Menu

Kategorie

  • Ponad 55,000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • 124,000 subskrypcji

  • POSTY GOŚCI

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Zasłabnięcie kierowcy

https://youtu.be/5eCRDpjm3ZY
https://youtu.be/5eCRDpjm3ZY

34 komentarze do "Zasłabnięcie kierowcy"

  • Tentyp napisał(a):
    18
    33

    Jedno pytanko. Dlaczego on stał i czekał na dzwona? Miał tyle czasu na reakcję.

    • dydzio napisał(a):
      30
      2

      Pewnie trąbił, mrugał i miał nadzieję, że wróci na swój pas.

      • Twardy Pończo napisał(a):
        2
        16

        Ja bym spieprzał na bok.

        • Anonim napisał(a):
          35
          2

          ciekawe mądralo na który bok byś uciekał. Zastanówmy się na spokojnie:
          Jak ktoś ci nagle zjeżdża na twój pas to oczywiście możesz próbować uciekać w lewo i wtedy albo on wróci na swój pas i się tak samo czołowo walniecie (tyle, że z większą sumaryczną prędkością) albo dostaniesz w bok z tyłu i cię jeszcze poobraca/możliwe dachowanie/możliwe potrącenie jakiegoś pieszego na chodniku po drugiej stronie ulicy, albo ewentualnie jak go jakimś cudem miniesz to walniesz w niewinnego kogoś jadącego za nim. Z kolei jak będziesz uciekał w prawo to albo dostaniesz w tył i jeszcze cię przekoziołkuje albo “tylko” wylądujesz w rowie bez możliwości ewentualnego znalezienia sprawcy gdyby ci uciekł (bo przecież nie wiesz, że stracił przytomność).

          W związku z powyższym uważam, że kierowca mimo krótkiego czasu na reakcję zachował się bardzo dobrze: zatrzymał się, w związku z czym zmniejszył skutki wypadku (mniejsza sumaryczna prędkość) i ustawił przodem, co 1) statystycznie daje mniejsze obrażenia powypadkowe niż uderzenia w bok, 2) nie powoduje ryzyka dodatkowych niekontrolowanych ruchów samochodu (typu odwrócenie samochodu i jego dalszy ruch w nieznanym kierunku, dachowanie, itp.)

          • Oli napisał(a):
            0
            0

            Dlatego marzą mi się trawniki przy drogach.
            Miałam sytuację, że ktoś z przeciwległego pasa zjechał na mój – co prawda wrócił “do siebie”, ale byłam już na poboczu.

          • Anonim napisał(a):
            0
            10

            Jak widać mało jeszcze wiesz. Nie istnieje coś takiego jak suma prędkości. Prędkości przy zderzeniach czołowych nie sumują się, było to nawet kilkukrotnie udowadniane. Po drugie corsa miała cały czas zaciśnięty hamulec, co moim zdaniem było nieodpowiednie. Powinna wrzucić luz i puścić hamulec. Wtedy corsa by odjechała do tyłu i obrażenia były by mniejsze.

          • Anonim napisał(a):
            0
            1

            Sorry to nie corsa, tylko Golf V

          • ppk napisał(a):
            3
            0

            @Anonim 14/01/2016 O 12:06

            Prędkości NIE sumują się, gdy mówimy o przypadku czołowego zderzenia się dwóch samochodów jadących z prędkościami 50 km/h i zderzenia ze ścianą z prędkością 100 km/h.

            Jednak w tym przypadku (2 pojazdy o zbliżonej masie), nie będzie wielkiej różnicy czy obydwa będą się poruszały z jednakową prędkością 50 km/h czy jeden będzie stał w miejscu a drugi wypierdoli w niego z prędkością 100 km/h.

          • Twardy Pończo napisał(a):
            0
            6

            Kierowca samochodu, który dostał uderzenie miał 2 sekundy od kiedy się zatrzymał, a na pewno widział, że samochód zaczyna zmieniać pas wcześniej. Brawo dla niego, że przez cały czas siedział na swoim pasie i czekał na to, aż dostanie, minus 10 do spostrzegawczości dla niego. Zachował się biernie, nic nie zrobił, by uniknąć zderzenia. Pytasz gdzie ja bym uciekał? W tej sytuacji Ci nie odpowiem, bo nie widać co jest po prawej stronie jezdni, może rów i to nie byłoby roztropne.
            Ostatnio uciekłem na prawo, bo mnie koleś na trzeciego wyprzedzał i musiałem mu zrobić margines, bo by mi dostawczakiem w bok wjechał, w najgorszym przypadku zdmuchnąłby go TIR z naprzeciwka.
            Trzeba umieć przewidywać i obserwować co się dzieje z tyłu, z boku, z przodu, a nie biernie czekać.

          • Anonim napisał(a):
            1
            0

            @Twardy Pończo: może pomogę ci wyjaśnić co znaczą 2 sekundy w tego typu sytuacjach.
            Jedź samochodem z prędkością 20-30 km/h (po skręcie w tę ulicę ten co dostał nie mógł jechać szybciej) i zmień pas w ciągu tych twoich dłuuugich 2 sekund. Zmiana pasa musi być całkowita w ciągu tego czasu. Zrób to ze stoperem. Jeśli już musisz sprawdzić to zrób to na jakimś parkingu w nocy, żeby nikogo nie uszkodzić. Nie zapomnij potem w ciągu kolejnych 2 sekund wrócić na swój pas (bo za tym co szedł na czołówkę jest kolejny samochód). Gwarantuję ci, że o ile przy prędkości 50-60 km/h mogłoby ci się to udać to przy takiej małej nie zdążysz tego zrobić.
            W ogóle pomijam naturalną skłonność do naciśnięcia hamulca, która w sytuacji stresu i tak krótkiego czasu jak 2 sekundy jest nie do wyeliminowania, gapienie się tępo na “tego szaleńca” (bo to naturalna reakcja) i pomijam to, że tak naprawdę NIE WIESZ co zrobi tego drugi samochód i jednego razu twoja decyzja o “uciekaniu” będzie wspaniała i uratuje cię przed uderzeniem, a innym razem kogoś postronnego zabije albo spowoduje większe straty (a np. pozostanie w miejscu spowoduje brak strat). W czasie 2 sekund (a nawet liczmy, że 5 sekund, tyle że z tego przez 3 sekundy twoje myśli są w stylu “co on k***a wyrabia”) nie zdążysz przemyśleć nawet 1/10 możliwych scenariuszy, a co dopiero świadomie wybrać najlepszy i zdążyć zareagować.

            Było już na PD mnóstwo filmów gdzie ktoś “uciekający” przed zderzeniem rozjechał kilku pieszych, poszedł z kimś innym na czołówkę albo zrobił inną głupotę. I to nie wina złego kierowcy albo złej reakcji tylko PO PROSTU: NIKT Z NAS NIE WIE JAK ZAREAGUJE. Mądrzenie się przy oglądaniu takiego filmu niczego nie zmieni również w twoim zachowaniu w takim wypadku (oby ani ciebie, ani mnie nigdy to nie spotkało)

          • Twardy Pończo napisał(a):
            0
            0

            @Anonim pisze:
            14/01/2016 o 19:56
            W czasie 5 sekund, o którym piszesz to można wrzucić wsteczny i odjechać, ale “mądrzenie się przy oglądaniu takiego filmu niczego nie zmieni”.
            Pozdro.

          • mietek napisał(a):
            0
            0

            Dodać należy, że kierowca się zatrzymał i puścił hamulec. Dzięki temu siła uderzenia po części została zużyta na przepchnięcie samochodu.

    • trunek napisał(a):
      0
      0

      Ciekawym czy też miał byś taką reakcję jak ten gość co się zatrzymał,jeżdżę tamtędy dość często i to nie pierwszy wypadek w tamtym miejscu

    • Macierewicz napisał(a):
      2
      0

      Ile miał czasu? 2/3 sekundy.

    • Pablo napisał(a):
      0
      0

      Dlaczego nie wyszedł i nie udzielił pomocy?

      Jeden kierowca zasłabł, a drugi nie pomógł… wg filmu….. Jak pomógł, to przepraszam 🙂

    • Skinny napisał(a):
      0
      0

      Nie jest tak zajebisty jak ty.

  • Tomo napisał(a):
    27
    2

    Grali w GOLFA?

  • Dostawcadrobiu napisał(a):
    13
    3

    Zaraz pewnie bedziecie pisac, ze to skandal jak ktos mogl zaslabnac za kierownica!!!

  • Kuń napisał(a):
    21
    1

    Twarde jakieś te Golfy. Mało pogięte.

    • thomson napisał(a):
      2
      4

      No bo Niemiec to Niemiec a nie jakiś Włoch czy Francuz

      • cynek napisał(a):
        3
        3

        To, że twardy to w tym wypadku raczej nie zaleta. Więcej energii z uderzenia idzie w pasażerów. Taka renówka pewnie by się poskładała jak harmonijka czyli karoseria przejęła by więcej siły uderzenia. Fakt, że robią samochody pod testy NCAP, ale tutaj był niemal “podręcznikowy” przykład zderzenia.
        Zależy kto co ceni bardziej, samochód czy zdrowie/życie.
        Nie, nie jeżdżę renówką 😉

    • Leser napisał(a):
      2
      0

      Mało pogięte, bo przyjmijmy, że kierowca jechał 50km/h, a skoro ten 2gi się zatrzymał to siły rozkładają się tak jak oboje jechaliby ~25km/h, więc i uszkodzenia małe.

      • Anonim napisał(a):
        1
        2

        Ech… następny. Prędkosci się nie rozkładają, nie dzielą, nie mnożą, nie sumują. Jedzie auto A (50km/h) i auto B (50km/h). Walą na czołówkę. Auto A odczuwa to zderzenie jak by przy 50km/h w ścianę, auto B odczuwa jak by zderzenia było przy 50km/h w ścianę. Jedzie auto A i auto B (taka sama prędkość). Auto A się zatrzymuje (na hamulcu jak wyżej corsa) a auto B wali na czołówkę. Auto A odczuwa to jak by uderzyło przy 50km/h w ścianę, auto B odczuwa dokładnie to samo. Ewentualnie, gdyby corsa była na luzie i bez hebli, to wtedy można odczuć takie same siły jak przy typowym najechaniu, czyli corsa stoi na czerwonym na luzie, golf wali przy 50 w plecy corsy, corsa jedzie sobie gdzieś daleko, golf razem z nią i wtedy przy ruchomych zderzeniu obrażenia są dużo mniejsze, bo siła uderzenia nie idzie na pasażerów/auto, tylko jest zamieniana w prędkość.

        • Anonim napisał(a):
          0
          0

          Sorry to nie corsa, tylko Golf V

        • Anonim napisał(a):
          2
          0

          @Anonim o 12:13: masz rację, ale tylko w połowie, tej mniej istotnej 😉
          Sumowanie prędkości to skrót myślowy. Bo powiedzenie, że jest coś takiego jak siła wypadkowa dla motłochu to “wyższa szkoła jazdy”. Jeśli masz choćby średnie wykształcenie i uważałeś na fizyce to to wyjaśnienie powinno ci wystarczyć. Jak nie pamiętasz to zapytaj wujka googla albo ciocię wikipedię, a oni ci wszystko wyjaśnią (zakładam, że umiesz czytać ze zrozumieniem).
          Krótki przykład jaka to różnica: kopnij leżącą piłkę, a kopnij piłkę lecącą do ciebie z jakąś tam prędkością z przeciwnej strony. Ten sam ból nogi? Ta sama siła, która jest potrzebna do jej odbicia? Jak piłka jest dla ciebie za lekka to zrób to samo z czymś co waży kilkanaście kilogramów to na pewno poczujesz różnicę 🙂

          Swoją drogą ciekawą nazwę ma ta siła “wypadkowa” 🙂 Akurat pasuje do “wypadków”.

          • Anonim napisał(a):
            0
            0

            i jeszcze jedno: gdzieś w sieci jest taki filmik z kampanii społecznej na temat prędkości. W wolnym tłumaczeniu z angielskiego “jak uderzasz w coś autem to ono się zatrzymuje, ale wszystko w jego środku porusza się dalej” i w tym momencie jest pokazane w zwolnionym tempie jak rozbryzguje się jabłko, jak bezwładnie leci ciało człowieka i jak łamią się jego kości.
            Genialny filmik, niestety nie mogę go nigdzie znaleźć, może ktoś skojarzy?

  • Konrad napisał(a):
    2
    0

    Wg. wstępnych info. kierowca który zjechał na przeciwny pas ruchu zasłabł …
    http://krosno112.pl/aktualnosci/wypadki-kolizje/item/1468-lezany-cztery-osoby-ranne-w-czolowym-zderzeniu

  • Anonim napisał(a):
    1
    1

    Ta 5tka nawet lamp nie ma pobitych, a poduchy strzeliły ;o

    • Fejkan napisał(a):
      9
      3

      A czujniki od poduszek montuje się w lampach? Biorę łom i idę sprawdzić na pobliskim parkingu.

  • MR napisał(a):
    1
    1

    Golfy twarde bestie. Przypomina mi się jak miałem dzwon (golfem) z matizem. u mnie trochę nadkole pogniecione i lusterko peknięte a matiz prawie do kasacji

    • Anonim napisał(a):
      0
      2

      Z jednej strony dobrze, bo auto mniej ucierpi, ale z drugiej strony, energię zderzenia zamiast przyjąć auto, przyjmuje wtedy pasażer/kierowca auta i obrażenia są większe. Zależy co kto woli mieć lepsze, zdrowie, czy auto 😉

  • adam napisał(a):
    2
    0

    Dwa SWETERKI sie spotkaly!!!
    a tak na powaznie lepiej ze ta 5 go wyhamowała bo jakby dojechał do głownej mogło by byc gozej

  • kazik napisał(a):
    1
    0

    ciągnie golfa do golfa

  • badvak napisał(a):
    0
    0

    szkody będzie widać dopiero jak zrzuca zderzaki,

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj