Dachowanie na obwodnicy Warszawy

Autor zaznacza, że publikuje film na wypadek, gdyby okazało się, że poszkodowani mogą potrzebować nagrania.
Pisze, że:

“Nie przyszło mi do głowy, aby zostawić komuś nr telefonu, a w momencie wypadku nie miałem pewności, czy zarejestrował się na moim Yanosiku”

https://youtu.be/lCbvvFCSgN4
Share Button

34 komentarze do "Dachowanie na obwodnicy Warszawy"

  • Czarek pisze:

    Żenada … policja zasądziła winę kierowcy samochodu któremu zajechano drogę (ten dachujący).

    http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/producenci/news-dziwna-kolizja-i-kuriozalna-decyzja-policjantow,nId,2456885

  • Sylwia pisze:

    Kto to widział, żeby tak siedzieć na ogonie drugiego auta. I ten przed poszkodowanym i ten za poszkodowanym jest winny. Takich siedzących na ogonie jest dużo więcej na trasach. Bez wyobraźni. Właśnie przy takiej jeździe nie ma czasu i miejsca na reakcje.

  • Miłek pisze:

    Musicie jeszcze ciaśniej jeździć, zderzak przy zderzaku a w eurpie zrobi sie luźniej

    • Mitnaged pisze:

      Czasem zachowywanie odpowiednich odległości na autostradzie jest bardziej niebezpieczne. Bo ktoś z innego pasa myśli “o dużo miejsca, zmieszcze się”, a po chwili sam się orientuje, że go jednak trochę mało jak na tą prędkość i hamuje…

  • jfdjfjf pisze:

    Najpierw zajechanie drogi przez tego z prawej, następnie najechanie przez tego z tyłu. Jeden poszkodowany – ten co dachował, dwóch winowajców – ten z przodu i ten z tyłu.

  • Kolarz pisze:

    I tak wszystko to wina Tuska…

  • Mavis pisze:

    Co wy ludzie piszecie, że pies nie przeżył…przerażony wybiega z samochodu czarny kundelek.
    Wypadek strasznie wyglądał z tyłu, ale oby nikomu nic się nie stało…

  • Wojtas pisze:

    Ja tu widze cos zupelnie innego co przyklulo moja uwage bo sam kiedys mialem wypadek i tez sie znalazlem w podobnej sytuacji.
    Wiem, ze bezposredni swiadkowie wypadku na pewno sa w nie maym szoku ale pierwsze co, to powinni biegiem leciec udzielic pomocy potrzebujacym. Na nagraniu wyraznie widac ktos pierwszy wysiada z auta… gosciu po dachowaniu zachowal wiecej zimnej krwi niz gapie.
    W moim przypadku bylo podobnie jak nam baba w tylek wjechala… nikt nie podszedl zapytac czy potrzebujemy pomocy tylko sobie stali obok i czekali chyba na zbawienie. Najwazniejszy dla nich jest telefon na policje i chyba sprawa zalatwiona.

  • Kierownik pisze:

    Ja pójdę zgodnie z nieśmiertelną myślą 90% tutaj obecnych – WINA NAGRYWAJĄCEGO!

  • Paczaizm pisze:

    dlaczego volvo staneło nagle na lewym pasie??

    to zresztą wina 80-tki. jedzie prawym, zjezdza na lewy i przy okazji wymusza, staje seat hamuje, nissan wali seata a ten w volvo i obrót.

    sprawaca to ten burak z volvo i eventualnie wspolvie dostanie kierowca nissana.

  • Kek pisze:

    Dobrze że ten czerwony nissan siedział na d***e tego dachującego, inaczej mogłoby się to jeszcze gorzej skończyć… 😐

  • abc pisze:

    mysle ze chcial na szybko zmienic jezdnie, przed rozwidleniem, bez patrzenia w lusterka :X

    • Piotr pisze:

      Tak? A wiesz że, mógł i prosto jechać tylko wolniej i wróciłby na obwodnicę.

      Pytanie jest jedno czy dostał strzała czy zajechał i zwiał bo nie jestem pewien

  • marmar pisze:

    najechał, czy dostał strzała od tyłu i wpadł na tego przed nim, bo nie mogę dostrzec co tu się odjanuszowało ;/

  • Łukasz pisze:

    To ta Honda sie władowała z prawego pasa przed nich?

  • Anonim pisze:

    Pies pewnie nie przeżył.
    Nie bez powodu drogi wokół Warszawy nazywane są “autostradami śmierci”. Że też te korposzczury mają skądś prawo jazdy…

    • Piotr pisze:

      No widzisz a ja co radio włączę to a4 od Krakowa po niemcy dzwon dzwon dzwon

      A tak w ogóle ten co zajechał to stał w tyłek czy zwiał (ten czarny odjeżdżający)?
      Sytuacja co najmniej porąbana. wina tego co zajechał ale odległości też mają tu znaczenie.

    • Jagoda pisze:

      Pies już tego dnia się odnalazł. Zatrzymaliśmy się na 27 odcinku drogi i z dwiema dobrymi duszyczkami czekaliśmy 2 h na patrol Eko. Pies pojechał do syna właścicieli

      • policzanin pisze:

        Całe szczęście, wszedłem w komentarze tylko o to,by sprawdzić czy ktoś może wie coś na temat pieska.
        Mogę iść spać spokojnie.

      • Agata pisze:

        Dziękuję Wam za pomoc w znalezieniu Leosia <3 byłam w szpitalu kiedy Straż Miejska zadzwoniła że psiaczek się odnalazł. Syn poszedł za nim od razu po wyjściu z auta. Jeszcze o niego się martwiłam, gdzie dzieciak. Straszne przeżycie. :-(.

Skomentuj...

Ostatnie wpisy

Szukaj

  • Mar 26 2019
    Czy zmiany dotyczące praw pieszych na pasach są potrzebne?
  • Mar 26 2019
    Niekontrolowana zmiana pasa ruchu
  • Mar 26 2019
    Problemy przy skręcie w lewo
  • Mar 25 2019
    Polskie Drogi #143
  • Mar 25 2019
    Wypadek na rondzie w Brzesku – samochód wjeżdża w pieszych na chodniku
  • Kategorie

  • Najnowsze komentarze

  • Archiwa