Menu

Kategorie

  • Ponad 50 000 polubień

  • PD w mediach

  • Wszystkie odcinki PD

  • Kanał

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

  • Subskrybuj

    Wprowadź swój adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach

Zawracanie w tym miejscu jest niedozwolone

“Z relacji Policji wynika, że kierujący samochodem osobowym Fiat Panda zawracał w niedozwolonym miejscu”

Więcej informacji o wypadku znajdziecie tutaj

https://www.youtube.com/watch?v=EKVWoAh9zlg
https://www.youtube.com/watch?v=EKVWoAh9zlg

52 komentarze do "Zawracanie w tym miejscu jest niedozwolone"

  • Sarmata napisał(a):
    1
    30

    Czy ktoś może wyjaśnić czemu zawracanie jest tu niedozowlone.

    • Jacek napisał(a):
      25
      0

      Jeśli jest to S1 to “zakaz zawracania na drodze ekspresowej, z wyjątkiem skrzyżowania lub miejsca do tego przeznaczonego”, nagranie jest przycięte i trudno zgadywać czy jest to “ekspresówka jednojezdniowa” bo i takie mamy w Polsce.

      • mim napisał(a):
        4
        0

        S1 jest jedniojezdniowa od A1 do x Podwarpie więc raczej pewne że kierowca wywnioskował że bedąc na jedniojezdniowej może spokojnie zawrócić

      • mim napisał(a):
        3
        0

        poza tym 14.08 to była niedziela, to też wymowne

        • Ciekawy napisał(a):
          1
          34

          A co ma dla przepisów znaczenie, że niedziela? Nie można tam zawracać 7 dni w tygodniu, debilu . . .

          • Bobson napisał(a):
            43
            0

            Niedziela – czyli że “Niedzielny Kierowca”. Tak trudno to zrozumieć??? I teraz widzimy kto tutaj jest debilem…..

            • mim napisał(a):
              5
              0

              haha no niedzielny, dokładnie o to mi chodziło 😀
              niedziela to jest jedyny dzień kiedy jadę tylko jak muszę, bo cały tydzień potrafi być bez przygód, ale rzadko która niedziela mi się taka zdarzyła

              • Kamil napisał(a):
                0
                0

                No to ja na Śląsku mam całkiem odwrotne wrażenia. Na S86, A1, S1, A4, DTŚ i innych przelotówkach w niedziele jeździ się o niebo lepiej. Wczoraj całą trasę z Będzina do Katowic przejechałem prawym pasem 130kph i wszyscy inni jechali płynnie, grzecznie, zmieniali pas tylko do wyprzedzania, nie robili chaotycznych ruchów itp. Nawet na rozjeździe Tychy/DTŚ było płynnie. W tygodniu chyba jeszcze nie jechałem tym odcinkiem tak przyjemnie.

                • mim napisał(a):
                  0
                  0

                  być może wygląda to inaczej na drogach małopolski na ten przykład masz raz: tych co jeżdżą od święta, dwa: warszawiaków próbujących ominąć zakopiankę którędy popadnie i którzy zawsze wolą posiedzieć do poźna po czym gnać jak popaprańcy (DW969, DK75, DK73, odcinnki A4)

          • poldek napisał(a):
            2
            0

            Czy doprawdy trzeba było zakończyć zdanie inwektywą, inaczej nie potrafisz?

      • juuulek napisał(a):
        0
        0

        nagranie jest przycięte, ale jak byk w 0:31 widać tabliczkę, że to S1 😛

    • Uther napisał(a):
      24
      0

      Polecam udać się na ponowny kurs prawa jazdy.Jest to druga ekspresowa, zawracanie na niej jest zabronione.

    • riesling napisał(a):
      0
      1

      Chociażby z tego powodu że jest za wąsko.

  • luk napisał(a):
    7
    1

    Bo to droga S1 szybkiego ruchu?

  • Anonim napisał(a):
    1
    5

    szajse ?

  • Seba napisał(a):
    14
    2

    Kierujący przyznaje się, iż nie ma obowiązkowego wyposażenia pojazdu, jakim jest gaśnica?

    • q napisał(a):
      0
      3

      a kto to jest ? juz dzwonisz na pały ?

    • Chauffeur napisał(a):
      12
      0

      I tak gdyby ją miał, to by mógł sobie zgasić świeczkę najwyżej taką gaśnicą.

      • xyzzzo napisał(a):
        0
        0

        To swoją drogą, ale nie każdy pożar jest od razu takich rozmiarów. U mnie np. kiedyś poszło zwarcie w instalacji przy akumulatorze i potem kabelki zaczęły się palić. Gaśnicą proszkową spokojnie udało się zgasić. Gdybym jej nie miał to myślisz, że na pewno nic więcej by się nie zaczęło palić i gaśnica w gruncie rzeczy potrzebna nie była?

      • juuulek napisał(a):
        3
        0

        gaśnicą samochodową można więcej, niż się wielu wydaje, niestety jednak ludzie nie wiedzą jak jej używać, np. dym spod maski = NIE podnosimy maski 😉

  • Xeron napisał(a):
    5
    1

    Do opisu filmu: bo nie dzwoni się na 112 to zawsze strata czasu 999/998. Chociaż z tego co wiem pogotowie szybciej powiadomi straż niż na odwrót. Pozdrawiam.

    • PD napisał(a):
      11
      0

      Strata czasu? Ostatnio dzwoniłem na 998, na odbiór czekałem tylko jeden sygnał (2-3 sekundy), szybkie przedstawienie sytuacji i miejsca, w sumie od momentu usłyszenia sygnału dzwonienia na 998 w 10 sekund przyjęto zgłoszenie. Faktycznie strata czasu. Co ciekawe, parę miesięcy temu dzwoniłem pod wieczór na 997 i uwaga, przez około minutę w słuchawce słyszałem tylko “Policja w Krakowie. Proszę czekać. Police in Krakow. Please wait.” MINUTĘ! Co jeszcze lepsze – nie przyjęto mojego zgłoszenia, bo wezwałem wcześniej Straż Miejską i mimo tego, że strażników po 20 minutach ani widu ani słychu, muszę czekać na Straż Miejską. Bo zadzwoniłem najpierw po nich. Tylko dlatego. W końcu jedna z osób powiadomiła motorniczego tramwaju o sytuacji, ten zawiadomił dyspozytornię, oni tym razem pogotowie ratunkowe. Rezultat końcowy: Straż Miejska – przyjazd po 40 minutach (a podobno do ważnych zgłoszeń mogą jechać natychmiast i na sygnale… w słuchawce usłyszałem tylko że muszę czekać bo strażnicy jeżdżą według kolejności zgłoszeń), Pogotowie Ratunkowe – przyjazd po 20 minutach (a to przecież miasto, Kraków…), Policja – zdychaj, umieraj, rób se co chcesz, czekaj 40 minut na pierwszą służbę.

      • Deeway napisał(a):
        6
        0

        Źle zrozumiałeś. Dzwonienie pod 112 to strata czasu. Ja dzwoniąc pod 3 numery alarmowe czekałem max 4 sygnały na policji, lub 2 sygnały dzwoniąc na pogotowie.

        • PD napisał(a):
          1
          0

          Faktycznie, choć kolega Xeron niezbyt zrozumiale też napisał swą wypowiedź 😉 Ale cóż, ja jeszcze nie miałem na szczęście okazji dzwonić na 112, ale tak jak pisałem, jedno miasto, 998 odbiera w 3 sekundy, 997 w około 60 sekund. 986 to porażka, 999 przyjeżdża po 20 minutach. W Krakowie tylko na Straż Pożarną można liczyć.

          • Paramedic napisał(a):
            0
            0

            Gdyby ludzie nue wzywał zespołu ratownictwa med. do pierdół i sraczek od tygodnia to gwarantuje Ci ze zespół by dogechal góra w 7-10 min….według ustawy o PRM powinien się zmieścić w 15 minutach w terenie zabudowanym, wiec nue jest to wina pogotowia tylko jeszcze raz powtarzam ludzi wzywagacych zespół do pierdół

    • Czarus napisał(a):
      0
      0

      Potwierdzam, nr 112 to nieporozumienie, kiedyś dzwoniłem zgłosić pożar to dodzwoniłem się na jakiś posterunek w sąsiednim powiecie, gość powiedział żebym zadzwonił na 998 ehh.

  • Kamil napisał(a):
    2
    1

    Ciekawe z jaką prędkością jechał motocyklista.

    • Krzysiek napisał(a):
      1
      5

      Pewnie miał ze 150 … przy mniejszej by raczej zdołał wykonać jakiś manewr unikowy :/

      • Krzysztof napisał(a):
        1
        0

        Od razu widać, że nigdy nie kierowałeś motocyklem i nie wiesz jak się zachowuje jadąc nawet tylko 100, a nawet 50 km/h. To nie samochód, że możesz sobie bezkarnie pomajtać kierownicą jak Ci się podoba, bo tyłek uratują Ci TCS, ESP, ABS i inne wynalazki.

    • Gonzo napisał(a):
      11
      3

      Nie ma znaczenia, Panda nie powinna zawracać.

      • Anonim napisał(a):
        13
        6

        Mylisz się. Prędkość z jaką jechał motocyklista ma ogromne znaczenie dla oceny prawnej wypadku.

        • taaa napisał(a):
          6
          2

          Bzdura. Sprawcą wypadku jest ten kto zawracał (jeśli ktoś tam zawracał). No i strzelanie ile miał na liczniku po 5 sekundach filmu…. Takich ekspertów nam trzeba!

          • Grzesiek napisał(a):
            0
            0

            Żadna bzdura, jest to poparte wyrokiem sądowym z jakiejś sprawy gdzie kierowca według biegłych nie miał możliwości zobaczenia “pocisku” i wymusił co skończyło się śmiercią motocyklisty.
            http://wawalove.pl/Mial-pierwszenstwo-jednak-sad-uznal-go-za-winnego-a11023

            http://limanowa.in/wydarzenia/news,32192.html

          • anonim napisał(a):
            4
            0

            Ja nie strzelam jaką prędkość miał, ani nie wskazuję winnego bo nie mam na temat tego zdarzenia prawie żadnych informacji. Stwierdzam jedynie, że prędkość ma znaczenie przy ocenie prawnej wypadku.

            Czysto hipotetycznie, gdyby leciał 350km/h, to według Ciebie nie miałoby to żadnego znaczenia? Wiesz jaką odległość pokonuje w ciągu sekundy przy takiej prędkości? Zdajesz sobie sprawę że patrzenie w lusterko nic w takim przypadku nie da?

          • Jarek napisał(a):
            7
            0

            A ja odpowiem tak: na cmentarzach pełno jest tych którzy mieli rację/pierwszeństwo. Zdrowego rozsądku żadne przepisy nie uregulują.

          • KierowcaBombowca napisał(a):
            0
            0

            taaa – nie masz racji. Sprawa trafi do sądu i to jest bardziej, niż pewne, zatem ma to jak najbardziej szanse być zakwalifikowane jako wina motocyklisty. Ostatecznie najprawdopodobniej będzie orzeczona współwina. Sęk w tym, że motocyklista kopnął w kalendarz, więc nie ma kogo ukarać.
            Znajomy rodziny miał podobny przypadek prawny. Na łuku drogi zaczęło go znosić na przeciwny pas, a jadący z naprzeciwka pechowo ściął zakręt. Spotkali się IDEALNIE na środku jezdni, czego efektem była śmierć wszystkich z auta, które ścięło zakręt, a znajomy z rodziną wyszedł bez większego szwanku. Znajomy odsiedział 2 lata w więzieniu, mimo orzeczenia współwiny. Z tamtego auta po prostu nie było kogo zamknąć. Kumasz?
            Kierowca Fiata Pandy ma przesrane, bo prawdopodobnie pójdzie siedzieć. Będzie to jego wina tylko i wyłącznie dlatego, że nieboszczyka nie da się ukarać.

          • Tomek napisał(a):
            1
            0

            Masz rację ale niektórzy nie potrafią tego pojąć i dla nich motocyklista zawsze jest winny. Jak dla mnie kierujący samochodem powinien pójść siedzieć za nieumyślne spowodowanie śmierci.

            • anonim napisał(a):
              0
              0

              Tak łatwo skazujesz kierującego samochodem nie mając ŻADNYCH informacji dot. stanu faktycznego?
              A gdyby motocyklista zasuwał 300kmh. Również oceniałbyś sytuację tak samo?

  • Marcin napisał(a):
    0
    1

    S1 kierunek lotnisko katowice w tym wypadku zginęły 2 osoby tam tym odcinku od podwarpia do pyrzowic zginelo mnustwo ludzi i tylko z powodu zawracania

  • kriis napisał(a):
    0
    0

    Nawet śladów hamowaniam nie widać…

  • Deeway napisał(a):
    3
    1

    Jedziesz sobie normalnie, a przez jakiegoś idiotę tracisz życie…

    • Kol napisał(a):
      1
      6

      Normalnie? Przecież zapierdalał z dobre 200 na godzine.

      • Deeway napisał(a):
        7
        2

        Rozumiem że tam stałeś z suszarką i mierzyłeś mu prędkość?

        • Karol napisał(a):
          1
          1

          Prawdopodobnie Kol nie stał tam z suszarką, ale raczej nie można stwierdzić, że motocyklista jechał “normalnie”. Przez “normalnie” rozumiem “zgodnie z przepisami”.
          Na prawdę wierzysz, że jechał 100 km/h?
          Nie próbuję tu absolutnie usprawiedliwiać sprawcy

  • GB napisał(a):
    2
    2

    Widac na poczatku filmiku Jak autor wbija sie na S1 i ekspresowka idzie tym scigaczem . Faktem jest ze nie mozna tam zawracac ale Jak by facet scigaczem jechal jakies 100 km/h wolniej to zdazylby wychamowac. Jak dla mnie bylo duuuuzo za szybko

  • Łukasz napisał(a):
    2
    0

    ” Auto się pali, ale nie mamy gaśnicy nawet.” Dobreeee

  • mesiu napisał(a):
    1
    7

    Ja cofam na autostradzie i ciagle zyje.
    wiec da sie.

Skomentuj...