Menu

  • Kategorie

  • 152,000 subskrypcji

  • Ponad 67,000 polubień

  • Instagram

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

“Wypadek, którego sprawca uciekł z miejsca zdarzenia”

https://youtu.be/9bmSKPMTTZM?t=40s
https://youtu.be/9bmSKPMTTZM?t=40s

26 komentarzy do "“Wypadek, którego sprawca uciekł z miejsca zdarzenia”"

  • abc napisał(a):
    39
    1

    skurwiel jebany pewnie byl jeszcze jakis dodatkowy monitoring na skrzyzowaniu

  • szym napisał(a):
    5
    59

    O, Aleje krzyzowka z Odynca, na tych schodkach pod filarami uczylem sie skakac na rolkach ‘BAUER’ a na dzialki – te po prawej chodzilem na wagary jak juz nie bylo innej opcji..to byly czasy, w ‘Salwadorze’ kupowalo sie EB majac 15 lat… nie to co teraz

  • tomek napisał(a):
    14
    2

    W takiej sytuacji ktoś powinien ruszyć za nim.

  • Jose napisał(a):
    10
    21

    Zamiast jebnac tego barana to niby co to miało być? Woli ludzi na chodniku zabić? A teraz to on winien bo tego co wymusił pewnie nie namierzą

    • Wojtek napisał(a):
      45
      0

      Odruch? Człowiek z automatu unika kolizji. Jeżeli miałbyś ułamki sekund to chyba oczywiste że odruchowo skręcisz tak by zmienić kierunek na niekolizyjny.

      • euzam napisał(a):
        0
        0

        Tu bym się z Tobą kłócił. Sam miałem podobne zdarzenie w Częstochowie, gostek nagle zmienił pas ruchu, bo pojazd przed nim się zatrzymał.
        Były 3 pasy, ja nie zmieniłem pasa, bo bym dostał strzała z prawej strony, hamowałem i jechałem prosto – filmik tutaj:
        http://tablica-rejestracyjna.pl/SC9718A

        • LeeLook napisał(a):
          1
          0

          Euzam – przecież też miałeś odruch i próbowałeś zrobić unik, ale widocznie z jednoczesnym spojrzeniem w lusterko i zaniechałeś, bo jeszcze kilka cm w prawo i peugeot by Cię przytarł. Ale mimo wszystko eleganckie wyjście z sytuacji, pozazdrościć. Pozdrawiam.

  • Wojtek napisał(a):
    39
    5

    Nauczony życiowym doświadczeniem stwierdzam:
    Kobieta + SUV w mieście = taka sytuacja. Następnie stwierdziła ‘Mi nic nie jest więc to nie moja wina’ i pojechała dalej. Prawda jest taka że kobiety totalnie nie wiedzą jak się zachować w takich sytuacjach.

    • Magda napisał(a):
      37
      1

      Prawda jest taka ze ona doskonale wiedziała o swojej winie bo spierdalała jak dzika 🙂

  • szym napisał(a):
    30
    0

    Dlatego jak tamtedy jezdze, i widze ze ktos sie tak czai zeby przeskoczyc to zdejmuje noge z gazu…. Wlasciwie to na kazdej krzyzówce zakladam ze jakis idiota bedzie wymuszal. A tutaj to juz prawie pewne: po lewej sznur skrecajacy w lewo ktory zaslania mi widocznosc… i skrecacjacy na zielonym kolizyjnym. Takie odjecie gazu w momencie zauwazenia niejasnej sytuacji – czyli – ograniczona widocznosc i czajace sie do przejechania mi drogi samochody – nie wytraca az tak znaczaco predkosci (trace max 5km/h przez 10 metrów) a dostaje mnostwo czasu na podjecie decyzji w przypadku zagrozenia..

    • Nace napisał(a):
      10
      7

      Tłumacz to lemingom, którzy przecież wychodzą z założenia “mam zielone, pierwszeństwo i wszystko w dupie”. Spójrz z jaką prędkością przejeżdża tam ten peleton aut. Przecież jakby tam pomiędzy ten peleton wjechał jakiś idiota to mamy karambol z udziałem 20 aut, bo jadą jak bydło na rzeź. Bezmyślnie zakładając, że skoro mam zielone to nic mi się nie stanie.

      • abc napisał(a):
        5
        0

        bo tak generalnie i w sumie to zasada” mam zielone i wszystko w dupie” to działa tylko jak mamy zielone na kierunkowskazie kierunkowym to mozemy być pewni ze nikt nie powinien się znaleźć wtedy na Naszym torze jazdy, a zielone zwykłe światła (wg mnie, pewnie tak nie jest, ale ja to tak biore pod uwage i niektorzy tez powinni ) ostrzegają ze cos się jednak na tym torze jazdy moze znaleźć – np jak tu lewoskręt

        • abc napisał(a):
          1
          0

          na sygnalizatorze*

        • Nace napisał(a):
          5
          2

          Nigdy nie powinniśmy zakładać, że możemy mieć wszystkie w dupie. Choćbyśmy mieli 500-set procentowe pierwszeństwo, zawsze może ktoś się do zasad ruchu drogowego nie stosować. I nie chodzi tu o usprawiedliwianie łamiących prawo, ale o dbanie o własne zdrowie i osób postronnych, które niestety często cierpią za innych. Tutaj dzięki Bogu, że pieszych nie było, ale tragedia murowana, trupy na miejscu, bo nie sądzę, że przy tej prędkości byłoby w ogóle kogo ratować z pieszych. Nikt nie mówi o jeżdżeniu po 20-30kmh, natomiast tak jak kolega szym wspomniał. Dojeżdżam do skrzyżowania to ściągam nogę z gazu i profilaktycznie przesuwam nad pedał hamulca. Przez skrzyżowanie winniśmy się właściwie toczyć prędkością nieco mniejszą od dopuszczalnej, czyli stawiam na około 40kmh w terenie zabudowanym i około 70-80 poza. Powinniśmy być w stałej gotowości do awaryjnego hamowania. To wymaga niestety skupienia, sporego i większość ludzi to przerasta. Ale to też wina lewych badań lekarskich, które powinny wg mnie sprawdzać zdolność skupiania się przez dłuższy czas na określonych czynnikach. Tego powinno się wymagać od licencjonowanego kierowcy, a niestety większość ludzi traktuje jazdę samochodem zbyt frywolnie, lekceważąco. Jazda, szczególnie w mieście wymaga ciągłego skupienia i ostrożności. To nie jest tak, że jak mam pierwszeństwo i zielone to mogę sobie jechać beztrosko uważając, że nic nie ma prawa mi stanąć na drodze.

  • To prawdziwy ja napisał(a):
    2
    0

    Pewnie będzie się tłumaczył, że był w szoku po zdarzeniu

  • Uther17 napisał(a):
    8
    1

    To są właśnie polskie spierdolone sygnalizacje.W cywilizowanym kraju tj. Niemcy, Holandia w tak zatłoczonym miejscu w lewo jedziesz na strzałce.

    • stasiek0000 napisał(a):
      1
      0

      Nie spierdolone sygnalizacje tylko spierdoleni kierowcy.

      • szym napisał(a):
        0
        1

        I jedno i drugie… swiatla to temat rzeka i z checia bym poskracal czerwone tu i ówdzie, oraz wprowadzil naprzemienne w przypadku przejsc dla pieszych z wysepka: czyli mamy zielone do wysepki – czesto laczonej np z przystankiem tramwajowym, ale juz przeciwny pas ruchu – mamy czerwone, mozna latwo wyliczyc ile czasu powinny sie wtedy swiecic zeby przejscie bylo w miare plynne… wtedy i piesi i rowerzysci zmuszeni sa do zachowania wiekszej ostroznosci… ponadto na przejsciach dla pieszych z wysepka mozna montowac mini ogrodzenia, kierujac pieszych w lewo lub w prawo i tym samym przesunac pasy wzgledem siebie o dlugosc wysepki, i do tego zsynchronizowac swiatla..
        W przypadku zwyklych swiatel to 60 sekund czerwonego/zielonego to czesto stanowczo za dlugo…

  • v2 napisał(a):
    1
    3

    Wszystko spoko ale nagranie jest sprzed 1,5 roku…

    • Kol napisał(a):
      8
      0

      Inteligentny to ty chłopie nie jesteś. Przecież wyraźnie widać, że 1,5 roku temu i o 1 w nocy a tu jasno więc to jakiś spisek!!!

      /ironia

  • miki napisał(a):
    3
    0

    w której sekundzie jest zdarzenie ?

  • Lesssbam napisał(a):
    1
    0

    0:45 sekunda paczay z lewy strony YO

  • Radek napisał(a):
    0
    0

    Skurwesyn…

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj