Menu

Kategorie

  • Ponad 55,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • 124,000 subskrypcji

  • POSTY GOŚCI

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Wypadek (Warszawa)

https://www.youtube.com/watch?v=5x4wQf8tOOg&feature=youtu.be
https://www.youtube.com/watch?v=5x4wQf8tOOg&feature=youtu.be

13 komentarzy do "Wypadek (Warszawa)"

  • Henio napisał(a):
    3
    0

    ulala nieźle

  • Michał napisał(a):
    5
    12

    co zrobisz że tacy debile nie mogą się zabić, tylko dalej będzie czyhać na życie innych

  • tico napisał(a):
    8
    3

    rozpadł się jakby to było DAEWOO TICO :)))))))

  • Michał napisał(a):
    2
    2

    Jakieś pomysły dlaczego się rozpadł w drobny mak? Bo tak patrząc zarówno po prędkości jak i po tym, w co uderzył, to chyba nie powinien żaden samochód aż tak bardzo ucierpieć…

    Znaczy tak mi się wydaje, bo nie znam się na tym, ale to aż razi po oczach na jak drobne kawałki się rozleciał.

    • POGODA napisał(a):
      8
      0

      Na tym polega rozpraszanie energii. Lepie zeby sie samochod rozpadł w drobny mak i wytracił tym samym siłę uderzenia niz miałby brać wszystko na siebie, na całą konstrukcję.

    • Grzegorz|Astronaut napisał(a):
      0
      0

      Dokładnie też mnie to zszokowało, na nagraniu wygląda jakby się zdemontował w pół (może źle widzę)
      Ja ekspertem nie jestem ale jak mój Ojciec uderzył starym kadetem (nie pordzewiały) przy 100kmh (musiał uciekać bo ktoś na 3go wyprzedzał) to auto się wygięło a to tutaj to demontaż od razu? Albo tam było nieźle szpachli i kitu albo nie wiem, zszokowany lekko jestem

  • Anon napisał(a):
    6
    0

    Czy te syreny w tle to zbieg okoliczności czy kierowiec uskuteczniał spierdolkę przed policją?

  • Paweł napisał(a):
    7
    0

    Powiem tak, to co wypadło to silnik. Facet owinął się przodem na drzewie, siła odśrodkowa wepchnęła gościa aż do bagażnika dzięki temu chyba przeżył. Jedyna śmieszna rzecz w tej tragicznej sytuacji to to że policja była w lekkiej konsternacji kiedy z latarkami szukali kierowcy, za kierownicą, na tylnych siedzeniach i wszędzie wkoło a dopiero po otwarciu tylnych prawych drzwi wypadł dziecięcy fotelik na szczęście pusty i wtedy zobaczyliśmy nogi wystające właśnie z bagażnika 🙂 Ciężko było ocenić czy prowadzący pojazd był w szoku czy pijany w każdym bądź razie wysiadł o własnych siłach i lekko bełkocząc mówił tylko że to nie on prowadził :/ Tyle wiem.

  • mądry inaczej napisał(a):
    2
    0

    no i w pizdu, wylądował

  • Lolek napisał(a):
    1
    0

    alllleee urwał !!! 🙂

  • lukasz napisał(a):
    2
    0

    jak zostanie przy tej wersji ze to nie on kierował to pewnie to przejdzie 🙂

  • Damian napisał(a):
    0
    0

    Miał duże szczęście że nic mu sie nie stało

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj