Menu

  • Kategorie

  • 165,000 subskrypcji

  • Ponad 72,000 polubień

  • Instagram

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

Wypadek motocyklisty

https://youtu.be/pom630FC0wk
https://youtu.be/pom630FC0wk

54 komentarze do "Wypadek motocyklisty"

  • Marcin napisał(a):
    25
    53

    Rozumiem, że motocykliści są mniej widoczni, ale w tej sytuacji?? Kompletna ślepota kobiety połączona z głupotą.

    • Name napisał(a):
      82
      11

      nie co chciałbym zebrać milion minusów
      Ale motocyklista jechał na kierunku może myślała ze skręci w prawo na skrzyżowaniu z którego właśnie wyjeżdżała

      • anon napisał(a):
        33
        15

        Jakby jechał tir z włączonym kierunkiem na pewno by nie ruszyła.

      • Radek napisał(a):
        22
        38

        Włączony kierunek nic nie znaczy poza tym, że sygnalizujesz (zgodnie z przepisami) ZAMIAR zmiany pasa/skrętu, itp. Drugiego kierowcy Twój kierunek nie zwalnia z myślenia i zachowania zasady ograniczonego zaufania.
        A, że to była niemyśląca baba, która pewnie myślała tylko o świeżym zakupie “przecenionyych” nowych Crocsów w Lidlu, to nie wymaga już żadnego dodatkowego komentarza…

        • Radek napisał(a):
          11
          22

          PS. Dodam jeszcze, że sygnalizujesz na początku zamiar wykonania manewru a później jego wykonywanie. To, że masz włączony kierunek nie oznacza, że nie możesz go wyłączyć i odstąpić od wykonania manewru.

          • mhm napisał(a):
            8
            10

            w takiej sytuacji? gdzie ty mózg zbugiłeś? :v

          • rfg napisał(a):
            10
            6

            Kierunkowskaz nie zobowiązuje do zmiany kierunku jazdy, można sygnalizować zmianę kierunku jazdy w prawo ale pojechać w lewo, dziwne ale prawdziwe. Najważniejsza jest tzw zasada ograniczonego zaufania to PODSTAWA zachowania na drodze ale niekiedy (jak widzimy) nie stosowana przez innych kierujących.

          • kolo napisał(a):
            4
            3

            dokladnie. nozesz sobie jechac od zakopca nad morze na migaczu i kto by ci wyjechal to bedzie jego wina.nigacz to informacja a nie zovowiazania

          • Arczi napisał(a):
            1
            7

            idź lepiej jeszcze raz na egzamin, bo pier…sz głupoty.. to od dzisiaj każdy może sobie jeździć z włączonym kierunkiem bez żadnych konsekwencji. ogarnij sie prosze cie..

          • Andrzej napisał(a):
            3
            2

            Najlepiej to wszystkie włączmy awaryjne i będzie lepiej 😉

          • rfg napisał(a):
            0
            0

            wszystkim tym co tak naskakują na stwierdzenie że kierunkowskaz nie ZOBOWIĄZUJE do zmiany kierunku jazdy, a tylko informuje o ZAMIARZE zmiany kierunku jazdy polecam zerknąć do kodeksu drogowego lub co bardziej leniwych zapytać pierwszego napotkanego Policjanta z drogówki o takim, a nie innym INTERPRETOWANIU sygnalizowania kierunkowskazem jakiegokolwiek manewru zmieniającego kierunek jazdy.
            Policjanci przyjeżdżający na miejsce kolizji, do której doszło na wyżej przedstawionym filmiku, najczęściej stwierdzają winę kierowcy, który wjeżdżał na skrzyżowanie z drogi podporządkowanej. Każdy taki przypadek trzeba jednak rozpatrywać indywidualnie. Sam fakt, że auto ma włączony kierunkowskaz, nie jest wystarczającą przesłanką do tego, żeby być pewnym, że jego kierowca wykona sygnalizowany manewr. Kierujący w takich sytuacjach powinni zawsze pamiętać o zasadzie ograniczonego zaufania. Kierowca, który nieprawidłowo używał kierunkowskazów, może zostać ukarany mandatem, co nie przesądza wcale o tym, że był winny kolizji.

      • tomek napisał(a):
        2
        1

        nie raz motocyklista zapomni wyłączyć migacza i tak było w tej sytuacji 😉

        • ble napisał(a):
          0
          0

          po prostu w motocyklu kierunki nie ‘odskakują’ jak w osobówce po wyjechaniu na prostą. i jak ktos normalnie jedzi ‘puszką’ to nie ma wyrobionego odruchu wyłączania kierunkowskazu ręcznie.

      • rfg napisał(a):
        0
        0

        Najwidoczniej nie powinna myśleć tylko przewidywać i stosować się do ZASADY OGRANICZONEGO ZAUFANIA.

    • Marcin napisał(a):
      2
      2

      Nie widziałem że miał włączony kierunkowskaz. W takim wypadku rozgrzeszam kobietę 🙂

  • Szymon napisał(a):
    31
    25

    Według mnie kobieta nie powinna być sądzona. Motocyklista miał kierukowskaz. Ja sam bym ruszył, jak bym był w takiej sytuacji.

    • anon napisał(a):
      26
      11

      Pod tira byś nie ruszył 🙂

      • Norb napisał(a):
        6
        3

        Widziałem sytuacje, że gościu wyjechał – i Co?
        Tir miał włączony kierunkowskaz – dostał tylko mandat za to.
        Ten który wyjechał był winny.

    • Kabun napisał(a):
      14
      2

      ,,Kierunkowskaz,, jest tylko informacją.
      Poczytaj sobie kodeks drogowy

    • maciej napisał(a):
      3
      3

      Owszem motor nie wylaczyl kierunkowskazu, jednak jednak z tej drogi nie mogł skrecać w prawo.

      • zenon napisał(a):
        0
        0

        dlaczego nie mógł skręcić w prawo?

        • jarek napisał(a):
          4
          1

          Mógł skręcić, tam nie ma nigdzie znaku nakazu. Ale jak widać tłumy internetowych mędrców nie znają znaków. A potem wyjeżdżają na drogi…

    • marcin napisał(a):
      3
      1

      Jak bys nie wiedział to ruszasz dopiero jak ktoś skreci a nie ze miga mu sygnał to ty ruszasz masakra przeczytaj kodeks

      • Lul napisał(a):
        1
        0

        To tak można w nieskończoność czekać na ruchliwej drodze. Po to się włącza wcześniej kierunkowskaz, by dać sygnał kierowcy za sobą, że się zaraz zwolni i żeby uważał, a kierowcy na skrzyżowaniu, że może już wyjeżdżać na “naszą” jezdnię. Taka niepisana zasada usprawniająca ruch drogowy.

    • rfg napisał(a):
      1
      1

      Gdybyś wjechał to znaczy że nie znasz zasady ograniczonego zaufania co za tym idzie PODSTAW poruszania się po drogach publicznych, a to poważny błąd skutkujący tym co widzimy na załączonym filmiku.

  • bartekwrx napisał(a):
    17
    13

    No jeśli chodzi o mnie to Kobieta niczemu w zasadzie nie winna. Niby istnieje coś takiego jak zasada ograniczonego zaufania. Ale to motocyklista powinien dostać mandat za podawanie błędnych informacji innym uczestnikom ruchu…

    • Norb napisał(a):
      10
      3

      Zasadą ograniczonego zaufania można wszystko tłumaczyć – czyż nie?
      Bo jak bym wiedział to bym z domu nie wychodził.

    • rfg napisał(a):
      0
      0

      Tak, powinien dostać mandat ale to kobieta z Mondeo włączała się do ruchu i na niej ciąży odpowiedzialność na wykonanie tego manewru bezpiecznie.

  • Lukasz napisał(a):
    12
    1

    Włączony kierunkowskaz sygnalizuje zamiar wykonania manewru skrętu a nie wykonywanie manewru skrętu. Teoretycznie powinna upewnić się czy manewr skrętu został rozpoczęty przed ruszeniem. Oczywiście motocyklista powinien wyłączyć kierunkowskaz, ale nie sądze aby to pod jakiś paragraf podchodziło. Swoją drogą nie rozumiem dlaczego do tej pory w motocyklach, po za kilkoma wyjątkami, nie montuje się automatycznego wyłączania kierunków. Kiedy jeździłem motocyklem starałem się pilnować wyłącznia kierunków, ale kilkakrotnie zdarzyło się zapomnieć.

  • Michał napisał(a):
    25
    1

    Wina jest po stronie kobiety z Mondeo, ale… Jakbyście np. stali w swoich autach za kobietą i widzielibyście, że z jej lewej strony jedzie motocyklista z kierunkowskazem w prawo, to w sytuacji, gdy by czekała aż skręci/przejedzie, to pod nosem na pewno byście psioczyli, że “no co za kobieta, przecież może jechać skoro ten skręca”.

    Jak doszło do wypadku to łatwo osądzać, ale jeśli pani np. znalazła się w podobnej sytuacji wiele razy i za każdym razem ktoś skręcał, a jak chciała poczekać aż skończy to ludzie z tyłu na nią trąbili, bo czemu nie wyjeżdża skoro skręca, to też nawyk się mógł wyrobić.

    Ogólnie w takiej sytuacji trzeba poczekać przynajmniej do momentu, w którym zaobserwujemy, że zbliżający się pojazd zwalnia. Jeśli prędkość pozostaje bez zmian albo przyspiesza to pod żadnym pozorem wyjechać nie można.

    • Skinny napisał(a):
      1
      0

      Bardzo rzeczowa opinia. Ja dwa razy bym się naciął z czego raz było by nie nieciekawe. Na skrzyżowaniu oczekiwałem na skręt w lewo, po mojej prawej stronie dosłownie parę metrów od tego skrzyżowania jest wjazd na stacje benzynową. Kobieta miała miała conajmnienij od stu metrów włączony kierunkowskaz w prawo. Niestety auta z prawej nie pozwalały mi jechać, jak zrobiła się luka kobieta z mojej lewej sygnalizująca skręt w prawo pomimo zwalniania dość szybko jechała co mnie trochę zdziwiło, poczekalem i dobrze bo ominęła skrzyżowanie i skrecila w stacje benzynową.

    • LeeLook napisał(a):
      0
      0

      Zgadzam się w 100%. Zasada ograniczonego zaufania to jedno, ale w sytuacji np. na drodze z pierwszeństwem łamanym (droga główna skręca o 90 stopni np. w lewo, a na wprost i w prawo jest podporządkowana), to ten, co jedzie cały czas główną musi dać kierunek w lewo. Wtedy daje znak tym z naprzeciwka (wjeżdżającym z podporządkowanej), że będzie jechał główną i że nie mogą wyjechać. Brak kierunku w takim przypadku sugeruje, że jedziemy prosto, czyli Ci z naprzeciwka mają drogę wolną. Jeśli ten jadący główną skręci w lewo mimo braku kierunku i spowoduje kolizję, to będzie winny. Tak przynajmniej twierdził Dworak w jednym z odcinków Jedź Bezpiecznie.

  • cdsre napisał(a):
    1
    5

    Ograniczone zachowanie, ok, ale winy powinien byc motocyklisty. Kobieta miala czekac az przejedzie motocyklista skrzyzowanie prosto i dopiero moze jechac? A jak bedzie kilka takich pojazdow z wlaczonym kierunkiem to ma czekac az wszystkie przejada? Dopiero wtedy opuscic skrzyzowanie? Ludzie czekajacy za nia ja zjedza. Kretynskie polskie przepisy, motocyklista ogolnie mial stala predkosc wiec kobieta postanowila wyjechac.

    • ff napisał(a):
      0
      0

      eeee no jesli ona ma znak by ustapic pierwszenstwa to wiesz, nie jestem w 100% pewien(sarkazm) ale raczej MUSI zaczekac az wszyscy przejadą prosto, chyba że skręcą i nie będzie musiała nikomu ustępować pierwszeństwa.
      Swoją drogą kobieta mimo tego ze widziala ze facet jedzie prosto zapikowała prosto w niego jak był niedaleko jej (motor poleciał na drugą stronę drogi zamiast w przód więc uderzyła ładnie z boku) więc nie rozumiem do końca jej zachowania, wjeżdża przedemnie motocyklista więc ruszam agresywnie i go spycham z drogi???

    • rfg napisał(a):
      0
      0

      OGRANICZONE ZAUFANIE, a nie ZACHOWANIE po za tym była na drodze podporządkowanej.

  • piotr 84 napisał(a):
    2
    0

    Kiedyś zdarzyło mi się spowodować kolizje busem można by rzec stłuczkę wjeżdżając na osiedle w mieście, musiałem skręcić w lewo oczywiście włączony kierunkowskaz wjazd wąski, musiałem przepuścić wyjeżdżający samochód . Pewny siebie rozpocząłem manewr aż tu nagle uderzenie , starszy pan stojący za mną matizem znudził sie czekaniem i rozpoczął omijanie . przyjechała policja tłumaczę cała sytuację i okazuje się że moja wina bo to nie było skrzyżowanie i mógł mnie wyprzedzać ,no tak mówię że kierunkowskaz w lewo włączony a pan policjant do mnie ” WŁĄCZONY KIERUNKOWSKAZ DO NICZEGO NIE ZOBOWIĄZUJE “. Jeżdżę motocyklem i nawet dwa razy sprawdzam czy wyłączyłem kierunkowskaz bo wiem czym może grozic błędne informowanie zamiarem skrętu ale może się każdemu zdarzyć nie wyłączenie , na drodze trzeba myśleć a nie tylko gnać przed siebie

  • sti881 napisał(a):
    2
    4

    Ludzie patrzcie dokladniena filmik jak juz jednaosoba tu napisala motocyklista nie mogl skrecic w prawo tam skad wyjezdzalo mondeo bo swoim pasem mogl jechac tylko na wprost. fakt ze nie wylaczyl kierunkowskazu to byl blad ale za kolizje ewidentna wina pani kierujacej mondeo

  • zenon napisał(a):
    1
    0

    nie ma zakazu skretu w prawo, jest tylko informacja ze ten pas jest przeznaczony do jazdy na wprost, a z takiego pasa możesz zjechac z drogi publicznej

  • mick napisał(a):
    0
    2

    A zauważył ktoś że pani z mondeo wogóle nie powinna skręcać w lewo z tego wyjazdu. Ma przed sabą linie ciągłe rozdzielajce pas do lewo skręty od pasa którym porosza się motosyklista. Powinna wyjeżdzać tylko i wyłącznie w prawą stronę.

  • babom NIE napisał(a):
    1
    7

    GŁUPIA C| PA będzie właściwym komentarzem?

    w dodatku ślepa
    jak dla mnie próba zabójstwa może nawet byc…

    i tak w wiekszosci jezdza BABY !!!

    • Jeleń napisał(a):
      1
      0

      babka wyjeżdżała a motocyklista nawet się nie zatrzymał .. widać to ewidentnie przecież

  • yyy napisał(a):
    0
    0

    Jaka trzpiota XD

  • t napisał(a):
    2
    0

    Bo to raz…zasada ograniczonego zaufania – wszyscy użytkownicy drogi to matoły. Z uwzględnieniem tego,ze sam możesz się zachować, jak matoł…i byłoby o wiele mniej wypadków;)

    • MadMan napisał(a):
      0
      0

      Polecam zapoznać się z zasadą ograniczonego zaufania i co ona mówi… Dla ułatwienia – art. 4 PoRD. Dla dodatkowego ułatwienia – zasada ograniczonego zaufania nakazywała kierowcy samochodu wierzyć w to, że motocyklista skręci.

  • Krzysztof napisał(a):
    0
    0

    Ślepy… z takiej odległości to powinien go widzieć bez problemu, chyba że beblał przez komórkę to wtedy nie widzi. Ostatnio wysłałem na pały dwa filmiki z wyczynami komórkowców. A wracając do motocyklisty to chyba nie wie co znaczą te skośne pasy przed rondem. A wcześniej napewno była ciągła….

  • Twardy pończo napisał(a):
    1
    0

    Po obejrzeniu filmu muszę zobaczyć co mają w nowej gazetce lidla.

  • svirus napisał(a):
    2
    0

    Jak dla mnie wina obopólna, nawet taryfikator na to wskazuje:

    Utrudnianie lub tamowanie ruchu poprzez niesygnalizowanie lub błędne sygnalizowanie manewru, np. nieużycie lub niewłaściwe użycie kierunkowskazów.
    Punkty karne: 2 pkt
    Mandat: 200 zł

  • Pavlo napisał(a):
    2
    0

    Oblałem egzamin na prawo jazdy za “zbyt późne wyłączenie kierunkowskazu, co dezorientuje kierowców”. Pech, upał, otwarte okna, hałas, rondo o lekkim łuku, gdzie nie zadziałał automat + nerwy. Nie było po drodze przecznicy, w która mógłbym skręcić, mimo to egzaminator był nieugięty. Tak że jest to błąd motocyklisty. Z drugiej strony NIGDY nie wyjeżdża się z przecznicy tylko na podstawie kierunkowskazu. Zasada ograniczonego zaufania musi działać w głowach.

  • Jeleń napisał(a):
    1
    0

    mi się wydaję że to motocykliści nie patrzą co się dzieje nie raz widziałem jak przez skrzyżowanie na pełnym gazie jechał motocyklista nie patrząc na to czy było czerwone czy nie , a wtedy akurat ruszały auta z naprzeciwka . Nic się nie stało ale i tak to mnie przeraziło (dosłownie ( Ja się nie dziwię że są wypadki z motocyklistami bo oni jeżdżą z nadmierną prędkością a jak stoją w korku to się pchają przez auta a potem się dziwić że wypadek …

  • Ricardo napisał(a):
    0
    0

    Nie po to ustawodawca w art. 22.5 ustawy nałożył na kierującego obowiązek sygnalizowania zawczasu i wyraźnie swoich zamiarów, by inni kierujący musieli czekać aż on wykona sygnalizowany manewr. Robią to nader często, oceniając okoliczności ruchu wg własnego doświadczenia i w trosce o własne zdrowie. Gdyby to było obowiązującą normą nie byłoby potrzeby sygnalizowania czegokolwiek, a kierujący miałby prawo skręcać w lewo z włączonym prawym kierunkowskazem. Zapis art. 22.5 nakłada na kierującego zobowiązek wyłączenia kierunkowskazu niezwłocznie po wykonaniu manewru. Wszyscy piszą o ograniczonym zaufaniu ale zapominają o art. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym w którym napisano, że uczestnicy ruchu mają prawo liczyć na to, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, i UWAGA, chyba, że okoliczności wskazują na możliwość ich odmiennego zachowania. Bezspornym jest, że kierująca miała obowiązek ustąpienia pierwszeństwa jadącemu drogą z pierwszeństwem oraz dzięki zapisowi to, że jadący tą drogą motocyklista sygnalizował zamiar skrętu w prawo na drogę z której wyjeżdżała kierująca co upoważniałoby ją do wykonania manewru skrętu na drogę z pierwszeństwem gdyby nie to, że:
    1. Kierująca nie widziała momentu włączenia kierunkowskazu, co mogło sugerować, że nie był on wyłączony po zakończeniu poprzedniego manewru.
    2. Kierujący motocyklem jechał dość szybko i nie zwolnił by bezpiecznie wykonać manewr skrętu.
    W świetle powyższego, dzięki nagraniu, wiadomo, że do kolizji doszło z winy motocyklisty, który naruszył przepis art. 22.5 ustawy wprowadzając w błąd kierującą samochodem. Ta jednak będąc na drodze podporządkowanej nie powinna, w świetle ujawnionych okoliczności, wjechać na drogę z pierwszeństwem lub widząc, że kierujący motocyklem nie skręca zaniechać wykonywanego manewru, w związku z czym może być tylko współwinną tej kolizji. Gdyby nie udowodniono kierującemu motocyklem, że jechał z włączonym prawym kierunkowskazem (bada się żarniki zbitych żarówek kierunkowskazów – gdy są spalone, to kierunkowskaz był włączony, a jak nie to nie wiadomo jak było) to w 100% winę poniosłaby kierująca samochodem. Gdyby udowodniono, że miał włączony prawy kierunkowskaz i wyraźnie zwolnił lub zjechał do prawej krawędzi to w 100% poniósł by winę za tą kolizję. Tu zarzucono pani nie ustąpienie pierwszeństwa, ona przyjęła mandat i go uiściła co zamyka sprawę. Gdyby był to wypadek to sprawa trafia do sądu i wtedy warto zadbać o zebranie dowodów (żarówki, nagrania, zeznania świadków). Zapraszam na ” Mandat można uchylić” http://mrerdek1.blogspot.com/2015/01/20-policjant-tez-czowiek-moze-sie.html

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Paź 20 2017
    Komplikacje na rondzie
  • Paź 20 2017
    WYPADEK VOLVO S40
  • Paź 20 2017
    Cała zawartość bagażnika (włącznie z psem) na drodze
  • Paź 20 2017
    Hyundai vs BMW – zderzenie na rondzie
  • Paź 19 2017
    Bez odstępu – bez wyobraźni
  • Archiwa

  • PARTNERZY

  • POSTY GOŚCI