Wyprzedzanie przed przejściem zakończone potrąceniem pieszej z psem

Smutny i śmiertelnie niebezpieczny “klasyk”, czyli wyprzedzanie pojazdu, który zamierza przepuścić pieszą przez przejście.
Więcej informacji znajdziecie tutaj.

___________________________________
👉Sprawdź OC dla swojego auta.
Oblicz składkę  https://bit.ly/2D7cOzj
Oferta skierowana dla osób do 30 roku życia.

https://youtu.be/_2FZi-9Kx80
Share Button

46 komentarzy do "Wyprzedzanie przed przejściem zakończone potrąceniem pieszej z psem"

  • Grzesiek pisze:

    Wyprzedzanie jak wyprzedzanie, ale ludzie – jestem kierowcą od 17 lat. Jestem pieszym. Jestem rowerzystą. Jestem rodzicem. Jakim trzeba być niesprawnym umysłowo, aby wejść na przejście prosto pod koła samochodu. Bezgraniczne zaufanie i krótkie patrzenie w przyszłość, brak wyobraźni. Kierowca zachował się zgodnie z zasadami typowego Janusza, który wyprzedza. Są znaki, są pasy, ktoś się toczy, coś się dzieje, jadę. Ba! Widzi pieszą oczekującą na przejście. Nie ma co o typie gadać, traci prawko i nara. Won z drogi. Ale co zrobił pieszy. To jest własnie brak wyobraźni i edukacji. 17 lat jeżdżę samochodem i nigdy nie wchodzę na przejście dla pieszych dopóki nie zobaczę że kierowcy stają albo przynajmniej że patrzą na mnie i hamują. Córkę uczę od małego – wchodzisz jak się wszyscy zatrzymają, wszyscy! Nie ma że ktoś jest bliżej czy dalej.

    Przechodzę przez 2 pasy, jeden kierowca staje, drugi jedzie jeszcze. NIE WCHODZĘ. Nie wchodzę dopóki tamten też nie zareaguje. Ja nie będę jak małpa skakał po pasach bo ktoś zagapił się. Poczekają. Ja też czekam. Mało tego, często trąbię na pieszych aby na takich 2 pasmówkach oglądali się. Ale ja też mam tak, że ciągle patrzę w lusterka. Czy nikt nie jedzie, czy nikt nie wisi mi na dupie, czy nikt nie wyprzedza. Po to aby samemu unikać skasowania tyłka, ale też aby w razie czego reagować. Jak mnie ktoś wyprzedza na przejściu to na siłę nie hamuję, bo pieszy cholera wie co odstawi. Wejdzie, nie pomyśli i co? Komu ja pomogę.

    Kierowca traci prawko, ale pieszemu wlepił bym mandat za to że odstawił manianę. Sorka, ale cmentarze są pełne tych którzy mieli pierwszeństwo.

  • motocyklista pisze:

    Sorry panie Michale, że wrzucam konkurncję:p
    https://www.youtube.com/watch?v=kxtWLpzldns
    Polecam 2:22 – pojazd zatrzymuje się bo jego kierujący jest taki hiper uprzejmy – nikt z przeciwnego pasa nie odczytuje jego intencji. Pieszy/a zachowuje zdrowy rozsądek. Jakim kurde prawem nagrywający zatrzymuje się przed przejściem dla pieszych? Wsadziłby na minę i pieszego i kierującego z przeciwka. Największą głupota jest ten co puszcza – tutaj pisałem o niedziewdziej przysłudze.

  • truskawka pisze:

    Jak wchodzi na pasy to znaczy wedlug niektorych, ze pieszy nieostrozny bo powinien sie rozgladac i czekac.
    Jak nie wchodzi i czeka to tez nie dobrze bo na co on czeka, tylko ruch hamuje, niech juz przechodzi i ruchu nie hamuje
    Niektorym zawsze bedzie, zero odpowiedzialnosci i kazde wytlumaczenie bedzie dobre.
    zadne prezepisy nie maja nic z tym wspolnego. Po prostu niektorym kierowcom jest z tym bardzo wygodnie, ze maja jeden obowiazek mniej. Egoisci.

    1
    2
    • Stary Szofer pisze:

      a niektórzy widzą tylko jedną stronę i tylko jednej stronie gotowi są zawsze przypisywać winę, a nic mając dość w tym miejscu precyzyjne przepisy.

  • Kostucha pisze:

    Klasyczny przypadek próby samobójczej…

    5
    11
  • Stary Szofer pisze:

    Czytam wasze komentarze i ręce opadają: kierowca winny! , nie piesza ma też się rozglądać! to kierowca ma uważać, nie pieszy! – mili moi, to co kto ma zrobić, to nie zależy od Waszego widzimisię! to określają przepisy PRD. Kierowca oczywiście złamał zakaz omijania pojazdu, który zatrzymał się by przepuścić pieszego – kardynalny błąd kierowcy, chyba w ogóle nie zauważył że tam są pasy. Niemniej piesza jest współwinną, sorki, ale w świetle PRD miała obowiązek zachowania szczególnej ostrozności (a nie prawo wejścia “na pałę” jak tu niektórzy wypisują) i zakaz wchodzenia na jezdnię przed nadjeżdżającym pojazdem – ten pojazd był z jej perspektywy wyraźnie widoczny! I było widać, iż nie zamierza się zatrzymać! A efekt, będzie dla pieszej bardzo niemiły – ubezpieczyciel odmówi wypłaty pełnego odszkodowania, twierdząc słusznie, iż poszkodowana przyczyniła się do wypadku. Kierowca będzie “miał sprawę” i poza grzywną pewnie straci prawko na jakiś czas (całkiem słusznie) przy okazji skierują go na badania lekarskie i tu mogą być schody, bo może się okazać, iż faktycznie to stan zdrowia kierującego był przyczyną, ale wtedy prawko pa, pa, …

    12
    32
    • krzysiok pisze:

      To kierowca zawalił na całej linii. Nie zwalaj na pieszą, która mogła słusznie zakładać że jak jedno auto się zatrzyma to inne też. To kierowca prowadząc duży i ciężki pojazd w większym stopniu odpowiada za to co robi. Jak kogoś to przerasta to niech nie zwala na pieszych ale niech nie siada za kółko.

      12
      4
      • motocyklista pisze:

        @krzysiok – zakładać? ładując się pod maskę innego pojazdu?

        “To kierowca prowadząc duży i ciężki pojazd w większym stopniu odpowiada za to co robi. Jak kogoś to przerasta to niech nie zwala na pieszych ale niech nie siada za kółko.”
        Składam petycję: Na przejazdach kolejowych niech maszyniści ze swoimi pociągami uważają na biedne pojazdy – jest duży ciężki i w większym stopniu odpowiada za to co robi!

        3
        11
        • krzysiok pisze:

          Tak, bo masz art. 4 i może zakładać że inni przestrzegają prawa. A okoliczności że będzie inaczej widocznie nie widziała.

          Maszyniści nie muszą, chyba że rogatka jest uszkodzona.

          6
          3
          • motocyklista pisze:

            @krzysiok – to przeczytaj jeszcze art. 13 i 14 PoRD. Skoro zakładasz, że pieszy zna przepisy. A znać powinien. 🙂

            3
            3
          • Stary Szofer pisze:

            krzysiok, jak ktoś nie widzi nadjeżdżającego samochodu, to nie może przechodzić samodzielnie przez jezdnię kropka. samochód nie był niczym zasłonięty, doskonale widoczny, po prostu dzięki takim jak Ty głosicielom bezwzględnego pierwszeństwa pieszych na pasach (co w świetle PRD jest bzdurą) weszła w przekonaniu, że “to kierowca ma uważać” – no i wyląduje w szpitalu, bez odszkodowania.

            1
            3
        • moto pisze:

          Motocyklisto, że ty jeszcze żyjesz a nie zabiłeś się gdzieś na drodze graniczy z cudem. Na twoim miejscu bym gorliwie dziękował Bogu.
          A przykład z pociągami to już w ogóle mnie rozbawił! 😀 😀 😀

          8
          1
          • motocyklista pisze:

            @moto – mam do czynienia z osobą upośledzoną mentalnie? Ty nie potrafisz przyswoić słów pisanych? Przecież to parafraza słów @krzysioka i sarkazm.

            1
            3
      • motocyklista pisze:

        @krzysiok gdybyś zakończył na tym:
        “To kierowca zawalił na całej linii.”
        Nie czepiałbym się. Bo to on ma blankiet i to on musi spodziewać się pieszego na przejściu, itd.
        A tak:
        “Nie zwalaj na pieszą, która mogła słusznie zakładać że jak jedno auto się zatrzyma to inne też.”
        A oczy to gdzie ma? A 13 i 14 art. PoRD to gdzie?

        “To kierowca prowadząc duży i ciężki pojazd w większym stopniu odpowiada za to co robi. Jak kogoś to przerasta to niech nie zwala na pieszych ale niech nie siada za kółko.”
        A to, to już herezje i brednie – co sparafrazowałem przykładem z pociągiem.
        Patrz pkt. odnośnie blankietu – to kierujący ma obowiązek największy z tych wszystkich uczestników (piesz, kierujący BUSa i kierujący osobówką).

        1
        1
        • motocyklista pisze:

          Aaaaa i jeszcze jedno – że też ja muszę tłumaczyć tak proste oczywistości – piszę prosto i konkretnie – staram się.

          Dwa – nie czepiałbym się, gdyby przed tym przejście stała osoba, np. niewidoma lub o widocznej niepełnosprawności – wówczas może olać 13 i 14 art. PoRD i wówczas bym się nie przyczepił

          1
          1
      • Stary Szofer pisze:

        krzysiok, jak czytam takie wpisy, to opadają mi ręce, nogi i coś jeszcze… Mój wpis jest polemiką z poglądami jakie reprezentujesz – przedstawiłem konkretne merytoryczne argumenty, a ty? nie odniosłeś się do ani jednego z moich argumentów, tylko powtarzasz swoje jak mantrę!

    • motocyklista pisze:

      @Stary Szoferze – tak się zastanawiam, czy jest sen produkowania się dalej.
      Pomimo, tego iż masz absolutną rację. Ale nieomylni i przekonaniu o swojej racji userzy zrzucą winę tylko na kierującego.
      Wg mnie jeszcze zawinił kierujący białym BUSem. Po co zapraszał na przejście dla pieszych – wprost pod pojazd. Tzn. że nie miał wglądu na całe otoczenie. Tzw. wilcza przysługa. Piesza stała – tak więc wg mnie tam były 3 wykroczenia:
      Kierujący BUSem przyczynił się do spowodowania bardzo groźnej sytuacji (sprowokował bardzo groźną sytuację). Swoją nad wyraz wielką kulturą zaprosił pieszą z psem do bezrefleksyjnego wejścia pod poruszający się inny pojazd. To się nazywa niedźwiedzia przysługa. Piesi nie mają pierwszeństwa będąc na chodniku. Jeśli chcesz puszczać pieszego – to rób to z głową – tutaj można pana kierującego z prawego pasa pociągnąć do odpowiedzialności z art. 49.1 PoRD. Już był przypadek unieważnienia egzaminu ze względu na (jakby tu napisać) zbyt daleko idącą uprzejmość powodującą zagrożenie na drodze). Ba, z autopsji podam 2 przykłady:
      1) Jadę sobie na zielonym i eLka stanęła (z instruktorem) na zielonym dla ruchu kołowego i radośnie machali łapkami w kierunku pieszych, zapraszając ich do wejścia na zebrę. Zaskoczeni byli wszyscy – i piesza, że ktoś trąbił na nią bo ona była na pasach (bo eLka ją zaprosiła), eLka – bo wyprzedzałem przed przejściem (pomimo naszego zielonego) – i w końcu ja – że ktoś na swoim zielonym (eLka) może się zatrzymać i wciągać pieszego pod maskę.
      2) Tym razem byłem pieszym. Miałem czerwone. Pan się zatrzymał i macha do mnie żebym przechodził. Dalej mam czerwone, więc stoję. Pan mnie strąbił… nieśmiało pokazałem mu że mam czerwone nadal. Spalił buraka (chyba bardziej czerwonego niż czerwone światło na sygnalizatorze) i ze wstydem odjechał. Ot kultura 🙂 Do tego prowadzi skrajna (przejaskrawiona) uprzejmość na drodze – rzekłbym nawet odejmująca rozsądek i logiczne myślenie u innych. I chyba w tej sytuacji najmniejszym rozsądkiem wykazał się kierujący z prawego pasa.

      Co nie umniejsza winy sprawcy zdarzenia.

      A winę pieszej wskazał już @Stary Szofer.

      1
      10
    • hodża pisze:

      Młodzi kierowcy, nie słuchajcie starych pierników. Już jest źle, a będzie jeszcze gorzej, szczególnie w miastach. Pozycja kierowcy jako uczestnika ruchuwlasnie w mieście będzie malała coraz bardziej na rzecz pieszych, rowerzystów, hulajnogów, itp. Lepiej sie do tego dostosować za wczasu.

      • motocyklista pisze:

        @hodża – coś w tym jest – z roku na rok w Szczecinie pojawia się więcej dróg rowerowych kosztem usunięcia pasa (z dwóch pasów dla pojazdów silnikowych zabiera się jeden i przeznacza dla ekorowerzystów).

      • Stary Szofer pisze:

        I wiesz co zrobią tacy ja ja? Otóż dziś mieszkam w centrum Warszawy rocznie przejeżdżam 12 000 km, bo do szkoły i pracy mam blisko. Jak “Pozycja kierowcy jako uczestnika ruchuwlasnie w mieście będzie malała “, to sprzedam mieszkanie w centrum i wyniosę się 50 km od miasta i będę rocznie przejeżdżał 40000km – to będzie efekt działania eko-oszołomów

  • edek pisze:

    czy ja dobrze widzie tam były światła(syg. świetlna ) ????

    6
    3
  • Krzysiek pisze:

    Bezapelacyjną winę za zaistniałą sytuację ponosi wyłącznie matoł siedzący za kierownicą (chyba) Mercedsa – nie tylko rozsądek ale i wprost przepisy zabraniają wyprzedzania lub omijania innych pojazdów bezpośrednio przed przejściem dla pieszych (dodatkowo PRD wręcz nakazują zwolnić przed “zebrą”).
    Serdecznie współczuję Pieszej, mam nadzieję, że wróci do pełni zdrowia. Przy okazji warto również zaapelować o to, żeby piesi mimo wszystko zachowywali baczniejszą uwagę przechodząc przez jezdnię, ostrożnie rozglądali się dookoła – pierwszeństwo zapewni wam odszkodowanie/rentę, niemniej nie uchroni was przed utratą zdrowia ani tym bardziej życia, nie warto ryzykować lepiej poczekać minutę i “popsioczyć” na idiotę za kółkiem niż skonać pod kołami.

    11
    8
    • Stary Szofer pisze:

      Matołem, to jesteś TY w zakresie znajomości PRD w każdym razie! Piesza jest ewidentnie współwinna, bo też kilka przepisów ewidentnie złamała…

      1
      1
  • Bars pisze:

    Zamyślenie czy nieuwaga pieszego na przejściu dla pieszych nie mogą być równoznaczne z utratą jego zdrowia i życia ! Pieszym może być każdy – chory, zaburzony, niedojrzały, pijany, roztargniony, stary, młody, ktoś z rodziny każdego z nas. Nie ma usprawiedliwienia na nieuwagę kierowcy w okolicach przejścia. Każda małpa umie deptać gaz i kręcić kierownicą, ale na miano kierowcy zasługują już tylko nieliczni.

    16
    6
  • rsx pisze:

    jezu, aż mnie trzęsie jak czytam te debilne komentarze. Bezwzględna uwaga, rozglądanie się i ostrożność powinna być PODCZAS PRZEJEŻDŻANIA PRZEZ I W POBLIŻU PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH. To KIEROWCY mają uważać. Nie piesi. Tak to działa – i sprawdza się w cywilizowanych krajach. A tu trzeci świat, a w komentarzach banda jełopów pokroju “GURWA BIEZI MAJOM ZIE ROZGLONDAĆ”…

    18
    15
    • smieszek88 pisze:

      Pieszy ma OBOWIĄZEK ROZEJRZEĆ SIĘ PRZED WEJŚCIEM NA PASY. Trzeba się upewnić że jest się widocznym, kierowca nas widzi, zamierza hamować i ma szanse wyhamować. Ja nigdy nie ufam w ciemno i parę razy uratowało mi to skórę, raz nawet gdy miałem zielone światło.

      13
      8
    • Stary Szofer pisze:

      “To KIEROWCY mają uważać. Nie piesi” a możesz wskazać przepis PRD który tak stanowi?

  • JSK pisze:

    Zasada ograniczonego zaufania. Gość mógł się zagapic, być zmęczony lub po prostu jest idiotą drogowym. Co ludzie mają w głowach, że bezmyślnie wyłażą na przejscia ryzykując zdrowiem i życiem. Przyjmowac na czoło 2 tony blachy…

    28
    13
    • bladteth pisze:

      Dokładnie, pieszy może być zamyślony lub się zagapić a kretyni w autach bezmyślnie ich rozjeżdżają. Daleko nam do cywilizacji.

      3
      4
      • Stary Szofer pisze:

        sugeruję, nie karmić trolla

        2
        4
        • JSK pisze:

          Że niby trolluję? Nie jestem w stanie zliczyć ile razy potracilby mnie samochód na pasach, gdybym nie uważał. Nie ufam nikomu. Nie opłaca się sprawdzać na własnej skórze kontaktu z maską auta. Każdy pieszy dla własnego bezpieczeństwa powinien się rozgladnac, nawet gdy na pasach ma zielone. Na drogach mnóstwo jest niebezpiecznych, nieodpowiedzialnych i po prostu slepych mistrzów kierownicy przekonanych o swojej zajebistości.

          Mi też wylazł nagle człowiek na przejście zza zaparkowanego suva. Na szczęście jechałem dosyć wolno i nikt nie przywalił mi w tył auta. Ułamki sekund i byłoby nieszczęście.

          4
          2
          • Stary Szofer pisze:

            do JSH – nie Ty! Trollem jest bladteth – kiedyś z nim próbowałem dyskutować, ale zaczął się wypierać tego co sam kilka linijek wyżej napisał, wkleiłem mu raz i drugi, ale dalej się wypierał, to pisze mi teraz “nie karmić trolla”.

    • krzysiok pisze:

      Nikt nie mówił że jazda autem jest prosta, ale zawalać na pieszych to po pierwsze to czepiaj się kierowców, którzy wyprzedzają przed i na pasach. Ja uważam się za słabego kierowcę, ale się trzymam zakazu wyprzedzania i mimo że każdy popełnia błędy to jednak taka jazda znacznie zmniejsza prawdopodobieństwo popełniania podobnego błędu przeze mnie. I jakoś do teraz daję radę. Jak ktoś ma przepisy gdzieś to płaci za to wysoką cenę jak prawdopodobnie ten kierowca z tego filmiku.

      • krzysiok pisze:

        KOREKTA: “ale zamiast zwalać na pieszych*”

        • Stary Szofer pisze:

          Przepisy PRD zakładają (zasada ograniczonego zaufania), że ludzie popełniają błędy i nakładają na uczestników ruchu drogowego obowiązek naprawiania błędów innych uczestników tegoż ruchu i niedopełnienie tegoż obowiązku, też jest wykroczeniem….

  • Henio pisze:

    Dlaczego tyłu kierujących to takie egoistyczne ameby?
    Ja sam, jak i pewnie wielu z Was widziało takie akcje wiele razy. Najczęściej kończace się bez potrącenia.
    Co trzeba zrobić by do tych nierozumnych istot dotarło, że nie są sami na drodze i zawsze, zawsze trzeba być bardziej ostrożnym przy przejściu dla pieszych?

    12
    3
    • Czarek pisze:

      To akurat jest proste, wchodząc na drogę wystarczy obserwować pojazdy.

      7
      9
      • Henio pisze:

        Masz rację, to akurat jest proste. Jeżdżąc samochodem trzeba obserwować wszystko dookoła a nie tylko to co przed maską swojego auta. Chociaż tutaj zabrakło nawet tego 🙁

        11
        2
        • Stary Szofer pisze:

          Do wypadków kontaktowych dochodzi najczęściej właśnie wtedy, gdy obaj uczestnicy zdarzenia “nie zauważyli”…

  • Autorro pisze:

    “Klasyk” – przepuszcza samochód na pasie nr 2, ale wchodzi pod samochód na pasie nr 1… WTF?
    Tak, wiem, niezaprzeczalna wina kierwcy.

    15
  • Adamusss pisze:

    Wina gościa z BMW bezsprzeczna… Ale brak świateł STOP w busie z pasa obok też na pewno nie pomógł… Choć piesza widoczna i po stronie sprawcy, więc niestety klapki na oczach i chęć pozaperdalania przeważyły o rozstrzygnięciu…

    9
    1

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Mar 23 2019
    Zderzenie z wozem strażackim
  • Mar 23 2019
    Nawiedzony szofer
  • Mar 23 2019
    Skutki braku bezpiecznego odstępu
  • Mar 23 2019
    Szalone wyprzedzanie
  • Mar 22 2019
    Wypadek z udziałem motocyklisty
  • Kategorie

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa