Menu

  • Kategorie

  • 142,000 subskrypcji

  • Ponad 63,000 polubień

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Śmierć na DK61

https://www.youtube.com/watch?v=rsQMfNTVRXM
https://www.youtube.com/watch?v=rsQMfNTVRXM

78 komentarzy do "Śmierć na DK61"

  • anonim napisał(a):
    100
    3

    Szok że ktoś doprowadził do czołówki w takich warunkach… Siedzi pare metrów nad ziemią a mimo to ślepy i nie widzi ze coś jedzie.

    • CRIS napisał(a):
      27
      4

      Niestety idiotów na drogach jest pełno, a dając im takie pojazdy do rąk efekty są tragiczne.

    • A napisał(a):
      9
      6

      Ludzie niech ktos pomoże rodzinie ofiary wsadzić tego debila! Tak dla przykładu jak ktos tylko ma możliwość. To dla dobra nas wszystkich

  • Radek napisał(a):
    49
    7

    Niech zgnije w pierdlu

    • Twardy Pończo napisał(a):
      2
      2

      Przez 8 lat nie da się zgnić,bo tyle mu grozi. Inni przez 25 lat nie gniją.

  • Kacper napisał(a):
    68
    4

    To już jest chyba bardziej zabójstwo niż nieszczęśliwy wypadek 🙁

  • Artur napisał(a):
    76
    1

    Ciekaw jestem ile osób zwróciło uwage na znak w pierwszych sekundach filmiku :).
    Krótki przykład jak człowiek który jeździ zgodnie z przepisami gryzie piach przez jednego idiotę.

    • Anonim napisał(a):
      20
      14

      Jeszcze nie widziałem, żeby kierowcy ciężarówek się tym znakiem przejmowali. To ta grupa, której najwyraźniej wolno więcej.

      • Krystian napisał(a):
        47
        7

        Mało widziałeś w życiu więc się nie wypowiadaj. Kierowców jeżdżących nieprzepisowo jest tak samo dużo w każdej grupie, czy to osobówki, czy to jednoślady, czy ciężarówki. Z tym, że TIRy powodują największe zniszczenia więc ludzie zdają się zauważać tylko te wypadki. Uwierz mi, że zawodowi kierowcy znają swoją odpowiedzialność i biorą ją bardzo poważnie. A to że zawsze gdzieś zdarzy się idiota to nie wina ogółu.

        • Artur napisał(a):
          9
          15

          Serio znają? Wyznają zasadę, że duży może więcej a reszta niech spierdala z drogi 😀

    • Artur napisał(a):
      9
      5

      Co jest warte życie ludzkie w Polsce? Nic! Tylko ciężarówkami przejadą przejście graniczne w Świecku i zaczyna się pajacowanie! 1km więcej na budziku i wyprzedza pół godziny na autostradzie wolności (sic!). Dlaczego nie pajacują w Niemczech na ten przykład?

      • radek napisał(a):
        2
        8

        Co Ty k…. wiesz o wyprzedzaniu 1km szybciej?, siedzisz w osobówce i chu*a wiesz o co w tej pracy chodzi. W zaden sposób nie usprawiedliwiam kierowcy z filmiku. Wyraźnie widać ze tym starym Transitem wlekł sie przed nim. Niestety ciut za mocno wyskoczył na lewo

  • Magda napisał(a):
    39
    3

    dlaczego ludzie zwlekają z pomocą?? Ja bym biegła do tych kierowców a nie ręce rozkładała :/

    • anon napisał(a):
      23
      14

      Nic byś nie zrobiła, to jest szok, to nie jest potrącony pieszy że wyjdziesz z samochodu i przytrzymasz gościa żeby się bardziej nie połamał. To samochód w który z prędkością 80km/h władowało się przez maskę 30t masy. A pomóc kierowcy to chyba tira i nie opatrzyć rany tylko zawiązać mu pętelkę na drzwiach bo na więcej śmieć nie zasługuje.

      • Magda napisał(a):
        27
        0

        Byłam świadkiem wielu wypadków i widziałam straszne rzeczy i jakoś nie przeszkodziło mi to w ratowaniu przy kolejnym… to raz. Dwa ratuje się każdego bez względu czy winny czy nie… a trzy w danym momencie nie znasz ofiar… może w punciaku byli pasażerowie, może w tirze też jechała 2 osoba… ??

      • Michał napisał(a):
        5
        5

        przy 80 w ścianę to jeszcze może by wyszedł z tego i tu siły się dodają zakładając że 80 w osobówce i 80 w w tirze to 160 a że ciężarówka ma masę i zachowała się jak ściana z żelaza

        • Wiktor napisał(a):
          4
          4

          80 w ścianę i 2 pojazdy mające 80 to taki sam efekt prędkości nie sumują się (2 pojazdy mają podobna masę) https://www.youtube.com/watch?v=r8E5dUnLmh4

          • W. napisał(a):
            6
            0

            To nie tak. Tak jest, gdy oba pojazdy mają identyczne masy. Tutaj różnica była ogromna. To oznacza, że prędkość jednego zmieniła się nieznacznie (ciężarówki), a drugiego bardzo znacznie (mały). To nie jest sytuacja, gdy oba pojazdy zwolnią od 80 do 0. Jeden zwolni od 80 do np. 50, a drugi zostanie odbity w przeciwnym kierunku. Dlatego przedmówca pisał o sumowaniu prędkości (oczywiście o skrajnym przypadku zderzenia z poruszającą się ścianą z żelaza).

        • Michał napisał(a):
          2
          3

          Siły się nie sumują w tym przypadku kolego.

        • AdamK napisał(a):
          1
          4

          Nie, siły nie dodają się.

        • Pepe napisał(a):
          2
          3

          Nie masz racji predkosci nie sumuja sie: 3 zasada dynamiki newtona jezeli na cialo A dziala cialo B o pewnej sile i zwrocie to cialo B dziala na cialo A o tej samej sile tylko przeciwnym zwrocie. Czyt. Jesli osobowka jecgala 80 uderzajac w tira to sila byla taka jakby uderzyla w sciane

          • wojtek napisał(a):
            0
            0

            Mylisz sie kolego, tutaj masa tira powoduje że zderzenie z nim to nie to samo co uderzenie w ściane. Tutaj nie wiem jak bardzo prędkości sie dodały czy jest to 160, ale sie dodały w jakiejś mierze.
            Sam sobie pomyśl uderzasz autem w stojącego Tira lub uderzasz autem w jadącego w twoja strone Tira, myslisz że nie bedzie żadnych wiekszych zniszczeń z tego powodu że Tir jedzie na Ciebie 80 km/h.

  • Polskie Drogi napisał(a):
    25
    0

    Na innych stronach, na których również udostępniono to nagranie, pojawiają się komentarze, że “kierowca osobówki jechał bez świateł”. Kiedy jednak dobrze się przyjrzeć, na sekundę przed wypadkiem wyraźnie widać odbicie świateł w barierze ochronnej

  • Tomek napisał(a):
    28
    1

    Wyprzedzić… za wszelką cenę wyprzedzić… a potem czołowka.
    Szkoda człowieka z Punto – 40 lat, stracił kilkadziesiąt lat życia dlatego, że ktoś chciał zyskać minutę…

  • gregory32 napisał(a):
    17
    1

    Zakaz wyprzedzania przez ciężarowe (początek filmu) Ciężkie warunki pogodowe ślisko a ten się bierze za wyprzedzanie …… szok , dożywocie dla tego kierowcy to za mało i tak nie zwróci już życia kierowcy z osobowego …..

  • Orzel35 napisał(a):
    3
    20

    Szkoda, że mu nóg i rąk nie amputowali. Powinien przeżyć i myśleć co zrobił.

  • Dostawcadrobiu napisał(a):
    9
    15

    Dlaczego jak czytam wasze komentarze to mam wrazenie, ze wielu z was uwaza, ze kierowca ciezarowki czekal na tego z naprzeciwka zeby pojsc z nim na czolowe. Stala sie tragedia, ktorej zapewne kazdy by chcial uniknac. A wniosek nasuwa sie taki, ze niewazne jak ostroznie poruszasz sie po drodze i tak moze zabic Cie ktos inny.

    • Ed napisał(a):
      22
      1

      Widziałeś zakaz wyprzedzania przez ciężarówki na poczatku filmu?

      • dostawcaDrobiu napisał(a):
        2
        5

        Ed widziałem znak. A czy to znaczy, że kierowca ciężarówki czychał na życie biedaka z osobówki ? Zabił ale nie zrobił tego celowo . Jak by chciał popełnić samobójstwo to poszedł by z ciężarówką na czołowe.

        • Ed napisał(a):
          5
          1

          “Zabił ale nie zrobił tego celowo .”

          Ale łąmiąc przepisy* godził się na ryzyko, że doprowadzi do wypadku i pozbawi kogoś życia. I w efekcie pozbawił. Z punktu widzenia zabitego w wypadku i jego bliskich – żadna różnica.

          * nie sądzę, żeby nie widział znaku

      • dostawcaDrobiu napisał(a):
        0
        3

        zapomniałem dodać, że napisałem o tym samobójstwie, bo wtedy był by to celowy manewr ze strony kierowcy dużego auta.

    • gregory32 napisał(a):
      12
      2

      człowieku o czym Ty piszesz ???????? gdyby się stosował do znaku nie byłoby tragedii , a to że złamał zakaz świadczy o jego “głupocie” i świadomym zabójstwie , inaczej tego nie można ująć …..w innej sytuacji mógłby być usprawiedliwiony , za nim jechał Pan z kamerką który uwiecznił całą sytuację , miał zdecydowanie lepsze warunki do wyprzedzania ale miał to coś co nazywa się zdrowym rozsądkiem którego brakuje wielu z nam kierowcom ……

      • anonim napisał(a):
        16
        4

        Akurat tutaj bezpośrednią przyczyną wypadku nie było złamanie zakazu wyprzedzania. Nawet jakby tam tego zakazu nie było, to gość by zabił kierowcę osobówki. Po prostu bezmyślnie zaczął wyprzedzanie, nie sprawdzając dostatecznie czy jest wolne (albo w ogóle nie sprawdzając). W każdym razie nagranie można podsumować jednym słowem – SZOK!!! To jest aż nieprawdopodobne, że przy takiej widoczności ktoś odwalił taki syf i zabił niewinnego człowieka.

        • Ed napisał(a):
          8
          4

          Odpowiedz na proste pytanie: czy gdyby zastosował się do zakazu wyprzedzania, to czy doszłoby do czołówki?

          • anonim napisał(a):
            10
            7

            To popatrzmy na to w inny sposób. Czy gdyby 10 km wcześniej nie przejechał na czerwonym, przez co w tym miejscu były o innej godzinie – to czy doszłoby do czołówki? Chyba ktoś ma problem z łączeniem przesłanek bezpośrednia przyczyna – skutek.

            Wyraźnie napisałem, że złamanie zakazu nie było BEZPOŚREDNIĄ przyczyną czołówki. BEZPOŚREDNIĄ przyczyną była zmiana pasa bez upewnienia się czy nic nie jedzie z przeciwka. Mimo zakazu widoczność miał dobrą (prosta droga).
            Wiele osób jak widzę ma problem z czytaniem ze zrozumieniem.

            W tym wypadku największym problemem NIE BYŁ ZNAK ZAKAZU, tylko BEZMYŚLNA ZMIANA PASA RUCHU. Równie dobrze na podobnej prostej drodze mogłoby nie być zakazu – a mimo to ktoś poprzez taka bezmyślna zmianę pasa mógłby kogoś zabić.

          • Ed napisał(a):
            7
            1

            “To popatrzmy na to w inny sposób. Czy gdyby 10 km wcześniej nie przejechał na czerwonym, ”

            Gdyby jechał ostrożnie i stosowałby sie do przepisów, to inny człowiek nie leżałby teraz w kostnicy, a jego rodzinie nie zawaliłby się świat na głowę.

            Podstawowym obowiązkiem na drodze publicznej nie jest jazda na wyścigi, ale bezpieczeństwo włąsne i innych uczestników ruchu.

            “W tym wypadku największym problemem NIE BYŁ ZNAK ZAKAZU, tylko BEZMYŚLNA ZMIANA PASA RUCHU.”

            Skąd wiesz, że bezmyślna?
            Może była skalkulowana na zasadzie “100 razy się dotąd się udało na zakazie, to i tym razem się uda”? Tyle, że tym razem się nie udało.

            Niestety, z TAKIEGO “MYŚLENIA”, tj. przekonania, ze przepisy sobie, a wspaniały kierowca i tak wie lepiej, mamy najwięcej zabitych na drogach w całej UE.

          • anomim napisał(a):
            1
            0

            Skąd wiem, że bezmyślna? Z nagrania. Bezmyślność w tymże przypadku rozumiem jako zmianę pasa bez dostatecznego upewnienia się, czy nic nie jedzie z przeciwka.

            Zgadzam się z tobą, że gdyby stosował się do przepisów, to nie zabiłby w tym miejscu innego człowieka.

            Chodzi mi jedynie o to, że BEZPOŚREDNIĄ przyczyną było nie złamanie zakazu, a nieprawidłowa zmiana pasa (rozpoczęcie wyprzedzania). Złamanie zakazu owszem pośrednio przyczyniło się do zdarzenia, ale nie było kluczowe w zaistniałej sytuacji. Przecież podobny manewr wyprzedzania na czołówkę w tamtym miejscu równie dobrze mogłaby tam zrobić osobówka (osobówka może tam wyprzedzać) i do tragedii by doszło, mimo że nie złamała zakazu wyprzedzania.

          • Ed napisał(a):
            0
            0

            Nie zgodzę się, że był to manewr bezmyślny. Moim zdaniem (po kilkakrotnym obejezniu filmu) był błędnie skalkulowany (“wyprzedze, jak przejadą te cieżarówki”), do tego podjęty wbrew regułom bezpieczeństwa (zakaz wyprzedzania, ograniczona przez furgonetk, ciężarówki i pył wodny widoczność).

            Po prostu w takich warunkach nie należało wyprzedzać. Zgodzę się, że bez zakazu w takich okolicznościach tez doszłoby do wypadku, ale proste zastosowanie się do zakazu uratowałoby życie kierowcy Punto.

      • dostawcaDrobiu napisał(a):
        1
        3

        Gregory32 proszę nie pisz “wielu z nam kierowcom” ponieważ przynajmniej połowa ludzi rozpisująca się tutaj prowadzą pojazd mechaniczny co nie czyni z nich kierowców tylko trzymaczy kierownicy. Po drugie sam fakt, że olał znak zakazu wyprzedzania nie świadczy o tym, że chciał wjechać w osobówkę. Tak zgadzam się, że kara się należy ale tak jak napisałem mało prawdopodobne, że chciał kogoś zabić.
        Ty jak jedziesz w mieście ponad 50km/h i nie mów mi, że jedziesz zawsze 50 to też masz w planie kogoś zabić ? Sytuacja inna ale związana z łamaniem przepisów ruchu drogowego, a podobno to prędkość zabija ….najczęściej.

        • Kamson napisał(a):
          0
          1

          Gwoli ścisłości – to nie prędkość zabija, lecz jej wytracenie na krótkim odcinku 😉

    • Dostawcadrobiu napisał(a):
      3
      4

      Czytam odpowiedzi do.mojego komentarza i dobrze mi sie zdawalo. Uwazacie, ze on czychal na jego zycie i w momencie jak go zauwazyl specjalnie mu wyjechal . Brawo Wy. Jak ktos tam pisze, nie czytacie ze zrozumieniem. Ja nie napisalem nic o braku winy tylko o braku celowosci przy tym manewrze.

  • Konrad napisał(a):
    4
    1

    Ja pier****! Dosłownie mam ciary :((

  • mia napisał(a):
    1
    1

    Jezu…

  • Mo napisał(a):
    6
    0

    Co to kurwa było 😮 jak kierowca ciężarówki go nie zauważył!?

    • Kamil napisał(a):
      14
      0

      Podejrzewam, że sam kierowca sobie zadaje takie pytanie… Każdy z nas jest mądry ale też do czasu. Mam prawo jazdy 20 lat zawsze bez kolizji. Nie rozumiałem jak można najechać na tył drugiego samochodu. A jednak mi też się to przytrafiło i do dziś nie mam pojęcia jak mogłem do tego dopuścić… Splot kilku wydarzeń w jednej chwili i nawet najlepszemu się noga podwinie…

      • dostawcaDrobiu napisał(a):
        3
        2

        Widzisz Kamil ale wychodzi na to, że łatwiej jest rzucić kamień niż przyznać się tak jak Ty, że każdemu może się coś przytrafić, mniej bądź bardziej tragicznego w skutkach.

      • Nace napisał(a):
        11
        2

        A i ja często pomstuję właśnie o pewnego rodzaju wyrozumiałość (nie mylić z usprawiedliwianiem). Wszyscy, bez wyjątku łamiemy przepisy. Jeżdżę po polskich drogach krótko, ale na tyle długo, żeby zauważyć, że nie ma dosłownie ani jednego kierowcy, który przestrzegałby przepisów. Każdy z nas łamie przepisy. Jeden mniej, drugi bardziej… jeden przekracza prędkość, inny wyprzedza na zakazie, inny wymusza. Wypadki i kolizje to sploty niefortunnych wydarzeń, najczesciej kilku. Nie ma jednej przyczyny. Kazdy z nas codziennie jadąc nawet do sklepu złamie jakiś przepis. A najwiecej wypadków zdarza się kilka kilometrów od domu. Wszyscy podejmujemy codziennie mniej lub bardziej ryzykowne manewry na drodze i tylko łut szczęścia sprawia, że wracamy cali do domu. Czasem niefortunny zbieg okoliczności i z pozoru błahe przewinienie zamienia się w tragedię. Pozornie niegroźny ruch kierownicą zamienia się w poślizg, a te 20-30kmh wiecej na blacie sprawia, że gdzieś nie dajemy rady wyhamować. To co się dzieje w komentarzach pod każdym opublikowanym nagraniem to wylęgarnia hipokryzji. Nagle w komentarzach sami mistrzowie kierownicy, którzy nigdy nie narazili siebie lub innych na utratę życia lub zdrowia. Spędzam na polskich drogach po 15h dziennie, nikt mi nie wmówi, że jeździmy przepisowo. Wszyscy, łącznie ze mną codziennie podejmujemy ryzykowne decyzje. Z różnych powodów. Pośpiech, gorszy dzień w pracy, zmęczenie, problemy rodzinne. Ten kierowca był jak każdy z nas, to była kolejna z rzędu ryzykowna decyzja, którą mógł podjąć każdy z nas na jego miejscu. Skończyła się tragicznie i facet teraz za to odpowie. Ale pierdolenie, że “morderstwo” to zwyczajne przegięcie. Może zacznijcie patrzeć na siebie, jak Wy konsekwentnie przestrzegacie przepisów i znaków. Ja jeżdżę przepisową 70-tką, tak jak prawo nakazuje dla pojazdów pow. 3,5 tony, to na radiu słyszę, że jestem pizda i zawalidroga. I oto nasza pierdolona, polska hipokryzja. Jak pojadę przepisowo to jestem pizda, pojadę szybciej i kogoś zabiję to będę mordercą. Patrzcie na siebie, potem oceniajcie, idealni psia mać kierowcy za worek kartofli, nieomylni od urodzenia.

        • riesling napisał(a):
          2
          0

          W przyszłości apeluj o wyrozumiałość, a pomstuj na jej brak.

        • Ed napisał(a):
          1
          1

          A ja apeluję o niewrzucanie wszystkich do jednego wora. Bo to niestety tworzy atmosferę przyzwolenia na łamanie przepisów.

          Owszem, nie ma takiego uczestnika ruchu drogowego, który nie złamał żadnego przepisu, ale jest zasadnicza różnica pomiędzy kimś, kto stara się jeździć przepisowo i z rzadka popełnia błąd skutkujący naruszeniem przepisów a kimś, kto z premedytacją naraża siebie i innych, bo “ma świetną furę i jeździ szybko ale bezpiecznie”. To ta druga kategoria powoduje większość wypadków.

          ” I oto nasza pierdolona, polska hipokryzja. Jak pojadę przepisowo to jestem pizda, pojadę szybciej i kogoś zabiję to będę mordercą. ”

          Nie, to mentalność pewnej grupy kierujących, najbardziej hałaśliwych i usiłujących ustawić własną hierarchię na drogach. Ale jest ona w mniejszości i się kurczy.

          • Nace napisał(a):
            1
            0

            Mówiąc “wszyscy łamiemy przepisy” mam na myśli zjawisko, które można opisać w ten sposób. Większość ludzi łamie przepisy w jakimś tam zakresie i co zabawne każdy uważa, że jego łamanie przepisów mieści się w granicach zdrowego rozsądku. Bo rzeczywiście – łamanie przepisów do pewnego stopnia nie stanowi jakiegoś mega zagrożenia (ale skumulowane już tak). Sporo ludzi łamie różne, mniej lub bardziej ważne przepisy wychodząc z założenia “mnie się to nie przytrafi”. Szkopuł w tym, że rozsądek każdy ma inny, a niektórzy nie mają go wcale. Dla jednego przekroczenie prędkości o 20kmh bedzie “w granicach rozsądku”, dla innego ta granica rozsądku będzie oscylowała przy 30kmh, a dla kogoś z lepszą furą przy 50kmh. Tak samo z wyprzedzaniem. Jeden uzna, że ma wystarczającą widoczność i mimo ciągłej linii – wyprzedzi. I pewnie mu się uda, bo na naszych drogach pełno takich miejsc, gdzie ciągła nie ma sensu. Ale znowu ten sam mechanizm… granica rozsądku różnych ludzi znajduje się w innym miejscu. A mówiąc o tym, że wszyscy łamiemy przepisy miałem właśnie to na myśli. Każdy z nas łamie przepisy w różnym stopniu i każdy uważa, że robi to bezpiecznie i “rozsądnie”. Ten kierowca też pomyślał sobie “a, łyknę tego busa, nikt nie zauważy” i najczęściej tak jest, najczęściej się udaje, bo faktycznie nic nie jedzie. Ale tym razem się nie udało i tak samo jak temu kierowcy, któregoś dnia może nie udać się każdemu z nas, któregoś razu ten nasz ryzykowny manewr, który przecież “jest w granicach rozsądku” zmieni się w czyjąś tragedię. Rozumiesz co mam na myśli?

  • adam napisał(a):
    1
    0

    pewnie ogladał ciekawy film !!!

  • Przemek napisał(a):
    6
    3

    Ja pier**lę, co za zjeb… 😮 Zabił człowieka, tak po prostu, bo się spieszył. Bo miał w dupie zakaz wyprzedzania, kiepskie warunki pogodowe i nie chciało mu się upewnić, czy nic z naprzeciwka nie jedzie. On jest w pracy, więc przepisy i zdrowy rozsądek go nie dotyczą… Mam nadzieję, że zgnije w pierdlu.

  • lipton napisał(a):
    11
    0

    co za kurwa janusz… wysiada i się patrzy… pierwsze co, to telefon i po pomoc się dzwoni…

    • Yaro napisał(a):
      2
      12

      Gdyby ten Janusz się tak nie opierniczał w tym pudełku to tirowiec by się nie brał za wyprzedzanie ale widać po zachowaniu że to niedzielny Janusz i się ledwie toczy

  • Lucjan napisał(a):
    6
    2

    Dziki kraj czy nie. Takie rzeczy zdarzają się wszędzie. Wystarczy pojechać ”landówkami” we Włoszech, Wielkiej Brytanii i innych. Swiatła kierowcy osobówki – niby widać na barierece. A może zauwazył, że nie włączył i dokonał tego w ostatnim momencie. Kierowca z dużego nie zauważył w tym przypadku plus do tego mgławica wodno-błotna z pod kół białego busa, może mgła i gotowe. Z drugiej strony – zawodowy kierowca na ”otwartych ADR-ach”, ropoczynający manewr wyprzedzania na odcinku oznaczonym znakiem B-26. Jeśli był tak nieodpowiedzialny to również mógł w tym czasie robić coś, np ustaiwać radio, pisać sms, cokolwiek …Rozmyslac można nad każdym przypadkiem pod każdym kątem. W którymś momencie nastąpił błąd. Nie nam to oceniać. Nie nam wydawać wyroki. Nie bawmy się w biegłych specjalistów d/s ruchu drogowego. Zostawmy to im. Powstrzymajmy sie od komentarzy wydawających wyrok na kogokolwiek . ..Pozdrawiam Wszystkich.

  • Bojesie napisał(a):
    7
    0

    Mnie bardziej niż cala sytuacja rozwalił koleś co wysiadł z auta i wsadził ręce do kieszeni w ramach pomocy poszkodowanym!!!

  • Marcin napisał(a):
    0
    6

    Podobno kierowca osobowki jechal bez swiatel co tez w takich warunkach moze miec kluczowe znaczenie w widocznosci go dla innych kierowcow szare auto, szarowka za oknem

    • Nace napisał(a):
      3
      4

      Dokładnie. Może miał te super biedronkowe dzienne ledy, które są na naszych drogach ostatnim hitem mody drogowej. Wcale niewykluczone, bo widuje się takich asów na naszych drogach zdecydowanie zbyt wielu. Ja to czasem zachodzę w głowę kurwa te lampki choinkowe w ogóle uzyskały homologację?

      • Arek napisał(a):
        1
        1

        Te ledy to jakaś plaga… Co to ma na celu w ogóle? Oszczędność? Jaką? Najlepsi są Janusze, którzy podczas nawałnicy nawet na tym jadą. Z tyłu zdarza się, że są praktycznie niewidoczni, bo nic im się wtedy nie świeci poza światłami stopu…

        • Ed napisał(a):
          1
          0

          Akurat Punto miał normalne światła, do tego oba sprawne. Widać na filmie w barierze, wystarczy zrobić stop tuż przed momentem zrderzenia.

    • Ja78 napisał(a):
      7
      0

      Gdyby jechał bez świateł, to nie było by widać ich odbicia na barierce po lewej stronie … więc raczej podobno nie było tak jak napisałeś.

      Tak jak większość piszących komentarze tutaj, nikt nie wie czemu kierowca wykonał taki manewr i czołowo zgarnął osobówkę.

  • MR napisał(a):
    5
    0

    Pod poprzednim filmem “mądra” osoba pisała że wypadki to spotkanie dwóch idiotów. Proszę bardzo skomentuj teraz czym według ciebie zawinił ś.p. kierowca osobówki?

    • Nace napisał(a):
      2
      0

      Ooo przynajmniej w las nie poszło i zapadło w pamięć. Ale trochę dziurawa ta pamięć. Może wróć do tamtego postu i przeczytaj go raz jeszcze.
      Napisałem, że większość wypadków to udział dwóch kretynów. Zdarzają się owszem tragedie, gdzie ktoś niczym nie zawinił. Ale wytłumacz mi jak to jest, że są ludzie, którzy jeżdżą po 30 lat i nic im się nie dzieje, a są tacy, którzy rozbijają auto przynajmniej raz do roku. Kolego drogi, można mówić, że ktoś ma pecha, ale jeśli jeden człowiek co chwile ma kolizję, wypadek, whatever – mimo, że nie z jego winy – to należałoby zadać sobie pytanie – JAK? Są ludzie, którzy swoim stylem jazdy prowokują pewne sytuacje, stwarzają sprzyjające okoliczności dla czyjegoś błędu. I tak dla prostego przykładu zbyt dynamiczna i nieprzewidywalna jazda – choć w granicach przepisów – może sprawić, że gdzieś, ktoś Cię nie zauważy, nie nadąży za Twoimi decyzjami. Są po prostu ludzie, którzy umieją przewidywać i unikać kolizji. A są tacy co jeżdżą jak te cielaki, mimo, że zgodnie z przepisami to całkowicie nierozsądnie i po prostu sprzyjają powstawaniu kolizji. W tym wszystkim należy pamiętać, że wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy. Prawo jazdy nie czyni z Ciebie, czy mnie cyborga, który nie ma prawa popełnić błędu. Wsiadając za kierownicę nie dostajesz nadludzkich mocy niepopełniania błędów. Za kierownicą jesteś wciąż tylko człowiekiem, który nosi w sobie prawo do popełniania błędów. A nie myli się ten co nic nie robi.

  • DawidS napisał(a):
    0
    0

    Co On miał kierownicę po prawej stronie że nie widział z przeciwka?

  • topek napisał(a):
    1
    0

    Mógł nie zauważyć Punciaka bo trzymał się blisko Transita, a sądząc po delikatnym węzyku i co chwile wciskaniu hamulca nie miał za bardzo czasu ciągnąc się za Januszem. Tacy zawodowi kierowci też mają nacisk z góry na to aby jak najszybciej dostarczyć towar bo np. w jakieś stacji paliw kończą się zapasy. Poza tym mamy jeszcze dużo takich dróg, gdzie jak trafi się na zawalidroge to musisz się zanim ciągnąc kilkadziesiąt km bo co chwile zakazy, podwójne pasy, jakieś wysepki, wioski, miniskrzyżowania. Tragedia. Oczywiście nie tłumaczy to kierowcy cysterny bo po pierwsze powinien zachować odpowiedni dystans. Po drugie powinien wziąć poprawke na ukształtowanie terenu (tutaj pod górke, a św. pamięci kierowca Punciaka pewnie pojawił się nagle na horyzoncie kiedy już było za późno na odwrót). Po trzecie jechał 30-tonowym kolosem z substancją płynną w zbiornikach po śliskiej drodze, a więc biorąc się za wyprzedzanie musi mieć duży margines zanim nadjedzie coś z przeciwka aby zdążyć się schować, a tutaj kierowca zachował się tak jakby prowadził osobówke. Kierunek i jazdaaa!!!
    Po prostu chwila bezmyślności, gdzie priotytetem był czas, a nie bezpieczeństwo swoje i innych. Gościowi mimo wszystko współczuje bo jego problemy dopiero się zaczęły i odcisną na nim piętno przez całe życie.

  • Picasso napisał(a):
    4
    0

    Za takie wyprzedzanie to 25 lat bez prawa warunkowego zwolnienia.

  • JAR napisał(a):
    0
    0

    A znak wyprzedzania to mial kierowca Tira w d..e.

  • Łukasz napisał(a):
    0
    0

    nie wiem czy to ktos przeczyta ? . Tragedia jest obustronna dla jednej jak i drugiej rodziny , kierowca osobowki nie mial szans na 90% bo te 10% to ostateczne odbicie , kierowca tira mial 100% szans na duza widocznosc i ja mial , zabil czlowieka ktory osierocil dziecko i zostawil zone , lecz tacy jak on nie sa ostatecznym zagrozeniem lecz pijacy w samochodach osobowych , wspolczuje obu rodzinom.

  • Michał napisał(a):
    0
    0

    Dlatego systemy które szczytują znaki drogowe i wyświetlają je na desce rozdzielczej powinny być standardem. Wtedy nie byłoby, że nie zauważyłem znaku. Przy ocenie trzeba też brać zmęczenie kierowcy. Może pod koniec swojej dniówki był tak zmęczony, że nie reagował właściwie i tylko myślał aby jak najszybciej dojechać do miejsca odpoczynku.

  • Paweł napisał(a):
    0
    0

    Bulwersujecie się a to i tak już nic nie zmieni. Doszło do zdarzenia, czasu nie wrócicie. Wielka szkoda, że zginął niewinny kierowca na własnym pasie. Poruszając się pojazdami powinno się brać pod uwagę to, że może się zdarzyć wypadek, którego niewątpliwie nikt nie chce.

  • Thomson napisał(a):
    0
    0

    Patrzę, że tu sami znawcy i wzorowi kierowcy. Wszyscy widzą tylko czyjeś błędy a swoich już nie. Nie che nic mówić ale to większość wypadków powodują kierowcy w osobówkach. Każdy narzeka na “TIRy” ale gdyby nie one to byście nie mieli co jeść, nie byłoby paliwa na stacjach benzynowych, a nawet nie mielibyście czym jeździć bo czymś te osobówki przyjechały do salonów itp. Większość ludzi robi też zakupy przez internet i wymaga żeby przesyłka była na już, a te wszystkie przesyłki które kurierzy rozwożą najpierw przyjeżdżają ciężarówkami do oddziałów. Wszystko co macie w sklepach przyjechało ciężarówkami. Takich przykładów można jeszcze podać więcej. Nie będę przypominał, że to jeden z niebezpieczniejszych zawodów i wszystko co robią kierowcy robią dla ludzi kosztem swojego zdrowia, życia prywatnego czy rodziny a wypadek każdemu może się przydarzyć. Zaraz znajdą się mądrale i powiedzą żeby zmienili zawód ale jakby tak każdy z kierowców ciężarówek zrobił to wracamy do punktu wyjścia czyli nie byłoby niczego w sklepach itp. Więc zanim kogoś ocenicie i zmieszacie z błotem popatrzcie na siebie. Pozdrawiam

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj