Menu

  • Kategorie

  • 160,000 subskrypcji

  • Ponad 70,000 polubień

  • Instagram

  • Wszystkie odcinki PD

  • wyprzedzaczPL

  • Udostępnij

  • Panta rhei

  • Stop agresji drogowej

  • PD w mediach

  • Po co to wszystko?

  • Kontakt

“Cios w plecy”

https://www.youtube.com/watch?v=2_uNOMj1ATE
https://www.youtube.com/watch?v=2_uNOMj1ATE

20 komentarzy do "“Cios w plecy”"

  • Dutch napisał(a):
    65
    10

    No niestety tak bywa w takich miejscach…
    Nagrywający prawie się zatrzymał, przyśpieszył, uznał, że jednak nie zdąży i znów się zatrzymał. Z jego strony odpowiedzialne i bezpieczne zachowanie, nie zajechał nikomu drogi, ale zmylił niechcący tego z tyłu.

    Ten z tyłu nie ogarnął, bo po pierwszym “ruszeniu” nagrywającego przestał obserwować jego samochód tylko patrzył “w tył na lewo” kiedy on sam się zmieści.

    Też raz kogoś tak najechałem, tylko kierowca z przodu jechał nieco mułowato… 2 by się zmieściło, a on uznał, że się zatrzyma wyjeżdżając już po części za linię ustąp pierwszeństwa. Skończyło się na szczęście bez większych szkód. Od tego czasu nie przestaję obserwować tych z przodu zanim już nie wjadą na drogę z pierwszeństwem. Cierpi na tym płynność jazdy(bo później muszę się upewnić czy sam mogę wjechać), ale bezpieczeństwo zyskuje.

    • Artur napisał(a):
      13
      2

      Miałem identyczną sytuację… byłem z tyłu ;\ moment nie uwagi i klaps 🙁

    • Gib napisał(a):
      2
      2

      Raz miałem podobnie, tylko że temu z przodu pomylił się bieg i ruszył z 3ki i stanał 🙂 na szczęście szkody niewielkie oprócz mojej polisy…

    • pipa napisał(a):
      0
      25

      Ale z ciebie expeeeerrrttt……

    • andrzej napisał(a):
      11
      1

      miałem tak samo jak to opisałeś przestałem obserwować auto przedemną.. dobrze ze żona siedziała obok i krzyknęła “STÓJ”- po czym dodała “co Ty k**** robisz ?” – jest trochę nerwowa 🙂

    • Anon napisał(a):
      2
      0

      Trafna analiza. Chociaż do tej pory nie zaliczyłem tego typu stłuczki, to odkąd oglądam nagrania z kamerek, dużo uważniej obserwuję co na prawoskręcie robi kierowca przede mną.

    • Wikam napisał(a):
      0
      0

      Miałem to samo. Stoję przed skrzyżowaniem za strzałką. Mała luka między autami z myślą, że się tam wcisnę. Noga z hamulca (światła stopu zgasły), no ale zrezygnowałem, bo uznałem ze się jednak nie zmieszczę. Po czym poczułem tylko bum…

  • czas napisał(a):
    41
    1

    Stan drogi jak przystało na Europę

  • Krystian napisał(a):
    2
    1

    Dutch i Artur mają rację. Sam kiedyś wjechałem tak w kolegę. Od tamtej pory krótko patrzę w lewo i od razu w prawo znowu upewnić, czy jednak poprzedzający nie zatrzymał się. Przy mojej przygodzie o mało mi oczy nie wypadły jak spojrzałem w lewo, puszczam hamulec, dodaję gazu odwracając się z powrotem w kierunku jazdy i nie miałem nawet czasu nogą hamulca dotknąć

  • majcin napisał(a):
    2
    0

    dokladnie mialem to samo 🙂 teraz zawsze patrze czy koles odjechal na 100% te 10 sekund mnie nie zbawi 🙂

  • Norbert napisał(a):
    1
    1

    Taaa… ja to samo niedawno… też wjechałem w tyłek – identyczna sytuacja

  • xyz napisał(a):
    3
    0

    taki strzał boli w plecach-i może niezłego bajzlu w nich narobić albo w karku

  • Skinny napisał(a):
    2
    2

    Ja też tak miałem 🙂 żartuje ja jestem nieomylny. Tak na serio to trzeba myśleć za siebie a nie liczyć że jak ktoś ruszy te już na pewno pojedzie. Szczególnie na skrócie w prawo jak się okazję ze na przejście wchodzą piesi i nagle wszyscy sił zatrzymują. Oczy dookoła głowy tu sukces na bezpieczną podróż.

  • Kierowiec :p napisał(a):
    3
    9

    Klasyka gatunku, a Ci wszyscy co mieli podobnie i jechali z tyłu proszę ładnie prawko do pudełeczka na przynajmniej czas, który poświęcą na kursy doszkalające.

  • KamilM napisał(a):
    1
    0

    Przede wszystkim odstęp – to, że będziesz 2m bliżej nie sprawi, że pojedziesz szybciej.

  • marek napisał(a):
    1
    0

    Ta droga i pobocze wygląda jakby to było gdzieś..w Rumunii.. Ale dziadostwo w tej Polsce..! Masakra!

  • laudo napisał(a):
    0
    0

    Ano klasyka. Chyba każdy kto zrobił więcej niż 100tyś km miał taką sytuację na swoim koncie, zakończoną mniejszymi lub większymi stratami.

    Ale mimo ewidentnej “kodeksowej” winy jadącego z tyłu cała sytuacja świadczy nie najlepiej o “ofierze”, która nie myśli o tym jak jego zachowanie jest odczytywane przez innych uczestników ruchu.
    Co więcej jego umiejętności są mierne, bo można tam było zestawem wyjechać i dwa razy by się zmieścił…

    Znam kilka osób, którym co parę miesięcy ktoś wjeżdża w tyłek.
    Oczywiście wielkie ofiary ale fakt jest taki, że po prostu nie umieją jeździć. Jeżdżą niepewnie, nieczytelnie, podejmują niestandardowe decyzje i zachowują się nieadekwatnie do sytuacji na drodze. Niemniej zgodnie z przepisami. No ale to trochę tak jak nocny spacer w dobrym garniaku przez słabą dzielnicę. Niby legalne, ale pewne że kupisz cegłe.

    • Kol napisał(a):
      1
      0

      No zobacz, prowadze od 15 lat, przekroczyłem już wielokrotnie bariere 100 tys km a ani razu nie spowodowałem kolizji, stłuczki, wypadku. Za to w dupe tacy eksperci wjezdzali mi niejednokrotnie, dokładnie 6 razy, kasując auto 2 razy. Nauczcie sie kurwa jezdzic.

      • laudo napisał(a):
        0
        0

        To trochę tak jakby 6 razy Cię okradli, a ty nie wyciągnąłeś z tego żadnych wniosków… Jak to mówią – ofiara losu.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Wrz 24 2017
    Dachowanie (Słodków Drugi)
  • Wrz 24 2017
    Korek? No to po chodniku!
  • Wrz 24 2017
    Przeoczenie = potrącenie
  • Wrz 24 2017
    Wymuszenie pierwszeństwa przez AUDI
  • Wrz 23 2017
    “Skręt w lewo z prawego i dzwon”
  • Archiwa

  • PARTNERZY

  • POSTY GOŚCI