Menu

Kategorie

  • Ponad 55,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • 124,000 subskrypcji

  • POSTY GOŚCI

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Wypadek na A2

http://www.cda.pl/video/78826009

54 komentarze do "Wypadek na A2"

  • opuszczonesamochodywopolsce napisał(a):
    20
    5

    skad tam się wzięły te psy ?? i co teraz? jak nie miał ac to będzie odpowiadał zarządca autostrady ? jakie skutki wypadku ?

    • Przemek napisał(a):
      0
      2

      Jest da się ustalić właściciela pas to on płaci, nie wiem co jeśli nie da się, albo to bezpański pies.

      • anonim napisał(a):
        35
        2

        Szczerze wątpię, bo samochód dachujący wjechał w tył samochodowi z kamerką, gdy ten przyhamował.
        Problemem pewnie była zbyt mała odległość.
        W takiej sytuacji raczej marne szanse na ściganie właściciela psa, bo wypadku nie spowodowało omijanie psa tylko wjechanie w zad pojazdowi hamującemu.

        Mogę się mylić, jak coś to niech mnie ktoś poprawi.

        • kierowca napisał(a):
          40
          2

          Z filmu można wywnioskować, że pojazd dachujący jechał szybciej lewym pasem, zobaczył psa i odbił na prawy pas gdzie samochód z kamerą przyhamował. Na nagraniu wyraźnie widać uderzenie w lewy tył bo pojazd z kamerą został popchnięty w prawo, na barierę. Także jest to spowodowane wyłącznie omijaniem psa.

          • anonim napisał(a):
            5
            11

            Moim zdaniem na podstawie filmu nie da się tego jednoznacznie stwierdzić. Ja obstawiam że jechał za tym pojazdem, zbyt blisko i może przygotowywał się do wyprzedzania przez co miał większą prędkość.

            Efekt pchnięcia w prawo mógł równie dobrze być spowodowany tym, że kierowca dachującego samochodu jechał za pojazdem z kamerką, a widząc że nie jest w stanie wyhamować próbował ratować się odbiciem w lewo – przez co puknął go w lewą część samochodu.

            Co do twojej teorii, to osobiście ciężko mi sobie wyobrazić że ktoś ratując się przed uderzeniem psa wolał uderzyć inny pojazd przy tak dużych prędkościach. Aczkolwiek tak jak wspomniałem, film nie daje jednoznacznych i niewątpliwych odpowiedzi.

            • Paweł napisał(a):
              7
              1

              Mylisz się, gdyby pojazd jechał za nim i wykonując manewr wyprzedzania, uderzając w jego lewy tyl wyleciałby na lewą stronę drogi uderzając w barierki po lewej stronie. Auto wyskoczyło do przodu co powoduje iż najechał na tył pojazdu, a nie jak piszesz ‘odchodził’ uderzając. Koziołkował także w stronę prawą.

              Także jestem zdania że zobaczył psa i odruchowo odbił w prawo, a że z prawej zwolnił, to skończyło się dzwonem.

              • riesling napisał(a):
                0
                2

                Odbijać “od psa na samochód”, może ?
                Mogło być też i tak, że na lewym też ktoś zaczął hamować, a ten co koziołkował siedział mu na zderzaku i odbił w prawo?

        • andrzej napisał(a):
          1
          0

          Jechał lewym pasem,chciał ominąć psa i zderzył się z samochodem jadącym prawym pasem

    • Max napisał(a):
      13
      0

      Proszę zobaczyć na filmie 5 czy 6 sekunda po lewej stronie stoi auto i człowiek na pasie rozdzielającym jezdnie.

    • P napisał(a):
      2
      1

      Chwilę przed wypadkiem po lewej widać samochód stojący na pasie zieleni. Ponoć wypuścił psy na siku ;D

  • pawelek napisał(a):
    20
    5

    Sory, ale jechał bym…

    • Przemek napisał(a):
      4
      0

      Cholera wie co zrobić w takiej sytuacji. I tak źle i tak nie dobrze… Odruchowo bym też zahamował, albo ominął poboczem.

    • luca napisał(a):
      2
      0

      Nie wiesz tego, pewne odruchy są instynktowne.

  • Mateusz napisał(a):
    16
    1

    Chciał nie zrobić krzywdy zwierzęciu…zrobił sobie 🙁
    Zdrowia życzę!

  • aer napisał(a):
    7
    13

    Jak niewiele trzeba… Szczerze? codziennie słyszy się a wypadkach na a4, a1, a2, już pomijając to, że są to produkty autostradopodobne (drogie produkty!), to ja się zwyczajnie boję jeździć tymi trasami… omijam takie “autostrady” szerokim łukiem

    • Dari napisał(a):
      15
      9

      Tak, jeździj bezpiecznymi drogami krajowymi. Żal mi Ciebie.

    • Przemek napisał(a):
      10
      2

      Nie drogi zabijają a kierowcy… a oni są wszędzie.

    • Przemek napisał(a):
      5
      1

      Nie drogi zabijają a kierowcy… a oni są wszędzie.

      • mo napisał(a):
        0
        5

        też wole drogi krajowe ponieważ tam większość debili i mistrzów kierownicy w swoich gratach nie ma szans rozpędzić się do prędkości 120km/h-i więcej, a autostrada takie możliwości daje, a sytuacji i powodów do wypadków na autostradzie wcale nie jest dużo mniej niż na drogach krajowych (przykład psa wyżej) i klasyk, pęknięta opona która prawie zawsze zdarza się na autostradach. dlaczego? prędkość?

        • staszek napisał(a):
          0
          5

          Prędkość nie odpowiada kategorii drogi. Droga ma ograniczenie do 140km/h, czyli prędkość autostradową, a autostradą nie jest a jedynie drogą ekspresową wysokiej klasy.

  • Marcin napisał(a):
    21
    4

    niestety, ale czasem nie warto omijać zwierzaka, chociaż może to być działanie odruchowe

  • Grzesiek napisał(a):
    18
    2

    Taka prawda, pies psem, ale od reakcji (hamowania) do puknięcia, minęło wystarczająco czasu, aby stwierdzić, że dachujący kierowca wisiał na zderzaku lub szykował się do wyprzedzania.

    Mało osób jednak zdaje sobie sprawę, że wraz ze wzrostem prędkości odstęp powinien jednak być większy między pojazdami…dotyczy to także kierowców którzy pragną lewym pasem jechać jeszcze szybciej i szybciej. Ani nie popieram jazdy na zderzaku, ani przyhamowywania takich kierowców, bo gówno zamiast mózgu trzeba mieć, żeby nie przewidzieć konsekwencji swojego zachowania, nawet jeśli kierowca za nami zgarnie winę.

  • rgrgt napisał(a):
    6
    22

    kolejny “dobry” dla zwierzaczków…nie chciał biednego pieseczka uderzyć – ma za swoje

    • anonim napisał(a):
      12
      5

      Chyba problem jest inny. Ten który dachował nie omijał psa, tylko jechał zbyt blisko samochodu z kamerką i wjechał mu w zad, gdy ten przyhamował.

    • lola napisał(a):
      2
      0

      Ludzi robią to odruchowo, mimo że czasem powinni tego niestety nie robić. Oczywiście zależy jacy ludzie, psychopaci odruchowo rozjeżdżają, bez mrugnięcia okiem.

    • Marek napisał(a):
      1
      1

      Gdyby uderzył w zwierzaka też miałby do roboty chociażby zderzak. Zapewne zareagował odruchowo, a do tego z zamiarem ominięcia psa i nie spowodowania kolizji. Wątpię, aby ktoś celowo wybierał kolizję z innymi ludźmi (auto) i przy takiej prędkości uderzanie w barierę/ścianę.

  • tatar napisał(a):
    6
    0

    obstawiam że pies został wyrzucony z samochodu, wakacje idą to trzeba się pozbyć zwierzaka, w tym przypadku zgłosiłbym się do Viatoll’a o sprawdzenie systemu, możliwe że któraś bramka zarejestrowała psa wyrzucanego z auta, a wtedy szybko da się odnaleźć sprawcę

  • ff napisał(a):
    3
    0

    Jakim chujem trzeba być aby wyrzucić zwierzę już nawet nie wspomnę, że gdziekolwiek ale na autostradzie ? Gdzie zagraża to bezpieczeństwu…Upierniczyć ręce i nogi przy samej dupie

  • asdf napisał(a):
    3
    1

    Zauważcie, że tam biegają 2 psy, a w 5/6 sekundzie filmu widać, że pomiędzy jezdniami stoi jakiś koleś. Sama obecność tego człowieka tam mogła oderwać uwagę od drogi kierowcy, który koziołkował.

  • XaRaDaS napisał(a):
    0
    0

    Na pasie w przeciwnym kierunku stoi auto i widać jakiegoś debila, co wypuścił psa i go pewnie wołał.

    • edw napisał(a):
      1
      1

      Jaki byłby cel wypuszczania psa na autostradzie?
      Raczej chciał uratować psy po nie biegające.

      • riesling napisał(a):
        1
        0

        Taki jak za każdy razem. Psu się zachciało lać więc się zatrzymał, a że akurat autostrada…. Mało to razy widzi się jak ktoś się stoi na pasie awaryjnym i leje za autem.

  • Skinny napisał(a):
    2
    0

    Uwielbiam te komentarze. Takie gdybanie, a może piesek na spacerze a może człowiek ratuje psa, może najechanie na tył, może uniknięcie rozjechania psa itd to nie jest kuwa konkurs. Po pierwsze nie wolno się zatrzymywać na autostradzie nawet jak piesek robi kupę juz na siedzenie. Nawet jak błąka się pies po autostradzie to kuwa się nie zatrzymuje tylko dzwoni do obsługi autostrady. Pies winny i huj, najlepiej uśpić i właścicieli też.

    • edw napisał(a):
      0
      1

      To jest wyższa konieczność, wtedy możesz złamać przepisy.
      Wyobraź sobie, że po autostradzie błąka się dziecko, ktoś zasłabł w samochodzie na poboczu albo leży deska z gwoździami na pasie ruchu. Też uważasz, że nie powinien się wtedy kierowca zatrzymać, tylko dzwonić do obsługi?

      • Skinny napisał(a):
        3
        0

        Przecież napisałem co sądzę. Nie wspomniałem nic o dzieciach ani gwazdziach w deskach. Pies tutaj jest głównym bohaterem który chcąc nie chcąc bardzo przyczynił się do wypadku.

  • Goshky napisał(a):
    2
    0

    Na pewno ktos z rejestratorem ma nagranie tego imbecyla, który wypuścił te psy i szybko go namierzą. Na moje osobnik ktory to zrobił za spowodowanie takiego zagrozenia powinien kiblowac juz w wiezieniu, moglo dojsc do poważnego karambolu i smierci wielu osób.

  • Marek napisał(a):
    1
    3

    Jakim trzeba być ograniczony żeby przy prędkościach autostradowych próbować omijać psa…

    • Skinny napisał(a):
      0
      0

      Na pewno mniejszym niż ty. Głupoty piszesz i tyle.

    • t napisał(a):
      0
      0

      niestety w przypadku tego kierowcy to był odruch
      Tak mi powiedział (bo to mój kolega) kiedy spytałem go dlaczego nie walił w tego psa….

  • Lawrence napisał(a):
    1
    0

    Niezaleznie od “efektow” wypadku – wlasciciel psow to debil i idiota. Pojeb do kwardatu i nalezalo wyjsc i mu obic ryj. Na srodku autostrady psy wypuszczac – polmozg i tylko on jest odpowiedzialny za wypadek.

  • Tomek napisał(a):
    1
    0

    szybciej co tak wolno!!!

  • jarek napisał(a):
    3
    0

    co za kretyn zatrzymuje sie na srodku autostrady?! i jeszcze wypuszcza psy na siusiu…
    przeciez na autostradach sa MOPy bezpieczne miejsca do postoju ale i tak tam nie powinien wypuszczac psow bez smyczy…
    i jeszcze jedno smutne zdanie ale prawdziwe w takich sytuacjach lepiej “celowac” w zwierze o ile to nie łos… w tym przypadku bylo by bez dachowania i pewnie tylko zderzak uszkodzony… a nie dachowanie… ale latwo powiedziec jak sie oglada film w rzeczywistosci jest trudniej …:(
    nieprzyjemna sytuacja…

  • ak napisał(a):
    0
    0

    Po wypadku pies lazil po autostradzie. nie wiem czemu tvn pisze ze ktos go zabral…

    https://www.youtube.com/watch?v=1eIi-f9Fca8

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj