Menu

  • Kategorie

  • 143,000 subskrypcji

  • Ponad 63,000 polubień

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

wyprzedzaczPL #4

https://www.youtube.com/watch?v=udlmbT6P_J0
https://www.youtube.com/watch?v=udlmbT6P_J0

35 komentarzy do "wyprzedzaczPL #4"

  • dajan55 napisał(a):
    15
    1

    Ciekawy jestem czy już stracili prawo jazdy !.

  • vespa crabro napisał(a):
    16
    0

    Ach ta sprawnosc psychomotoryczna i umiejetnosc oceny predkosci i odleglosci 😉

  • Daniel napisał(a):
    46
    0

    Jakiś czas temu, filmiki z Rosji zalewały zalewały internet. Był szał, co to za dzicz, jak tak można jeździć. Przykro mi to stwierdzić, ale u nas robi się to samo…
    Kto cierpi na tym? Ci, którzy jeżdżą normalnie i giną w wypadkach spowodowanych przez idiotów.

    • Ja78 napisał(a):
      21
      0

      To nie tak, że robi się to samo. Tak było i kiedyś, tylko że teraz jest u nas coraz więcej kamerek w autach, dzięki czemu pojawia sie coraz więcej nagranych takich zdarzeń.

      A tak w Polsce jeździe niestety nadal bardzo wielu kierowców.

      • Jaco napisał(a):
        2
        0

        Poszedł bym nawet dalej. Wydaje mi się, że przez świadomość ludzi o istnieniu kamerek, jeździ się nieznacznie lepiej. Tej najbardziej dzikiej dziczy jest jakby mniej.
        Chociaż może to kwestia “dobrej zmiany” 😀

  • ludi napisał(a):
    0
    0

    Co pierwsze życie czy prawo jazdy .

  • helpdżek napisał(a):
    3
    46

    To, że ktoś źle ocenia odległość i wyprzedza na żyletkę to mnie nie dziwi, bo tacy zawsze byli są i będą i niektórzy robią to świadomie, a niektórzy nieświadomie – nie mnie oceniać. Dziwi mnie i jednocześnie przeraża fakt, że mimo iż w wielu sytuacjach, wydaje się, że wystarczyłaby odrobina dobrej woli, by nie doszło do zagrożenia, tej dobrej woli nie wykazują inni uczestnicy, chcąc na siłę wykazać w praktyce że ktoś popełnia błąd. Albo po prostu uważają się za święte krowy, bo ktoś inny źle robi to co mnie to obchodzi – ja mam prawo jechać swoim pasem, to tak pojadę, nawet nie przyhamuję, niech się martwi ten co źle zrobił. O przyspieszaniu w trakcie wyprzedzania nie wspomnę, ale tu akurat było chyba mało takich akcji. Problem nie tkwi w samych nieprzemyślanych manewrach wyprzedzania, które zawsze mogą się zdarzyć, ale w kulturze jazdy wszystkich uczestników danej sytuacji.

    • Ja78 napisał(a):
      31
      0

      Najpierw napisz co powinien zrobić wyprzedzający, a potem co wyprzedzany. Dlaczego to zawsze wyprzedzany ma myśleć za wyprzedzającego a nie odwrotnie ?? To wyprzedzający najpierw powinien ocenić sytuację, bo to on wykonuje bardzo niebezpieczny manewr.

      To nie jest tak, że jak podejmujesz decyzję o wyprzedzaniu, to nagle inni mają się dostosować do Ciebie, bo zawsze może się zdarzyć coś nieprzewidzianego. Jak chcesz wyprzedzać kilka samochodów naraz, to nie licz, że zawsze między nimi będzie miejsce aby się nagle schować, jak źle oceniłeś sytuację i musisz uciekać z przeciwnego pasa. Jak zaczną hamować, bo np. z na przeciwka będzie jechał taki sam wariat wyprzedzający na czołówkę, i między nimi nagle nie będzie miejsca, to nie możesz mieć do nich pretensji, a do siebie, bo zacząłeś manewr wyprzedzania, bez upewnienia się, że są ku temu odpowiednie warunki i możliwości.

      Jeżeli ja jadę za jakimś samochodem i między nami jest X metrów bezpiecznych dla mnie, to jak ktoś mi się tam nagle wpycha, to ani on nie ma bezpiecznej odległości, ani ja. I to jest kolejne przewinienie kierowcy wyprzedzającego, po tym jak wykonał nieprzemyslany manewr wyprzedzania.

      • Franq napisał(a):
        2
        11

        “Jak chcesz wyprzedzać kilka samochodów naraz, to nie licz…”

        Ja zawsze będę mówił jedziesz za kimś wolno i przy najbliższej okazji nie masz zamiaru wyprzedzać to zostaw miejsce dla tych co nie mają zamiaru się wlec. – piesze to przede wszystkim dla tych co się przez 50-200m zastanawiają czy będą mogli wyprzedzać, następnie wyprzedzają i okazuje się że przez ich oczekiwanie nie wiadomo na co brakuje im miejsca na dokończenie manewru.

        • Ja78 napisał(a):
          7
          1

          O tym mówi mój ostatni akapit. Ja mam bezpieczną odległośc, ty wpadasz między nas i ani ty ani ja nie mamy bezpiecznej odległości. Inna sprawa. Jak jadę za kimś i nie mogę wyprzedzać, ale widzę, że niedługo będize taka możliwość, w lusterku nikogo nie widzę (nikt nie wyprzedza bo nie może), to lekko robię sobie miejsce, redukcja, przyspieszenie i chcę wyprzedzać. W tym momencie nagle obok mnie znajduje się ktoś kto dojechał do samochodów za mną i wyskakuje z za nich wyprzedzając, nie ma szansy nigdy zobaczyć takiego wariata, bo w żadnym samochodzie w żadnym lusterku nie zobaczysz że ktoś się zbliża o wiele szybciej 3 czy 4 samochody za tobą. I jeżeli nagle ten wyprzedzający musi uciekać bo nie może dokończyć manewru, to nie ma gdzie bo zarówno on jak i ja jedziemy prawie taką samą prędkością, gdyż jak pisałem wcześniej też się szykowałem do wyprzedzania więc przyspieszałem. Oczywiście przedemną jest miejsce, ale za nim ja zwolnię, to koleś wyprzedzający nie musi zdążyć wjechać przede mnie. Wyprzedzający w momencie jak mija pierwszy samochód z tych “człapiących się” to może jechać od niego nawet 2x szybciej, ale jak znajdzie się na mojej wysokości, to może być już tylko o 10 czy niecałe 20 km/h więcej na liczniku, co wtedy ?? A co jeżeli on także zwolni razem ze mną ?? Nadal nie ma wtedy gdzie uciekać. Powiedz mi kto wtedy wykanał złe czynności na drodze ??

          • Franq napisał(a):
            1
            1

            Tak żeś to nielogicznie opisał że nie wiadomo o co chodzi, ty już chcesz wyprzedzać bo jest miejsce ale inny wyprzedzający chce zjechać bo tego miejsca nie ma – ograrnij się o co ci chodzi, to jest to miejsce czy nie ma, po co on ma zjeżdżać jak jest miejsce?

            A jeżeli ktoś wyprzedza na wariata czyli nie widząc co za łukiem albo co się dzieje przed poprzedzającym pojazdem który też wyprzedza to w tym wypadku to niech se do rowu zjeżdżą a nie spycha innych bo się mu czas skończył, przed zakończeniem manewru również należy pogotować na to innych co jadą w twoim kierunku, a nie spychać bo to już ostatnia sekunda na zjechanie.

            Ja kiedy wyprzedzam kolumnę a widzę, że odległości między samochodami nie są zbyt duże zostawiam sobie bardzo dużą rezerwę czasową na zjazd na swój pas. A robię to w taki sposób że na kilka sekund z włączonym prawym kierunkiem wyrównuje prędkość z samochodami po prawej na wysokości luki pomiędzy samochodami. Czyli bardzo konkretnie osobie jadącej za mną daje znać że zaraz wjadę przed nią, moim zdaniem wszystko robię wystarczająco delikatnie – niejednokrotnie mógłbym pociągnąć wyprzedzanie nawet o 2 samochody ale wtedy musiałbym się pchać na prawy – tak jak ludzie na powyższym filmie.
            Niestety raz trafiłem na kompletnego narcyza który za nic w świecie nie chciał mnie puścić, po jakiś 5s wjechałem w lukę na centymetry, zrobiłem to wszystko z taką rezerwą czasową że osoba z przeciwka nawet mi nie zaczęła migać światłami długimi, oczywiście od narcyza klakson z tyłu usłyszałem.

        • Franq napisał(a):
          1
          0

          Widzę że już dziewięciu osobą brakło miejsca na wyprzedzanie po swoim długowiecznym rozmyślaniu – czy ja mogę wyprzedzać?

    • nieanonimow napisał(a):
      19
      0

      helpdżek, przemyśl to lepiej jeszcze raz. Na 3/4 nagrań z tych filmów, gdyby nagrywający lub inni uczestnicy nie wykazali się (w przeciwieństwie do wyprzedzających) działającym i istniejącym mózgiem, to mielibyśmy mielonkę i materiał na “harda” na Sadisticu, a nie sytuacje “ku przestrodze”.

      I nie mówię tego ani żartobliwie, ani złośliwie. Tak by to po prostu wyglądało. Ratowali przede wszystkim siebie, ale i debila.

    • riesling napisał(a):
      4
      0

      Jest takie stare powiedzenie – kulturalny jest nie ten co przeprasza jak potrąci tylko ten co nie potrąca.

  • GezaF napisał(a):
    4
    25

    Kto nigdy się gdzieś tak nie wpakował, niech pierwszy rzuci kamień 🙂

    • Tomasz napisał(a):
      15
      1

      Rzucam, rzuci również wielu innych kierowców, lecz zastanawia mnie, co oni sobie po takich manewrach pomyśleli, a ilu doprowadziło do kolejnych tego typu zdarzeń.

    • Ja78 napisał(a):
      18
      1

      Ja się nigdy tak nie wpakowałem, i znam wielu którzy też tego nie zrobili. Może to wynikać z tego, że czy ja czy moi znajomi nie jeździmy jak wariaci, ale to może też kwestia doboru znajomych 🙂

    • Chauffeur napisał(a):
      1
      0

      Wybacz, w monitor rzucać nie będę.

  • Paweł napisał(a):
    10
    5

    Zawsze zadziwiają mnie wyprzedzający w 25-letnich samochodach bez przyspieszenia i stanie technicznym pokroju wozu zaprzęgowego. Na przykład ten czerwony Passat w drugiej połowie filmiku. Takimi truchłami to się spokojnie i powoli jeździ, a nie bawi w Hamiltona.

    • Mirek napisał(a):
      3
      1

      jak się umie logicznie myslec to sie dochodzi do takich wniosków, wlasciciele tych aut chyba nie mysla jednak logicznie

  • Paweł napisał(a):
    0
    2

    3:58. Brak reakcji ,,Drogowych stróżów”. Przykre!

  • xxx napisał(a):
    2
    0

    k***a, strach jeździć….

  • Krzysiek napisał(a):
    3
    0

    Ci ludzie nie potrafią jeździć – kto im wydał uprawnienia?!

  • Hanhan napisał(a):
    1
    0

    Wszyscy chca do Europy a na drogach dalej Rosja

  • To prawdziwy ja napisał(a):
    5
    0

    Do wszystkich niskopiennych ludzi którzy zmuszają na zjazd na ,,szerokie pobocze,,
    Jesteście debilami

  • modrzew napisał(a):
    2
    0

    powinni stracić prawo jazdy zanim sobie lub gorzej, innym zrobią krzywdę!!!

  • Mils napisał(a):
    4
    0

    W słowniku ludzi kulturalnych nie ma wystarczająco obelżywych słów, by określić wszystkich bezmózgich typów jeżdżących w ten sposób

  • Paweł napisał(a):
    0
    0

    Najlepiej ten odcinek opisuje ostatnie kończące zdanie kierowcy – ja pie..oleeee – nic dodać nic ująć.

  • Mic napisał(a):
    0
    0

    Ten ostatni najlepszy był 😛

  • Anon napisał(a):
    5
    0

    Ja tego nie rozumiem… Jeżdżę od 15 lat po całej europie, przebiegi roczne mam naprawdę duże, więc chcąc nie chcąc doświadczenie całkiem spore. Ale żeby wyprzedzić zawsze muszę mieć 100% pewności. Często widzę że bez problemu dałbym radę ale gdy pojawia się cień wątpliwości że ten z naprzeciwka może jechać szybciej, jakaś boczna droga czy cokolwiek ograniczającego widoczność to odpuszczam. Przez to bardzo często mnie wyprzedzają auta dużo starsze z połową mocy mojego. Jak widzę że przede mną jest dużo samochodów, również odpuszczam bo wyprzedzę trzy, cztery na odcinku kilkunastu kilometrów co prawie nic mi nie da.
    Więc wytłumaczcie mi proszę bo taka “cipa” drogowa jak ja nie może tego pojąć. Co kieruje tymi ludźmi że widzą na 100% że idą na czołówkę ale mimo to cisną dalej? To z góry zakładanie że ten z naprzeciwka ucieknie na pobocze, wyprzedzany wyhamuje czy co? Bo serio, ja nie mogę tego zrozumieć.

  • mia napisał(a):
    0
    0

    Wszystkim zabrać prawo jazdy i zmucić do sprzątania dróg i aut po wypadkach, choć wątpię, by nauczyło ich to wyobraźni. Ich mam gdzieś, im szybciej się wytępią, tym lepiej,ale ci wszystcy niewinni ludzie, którzy zostaną przez nich skrzywdzeni… ech 🙁

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Mar 24 2017
    Nieudana próba samobójcza?
  • Mar 24 2017
    Agresja drogowa w Warszawie
  • Mar 24 2017
    Ścieżka rowerowa? A co to takiego?
  • Mar 23 2017
    Uwaga wysiadam!
  • Mar 23 2017
    Polskie Drogi #76
  • Archiwa

  • PARTNERZY:

  • POSTY GOŚCI