Menu

  • Kategorie

“Wypadek – 2018-09-06”

https://youtu.be/j1th3MVZ3Pk?t=1m3s
Share Button

49 komentarzy do "“Wypadek – 2018-09-06”"

  • obcy napisał(a):

    Kierownica to nie lejce a samochód to nie furmanka – nie ma co za nią szarpać.

  • Azi napisał(a):

    Jak zwykle dużo gadania a wystarczy od czasu do czasu zerknąć w lusterka. A nie tylko przy zmianie pasa.

  • Stary Szofer napisał(a):

    Tak właśnie kończą “ostrożni kierowcy” – na moje oko, to taki, co zawsze jedzie nie za szybko, pas zmienia zawczasu, w efekcie zawsze “ma czas” i wystarczy głupi błąd (jego, lub kogoś innego) konieczność szybkiej reakcji i sytuacja przerasta możliwości takiego kierowcy.

    23
    2
    • C5 napisał(a):

      Czyli bezpieczniej jest na co dzień “ćwiczyć” ostre manewry i podbramkowe sytuacje, aby nie wyjść z wprawy? 😀

      11
      2
      • Stary Szofer napisał(a):

        Ćwiczyć trzeba, tyle że nie na ruchliwej drodze w centrum miasta! Kiedyś przyjaciele stwierdzili, iż nocna jazda ze mną (po szutrówce przez las) jest lepsza od gier video. Potem gdy w nocy mając 90km/h w odległości 10m-15m nagle zobaczyłem człowieka leżącego na drodze, to potrafiłem go ominąć i z trasy nie wylecieć…

        9
        4
        • sasasa napisał(a):

          i wtedy się obudziłeś… 25m/s – pomijając czas twojej reakcji i “drogę” to strasznie dużo czasu miałeś na wykonanie manewru…widząc gościa na 10-15 m przed autem.

          2
          7
          • Stary Szofer napisał(a):

            Nie obudziłem się, tylko jechałem na światłach mijania, bo miałem w zasięgu inny pojazd przede mną, gdy zobaczyłem, iż jego światła dziwnie się zachowują zdjąłem nogę z gazu i zobaczyłem gościa gdy złapały go moje reflektory. Tak, na wykonanie manewru nie miałem sekundy, gdyby nie wytrenowane odruchy nie dałbym rady – czas reakcji jedyny jaki był to manewr kierownicą, ten jest najszybszy – gdybym usiłował hamować, nawet bym nie zwolnił.

            2
            1
            • Młody szofer napisał(a):

              A wystarczyło dostosować prędkość do warunków na drodze

              2
              6
              • Stary Szofer napisał(a):

                Było lato, sucha nawierzchnia, rozgwieżdżone niebo. Brak jakichkolwiek utrudnień ruchu, poza koniecznością jazdy na światłach mijania, co obecnie jest standardem. I jeszcze z orzecznictwa SN – “oczekiwanie iż kierujący będzie się liczył z wystąpieniem nocą na drodze nieoświetlonych przeszkód, zmieniło by zasadę ograniczonego zaufania w zasadę braku zaufania”.

                3
                1
        • jinx napisał(a):

          @Stary Szofer
          Niezły magik z ciebie, skoro w 0,5 sek potrafisz zauważyć, zareagować, ominąć i nie wylecieć z trasy.
          PS.
          Zatrzymałeś się, by zobaczyć co z tym leżącym człowiekiem?

          1
          2
          • Stary Szofer napisał(a):

            Nie magik, tylko: miałem bardzo dobrze wytrenowane ostre manewry tym samochodem, tam zadziałały wyłącznie odruchy, żadne zauważyć, zareagować – na to nie ma czasu! jest wyćwiczony ruch kierownicą i dopiero gdy koła nie podskoczyły, to wiedziałem, iż mi się udało. byłem dwadzieścia lat młodszy i cóż czas reakcji jest sprawą mocno indywidualną… Tak oczywiście wyhamowałem, zawróciłem, ale stali już obok niego inni kierowcy, wiec nie robiłem tłoku.

            2
            1
  • Rafal napisał(a):

    Awaria łącznika między pedałami a kierownicą.

  • Mr. D. napisał(a):

    No, debil. Po cholerę w ogóle chciał wrócić na lewy pas jak nie było po co?

    17
    2
  • wujek_samo_zlo napisał(a):

    Ja pierd…. zero kontry zero niczego, po co tacy ludzie kupują auta jak potrafią tylko wcisnąć gaz i jechać na wprost- WSKa by wystarczyła aż aż. A w sytuacji podbramkowej pewnie puszczają kierownicę i auto robi samo co chce

    8
    1
    • Anonim napisał(a):

      Nic bys nie zrobil juz przy takim szarpnieciu kierownica przy tej predkoci..tak krotkin autem.. musial bys miec refleks kierowcy rajdowego i idealna pozycje za kkeroqnica… ktora ma 1/4 spoleczenstwa. 🙂

    • MMI napisał(a):

      Zero kontry ? Kierujący chciał przywalić w samochód który był obok !!! Tak na prawdę na tej drodze były 2 samochody + nagrywający a i tak czerwona mydelniczka dała radę zaatakować inny pojazd. To nie jest zero kontry, to jest zero ogarniania tego co się dzieje dookoła. Brak umiejętności kontry to można wybaczyć, ale tego, że ktoś nie widzi, że na pasie obok znajduje się inny pojazd to woła o pomstę do nieba i kwalifikuje się na ponowny egzamin na prawo jazdy.

  • Józwa napisał(a):

    No i znowy to samo.
    Zbyt gwałtowny manewr przy X prędkości.
    Nie ma bata wtedy każdy leci w bok po odbiciu kierownicą.
    Ile jeszcze trzeba pokazywać takich filmów aby ludziki zrozumiały proste prawa fizyki….jak klasyk mówi jest akcja to jest ralcja, przyczyna i skutek.

    14
  • Bartek napisał(a):

    dupa wołowa do kwadratu

    22
    1
  • Bb napisał(a):

    Brak doświadczenia za kółkiem.
    Sytuacja która od początku do końca nie powinna mieć miejsca…

    19
  • GrwAZY napisał(a):

    Dlatego ja mam tyłu kapeć 305 szeroki i nie ma mowy żeby tak woź zerwać..

    37
  • Krzysiek napisał(a):

    Prześledźmy sytuację, kierujący czerwonym (chyba) Suzuki, rozpoczął manewr wyprzedzania nagrywającego i powrócił na prawy pas. Wychodząc zza zakrętu dostrzegł w oddali jakiś jednoślad, który poruszał się stosunkowo wolno, w porównaniu do pozostałych pojazdów na prawym pasie (ciężko stwierdzić po nagraniu czy był to skuter, motocykl, czy też rower), w każdym razie, najpewniej właśnie na ten widok “czerwony” zareagował zbyt gwałtownie, próbując zmienić pas na lewy, nie zdając sobie sprawy, że jest on już zajęty przez inny samochód, który go akurat wyprzedzał (albo w ogóle nie popatrzył w lusterko albo nie dostrzegł drugiego auta, które mogło znajdować się w tym momencie w “martwym polu”), odbił w ostatniej chwili, unikając kolizji ale tracąc przy okazji kontrolę nad pojazdem…
    Jedno co mnie ciekawi to, co to za jednoślad “mieni się na horyzoncie”, widocznym na tym nagraniu?

    • Anonim napisał(a):

      O ile jeszcze rozumiem i znam martwe pole z prawej strony, o tyle twierdzenie istnienia martwego pola z lewej strony to dla mnie się nazywa źle ustawione lusterko albo źle ustawiony fotel kierowcy. Tak czy inaczej powinienem widzieć albo w lusterku albo w bocznej szybie każde miejsce po mojej lewej – powinno się tam widzieć nawet rower, a co dopiero samochód osobowy.

      Powyższe dotyczy samochodów osobowych z kierownicą z lewej strony.

      9
      2
    • Borek napisał(a):

      Jeżeli kierowca prawidłowo obserwuje otoczenie to “martwe pole” nie ma dla niego znaczenia. Brak takiej obserwacji to wyłączna przyczyna tego wypadku, zwłaszcza w takim pierdzikółku jak Swift – przecież tam jest doskonała widoczność na cztery strony świata. Brak obserwacji oraz założenie, że jak czegoś nie widzę to tego nie ma.

      Przy takiej postawie kierowcy tylko czekać, aż na jakimś otomoto pojawi się niebity czerwony Swift służący tylko do jazdy po bułki, pewnie za jakieś pół roku.

      9
      1
      • KNS napisał(a):

        Dokładnie, kierowca nie wie co się wokół niego dzieje, tak jakby miał klapki na oczach – jazda tylko do przodu reszta nieważna

  • Toomoo napisał(a):

    Kurde. Nie jestem mistrzem kierownicy ale troche pojeździłem. Zero obserwacji lusterek(tak jak sie nie zmienia pasa ruchu to też trzeba wiedzieć co się dzieje). Do tego nerwowa reakcja. Umiejętności zerowe

    15
  • rrrr napisał(a):

    im auto ma wyżej środek ciężkości tym łatwiej odwalić takiego orła , małe krótkie auta , crossovery ,suvy , vany idealnie się do tego nadają ….

  • Janusz napisał(a):

    Skodziarz. Albo auto służbowe albo debil, bo nikt normalny prywatnie skody nie kupuje 😀

    2
    20
  • Słoneczko napisał(a):

    Było takim gównem nie zapierdzielać

    8
    12
  • Anonim napisał(a):

    Całe szczęście!
    Ofiar nie ma, a przynajmniej przez jakiś czas ten kierowca nie będzie jeździł!

    17
    2
  • Gor napisał(a):

    Po co kierowca suzuki w ogóle wracał na prawy pas ?

    23
    3
    • Gor napisał(a):

      * na lewy

      29
      • jam napisał(a):

        tam w oddali chyba rowerzysta jedzie – wracal bo nie zauwazyl skody o czym swiadczy pozniejsza reakcja – masakra, zupelny brak kontroli tego co sie dzieje, tak skoda nie urwala sie z choinki, musial ja widziec wczesniej w tylnym lusterku

        • Borek napisał(a):

          O to właśnie – “w oddali się dzieje”. Masa ludzi widząc problem oddalony o kilometr już zmienia pas, już hamuje – po jaką cholerę? Jedzie się do końca i dopiero w pobliżu podejmuje manewrów.

          2
          3
  • Damian napisał(a):

    Skodziarz straciłby nowy odcinek “dlaczego ja” gdyby się zatrzymał….

    5
    16
    • halon napisał(a):

      a jestes pewny ze widzial co sie stalo ?

      12
      2
      • jinx napisał(a):

        Jeśli nie widział, to go dyskwalifikuje jako kierowcę.
        Tak samo, jak ten z czerwonego coś. Też nie patrzył co się wokół niego dzieje i skończył w rowie.

        4
        5
  • JSK napisał(a):

    Co tu się odwaliło… W Bawarze nie do zrobienia. Co najwyżej kawa by się rozlała.

    6
    17
    • nieanonimow napisał(a):

      Nie bądź taki pewien, najlepsze właściwości jezdne wciąż kiedyś podlegają fizyce.

      Ale fakt, że wąski rozstaw osi sprzyja poślizgom i znacząco utrudnia ich opanowanie. Jak już są, są gwałtowne…

      10
      • Konrad napisał(a):

        Jeszcze pozostaje kwestia stanu opon bo kontra nie wydaje się aż tak duża by stracić panowanie na suchej nawierzchni.

    • laudo napisał(a):

      jakis czas temu byl tu film jak gosc podobny numer bawara zrobil

    • Borek napisał(a):

      W “Bawarze” pewnie by w ogóle na prawy pas nie zjechał, więc i tak wypadku by nie było.

      10
      1
    • JSK napisał(a):

      Haha. 13 minusów. Zawistne społeczeństwo…

      1
      4

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj