Menu

  • Kategorie

  • 148,000 subskrypcji

  • Ponad 64,000 polubień

  • Instagram

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

“Śmiać się czy płakać?”

https://www.youtube.com/watch?v=SaP6pNKHvUo&feature=youtu.be
https://www.youtube.com/watch?v=SaP6pNKHvUo&feature=youtu.be

23 komentarze do "“Śmiać się czy płakać?”"

  • wojtas napisał(a):
    5
    5

    Oj tylko sie smiac bo sami sobie szkodza… no ale przeciez nie bedziesz nikomu mowil jak ma zyc bo za Ciebie nie umrze 😉

  • Krzysztof napisał(a):
    19
    1

    Nie, oni w najmniejszym stopniu zagrażają sobie. Oni zagrażają innym i to bardzo. Według mnie nic śmiesznego…

  • A napisał(a):
    3
    11

    ciekawi mnie opcja o zwolnieniu do 2biegu, jeżdżę dwoma samochodami. W jednym mam dwójkę do prędkości 20km, w drugim do 60km:D więc która prędkość?

    • Mikołaj napisał(a):
      1
      8

      Dokładnie tak samo pomyślałem :P. Na co dzień jestem przyzwyczajony do auta, w którym na 2 jedzie się 50 – 60 km/h. Tak mam przejeżdżać?

    • riesling napisał(a):
      9
      0

      Nie chodzi o km/h tylko o możliwość skutecznego “wyrwania” do przodu jakby co. Na wyższych biegach może na to zabraknąć momentu obrotowego.

    • KamilM napisał(a):
      3
      0

      W jakim samochodzie masz 50 na drugim biegu i przy jakich obrotach?

  • Juras napisał(a):
    1
    2

    “Przejazdy bywaja nierowne”… nie spotkalem dobrze ułozonych.

    • Patryk napisał(a):
      2
      0

      to że nie są równie nie znaczy, że nie są dobrze ułożone, jak tory są na zakręcie to zawsze szyna po zewnętrznej będzie wyżej niż po wewnętrznej, tak już muszą być wyprofilowane torowiska, u mnie w mieście właśnie jest taki przejazd na zakręcie gdzie są 3 tory i przeżdżając przez niego auto buja się jak eminem

      • riesling napisał(a):
        0
        0

        Jeździłem trochę po Austrii i nie pamiętam przejazdu nie obłożonego gumowymi matami. Zresztą podobnie jest w Czechach.

  • Marek napisał(a):
    15
    0

    Ci ludzie mają iloraz inteligencji czerstwej bułki. Jak coś takiego mogło skończyć podstawówkę jest dla mnie zagadką.

  • Nokian napisał(a):
    5
    0

    Najlepszą nauczką są porysowane samochody od szlabanów :]

  • jaroo napisał(a):
    2
    0

    Wariaci-po prostu.

  • Karolina napisał(a):
    1
    4

    Oczywiście nie popieram i sama tak nie robię, ale myślę, że w Polsce byłoby inaczej, gdyby zapory były zamykane jedynie na przejazd pociągu a nie 15min. przed i trzymane kolejne 20 minut, bo po takim czasie przyjedzie kolejny… U mnie w Gdyni, na przejeździe w Chylonii stoi się po 30 minut a przez ten czas przejeżdżają 2 pociągi.

    • tenbjetka napisał(a):
      7
      0

      Tak duża zwłoka jest właśnie dla takich debili, żeby, jak już się wjechało na ten szlaban, to żeby dróżnik miał czas żeby łaskawie podnieść delikwentowi zaporę, aby ten “łaskawie” mógł przejechać. I teraz refleksja – Przejeżdżamy przez rogatki jak gdyby nigdy nic -> Dróżnicy wcześniej zamykają przejazd (dla bezpieczeństwa) -> Kierowcy mają przeświadczenie, że do przejazdu pociągu jeszcze kawał czasu -> Przejeżdżamy przez rogatki… i tak w kółko.

      Gdybyśmy respektowali rogatki to pewnie ten czas skróciłby się do ok. minuty.

      Albo jeszcze lepiej by było, by przed szlabanem zamiast rogatek ustawić klasyczny sygnalizator (czerwone żółte zielone). Może by podziałało.

      • Michal napisał(a):
        6
        0

        Najlepszy byłby fotoradar. Od razu byłoby pamiątkowe zdjęcie z naszego bohaterskiego wjazdu na przejazd na sygnale “Stój”.

  • riesling napisał(a):
    5
    0

    Ani śmiać się, ani płakać. Pokazywać za to blachy i jeszcze podawać czy sprawca stracił zniżkę za bezszkodową jazdę?

    • Krzysztof napisał(a):
      2
      0

      to zaraz wszyscy będą dzwonić do Link4 i pytać się czy oprócz wybaczenia pierwszego dzwona, upadający szlaban też się liczy ? 😀

  • Anonim napisał(a):
    9
    0

    Może zamiast barierek powinny się wysuwać kolce spod ulicy tak jak na niektórych parkingach, wtedy żaden kierowca nie odważył by się przejechać

  • WMB napisał(a):
    2
    0

    Najlepij szlaban obłożyć drutem kolczastm aby jak najmocniej rysował samochody

  • Sza! napisał(a):
    8
    0

    Zapomniał jeszcze dodać jeden nagminny błąd. Po przejeździe pociągu i rozpoczęciu podnoszenia rogatek od razu wszyscy ruszają, a czerwone światło nadal się “pali”. Mówi o tym też kodeks, że ruszyć można dopiero jeśli rogatki zakończyły podnoszenie oraz nie jest wyświetlany sygnał świetlny…

  • Bars napisał(a):
    0
    0

    Bezmózgowe zombi za kierownicą nie tylko łamią w ten sposób przepisy, ale przede wszystkim mają wyłączone myślenie. W dawnych czasach za woźnicę myślał koń, współcześnie za kierowcę myśli jeszcze tylko nawigacja, która jednak niestety nie mówi nic o opuszczanych szlabanach i zbliżającym się pociągu. Pustak wjeżdża więc na przejazd jak na pole, jeszcze z pretensjami, że coś mu tu z wagonami jeździ.

  • mateusz napisał(a):
    0
    0

    Tak jak kolega wcześniej napisał, stoi się po 15 lub 20 min, to ten czas wywołuje u kierowców tyle frustracji, że podejmują takie radykalne decyzje, które powodują zagrożenie im samym oraz ludziom w otoczeniu. Ci co wjeżdżają pod szlaban to totalni idioci. U polskich kierowców panuje przeświadczenie: nie będę tu stał pięć czy dziesięć minut, jadę a to wszystko przez to co napisałem na początku. Warto zadać by sobie pytanie, jakie są uwarunkowania prawne PKP, czy mogą tak robić, osobiście bardzo mnie to wnerwia i gdybym miał taki przejazd w drodze do pracy, to pewnie jechałbym na czerwonym i slalomem między rogatkami, na szczęście na jednym stoję tylko 5 minut, a dwa inne zamykają się dosłownie 10 sekund przed pociągiem i otwierają się tuż za nim, skąd te rozbieżności!?

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj