakręt to wiadomo że nie jest się w stanie określić stopnia zagrożenia. Co innego jeżeli jest słoneczna pogoda i dobry zasięg widzenia, gdzie przeciętny kierowca jest w stanie dostrzec coś w oddali, wtedy można łatwo ocenić czy jest zagrożenie. Rozpędzony pociąg nie pojawia się spod ziemi, tyko pędzi w linii prostej po torach, co słychać i widać. Wiadomo że jeżeli pociąg jest 500 metrów przed przejazdem to nie ma sensu się pchać na tory. Ale jeżeli pociągu ni widu ni słychu a w uszach dzwoni to po co stać? W każdym innym wypadku potępiam takie postępowanie, ale tu nie było największego sensu gotować się w miejscu. Swoją drogą to naprawdę trzeba się postarać aby NIE zauważyć pociągu, który jest duży i głośny, i nie jedzie po asfalcie a po torach kolejowych

            • TomaszTomasz napisał(a):

              Jako osoba, która ma wgląd do raportów powypadkowych powiem Ci tylko tyle, że wypadki na przejazdach kolejowo-drogowych takie jakie opisałeś występują bardzo często. Nie ma miesiąca, gdy nie słyszy się o kierowcy, który wjeżdża pod nadjeżdżający tabor kolejowy, a art. 28 uprd mówi jasno.
              Polecam pogłębić wiedzę wszystkim tym, którzy uważają, że 1km dla pociągu pędzącego około 100km/h jest sporą odległością.
              http://www.bezpieczny-przejazd.pl/

          • TomaszTomasz napisał(a):

            Myślałem, że takiego komentarza nie przeczytam, uratowałeś!
            To jest najlepsza opcja, 112 i zgłaszasz taką sytuację, tego nie uczą, a szkoda. Jest odpowiednia procedura, która nakazuje dyspozytorowi 112 w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa na przejeździe kolejowo drogowym powiadomić dyspozytora kolejowego. Na krzyżach św. Andrzeja/obudowach napędów rogatkowych żółte naklejki z numerem przejazdu.

            5
            1
            • Damian napisał(a):

              Jak najbardziej w takim wypadku zgłaszamy to do odpowiednich służb. Ale załóżmy sytuację, gdzie mamy przejazd kolejowy zaopatrzony jedynie w sygnalizator świetlny i dźwiękowy. Następuje uszkodzenie czujnika czy innego elementu odpowiadającego za automatyzacje całego urządzenia. Jak najbardziej zgłaszasz to, ale co dalej, czekasz aż przyjadą i wyłączą to? Czekasz możliwie nawet godziny zanim ekipa przyjedzie i naprawi to lub oznaczy przejazd znakiem STOP? Jeżeli nie ma warunków do prawidłowej oceny stopnia zagrożenia, poprzez wcześniej wspomnianą mgłę, zakręt, deszcz czy zbyt wysoką trawę lub inne przeszkody które zasłaniają cały bieg torowiska to wiadomo że najlepiej nie wjeżdżać na takie torowisko. Ale jeżeli jestem w stanie ocenić, upewnić się że na pewno po żadnej ze stron torów kolejowych nie jedzie pociąg w promieniu nawet 3 kilometrów, to po co mam stać i czekać na służby które mogą jechać tutaj godzinami. Jak najbardziej potępiam wjeżdżanie na torowisko z nadmierną prędkością bez jakiegokolwiek upewniania się, że jest bezpiecznie, nawet na strzeżone czy zautomatyzowane, gdyż technika lubi nawalać a życia nie da się zwrócić. Ale jeżeli zrobi się to z głową, nie widzę powodów aby czekać bez powodu aby czekać przez uszkodzoną sygnalizacja lub pół zaporą.

              1
              1
              • TomaszTomasz napisał(a):

                Ja się kłóćić nie zamierzam, każdy z nas ma rozum. Odniosłem się tylko do tego, że wielu z tam stojących mogło reagować, ale tej reakcji zapewne zabrakło (teraz gdybam, bo może ktoś jednak zadzwonił).
                Co do pogody, to ma negatywny wpływ na ocenę sytuacji, ale nawet gdy wydaje się być OK, to dochodzi do tragedi. Wystarczył telefon na 112, może nawet tak się stało i zostały zdalnie otwarte.
                Co do przyczyn zamknięcia, to można wymieniać wiele i faktycznie mogło coś jechać, lecz zdefektowało lub został pociąg zahamowany.

                Jeśli faktycznie, ktoś zachowuje ogromne środki bezpieczeństwa, to szanuję, lecz wierz mi na słowo, ile to kroć pracuję w okolicy przejazdów kolejowo drogowych, to nie ma dnia, gdzie ludzie lekceważą art. 28 uprd, znak STOP, znak STOP + rogatka uszkodzona. Nie ma różnicy, czy ktoś ma zielony listek, czy jedzie z dziećmi/rodziną, czy jest kierowcą zawodowym i przewozi ludzi. Takie samo negatywne zachowanie obserwuje się u wszystkich grup społecznych, lecz do czasu.

    • igrek napisał(a):

      https://www.google.pl/maps/@54.7521829,18.3835705,3a,75y,233.86h,76.47t/data=!3m6!1e1!3m4!1sOyiFx-MgjdWydmcH7LhFdQ!2e0!7i13312!8i6656

      miejsce zdarzenia. tak dodam od siebie, byłem 2 lata temu w tych okolicach. Korki są masakryczne, wiec pewnie wiekszosc uciekała w bok żeby ominąć korek, dlatego też pewnie tutaj takie numery odwalali 😉

      2
      1
      • Bobi napisał(a):

        No i tak powinno być. Po co tam wstawili te półrogatki? Gorsza patologia, niż ci co przejeżdżają.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Paź 19 2018
    Gonitwa zakończona kolizją
  • Paź 19 2018
    Potrącenie rowerzystki na przejściu dla pieszych [Łuków]
  • Paź 19 2018
    Piesi “proszą o pomoc” kierowcę polskiej ciężarówki
  • Paź 18 2018
    Obywatelskie zatrzymanie pijanego kierowcy
  • Paź 18 2018
    Gwałtowne hamowanie
  • Archiwa