Menu

Kategorie

  • Ponad 55,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • 124,000 subskrypcji

  • POSTY GOŚCI

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Współpraca, partnerstwo i skupienie

https://youtu.be/wTmOSl819l0
https://www.youtube.com/watch?v=wTmOSl819l0

25 komentarzy do "Współpraca, partnerstwo i skupienie"

  • Roman napisał(a):
    0
    13

    P. Dworak mówi o obowiązku korzystania z drogi dla rowerów i pieszych, który zawarty został w rozporządzeniu (!). A tymczasem: “wykroczenie – czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę”.

    • Ja napisał(a):
      8
      0

      A tymczasem Kodeks Wykroczeń:
      “Art. 97. Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym lub przepisom wydanym na jej podstawie,
      podlega karze grzywny do 3000 złotych albo karze nagany.”

      A tymczasem rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych wydano “na podstawie Na podstawie art. 7 ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca
      1997 r. — Prawo o ruchu drogowym.”

      A tymczasem art. 7 ust. 2 ustawy PoRD:
      “Minister właściwy do spraw transportu i minister właściwy do spraw wewnętrznych, w porozumieniu z Ministrem Obrony Narodowej, uwzględniając w szczególności konieczność dostosowania sygnałów drogowych do postanowień umów międzynarodowych, określi, w drodze rozporządzenia, znaki i sygnały obowiązujące w ruchu drogowym, ich znaczenie i zakres obowiązywania.”

      • Artur napisał(a):
        0
        5

        Wszystko ładnie, tylko gdzie jest mowa w Art. 7 ust. 2 PoRD, że Minister w drodze Rozporządzenia będzie nadawał obowiązek, w tym przypadku rowerzyście do konkretnego działania? Minister w Rozporządzeniu powinien określić znaki (jak wyglądają), co każdy oznacza oraz czas obowiązywania, podmiot, którego się dotyczą oraz terytorium.
        Minister w drodze Rozporządzenia nie może nakazywać poruszanie się po drogach dla rowerów i pieszych (cudowne ciągi pieszo-rowerowe), ponieważ Ustawa jasno wskazuje po jakich drogach rowerzysta ma obowiązek się poruszać – droga dla rowerów oraz pasy dla rowerów.

        • Anonim napisał(a):
          2
          0

          mistrzu czytania ze zrozumieniem: a co jest napisane na końcu art. 7 ust. 2 ustawy PoRD? Wytłuszczę ci:
          “(…)określi, w drodze rozporządzenia, znaki i sygnały obowiązujące w ruchu drogowym, ICH ZNACZENIE I ZAKRES OBOWIĄZYWANIA”.

          Jak masz problem z wiedzą i zrozumieniem co to jest “znaczenie i zakres obowiązywania” to polecam słownik języka polskiego. Przyda się też logiczne myślenie.

  • bebe napisał(a):
    6
    14

    Prowadzący ewidentnie nie lubi rowerzystów, już co odcinek krytyka w ich stronę. Nie bronię łamania przepisów, ale one jak i infrastruktura, a przede wszystkim przyzwyczajenia kierowców samochodów nie nadążają za aktualnymi trendami zwiększającymi udział rowerzystów w ruchu miejskim. Często jeżdżę samochodem, rowerem czy poruszam się pieszo i ewidentnie mogę stwierdzić, że akurat kierowcy popełniają najwięcej grzechów przeciwko innym niechronionym użytkownikom (jakby ich nie było). Wystarczy przejść czy przejechać się na rowerze parę skrzyżowań, gwarantuje, że ktoś wymusi na nas zatrzymanie się, bo brak w Polsce nawyku , świadomości, że ktoś może jechać poruszać się po czymś innym niż asfaltowa droga.

    • Przemek napisał(a):
      12
      4

      Przecież sam jeździ rowerem… Nie lubi tylko tych co źle jeżdżą.

    • Ja napisał(a):
      6
      8

      Z rowerzystami u nas jest tak, że łamią przepisy równie nagminnie, jak kierujący innymi środkami transportu, ale, w przeciwieństwie do np. kierowców samochodów, jeżdżą nieporównywalnie ostrożniej. Rowerzysta, który nie jeździ ostrożnie i nie myśli na drodze za innych jej uczestników, długo po polskim mieście nie pojeździ.

      • lucypher napisał(a):
        5
        2

        Szczególnie uważają na pieszych na chodnikach.

      • Krzysiek napisał(a):
        3
        1

        “…jeżdżą nieporównywalnie ostrożniej” Śmiem się nie zgodzić, co rusz wymuszają pierwszeństwo, ignorują znaki, jeżdżą chodnik-jezdnia (bez patrzenia), brakuje im obowiązkowego oświetlenia, mają słuchawki na uszach, prują przez przejścia dla pieszych (nawet tam gdzie jest zielona strzałka lub prawie zerowa widoczność), jeżdżą po chodnikach (nawet tam, gdzie wolno im jechać drogą, ba wolą chodnik nawet w miejscach gdzie biegną ścieżki rowerowe, np. na ul. Reymonta), jeżdżą wąskimi ulicami pod prąd (to nawet widać na powyższym filmie), skręcają na zakazach, a mój ulubiony przykład to jazda przez przejście połączona z gwałtownym skrętem na drogę.
        Niech ktoś jeszcze napisze o “bezpiecznej jeździe rowerzystów”, zapraszam do centrum Krakowa, w słoneczny dzień, przekonacie się jak ta “bezpieczna jazda” wygląda w praktyce.

        • Ja napisał(a):
          5
          2

          Napiszę tak.
          Przejeżdżam codziennie dom – praca i praca – dom przez calutkie duże polskie miasto. Czasem samochodem, czasem rowerem. Jadąc samochodem, zdarza mi się obserwować niebezpieczne zachowania rowerzystów. Jadąc rowerem, praktycznie nigdy nie dojechałbym w jednym kawałku, gdybym próbował zaufać kierowcom, że będą przestrzegać przepisów. Nieustępowanie pierwszeństwa na przejazdach rowerowych, a także przy przejeżdżaniu przez drogę dla rowerów , wyprzedzanie na gazetę i przyduszanie do krawężnika, to nie są sytuacje, które się zdarzają, to jest norma.

          • Krzysiek napisał(a):
            2
            0

            Niestety niektórzy kierowcy samochodów dopuszczają się tego typu zachowań i powinni być za nie surowo karani, nawet odebraniem uprawnień – sam wyprzedzam rowerzystę w miejscu dozwolonym, zachowując odpowiedni odstęp (nawet większy, gdy jest to możliwe), a jeżeli nie mogę tego zrobić, to noga z gazu, zaciskam zęby i jadę tak długo aż będę mógł wykonać manewr.
            Nie zmienia to jednak faktu, że rowerzyści (w przeciwieństwie do samochodów) jeżdżą wszędzie, po drogach, chodnikach, ścieżkach rowerowych (w miejscach niedozwolonych) i wykonują manewry ciężkie do przewidzenia dla innych uczestników ruchu.
            Komu np. wpadnie do głowy, że jadący chodnikiem, równolegle do samochodu, rowerzysta nagle, bez patrzenia, czy choćby zwolnienia, zjeżdża z chodnika na drogę, przed maską samochodu obok którego jechał, chwilę wcześniej i za moment wjeżdża z powrotem na chodnik?! – sam widywałem tego typu sytuacje.
            Poza tym naczelnym problemem cyklistów, jest nieznajomość (a przynajmniej niestosowanie się do) znaków, skutek jest taki, że ignorują STOP i wymuszają pierwszeństwo, wypadają z drogi podporządkowanej, nawet nie hamując, na wąskiej drodze jednokierunkowej jadą pod prąd i nawet widząc samochód, nie zatrzymają się, nie zejdą z roweru i nie pójdą na chodnik, tylko jadą wprost na czołówkę próbując się wcisnąć na centymetry….miałem z tymi wszystkimi sytuacjami do czynienia osobiście i to nieraz.

          • bebe napisał(a):
            1
            1

            Mam dokładnie tak samo, jeżdżę prawie codziennie samochodem po jednym z dużych polskich miast, co parę dni używam również roweru.
            I zauważam jedno, wymaga się od rowerzystów coraz więcej, ale to poziom jazdy kierowców jest skandalicznie niski względem rowerzystów.
            Jadąc ścieżką rowerową, na długości paru kilometrów, kilkakrotnie wymusza się na mnie pierwszeństwo przejazdu. Gdyby nie zasada ograniczanego zaufania, już dawno skończyłbym połamany. Zresztą wystarczy poobserwować jedno z skrzyżowań, gdzie występuje ddr, kierowcy nie zatrzymują się przed drogą rowerowa, a dopiero przy skrzyżowaniu z jezdnią.

            • Krzysiek napisał(a):
              0
              0

              “I zauważam jedno, wymaga się od rowerzystów coraz więcej…”, nie wymaga się od rowerzystów zdawania egzaminu teoretycznego ani praktycznego, ze znajomości PRD, ani także nie wpuszcza się na ścieżki rowerowe innych pojazdów, które się uprzywilejowuje 😉

      • Anal napisał(a):
        5
        0

        Ty tak serio? Wczoraj widziałem na skrzyżowaniu al. Solidarności z Okopową w Warszawie, jak przy otwartym ruchu tylko dla pojazdów szynowych rowerzysta beztrosko przejeżdża na czerwonym… Jakbyś spojrzał w googlach jest to dość duże skrzyżowanie gdzie tramwaje przejeżdżają zarówno na wprost jak również mają możliwość skrętu. Motorniczy zapewne zwraca uwagę czy nie ma jakiejś przeszkody na drodze, ale takiego nieobliczalnego uczestnika ruchu drogowego trudno przewidzieć …

    • riesling napisał(a):
      2
      1

      Czy rowerzyści są od lubienia?

  • lol napisał(a):
    0
    12

    .30 i wszystko jasne-zmiana pasa ruchu bez sygnalizowania. Dworak poddasz się grzywnie dobrowolnie? Ktoś chętny to zgłosić? Poucza innych,a sam na ulicy rajcuje jak dresiarz na wiejskiej dyskotece…Ale od początku:najpierw w magazynie motoryzacyjnym hejt na temat rowerzystów,przecież niema wazniejszych tematów drogowych jak smartfon w łapie na autostradzie czy skrzyżowaniu bo rowerzyści to aż 6% wypadków z ich winy,więc te 94% innych zdarzeń nie są miłe dla dwuśladów-no to jedziemy na te zakały dróg-rowerzystów. czyli merytoryczne dno Marek Dworak
    Sekretarz Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i Dr. Mord Kraków..

  • Anonim napisał(a):
    1
    1

    8:22 Nie wjeżdża się na skrzyżowanie, jeżeli nie mamy pewności, że będziemy w stanie je opuścić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • Anonim napisał(a):
      1
      1

      ubawiłeś mnie 🙂 Już widzę jak stoisz przed sygnalizatorem i się nie ruszasz całą zmianę świateł (jedną, drugą i kolejną, bo inni ciągle wjeżdżają).

  • Artur napisał(a):
    1
    0

    Każdy prawo może interpretować zgodnie z własnym przekonaniem… werdykt czyja interpretacja jest słuszna wydaje Sąd.

    Wiem co tam jest napisane w Art.7… Znaczenie nie ma w tym kontekście żadnego odniesienia. Kluczem jest zakres obowiązywania – który odnosi się do ustalenia przez Ministra zakresu terytorialnego, czasowego oraz personalnego – bo do tego w prawie odnosi się zwrot zakres obowiązywania.
    Ni jak próżno jest szukać tutaj nadania Ministrowi przez Ustawę prawa do ustalania jaki jest dodatkowy obowiązek dla rowerzysty w kontekście łączenia znaków C-13 i C-16 poziomą kreską. Jak sprawdzisz poprzednie wersje zapisu Paragrafu 40 Rozporządzenia do dostrzeżesz, że nigdy nie było tam ustanawiania dodatkowego obowiązku, a jedynie wskazanie znaczenia znaku. Po zmianach PoRD, kiedy rowerzystom dodano dodatkowe uprawnienia, nagle też organizatorzy ruchu na potęgę zaczęli tworzyć te cudowne ciągi pieszo-rowerowe – niestety nikt nie przewidział, że rowerzyści nie są zobligowani do poruszania się tymi tworami. Omijając konieczność zmiany Ustawy, ktoś sobie postanowił, że Rozporządzenie stanie w sprzeczności do Ustawy i dodatkowo narzucało obowiązki rowerzyście. Skoro PoRD przewiduje obowiązek poruszania się rowerzysty po drodze dla rowerów lub pasie dla rowerów, to basta. Ciąg pieszo-rowerowy nigdy nie stanie się drogą dla rowerów.
    Rozporządzenie jest niżej w hierarchii niż Ustawa i musi być z nim zgodne. Jeśli ktoś chce zobowiązać rowerzystów do poruszania się ciągami p-r, niech zmieni ustawę, a nie omija ją poprzez Rozporządzenie.

    Swoją drogą, wiele razy już przejeżdżałem obok takich tworów, drogą i ile razy mijał mnie patrol drogówki nigdy nie reagował – dlaczego? Zapewne, dlatego, że zdają sobie sprawę, że rowerzysta nie ma obowiązku się nimi poruszać.

    • Darek napisał(a):
      2
      1

      aby interpretować prawo, trzeba najpierw nauczyć się czytania ze zrozumieniem. Domorosły karnista może się bardzo rozczarować w życiu swoimi herezjami.

    • Ja napisał(a):
      1
      0

      @Artur
      Masz rację. Przy twoim podejściu, wcześniej czy później jakiś sąd pokaże ci, ile warte są twoje “interpretacje” przepisów.

      Nie wiesz, o czym piszesz.
      Ustawa PoRD nie zajmuje się szczegółowym zakresem obowiązywania znaków drogowych.
      W ustawie PoRD nie również nic na temat znaku B-25, nie ma również nic o obowiązywaniu znaku B-36 (jest wymienione kiedy nie obowiązuje).
      Czy to według ciebie oznacza, że nie obowiązuje cię zakaz wyprzedzania i zatrzymywania?

  • Tomasz napisał(a):
    0
    0

    Co złego jest w ostrożnym przejechaniu rowerem przez przejście (poza tym, że jest to sprzeczne z przepisami) ?

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj